29.01.15, 16:18
umierać - załkały publikatorżniki, publikując doroczny ranking jakości europejskiej Sużby Zdrowia.
Wyszło - wedle Euro Health Consumer Index - że nigdzie nie jest tak łatwo zdechnąć, jak w kraju biznesmenów, a zarazem morderców w białych kitlach - u nas znaczy!
Ktośtamktośtam, napisał nawet rozpaczliwy list pożegnalny, w którym bierze rozbrat z krajem a jedną z tego przyczyn jest fakt, iż w rankingu, o jakim mowa wyprzedziła nas nawet Albania!
Rozpaczająca i była już Polka, nie napisała wprawdzie dokąd zamierza wyjechać, by wreszcie żyć godnie - być może pora roku nie jest adekwatna, gdyż nie wiadomo, gdzie walnie śniegiem, a przecież nawet lokalny, zagraniczny socjal może pozwolić jedynie na rozłożenie karimaty pod mostem (o ile płynie tam szczęśliwie rzeczka).

Ranking jak wyżej uzmysłowił nam oto, jak skrajnie rozpanoszony jest bomisizm w naszym Najszczęśliwszym z europejskich kraju Oyczystym. Ankieta oceniała bowiem nie poziom usług świadczonych przez wciąż pijanych morderców w białych kitlach, lecz stopień zadowolenia ciemnego ludu z ich usług - a jakiż ma być ów stopień zadowolenia, gdy pan mifister celebryta bartosz "Agent" a., zamiast tłuc matołkom do łbów, że jest cacy, pojawia się przed kamerami i mówi: co za sukinkoty! Wprawdzie nasz Naród tym rózni się np. od nacji mniemieckiej, że nie ufa ślepo i bez słowa sprzeciwu temu co wygadują rządzący, ale w tym akurat przypadku z chęcią kupi obiekt agresji, jaki serwuje mu kretyn omyłkowo akurat prykający w ministerialny stołek.

Jak czytamy na jednym z portali medycznych: "Jakieś niecałe półtora roku temu niektóre media zostały zelektryzowane rankingiem systemów opieki zdrowotnej przeprowadzonym przez serwis ekonomiczny Bloomberga, który umieścił nasz system na 21 miejscu na świecie, przed USA, Niemcami czy Holandią. Zadawaliśmy sobie pytanie, czy to my jesteśmy ślepi i nie widzimy naszej efektywności, czy w rankingu był jakiś błąd. Błąd, czy raczej fałszywą tezę, szybko wykryli sami Amerykanie wskazując, że ranking ten oceniał jak można zabezpieczyć opiekę medyczną najmniejszymi środkami.

Innymi słowy - mając do dyspozycji to, co mamy, wyprzedzamy kraiki, które w bieżącej ankiecie są daleko przed nami!

W żadnym z krajów UE, gdzie likoz nie jest podnóżkiem bomisia, nikt nie ośmieli się udać po poradę z powodu nie tylko błahego, ale często takiego, którego wykrycie przez polskie media załatwioby usługodawcę (w przypadku usługi świadczonej na poziomie zerowym, jak to ma miejsce w tamtych krajach) publicznie - liczba artkułów, audycji, rozpraw sądowych itd. itp. byłaby nieskończona, a sam "winowajca" zostałby postawiony w jednym rzędzie z Kubusiem Rozpruwaczem (też Polakiem skądinąd).
Skoro więc tuziemiec zachodni wie, że z powodu pierdołki i tak nie zostanie zaszczycony bodaj słowem "dzińdybry", to czemuż tu się dziwić, że zadowolenie z poziomu usług jest oceniane wysoko?
Nie ma tam zasady każdemu wedle jego chętki. Nie ma nieograniczonego dostępu do wszystkiego, na topie i natychmiast!
Zatem do dzieła bartomieju "Agencie" a.
Czas ustawić Polskiego Pacjenta w kolejce analogicznej do zachodniojewropejskiej.
A wtedy w rankingu przesuniemy się z pewnością na podium - kto wie, może i jego szczyt?

Wściekły Układ mówi jak jest!
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka