sorel.lina
10.07.20, 23:04
Na sąsiednim wątku Agfa napisał:
Jeśli ktokolwiek, a zwłaszcza działacze polityczni różnych opcji, z nowym ruchem Hołowni i nawet Konfederacja oraz inni, rozmaici, od lewa do prawa wierzą, że po ewentualnej wygranej dudy (czyli kaczyńskiego, obydwu wybitnych prawników ; )) będą mogli nadal utrzymywać swoje partie lub stowarzyszenia, rozwijać je, to twierdzę że grubo się mylą. "Potwory polityczne" (cytując klasyka, nieżyjącego p. Andrzeja Leppera), nie zniosą bagażu obcych, niepodległych rozkazom polityków ani partii.
Przysłowiowa żaba (powoli zwijane społeczeństwo i wolność z trójpodziałem władzy) mocno podgotowana, wybór niezależnego, nie podlegającego rozkazom prezydenta może spowolnić i powstrzymać owo gotowanie!
Kontynuacja obecnej prezydentury wyzwoli ostateczną degrengoladę demokracji, z którą igrano okrutnie niczym kot z myszą przez pięć lat.
W takim świecie nie będzie miejsca na nic poza zalegalizowanymi przez KCPis. A Pis i NPWC uznaje tylko siebie, jako siłę przewodnią.
Zatem młodzi niech pomyślą, jaka przyszłość ich czeka, historia najnowsza świadkiem.
To już ostatnie godziny kampanii, ostatnie chwile na podjęcie decyzji mogącej zaważyć na przyszłości naszej ( to mniejsza, bo większa część życia już za nami), ale przede wszystkim naszych dzieci, naszych wnuków, naszego kraju, naszej Polski.
Jarosław Kaczyński mówi, że tacy jak my nie mają polskiej duszy, polskiego serca, polskiego umysłu!
Panie Kaczyński, kto panu dał prawo oceniać nasze dusze, serca, umysły?!
Kto panu dał prawo decydować o tym, kto jest prawdziwym Polakiem, kto jest prawdziwym patriotą?!
Skoro pan zakwalifikował takich jak ja do nieprawdziwych patriotów, to ja panu powiem: to pan nie jest prawdziwym patriotą, (choć jest pan przekonany, że nim jest), bo nie jest prawdziwym patriotą ten, kto podzielił swoich rodaków na lepszy i gorszy sort, kto zaszczepił w nich wzajemną nienawiść, przez kogo Ojczyzna pękła na pół!
A przede wszystkim, nie jest prawdziwym patriotą ten, kto budząc w ludziach najniższe instynkty i grając na nich cynicznie, bo liczy się dla niego tylko skuteczność w dążeniu do celu, którym jest władza!
Władza niepodzielna.Pełnia władzy, która ma przynieść Polakom prawdziwą wolność (sic!)
Władza autorytarna, którą - o ironio! nazywa prawdziwą demokracją!
Władza jednej - już nawet nie formacji - ale jednego człowieka, wielkiego wodza, która według jego chorych imaginacji, ma przynieść Ojczyźnie zbawienie.
Taką władzę "zbawca narodu" chce zdobyć zawłaszczając wszystkie niezależne instytucje państwa (co właściwie już uczynił) i sadzając na fotelu prezydenckim swoją uległą, bezwolną marionetkę.
Czy mu się uda? To możliwe, a jeśli nie pójdziemy tłumnie do urn wyborczych, to nawet bardzo prawdopodobne.
A wtedy pozostanie nam powiedzieć za poetą:
"Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi."