Dodaj do ulubionych

Repolonizacja

27.07.15, 17:07
"Nowe" wraca?

"Zbudujemy nową Polskę, zbudujemy taki świat,
w którym wszystko, będzie lepsze,
w którym nowy będzie ład!

Najpiękniejsze miasta, najpiękniejsze wsie,
zbudujemy Polskę piękną jak we śnie!"


Znowu będzie zaściankowo, rydzykowo, obciachowo,
prawowiernie, chociaż miernie, no i dumnie narodowo!

https://scontent-ams2-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-9/s480x480/11800365_859488200793885_4530725009708270456_n.jpg?oh=3f6d8bf73a5f1e551d43e329008e92a3&oe=564434BB
Obserwuj wątek
    • sorel.lina "Złote lata" rządów PiS 28.07.15, 10:26
      2005-2007 - tylko dwa lata, a szkody prawie niemożliwe do naprawienia!
      Rzadko zajmuję się sprawami ekonomicznymi, bo mało się na ekonomii znam, jednak ten artykuł warto było przeczytać i chyba jeszcze bardziej warto nim się podzielić.

      "Rządy PiS to najszybciej narastający w historii deficyt w bilansie handlowym. Każdy kto zna zasady naliczania podatku VAT wie, że im większy deficyt w bilansie handlowym, tym większe wpływy z tytułu podatku VAT (eksporterzy dostają zwrot VAT, importerzy płacą VAT od całej kwoty sprzedaży). Państwo nie może mieć wiecznie deficytu handlowego. W normalnych warunkach powoduje on spadek wartości waluty. Za rządów PiS takie zjawisko jednak nie miało miejsca. Co więcej, złoty umacniał się względem dolara najszybciej w historii. Każdy niezależny ekonomista w takiej sytuacji powiedziałby jasno. Ten stan jest nienaturalny i nie może trwać wiecznie. Wysokie wpływy z VAT muszą w pewnym momencie gwałtownie spaść, podobnie jak wartość złotówki. Równocześnie jednak Prawo i Sprawiedliwość obniżyło składki ZUS. Spośród wszelkich możliwych obniżek podatków to działanie było nagorszym z możliwych. Spowodowało właściwie skokowy wzrost deficytu ZUS, który za rządów PiS był z nadwyżką kompensowany przez wpływy z VAT. W odróżnieniu do przykładowo obniżenia stawek VAT (które to działanie w zaistniałej sytuacji miało największe uzasadnienie, w postaci częściowego uniezależnienia wpływów podatkowych od bilansu handlowego Polski) obniżono składkę rentową. Co istotne obniżono ją w większym stopniu po stronie pracowników niż pracodawców. Zamiast zwiększyć konkurencyjność polskiej gospodarki spowodowało to zwiększenie siły nabywczej Polaków, a dokładniej ich zdolność kredytową.

      Zwiększenie zdolności kredytowej wynikające z obniżki składki rentowej zbiegło się z obniżeniem stóp procentowych. Efektem tego był praktycznie skokowy wzrost cen nieruchomości. Ceny nieruchomości w przeciągu dwóch lat wzrosły blisko dwukrotnie. Zdecydowana większość mieszkań została zakupiona na kredyt. Dodatkowo rząd Prawa i Sprawiedliwości przygotował program "Rodzina na swoim". Stworzono istne Eldorado dla zagranicznych grup kapitałowych, które nie tylko czerpały zyski z udzielanych kredytów, ale również zyskały na skokowym wzroście cen nieruchomości. "Rodzina na swoim" zasługuje na całkiem osobny artykuł. Sposób realizacji tego programu stanowił istną zbrodnię przeciw Polakom. Program ten polegał na spłacie części odsetek od kredytów hipotecznych przez państwo. To istotne, w jaki sposób zdecydowano się "pomóc" Polakom. Zamiast spłaty kapitału dopłacano do odsetek. Innymi słowy wszyscy Polacy, także Ci najbiedniejsi zrzucali się na marżę banków. Dodam jeszcze, że aby wziąć kredyt trzeba było mieć stosunkowo wysokie, w porównaniu z średnią dochody. Oznacza to, że nawet najbiedniejsi zrzucali się na kredyty osób względnie bogatych. W początkowym okresie trwania tego programu odsetki od kredytów w ramach programu "Rodzina na swoim" były wyższe od normalnych o blisko 1% w skali roku. Oznaczało to, że większość dopłat wylądowała w kieszeni banków tylko pozornie dając ulgę kredytobiorcom.

      Tak wielka bańka na rynku nieruchomości nie byłaby możliwa bez zapewnienia odpowiedniej podaży. Gdyby nie zapewniono odpowiedniej podaży mieszkań skala bańki byłaby mniejsza. Co prawda możliwym jest, że nastąpiłby nawet większy skok cen, jednak całkowity wolumen sprzedaży byłby dużo mniejszy. W efekcie zdecydowanie mniej Polaków skończyłoby z kredytami przewyższającymi wartość zakupionej nieruchomości i wszelkie działania mające na celu rozładowanie bańki byłyby zdecydowanie łatwiejsze. Aby zapewnić podaż nieruchomości rząd wstrzymał się z inwestycjami infrastrukturalnymi. Anulowano część przetargów, przedłużono okres budowy autostrad, pozwalając korporacjom budowlanym przerzucić siły na budowę mieszkań. Polski rynek budownictwa nie był przygotowany na tak gwałtowny skok popytu. Gdyby było inaczej ceny nie poszybowałyby jak szalone.

      Całkowitego kosztu bańki na rynku nieruchomości nie da się ocenić. Są one w każdym bądź razie ogromne. Przyczyniła się ona w znacznym stopniu do spowolnienia gospodarczego w latach późniejszych, wzrostu bezrobocia i masowej emigracji. Najzdolnieszą część polskiego społeczeństwa ubrano w gigantyczne kredyty. Człowiek z kredytem hipotecznym na głowie ma z założenia awersję do ryzyka. Oznacza to, że najzdolniejsi spośród Polaków (bo w latach 2005-2007 tylko oni posiadali zdolność kredytową) zamiast tworzyć miejsca pracy zakładając firmy, zostali zmuszeni do pracy często poniżej swoich kwalifikacji by spłacać kredyty hipoteczne.

      Kolejnym aspektem rządów Prawa i Sprawiedliwości jest kwestia zadłużenia zagranicznego Polaków. Między innymi dzięki bańce nieruchomości i nienaturalnemu umacnianiu się złotego dług zagraniczny Polaków wzrósł w tym czasie dwukrotnie. Przez dwa lata rządów Prawa i Sprawiedliwości zadłużenie zagraniczne Polaków wzrosło procentowo więcej aniżeli przez 7 lat rządów Platformy Obywatelskiej.

      Bańka na rynku nieruchomości stanowi bezpośrednie uzasadnienie dla gwałtownego wzrostu PKB w tym okresie. Rekordowa sprzedaż mieszkań po rekordowych cenach miała bezpośrednie przełożenie na całkowicie fikcyjny wzrost PKB.

      Wiele osób zastanawia się jak to możliwe, że pomimo tak tragicznych, pełnych afer i całkowicie kompromitujących się rządów Platformy Obywatelskiej tyle osób nadal głosuje przeciwko PiS (tak, to głównie elektorat negatywny). Twardym elektoratem anty-PiS są Polacy w wieku 30-45 lat. Ofiary bańki nieruchomości, którą sprawiły im rządy PiS. Wyjeżdżając na emigrację, pracując poniżej swoich kwalifikacji, byle tylko spłacić zaciągnięte kredyty, wielu z nich uważa, że Prawo i Sprawiedliwość zniszczyło im życie. Prawo i Sprawiedliwość oddało na pastwę międzynarodowej finansjery całe pokolenie Polaków, które mogło uczynić Polskę prawdziwym krajem dobrobytu.

      O pomstę do nieba woła hipokryzja polityków Prawa i Sprawiedliwości narzekających na niski przyrost naturalny w Polsce. Gdyby nie bańka na rynku nieruchomości sytuacja demograficzna w Polsce wyglądałaby zupełnie inaczej. Obecnie zaczyna się transformacja demograficzna polskiego społeczeństwa. Z roku na rok narastać będzie ilość mieszkań na rynku wtórnym. Wynika to z faktu, że babcie i dziadkowie pokolenia ubranego w kredyty hipoteczne zaczynają odchodzić z tego świata. Spowoduje to jeszcze większy spadek cen nieruchomości w Polsce i jeszcze większą gorycz tych, którzy zostali ubrani w hipoteki za rządów PiS. Dociera bowiem do nich, że mogli przecież te kilka lat przebidować pod jednym dachem z dziadkami. Nie tylko mieliby opiekę dla dzieci, ale z racji braku kredytów stać by ich było na ich posiadanie. Zamiast tego patrzą jak powoli spadają ceny nieruchomości, jak domy i mieszkania ich dziadków są sprzedawane obcym ludziom w cenach znacząco niższych niż oni płacili za swoje. Prawo i Sprawiedliwość przez dwa lata swoich rządów spowodowało szkody dla Polski, których już nigdy nie uda nam się nadrobić
      "
      /źródło: Grzegorz Talar, mPolska24.pl/


      Boże, uchowaj nas od następnego "cudu gospodarczego" prawych i sprawiedliwych!
      • ulisses-achaj Re: "Złote lata" rządów PiS 28.07.15, 11:05
        Nic z tego nie przebije się do świadomości "ciemnego ludu". Niestety.
        • czuk1 Re: "Złote lata" rządów PiS 29.07.15, 20:27
          Mimo tego, trzeba .... gdzie tylko/kiedy się daje ....przypominać i pokazywać prawdę o rządach PiS, o kłamstwach ludzi PiS.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka