Dodaj do ulubionych

Guza sobie nabiłem

01.03.05, 15:48
Prawdą jest powiedzenie: nie szukaj tam gdzie nie powinieneś. A ja nie
posłuchałem. I mam. :-(((

Muszę jednak wyjaśnić: nigdzie się nie plątałem, w żadne zakamrki nie
wchodziłem, z żadnymi podejrzanymi typami nie zadzierałem. Po prostu zacząłem
grzebać przy samochodzie, żeby sprawdzić jedną rzecz i... jak nie trafiłem
czołem w kant drzwi. I teraz siedzę i przykładam zimne, ale podłużna pręga
wyrosła. :-((( Buuuuuuuuuuuuuuuu ;-((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((

(Jak ja się dziewczynom pokażę? ;-) O! Fajny pretekst! Będę mógł przez
tydzień w domu siedzieć! Hura!!! )
Obserwuj wątek
    • teklat Re: Guza sobie nabiłem 01.03.05, 15:55
      Jasne! siedź w domu, a chłopaki z sąsiedztwa zajmą się co lepszymi pannami w
      okolicy. Będziesz miał spokój przez całe życie :))
      • caro333 Re: Guza sobie nabiłem 01.03.05, 16:00
        No!Dwlikatnościa i współczuciem to Ty,Tekluniu dzisiaj nie grzeszysz!:)Zamiast
        mu polecic jakieś mazidła na szybkie zejście guza...Rozumiem go.Ja też nieraz
        schylając sie po coś do auta wyrżnąłem we framugę drzwi! Jak to boli!!!!!!!A
        jak głupio tak na parkingu,kiedy obok siedzą w autku dłuuuuuuuugie nogi i
        myślą,że to przez nie!:))
        • qwerty.tarnow Re: Guza sobie nabiłem 01.03.05, 16:02
          I dobrze może myślą. ;-)
          Ja na szczęście w garażu byłem.
      • qwerty.tarnow Re: Guza sobie nabiłem 01.03.05, 16:01
        W okolicy najbliższej na szczęście nie ma żadnych chłopaków. Dziewczyn też nie.
        • teklat Re: Guza sobie nabiłem 01.03.05, 16:05
          No to tym bardziej możesz paradować po okolicy z guzem. I nawet moje
          współczucie - wyzywane tu przez Caro z Trójkami - nie będzie Ci potrzebne.
          Nabij se drugiego guza - dla symetrii :))))
          • qwerty.tarnow Re: Guza sobie nabiłem 01.03.05, 16:16
            teklat napisała:

            > Nabij se drugiego guza - dla symetrii :))))

            Będzie problem, bo do tego potrzebne jest uderzenie drugą stroną głowy w drzwi
            po drugiej stronie auta. A właśnie z owej drugiej strony jest ściana blisko,
            więc drzwi się nie za bardzo otworzą. I rozpędu wystarczającego nie uzyskam. A
            poza tym: czy zdołam wzbudzić w sobie wystarczającą siłe determnacji? ;-)
        • caro333 Re: Guza sobie nabiłem 01.03.05, 16:06
          Szkooooooooooooodaaaaaa....A może by która z litości wzięła tę siekierę i
          przyłożyła...Do guza!Do guza!!!:))A potem jeszcze pochuchała?...
          • qwerty.tarnow Re: Guza sobie nabiłem 01.03.05, 16:14
            caro333 napisał:

            > A potem jeszcze pochuchała?...

            A może i co więcej? ;-)
            • caro333 Re: Guza sobie nabiłem 02.03.05, 14:12
              Nooooooooooo.....oszszszszywiśśśśśście!Co tylko by sobie człowiek
              zamarzył...:)))
              • teklat Re: Guza sobie nabiłem 02.03.05, 14:13
                Rodzynki może?
                • caro333 Re: Guza sobie nabiłem 02.03.05, 16:38
                  Sułtańskie...prosto z...haremu!:)))))) (Byle nie w nadmiarze,bo nadmiar szkodzi
                  w każdej sytuacji:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka