wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 15.08.26, 08:43 JEŚLI WRÓCI, TO JUŻ JAKO ZDRAJCA… „WALKA O POLSKĘ”. Wygląda na to, że Romanowski swoją szumnie deklarowaną „walkę o Polskę” toczy dziś w sojuszu z największym wrogiem Polski, czyli z FSB (dawniej KGB, a jeszcze wcześniej NKWD). Chyba, że jest to jakaś perfidna gra tego skurwiela Bartosza Lewandowskiego, etatowego już obrońcy niemal wszystkich ściganych przez prawo PIS-dzielców, usługi którego kancelarii rekomendowała sama ambasada Federacji Rosyjskiej, w której notabene 90% personelu to agenci służb Kremla. Czuję, że może to być jeszcze jeden szwindel, odwracanie uwagi lub mylenie tropów w wykonaniu tej prawniczej gnidy, której pomysłowości i przebiegłości nie sposób odmówić. Może z tym Naddniestrzem to jest tylko mistyfikacja, mająca na celu uchylenie ENA dla Romanowskiego, ale… Ale jeśli prawdą jest, że Romanowski przebywa w Naddniestrzu, czyli w regionie całkowicie kontrolowanym przez rosyjskie służby, to mamy do czynienia z sytuacją właściwie zerojedynkową. I chyba największym tego typu skandalem w ostatnim 40-leciu, bo po 1989 roku członka polskiego rządu współpracującego ze służba specjalnymi Kremla jeszcze nie przerabialiśmy. A jeśli Romanowski rzeczywiście zadekował się w Tyraspolu, to albo od jakiegoś czasu jest współpracownikiem FSB lub GRU (np. od czasu pobytu na Węgrzech), albo tym współpracownikiem wkrótce się stanie, bo nie będzie miał innego wyboru. Do Naddniestrza Romanowski mógł się dostać wyłącznie za zgodą Kremla i jego służb. Region ten, z racji jego położenia geopolitycznego, obecności tam rosyjskich wojsk i wojny w Ukrainie można śmiało nazwać strefą zmilitaryzowaną i właściwie przyfrontową. Żadne walki tam się nie toczą tylko dlatego, bo Putin nie ma jak przerzucić w ten rejon swoich czołgów, piechoty i samolotów. Ale „cicha wojna” trwa tam w najlepsze, a infiltracja ze strony rosyjskich służb jest totalna i obejmuje ogół społeczeństwa i cały aparat państwa, oczywiście łącznie z nieliczną armią i tamtejszą „bezpieką”, które są de facto zarządzane przez Rosjan. Żadne „ciało obce”, żadna niezależna od Kremla instytucja i żadna osoba podejrzana lub choćby politycznie niepewna nie ma w Naddniestrzu prawa bytu. Gdyby Romanowski już od jakiegoś czasu był współpracownikiem rosyjskich służb, to jego ucieczka właśnie pod ich opiekuńcze skrzydła byłaby zupełnie naturalna. Nie musiałby się martwić o przerzut przez granicę, zmianę tożsamości i lewe dokumenty, pieniądze i lokum, załatwianie formalności w urzędach itd. Wszystko to zapewniliby mu jego mocodawcy jako element wynagrodzenia za jego dotychczasowe usługi. Wywiad lub kontrwywiad każdego państwa zapewniają swoim agentom albo współpracownikom parasol ochronny w sytuacjach, gdy dochodzi do ich dekonspiracji, zagrożenia aresztowaniem lub innych problemów z prawem… To żelazna zasada i Rosjanie nie są tu żadnym wyjątkiem. Jeśli natomiast Romanowski nie był dotychczas źródłem informacji żadnej rosyjskiej służby, to wkrótce nim się stanie. Bo FSB, SWR (wywiad zagraniczny) lub GRU to nie są instytucje charytatywne, które bezinteresownie organizują uchodźcom politycznym ucieczkę z miejsca zagrożenia, nową tożsamość i nowe życie. Robią to tylko wtedy, gdy pomoc takiej osobie może im zapewnić konkretne korzyści operacyjne. Korzystając z ich parasola ochronnego osoba taka podpisuje swoisty cyrograf i nie ma już później żadnej możliwości z tego się wycofać. Czym Romanowski może zrewanżować się za udzieloną mu pomoc i schronienie? Tym samym, czym zapewne Ziobro rewanżuje się obecnie amerykańskim służbom. Nie muszą to być wcale informacje ściśle tajne, dotyczące lokalizacji jednostek wojskowych, planów mobilizacyjnych, wielkości produkcji zbrojeniowej lub struktury dowodzenia w ABW. Ani Ziobro i Romanowski, ani tym bardziej zbiegły na Białoruś Szmydt taką wiedzą raczej nie dysponują… Ale mogą dostarczyć obcej służbie informacje chyba nawet cenniejsze niż te dotyczące tajemnic wojskowych. I nie chodzi tylko o informacje o funkcjonowaniu państwa i jego najważniejszych instytucji lub o kulisach poprzednich rządów. Niemniej cenne są informacje o życiu zawodowym i prywatnym setek osób publicznych w Polsce (parlamentarzystów, wysokich urzędników, sędziów, prokuratorów, wojskowych, biznesmenów itp.) oraz – co nie mniej ważne – zapewne również ich krewnych. O ich problemach rodzinnych, zdradach małżeńskich i kochankach, sytuacji finansowej i spłacanych kredytach, stanie zdrowia, nałogach i różnych „słabostkach”, szemranych interesach i nietrafionych inwestycjach, kompromitujących faktach lub znajomościach, ambicjach i pragnieniach, ale także o konfliktach pomiędzy nimi. Romanowski zapewne nie zna się na infrastrukturze wojskowej ani szczegółach planów obronnych kraju, ale jego wiedza np. o sędziach i neosędziach w SN lub wysokich urzędnikach w ministerstwie sprawiedliwości i Prokuraturze Generalnej jest z pewnością przeogromna. Dla obcych służb takie informacje mają olbrzymią wartość, bo dzięki ich pozyskaniu mogą – w drodze szantażu lub przekupstwa – wciągnąć w orbitę swoich działań kolejne osoby, a potem znowu kolejne. cdn Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 15.08.26, 08:44 Szmydt na Białorusi albo Romanowski w Naddniestrzu nie są w sytuacji dysydentów, którzy uciekli przed prześladowaniami politycznymi i otrzymali azyl w jakimś cywilizowanym kraju. Są całkowicie zdani na łaskę i niełaskę rosyjskich służb, bo to od nich są teraz całkowicie zależni. A te służby są tak samo zbrodnicze i bezwzględne, jak armia rosyjska i działają według schematów wypracowanych jeszcze w czasach stalinowskich. Nawet gdyby uciekinierzy chcieli wrócić do Polski, to te służby niemal na pewno im na to nie pozwolą. Wypuszczą ich dopiero wtedy, gdy oni spłacą swój dług. Zresztą, gdyby Romanowski był teraz rzeczywiście w Naddniestrzu pod opieką FSB lub GRU i jednak wróciłby do kraju, to wróci już nie jako aferzysta, malwersant lub złodziej, tylko jako zdrajca. Nikt – pewnie nawet jego PIS-owscy kumple – nie uwierzyłby, że zbrodniarze, którzy bez wahania zamordowali choćby Politkowską, Niemcowa, Litwinienkę i Nawalnego, wypuścili go, ot tak, w przypływie dobrego humoru. TRZY CYTATY. Poniżej trzy niedawne, dość kuriozalne i szokujące wypowiedzi polityków PIS i krótkie komentarze do nich. BARBARA NOWAK. Ta krakowska diva PIS napisała niedawno na platformie X co następuje: „W rocznicę zaprzysiężenia Prezydenta Karola Nawrockiego, wobec kierowanych pod jego adresem gróźb, aktów agresji i prób podważania demokratycznego mandatu, jeszcze mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że potrzebny jest społeczny ruch ludzi gotowych stać na straży bezpieczeństwa naszego Prezydenta. Jako członek Ruchu Ochrony Wyborów wiem, jak wiele zależy od zaangażowania zwykłych obywateli. Dziś to zaangażowanie powinno oznaczać również troskę o bezpieczeństwo głowy państwa. To nie jest kwestia polityki. To kwestia odpowiedzialności za Polskę”. A zatem czołowa PIS-owska socjopatka – prawdziwa socjopatka, a nie taka tylko udająca socjopatkę – postuluje powołanie „ruchu społecznego”, którego jedynym zadaniem będzie zapewnienie bezpieczeństwa Jaśnie Nam Panującemu „Alfonsowi”. Domyślać się należy, że nie chodzi tylko o jego bezpieczeństwo fizyczne, ale także komfort psychiczny. Członkowie tego ruchu społecznego spełnialiby więc rolę podobną do SOP, ale także wiernych pretorianów internetowych, którzy chroniliby „Alfonsa” przed atakami podstępnych i wrednych wrogów np. w mediach tradycyjnych lub społecznościowych. Jakiś polityk KO lub Lewicy, dziennikarz TVN-u lub inny „lewak” wypowiedzieliby się o nim negatywnie (lub choćby bez należytego szacunku) i do boju od razu ruszyłoby społeczne „komando” obrońców osoby „Alfonsa”, jego dorobku, czci i honoru. Stworzona by została taka kopuła bezpieczeństwa, o której wielowarstwowy pancerz rozbijałyby się wszelkie ataki fizyczne i werbalne wymierzone w „niepoliczonego prezydenta”. Wypada chyba czołowej PIS-owskiej socjopatce przypomnieć, że jedyny jak dotąd przypadek realnego zagrożenia dla zdrowia lub życia uwielbianego przez nią „Alfonsa” został sprokurowany przez niego samego (przedawkowanie?) lub kogoś z jego najbliższego otoczenia (otrucie?). Chodzi oczywiście o incydent w tracie kampanii prezydenckiej… Wypada również przypomnieć, że tzw. Ruch Ochrony Wyborów, na którego tradycje i dokonania socjopatka Nowak się powołuje, niczego tak naprawdę nie ochronił, a już na pewno nie ochronił uczciwości wyborów prezydenckich. Nie został zresztą powołany do ochrony, tylko do fałszowania, manipulowania i wywierania nacisku na wyborców. Na filmach udostępnionych w Internecie widać było, jak wyglądało szkolenie jego członków i ich instruowanie odnośnie sposobów fałszowania kart wyborczych. KACZYŃSKI. Tak prezes Kaczyński skomentował rozłam w swojej partii: „Już od ponad 35 lat, od czasu powołania Porozumienia Centrum, nasze środowisko polityczne było obiektem ataków opartych na kłamstwach, manipulacjach i insynuacjach. Przykre jednak jest to, że dzisiaj te ataki wychodzą od ludzi, którzy jeszcze do niedawna udawali, że chcą być w PiS, a podjęli decyzję o rozłamie […]”. I o tych – trwających podobno od 35 lat – rzekomych atakach opartych na kłamstwach, manipulacjach i insynuacjach mówi ten, który wraz z Macierewiczem stworzył jedno z największych łgarstw w całej naszej 1000-letniej historii – kłamstwa smoleńskiego. Człowiek, który nazywał „zdrajcami” lub „agentami Kremla” wszystkich tych, którzy kwestionowali teorie o zamachu w Smoleńsku. Człowiek, który współtworzył „religię smoleńską” i nie wahał się zarządzić ekshumacji ciał ofiar katastrofy wbrew woli ich rodzin. Człowiek, który dał polecenie zorganizowania bezprecedensowych kampanii ataków na emigrantów, sędziów, osoby LGBT, przedsiębiorców i w tym celu zaangażował cały aparat państwa, dziś żali się, że on i jego środowisko polityczne są obiektem ataków opartych na kłamstwach i manipulacjach. CZARNEK: „My musimy stworzyć taką rzeczywistość, w której będzie jednostka, będzie służba, która będzie stała na straży praworządności bez względu na to, kto zarządza innymi służbami. Musimy powołać do życia swego rodzaju, dziś roboczo nazwaną strażą praw, która będzie broniła polskiej praworządności, polskiej demokracji, porządku w Polsce”. I dalej: „Pan prezydent zawetował ponad 40 ustaw, ale nie ma tyle władzy, ile musi mieć do tego, żeby Polskę rozwijać […] Pierwsze, co trzeba zrobić, to przywrócić porządek, o którym już mówiłem. Nie da się ruszyć z miejsca szybko, jeśli nie wrócimy do praworządności sprzed 13 grudnia 2023 r. Jeśli natychmiast nie postawimy na nogi państwa polskiego właśnie pod tym względem. To jest konieczne i to zrobimy […] I rozliczymy również tych, którzy napisali na siebie już akty oskarżenia swoimi kompletnie niezgodnymi z Konstytucją i z ustawami decyzjami. Rozliczymy, nie z zemsty, dla porządku, bo tego wymaga praworządność i sprawiedliwość społeczna”. Czytałem tę wypowiedź Czarnka i oczy przecierałem ze zdumienia, choć przecież PIS-dzielcy przyzwyczaili już nas do przeróżnych swoich absurdalnych pomysłów. Oto PIS-owski kandydat na premiera domaga się powołania jakiejś tajemniczej nowej służby czy też „straży praw”, niezależnej od rządu, parlamentu oraz innych służb. Ta „straż praw” ma bronić „polskiej praworządności, polskiej demokracji, porządku w Polsce”, tylko że Czarnek nie precyzuje, przed kim ona miałaby tej naszej praworządności i demokracji bronić! Czy przed prokuraturą, sądami i policją również? Kto by decydował o tym, co jest praworządne i demokratyczne, a co nie jest? Nie mówi także, komu właściwie ta „straż praw” miałaby podlegać, kto by rekrutował jej członków i kto by ją utrzymywał… Skoro nie podlegałaby nadzorowi państwa, to musiałaby podlegać jakiejś pozarządowej organizacji lub partii politycznej, w domyśle PIS… Czyli Czarnek zupełnie otwarcie nawołuje do utworzenia potężnej partyjnej służby, która sprawowałaby nadzór nie tylko nad członkami partii, ale nad wszystkimi Polakami! Ta PIS-owska specsłużba miałaby bronić naszej praworządności i demokracji przed… naszym społeczeństwem! I to zarówno wtedy, gdy PIS byłoby u władzy, jak i wtedy, gdyby było partią opozycyjną z poparciem np. 8% lub 12%. Tak to sobie pan Czarnek wymyślił… Będę wdzięczny z wszelkie wsparcie mojej publicystycznej aktywności na Fb 👉👉 buycoffee.to/jacek.awarski.1 ☺️ Dziękuję za uwagę. I proszę o udostępnianie tego tekstu gdzie się da, komu się da i kiedy się da... Jacek Bohdanowicz (vel Jacek Awarski/Nikodem/Winiarski Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 15.08.26, 08:48 e-wrzosek #FBPE🇪🇺🇵🇱🏳️🌈#FundamentalRights Można rozdzierać szaty nad upolitycznieniem Trybunału Konstytucyjnego przez zamiar powołania w jego skład: - b. prezesa Rządowego Centrum Legislacji - b. dyrektora departamentu prawnego NIK - doktora nauk prawnych - b. adiunkta w Katedrze Prawa Konstytucyjnego dwóch Uniwersytetów - b. dyrektora generalnego w biurze RPO - radcy prawnego, przy jednoczesnej akceptacji, że jego prezesem jest: - b. szef ABW - b. prokurator krajowy - były i aktualny przyjaciel zbiega poszukiwanego listem gończym i ekstradycją oraz paru innych solidarno suwerennych koleżków. Albo można próbować to zmienić. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 15.08.26, 08:55 www.facebook.com/reel/1493677812082084 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 15.08.26, 09:44 PiS gnije. I nie jest to już metafora, którą można zbyć partyjną propagandą. Smród rozpadu i politycznego rozkładu czuć coraz wyraźniej. Wewnątrz partii zaczyna się walka o wpływy, odpowiedzialność za kolejne porażki i miejsca przy stole po Kaczyńskim. Coraz mniej jest pomysłu na Polskę, coraz więcej desperackiej walki o przetrwanie. Dziś naprawdę można zadać pytanie, czy PiS w obecnej formie w ogóle dotrwa do wyborów w 2027 roku. A po drugiej stronie jest Tusk. I tu różnica jest brutalnie prosta. Jedni żyją konfliktem, awanturą i własnym rozkładem. Drudzy budują państwo. Polska wzmacnia armię, rozwija przemysł obronny, kupuje sprzęt, wzmacnia wschodnią flankę NATO i zacieśnia relacje z najważniejszymi sojusznikami. Zamiast machania pięścią do telewizora jest polityka bezpieczeństwa. Zamiast pustych haseł są decyzje, pieniądze i konkretne zobowiązania. Państwo nie ma wyglądać na silne. Państwo ma być silne. I dlatego jesień może być momentem prawdy. Jeśli uda się przywrócić Trybunałowi Konstytucyjnemu rolę niezależnej instytucji stojącej na straży Konstytucji, skończy się epoka państwa ustawianego pod interes jednej partii. Skończy się przekonanie, że można przejąć instytucję, obsadzić ją swoimi ludźmi, a potem udawać, że wszystko jest zgodne z prawem. Państwo nie jest prywatnym folwarkiem prezesa. Konstytucja nie jest instrukcją obsługi dla jednej partii. Największym problemem PiS nie jest dziś nawet Tusk. Największym problemem PiS jest rzeczywistość. Przez lata można było krzyczeć, straszyć, budować wroga i opowiadać o własnej wyjątkowości. Tyle że państwo nie działa od krzyku. Armia nie rośnie od propagandy. Sojusze nie wzmacniają się od konferencji prasowych. Instytucje nie stają się niezależne dlatego, że ktoś napisze to na transparencie. Polska potrzebuje dziś dokładnie odwrotności tego, co proponuje gnijący PiS. Potrzebuje sprawnego państwa, silnej armii, stabilnych instytucji i prawa, które obowiązuje również tych, którzy przez lata uważali się za jego właścicieli. I właśnie dlatego najbliższe miesiące będą tak ważne. Bo można jeszcze długo krzyczeć o zamachu, dyktaturze i końcu demokracji. Można urządzać kolejne wiece i produkować kolejne awantury. Ale przychodzi moment, kiedy propaganda zderza się z rzeczywistością. A rzeczywistość jest taka: PiS słabnie, a państwo powoli odzyskuje sprawczość. I tego właśnie najbardziej boją się ci, którzy przez lata pomylili władzę nad państwem z prawem do posiadania państwa. Piotrek K. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 15.08.26, 09:50 Joanna Szczepkowska : - Dobry wieczór. Jak wczoraj napisałam, dzisiaj dłuższa polemika ze słowami prof. Matczaka: 1- „Tusk sam przyznaje, że łamie swoje własne zasady, bo jego koalicja przegłosowała ustawę, zgodnie z którą ministrowie rządu nie mogą wchodzić do TK od razu.” To nie jest argument przeciw D. Tuskowi, tylko za D. Tuskiem. Jeśli ktoś przyznaje, że lamie swoje zasady, to lepiej niż gdyby nie przyznał, a łamał. Tak, koalicja przegłosowała zasadę, że ministrowie rządu nie mogą wchodzić do TK od razu. Tyle tylko, że została zablokowana przez Nawrockiego i odesłana do Niby TK. W praktyce więc przez rezydenta uniemożliwiono jej wdrożenie. W ten sposób przy kandydaturze min. Berka, Nawrocki wpada we własne sidła. Z tego punktu widzenia kandydatura min. Berka jest wybitnym posunięciem., „Robi to jednak, pokazując hipokryzję, bo „trzeba naprawić TK”. Nie można „ pokazać hipokryzji”, przyznając że się lamie swoje zasady. Hipokryzja, to jest ukrywanie się za fałszem, udawane lepszego niż się jest. Donald Tusk sam przywoluje i cytuje zasadę o której mowa. Sam mówi „ biorę na siebie odpowiedzialność, bijcie we mnie. „ To z hipokryzją nie ma nic wspólnego. „Ale jak naprawić? Jednym człowiekiem? Jest już siedmiu powołanych nowych sędziów i jakoś nie naprawili. Czy min. Berek będzie jakimś Rambo konstytucyjnym, który wejdzie do TK siłą i uprowadzi Święczkowskiego?” Prof Matczak dobrze wie, że siedmiu powolanych sędziów nie ma jak naprawić sytuacji, bo stoją na korytarzu potraktowani upokarzająco i bezprawnie. Słowa „ jakoś nie naprawili” są cyniczne Czy min. Berek będzie jakimś Rambo konstytucyjnym? Mam nadzieję, że tak i że dlatego właśnie ma zostać tam zaproponowany. TK potrzebuje Rambo. TVP też została odbita z łap propagandy Kurskiego i prof. Matczak jest tam odtąd częstym gościem. Rambo Sienkiewicz w tym wypadku nie zastosował siły, tylko możliwości prawne. Tą samą nadzieję można mieć w stosunku do min. Berka i TK. „Nie będzie żadnego Rambo. M. Berek zostanie wybrany na sędziego TK i będzie czekał na ślubowanie u K. Nawrockiego. A ten będzie miał milion powodów, żeby ślubowania nie przyjąć - powie bezczelnie, że broni apolityczności TK. I co Donald Tusk wtedy zrobi? „ To wie tylko Donald Tusk. Scenariusz, jaki pisze prof. Matczak jest zbyt oczywisty, żeby premier i min. Berek go nie przewidzieli. Nie po to robią taki krok, narażając się na krytykę także swoich wyborców, żeby się potem dziwić , że Nawrocki znowu robi to samo. Poza tym określenie „ przyjęcie ślubowania” już demaskuje punkt widzenia profesora. Nigdzie w naszym prawie nie jest napisane, że prezydent „ przyjmuje ślubowanie”. Nie ma żadnego „ przyjęcia lub nie przyjęcia. Prawowicie wybrani sędziowie TK „ składają ślubowanie wobec prezydenta” . Jeśli prezydent na ślubowanie się nie stawia , bądź go nie organizuje, to znaczy, że nie wypełnia obowiązku. „Co bez ślubowania zrobi Berek? Dołączy do nich i nadal nic się nie zmieni, oprócz tego, że decyzja Tuska potwierdzi, że politycy mogą wchodzić do TK i przyszły rząd wykorzysta to siedem razy bardziej. „ „Co bez ślubowania zrobi Berek” ? A co zrobi inny , kandydujący ewentualnie zamiast min. Berka? Czy Nawrocki tylko jego nie „ zaślubuje?” Poza tym nie „ ślubowanie” jest tu istotne przecież , bo wszyscy sędziwie złożyli ślubowanie. Istotne jest, że nie są wpuszczeni do pracy. To jest ten niekonstytucyjny skandal, Jak się dobrze przyjrzeć temu co mówi prof. Matczak, to tam jest tok rozumowania blisko Belwederu. „ A jeśli Nawrocki przyjmie ślubowanie, to i tak dla usunięcia z TK Święczkowskiego nowi sędziowie będą musieli szukać sojuszu ze starymi. Czy nie ma innej osoby niż prawa ręka Tuska i minister jego rządu, która mogłaby to robić. Ktoś równy Berkowi albo większy autorytetem. „ Jeśli „ i tak dla usunięcia z TK Święczkowskiego nowi sędziowie będą musieli szukać sojuszu ze starymi”, to po co w ogóle szukac kogokowloek? Co za różnica? Minister Berek będzie miał wyjątkowo trudną sytuację, jako ktoś związany pracą nad wieloma ustawami, które mogą być procedowane przez prawidłowy TK. Z całą pewnościę nie będzie się chciał narażać na pomowienia o stronniczośc. Pewnie będzie się odsuwał od orzekania w takich sytuacjach. Dlatego jestem przekonana, że jego wiedza i inteklekt mają posłużyć do wyprowadzenia struktur TK na prostą drogę. Jak ma to zrobić, nie wiem. Prof. Matczak tez nie wie najwyraźniej. „Brzmi to wszystko tak, jakby min. Berek był jakimś lekiem na całe zło, ale Tusk nie mówi ani słowa, jak on ma to zło uleczyć. „ A ma mówić? Na konferencji praswwej? PiS dokonał zamachu stanu. Walka z zamachem stanu to nie jest wywiad w telewizji. To jest bitwa i wymaga strategii. „Jedynym sposobem na naprawę TK jest w tym momencie uchylenie immunitetu Święczkowskiemu. Do tego potrzeba 10-11 sędziów, a nie jednego Supermana konstytucyjnego. Sędziów, dodajmy, zaprzysiężonych, którzy wejdą na Zgromadzenie Ogólne bez użycia siły i w porozumieniu z innymi sędziami pokażą Święczkowskiemu czerwoną kartkę.” Co to znaczy „zaprzysiężonych sędziów”? Przez kogo? Bo przecież prof. Matczak powołuje się na beznadziejną sytuację sędziów nie wpuszczanych do pracy. Czyli należy czekać aż Nawrocki przyjmie ślubowanie, choć nie przyjmie? I to jest ten „ jedyny sposób”? „Podsumowując - decyzja o wysłaniu M. Berka do TK pokazuje, że Tusk upolitycznia trybunał i daje ogromną amunicję opozycji i Konfederacjom, że KO niczym nie różni się od PiS. „ Podsumowując: PiS zniszczył i okradł pastwo. KO stara się , żebyśmy z tego wyszli. Tym się różni KO od PiS. Dramat polega na tym, że mamy jeszcze też Nawrockiego i jego wolę utrzymania tego, co PiS zrobił. Być może w tej krwawej walce przedwyborczej szykują coś, czemu może zaradzić tylko prawo na najwyższych szczeblach. Odzyskanie Trybunału to jest racja stanu do wdrożenia w trybie pilnym. Donald Tusk na swojej decyzji przecież jako premier traci więcej , niż zyskuje . Traci przede wszystkim znakomitego współpracownika i doradcę w tak trudnym czasie rządzenia. Traci ( na jakiś czas przynajmniej) część sprzymierzeńców. To jest zbyt wytrawny polityk, żeby oddawał to lekką ręką, tylko dla „ swojego człowieka” w Trybunale.. To nie jest ten format, co PiS owcy. Ta kandydatura jest z pewnością jakimś kołem ratunkowym dla naprawy stanu rzeczy. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 15.08.26, 09:55 TRZEBA! Przykre to wszystko o tyle, że rzeczywiście chcemy mieć Państwo praworządne i prawnicy boją się, że kiedy jedna strona już raz zrobiła, nie chcą żeby zrobiła to ponownie druga strona (broniąca sprawiedliwości) bo może to otworzyć drogę do takich działań w następnych rządach. Owszem może się tak zdarzyć - choć nie musi.... ALE.... po pierwsze ile było pretensji, że NIE MA ŻADNYCH EFEKTÓW W ZABETONOWANYM przez pIS trybunale konstytucyjnym? Ci sami sędziowie i wielu z nas nie było zadowolonych, a wręcz zarzucało rządowi powolność lub brak rezultatów! A po drugie - jeżeli będzie trwał ten ogryzek Trybunału podporządkowany pato prawicy i jeszcze parę innych zabetonowanych instytucji oraz ruskie trolle + platformy propagujące agresywne posty (bo kasa!!!) i quasi(p)rezydent - wetujący wszystko co mogłoby nie tylko pomóc obywatelom, dzieciom, budżetowi, ale i Rządowi, w sprawowaniu rządów dobrych dla Państwa i jego obywateli - to możemy zapomnieć o wyborach, które po prostu WYGRAJĄ brunatni. I będzie już to już państwo autorytarne, w którym rządy zajmie strona dalej dzieląca społeczeństwo i niszcząca nie tylko instytucje państwowe (takie jak Trybunał) ale dzięki całkowitemu ich przejęciu - będzie niszczyć wszystkich obywateli o demokratycznych czy liberalnych poglądach, zabierać im wszystkie prawa. I - NIE BĘDZIEMY JUŻ SUWERENEM, NIE BĘDZIEMY MOGLI JAKO SPOŁECZEŃSTWO WYRAZIĆ WŁASNEGO ZDANIA! BĘDZIEMY PODDANYMI WŁADZY! BĘDZIEMY DALEKO OD EUROPY - ZACHRZANIAĆ ZA MISKĘ RYŻU - jak mówił pinokio Morawiecki. A - co gorsze moskwa będzie dużo bliżej niż teraz - bo ruski but będziemy czuć na gardle! ALBO - ALBO!!! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 15.08.26, 09:55 Dajcie Romanowskiemu list żelazny! Serio, tym razem bez żartów. No dobra… prawie bez żartów. Bo im dłużej trwa historia Marcina Romanowskiego, tym bardziej rzeczywiście nie ma sensu go szukać. Może trzeba zrobić coś znacznie prostszego, czyli dać mu list żelazny i powiedzieć: Marcin, wracaj do Polski. Dlaczego? Bo dzisiaj pojawił się bardzo ciekawy głos Bogusława Chraboty. Jeśli Romanowski rzeczywiście przebywa w Naddniestrzu, czyli na terytorium pozostającym pod potężnym wpływem Rosji, to może znajdować się pod presją rosyjskich służb. I z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski być może lepiej mieć go tutaj niż tam. I teraz pomyślmy. Romanowski chce wrócić. Chce odpowiadać przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Ale chce odpowiadać z wolnej stopy. Dajcie mu tę wolną stopę. Bo jest jeszcze jeden, czysto polityczny, „drobiazg”. Co Romanowski właściwie może powiedzieć? Przecież nie siedział w Ministerstwie Sprawiedliwości jako dekoracja. Był zastępcą Ziobry. Był w samym środku środowiska, które zarządzało Funduszem Sprawiedliwości. A już w 2025 roku Jarosław Urbaniak mówił wprost, że obawiano się, iż Romanowski jako najsłabsze ogniwo tego układu może zacząć „sypać”. I tu właśnie zaczyna się najciekawsza część całej historii. Może więc zamiast wydawać pieniądze na szukanie Romanowskiego po świecie, wystawić mu bilet powrotny. Bez fanfar. Bez czerwonego dywanu. Bez orkiestry. Po prostu: „Marcin, wracaj. Prokurator czeka”. A potem przesłuchanie. Jedno. Drugie. Trzecie. I nagle może się okazać, że człowiek, którego prawica tak bardzo chciała mieć jak najdalej od Polski, zaczyna mieć bardzo dużo do powiedzenia o tym, kto podejmował decyzje, kto wydawał polecenia, kto wiedział i kto podpisywał. Ziobro? Kaczyński? Ludzie z Ministerstwa? Ludzie od Funduszu? Niech opowie prokuraturze, bo przecież jeśli Romanowski jest niewinny to tym lepiej. Wróci, odpowie na pytania, wszystko wyjaśni i będzie po sprawie. A jeśli ma wiedzę o tym, jak naprawdę działał cały mechanizm? To tym bardziej niech wraca. I dlatego pomysł listu żelaznego nie jest głupi. Nie jako prezent dla Romanowskiego. Nie jako nagrodę za ucieczkę. Tylko jako sposób na sprowadzenie go z miejsca, w którym może być pod wpływem rosyjskich służb, do Polski, gdzie może rozmawiać z polską prokuraturą. A przy okazji… Może się okazać, że największym zagrożeniem dla prawicy wcale nie jest Tusk. Nie jest też Kaczyński. Nie jest nawet Morawiecki. Tylko Marcin Romanowski z mikrofonem przed prokuratorem. Bo czasami największym problemem dla całego układu nie jest człowiek, który coś ukradł, tylko człowiek, który postanowił powiedzieć, kto mu kazał to zrobić. Oczywiście to ostatnie jest już polityczną hipotezą i satyrą, a nie stwierdzeniem, że Romanowski faktycznie zamierza kogokolwiek obciążać. Ale skoro sami politycy od miesięcy mówią o możliwym „sypaniu”, to… może rzeczywiście dajmy mu ten list żelazny i sprawdźmy, co ma do powiedzenia... Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 15.08.26, 09:56 To jest k... szok. 😱 Marcin Romanowski. Były wiceminister sprawiedliwości PiS. Prawicowiec. Patriota. Człowiek „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Związany z Opus Dei, bardzo religijny, szerokie kontakty w Kościele. I co robi ten patriota? Wysyła do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o list żelazny… z Naddniestrza. Z Tyraspola. Pismo datowane 12 lipca, nadane 25 i 27 lipca. Jedna strona A4, wydrukowana, podpisana odręcznie. Podaje konkretny adres w Tyraspolu jako miejsce swojego pobytu. Tylko że ten adres to pusty plac. Zero budynku. Zdjęcia satelitarne z 2024 roku to potwierdzają. Obok tego pustego placu? Parafia św. Trójcy prowadzona przez sercanów. Tych samych, do których należy ks. Michał Olszewski – też zamieszany w Fundusz Sprawiedliwości. I wisienka na torcie: w piśmie zaznaczył, że posiada paszport wystawiony na inne dane. Użył nawet słowa „PESEL”. Czyli albo zmienił tożsamość, albo dostał dokumenty w trybie, który normalnie dostają ludzie od służb specjalnych. Są nawet przypuszczenia o węgierskim obywatelstwie i zmianie nazwiska. Patriota. Prawicowiec. PiS. Ukrywa się w rosyjskim protektoracie, podaje fikcyjny adres, jeździ na cudzym paszporcie i prosi polski sąd o list żelazny. 🇷🇺 To już nawet nie hipokryzja. To jest farsa totalna. 🔥 Jprdl Jacek Fogiel Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 16.08.26, 09:42 Z ogromnym smutkiem czytam wypowiedzi sędziów krytykujących pomysł kandydowania Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. Szczególnie głos sędziego Stanisława Zabłockiego, którego od lat darzę ogromnym szacunkiem. Rozumiem argumenty. Politycy powinni trzymać ręce z dala od sądów. Trybunał Konstytucyjny nie może być przechowalnią dla ludzi aktualnej władzy. Sędzia ma być niezależny nie tylko faktycznie, ale również nie powinien pozostawiać wątpliwości co do swojej bezstronności. Pięknie. Podpisuję się. Tylko mam jedno pytanie: kto ma posprzątać bałagan pozostawiony przez Zbigniewa Ziobrę i PiS? Nie chcemy polityków? Doskonale. To posprzątajcie go sami, panowie i panie sędziowie. Mijają kolejne lata, a obywatel nadal słyszy o neo-sędziach, statusie sędziów, wadliwych nominacjach, legalności tego, nielegalności tamtego, dwóch porządkach prawnych i kolejnych orzeczeniach kwestionujących poprzednie orzeczenia. Do tego mamy Trybunał Konstytucyjny kierowany przez Bogdana Święczkowskiego. Przeciętny człowiek dawno przestał rozumieć, kto właściwie jest sędzią, kto nim jest „wadliwie”, który sąd jest legalny i czy wyrok wydany dzisiaj ktoś za trzy lata uzna za ważny. A czas płynie. Można oczywiście powiedzieć Donaldowi Tuskowi: ręce precz od sądownictwa. Tylko wtedy chciałbym usłyszeć drugie zdanie: oto sposób, w jaki sami doprowadzimy wymiar sprawiedliwości do normalności. I oto termin. Bo demokracja nie może polegać na wiecznym opisywaniu własnej bezradności. I naprawdę warto spojrzeć na kalendarz. Do kolejnych wyborów parlamentarnych zostało niewiele ponad rok. Jeżeli do tego czasu państwo nadal będzie wyglądało jak po ustrojowej awarii, prawica dostanie znakomity argument: obiecywali naprawić praworządność, a nie potrafili. A jeśli PiS wraz z radykalną prawicą wróci do władzy, może się okazać, że dzisiejsze subtelne dyskusje o standardach były ostatnimi, jakie mogliśmy prowadzić w takich warunkach. Dlatego z całym szacunkiem dla sędziego Zabłockiego i innych wybitnych prawników: samo mówienie politykom, czego robić nie wolno, już nie wystarcza. Powiedzcie również, co zrobić wolno. Co zrobić można. I jak zrobić to skutecznie.* Bo burdel po Ziobrze trzeba wreszcie posprzątać. Jeżeli nie mają tego robić politycy, wskażcie tych, którzy mogą. I niech wreszcie zaczną. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 16.08.26, 09:58 Prof. UW Marcin Matczak a dr nauk prawnych Maciej Berek w TK. Panie profesorze z wielką ochotą słuchałam Pana na naszych manifestacjach w sprawie praworządności. Wówczas wiele trzeba było nam tłumaczyć. Dlatego dziś jestem bardzo zawiedziona postawą nie dlatego, że nie ma Pan racji w ogólnej ocenie dążenia do naprawienia TK, bo właśnie o to walczyliśmy m. in. aby politycy mieli okres przerwy 4 lat zanim będą mogli kandydować do TK. Ma pan prawo do własnych ocen, ale proszę nie wypowiadać się w imieniu nas obywateli i nie traktować premiera jakby był przeciwko nam. Po ponad 10 latach walki nie trzeba nam wiele tłumaczyć, bo siłą rzeczy śledząc informacje, wypowiedzi, uczestnicząc w debatach, protestach staliśmy się świadomi zawirowań prawnych. Wiemy natychmiast gdy ktoś dalej łamie konstytucję lub kpi z nas. Są wśród nas ci, którzy zgodzą się bezwarunkowo z wypowiedziami prof. Zolla czy Stępnia, ale także tacy, którzy potrafią patrzeć szerzej, że mamy prawo i obowiązek się bronić. Przykładem jest to co stało się w TVP. Radykalny krok dał efekt. Oczekiwaliśmy także radyklanych kroków w sprawie TK i SN. Nasi rządzący słusznie wykorzystywali jednak wszystkie prawne kroki aby dojść do celu. Jednak wszyscy widzimy jak działa Nawrocki, Święczkowski i p.o. prezesa SN oraz neo-sędziowie w izbach SN narażając nas na ogromne odszkodowania. Rozumiem, że prawnik patrzy od strony prawnej i sędzia Stępień twierdząc, że jeśli Berek znajdzie się w TK, "to już TK nie da się naprawić" patrzy tak samo, ale my obywatele patrzymy jak premier, który jest odpowiedzialny za zrobienie porządku w instytucjach państwowych nam służących i zgadzam się, że jako polityk musi czasem podjąć krok bardzo radykalny. Taka jest jego rola. Tych dwóch ról nie da się połączyć. Premier musi kierować się dobrem państwa i jego obywateli tym bardziej w obecnych niekorzystnych relacjach z pałacem. Pana wypowiedzi i teksty wykraczają poza tłumaczenie nam materii prawniczej lecz wkraczają w pouczanie premiera, a to się nie godzi z tytułem profesora. Dla mnie to co Pan robi jest podgrzewaniem emocji przeciwko rządowi, a pana wywiad i tekst z wczoraj tylko to potwierdza. Tak jak rozumiem postawę byłych sędziów TK, którzy chcieliby jak najszybciej oczyścić TK prawidłowo, tak nie rozumiem postawy osoby nauki, która dalej może chcieć tłumaczyć stan faktyczny, ale nie powinna narzucać nam swojego myślenia. Kiedyś to był fajny gość! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 16.08.26, 09:59 Pani Joanna Szczepkowska👇Dobry wieczór. Jak wczoraj napisałam, dzisiaj dłuższa polemika ze słowami prof. Matczaka: 1- „Tusk sam przyznaje, że łamie swoje własne zasady, bo jego koalicja przegłosowała ustawę, zgodnie z którą ministrowie rządu nie mogą wchodzić do TK od razu.” To nie jest argument przeciw D. Tuskowi, tylko za D. Tuskiem. Jeśli ktoś przyznaje, że lamie swoje zasady, to lepiej niż gdyby nie przyznał, a łamał. Tak, koalicja przegłosowała zasadę, że ministrowie rządu nie mogą wchodzić do TK od razu. Tyle tylko, że została zablokowana przez Nawrockiego i odesłana do Niby TK. W praktyce więc przez rezydenta uniemożliwiono jej wdrożenie. W ten sposób przy kandydaturze min. Berka, Nawrocki wpada we własne sidła. Z tego punktu widzenia kandydatura min. Berka jest wybitnym posunięciem., „Robi to jednak, pokazując hipokryzję, bo „trzeba naprawić TK”. Nie można „ pokazać hipokryzji”, przyznając że się lamie swoje zasady. Hipokryzja, to jest ukrywanie się za fałszem, udawane lepszego niż się jest. Donald Tusk sam przywoluje i cytuje zasadę o której mowa. Sam mówi „ biorę na siebie odpowiedzialność, bijcie we mnie. „ To z hipokryzją nie ma nic wspólnego. „Ale jak naprawić? Jednym człowiekiem? Jest już siedmiu powołanych nowych sędziów i jakoś nie naprawili. Czy min. Berek będzie jakimś Rambo konstytucyjnym, który wejdzie do TK siłą i uprowadzi Święczkowskiego?” Prof Matczak dobrze wie, że siedmiu powolanych sędziów nie ma jak naprawić sytuacji, bo stoją na korytarzu potraktowani upokarzająco i bezprawnie. Słowa „ jakoś nie naprawili” są cyniczne Czy min. Berek będzie jakimś Rambo konstytucyjnym? Mam nadzieję, że tak i że dlatego właśnie ma zostać tam zaproponowany. TK potrzebuje Rambo. TVP też została odbita z łap propagandy Kurskiego i prof. Matczak jest tam odtąd częstym gościem. Rambo Sienkiewicz w tym wypadku nie zastosował siły, tylko możliwości prawne. Tą samą nadzieję można mieć w stosunku do min. Berka i TK. „Nie będzie żadnego Rambo. M. Berek zostanie wybrany na sędziego TK i będzie czekał na ślubowanie u K. Nawrockiego. A ten będzie miał milion powodów, żeby ślubowania nie przyjąć - powie bezczelnie, że broni apolityczności TK. I co Donald Tusk wtedy zrobi? „ To wie tylko Donald Tusk. Scenariusz, jaki pisze prof. Matczak jest zbyt oczywisty, żeby premier i min. Berek go nie przewidzieli. Nie po to robią taki krok, narażając się na krytykę także swoich wyborców, żeby się potem dziwić , że Nawrocki znowu robi to samo. Poza tym określenie „ przyjęcie ślubowania” już demaskuje punkt widzenia profesora. Nigdzie w naszym prawie nie jest napisane, że prezydent „ przyjmuje ślubowanie”. Nie ma żadnego „ przyjęcia lub nie przyjęcia. Prawowicie wybrani sędziowie TK „ składają ślubowanie wobec prezydenta” . Jeśli prezydent na ślubowanie się nie stawia , bądź go nie organizuje, to znaczy, że nie wypełnia obowiązku. „Co bez ślubowania zrobi Berek? Dołączy do nich i nadal nic się nie zmieni, oprócz tego, że decyzja Tuska potwierdzi, że politycy mogą wchodzić do TK i przyszły rząd wykorzysta to siedem razy bardziej. „ „Co bez ślubowania zrobi Berek” ? A co zrobi inny , kandydujący ewentualnie zamiast min. Berka? Czy Nawrocki tylko jego nie „ zaślubuje?” Poza tym nie „ ślubowanie” jest tu istotne przecież , bo wszyscy sędziwie złożyli ślubowanie. Istotne jest, że nie są wpuszczeni do pracy. To jest ten niekonstytucyjny skandal, Jak się dobrze przyjrzeć temu co mówi prof. Matczak, to tam jest tok rozumowania blisko Belwederu. „ A jeśli Nawrocki przyjmie ślubowanie, to i tak dla usunięcia z TK Święczkowskiego nowi sędziowie będą musieli szukać sojuszu ze starymi. Czy nie ma innej osoby niż prawa ręka Tuska i minister jego rządu, która mogłaby to robić. Ktoś równy Berkowi albo większy autorytetem. „ Jeśli „ i tak dla usunięcia z TK Święczkowskiego nowi sędziowie będą musieli szukać sojuszu ze starymi”, to po co w ogóle szukac kogokowloek? Co za różnica? Minister Berek będzie miał wyjątkowo trudną sytuację, jako ktoś związany pracą nad wieloma ustawami, które mogą być procedowane przez prawidłowy TK. Z całą pewnościę nie będzie się chciał narażać na pomowienia o stronniczośc. Pewnie będzie się odsuwał od orzekania w takich sytuacjach. Dlatego jestem przekonana, że jego wiedza i inteklekt mają posłużyć do wyprowadzenia struktur TK na prostą drogę. Jak ma to zrobić, nie wiem. Prof. Matczak tez nie wie najwyraźniej. „Brzmi to wszystko tak, jakby min. Berek był jakimś lekiem na całe zło, ale Tusk nie mówi ani słowa, jak on ma to zło uleczyć. „ A ma mówić? Na konferencji praswwej? PiS dokonał zamachu stanu. Walka z zamachem stanu to nie jest wywiad w telewizji. To jest bitwa i wymaga strategii. „Jedynym sposobem na naprawę TK jest w tym momencie uchylenie immunitetu Święczkowskiemu. Do tego potrzeba 10-11 sędziów, a nie jednego Supermana konstytucyjnego. Sędziów, dodajmy, zaprzysiężonych, którzy wejdą na Zgromadzenie Ogólne bez użycia siły i w porozumieniu z innymi sędziami pokażą Święczkowskiemu czerwoną kartkę.” Co to znaczy „zaprzysiężonych sędziów”? Przez kogo? Bo przecież prof. Matczak powołuje się na beznadziejną sytuację sędziów nie wpuszczanych do pracy. Czyli należy czekać aż Nawrocki przyjmie ślubowanie, choć nie przyjmie? I to jest ten „ jedyny sposób”? „Podsumowując - decyzja o wysłaniu M. Berka do TK pokazuje, że Tusk upolitycznia trybunał i daje ogromną amunicję opozycji i Konfederacjom, że KO niczym nie różni się od PiS. „ Podsumowując: PiS zniszczył i okradł pastwo. KO stara się , żebyśmy z tego wyszli. Tym się różni KO od PiS. Dramat polega na tym, że mamy jeszcze też Nawrockiego i jego wolę utrzymania tego, co PiS zrobił. Być może w tej krwawej walce przedwyborczej szykują coś, czemu może zaradzić tylko prawo na najwyższych szczeblach. Odzyskanie Trybunału to jest racja stanu do wdrożenia w trybie pilnym. Donald Tusk na swojej decyzji przecież jako premier traci więcej , niż zyskuje . Traci przede wszystkim znakomitego współpracownika i doradcę w tak trudnym czasie rządzenia. Traci ( na jakiś czas przynajmniej) część sprzymierzeńców. To jest zbyt wytrawny polityk, żeby oddawał to lekką ręką, tylko dla „ swojego człowieka” w Trybunale.. To nie jest ten format, co PiS owcy. Ta kandydatura jest z pewnością jakimś kołem ratunkowym dla naprawy stanu rzeczy. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 16.08.26, 10:23 Autokracja nie zaczyna się od likwidacji wyborów. Zaczyna się od przekonania ludzi, że kolejne wybory nie są już potrzebne. Autokraci, gdy dochodzą do władzy, bardzo szybko zaczynają traktować demokrację jak drabinę: weszli po niej na szczyt, więc można ją odrzucić. Przecież „naród wybrał”. Przecież „dał mandat do zmian”. Skoro więc poprzednicy byli źli, skorumpowani, zdradzieccy albo wręcz wrodzy narodowi, to po co pozwalać im kiedyś wrócić do władzy? Najpierw ogranicza się samorządność i niezależność instytucji. Potem podporządkowuje media, sądy, prokuraturę i służby. Opozycję przedstawia się jako zagrożenie dla państwa. Następnie można ją eliminować politycznie, prawnie, ekonomicznie, a w najbardziej skrajnych systemach — również fizycznie. Historia zna ten mechanizm doskonale. Najbardziej oczywistym przykładem pozostaje Hitler. Ale hitleryzm w Polsce? Nie o to chodzi, że jutro pojawi się drugi Hitler. Chodzi o coś znacznie bardziej banalnego i przez to groźnego: ludzie o autorytarnych skłonnościach istnieją w każdym społeczeństwie. Także w Polsce. Są politycy, dla których władza nie jest narzędziem służenia państwu, lecz celem samym w sobie. Są gotowi zdobywać ją kosztem podziału społeczeństwa, nienawiści i pogardy. Mechanizm jest prosty. Trzeba przekonać jedną połowę narodu, że druga połowa nie jest już politycznym przeciwnikiem, lecz wrogiem. Że żyje jej kosztem. Że chce ją oszukać, okraść, upokorzyć albo zniszczyć. A następnie wskazać jeszcze większych wrogów, z którymi ta „zdradziecka połowa” rzekomo współpracuje: Niemców, Żydów, Ukraińców, osoby LGBT, Unię Europejską — kogokolwiek, kto w danym momencie najlepiej nadaje się do roli straszaka. Od tego zaczyna się polityka nienawiści: nie od czołgów na ulicach, lecz od języka. Od przekonywania Polaka, że drugi Polak jest jego śmiertelnym wrogiem. I właśnie dlatego obrzucanie błotem połowy własnego narodu jest czymś więcej niż polityczną podłością. Jest narodowym samobójstwem. Bo naród, który nauczy się nienawidzić samego siebie, nie potrzebuje już wrogów zewnętrznych. Otototo, fucktycznie i susznie! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 16.08.26, 10:25 Ponad 3 000 000 000 zł z naszych podatków na odszkodowania. Jak polityczna zemsta zrujnowała budżet i ludzkie życia. Większość z nas ogląda czasem wiadomości. Słyszymy tam dumne, polityczne hasła o „dziejowej sprawiedliwości” i „odbieraniu nienależnych przywilejów komunistycznym katom”. Brzmi to prosto, czarno-biało i sprawiedliwie. Przecież nikt z nas nie chce, aby ludzie, którzy w czasach PRL łamali ludzkie życiorysy, pławili się dziś w luksusach. Sęk w tym, że telewizyjny ekran nie pokazuje twarzy ludzi, których ta „sprawiedliwość” naprawdę dotknęła. Nie pokazuje lekarzy, mistrzów olimpijskich, wdów po zmarłych policjantach ani bohaterów, którzy ryzykowali życie dla Wolnej Polski. Kiedy wejdzie się w szczegóły tej historii, rzekoma sprawiedliwość okazuje się bezduszną, polityczną gilotyną. Aby to zrozumieć, musimy cofnąć się do 1990 roku. Polska budzi się z komunistycznego snu. Nowy, demokratyczny rządy staje przed potężnym wyzwaniem: trzeba stworzyć bezpieczne państwo, ale brakuje kadr. Postanowiono przeprowadzić tzw. weryfikację. Każdy oficer dawnych służb był prześwietlany. Ci, którzy mieli krew na rękach lub służyli partii, a nie krajowi, zostali wyrzuceni. Jednak tysiące młodych, zdolnych ludzi przeszło tę weryfikację pozytywnie. Państwo polskie zawarło z nimi jasną, honorową umowę: „Od dziś służycie wolnej Ojczyźnie, a Ojczyzna zapewni Wam i Waszym rodzinom bezpieczeństwo”. I oni służyli. To ci ludzie w latach 90. budowali od zera polską policję kryminalną. To oni, ryzykując życie, rozbijali krwawe mafie pruszkowską i wołomińską, które terroryzowały polskie miasta. To oni stworzyli elitarny Urząd Ochrony Państwa. Najbardziej spektakularnym symbolem ich lojalności była słynna „Operacja Samum” z 1990 roku. Kiedy w Iraku wybuchła wojna, amerykańscy oficerowie wywiadu zostali uwięzieni w Bagdadzie. CIA błagała o pomoc największe potęgi świata – Brytyjczyków, Francuzów, Niemców. Wszyscy odmówili, uzmanąc misję za samobójstwo. Polscy oficerowie, którzy jeszcze kilka miesięcy wcześniej formalnie służyli w PRL, polecieli tam bez wahania. Wyrobili Amerykanom fałszywe polskie paszporty i wywieźli ich pod nosem irackich służb Saddama Husajna. W nagrodę wdzięczny prezydent USA George Bush wywalczył dla Polski umorzenie połowy długu zagranicznego – uratował nasz kraj przed bankructwem na kwotę kilkunastu miliardów dolarów. Architektem tej akcji był Gromosław Czempiński. In 2016 roku państwo polskie postanowiło tę umowę rzucić w błoto. Wprowadzono ustawę, która zastosowała najgorszą z możliwych zasad – odpowiedzialność zbiorową. Nie badano, co dany człowiek robił po 1989 roku. Nie pytano o jego zasługi, ordery czy rany odniesione w walce z przestępcami. Liczyło się tylko jedno: czy w latach PRL jego etat chociaż przez jeden dzień figurował w strukturach MSW. I wtedy ruszyła lawina ludzkich dramatów. Do jednego worka z esbeckimi prominentami wrzucono lekarzy, pielęgniarki i radiologów pracujących w szpitalach MSW, bo ich etaty czysto biurokratycznie podlegały pod resort. Wrzucono inżynierów i informatyków, którzy w latach 80. tworzyli w Polsce system PESEL. Wrzucono wybitnych polskich sportowców i mistrzów olimpijskich z klubów takich jak Wisła Kraków czy Gwardia Warszawa. Dlaczego? Ponieważ w czasach PRL sport wyczynowy był państwowy i aby zawodnicy mogli legalnie trenować i dostawać pensje, przepisywano ich na fikcyjne etaty milicyjne. Po latach ci ludzie dowiedzieli się z pism urzędowych, że w świetle nowego prawa są „oprawcami systemu totalitarnego”. Uderzono też w najsłabszych. Drastycznie, do poziomu głodowego, obcięto renty rodzinne wdowom i dzieciom po zmarłych funkcjonariuszach. Nawet w przypadkach, gdy oficer zmarł na służbie w wolnej Polsce, chroniąc obywateli. Emeryturę legendarnego Gromosława Czempińskiego i setek innych asów wywiadu, którzy budowali nasze bezpieczeństwo w NATO, ścięto do kwoty około 1700 zł na rękę. Polskie państwo potraktowało swoich najwierniejszych obrońców jak najgorszych wrogów. Amerykańscy generałowie i szefowie CIA pisali listy protestacyjne do Warszawy, nie mogąc uwierzyć, że Polska tak bezwzględnie niszczy własnych bohaterów. Rząd pozostał głuchy. Ludzie ci znaleźli się w pułapce. Starzy, często schorowani, z dnia na dzień stracili środki na czynsz i drogie leki. Pojawiły się dramaty, o których telewizja nie mówiła – poczucie potwornego wstydu, odrzucenia i bezsilności. Według organizacji zrzeszających mundurowych, stres i nagła bieda doprowadziły do przedwczesnej śmierci kilku tysięcy osób. Odnotowano dziesiątki zawałów, wylewów, a także tragiczne przypadki samobójstw ludzi, którzy nie byli w stanie znieść upokorzenia. Skrzywdzeni obywatele nie poddali się jednak i masowo ruszyli do niezawisłych sądów powszechnych. Kluczowy moment nastąpił w 2020 roku, kiedy Sąd Najwyższy wydał przełomową uchwałę. Sędziowie przypomnieli fundamentalną zasadę cywilizowanego świata: nie wolno karać ludzi zbiorowo. Aby kogoś ukarać, trzeba mu udowodnić indywidualną winę – wykazać, że osobiście krzywdził innych lub łamał prawo. Sąd Najwyższy kategorycznie zakazał też odbierania emerytur za lata rzetelnej, ciężkiej pracy dla Wolnej Polski po 1989 roku. Sądy w całym kraju zaczęły seryjnie wydawać wyroki na korzyść poszkodowanych. Państwo polskie przegrało w sądach ponad 90% spraw, ponieważ prawo stworzone w 2016 roku było od początku bublem prawnym, napisanym na kolanie pod dyktando politycznej zemsty. I tu dochodzimy do momentu, w którym ta historia uderzia w kieszeń każdego z nas. Za błędy i populizm polityków zawsze płaci podatnik. Do dnia dzisiejszego, w wyniku przegranych spraw sądowych, państwo musiało wypłacić z budżetu już PONAD 3 MILIARDY ZŁOTYCH na wyrównania, zaległości i odsetki. Sądy nakazują natychmiastowe przywracanie dawnych stawek emerytalnych. Dlatego kiedy dzisiaj w mediach politycy prawicy krzyczą, że „Donald Tusk przyszedł i oddał wysokie emerytury esbekom”, dopuszczają się obrzydliwej manipulacji. Rząd Donalda Tuska nie wydał żadnej ustawy zwracającej te pieniądze. Obecne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych po prostu przestało marnować publiczne pieniądze na z góry przegrane apelacje i zaczęło respektować prawomocne wyroki polskich sądów. To niezawiśli sędziowie, opierając się na polskiej Konstytucji, naprawiają potworne krzywdy wyrządzone niewinnym ludziom. Niestety, dla tysięcy z nich ta sprawiedliwość przyszła za późno. Odeszli w poczuciu, że Ojczyzna, dla której poświęcili zdrowie i życie, na sam koniec splunęła im w twarz. Warto znać tę pełną prawdę. Nie po to, by kłócić się o partie polityczne, ale po to, by zrozumieć, jak niebezpieczne staje się państwo, gdy w imię politycznego marketingu niszczy się prawo, lojalność i ludzkie życiorysy. Podajcie tę historię dalej. Niech ludzie dowiedzą się, jak było naprawdę. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 16.08.26, 10:36 Marek Pyryt jest w: Polska. t͏r͏n͏o͏p͏e͏d͏o͏S͏s͏2͏9͏i͏g͏m͏i͏a͏i͏c͏i͏7͏3͏p͏6͏s͏t͏i͏8͏a͏2͏l͏1͏1͏6͏ ͏i͏:͏3͏ ͏g͏o͏t͏2͏g͏g͏1͏n͏r͏0͏7͏l͏8͏2͏i͏5͏u͏e͏8͏ ͏a͏ · 100 MILIONÓW ZA „DORADZTWO”. PANIE BŁASZCZAK, CZAS NA ODPOWIEDZI W 2022 roku rząd PiS podpisał gigantyczne kontrakty na koreańskie czołgi, armatohaubice i samoloty. Wkrótce potem koreański koncern zbrojeniowy przelał niemal 100 milionów złotych do prywatnej spółki zarejestrowanej w Polsce. Oficjalnie za „usługi doradcze”. Spółkę założyło dwóch obywateli Korei. Wcześniej obracała stosunkowo niewielkimi pieniędzmi. Nagle — sto milionów i dwie faktury. Prokuratura bada podejrzenie poświadczenia nieprawdy w tych fakturach, a ABW i skarbówka sprawdzają, do kogo pieniądze popłynęły dalej. Nie twierdzę, że była to łapówka. Tego jeszcze nie ustalono. Ale pytania są cholernie proste: Jakie doradztwo kosztowało niemal 100 milionów? Kto je rzeczywiście wykonał? Kto o nim wiedział? I kto ostatecznie dostał te pieniądze? Panie Błaszczak, to pan firmował tamte zakupy. Zamiast kolejnej konferencji o Tusku proszę wyjaśnić własne kontrakty. Bo sto milionów za „doradztwo” to nie drobna nieścisłość w papierach. To smród, którego nie da się zagłuszyć partyjnym wrzaskiem Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 16.08.26, 10:40 Ruskie prawo przewiduje wystawianie legalnych dokumentów na fałszywą toższamość m.in. dla współpracowników służb. Podobno Romanowski ma takie papiery🥶 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 16.08.26, 10:40 🤡 Czy poseł Błaszczak jest w pełni władz umysłowych? Mamy prawo wiedzieć. Bo oto dzisiaj pan Mariusz Błaszczak na konferencji prasowej z całą powagą ogłasza: „Program SAFE jest szkodliwy, szczególnie w sytuacji, w której pan prezydent Karol Nawrocki razem z prezesem Narodowego Banku Polskiego, panem prof. Glapińskim, pokazał alternatywę”. No proszę. Alternatywę. Tę piękną, suwerenną, zeroprocentową, złotą, patriotyczną alternatywę, którą pan prezydent i pan prezes tak uroczyście wyciągnęli z kapelusza. Tylko że Europejski Bank Centralny właśnie wziął tę alternatywę, położył na biurku, przeanalizował i… starł w pył. Dosłownie. Napisał czarno na białym, że pomysł finansowania zbrojeń z „zysków” NBP łamie unijny zakaz finansowania sektora publicznego przez bank centralny. Koniec bajki. Koniec marzeń. Koniec „polskiego SAFE 0 proc.”. I w tej magicznej chwili, gdy unijny bank centralny właśnie pokazał, że cała ta konstrukcja jest nie do obrony, poseł Błaszczak wychodzi i mówi: „Ale przecież pan prezydent z panem Glapińskim pokazali alternatywę!”. Jakby nic się nie stało. Jakby ta alternatywa nadal stała dumnie na piedestale, a nie leżała już w proszku pod biurkiem we Frankfurcie. Człowiek, który kiedyś sam chwalił SAFE jako szansę, teraz nagle odkrywa, że to zło wcielone – bo pan prezydent coś tam pokazał. Coś, co EBC właśnie wyśmiał i wyrzucił do kosza. Czy to jeszcze polityka, czy już poziom, na którym trzeba zapytać o stan umysłu? Bo jeśli ktoś po oficjalnym starciu pomysłu Nawrockiego w pył nadal traktuje go jak żywy argument… to naprawdę mamy prawo wiedzieć. Podwórko uściśla: to besmusgofiec! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 16.08.26, 10:53 🚨Niewyobrażalny skandal. Była minister zdrowia w rządzie PiS. Lekarka. Specjalistka chorób wewnętrznych. Poseł. Na spotkaniu w Kancelarii Prezydenta w sprawie Lex Szarlatan (ustawy, która ma chronić ludzi przed szarlatanami) miała odnieść się do historii kobiety chorej na raka jajnika. Kobiety, którą „leczono” tamponami nasączonymi ziołami. I – według relacji kilku osób obecnych na miejscu – powiedzieć, że nie można stwierdzić, iż taka terapia nie jest skuteczna. Ania zmarła w 2025 roku. Tampony z ziołami jej nie uratowały. Facet, który to proponował, ma zarzuty. W trakcie prowokacji wyszło na jaw, że nakłuwał macice kobietom walczącym z niepłodnością. I teraz była minister zdrowia – osoba, która powinna stać po stronie medycyny opartej na dowodach – rzekomo stawia znak zapytania przy oczywistym absurdem. Jeśli to prawda, to jest to nie tylko kompromitacja. To jest cios w twarz każdej osobie, która zaufała systemowi ochrony zdrowia. To jest cios w twarz rodzinom, które straciły bliskich przez szarlatanów. I to jest cios w wiarygodność każdego lekarza, który codziennie walczy o życie pacjentów, a nie o „otwartość umysłu” na dopochwowe zioła. Pani Sójka dementuje. Mówi o „wyssanych z palca bzdurach”. Świetnie. Niech więc Kancelaria Prezydenta natychmiast udostępni nagranie ze spotkania. Niech będzie jasne, kto kłamie, a kto nie. Bo albo była minister zdrowia naprawdę uważa, że nie da się wykluczyć skuteczności tamponów na raka jajnika – albo ktoś tu gra w grę, w której stawką jest zaufanie do medycyny. W obu przypadkach jest źle. Bardzo źle. I to nie jest temat do politycznego sporu. To jest temat o życiu i śmierci. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 16.08.26, 10:56 Z okazji dzisiejszego święta przypominam: w 1920 pogoniliśmy ruskich. W wyborach 2027 musimy zrobić to samo.✌️💪 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 17.08.26, 16:47 Wojciech Sadurski odpowiada na X ‼ "Odpowiedź Profesorowi Marcinowi Matczakowi, część I Szanowny Panie Profesorze Z ciekawością, ale i rosnącą przykrością (z powodów wyłożonych poniżej) wysłuchałem Pańskiej i mec. Bogusława Leśnodorskiego rozmowy na mój temat w Kanale Zero (16.08.2026). Na wstępie, bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa i komplementy, jakimi Pan mnie obdarował na samym początku. Chociaż okazały się niezasłużone, jak wynikło z dalszego ciągu programu, to jednak bardzo doceniam ten miły gest. Druga wstępna uwaga jest taka, że wielokrotnie w ciągu rozmowy używali Panowie zwrotów typu: „Dlaczego właściwie Sadurski powiedział to...”, „Ciekawe, dlaczego Sadurski to zaproponował...?” „Czy Sadurski nie widzi, że...” itp. Najprostszą metodą zaspokojenia tej ciekawości byłoby po prostu zapytanie mnie, np. przez zaproszenie mnie do programu (oczywiście z prawem Panów do ostatniego słowa – ale już w oparciu o moje odpowiedzi). Zna Pan mój adres i nr telefonu, łączą nas ciepłe, koleżeńskie więzy, spotykamy się regularnie w Warszawie, co ogromnie sobie cenię – nic prostszego. Ze względu na moją wielką sympatię do Pana, przezwyciężyłbym swoją niechęć do medium, w którym ta rozmowa się odbyła i chętnie bym się połączył zdalnie. Teraz to już nie będzie możliwe, po napotkaniu tylu przekłamań moich poglądów ze strony obu Panów, a także, niestety, niegrzeczności i pogardy ze strony Pana Leśnodorskiego („To już jest tak głupie…”, mówi w pewnym momencie), bez żadnej reakcji z Pana strony, a wręcz przeciwnie, ze stałym przez Pana wspieraniu Pana rozmówcy (który, nota bene, po 40 minutach rozmowy zauważył, że mój projekt w ogóle nie nadaje się do rozważania). Przechodzę do meritum. 1. Określenie „Trybunał Konstytucyjny na uchodźstwie”, które pojawia się już w tytule programu, a którego z lubością obaj Panowie używacie, jest głęboko mylące i pogardliwe. Co prawda w polszczyźnie „na uchodźstwie” ma konotacje piękne i szlachetne, choć tragiczne, to jednak w odniesieniu do kontekstu mojego projektu znamionuje ono intencję prześmiewczą, lekceważącą. Właściwie ukonstytuowany Trybunał w moim projekcie nie jest na żadnym „uchodźstwie”, tylko wyjątkowo spotyka się w innym miejscu niż zazwyczaj, ze względu na siłę wyższą uniemożliwiającą akurat spotkanie się w pałacyku na Szucha – czego przecież żaden przepis nie wymaga. Proponuję ćwiczenie z wyobraźni: czy gdyby w budynku na Al. Szucha miał odbywać się długi remont, to też uznałby Pan, że Trybunał spotyka się na uchodźstwie? A może przez ten czas w ogóle nie powinien się spotykać? Tymczasem blokada wejścia na salę obrad czy do gabinetów ze strony pana Święczkowskiego jest właśnie taką „vis maior”, zmuszającą Sędziów do znalezienia innego pomieszczenia. (W nastepnym wpisie, c.d. odpowiedzi) Czesc II Odpowiedzi Prof. Matczakowi: 1. Najważniejsza moja obserwacja jest taka: zupełnie bezpodstawnie, od początku do końca, przypisujecie mi niezgodność mojego planu z Konstytucją i ustawami, nie dając ani jednego dowodu na taką rzekomą niezgodność. (Poza kwestią Prezesa, ale tu się mylicie, o czym poniżej). Oczywiście Konstytucja nie przewiduje „dwóch” Trybunałów, ani „alternatywnego” Trybunału – ale ja niczego takiego nie piszę, więc proszę bez takich reductiones ad absurdum. Wręcz przeciwnie, stale podkreślając, że Trybunał to nie budynek, ale instytucja tworzona przez sędziów, zauważam, że skład 8-osobowy (a niedługo 9-osobowy) złożony z prawidłowo wybranych sędziów będzie jedynym Trybunałem, w pełni prawowitym. 2. Pański główny zarzut: sprawa Prezesa. Bez Prezesa, mówi Pan, nie można powoływać składów ani zarządzać publikacji wyroków, a pozycji „przewodniczącego” nie przewiduje Konstytucja ani ustawa. Zarzut ten opiera się na trzech błędach prawnych. a. Po pierwsze – te funkcje Prezesa nie wynikają z Konstytucji, ale są regulowane ustawami. Gdyby więc dla realizacji przepisów ustawy trzeba by pogwałcić Konstytucję (a jej pogwałceniem byłoby niefunkcjonowanie Trybunału), byłaby to – jak słusznie Pan w innym kontekście stwierdza – „herezja”. b. Po drugie, pan sędzia Święczkowski nie jest prawidłowo wybranym prezesem, bo w rekomendowaniu go (wraz z innymi kandydatami) prezydentowi uczestniczyły osoby nieuprawnione do głosowania (dublerzy). Więc, pozostając na gruncie Pańskiego zarzutu, obecnie pan Święczkowski też nie może wykonywać tych funkcji, więc nie mamy alternatywy: „Albo Święczkowski, albo nikt”. c. Po trzecie i co najważniejsze: Art. 11 ustawy z 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym, który nadal formalnie obowiązuje, przewiduje, że do czasu powołania nowego Prezesa, pracami TK kieruje sędzia o najdłuższym stażu pracy w Trybunale, sądach powszechnych lub administracji centralnej. Obecnie jest to sędzia Anna Korwin-Piotrowska. A więc na mocy ustawy, przyjętej przez większość PiS-owską, problem Prezesa jest obecnie rozwiązany. 3. Skoro już mowa o składach: mówi Pan, że nowo ukonstytuowany Trybunał nie będzie miał kworum w wielu sprawach, ale przecież zdaje sobie Pan sprawę z tego, że rutynowe badanie konstytucyjności ustawy odbywa się w składach 5-osobowych, do czego będzie więcej niż wystarczające kworum. Skład pełny wymagany jest w wyjątkowych sytuacjach, np. kontroli uprzedniej na wniosek Prezydenta (ale sam Pan stwierdza, że Karol Nawrocki raczej nie będzie do tego TK się zwracał) lub w przypadku sporu kompetencyjnego (przypadki rzadkie, bo ostatnio te tzw. spory były inicjowane przez stronę prezydencko-PiS-owską, która nie będzie chciała zwracać się do Trybunału). Czyli argument o proceduralnych powodach rzekomej nieskuteczności Trybunału oparty jest na błędnych przesłankach. W następnym wpisie - końcówka odpowiedzi. Czesc III odpowiedzi Prof. Matczakowi: 1. Zarzuca Pan mojemu projektowi, że wypłacanie honorariów bezpośrednio nowym sędziom może narazić osoby decydujące na postępowania karne. Ale, powtarzam, to sprawa czysto księgowa, a nie polityczna czy prawna. Chodzi o to, by część budżetu przekazywanego Trybunałowi nie szła do dyspozycji pana Święczkowskiego, ale prosto do sędziów, którzy mają prawo do swoich zarobków. Gdzie tu „naruszenie dyscypliny budżetowej”? 2. Na koniec: proponują Panowie jako własne rozwiązanie, na miejsce mojego (odrzuconego przez Was w oparciu o liczne przekłamania mojego projektu), „cierpliwość i kalendarz”. Gratuluję. Święczkowski: „Prezesem” do 2030 (sędzią do 2031); do tego czasu będzie mógł odmawiać zwołania Zgromadzenia Ogólnego, bez względu na liczbę „nowych” sędziów.. Cierpliwość to piękna cecha – ale niekoniecznie przy odbudowie głęboko popsutej instytucji o takim znaczeniu jak TK. Poza tym – nie wszyscy mają tyle czasu, co Panowie, w końcu jeszcze młodzieńcy. Mój projekt jest dla dziadersów, którzy chcą jeszcze nacieszyć się demokracją konstytucyjną. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 17.08.26, 17:16 www.facebook.com/reel/4641883579467840 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 17.08.26, 17:19 www.facebook.com/reel/1057590853907544 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 17.08.26, 17:25 www.facebook.com/reel/986078057452638 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 17.08.26, 17:27 www.facebook.com/reel/1007820635642756 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 13:24 A kuku. Od fotela wicewojewody prosto na ławę oskarżonych. Sąd Okręgowy w Przemyślu skazał Lucynę P. – byłą wicewojewodę podkarpacką z PiS – na dwa lata więzienia. Za co? 😱 Za przywłaszczenie prawie 700 tysięcy złotych z konta katolickiego stowarzyszenia i przedszkola, którym przez lata kierowała. Za fałszywe oświadczenia majątkowe. Za to, że mając dostęp do publicznych i kościelnych pieniędzy, traktowała je jak własne. Sąd dodał jeszcze 30 tys. zł grzywny i obowiązek naprawienia szkody. A teraz najważniejsze. Ta sama Lucyna P. przez długie lata była dyrektorką biura poselskiego Marka Kuchcińskiego. Blisko, zaufanie, lojalność. Klasyczna „swoja”. I tu zaczyna się prawdziwa hipokryzja. PiS od lat krzyczy o „układach”, „złodziejach” i „aferzystach”… ale tylko wtedy, gdy chodzi o przeciwników. Gdy sprawa dotyczy kogoś ze swoich – nagle cisza, amnezja albo „poczekajmy na prawomocny wyrok”. Widzą wszystko. Tylko nie swoich. Ale faktów nie da się już zamieść pod dywan. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 13:25 No i się potwierdza. Romanowski na łasce Putina. Prokuratura odpowiedziała dziś również temu zdrajcy. „Brak jest jakichkolwiek podstaw do uwzględnienia wniosku o list żelazny”. Prawidłowo. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 13:28 HIT I SZOK! 😱 TAK PiS CHRONIŁO SWOICH! Łukasz B. – człowiek, który w tajnym garażu drukował plakaty wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego – to wielokrotnie karany przestępca. Część jego wyroków magicznie nie trafiła do Krajowego Rejestru Karnego. A on sam, mimo skazania na więzienie, kary nie odbył. Dopóki „grał do jednej bramki” z Romanowskim i PiS-em – nic mu nie groziło. Parasol ochronny działał perfekcyjnie. 2ychodzi na jaw, jak wyglądała „sprawiedliwość” za rządów Zjednoczonej Prawicy. J. Fogiel Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 13:38 🚨 Premier potwierdził: Romanowski wybrał opiekę Rosji. SZOK? Raczej ostateczna kompromitacja. Premier Donald Tusk właśnie potwierdził: służby państw z regionu zweryfikowały, że Marcin Romanowski – były wiceminister sprawiedliwości, poseł PiS, „patriota” i uciekinier przed polskim wymiarem sprawiedliwości – siedzi w Naddniestrzu. Na 99 procent❗ W Tyraspolu. W rosyjskim protektoracie, którego nikt na świecie nie uznaje, gdzie stacjonują rosyjskie wojska i rządzą lokalne struktury pod kontrolą Moskwy. Były wiceminister polskiego rządu, który miał dbać o sprawiedliwość, teraz chowa się w proputinowskim zaułku Europy. Tam, gdzie polskie prawo nie sięga, a rosyjskie służby mają pełną swobodę. „W Naddniestrzu, chyba nie trzeba tu komentarzy” – powiedział Tusk. I ma rację. Komentarze są zbędne. Fakt mówi wszystko. To nie jest już tylko ucieczka przed zarzutami z Funduszu Sprawiedliwości. To jest polityczny i moralny upadek w pełnej krasie. Facet, który jeszcze niedawno pozował na obrońcę polskiej suwerenności, kończy w rosyjskiej enklawie. Wstyd, który nie zejdzie. Ani z niego, ani z tych, którzy go przez lata bronili i kryli. Naddniestrze. 99%. Koniec dyskusji. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 13:39 🔴 Jak odwołać prezesa TK Bogdana Święczkowskiego bez uchylania immunitetu i bez podpisu prezydenta Nawrockiego Wielu myśli, że to niemożliwe. A jednak ustawa o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego daje jasną ścieżkę. Od września nowo wybrani sędziowie będą mieli większość w 15-osobowym składzie TK (8 na 15). Do złożenia formalnego wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wystarczą tylko 3 sędziowie. Co się wtedy dzieje? Z momentem wszczęcia postępowania Sąd Dyscyplinarny I instancji może natychmiast zawiesić sędziego w czynnościach. Święczkowski traci możliwość kierowania Trybunałem i orzekania. Składy Sądu Dyscyplinarnego są losowane spośród wszystkich sędziów TK – przy 8 nowych sędziach większość przechodzi na stronę praworządności. Sąd Dyscyplinarny może orzec najsurowszą karę: złożenie z urzędu. I tu najważniejsze: Prawo łaski prezydenta nie działa. Dotyczy tylko skazań karnych, a nie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. Cała procedura odbywa się wewnątrz Trybunału. Nie potrzeba ani Sejmu, ani podpisu głowy państwa. Sędziowie mogą złożyć taki wniosek już dziś. Czekają tylko na moment, w którym będą mieli pełną kontrolę proceduralną. To nie jest rewolucja. To po prostu zastosowanie obowiązującego prawa. Jacek Fogiel Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 13:44 NOWA JAŁTA IDZIE NA NASZYCH OCZACH. I NIE, TO NIE JEST TEORIA SPISKOWA. TO JEST POLITYKA DLA DOROSŁYCH Największy problem Europy nie polega dziś na tym, że USA, Rosja i Chiny nagle się kochają. Oni się nie kochają. Oni by sobie najchętniej wydłubali oczy, gdyby to dawało większy zysk. Problem polega na czymś znacznie gorszym. Na tym, że w jednej sprawie ich interes zaczyna się niebezpiecznie zazębiać. Nie Europę silną, zjednoczoną, mającą własny przemysł, własny rynek, własne ambicje i własne jaja. Nie Europę, która potrafi powiedzieć „nie” Moskwie, „nie” Pekinowi i „nie” każdemu amerykańskiemu pajacowi, który uzna, że Stary Kontynent ma tylko salutować i płacić rachunki. Oni wolą Europę skłóconą, poszatkowaną, rozbitą na państwa, które będzie można brać pojedynczo jak kaczki na polowaniu. Rosja chce takiej Europy, bo tylko taka Europa daje jej tlen. Kreml nie jest groźny dlatego, że jest wielki. Kreml jest groźny dlatego, że umie walić młotkiem w pęknięcia. Nie rozwala ściany od razu. Najpierw znajduje rysę. Potem wsadza tam propagandę, pieniądze, agenturę wpływu, politycznych idiotów, pożytecznych kretynów, internetowe ścierwo, które codziennie mieli ten sam przekaz: Unia zła, Zachód zgniły, demokracja słaba, Ukraina niepotrzebna, dyktat silnej ręki zbawi świat. I tak dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, aż w końcu część ludzi zaczyna powtarzać kremlowskie brednie z taką dumą, jakby odkryli prawdę objawioną, a nie połknęli haczyk razem z żyłką. Chiny chcą Europy słabej z innego powodu. Pekin nie potrzebuje Europy zbombardowanej. Pekin potrzebuje Europy miękkiej. Takiej, która dużo gada, jeszcze więcej debatuje, a na końcu i tak boi się uderzyć tam, gdzie naprawdę boli. Chiny chcą rynku, technologii, wpływów, portów, infrastruktury, kontraktów, zależności. Chcą partnera, który nie będzie partnerem, tylko grubym klientem w eleganckim garniturze, przekonanym, że robi interes życia, podczas gdy właśnie sprzedał sobie kawałek przyszłości za chwilę spokoju i kilka konferencji o dialogu. A USA? Tu dochodzimy do najciekawszego syfu. Bo normalna, klasyczna Ameryka rozumiała, że silna Europa wzmacnia Zachód. Ale trumpowska Ameryka nie myśli kategoriami Zachodu. Ona myśli kategoriami haraczu, lojalności i spektaklu. Masz być użyteczny. Masz kupować. Masz nie dyskutować. Masz słuchać. Jak nie słuchasz, to jesteś problemem. W tej logice zjednoczona Europa nie jest sojusznikiem. Jest konkurentem, klientem, czasem wręcz przeszkodą. Trump, Vance i cały ten cyrk objazdowy patrzą na Europę nie jak na wspólnotę interesów, tylko jak na stado, które trzeba trzymać krótko, najlepiej strachem, szantażem i opowieścią, że bez Ameryki wszyscy zdechniemy. I tu właśnie spotykają się ich interesy. Rosja chce Europę rozbić. Chiny chcą Europę uśpić. Trumpowskie USA chcą Europę ustawić. Każde z tych mocarstw gra własną grę, ale wszystkie korzystają na tym samym efekcie końcowym: na słabej Unii Europejskiej. cdn Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 13:44 A teraz przejdźmy do Polski, bo tu zaczyna się kabaret w wersji mrocznej, bez śmiechu. W Polsce pożytecznych idiotów jest tylu, bo Polska jest do tego idealnym terenem. Kraj na styku frontów. Kraj z historyczną traumą. Kraj wiecznie podkręcony emocjonalnie jak to mówią z krótkim lontem w dupie. Kraj, w którym połowa ludzi nie ufa drugiej połowie, a obie połowy mają jeszcze pretensje do reszty świata. Do tego internet, który premiuje nie mądrość, tylko wściekłość. Nie argument, tylko wrzask. Nie analizę, tylko mema z grubą czcionką i ryjem polityka przerobionym na świnię albo zbawcę narodu. I wtedy na scenę wchodzą oni. Cała ta brygada narodowych zbawców, geopolitycznych analfabetów i internetowych husarzy od siedmiu boleści. Ludzie, którzy słowo „suwerenność” odmieniają przez wszystkie przypadki, a jednocześnie marzą o Polsce tak samotnej, że każdy większy gracz będzie mógł nią rzucać jak pustą puszką po piwie. To jest właśnie ten poziom absurdu, w którym człowiek drze mordę przeciw Brukseli, a nie widzi, że w praktyce toruje drogę Moskwie, Pekinowi albo dowolnemu cwaniakowi z Waszyngtonu, który uzna, że Europa Środkowa to magazyn, bufor albo pole testowe. Wiecie, co mnie najbardziej bawi w tej całej „husarii z dupy”? Że najgłośniej szczekają właśnie ci, którzy na hasło „Niemcy” albo „Ukraina” momentalnie obsrywają zbroję. Niby wielcy patrioci, niby twardziele, niby ostatni obrońcy ojczyzny, a w praktyce wystarczy jedno słowo i już dostają politycznej sraczki, jakby im ktoś wlał wrzątek w kręgosłup. I to mają być ludzie, którym chcecie oddać państwo? Banda rozhisteryzowanych przebierańców, którzy zamiast myśleć kategoriami interesu Polski, reagują jak stado spłoszonych baranów tresowanych przez własne fobie. Tacy „przywódcy” nie poprowadzą kraju. Tacy przy pierwszym poważnym kryzysie albo padną na pysk, albo sprzedadzą wszystko, byle tylko znowu móc udawać odważnych przed własnym stadem idiotów. Bo prawda jest brutalna. Bez Unii Polska nie stałaby się nagle wolna, potężna i dumna. Bez Unii Polska zostałaby wystawiona na wiatr. Gospodarczo, politycznie, strategicznie. Bez wspólnego rynku, bez wspólnej siły negocjacyjnej, bez funduszy, bez osłon instytucjonalnych, bez europejskich bezpieczników, które dziś tak wielu ludziom przeszkadzają tylko dlatego, że ograniczają miejscowych cwaniaków i przyszłych autokratów. I BEZ ARMII. BEZ BRONI ATOMOWEJ. BEZ WŁASNEGO PRZEMYSŁU CIEŻKIEGO RÓWNEGO INNYM MOCARSTWOM CZOŁGÓW BA! NAWET BEZ WŁASNYCH MOTOCYKLI! NA ROWERACH BĘDZIEMY TWORZYĆ HUSARIE BARANY. I wtedy ci sami idioci, którzy dziś wyją o „dyktacie Brukseli”, zaczęliby wyć naprawdę. Wyć, kiedy złotówka dostałaby w ryj. Wyć, kiedy inwestycje zaczęłyby spierdalać tam, gdzie jest stabilniej. Wyć, kiedy koszty bezpieczeństwa skoczyłyby tak, że państwo zaczęłoby doić obywatela jeszcze brutalniej. Wyć, kiedy nagle okazałoby się, że wielcy gracze robią interesy ponad naszymi głowami, a Polska nie siedzi przy stole, tylko stoi pod ścianą i czeka, aż ktoś łaskawie otworzy drzwi. Bo rozpad Unii nie oznaczałby żadnego romantycznego powrotu do wolności. Oznaczałby powrót do starej europejskiej szkoły gwałtu politycznego. Duzi siadają. Mali słuchają. Tylko tym razem zamiast Jałty mielibyśmy nowoczesną wersję tego samego burdelu. Trochę cyfrową, trochę finansową, trochę informacyjną, trochę wojskową. Mniej mapy rozkładanej na stole, więcej algorytmów, wpływów, nacisków, szantażu i uzależnień. Ale sens ten sam. Europa podzielona. Europa słaba. Europa do podziału. I najgorsze jest to, że nie zabraknie w Polsce baranów, którzy jeszcze będą klaskać, kiedy zacznie się demontaż. Będą klaskać, bo wmówiono im, że demokracja jest przeszkodą, sądy są przeszkodą, wolne media są przeszkodą, Unia jest przeszkodą, prawa obywatelskie są przeszkodą. Przeszkadza im wszystko, co nie pozwala jednemu wodzowi, jednej partii, jednemu układowi położyć brudnych łap na całym państwie. A kiedy już się okaże, że demokracja zdechła, że wolność słowa jest tylko dla swoich, że policja i prokuratura służą nie obywatelowi, tylko władzy, że gospodarkę trzyma za gardło strach, a politykę ustawia się przez naciski z zewnątrz — wtedy będzie za późno na płacz barany… Wtedy ci sami pożyteczni idioci będą wyć. Będą wyć, że miało być lepiej. Będą wyć, że miała być suwerenność. Będą wyć, że mieliśmy odzyskać kontrolę. Będą wyć, że przecież nie o to im chodziło. Tyle że historia ma gdzieś intencje debili. Liczą się skutki. A skutek może być tylko jeden: jeśli Europa pozwoli się rozmontować od środka, jeśli Unia pęknie, jeśli kolejne państwa zaczną bawić się w nacjonalistyczną masturbację zamiast budować realną siłę, to obudzimy się w świecie, w którym o losie Polski znów będą decydować inni. Nie dlatego, że są niezwyciężeni. Dlatego, że znaleźli tu dość ludzi głupich, sprzedajnych albo ślepych, by otworzyć im drzwi od środka. I to jest właśnie najobrzydliwsze. Nie to, że mocarstwa grają brutalnie. Mocarstwa zawsze grały brutalnie. Najobrzydliwsze jest to, ilu w Polsce wciąż marzy, żeby być nie podmiotem, tylko czyimś narzędziem byle dostać złudzenie znaczenia, parę lajków, chwilę politycznej podniety i poczucie, że „wreszcie ktoś zrobi porządek”. Porządek zrobi. Jak zawsze. I nie oszukujmy się — w tym jątrzeniu przeciw Unii od dawna macza palce także część kościelnej hierarchii. Bo demokracja, świecka edukacja i społeczeństwo, które myśli samodzielnie, to dla takich środowisk śmiertelne zagrożenie. Im wygodniej żyje się tam, gdzie wierny ma słuchać, płacić i nie zadawać pytań. Bo pytania są groźne. Zwłaszcza te o pieniądze, wpływy i o to, dlaczego tak wielu purpuratów chętnie maszeruje ramię w ramię z ludźmi, którzy marzą nie o silnej Polsce, tylko o posłusznym stadzie baranów. PS. Dla wszystkich, którzy usiłują przypisać mi, że jestem lewakiem — przeczytajcie to powoli, najlepiej dwa razy, bo może za pierwszym razem nie dotrze. Jestem twardym kapitalistą. Nie cierpię socjalu pod żadną postacią, również tego europejskiego. Kasa ma być za robotę, a nie za hodowanie całych stad ludzi żyjących z cudzej pracy. Nie na kolejne dziecko, nie na kolejnych rolników, gruntowych cwaniaków, górników, hutników, przebierańców od „strategicznych branż” i chuj wie kogo jeszcze, kto pierwszy ustawi się z wyciągniętą łapą po cudze. Europa rozdaje dziś za dużo i to właśnie jest jeden z jej największych problemów. Z tym lewackim rozdawnictwem trzeba skończyć. Nie dawać ryby. Dać darmową naukę, narzędzia i możliwość pracy. A ryby? Ryby to sobie, kurwa, łapcie sami. Bo najbardziej śmierdzi mi ten cały fałsz, kiedy prawacy drą mordy o wolnym rynku, odpowiedzialności i kapitalizmie, a potem pierwsi stoją w kolejce po dotacje, dopłaty, umorzenia, tarcze, rekompensaty i każdą inną darmochę, jaką tylko da się wyrwać. Tacy z was kapitaliści jak z dupy trąba. Europarlament wam nie śmierdzi, kiedy można z niego doić kasę i grzać dupę na koszt innych. Do silnej armii też się, kurwa, nie rwiecie, bo w gruncie rzeczy jesteście zwyczajnie obsrani. Najlepiej, żeby ktoś inny nadstawiał za was kark, ktoś inny stał na froncie, ktoś inny ginął, a wy w tym czasie będziecie dalej odpierdalać rekonstrukcje w cudzych mundurach po sutym obiadku i udawać wielkich patriotów. Bohaterowie z ryja, tchórze z kręgosłupa. I żeby sprawa była jasna! Dla mnie patriotyzm nie zaczyna się od jebnięcia sobie foty w replice furażerki przy grobie któregoś z WYKLĘTYCH, wrzucenia go na Facebooka z podpisem „Bóg, Honor, Ojczyzna”, „Śmierć lewackim szmatom” i lansowania się potem z gębą, która w ich własnym przekonaniu wygląda na zamyśloną, a tak naprawdę aż błaga o odrobinę rozumu. To nie jest żaden patriotyzm. To jest ordynarnie kurewski lans — i to najgorszego sortu, bo uprawiany nad cudzymi grobami, które, kurwa, powinny być święte, a nie traktowane jak tani rekwizyt do politycznego lansu i internetowego pajacowania. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 14:18 I Węgry za Romanowskim wystosują list gończy . Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 14:18 TO SĄ CHYBA – KURWA – JAKIEŚ ŻARTY! Podtytuł: O TYM, JAK GIERTYCH STAŁ SIĘ WYROCZNIĄ… Ta prawnicza (i nie tylko prawnicza) menda mec. Bartosz Lewandowski, „papuga” Romanowskiego i tuzina innych PIS-owskich kryminalistów, skierował do sądu wniosek o uchylenie europejskiego nakazu aresztowania wobec Marcina Romanowskiego. Pismo zostało wysłane pocztą i jeszcze do sądu nie dotarło. Ale w końcu dotrze… Można być pewnym, że Lewandowski nie zapomniał podpisać swojego wniosku o uchylenie ENA, czyli nie poszedł w ślady swojego kolegi po fachu mec. Zygmonta, który kilka miesięcy temu „zapomniał” podpisać swoje zażalenie do sądu w sprawie ENA dla Ziobry. O ile bowiem Zygmontowi zależało na maksymalnym odwlekaniu decyzji o areszcie dla Ziobry, o tyle Lewandowskiemu zależy na czymś dokładnie odwrotnym. Bardzo chce, by ENA dla Romanowskiego został uchylony jak najszybciej. Lewandowski zapowiedział złożenie tego wniosku już kilka dni temu, po pierwszych medialnych doniesieniach o tym, że Romanowski przebywa w Naddniestrzu. Trudno zatem mówić tu o jakimś wielkim zaskoczeniu. Jednak najważniejsze zdanie w tym wniosku chyba każdego wprawia w całkowite osłupienie… Lewandowski tak oto uzasadnia wystąpienie o uchylenie ENA dla Romanowskiego: „Najwyższe czynniki w państwie – w tym m.in. pan minister Radosław Sikorski czy wiceprzewodniczący KO pan poseł Roman Giertych – publicznie przesądzili już, że poseł Marcin Romanowski nie przebywa na terytorium Unii Europejskiej. Tym samym nie ma podstaw do utrzymywania w dalszym ciągu Europejskiego Nakazu Aresztowania i niezwłocznie wystąpię o jego uchylenie”. Ma się ochotę zakrzyknąć: ja pierdolę! Oto ta menda i „ruska onuca” Lewandowski, który w swoich publicznych wypowiedziach dziesiątki razy podważał legalność obecnej władzy, niezależność sądów i praworządność w Polsce, nagle zaczął się bardzo liczyć z internetowymi wpisami czołowych polityków KO! Nagle zaczął ich traktować jak autorytety i powoływać się na ich publiczne, kilkuzdaniowe wypowiedzi, nawet wypowiedzi Giertycha! Mało tego, te ich medialne wypowiedzi zaczął uznawać za niezbite… dowody w procedurze utrzymania lub anulowania ENA dla Romanowskiego! Przypomnę, że po opublikowaniu listu Romanowskiego do sądu, w którym domagał się on m.in. wydania mu „listu żelaznego” i informował o swojej innej tożsamości, Radek Sikorski zamieścił w mediach społecznościowych prześmiewczy wpis o treści: "Poseł jedynej patriotycznej partii, numerariusz Opus Dei z obcym dokumentem na fałszywe nazwisko w rusko-mafijnej eksklawie za porohami Dniestru. Scenariusz historii upadku pisze się sam". I ten krótki, szyderczy wpis Lewandowski uznał za niezbity dowód pobytu Romanowskiego w Naddniestrzu, czyli poza Unią! A skoro sam wicepremier i szef MSZ Sikorski twierdzi, że Romanowskiego nie ma na terenie UE, to należy bezzwłocznie anulować wydany za nim ENA! Innych dowodów na pobyt Romanowskiego w Naddniestrzu Lewandowski nie przedstawił… No, chyba że za niezbity dowód pobytu Romanowskiego poza UE uznać wpis w mediach społecznościowych innego „najwyższego czynnika w państwie”, czyli Romana Giertycha. On z kolei napisał na Facebooku: „W Naddniestrzu jest pięć polskich parafii prowadzonych przez sercan, czyli dokładnie tych zakonników, którzy dostali od Funduszu Sprawiedliwości 100 milionów. Sercaninem jest ksiądz Michał O. podejrzany w tej sprawie”. Koniec cytatu… W normalnych okolicznościach Lewandowski uznaje obecną władzę za reżim porównywalny z reżimem Łukaszenki: zawłaszczający państwo, wprowadzający dyktaturę, łamiący prawo i prześladujący politycznych przeciwników. W normalnych okolicznościach takie wpisy polityków KO zamieszczone w mediach społecznościowych Lewandowski okrzyknąłby mianem cynizmu, szykan, bezczelności i arogancji prześladowców w stosunku do ofiary politycznej nagonki! Czyli uznałby wypowiedzi Sikorskiego i Giertycha za wyssane z palca, niedopuszczalne i zasługujące na potępienie, a może nawet wystąpiłby na drogę prawną... No, ale nie mamy teraz normalnych okoliczności. Lewandowski doskonale wie, gdzie przebywa Romanowski, ale nie zamierza tą wiedzą podzielić się ani z prokuraturą, ani sądem. Bardzo mu natomiast zależy na uchyleniu ENA dla jego klienta. Jest mu więc bardzo na rękę uznanie przez nasz wymiar sprawiedliwości, że Romanowskiego nie ma na terenie UE, bo to niejako automatycznie podważa celowość dalszego obowiązywania ENA. Lewandowski przestał więc nazywać polityków KO „funkcjonariuszami reżimu”, „prześladowcami” lub „przestępczą władzą”, i zaczął ich uznawać za „najwyższe czynniki w państwie”, czyli ludzi dobrze poinformowanych i cieszących się dużym autorytetem. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki reżim Tuska stał się dla Lewandowskiego wiarygodny i opiniotwórczy… Oczywiście tylko chwilowo. Przypomina to nieco stosunek PIS-dzielców do mediów dla nich z zasady bardzo krytycznych: TVN24, Newsweeka, Onet, Gazety Wyborczej itd. Na co dzień politycy PIS nie zostawiają na TVN lub Gazecie Wyborczej suchej nitki. Nazywają je: „tubami propagandowymi obecnej władzy”, „mediami na telefon”, „mediami polskojęzycznymi”, „źródłami fake newsów” itp. Ale gdy tylko ukaże się np. w TVN24 lub Onecie jakiś materiał krytyczny dla obecnej władzy, politycy PIS i TV Republika natychmiast „zapominają” o tym, że jest są to media tylko „polskojęzyczne” i „chodzące na pasku Tuska”. Bardzo chętnie powołują się na informacje w nich zawarte, uznają je za „prawdę objawioną” i nagłaśniają je. Chętnie podkreślają zresztą, że „nawet TVN” ;ub „nawet Gazeta Wyborcza” informują o jakichś aferach polityków koalicji rządzącej, a skoro tak, to nie ma nawet co kwestionować prawdziwości tych afer! Identycznie postępuje obecnie Lewandowski powołując się na prześmiewcze wpisy kilku „najwyższych czynników w państwie”. Uznaje ich wiarygodność za niepodlegającą dyskusji i wystarczający powód do wystąpienia o anulowanie ENA. Gdyby Giertych zasugerował dla żartu, że np. Romanowskiego zamordowali na terytorium Serbii jacyś muzułmańscy uchodźcy, feministki lub lewaccy aktywiści, Lewandowski już zaczynałby pisać wniosek o umorzenie wszystkich śledztw prokuratorskich przeciwko niemu i przystępowałby do organizacji uroczystego, symbolicznego pogrzebu czołowego polskiego dysydenta i nowego prawackiego męczennika… I zupełnie nie przeszkadzałby mu brak jakichkolwiek dowodów na śmierć jego klienta. Cel uświęca środki... Upragnionym, w zupełności wystarczającym "dowodem" byłby dla niego żart Giertycha. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 14:19 🔴 Romanowski sługa Rosji. Mołdawski analityk mówi wprost: to pierwszy przypadek, gdy tak wysoko postawiony urzędnik z kraju Unii Europejskiej chowa się właśnie tam. Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości, pisze do polskiego sądu z Tyraspola. Z Naddniestrza. Z rosyjskiej enklawy, która od lat jest bezpieczną strefą dla przestępców, korupcyjnych polityków i ludzi służb specjalnych Moskwy. Polskie władze nie wiedzą, jakim paszportem się posługuje. Mołdawskie oficjalnie twierdzą, że pod swoim nazwiskiem granicy nie przekroczył. Czyli albo leciał pod obcą tożsamością, albo przeszedł nielegalnie z Ukrainy. Człowiek, który miał strzec prawa, teraz siedzi w miejscu, gdzie prawo Unii i Interpol praktycznie nie sięgają. I jeszcze ma czelność wysyłać stamtąd oficjalne pisma do polskich sądów. Jeśli to nie jest alarm, to co nim jest? Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 14:23 🚨To są dopiero jaja. Justyn Piskorski – sędzia-dubler, którego 9-letnia kadencja w Trybunale Konstytucyjnym kończy się 18 września 2026 roku – przygotowuje się do przejścia w stan spoczynku. Z dożywotnią pensją przekraczającą 30 tysięcy złotych miesięcznie 😱 Przypomnijmy: został wybrany 15 września 2017 roku na miejsce, które już wcześniej prawidłowo obsadził prof. Krzysztof Ślebzak. Teraz państwo polskie stoi przed konkretnym pytaniem: Czy człowiek, który zasiadał w Trybunale mimo tej fundamentalnej wady, ma bezkarnie pobierać dożywotnie uposażenie i odprawę za udział w demontażu praworządności? Jego następcą ma być Maciej Berek. To nie jest kwestia „emocji” ani „polityki”. To pytanie o standardy państwa prawa i o to, czy konsekwencje łamania Konstytucji kończą się wraz z kadencją – czy też trwają dożywotnio. Jacek Fogiel # Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 14:24 🚨 33-LETNIA POLKA KATOLICKIEGO KRAJU PODPALA CHORWACJĘ. I TO NIE ŻART. Imigrantka z katolickiego kraju, która przyjechała na Bałkany, w ciągu dwóch dni celowo podpaliła 10 miejsc w rejonie Zadaru. Sucha trawa, zapalniczka, pożary. Spłonął samochód, 43 drzewa oliwne, strażacy i samoloty gaśnicze musiały interweniować. Przyznała się. Razem z trzema facetami. Motyw? Nikt nie wie. Albo nie chce powiedzieć. Sąd zdecyduje o jej losie, a ona siedzi w areszcie. Katolicki kraj, chrześcijańskie wartości, a tu proszę – piromania na cudzej ziemi. Bo jak się wyjedzie za granicę, to nagle wszystko wolno? Las się pali, a ona z zapalniczką? Nie, to nie „wypadek”. To nie „zabawa”. To świadome podpalanie. I jeszcze się dziwicie, że lokalni patrzą na takich „gości” krzywo? Chorwacja ma swoje problemy z pożarami. A Polka z katolickiego kraju dorzuciła do ognia dosłownie. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 14:25 www.facebook.com/reel/1802706981073009 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 14:30 🚨ALARM! Polsko, obudź się zanim będzie za późno! Wyobraźcie sobie rok 2027. Mentzen – premier. Bosak – szef MON. Zajączkowska – minister spraw zagranicznych. Berkowicz – minister edukacji. Mejza – minister finansów. Brzmi jak kiepski żart z mema? A co, jeśli to nie żart, tylko nasza przyszłość? Jeśli znowu prześpimy wybory, zostaniemy z rządem, który: -zniszczy system edukacji w imię „wolności”, -zamieni dyplomację w prowokacje, -odda finanse państwa w ręce ludzi, którzy traktują budżet jak grę na giełdzie, a obronność sprowadzi do ideologicznych deklaracji zamiast realnych zdolności. To nie jest „śmieszna alternatywa”. To jest scenariusz, w którym Polska traci stabilność, zaufanie partnerów i pokolenie młodych ludzi. Nie dajcie się uśpić memami i „a co nam zaszkodzi”. 2027 to nie jest daleka przyszłość. To jest moment, w którym albo się obudzimy, albo obudzimy się już w innym kraju. Głosujcie. Angażujcie się. Mówcie głośno. Bo potem będzie za późno na śmiech. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 14:36 Korzystam z przerwy w pracy, bo, kurczę, nie bardzo potrafię już przechodzić obok takich historii obojętnie. W sobotę około 22:00 znajomy Białorusin wyszedł z żoną i labradorem na zwykły wieczorny spacer. Przy okazji mieli odebrać paczkę z paczkomatu. Ot, najbardziej ekstremistyczny plan na sobotni wieczór, jaki można sobie wyobrazić: żona, pies, paczkomat. Po drodze z jednego z domów wyszła para z dwoma małymi psami bez smyczy. Psy zaczęły szczekać. Poprosili właścicieli, żeby je zabrali, bo ich labrador źle reaguje na szczekające psy i nie wiadomo, jak się zachowa. I wtedy zaczęło się coś, co coraz trudniej traktować jako serię pojedynczych, niepowiązanych ze sobą przypadków. Mężczyzna usłyszał obcy akcent. „Wypierdalaj na Ukrainę”. Znajomy odpowiedział, że nie jest Ukraińcem, tylko Białorusinem. Najwyraźniej system dokonał aktualizacji danych. „Wypierdalaj do domu”. Znajomy zaczął nagrywać telefonem. To tylko bardziej rozwścieczyło napastnika. Jego partnerka początkowo go odciągnęła i wydawało się, że na tym koniec. Nie był. Mężczyzna wrócił. Według relacji poszkodowanego popchnął jego żonę tak, że wpadła w kwietnik, potem przewrócił jego samego. Ten mocno uderzył o chodnik. Kiedy powiedział, że wezwie policję, agresja jeszcze wzrosła. Próbował tłumaczyć, że mieszka w Polsce legalnie i płaci tutaj podatki. Co, swoją drogą, jest potwornie smutnym fragmentem tej historii. Człowiek leży po uderzeniu na chodniku i czuje, że musi komuś uzasadnić swoje prawo do znajdowania się na ulicy. Ale nawet ten argument tylko bardziej rozwścieczył agresora. Na pobliskiej ławce siedziało trzech mężczyzn. Jeden z nich postanowił dołączyć do awantury i przypomnieć poszkodowanemu, że „tu jest Polska”. Potem pojawił się kolejny człowiek. Z gazem pieprzowym. Gazem dostała żona. Dostał pies. Dostała również przypadkowa kobieta, która próbowała pomóc. Nawiasem mówiąc, też Białorusinka. Podczas kolejnego upadku telefon znajomego roztrzaskał się o ziemię. W końcu zadzwonił pod 112 z telefonu żony. Napastnik i człowiek z gazem zniknęli. Przyjechała straż miejska, potem policja. Policjanci wezwali również karetkę, bo poszkodowany zaczął się gorzej czuć. I to nie jest jedyny taki przypadek z ostatnich dni. Mieliśmy również napaść na nastolatków w Bydgoszczy. Znowu język, pochodzenie, agresja. Znowu coś, czego jeszcze niedawno próbowalibyśmy się pozbyć słowami: „jakiś idiota”. Tylko że kiedy „jakiś idiota” pojawia się raz, jest idiotą. Kiedy podobne historie zaczynają przychodzić jedna za drugą, mamy problem społeczny. Dlatego jeszcze raz proszę: 24 sierpnia przyjdźcie na Plac Zamkowy. Nie wyłącznie dla Ukrainy. Choć Ukraina oczywiście na tę solidarność zasługuje. Przyjdźcie dla Polski. Bo to jest już kwestia bezpieczeństwa tego kraju. Państwo, w którym wystarczy obcy akcent, żeby przypadkowy człowiek poczuł prawo do decydowania, kto ma „wypierdalać”, staje się słabsze, bardziej podzielone i dużo łatwiejsze do rozgrywania z zewnątrz. A dokładnie takiej Polski potrzebuje Rosja. My potrzebujemy odwrotnej. Głośnej. Kolorowej. Różnej. Trochę bezczelnej. Takiej, w której człowiek może wieczorem wyjść z żoną, psem i po cholerną paczkę, nie zdając po drodze egzaminu z prawa do istnienia. 24 sierpnia, 18:00. Plac Zamkowy. Bądźcie. Bo są momenty, kiedy obecność sama w sobie staje się komunikatem. z neciszcza Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 14:42 Romanowskiego „boży” immunitet Marcin Romanowski, ten niewinnie wyglądający cherubinek z kręconymi włoskami, według wielu mediów może ukrywać się w klasztorze w Mołdawii, w jej prorosyjskiej, separatystycznej części. Wcześniejsze lokalizacje, podawane w tonie sensacyjnego odkrycia, jak Serbia, Chorwacja czy Rumunia, już nie są aktualne. Co za pasjonujący pościg! Jeżeli kiedyś historia ta znajdzie filmową adaptację, to akcja będzie obfitować w szalone tempo i geograficzne skoki. Trupów wprawdzie nie ma, ale za to są ogromne pieniądze, i tak budzące gorące emocje. Czy odsłona mołdawska będzie ostatnią częścią tego thrillera? Skromny, ascetyczny klasztor, a nie Hilton w Kiszyniowie to sprytne posunięcie. Romanowski wprawdzie nie został jeszcze religijnym męczennikiem, ale uzyskał „boży” immunitet. Chronią go teraz nie tylko grube mury, ale również ludowy przekaz, gdzie ukrywający się w sakralnej kryjówce „musi” być dobrym człowiekiem. Bo przecież przestępcom i złodziejom Kościół nie udziela schronienia, prawda? „Mnich” Romanowski zyskał sporo sympatii przez sam fakt, że „psychicznie poturbowany i wymęczony pościgiem” dotarł resztką sił do klasztornej bramy, i został wpuszczony. Jeżeli Wszechmogący zaaprobował udzielenie schronienia malwersantowi publicznych pieniędzy, to co mógł mieć na myśli? Dariusz Wiśniewski Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 14:44 Węgierskie media opisują, że instytut działający w 2025 r. w Budapeszcie, związany z poszukiwanym w Polsce byłym wiceministrem sprawiedliwości Marcinem Romanowskim, miał otrzymać 350 mln forintów finansowania publicznego. Z dokumentów wynika, że 142 mln forintów mogło zostać przeznaczone na umowy z członkami nieujawnionej polsko-węgierskiej "grupy roboczej". Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 14:47 Romanowski to dopiero początek. Ponad 4 mln zł i tajemnicza polsko-węgierska sieć Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 15:07 R. Karkosik zwalnia ok. 200 osób i funduje religijny monument za 100 mln zł. Zwolnieni mogą modlić się tam w intencji nowej pracy. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 15:12 Zaraz drugie państwo będzie ścigać Romanowskiego? Węgierskie media (Átlátszó) właśnie ujawniły, jak wyglądało „ratowanie” Marcina Romanowskiego przez Orbána. W 2025 roku z publicznych pieniędzy Węgrów wydano 350 milionów forintów (ok. 3,7 mln zł) na utworzenie i utrzymanie tajemniczego „Węgiersko-Polskiego Instytutu Wolności” przy pro-orbánowskim Alapjogokért Központ. Jedynym oficjalnie znanym pracownikiem tego instytutu był… Marcin Romanowski. Zgodnie z jego polskim oświadczeniem majątkowym dostał z tego 17,5 mln forintów. Aż 142 miliony forintów przeznaczono natomiast na „zlecenia dla członków tajemniczej węgiersko-polskiej grupy roboczej”. Kto w tej grupie siedział? Co konkretnie robili? Nikt nie wie. Efekt całej tej „pracy”? 13 krótkich angielskich dokumentów. Romanowski dostał azyl polityczny, mieszkanie od ludzi związanych z Fideszem i solidną pensję z publicznych pieniędzy. Po przegranej Orbána w kwietniu 2026 r. szybko zniknął z Węgier. Teraz Węgrzy liczą, ile kosztowało ich „przyjaźń polsko-węgierska”. A my możemy tylko czekać, czy węgierska prokuratura też się zainteresuje, skąd i dokąd poszły te miliony. Jacek Fogiel # Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 15:33 Meta po „ataku” Rafała Brzoski wydała oświadczenie: „Publiczne podanie nazwisk naszych pracowników przyczynia się do zmniejszenia ich bezpieczeństwa i nie przyczynia się do rozwiązania problemu”. Naprawdę? Meta właśnie odkryła, że człowiek ma prawo do bezpieczeństwa? Ta sama Meta, która potrafi patrzeć na groźby, szczucie, poniżanie, życzenia śmierci i internetowe nagonki, po czym wysyła użytkownikowi komunikat: „treść nie narusza standardów społeczności”? Ale kiedy ktoś poda nazwiska ludzi pracujących dla korporacji, nagle: alarm, bezpieczeństwo, odpowiedzialność, troska. Ja pierdolę, jaka wzruszająca przemiana. Gdzie byliście z tą troską, kiedy wasze platformy zamieniały się w ściek napędzany agresją? Nie wciskajcie ludziom banałów, że nie wiecie, jak działa hejt. Wiecie doskonale. Hejt daje emocje, emocje dają reakcje, reakcje dają zasięg, a zasięg daje pieniądze. Potraficie perfekcyjnie profilować użytkownika, mierzyć jego zaangażowanie i sprzedawać reklamodawcom jego uwagę, ale kiedy trzeba rozpoznać groźbę albo zorganizowaną nagonkę, nagle technologiczny gigant dostaje kurwa zaćmy. Oczywiście żadnemu pracownikowi Mety nie wolno grozić ani go nękać. Ale dokładnie ten sam standard należy się każdemu użytkownikowi Facebook i Instagram. Nie jesteście internetową arystokracją. Wasz pracownik nie ma większego prawa do bezpieczeństwa niż człowiek, którego setki kont publicznie zaszczuwają. Najbardziej obrzydliwe jest właśnie to, że kiedy krzywda dotyczy zwykłego użytkownika, chowacie się za automatem, regulaminem i procedurą, a kiedy dotyka was, natychmiast przypominacie sobie słowo „bezpieczeństwo”. Wniosek: Meta nie ma problemu z hejtem, kiedy hejt niszczy ludzi. Problem zaczyna się dopiero wtedy, kiedy gówno z jej własnej platformy zaczyna chlapać na nią samą. I wtedy korporacja, która przez lata rozdawała użytkownikom komunikaty „nie narusza standardów”, nagle zaczyna pouczać świat o bezpieczeństwie. To nie jest odpowiedzialność. To jest pieprzona hipokryzja Meto - ty gnido. A teraz mnie zablokuj - mam to w dupie. #Meta #RafalBrzoska #Facebook Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 15:35 Mała książeczka, którą wymieniam z Policją w całej Polsce na kodeks karny, zmotywowała mnie ponownie do spotkania z Państwem w wirtualnym świecie. Narodowi, służbom mundurowym potrzebne są pieniądze z SAFE. Zastanawiamy się, dlaczego pan Nawrocki nie podpisał ustawy. To oczywiste. Naród, który czuje się bezpiecznie, nie pozwoli sobą manipulować, nie da się zastraszać. Wyedukowana, wzmocniona Policja może stanowić zagrożenie dla Pałacu i tych, którzy mają sporo na sumieniu. Policja jest częścią szeroko pojętego wymiaru sprawiedliwości, powinna więc zostać osłabiona i niedouczona. Dlatego w 2022 roku, zamiast kodeksów wykroczeń, kodeksów karnych rozdano policjantom Pismo Święte zamówione przez Fundację Wrota Nadziei w Toruniu, ale wydrukowane w Mińsku na Białorusi. Szokujące? Dla mnie nie. Kiedy sądziłam sprawę zabójstwa Nikodema Skotarczaka, czyli „Nikosia”, szefa gdańskiej mafii (przybliżonemu społeczeństwu dzięki Batyrowi), zastanawiałam się, kiedy przestępczość za wschodniej granicy poczuje się tak silna, że przeniknie do Polski nie tylko w roli płatnych zabójców. Długo nie czekałam. Dzisiaj zastanawiam się, komu zależało, żeby Policja zajęła się czytaniem Pisma Świętego, a nie przepisów, w oparciu o które podejmuje decyzje. Pytanie retoryczne. Mała książeczka jest niezbitym dowodem w tej sprawie. Dostałam w całej Polsce sporo egzemplarzy w zamian za kodeksy. Policja potrzebuje wsparcia. Minęły Święta Wielkanocne, zacytuję więc pierwsze wersy Księgi Mojżesza: „Bóg powiedział niech stanie się światłość. I stała się światłość. Bóg wiedział, że światłość będzie dobra”. To mądre słowa. Oby do każdego z nas ta światłość dotarła. Dobro nie ma dwóch twarzy. W głębi serca czujemy, gdzie jest granica między tym co dobre, a co złe. Obyśmy uwierzyli, że każda bójka, ustawka narusza prawo, snusy nie są gumą do żucia i stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia naszych dzieci, a wrzeszczący, były minister edukacji jest antywzorem dla młodzieży. Niektórzy zapominają, że prawdziwa polityka, nie może zrobić kroku, nie chyląc głowy przed etyką. A. Wesołowska Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 15:39 PiS ma problem nie z KPO i #PolskaSAFE, tylko z cudzym sukcesem. PiS przez lata wmawiał Polakom, że KPO to zło, zagrożenie i niemal narodowa katastrofa. Tylko jest jeden drobny problem. Ci sami ludzie wcześniej oblepiali Polskę billboardami za pieniądze podatników, żeby chwalić się pieniędzmi z KPO. Pieniędzmi, których później nie potrafili skutecznie uruchomić. Propaganda była gotowa. Pieniądze już niekoniecznie. Dziś historia powtarza się z SAFE. PiS mówi, że program jest zły, niebezpieczny i niepotrzebny. A Karol Nawrocki jeszcze niedawno sprzedawał Polakom opowieść o tajemniczym SAFE 0%, którego w tej formie po prostu nie było. Czyli najpierw można było wymyślać własną wersję programu, żeby robić polityczny marketing, a kiedy realne środki zaczęły trafiać na stół, nagle SAFE stał się złem wcielonym. To już nie jest polityka. To jest rozpaczliwa próba wmówienia ludziom, że pieniądze są dobre tylko wtedy, kiedy można sobie przypisać ich zdobycie. Mechanizm jest banalnie prosty. Jeśli coś załatwia PiS, mamy sukces, historyczny moment i wielkie państwowe święto. Jeśli coś załatwia obecny rząd, zaczyna się szukanie dziury w całym, straszenie Brukselą i opowieści o zdradzie interesów Polski. KPO było złe, dopóki PiS nie chciał się nim chwalić. SAFE jest złe, kiedy realnie można wykorzystać go do wzmacniania polskiej obronności. Problemem nie są więc ani KPO, ani SAFE. Problemem jest to, że ktoś inny potrafił doprowadzić sprawy do końca. I to boli najbardziej. Bo kiedy pieniądze naprawdę są, kiedy można inwestować, rozwijać przemysł, wzmacniać armię i budować bezpieczeństwo, PiS zostaje z jedynym argumentem, jaki mu jeszcze pozostał: skoro nie my, to musi być źle. Polacy powinni zapamiętać jedną rzecz. Nie liczy się to, kto najgłośniej krzyczy o sukcesie. Liczy się to, kto potrafi ten sukces dowieźć. A jeśli ktoś najpierw reklamuje KPO, potem je blokuje, następnie straszy KPO, a przy SAFE najpierw wymyśla własną wersję programu, a później udaje, że cały program jest zagrożeniem, to naprawdę trudno uwierzyć, że chodzi mu o interes Polski. Chodzi o jedno. Żeby nikt przypadkiem nie zauważył, że inni potrafią zrobić to, czego oni nie potrafili. Piotrek K. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 18.08.26, 15:41 To już nie wygląda na żadną „polsko-węgierską przyjaźń”. To wygląda na polityczny układ opłacony z kieszeni węgierskich podatników. Romanowski uciekł przed polskim wymiarem sprawiedliwości, a Orbán zrobił z niego politycznego uchodźcę. Potem pojawiły się mieszkanie, wpływowe kontakty i pieniądze z publicznej kasy. Na Węgiersko-Polski Instytut Wolności miało trafić 350 mln forintów, czyli około 3,7 mln zł. Romanowski dostał z tego 17,5 mln forintów, a 142 mln popłynęły do bliżej nieokreślonej „grupy roboczej”. Kto w niej pracował? Nie wiadomo. Co zrobiła? Trzynaście krótkich dokumentów po angielsku. Jeśli tak wygląda rozliczanie publicznych pieniędzy, to można tylko zapytać, czy ktoś w Budapeszcie pomylił instytut badawczy z prywatnym funduszem dla politycznych uciekinierów. Najbardziej bezczelne jest dorabianie do tego wielkiej historii o pomocy Polakom w 1939 roku. Nie, panie Orbán. Ratowanie Polaków przed hitlerowskim terrorem nie ma nic wspólnego z zapewnianiem schronienia człowiekowi ściganemu w Polsce w związku z poważnymi zarzutami dotyczącymi Funduszu Sprawiedliwości. To nie jest romantyczna historia o dwóch narodach. To jest polityczna przysługa. I wygląda na to, że przysługa została sowicie opłacona. Węgierski podatnik ma pełne prawo zapytać, dlaczego jego pieniądze finansowały projekt, którego efekty wyglądają tak mizernie, a jednocześnie człowiek związany z polską prawicą otrzymywał z tego systemu konkretne pieniądze i ochronę. A teraz najlepsze. Orbán przegrał wybory w kwietniu 2026 roku i Romanowski błyskawicznie zniknął z Węgier. Dziś pojawiają się informacje, że może ukrywać się w Naddniestrzu. Przypadek? Być może. Ale jeśli ktoś po zmianie władzy tak szybko zmienia adres, to pytanie samo się nasuwa: kto pomagał mu organizować kolejną kryjówkę? Czy Orbán albo jego ludzie wskazali drogę dalej? Tego dziś nie wiemy. Wiemy natomiast, że w tej historii jest azyl, publiczna kasa, mieszkanie, polityczne zaplecze, miliony forintów i człowiek ścigany przez polskie organy ścigania, który po zmianie sytuacji na Węgrzech nagle rozpływa się w powietrzu. Teraz czas na rachunek. Węgierska prokuratura powinna sprawdzić każdy forint. Bez legend o przyjaźni, bez politycznych zasłon dymnych i bez świętych krów. Bo jeśli miliony z publicznej kasy rzeczywiście zostały przepalone na ochronę politycznego uciekiniera, to nie jest przyjaźń. To jest rachunek za układ. Piotrek K. Odpowiedz Link