Dodaj do ulubionych

20 lipca mamy...

20.07.11, 08:27
Trzymajmy się. Od rana leje jak z cebra, wali grzmotami odbiijającymi się od ścian budynków...

A ja i tak swoje - miłego dnia z rana big_grin Rosjanie znieśli embargo na import polskich warzyw, a więc deszcz się przyda. Byle nie taki jak wczoraj w Jastrzębiu Zdroju - z wichurami i gradem.
Oby do...nie, nie do jesieni. Oby do letniego rozpogodzenia big_grin
Obserwuj wątek
    • sza.aliczek Re: 20 lipca mamy... 20.07.11, 10:13
      Dzień dobry : )

      Mnie to jakoś nie przeszkadza : ))) Może padać, grzmieć. Tylko jak nad Wisłę pójdę, to widzę jak mocno przybywa. Żeby znów nie było podtopień.
      • ulisses-achaj Re: 20 lipca mamy... 20.07.11, 10:43
        Cześć Wszystkim.. smile Miłego Dnia.. smile...
      • hardy1 Re: 20 lipca mamy... 20.07.11, 10:54
        Cześć Szaliczko i Uli smile Pzrzstało padać...prawie. Warzywka wchłaniają i rosną. My zaś...niech przestanie padać bo miałem gdzieś wyjechać na kilka godzin! Szaliczek chce, to niech u Niej leje i leje! Bez przerwy...albo nie...u mnie już łęgi nadbrzeżne faktycznie zalewa. Niech wiatr dmucha z północy na południe, to wstrzyma napływ fal powodziowych...wink

        Cholera, nie am dobrego wyujścia...wink
        • sza.aliczek Re: 20 lipca mamy... 20.07.11, 10:59
          U mnie już słońce i zapowiada się parówka : )))) - ale nie ta mięsna!
          • hardy1 Re: 20 lipca mamy... 20.07.11, 11:50
            Wreszcie, wreszcie i u mnie się przeciera...ale nie w spodniach! smile))
    • hardy1 Re: 20 lipca mamy... 20.07.11, 21:53
      Witam wieczornie...u mnie na zmianę było - burza, deszcz, ukrop, burza, deszcz...teraz kropi. Szczęście że nie było wichur, więc spokojnie.

      Ale jak oglądam inne rejony Polski, to...Uli, u Ciebie w porządku?
      • k.karen Re: 20 lipca mamy... 20.07.11, 22:06
        Podobno to front "Otto" szaleje dzisiaj nad Polską.
        Typowa pogoda o tej porze roku.
        U mnie spokojnie smile
        Hardy, ciekawa jestem czy usunięto już ten konar, o którym pisałeś wcześniej?

        Dobry wieczór...smile
        • hardy1 Re: 20 lipca mamy... 20.07.11, 22:10
          Cześć Karen smile Jak ja się cieszę że nie jestem w tym roku pod namiotem na Mazurach,tak jak byłem dawniej rok w rok przez kilka lipców z rzędu... Podobny lipiec przeżyłem wtedy pod namiotem...chyba w 2006 czy 2007.

          To już nie nazywamy frontów imionami żeńskimi, tak jak nazywa się cyklony? Oooo...to niesprawiedliwe i łamanie tradycji wink


          A wiesz że nie sprawdziłem po raz wtóry...bedę w tym miejscu to sprawdzę czy usunięto konar...
          • mala200333 Re: 20 lipca mamy... 20.07.11, 23:19
            Straszna ta pogoda w Polsce jest teraz!
            • hardy1 Re: 20 lipca mamy... 20.07.11, 23:24
              No jest...ale wszystko mija. Podobno w sobotę wink
          • k.karen Re: 20 lipca mamy... 20.07.11, 23:34
            To właśnie jest sprawiedliwe, Hardy big_grin
            Przynajmniej fronty atmosferyczne mają męskie imiona.
            Dla tajfunów i huraganów dalej zarezerwowane są żeńskie suspicious

            Jeszcze kiedyś porozmawiamy na ten temat. Mam nadzieję,
            że w końcu będę miała trochę więcej czasu.

            Odmeldowuję się, dobranoc i spokojnej nocy...smile

            • hardy1 Re: 20 lipca mamy... 20.07.11, 23:48
              No dobra, nie będę się spierał o imiona. I tak żaden front nie miał mojego wink

              Podwórko nie ucieknie, i tak jest okres wakacyjny...a dodatkowo każdy ma swoje problemy. Więc Karen - spocznij i spać! smile Będziesz miała więcej wolnego czasu, więcej będziesz na Podwórku smile
              • ulisses-achaj Re: 20 lipca mamy... 21.07.11, 01:37
                Dobranoc.. smile
    • hardy1 21 lipca...dalej burze... 21.07.11, 07:38
      Dzień dobry...chociaż powinienem powiedzieć "dzień burzowy". Ale nic to, za kilka dni się przejaśni smile

      Dobrze Uli że odezwałeś się. Znaczy burze nie zmogły Ciebie smile
      • sza.aliczek Re: 21 lipca...dalej burze... 21.07.11, 10:08
        Hej : )))

        Zaznaczę, ze żyję i gnam dalej! jejku, co za dni w nieustannym biegu.
        Marzy mi się poleniuchować.......


        : )

        Dobrego dnia, bez burz i wichrów! : ) (mam nadzieję, ze Wicherek ma dobry mimo wszystko czas...)
        • hardy1 Re: 21 lipca...dalej burze... 21.07.11, 10:43
          ...jak się skończy okres ganiania, to odpoczniesz...smile
      • k.karen Re: 21 lipca...dalej burze... 21.07.11, 15:03
        Ahoj żeglarze! wink
        Żeglarze bo bez łódki ani rusz z domu...uncertain

        Oj, mokro się zrobiło. Pada, pada i pada. Znowu powódź?
        W takim razie, suchego popołudnia i wieczoru smile
        Do napisania...smile
        • hardy1 Re: 21 lipca...dalej burze... 21.07.11, 22:17
          Heej! Dobryyy wieeeczóóórrr...jest ktoś na Podwórku czy wszystkich zalało? big_grin Bo u mnie na zmianę - padało, grzało, parowało, lało, kapało, przejaśniało...i od nowa...ale na szczęście bez burz...smile
          • k.karen Re: 21 lipca...dalej burze... 21.07.11, 22:56
            Jakoś dopłynęłam z wieczora, Hardy big_grin
            A widzisz, mówiłam że przyda mi się sprzęt płetwonurka? big_grin
            • k.karen Re: 21 lipca...dalej burze... 21.07.11, 23:37
              ale teraz już odpływam do łóżka smile

              Dobranoc...smile
              • hardy1 Re: 21 lipca...dalej burze... 21.07.11, 23:42
                ...w sprzęcie płetwonurka do łóżka? Pewnie wodnego big_grin
                Dobranoc Karen smile
    • hardy1 Re: 20 lipca mamy... 22.07.11, 09:14
      Witam w dzień...jak od kilku dni "co dzień". wink Bez zmian. Parno-deszczowo-duszno-burzowo. I chłodniej. Oby do jutra...podobno ma się poprawić smile

      PS.Mam nadzieję że Karen wyspała się w tym kostiumie "płetwonurka"...suspicious
      • sza.aliczek Re: 20 lipca mamy... 22.07.11, 10:51
        Czeeeeść! : )

        Jestem, zyję i gnam dalej : ))))
        • hardy1 Re: 20 lipca mamy... 22.07.11, 11:02
          Cześć smile Ja też już muszę gnać...ale wolniej, na szczęście smile A Ty...nie możesz spowolnić? "Tisze jediesz..." wink
          • sza.aliczek Re: 20 lipca mamy... 22.07.11, 11:34
            nieeee, ja już tak nie gnam! uspokoiłam się nieco : D
            • hardy1 Re: 20 lipca mamy... 22.07.11, 15:35
              Widzesz ile może pomóc jedna drobna, bezinteresowna rada...wink
              • k.karen Re: 20 lipca mamy... 22.07.11, 21:52
                Witam wieczorową porą z krainy deszczowców uncertain
                Sprzęt płetwonurka wskazany nawet do spania wink
                Nic to, kiedyś się wypogodzi smile
                Nie wiem kiedy znajdę więcej czasu na Podwórko?
                Wygląda, że w przyszłym tygodniu w ogóle będę bez netu uncertain
                Dzisiaj też tylko wpadam na chwilę i od razu piszę Wam DOBRANOC smile))
                Spokojnej nocy...smile
                • sza.aliczek Re: 20 lipca mamy... 22.07.11, 22:11
                  U nas nie padało, prawda Hardy? A jeśli, to minimalnie : )
                  • hardy1 Re: 20 lipca mamy... 22.07.11, 23:10
                    Dobry wieczór, Karen i Szaliczko smile Tylko trochę pokropiło...ale głowa mnie pobolewa...jedyne pocieszające że przynajmniej w ten sposób wiem że nerwy czuciowe przewodzą wink

                    Do uslyszenia Karen smile Mnie też może być mniej w przyszłym tygodniu...ale to jeszcze nie jest pewne smile
    • k.karen 23 lipca...:) 23.07.11, 17:20
      Dzień dobry WKN smile

      No i proszę, wypogodziło się wreszcie czyli złowieszcze prognozy
      o powodzi w moim regionie można "odłożyć na półkę".
      U mnie, jak to w sobotę, dzień wypełniony obowiązkami domowymi
      i zakupami. Ale korzystam z chwili odpoczynku i chcę się podzielić
      spostrzeżeniami na temat ostatnich tragicznych wydarzeń w Norwegii.
      Współczuję wszystkim, których dotknęła ta niewyobrażalna tragedia.
      I pomyśleć, że stało się to właśnie w Norwegii, uważanej za bardzo bezpieczny kraj,
      wolny od takiej zarazy jaką jest fundamentalizm.

      Jak informują media, terrorysta to skrajnie prawicowy fanatyk.

      Nie mogę tego zrozumieć, mamy XXI wiek a ciemnota i wściekłość
      jak za czasów inkwizycji. Zjawisko coraz groźniejsze i trudno mi nie wspomnieć
      o naszym rodzimym fanatyzmie. Przecież to co robi Rydzyk, Natanek i im podobni
      to nic innego jak nawoływanie do nienawiści. Celowo nie napisałam, że to księża
      bo nie potrafię nazywać ich duchownymi. Nie przekonuje mnie suspensa dla Natanka
      a nałożona przez kard. Dziwisza. To za mało! Krytykuję także brak reakcji KK w sprawie
      Rydzyka. Boję się, że tych dwóch i jeszcze kilku tak zwanych księży doprowadzi
      w końcu i u nas do bezprawia i do podobnych wydarzeń jak w Norwegii. Każda forma fanatyzmu powinna być niszczona w zarodku
      i to bez znaczenia czy to jest fundamentalizm żydowski, katolicki czy islamski czy inny sekciarski.
      To rak naszych czasów i największe zagrożenie.
      • hardy1 Re: 23 lipca...:) 23.07.11, 18:22
        Witaj Karen smile (jestem tylko sekundę)

        Każdy ekstremizm, każdy fanatyzm ideologiczny powoduje tragedie. W przeszłości i współcześnie. Tak jak napisałaś - obojętnie czy fanatyzm islamski, chrześcijański, świecki, czy inny. Zawsze przynosi tragedię niewinnych ludzi.

        W Polsce zaś do takiego fanatyzmu mało brakuje właśnie Natankowi, Rydzykowi... Słowa są czasem zabójcze. Nawołują do ksenofobii, nienawiści i...w jakiejś prostackiej czy nienormalnej głowie czy głowach już narasta nienawiść podładowana tymi nienawistnymi slowami. Obojętnie w stosunku do kogo, byle wskazanymi... I czasem kończy się takim morderczym zamachem...
        • hardy1 Re: 23 lipca...:) 23.07.11, 22:49
          Dobry wieczór smile

          Wracając do Twego zagajenia, Karen - suspensa dla Natanka to jest dla niego taka groźba jak machanie paluszkiem dla Rydzyka. Jeden i drugi tylko się rozzuchwala. A przykład jak groźne są ich słowa, widzimy na spotkaniach czy pielgrzymkach Radia Maryja. Ostatnio wierny wyznawca guru Rydzyka pobił...kobietę, dziennikarkę, próbując uniemożliwić jej pracę. Inni poniszczyli sprzęt tv. Jest to już kolejna agresja tych wyznawców, dowodów można oglądnąć aż nadto.

          Czym się to skończy, gdzie będzie kres? Oby nie tak jak w Norwegii...ale dla niektórych chwiejnych emocjonalnie i nafaszerowanych hasłami "tamten twój wróg" dużo nie trzeba. Wystarczy czasem kilka kolejnych słów takich "księży" jak Rydzyk czy Natanek.
          • sza.aliczek Re: 23 lipca...:) 23.07.11, 23:31
            Poznałam dwa dni temu kogoś, kogoś nie nazbyt dojrzałego jeszcze - tak na oko (nie pytałam!
            : D) w moim wieku, pięknie wykształconego na dwóch kierunkach. Rozmowa fajna, to co lubię. I jakoś tak gładko przeturlała się na politykę. I ja słucham, słucham i .... coraz mocniej otwieram oczy (usta nie bo głupio się wygląda : D)!
            Ta osoba ni mniej ni więcej podpiera się Rydzykiem. W pierwszym odruchu sadziłam że to ironia. Jednak nie uncertain
            Ponieważ to był gość, to powstrzymałam się od wejścia w dyskurs.
            Przyznaję się, ze kiedy przypomnę sobie, to znowu jestem w przeogromnym zaskoczeniu.
            Jak można będąc w takim wieku i tak wykształconym, na serio popierać Rydzyka?
            I nadal nie chwytam uncertain
            • k.karen Re: 23 lipca...:) 23.07.11, 23:46
              Cześć Szaliczku i Hardy smile

              Wrócę jeszcze do zamachu w Norwegii. Czytam i jestem w szoku, temu mordercy
              grozi max. 21 lat pozbawienia wolności. Norweskie prawo nie przewiduje
              kary dożywocia a ponad to może wyjść z więzienia już po 14 latach...brak słów!
              Myślałam, że mamy w Polsce złe prawodawstwo ale widać, że Norwegia to raj
              dla przestępców! Nie wierzę, że Norwegowie przyjmą ze spokojem ten wyrok.
              Ale to nie wszystko, poczytałam opinię Haliny Bartnowskiej z Helsinskiej Fundacji
              Praw Człowieka, która po wypowiedzi ministra Sikorskiego " To za mała kara (21 lat) dla mordercy" - skomentowała:
              "Nie można zbrodni zastępować nienawiścią" a potem jeszcze dodała,
              że "terroryzm rodzi się w dobrobycie". Szkoda mi czasu na komentowanie tych jej słów.

              Szaliczku, ta pani Bartnowska to profesor, filozof, teolog sad to tak w nawiązaniu do tego
              co przed chwilą napisałaś.


              Spokojnej nocy moi Drodzy i dziękujmy, że jeszcze nie mamy w Polsce takiego problemu.

              Dobranoc...smile
              • ulisses-achaj Re: 23 lipca...:) 23.07.11, 23:57
                Dobranoc, Karen.. smile
            • hardy1 Re: 23 lipca...:) 23.07.11, 23:49
              Niezbadane są drogi myśli ludzkich - czasem zauroczenie, wychowanie, pragmatyzm, chęć zaistnienia przy kimś znanytm.

              Też nigdy nie pojmę czym może kierować się osoba wykształcona, która popierałaby z przekonaniem takiego jak Rydzyk abo Głódź...ale są tacy. To są po prostu czasem postępowania nieracjonalne ale...zdarzają się. Widocznie można być wąsko wysoko wykształconym ale mentalnie być na niskim poziomie.
            • ulisses-achaj Re: 23 lipca...:) 23.07.11, 23:57
              Cześć Wszystkim... smile Moim zdaniem Szaliczku, to nie jest tylko kwesta wykształcenia, ale też, a może nade wszystko, charakteru i osobowości. Jeżeli jest zaburzona, osobnik taki będzie tropił i doszukiwał sie wszelkich możliwych "win" i "spisków" . Co jakiś czas "przegląda na oczy" i bierze sie za "weryfikację " np. niedawnych znajomych i przyjaciół. To, że najczęściej oskarżenia te są wyssane z palca, a raczej z istoty jego tzw. "osobowości" nie ma najmniejszego znaczenia. Spotkałaś sie z przypadkiem łagodnym.. smile W ostrzejszym stadium tacy ludzie "rozkręcają sie" i dochodzą do coraz ciekawszych "odkryć" Na starość kończy sie zwykle tym, że biegają na policje, skarżąc się, że sąsiad wpuszcza im rurką umieszczona w dziurce od klucza trujący gaz... smile cecha charakterystyczna: przyciągają podobnych sobie. Bo w grupie zawsze raźniej, a im akceptacja grupy własnie potrzebna jest jak powietrze. Bez niej prawie nie funkcjonują. I czy to będzie Rydzyk, czy Ceaucescu, nie a większego znaczenia. Klasyczny przykład takiego "odejścia" to Macierewicz, no i jak większość zaburzonych albo wręcz chorych, starają sie zachowywać pozory trzeźwości. Tyle że nie cofną sie przed żadną potwarzą, ani nadużyciem, o ile tylko akurat "pasuje" im to do "koncepcji". Rydzyk to przykład jaskrawy, ale znajdziesz takich również wśród zwolenników np. Tuska , albo tzw. "zdrowego rozsądku". wink Dobrze zrobiłaś, że nie weszłaś w rozmowę. jedyny sposób to izolować sie od takich ludzi.. smile No i jeśli dobrze pogrzebać, to pod pięknymi deklaracjami o prawdzie, ideałach etc zawsze znajdzie się zwykły osobisty deficyt .smile
              • ulisses-achaj Re: 23 lipca...:) 23.07.11, 23:58
                PS Inaczej mówiąc "mentalny magiel".. smile
                • hardy1 Re: 23 lipca...:) 24.07.11, 00:15
                  Witam i też mówię - już dobranoc smile

                  Organizacje o szczytnych hasłach, ekologicznych czy społecznych albo politycznych , też często przyciąga ludzi formalnie wysoko wykształconych ale z zaburzeniami i z zakrzywioną percepcją rzeczywistości. To dość powszechne. Każda walka pociaga pewien fanatyzm w propagowaniu swoich poglądów. I oni to robią. W komitecie helsińskim znam z tivi takich kilka osób. W Greenpeace też (nie podaję w wątpliwość ich szczytnych celów tylko fanatyzmu który czasem jest uwidaczniany, bez oglądania się na realia).

                  Tak jak napisał Uli, formalne wykształcenie nie jest gwarantem właściwego charakteru i normalności. Ileż znamy takich przykładów...

                  Dobranoc Wam smile
                  • ulisses-achaj Re: 23 lipca...:) 24.07.11, 00:17
                    Dobranoc, Hardy.. smile
              • sza.aliczek Re: 23 lipca...:) 24.07.11, 00:27
                Powinnam iść spać, ale śmierć Amy w przykry sposób mnie "orzeźwiła" sad
                Bortnowska? ta z Tygodnika Powszechnego? Znam, dużo pomagała w budowaniu porozumienia polsko-zydowskiego.

                Dobranoc Karen. Jakieś takie smutne to wszystko.
                • ulisses-achaj Re: 23 lipca...:) 24.07.11, 14:40
                  Cześć Wszystkim.. smile Miłego Dnia. Hardy, mamy chyba "powtórkę z rozrywki" smile ...
                  Pogoda że psa nie wygonić a łódka czeka. smile
                  • hardy1 Re: 23 lipca...:) 24.07.11, 15:48
                    Cześć obiadową porą, Uli smile Dzisiaj podobno wolne a ja od 8 rano poza domem, dopiero przed godziną wróciłem coś przekąsić. Było kilka pilnych spraw...

                    Do tego zatkały mi się uszy, zresztą jak co roku w lato. Do tej pory - jeżeli byłem w domu, szedłem do przychodni i tam pielęgniarka od ręki silnym strumieniem wody ze specjalnej strzykawki wypłukiwała mi "woszczynę". Podobnie było pod namiotem - jechałem do pobliskiego miasteczka do jedynego ośrodka zdrowia i "od ręki".

                    Teraz zaś...o nie! To za prosto; teraz jest ścisła specjalizacja (dlaczego chodzi mi po głowie że to chodzi o pieniądze? Ileż dodatkowych wizyt i porad może służba zdrowia odnotować i pieniądze wyciągnąć...z jednego mojego ucha). Wczoraj poszedłem do naszej przychodni - nie! Nie mogą bo nie mają laryngologa (do wypłukania ucha specjalistę laryngologa? To jakby do założenia plastra na skaleczeniu palca zapisywać sie do chirurga...). Dawniej nie był potrzebny... Dzisiaj pojechałem do doraźnej pomocy przy szpitalu - tam też już nie płukają. Zapisali moją wizytę i wystawili skierowanie do specjalisty laryngologa. Na szczęście na miejscu w szpitalu. Tam znów swoje odczekałem bo "pan doktor jest gdzieś na konsultacji". Kiedy wrócił, wypłukał mi jedno i drugie ucho w niecałą minutę. Dobrze że do głupiego płukania nie wołał jeszcze kilku pielęgniarek...
                    Takie płukanie w domu robię od lat wodą z przysznica...tyle że ten strumień po pewnym czasie już jest za słaby, więc wtedy do "białych fartuszków" się udaję.
                    Czy za kilka lat będzie się zbierało konsylium w sprawie "płukania ucha"? I czy będą zapisy na tę "operację" na 2 lata naprzód?
                  • hardy1 Re: 23 lipca...:) 24.07.11, 15:52
                    Co zaś do pogody - u mnie Uli od wczoraj popołudnia wyraźnie się poprawia, przestało padać smile Dzisiaj mam już wietrzną ale ładną, trochę słońca, trochę lekkich chmurek; 24 stopnie. Wczoraj w południe miałem 13... Chyba skoczę nad jeziorosmile Do Ciebie też dotrze...znaczy tam gdzie masz łódkę smile Byle się nie rozeschła od ciągłego naprzemiennego moczenia i wysychania wink
                    • k.karen Re: 23 lipca...:) 24.07.11, 22:02
                      Dobry wieczór, moi Drodzy smile
                      Praktycznie siedzę już na walizkach. Zaglądam żeby się odmeldować,
                      życzyć Wam spokojnych i słonecznych dni, wiatru we włosach i żaglach,
                      a wody z nieba to tylko na jeziorach albo w morzu smile))

                      Ps. Benu, może będziesz przelatywać nad Podwórkiem?
                      Skrzydło Ptaszku i pozdrowienia, zadbaj o dziuplę, proszę smile smile smile

                      Do zobaczenia...smile))
                      • hardy1 Re: 23 lipca...:) 24.07.11, 22:59
                        Do usłyszenia, Karen smile Też za kilka dni chyba zniknę na kilka dni. Wszystko zależy od pogody smile Z tym że będę miał czasem dostęp do netu, to będę zaglądał na Podwórko...jest ciche, jak to w wakacje big_grin

                        Dobrze że przypomniałaś Benu, Karen...Ptak mógłby dać chociaż znać że żyje...dzipula zarosła pajęczyną...wink
                      • ulisses-achaj Re: 23 lipca...:) 24.07.11, 23:23
                        Trzymaj się, Karen.. smile Pięknych wakacji ..... Dziękuję w imieniu Benu... smile smile
    • hardy1 25 lipca...i znów pada... 25.07.11, 12:21
      Witam w leniwym nastroju smile Dzień dobry nie ma jak powiedzieć...tylko wczoraj było trochę pogodniej. Od połowy nocy do teraz znów pada i pada...ech... Czy naprawdę lipiec musi potwierdzać swoją "renomę" najbardziej deszczowego miesiąca roku?

      PS.Dla urlopowego...hmmm... rozweselenia?:
      wyborcza.pl/1,75477,9988721,Jak_sika_rosyjski_policjant__Pod_drzwiami__WIDEO_.html
      Kilka miesięcy temu rosyjska milicja zmieniła nazwę na "policja". Mentalność tak łatwo się chyba nie zmienia...
      • ulisses-achaj Re: 25 lipca...i znów pada... 25.07.11, 14:38
        Cześć, Hardy.. U mnie też pod psem.. smile Jedyna pociecha, że nie żałuje, że nie wyjechałem na jeziora. W taką pogodę, kiedy na dodatek leje a noce są zimne, żeglowanie i spanie na łodce to średnia przyjemność.. smile
        • hardy1 Re: 25 lipca...i znów pada... 25.07.11, 18:23
          Cześć Uli smile A jak ja jestem zadowolony że nie pojechaliśmy pod namiot...kilka lat temu mieliśmy podobny lipiec. Po 2 tygodniach nie wytrzymaliśmy. W chwilowej przerwie między kolejnymi deszczami zwinęliśmy wszystko wilgotne, włącznie z mokrym namiotem, i wróciliśmy. Potem wszystko prałem i suszyłem...wyobrażasz sobie taki bardzo duży tropik od namiotu rodzinnego w pralce prać? Ledwie się zmieścił...

          No to sobie w domu siedzimy i na pogodę czekamy...dobrze że nic nie planowaliśmy "na termin" smile
    • hardy1 Re: 20 lipca mamy... 26.07.11, 12:56
      Witam porannie smile Wpisuję że żyję...i czekam kiedy przestanie padać. Miałem wyjechać i...czekam uncertain


      Aby myśli deszczowe pojaśnć :
      -Proszę rosół z makaronem i schabowego z kapustą i ziemniakami, z sosem.
      -Skąd pan wie co mamy w karcie, jeszcze Menu panu nie przyniosłem.
      -Po obrusie...
      wink
      • ulisses-achaj Re: 20 lipca mamy... 26.07.11, 13:46
        Cześć.. smile I słusznie , Hardy. Bo jeśli jedziesz pod namiot, taka pogoda to lekki koszmarek.. smile
      • sza.aliczek Re: 20 lipca mamy... 26.07.11, 13:47
        : )
        A ja dziś pary nie mam. Ciśnienie niziutkie, kawa za kawą i zero poprawy.
        Prawda, że ten lipiec jest jakiś taki mało lipcowaty?
        I w ogóle taki dziwny?
        • ulisses-achaj Re: 20 lipca mamy... 26.07.11, 13:55
          Cześć Szaliczku on nie jest lipcowaty... smile on jest do rymu... smile Też nic Ci sie nie chce? To witam w klubie... a jak pomyślę że "niedługo" jesień to czuję że popadam w depresję.. smile
          • sza.aliczek Re: 20 lipca mamy... 26.07.11, 13:58
            Za upałami nadmiernie nie tęsknię : ) - ale trochę ciepła to poproszę! : )

            Ulissesie, jesień nie musi być depresyjna. Ta pierwsza, wrześniowa bywa ciepła, słoneczna i kolorowa.
            Ta listopadowa ma cudne mgły i drobinki rosy zastygłe w nitkach pajęczyn.

            Najgorszy to jest grudzień. : ) Nawet biały jest smutny, bo do wszystkiego daleko....
            • sza.aliczek Re: 20 lipca mamy... 26.07.11, 14:03
              : )

              Co za noc!
              Jaki żal
              płynie na grzbiecie nocy jak na fali,
              przez te chmury w kształcie gotyckich fial,
              ostrołuków, kwiatonów, pinakli!

              Noc księżycem jak pochodnią wywija.
              W oczach ciemno mi. Jezus Maria!

              Lampa moja skwierczy i dogasa.
              0, nieszczęsna snycerzowa praca!

              Kto mi choć jedną świeczkę zatli
              na grobie za wszystkie blaski
              moich Zwiastowań i Wniebowstąpień?

              i gdzie mój grób? gdzie? w który jak dąb nocą
              zwalę się i tylko sowy osierocę?

              Tyle zgiełku. Tyle miast i bram.
              Farby moje czas jak liście przemieni.
              Ołtarz mój - samotny jak ja sam -
              o, jesieni moja, jesieni!

              Pieniądze? jak ćmy się rozlecą.
              Sława? nieraz płakał, kto cię miał.
              Przyjaźń? szukaj jej ze świecą
              nocą, na wietrze, wśród skał.

              Wiatr tylko płomyk ośwista
              i zgasi, i czmychnie sobie.
              A może właśnie tutaj, w tym Krakowie,
              nareszcie moja przystań?

              Może tu się nad robotą pochylę
              i wszystko z siebie dam - i krew, i trzewia -
              i rozzłocę, rozśpiewam moją biblię,
              moją biblię z lipowego drzewa -

              i zaszczepię burzliwe serce
              w wielkich figur spojrzeniach i ruchach.
              O, moje życie snycerskie,
              łódeczko krucha...
              Gałczyński
              • ulisses-achaj Re: 20 lipca mamy... 26.07.11, 14:08
                Chodzi mi o to Szaliczku, że czas .. rozumiesz... smile
                • sza.aliczek Re: 20 lipca mamy... 26.07.11, 14:15
                  ... o! W kwestii czasu to pewnie mało kto zrozumie Ciebie lepiej, niż ja ...

                  Ale ostatecznie można sobie powiedzieć: czasu nie ma! : D

                  Opowiadałam to już kiedyś na Lozy. Zajęcia z filozofii. Do sali wszedł pan, który miał z nami wykłady. Bez słowa wziął krzesło, wysunął zza stolika, ustawił na środku salo. Oho! ... pomruk: będzie niekonwencjonalnie. I było.
                  Pan usiadł na tym krześle, na środku dużej sali, spojrzał na nas, chwile milczał i stwierdził, wyciągając teatralnym gestem palec w naszym kierunku:

                  - Państwo wiecie, ze was nie ma! I mnie nie ma! Nas nie ma! Nam się tylko wydaje, że jesteśmy! .....

                  A później poszedł już kompletnie po bandzie, bo w połowie semestru zmarł. sad
                  zajęcia jednak zapamiętam chyba już na zawsze.
              • hardy1 Re: 20 lipca mamy... 26.07.11, 14:16
                Zaraz zaraz - bez takich melancholii proszę big_grin To nie listopad a lipiec...za kilka dni pogoda się poprawi smile

                W tym roku nie pod namiot, dawne miejsce już drugi rok bez gospodarza. Ale wczoraj dostałem wiadomość od znajomego że ktoś wziął w dzierżawę...jeżeli będzie w porządku to już w przyszłym roku znów tam pojadę big_grin

                Teraz miałem jechać do NG...ciągle dzwoni i pyta kiedy przyjedziemy, jakby ojca dawno nie widziaławink Wypogodzi się to pojadę. Ale za niecały miesiąc ...na duże jezioro, na jacht trzydniowo-weekendowo mam zaproszenie. A więc...po wielu latach kilka dni spędzę NA wodzie a nie W wodzie wink
                • sza.aliczek Re: 20 lipca mamy... 26.07.11, 14:21
                  (Wiem, że jestem dziwaczna : D)
                  Pływałam niedawno stateczkiem - eeee tam, nudno.

                  Miałam zaproszenie do Borów - ale tam tylko woda i woda i las? Nuuudno ...... co to ja wody i lasu nie mam wokół siebie? : )))))

                  Góry? - ciągle to samo, górka i dołek, górka i dołek : D

                • ulisses-achaj Re: 20 lipca mamy... 26.07.11, 14:22
                  No to pięknie, Hardy.. smile A jak za rok może wybierzesz sie w góry, niewykluczone, że sie spotkamy.. smile

                  Szaliczku, anegdota smaczna, ale jedno ale "pan umarł" a ja mam skłonność.. czas... etc... smile
                  Biorę sobie jednak do serca optymizm Hardego, chyba że w sierpniu (tfu!) też będzie lało... wrrr smile
                  • sza.aliczek Re: 20 lipca mamy... 26.07.11, 14:36
                    To optymistycznie powiem tak:

                    - świeci słońce!
                    - zaraz jadę w daleką drogę!
                    - życzę Panom miłego dalszego ciągu dnia : ))))
                    - i zapewne do zobaczenia głęboką nocą : )

                    (no i czy ten lipiec nie jest dziwaczny? jest! : )
                  • hardy1 Re: 20 lipca mamy... 26.07.11, 19:55
                    No i tak trzymać, Szaliczko big_grin Pełną optymizmu piersią naprzód big_grin

                    Uli -sierpień ma być już ładny. I musi być bo planuję kilka wypadów kilkudniowych smile A więc - i Ty trzymaj pagaj w ręku i czatuj na wypad żeglarski smile
    • hardy1 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 09:18
      ...a za oknem pada, pada, pada. Który to dzień? Już chyba piąty z kolei, jak słońca nie widziałem.

      Dzień dobry Wszystkim
      , tym którzy zaglądną urlopową albo lipcowo-deszczową porą smile Zaglądam wakacyjnie na Podwórko, odświeżyć trzeba, zobaczyć czy nie podtopione smile
      • sza.aliczek Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 16:03
        Eee tam, zaraz podtopione : ) U mnie dziś ani kropelki, a nawet słońce się przedziera, ale wczoraj .... musiałam dodatkowo korek odbębnić po 45 minut na wjazd i wyjazd uncertain - czyli strata prawie 100 minut.
        Jak to miasto paskudnie zaczopowane! sad
        I stałam tak w ścianie deszczu.

        Wakacje! Lato! - mimo wszystko trzeba korzystać z tych dobrodziejstw : )
        • hardy1 Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 19:13
          Ani kropelki?! shock To teraz wiem dlaczego u mnie prawie bez chwili przerwy...pada-kropi-chwilka oddechu...i od nowa uncertain U mnie pada i to co powinno u Ciebie wypadać pada także u mnie. I gdzie tu sprawiedliwość...uncertain

          Mam pytanie do Pań, może któraś wie, jak postępować... Taka hipotetyczna sytuacja:

          Pani mówi do pana:
          - Za każdym razem masz inne zdanie niż ja. Czy chociaż raz się ze mną zgodzisz?
          - Tak, kochanie, jeżeli tylko będę miał to samo zdanie.
          - No wiesz!!!

          Po pewnym czasie pani mówi do pana:
          - Spójrz, ale przytyłam w biodrach. Żadna sukienka na mnie już nie pasuje.
          - Tak kochanie, wyraźnie przytyłaś.
          - No wiesz!!!


          I miej tu człeku to samo zdanie co kobieta. Inne zdanie - źle. To samo zdanie - też źle! Czy Wy, moje miłe Panie, wiecie jak dogodzić kobiecie? surprised
          • sza.aliczek Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 20:24
            Ani kropelka nie spadła! : )

            Widziałeś Wisłę? - jak morze.... szeroka sad

            Och, Hardy, ale czego tu nie rozumiesz? Rzecz w tym, by zgadzać się nie tylko co do tego, co (powiedzmy) niewygodne! : ) Gdyby - ten hipotetyczny - pan, odparł: owszem, nieco przytyłaś, ale własnie taka mi się podobasz! - to nie sądzę, by pani przeszkadzała zgodność : )))
            Ale jeśli (hipotetyczny) pan zgadza się tylko w drażniących sporach, no to .... ?
            Teraz rozumiesz?

            : )
            • vampire666only Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 20:33
              DOBRY WIECZÓR WSZYSTKIMsmile
              Psycholodzy, pedagodzy, socjolodzy, seksuolodzy, astrolodzy, a nawet i meteorolodzy zastanawiają się latami, jak dogodzić kobiecie, i sprawić aby była zadowolona.Kto znajdzie na to pytanie odpowiedz z pewnoscią otrzyma Noblasmile
              youtu.be/hXIn5yrX8hw

              Sztuką jest odważnie odpierać atak przeciwników i zawsze być sobą. ...
              • hardy1 Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 20:48
                Szaliczko - przeież pan się z nią zgodził nie w "drażniącym sporze". Ani nie drażnił ani się nie spierał tylko SIĘ ZGADZAŁ! I jeszcze pani by0o źle...no nie! To przekracza ludzkie...chciałem rzec - męskie pojęcie! uncertain

                Dzeń dobry Vampirzyco...chociaż bardziej dobry wieczór trza by rzec - myślę że dla takiego człeka który by znalazł odpowiedź, Nobel to bezwzględnie za mało...o wiele byłoby za mało...
                • vampire666only Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 21:03
                  Pozostaje zatem hipoteza druga, mało niestety pobudająca wyobraznie czyli brak złotego srodka aby usatysfakcjonować kobietę.
                  • hardy1 Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 23:00
                    ...ale dzieki temu ciągle można szukać u kobiety tego świętego Graala jej satysfakcji smile
              • hardy1 Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 20:50
                PS. Co do Wisły - wylewa i już błonia zalewa, Szaliczko. U mnie od kilku dni po 14 centymetrów w górę w ciagu doby...
                • sza.aliczek Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 20:53
                  Włocławek - tak odsądzony od czci, całkiem dobrze trzyma! Idzie fala i pewni jutro dotzre do mnie, a potem i do Ciebie, ale chyba nie będzie jakoś tragicznie? Deszcze się kończą, prawda?
                  • hardy1 Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 23:08
                    Nie budowali tak źle w tamtych czasach. Włocławek miał być tylko pierwszą tamą z całej "kaskady dolnej Wisły". A trzyma. Tyle że już najwyższy czas (jak podają eksperci) na zbudowanie drugiej zapory na wysokości Nieszawy. Czas ucieka a decyzji nie ma...
                    • sza.aliczek Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 23:55
                      ale kto to zabudowuje rzeki?
                      przecież świat odchodzi od tego!
                      • hardy1 Re: 28 lipca w kalendarzu... 29.07.11, 00:09
                        Mylisz dwa pojęcia - świat odchodzi od regulacji rzeki w jej biegu, pozwala naturalnie płynąć własnym korytem (zakolami, rozlewiskami, różymi odnogami; rezygnuje z betonowania brzegów). To pozwala spowolnić nurt i zmniejszyć wysokość fali powodziowej.

                        Natomiast nie odchodzi od budowy tam i hydroelektrowni. Z tym że przy budowie dba się teraz o budowę przepustów, m.in. dla ryb składających tarło w górze rzek (np.łososie) a w starych tamach te przepusty dobudowuje się smile Można jedno z drugim łączyć - gospodarkę, ochronę środowiska i zmniejszanie ryzyka powodziowego. Wystarczy tylko rozsądnie podchodzić do tych spraw, bez fanatyzmu.
              • sza.aliczek Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 20:54
                Dobry wieczór smile

                Przepraszam że tak od razu w pierwszym poście do Ciebie - ale nie zgadzam się : )
                Kobiety są najnormalniejszymi osobami pod słońcem : ))))
                I żeby mężczyźni potrafili to zrozumieć ( że o zastosowaniu nie wspomnę), to byłoby OK! : D
                • vampire666only Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 21:14
                  Nie ma ideałów, kobiety są różne, zresztą tak samo jak mężczyźni i mają rozbieżne podejście do komunikacji własnych uczuć. Biegam po roznych forach i widzę róznych ludzi,często zagubionych, agresywnych, nieufnych, tropiących spiski ectsmile
                  • sza.aliczek Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 21:17
                    trudności z komunikacją ma większość ludzi z pokolenia obecnych 30 i 20 - latków. Może nawet już i 40-latkowie (chyba pierwsze pokolenie ludzi podporządkowane technicyzacji życia), odczuwają ten problem.

                    dziwne, ale najtrudniej jest powiedzieć coś wprost.
                    • vampire666only Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 21:32
                      Ja myslę, ze wiek w relacjach międzyludzkich nie ma większego znaczenia natomiast empatia i asertywność odgrywają znaczącą rolę.
                      • sza.aliczek Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 21:43
                        Nie ma, to prawda, czasem wręcz lepiej dogadujemy się przy wspomnianej różnicy wieku.
                        Ale czasem występuje coś, co związane jest po prostu z innym postrzeganiem świata. Jest to tak różne, że ... wszystko zależy od indywidualnego przypadku : )

                        Wyżej chodziło mi o to, że dziś w ogóle trudno o komunikację. Zwłaszcza tę werbalną : )

                        Asertywność na forum? - czyli?
                        • ulisses-achaj Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 21:54
                          Tak, Szaliczku... smile W najlepszym okresie Podwórka bawiliśmy sie naprawde doskonale.. smile Stymulowaliśmy sie nawzajem, powstawały spontanicznie fajne dialogi i rzeczywiście dobre teksty.. A ludzie wyczuwają dobrą atmosferę i to ich przyciąga. Więc bywa że warto. smile a czasem nawet trzeba.. smile
                          • sza.aliczek Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 22:06
                            Rozmowy na forach są jak fala: przypływają i odpływają i ...przypływają i .... : )
                            Przecież to opiera się na dwóch najważniejszych czynnikach: wzajemnej sympatii i tęsknocie za sobą oraz dopasowaniu. jeśli to zagra, to jak może się nie udać? Prawda?
                            : )
                            • hardy1 Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 23:15
                              Ot i wszystko smile Jeżeli podchodzi się bez uprzedzenia do drugiej osoby, to czasem można się sparzyć. Wolę jednak się sparzyć. Raz, nawet drugi czy trzeci. Wyleczy się, to kwestia czasu...ale dzięki temu za czwartym razem nie zmarnuję możliwości poznania się z ciekawą osobą. Gdybym do każdej nowej osoby podchodził jak do jeża...to bym takie możliwości tracił.
                        • vampire666only Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 22:14
                          Uważasz,ze na forum nie ma osób asertywnych? Są ! Wielu nautów osoby asertywne ocenia zbyt pochopnie. Dlaczego ? Bo mają odwagę powiedzieć wprost to co myślą, śmiało powiedzieć co im w duszy gra. Nie wiem jak jest u Was, ale u mnie bardzo wolno chodzi net, więc nie pozostaje nic innego jak wylogowanie się.Zajrzę do Was jeszcze jesli pozwolicie, dziękuję za rozmowę. Zyczę Państwu dobrej nocy. Dobranoc.
                          • sza.aliczek Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 22:30
                            Aha, czyli szczerość wypowiedzi? : )
                            Owszem, są tacy : )

                            Dobranoc Vampiere : )
                            • ulisses-achaj Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 22:41
                              Asertywność to cecha , która da sie porównac do narzędzia. Wszystko zalezy od tego jak sie nia posługiwać i co za nia stoi. smile
                  • ulisses-achaj Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 21:18
                    Cześć Wszystkim .. smile Witaj Szaliczku, Hardy i vampire.. Na kobietach się nie znam smile smile Nie wniosę wiele do rozmowy .. Co zaś do forów, pisanie na nich przyniosło mi wiele rozczarowań, ale też sporo frajdy.. smile
                    • sza.aliczek Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 21:28
                      Ulissesie! smile))))))))

                      A ja własnie w tej chwili uzmysłowiłam sobie, za co lubię forowanie! : D

                      otóż ni mniej ni więcej rozmawiam sobie z miłym Szczurem - na Loży, rozmawiamy tak odrobinkę o tajnikach duszy bezbronnego mężczyzny, zahaczamy o romantyzm gejowski, a wszystko to pod jakże miłosiernym, wręcz ojcowskim przyzwoleniem - mam nadzieję, że... - niedoszłego Premiera Kaczyńskiego, patrzącego na nas w tym wątku pod postacią ironicznego Jokkera! : D

                      Za to własnie lubię fora tak, że na nich piszę : )))
                    • vampire666only Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 21:41
                      Mam podobne odczucia co Ty Ulissesie tyle, że każdy ma prawo do własnych wyborów, nie zawsze właściwychsmile Różne są fora, różni ludzie na nich piszą.
                      • hardy1 Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 23:39
                        (późno już, pewnie wszyscy śpią...)
                        Fora? To jak z asertywnością. Net to tylko narzędzie. Jak z niego korzystamy to już wyłącznie nasza decyzja i działanie.
                        Mieliśmy rózne doświadczenia na forach, Uli. Mimo wszystko - oprócz tych złych i nieprzyjemnych zdarzeń pamiętam przede wszystkim o tych przyjemnych i ciekawych rozmowach. Złe wyrzucam. Plusy na pewno przeważają nad minusami. Przynajmniej w moim wypadku...o ileż mniej miałbym znajomości. Czy muszę wskazywać palcem? Chyba nie smile
                        • sza.aliczek Re: 28 lipca w kalendarzu... 28.07.11, 23:48
                          O!ooooo.......... i na przykład nie poznałbyś mnie! Cóż to byłaby za strata! uncertain

                          : D
                          • hardy1 Re: 28 lipca w kalendarzu... 29.07.11, 00:02
                            ...dla...kogo? wink
                            • sza.aliczek Re: 28 lipca w kalendarzu... 29.07.11, 00:13
                              Oczywiście ze dla Ciebie! ; )
                              • hardy1 Re: 28 lipca w kalendarzu... 29.07.11, 00:18
                                ...ale jak mogę stracić kogoś kto nie jest moją własnością? big_grin
                                • ulisses-achaj Re: 28 lipca w kalendarzu... 29.07.11, 00:32
                                  smile smile
                                  • ulisses-achaj Re: 28 lipca w kalendarzu... 29.07.11, 00:39
                                    Dobranoc.. smile Do jutra.. smile
                                    • hardy1 Re: 28 lipca w kalendarzu... 29.07.11, 00:45
                                      Dobranoc Uli. Do dzisiaj smile
    • hardy1 Re: 20 lipca mamy... 29.07.11, 09:27
      Witam z rańca...nudne wspominać o pogodzie więc króciutko - dobrze że chociaż w tej chwili nie pada. Ale "na szczęście" na dzisiaj znów zapowiadają...i na kolejne dni toże samo. I jak tu się nie cieszyć? Mogli przecież zapowiedzieć grad lub opady śniegu przy minus dziesięciu wink

      Cieszmy się więc smile Nawet odczuwalność poziomu ciepła jest pojęciem względnym. Pomyślmy - jest koniec stycznia i ogłaszają że będzie plus 16°C. Co za radość o poranku...styczniowym big_grin

      Na pobudkę zaś coś na wieczór:
      -Barman, szybko! Kieliszek koniaku bo mój kolega zemdlał!
      -Ale mamy tylko czystą.
      Zemdlony lekko uchyla powiekę i szepcze zbolałym głosem - niech już będzie...
      wink
      • hardy1 Re: 20 lipca mamy... 29.07.11, 10:20
        PS.Poprawiam tytuł wpisu - mamy już 29 lipca a nie 20-go smile)) Chciałbym mieć przed sobą kolejne 9 dni do 29-go...ale... Właśnie, małe ale jakościowo ważne "ale" - czy warto ponownie przeżywać dziewięć dni deszczów? suspicious
        • sza.aliczek Re: 20 lipca mamy... 29.07.11, 11:20
          Czeeść! : )))))

          Bardzo, ale to bardzo spodobała mi się twoja pomyłka big_grin
          • hardy1 Re: 20 lipca mamy... 29.07.11, 11:27
            ...ależ to tylko 9 dni a nie dziewięć lat big_grin
            Cześć Szaliczko...i na razie smile
            • sza.aliczek Re: 20 lipca mamy... 29.07.11, 11:27
              Zaczynam uczyć cieszyć się z drobiazgów : D
              Dobre i 9 dni : )))))
              • hardy1 Re: 20 lipca mamy... 29.07.11, 17:02
                Hmmm...masz rację. Podarowane 9 dni to nie drobiazg, to nie w kij dmuchał. TO BARDZO DUŻO...czasami smile zwłaszcza na urlopie, jeżeli nawet deszczowym. Zresztą...dla Ciebie w to graj...wiem, wiem, nie lubisz słońca wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka