Dodaj do ulubionych

Czyżby mróz dał Wam radę

22.01.06, 12:40
że tak cicho?
Czy łącza zamarzły?
Ja właśnie popijam herabatę rozgrzewającą z goździkami, wddycham zapach
olejku goździkowego i myślę sobie: nie dam się tej zimie.
Patrzę na mój balkon i myślę o tym jak na wiosnę będę odmalowywać balkonowe
meble, sadzić kwiaty. Może być tylko jeden problem - czas.Wiosna bedzie stać
pod znakiem intenstywnej pracy niestety.
Myślę sobie też o rowerowych wycieczkach, z których nie zrezygnuję.
Soboty zapowiadają mi się w pracy:((((, ale niedziele, niedziele będą dla nas
i naszych rowerów, chociażbym nie wiem jak była zmęczona.Jeszcze Wam chyba
nie pisałam, ze mam nowy sliczny rower! Pisałam?
Najbardziej dziś cierpi nasz kot.
( zwany ostanio Koteckiem), ponieważ na nasz balkon sfruwają przeróżne ptaki
( zajadają owocki z dzikiego wina). Kot rozwścieczony stoi przed drzwiami
balkonowymi i zawzięcie macha ogonem i pomiaukuje. Ale jak uchylam drzwi
balkonowe to zaraz wraca otrzepując się ze wstrętem na ten starszny mróz.
A wczoraj byliśmy w kinie na filmie "Tylko mnie kochaj". Starsznie
schamtyczny film . Od połowy można się było domyślić całej niby misternej
intrygi.
Ale miał zalety - gra najmłodszej kilkuletniej aktorki, śliczna Agnieszka
Grochowska, przystojny Maciej Zakościelny, no i fajna muzyka wkomponowana
nieźle w film.
Taki sobie filmik, bajka, w sam razy na zimowy wieczór.
Obserwuj wątek
    • lemuriza Re: Czyżby mróz dał Wam radę 22.01.06, 13:07
      Film polecam szczególnie qwertemu, ponieważ Maciej Zakościelny doskonale
      parodiował nielubianego przez qwertego Pascala.
      • lemuriza Re: Czyżby mróz dał Wam radę 22.01.06, 13:08
        Ktoś oglądał wczoraj "Zakochanego Szekspira"? Swietny film.
        • imagine77 Re: Czyżby mróz dał Wam radę 22.01.06, 13:13
          Ja nie daje się zimie, tylko jestem zaczytana w książce "Kod Leonarda da
          Vinci", która z każdym rozdziałem zaskakuje mnie na nowo. Świetna jest. I jeśli
          nadal taka będzie, to nie omieszkam kupić sobie wcześniejszych książek tego
          autora.
          A co do filmu... to właśnie w przyszłym tygodniu wybieram się na niego. Co
          prawda za tym aktorem nie przepadam, ale mam ochotę na lekki, bajkowy film, a z
          tego co pisałaś wcześniej to taki właśnie jest.
          • lemuriza Re: Czyżby mróz dał Wam radę 22.01.06, 13:23
            A ja właśnie czytam "Wybór Zofii".
            Lecę gotować obiad , a w międzyczasie będę sobie podczytywać.
            • madai Re: Czyżby mróz dał Wam radę 22.01.06, 13:44
              A ja na ten film na pewno nie pojde. Nie kreca mnie takie bajeczki.

              W centrum handlowym, w sklepie, przy kasie:
              dziewczyna przy kasie:

              widziala pani ten film z Zakoscielnym??? Boski jest, o Boze, jaki on boski, nie
              moge sie doczekac seansu!! ale nikt mnie nie chce zabrac! Moze to i lepiej.
              Bede mogla sama sie "popodniecac"

              ja:

              ahaa... nie, nie widzialam i nie mam zamiaru widziec. do widzienia.

              Boze, jak te baby szaleja z Zakoscielnym, to sie w glowie nie miesci. Ja tam
              wole kogos innego...;)

              Ostatnio bylam w kinie na Hooligans. Mocny film. Ale dosc drastyczny.
    • qwerty.tarnow Re: Czyżby mróz dał Wam radę 22.01.06, 13:58
      Łącze działa bez problemu... Tylko klawisze się nie chcą oderwać od podstawy i
      nie da się nic wcisnąć. ;-)
      • lemuriza Re: Czyżby mróz dał Wam radę 22.01.06, 14:19
        oczywiście madai. Film można sobie darować i wybrać się na coś lepszego.
        Ja miałam dwa bilety za 15 zł ( Fundusz Socjalny), więc nie żałuję.
        Lubię filmy trochę bardziej skłaniające do refleksji, ale czasem warto oglądnąć
        i taką bajkę.
        Tym bardziej, ze muza przednia, a dziewuszka w roli Michaliny, świetna.
        A Maciek Zakościelny.... no cóż. Jest przystojny to fakt. Młode dziewczyny
        zawsze mają swoich idoli, wiec nie dziw się:).
        • rafal761 Re: Czyżby mróz dał Wam radę 22.01.06, 21:29
          jeżeli chodzi o kino to czekam na UNDERWORLD EVOLUTION mając nadzieje iz
          dorówna pierwszej części, a z książek skonczyłem właśnie "Mój Tarnów" A.Sypka -
          naprawde rewelacja, polecam każdemu Tarnowianinowi i nie tylko...
          • teklat Re: Czyżby mróz dał Wam radę 23.01.06, 09:32
            Ja byłam ostatnio na "Manderlay" i na "Serce nie sługa"
            Ten pierwszy podobał mi się bardziej - szczerze polecam. Drugi ratują role
            kobiece, ale jako lekka i miła rozrywka - całkiem dobry.
        • madai Re: Czyżby mróz dał Wam radę 23.01.06, 12:16
          Lemurizo: ta dziewczyna byla starsza ode mnie ;) I dlatego mnie to
          rozsmieszylo. Ze taka kopa a taka glupiutka.

          Ja poluje na "Wyznania Gejszy" i przede wszystkim "Tajemnica Brokeback
          Mountain",ale to dopiero 24.lutego.
          • imagine77 Re: Czyżby mróz dał Wam radę 24.01.06, 20:55
            Mnie chyba dał radę :(
            Nie mogę się dogrzać. Chyba ponad kilometr szłam teraz do siebie do domu i
            poczułam w końcu ten mróz :\ Cały czas mi ziiiiimnoooo :(((
    • jack_ryan -22 st. C 23.01.06, 10:16
      -22 stopnie dzisiaj rano na moim termometrze.
      • qwerty.tarnow - 30 C 23.01.06, 11:07
        Podobno u mnie było. Ale ja na szczęście akurat wtedy jeszcze spałem. :-)
        • lemuriza Re: - 30 C 24.01.06, 17:23
          w TYM LINKU PREZNETUJE ZDJECIE AGNIESZKI GROCHOWSKIEJ.
          Aktorki, która gra w filmie "Tylko mnie kochaj".
          Bardzo ją lubię, uważam, ze to śliczna dziewczyna.
          Ze zdumieniem przeczytałam gdzieś na onecie, że nie ma w niej kobiecości, ze
          chuda, brzydka i w ogóle.
          film.onet.pl/O,58976,1,3,galeria.html
          • qwerty.tarnow Re: - 30 C 24.01.06, 17:32
            lemuriza napisała:

            > PREZNETUJE

            To chba było niezamierzone, ale podoba mi się! Określenie idealne do
            Internetu! :-D
            • lemuriza Re: - 30 C 24.01.06, 19:23
              "chba" niezamierzone:)
    • imagine77 Re: Czyżby mróz dał Wam radę 29.01.06, 10:45
      lemuriza napisała:

      > A wczoraj byliśmy w kinie na filmie "Tylko mnie kochaj". Starsznie
      > schamtyczny film . Od połowy można się było domyślić całej niby misternej
      > intrygi.
      > Ale miał zalety - gra najmłodszej kilkuletniej aktorki, śliczna Agnieszka
      > Grochowska, przystojny Maciej Zakościelny, no i fajna muzyka wkomponowana
      > nieźle w film.
      > Taki sobie filmik, bajka, w sam razy na zimowy wieczór.

      No właśnie. Ja wczoraj byłam na tym filmie. I nie wiem, albo ten film nic nie
      wnosi do życia, albo ja nie umiałam z niego nic wynieść... Totalna płycizna.
      To tyle na ten temat. Aha, za trzy tygodnie mój kolejny wypad do kina - na
      film "Ja Wam pokażę" i mam nadzieję, że POKAŻĄ, ale przede wszystkim super
      produkcję ;)
      • lemuriza Re: Czyżby mróz dał Wam radę 29.01.06, 12:38
        No bo to nie jest film, który ma coś wnieść do życia.
        Nie spodziewałabym się też niczego wielkiego po "Ja Wam pokaże" ( oprócz fajnej
        muzyki i obsady aktorskiej, co również sprawdziło się w przypadku "Tylko mnie
        kochaj") . Czy film pt. "Nigdy w życiu" wniósł coś do Twojego życia? Był miły,
        lekki i przyjemny, ale nie jest to film, który wspominam jako taki, który
        poruszył mną do głębi.
        To są produkcje mające na celu tylko i wyłącznie dać trochę rozrywki.
        P.S. Niemniej jednak muzyka z "Tylko mnie kochaj" podoba mi się bardzo. Wczorja
        nawet kupiłam płytę, której właśnie słucham.
        Jeśli chodzi o filmy poważne to ja nastawiam się na film pt."Sophie Scholl-
        ostatnie dni. I mam nadzieję, ze będzie wkrótce w Tarnowie.
        • lemuriza Re: Czyżby mróz dał Wam radę 29.01.06, 12:41
          film.onet.pl/10822,,Sophie_Scholl_ostatnie_dni,film.html
          • lemuriza Re: Czyżby mróz dał Wam radę 29.01.06, 12:44
            Jeśli chodzi o "Ja Wam pokaże" to ta piosenka, która stanowi podkłąd do
            zwaistunu filmu ( Niech mówią, że to nie jest miłość" jest rewelacyjna naprawdę.
            • lemuriza Re: Czyżby mróz dał Wam radę 29.01.06, 13:05
              a z płyty "Tylko mnie kochaj" najpiekniejsza jest piosenka Katie Melua "Nine
              million bicycles", która zresztą podobała mi się bardzo na długo przed
              oglądnieciem filmu.
              • madai Re: Czyżby mróz dał Wam radę 29.01.06, 14:46
                Mroz dal mi rade, jestem chora i siedze w domu. Na szczescie wczoraj jeszcze
                udalo mi sie wyjsc i kupic sobie 6 ksiazek. Mam co czytac :)
          • teklat Re: Czyżby mróz dał Wam radę 29.01.06, 15:21
            Chcę pójść na ten film o Sophie Scholl, w WO jest obszerny artykuł o tej
            niezwykłej dziewczynie:
            kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,3120850.html
            A na film oparty na powieści Grocholi też pójdę, żeby się rozerwać. Historia
            może i banalna, ale optymistyczna, no i ten domeczek na wsi, prawda Lemur? :))
            • teklat Re: Czyżby mróz dał Wam radę 29.01.06, 15:24
              Acha... mnie mróz nie dał rady, choć w pracy miewaliśmy rano ok 16 stopni. Mam
              nadzieję, że to już koniec z takimi mrozami tej zimy, tak czy owak...
              • lemuriza Re: Czyżby mróz dał Wam radę 29.01.06, 15:55
                No właśnie dzięki Wysokim Obcasom dowiedziałam się czegoś więcej o Sophie
                Scholl.
                Zresztą dzięki tej gazecie ( w którą powątpiewał kiedyś caro) dowiedziałam się
                wielu ciekawych rzeczy o wielu ciekawych ludziach. W ostatnim numerze jest
                artykuł o matce Anny Sobolewskiej, autorstwa zresztą jej zięcia Tadeusza
                Sobolewskiego.
                Nawet nie wiedziałam, ze była taka poetka, pisrka, a wygląda na to , ze to
                bardzo ciekawa postać. No i nakręcono o niej film. Chciałabym go obejrzeć.
                Grocholi nie lubię, ale nie wykluczam pójścia na film. Domeczek był nieziemski
                to fakt.
                Co do mrozów to muszę powiedzieć, ze poniedziałkowe przemarznięcie jednak dało
                mi się we znaki. Od tygodnia walczę z tym żeby nie zachorować.
                Nie czuję się rewelacyjnie, ale jakoś mi się udaje przetrwać i na razie nie
                rozłozyło mnie jakoś totalnie.
                Dziś w każdym bądź razie nie wychodzę z domu, leżę pod kocem i czytam "Wybór
                Zofii".
                • madai Re: Czyżby mróz dał Wam radę 29.01.06, 21:42
                  a ja czytam "slownik ojczyzny polszczyzny". W ogole jak mozna czytac
                  slowniki????
                  • kuczman Re: Czyżby mróz dał Wam radę 30.01.06, 08:14
                    Akurat nie mam pojecia w co Ty patrzysz, czy to slownik, czy cos innego pod tym
                    tytulem, ALE... lata temu jak uczylem sie angielskiego, to czesto zdarzalo mi
                    sie po wyszukaniu jakiejs informacji kontynuowac... czytajac nastepne hasla,
                    znaczenia, idiomy.
                    Wielka niespodzianka bylo dla mnie znalezc w Canadian Entomologist (wydawnictwie
                    entomologicznym z Kanady- poswieconemu robalom- w tym takze tym z bursztynu:))
                    )posmiertna dedykacje dla prof. Ball- ball slowami nazwano takie ktore
                    powtarzaja sie wielokrotnie w jakims zdaniu, ale przybierajace wciaz nowe
                    znaczenie za kazdym powiorzeniem. Przyklad:
                    How much wood could a wood chuck chuck, if a wood chuck could chuck wood?
                    Slowko chuck przyjmuje wszystkie te wlasnosci.
                    Nie mam teraz pod reka tego volumina (tak sie to nazywa?) ale tam podane
                    przyklady sa wspaniale.
                    Wiec, reasumujac, czytanie slownika moze byc nie tylko ciekawe, ale i wrecz
                    "exhilarating"!
                    • teresa50 Re: Czyżby mróz dał Wam radę 30.01.06, 10:16
                      Jeszcze raz. Facet nazywał się Ball, tak ? I co, on się zainteresował
                      powtarzającymi się słowami więc na jego cześć nazwano je "ball words"? Ciekawe,
                      tylko, że w angielskim języku to zjawisko jest niczym dziwnym, gdyż te same
                      słowa w zdaniu pełnią funkcję różnych części mowy. Rzeczowników, czasowników a
                      nawet przymiotników w złożeniach. To gdzie tu zasługa profesora Balla ? One
                      muszą się powtarzać, żeby zdanie miało sens! Chyba, że chodzi o coś innego a ja
                      nie załapałam.. Explain, Mr.Kuczman. :-)
                      • kuczman Re: Czyżby mróz dał Wam radę 30.01.06, 14:37
                        Mr. Kuczman napisal dobrze- moze nie do konca dokladnie bo nie ma pod reka
                        oryginalu- ale jak znajdzie to sprawdzi i napisze.
                    • qwerty.tarnow Re: Czyżby mróz dał Wam radę 30.01.06, 14:51
                      Iiiii... W Polsce też takie wieloznaczeniowe słowa mamy, któe są używane jako
                      zamienniki wszystkiego, względnie przerywniki wszystkiego. Najpopularniejsze to
                      oczywiście "je..ć" i "k..wa". ;-)
                      • madai Re: Czyżby mróz dał Wam radę 30.01.06, 15:31
                        slowniki do angielskiego czy wloskiego, czy innego jezyka to inna sprawa.
                        Chetnie do nich zagladam, bo lubie sie uczyc nowych jezykow.
                        • teresa50 Re: Czyżby mróz dał Wam radę 30.01.06, 17:44
                          Żeby to wystarczyło... :-))
                          • kuczman Re: Czyżby mróz dał Wam radę 31.01.06, 05:03
                            No wiec tak...

                            Klony slow, lub slowa Ball'a w angielskim uzyciu.
                            Robin Leech
                            Dept. Entomology, Univeristy of Alberta, Edmonton, Alberta, Canada.
                            The Canadian Entomologist, 126: 921-923 (1994)

                            Poza podkresleniem (jak w "very, very good"), normalnie w jezykach kazde
                            nastepne slowo jest inne. Poprzednie zdanie, to jak i nastepne sa tego przykladami.
                            Chinski jezyk ma podwojne, potrojne i poczworne zgrupowane znaki, najczesciej
                            dla podkreslenia ale rowniez i zmieniajace znaczenia. Jezyki czeski, slowacki,
                            niemiecki i ukrainski maja przynajmniej jedna pare porownywalnych identycznych
                            slow (p. przyklady na dole). Istnieje jednakze dziwny syntaks w jezyku
                            angielskim w ktorym numer identycznych, sparowanych (juxtaposed) slow, jest
                            uzytych poprawnie i w pelnym znaczeniu w jednym zdaniu, ale nie dla podkreslenia.
                            Znaczenie kazdego z tych slow w zdaniu moze byc takie same lub inne (np. jako
                            czasownik, przymiotnik, rzeczownik etc.,) i moze byc wymawiane roznie (p.
                            przyklad #6 ponizej)
                            Ten fenomen nie jest zidentyfikowany ani nazwany w zadnym z tradycyjnych
                            zrodel jezyka angielskiego jak np. Gorrel and Laird (1967), Mencken (1982),
                            Plotnik (1982), The Chicago Style Manual (1982), the CP Stylebook (1983), The
                            Canadian Writer's Style Guide (1985, Bernstein (1986), Schmidtt (1987), ani w
                            zadnych zrodlach cytowanych w Leech (1993).
                            Jak do tej pory, ten fenomen zostal znaleziony tylko w chinskim, czeskim,
                            angielskim, niemieckim, slowackim i ukrainskim jezyku, i albo nie istnieje, albo
                            jest tak zadki w innych jezykach ze przyklady nie moga byc znalezionymi ( T.
                            Kaznisty, rosyjski- osobista komunikacja, i F. Siddiqui, urdyjski i hinduski,
                            osob. kom.).
                            Proponuje wiec aby te sparowane identyczne slowa nazwac slowami Ball'a w
                            uznaniu dla George E. Ball, naukowca, wykladowcy, gramatyka, edytora i
                            przyjaciela. Ponizsza lista par, trypletow i poczwornych slow Ball'a
                            znalezionych w chinskim, czeskim, angielskim, niemieckim i ukrainskim. Jest ona
                            oczywiscie daleka od bycia kompletna i wyczerpujaca ale sluzy identyfikacji slow
                            Ball'a. Pomiedzy slowami Ball'a nie ma kropek, przecinkow ani innych znakow
                            punktuacyjnych. Prosze zauwazyc ze w przypadku potrojnych i poczwornych slow
                            Ball'a poprawna miara (kadence, rytm) musi byc uzyta lub ich zastosowanie bedzie
                            bezsensowne.
                            1. He gave her her book. (Zwrocil jej jej ksiazke.)
                            2. I agree only if you do do it. (Zgadzam sie tylko jezeli ty to zrobisz)
                            3. If only I had had more money, I could have bought it. (Gdybym mial wiecej
                            pieniedzy, moglbym to kupic.)
                            4. He could not not accept her offer. (Musial przyjac jej oferte.)
                            5. That is what I have been looking for for years. (Moje poszukiwania sie
                            skonczyly.)
                            6. A cat with nine lives lives here. (Przesad ze koty maja dziewiec zyc.)
                            7. He pulled the grenade pin after the second second. ( Zawleczka granatu
                            zostala wyciagnieta po drugiej sekundzie.)
                            8. At the conference, ideas were bantered about about about face commands.
                            (Trwala dyskusja o rozkazach/poleceniach.)
                            9. Is the still still still still? (Czy "gasiorek" do destylacji jest wciaz
                            wylaczony?)
                            10. Is that that that that represents? (Czy to ten co przedstawia ten?)
                            11. Vratili jej jej topanky.(Slowacki) (Oddali jej jej buty)
                            12. Bratr ji ji jej jidlo. (czeski) (Jej brat je jej jedzenie.)
                            13. Man fragt sich, was diengenigen, die die Auswahl fur die Pramierung der
                            Haser treffen, fur Massstabe anlegen. (niemiecki) (Trzeba pytac w jaki sposob sa
                            oceniane projekty budynkow dla pierwszej nagrody.)
                            14. Trieba dati dati narodzenia. (ukr.) (Trzeba podac date urodzenia.)

                            Chinskich jak i zrodel nie podaje, bo to tlumaczenie w biegu, napewno z bledami
                            j. polskiego ktorych sie nie wstydze ;))

                            • teresa50 Re: Czyżby mróz dał Wam radę 31.01.06, 13:38
                              Dla mnie to zawsze było takie naturalne, a tu proszę: fenomen! :-) W języku
                              polskim mamy też kilka słówek panaprofesorowych, a oni mówią, że tylko w
                              czeskim i ukraińskim. Coś kręci ten Robin Leech :-)) Nie podniecaj się Kuczman,
                              zajrzyj sobie na forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10102
                              tam są ciekawe wątki dla językolubów.
                              • kuczman Re: Czyżby mróz dał Wam radę 31.01.06, 15:16
                                Wcale sie nie podniecam- przypomnialo mi sie o tym wczesniej, a nie pamietalem
                                dokladnie czym sie to je- no i przedstawilem Ci o co tam chodzilo.
                                I tyle...
                                • teresa50 Re: Czyżby mróz dał Wam radę 31.01.06, 19:56
                                  Przecież żartuję. I cieszę się, że jeszcze ktoś oprócz mnie lubi językowe
                                  ciekawostki :-) Proszę o jeszcze!
    • qwerty.tarnow O filmie - tym co na początku wątku było 31.01.06, 21:05
      Ponieważ dostałem zadanie bojowe do wykonania, a jestem leniwy, dlatego zadam
      Wam pytanie związane z filmem "Tylko mnie kochaj":
      Czy bilety trzeba rezerwować, albo kupować wcześniej? Czy też bez problemu
      można je dostać na miejscu przed seansem?
      Bo prosili mnie z roziny bym się dowiedział, a nie chce mi się biegać po tych
      kinach i szukać. Jak było w Waszym przypadku? Zdradźcie Szanowne Panie, proszę!
      • teresa50 Re: O filmie - tym co na początku wątku było 01.02.06, 11:13
        Nie wiem, na filmie nie byłam. Najprościej będzie zadzwonić do kina i się
        wszystkiego dowiedzieć. 621 43 05 :)
        • lemuriza Re: O filmie - tym co na początku wątku było 01.02.06, 16:47
          Ja miałam z pracy, ale jak byłam była pełna sala ludzi.
          Musisz zadzwonić do Marzenia.
          • qwerty.tarnow Re: O filmie - tym co na początku wątku było 01.02.06, 17:08
            Dziękuję Wam obu za informację. :-)
            • lemuriza Re: O filmie - tym co na początku wątku było 05.02.06, 12:53
              Pochowaliście się gdzieś w swoich domkach?
              Czy może na spacerach? Pięknie nam dziś słońce świeci, prawda?
              • qwerty.tarnow Re: O filmie - tym co na początku wątku było 05.02.06, 12:58
                Rano spalim, potem śniadanie jedlim w rodzinym gronie, potem rozmawialim,
                następnie w kościele bylim, za chwilę obiad będziem jedli, a potem do babci
                pojedziem. I dopiero wieczorem tu zajrzym. :-) Bo rodzina jednak ważniejsza. ;-)
                • lemuriza Re: O filmie - tym co na początku wątku było 05.02.06, 13:32
                  Rodzina jest najwazniejsza.
                  U mnie było podobie, długie spanie, śniadanko, potem kąpiel z książką:), potem
                  kawa z ustawą o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, teraz książka, za
                  chwilę ruszma do robienia obiadu, potem rodzina, a potem znowu czas dla
                  siebie:).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka