sorel.lina
14.05.15, 14:27
Zazwyczaj ignoruję zaczepki i pomówienia ze strony tej pani, jednak tego pozostawić bez reakcji nie mogę.
m.maska 14.05.15, 13:31
eeetam... a ja mam wrazenie, ze co cwansi... kiedys czytalam, jak to sobie pewna grupa takich "dzialaczy" zorganizowala wycieczke do Wloch... na "spotkanie" z wloskimi zwiazkami zawodowymi - no ktos za to musial przeciez zaplacic, nie?
Owszem, towarzyszyłam przez dwa tygodnie działaczom Solidarności (ja działaczką nie byłam) na szkoleniach prowadzonych przez włoskie związki zawodowe CISL, nie jako "wczasowiczka" jednak, a jako tłumaczka.
Owszem zapłacono mi za to, bo za pracę chyba należy się wynagrodzenie?
Jednak nie wyciągnęłam ani grosza z kieszeni polskiego podatnika - za moją pracę zapłacili organizatorzy szkolenia, włoskie związki zawodowe, z własnych funduszy. Zlecając mi tę pracę oszczędziły przy tym na wydatkach, gdyż zapłaciły mi według stawek polskich, nie zaś - o wiele wyższych - włoskich. Dodam jeszcze, że podatek od tego zarobku odprowadziłam w Polsce.
Na przyszłość proszę się zastanowić i sprawdzić zgodność z prawdą tego, co zamierza się
napisać, zanim rzuci się w kogoś błotem.