Dodaj do ulubionych

W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy

    • monika.mona W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 17:06
      Jestem dwa i pól roku w Anglii. Zaczęlam tyć średnio 5 kg na rok. W tej chwili
      mam nadwagę 11 kg. Noszę rozmiar 16. W mojej pracy jestem jedną z
      "szczuplejszych". Prawda jest taka, że na początku pobytu nie odżywialam się
      zdrowo. Jednak od ponad pól roku sama sobie gotuję. Poza tym jem dużo warzyw a
      slodkie zastępuję owocdami. Wybieram produkty o niskiej zawartości tluszczu.
      Jedzenie w Anglii jest stosunkowo tanie. A na przecenie można sobie kupić
      produkty, na które nigdy nie bylo nas stać w Polsce. Delicje typu: owoce
      morza, ryby, szynka parmeńska, sery żólte, owoce. Produkty przecenione
      kosztują symboliczną sumę.
      Popularne angielskie fish and chips, buleczki z rodzynkami, chleb, kielbasa -
      są niedobre - wstrętne. A poza tym widok angielskiej maciory która wlasnie po
      nie sięga skutecznie zniechęca, bo odrazu mam wizję, że stanę się taka sama.
      Teraz odżywiając się w ten sposób nie tyję, ale też nie chudnę. Życie na
      emigracji jest bardzo stresujące. Jedzenie w Anglii jest tanie, dlatego stres
      możemy zajeść. Sądzę, że jest to glówny czynnik, który powoduje otylość u
      mężczyzn i kobiet (moi Polscy koledzy tak samo tyją jak - tu można dodać piwo,
      które codziennie popijają - bo ich stać) na obczyźnie. Rada, ŻP tzn: ŻRYJ PÓL.
      Ciężka tylko do wprowadzenia, bo należy Nam się trochę przyjemnośći. A co za
      dużo to niezdrowo.
    • s_sobolewski W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 17:10
      A ja spędziłem w Anglii jeden semestr i.... schudłem. Nie głodząc się, ale też
      nie jadając gotowych posiłków, ani tych zdrowych i pożywnych dań w
      "restauracjach" typu McDonald's.

      Nie ma to jak obwiniać obcy kraj za to, że jest się idiotą.
    • morlok.rap W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 17:11
      Jak wszedzie na swiecie sa grubi, bardzo grubi i calkiem zdrowi i
      normalni. Autorke zapraszam do pomieszkania troche w UK wsrod
      normalnych. Wtedy moze napisze prawdziwy artykul a nie cos skleconego
      z polprawd, plotek i troche jednostronnej interpretacji.
    • alka_xx Chyba jednak powietrze...:) 05.10.09, 17:12
      Pamiętam, że kiedy przed 5-laty pierwszy raz pojechałam do Londynu, to moje
      nozdrza niemal natychmiast zostały podrażnione zapachem,/a oczy
      widokiem!/jedzenia. Było na każdym kroku i pachniało tak smakowicie!
      I choć wychodziłam z domu po obfitym posiłku i wcale nie byłam głodna, nie
      umiałam się powstrzymać, by nie wejść, nie spróbować, a jak mi smakowało to
      kupiłam na zapas...I na dodatek było raczej tanio!
      Poza tym te gotowe dania na półkach M&S, wystarczyło tylko sięgnąć...
      Fakt,że głównie wtedy zwiedzałam miasto,przemierzając Londyn na piechotę, więc
      kalorie same sie spalały.
      Wierze jednak, że na co dzień jedzenie w Londynie może być tuczącą
      przyjemnością.
      • grogreg Re: Chyba jednak powietrze...:) 05.10.09, 18:10
        > Wierze jednak, że na co dzień jedzenie w Londynie może być tuczącą
        > przyjemnością.

        Tyle, że tak samo jest w Szczecinie, Warszawie i New Dehli.

        Prawda jest taka, że jak ktoś wciąga za jednym posiedzeniem dwie porcje Tikka
        Massali to sam sobie jest winien.
      • kochanka_janka Re: Chyba jednak powietrze...:) 05.10.09, 19:08
        alka_xx napisała:

        > Pamiętam, że kiedy przed 5-laty pierwszy raz pojechałam do Londynu, to moje
        > nozdrza niemal natychmiast zostały podrażnione zapachem,/a oczy
        > widokiem!/jedzenia. Było na każdym kroku i pachniało tak smakowicie!
        > I choć wychodziłam z domu po obfitym posiłku i wcale nie byłam głodna, nie
        > umiałam się powstrzymać, by nie wejść, nie spróbować, a jak mi smakowało to

        to fakt - na kazdej ulicy jest po kilka knajpek kuszacych pieknym zapachem...
        ale coz... w zyciu wazny jest tez umiar i umiejetnosc opanowania sie;)

        > kupiłam na zapas...I na dodatek było raczej tanio!
        > Poza tym te gotowe dania na półkach M&S, wystarczyło tylko sięgnąć...

        heh, co ja bym dala za tak zaopatrzone polki w naszym polskim M&S...
    • boykotka W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 17:23
      Mnie generalnie brakuje w tym artykule ( może przeoczyłam )
      zaznaczenia o pustych kaloriach jakie niesie ze sobą alkohol. Dużo
      się ostatnio pisze o tym, że w Anglii zatrważająco wzrasta spożycie
      alkoholu.
      Należałoby się również zastanowić, czy to "tuczące" powietrze to nie
      przypadkiem efekt dosłownie faszerowania zwierząt hormonami. W swoim
      życiu "zaliczyłam" takie "tuczące" powietrze gdy brałam enkorton.
      • mary_ann Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 17:56
        ozlem napisał:

        Po pobycie w UK powiem, że tuczy raczej nie powietrze, ale te wszystkie środki
        konserwujące, spulchniacze i polepszacze w żywności, zwłaszcza w pieczywie i
        daniach gotowych nieźle rozwalają metabolizm i wyłączają zdrowy rozsadek.

        boykotka napisała:

        > Należałoby się również zastanowić, czy to "tuczące" powietrze to nie
        > przypadkiem efekt dosłownie faszerowania zwierząt hormonami. W swoim
        > życiu "zaliczyłam" takie "tuczące" powietrze gdy brałam enkorton.
        >

        No, i obawiam się, że tu leży pies pogrzebany...
    • mistrzuu28 W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 17:25
      Eat less and exercise you fat bastards
      • flying_ben Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 21:32
        Taki młody, a już zapomniał polskiego języka... To pewnie przez to angielskie powietrze. :)
        • mistrzuu28 Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 06.10.09, 11:07
          odezwal sie.. flying ben lol
    • oplacalny W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 17:33
      co za bzdety

      mieszkam tu juz 5 lat, wlasnie urodzilam dziecko, nie mam nadwagi,
      odzywiam sie zdrowo, bo tak chce i tak wybieram.

      grubasy zawsze wymowke znajda.
    • ambivalent W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 17:34
      Ok, nie wiem po co sie w to pakuje, ale sie wypowiem.
      1. Przeraza mnie chamstwo niektorych ludzi. Wezwac Green Peace?
      Tlusciochy, grubasy, swinie itp. Czujecie sie dowartosciowani
      obrazajac innych? Zgroza
      2. Jedzenie w WB i Irlandii jest bardziej kaloryczne. Udowodniono to
      naukowo. Ostatnie badania o ktorych slyszalam dotyczylo platkow
      owsianych. Te na wyspach maja o 25% wieksza zawartosc cukru niz
      te "europejskie". Te same firmy, te same rodzaje. Inna zawartosc.
      3. Mysle, ze prawda jest, o czym ktos juz wyzej wspomnial,
      mianowicie: jedzenie dobre jest na wyspach przerazliwie drogie.
      Szczegolnie dla nowo przyjezdnych. Mija troche czasu zanim sie
      czlowiek odnajdzie. Przestanie zyc z oszczednosci, znajdzie prace
      itp. Przez te pierwsze miesiace wiekszosc ludzi (wiekszosc, nie
      wszyscy) odzywia sie "zapychawczo". A slodzycze sa tutaj strasznie
      tanie. I sie tyje.
      4. Zywnosc w WB i Irlandii jest okropna. Monotonna przede wszystkim.
      Pieczywo do bani, mieso przerazliwie drogie (przynajmnie to dobre),
      warzywa bez smaku. Do wszystkiego dodawane polepszacze smaku. Ale za
      to mnostwo gotowcow. Jedzenie "alternatywne" jest drogie nawet dla
      ludzi, ktorzy zaczeli juz normalnie zyc.
      5. Ja tez przytylam 10 kg w ciagu pierwszych paru miesiecy. Mnie
      wyszlo to na zdrowie, bo w Polsce bylam przerazliwie chuda (BMI 18).
      Wszystkie powyzsze punkty sie do tego przyczynily. Dodatkowo obce
      miejsce, stresujace pierwsze miesiace w pracy, do dupy pogoda
      (zachodnie wybrzeze Irlandii, kto zna ten wie).
      6. Znam pare osob, ktore schudly po przyjezdzie. Ale nadrobily to w
      ciagu kolejnych dwoch lat. Wiekszosc znanych mi kobiet przytyla.
      Wiekszosc znanych mi mezczyzn przytyla.
      • kapitanvon echtam, kiedyś to bylo co innego 05.10.09, 20:49
        nie wiem jak jest teraz w UK, bo ostatnio na dłużej (>12 mies) byłem tam w 1993r, ale dwa słówka złośliwego komentarza + kilka uogólnień.

        Tak było w czasie (końcówki)kryzysu 1993r.

        1/ PICIE ALKOHOLU. Polacy nie piją, Polacy degustują. Angol pije tak długo jak jest w stanie podnieść ciężar kufla, nie tylko wyzyskiwana klasa pracująca, ale też tzw. menedżerowie (btw - co komu po skacowanym kierowniku w pracy?). Pijaństwo, chlaństwo, opilstwo. 12 ciemnych piw w piątkowy wieczór + kebab o 4 rano? No problem. 3 razy w tygodniu - a czemu nie? A du++ko rośnie.hehe. Masz 25 lat? Masz jeszcze czas wytrzeźwieć.

        2/ LENISTWO ABSOLUTNE. Nie pójdzie taki i nie kupi rzeczy żeby obiad w domu przygotować, tylko łapnie coś w przelocie (a co tam, że 4-5 razy dziennie kupi żarcie na ulicy), potem wtoczy się do domu, chlapnie ze 3 porterki pod telewizor & czipsy octowo-cebulowe i jest gitara. Jak ma zacięcie sportowe, to może nawet pogra na Pegasusie :)

        3/AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA: zerowa. No chyba że po fajki do automatu skoczyć. Rower - rzecz w Kornwalii nieznana. Autobus? Przecież to 300 metrów. Taksówka jest. Samochód jest.

        4/JEDZENIE W SKLEPACH: byle ładne opakowanie, tanie, szybko się odgrzewało, najlepiej zalać wodą.

        => rok czasu 18 kg, zrzucone w 6 mies w PL.

        Tak było wtedy, jak jest teraz - nie wiem bo nie byłem ostatnio i się nie wybieram.

        Darz Bór

        • flying_ben Re: echtam, kiedyś to bylo co innego 05.10.09, 21:30
          "Darz Bór" (Nasz gbur? :) = ang. "Dash Boor". ?
    • volflarsen zastrzyk 05.10.09, 17:37

      Czy wy w Gazecie naprawdę wierzycie że wjeżdżający na teren UK
      dostają zastrzyki od których się tyje?
      • jokanda102 nie bierz wszystkiego tak bardzo serio - to był 05.10.09, 20:51
        taki żart, przenośnia, obliczona na wywolanie zdziwienia...


        volflarsen napisał:

        >
        > Czy wy w Gazecie naprawdę wierzycie że wjeżdżający na teren UK
        > dostają zastrzyki od których się tyje?
    • tomek854 "Paje" 05.10.09, 17:46
      Aż mnie zęby bolą jak to widzę. Co się kurde stało z pięknym słowem "Placek"?
      • bezzebnypirat O cholera... 05.10.09, 17:50
        Sporo czasu spedzilem w Anglii i sam zastanawialem sie co to za paje jedza w
        dalekiej Szkocji... Slyszalem o wiekszosci ich przysmakow, ale to wydalo mi sie
        obce. Dopiero Ty sprawiles, ze zrozumialem, ze chodzilo o 'pie', ciastko czy
        placek... jezykowy dramat!

        Swoja droga ciastko z miesem jadlem raz i wystarczylo mi. W UK nie tylem ani nie
        chudlem.
    • upgraded Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 17:49
      no i wszystko jasne - to powietrze! i zastrzyk na lotnisku!!
      zadne tam zarcie ponad miare jakiego fast-shit'u, ani tez wina braku
      ruchu - nie, o nie!
      juz wiemy, kto dostanie nobla w dziedzinie medycyny!!
    • asqe W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 17:51
      mieszkam w londynie od ponad czterech lat. kiedy tu przyjechalam
      przy wzroscie 168 cm wazylam 84 kg, w polsce czulam sie gruba i
      nieatrakcyjna(i tak bylam tez odbierana przez otoczenie), przez
      kilka lat walczylam z depresja i jedzeniem kompensowalam sobie rozne
      braki(jedzenie i sen to byly jedyne przyjemnosci w moim zyciu).
      tutaj poczulam sie atrakcyjna i ladna, mezczyzni odwracali sie za
      mna na ulicy, bylam komplementowana, juz nie czulam, ze MUSZE
      schudnac, zeby sie komukolwiek podobac i wlasnie dzieki brakowi tej
      presji udalo mi sie tak jakos "przy okazji" zrzucic 25 kg w krotkim
      czasie. tak wiec to raczej nie powietrze w wielkiej brytanii tuczy.
      no ale jesli komus sie wydaje ze take away curry jest w miare zdrowe
      i nietuczace...
    • imszulc W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 17:53
      Mieszkam w Irlandii od 7 lat, urodziłam tutaj dwójkę dzieci. Przy pierwszym
      przytyłam prawie 30 kg, może też dlatego że rzuciłam palenie. Przed drugą
      ciążą miałam już "tylko" 5 dodatkowych kilogramów. Teraz młodsze dziecko ma
      2,5 roku a ja spokojnie wchodzę w jeansy z liceum. Można! Żadnych drakońskich
      diet, rozsądek i opamiętanie w jedzeniu, trochę dodatkowego ruchu też się
      przydaje :-)
      Jakoś nie wierzę w "tuczące powietrze" prędzej w lenistwo, zaniedbanie i
      obżarstwo.
    • grogreg Straszne. 05.10.09, 18:07
      W tej Brytanii to chyba siłą karmią.
      Mieszkam tu od dwu lat. Jem to co jem. Czyli wszystko.
      Tyle, że w rozsądnych ilościach.
    • sku82 W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 18:17
      Krowy! Ja schudlem na wyspach 35 kg.
    • mamba8 Re: dieta dietą, ruch ruchem, 05.10.09, 18:18
      Często to gotowe jest nawet niezłe w smaku :) a tak poważnie nie uwzględnili
      teorii o zaburzeniac hormonalnych + dodawania hormonów wzrostu do żywności itpe.

      Nie zawsze samo wpier... jest powodem.
    • pytacz-zanudzacz Cudze ganicie... 05.10.09, 18:34
      ... a swego, rosnącego powoli wszerz młodego pokolenia pizzojadów, kolopijców
      i czipsiarzy nie znacie.

      Kilka istotnych faktów panienkom zdziwionym, że na wyspach utyły (chociaż NIC
      przecież nie jedzą) umknęło. Raz, dostępność żarcia w UK i jego relatywna
      taniość. Głodny? Dzwonisz po takeawaya i za 10 minut masz przesłodzone curry
      od miejscowego hindusa, choć jest już godzina 23.30. Ale od hindusa to niby
      zdrowiej i ekologiczniej, niż ryba z frytami na gazecie. Śniadania nie zdążysz
      przetrawić, bo niby jak, skoro do pracy się jeździ, a już przerwa na lunch i
      szkapuczino (czyli cappucino w wiaderku dla konia) w Starbuksie i do tego
      muffinek tak duży, żeby gębę spożywającego zakrył. Po pracy zakupki i się
      jakiegoś batonika przekąsi na raz, bo to tylko 59 pensów, 68g i 367 kcal
      wysoko przetworzonego cukru i tłuszczu. No i w domciu właściwy "domowy" polski
      obiadek, czyli nieśmiertelne kotlety, smażone nieodmiennie w panierce i morzu
      oleju. Po obiadku oczywiście obowiązkowa kolacja, nieważne, że godziny pracy w
      UK są tak stawione, że dinner jest wieczornym obiadem i powinien być ostatnim
      posiłkiem dnia. Jak to tak, bez kolacji? Dwie kanapeczki z szyneczką być
      muszą. Albo jogurcik chociaż. Albo dwa - przecież stać mnie, a jogurciki są
      zdrowe, w PL jadłam same jogurciki i jaka byłam chudziutka.

      Moja siostra też przecież NIC nie je, a waży już 10 kg więcej ode mnie, przy
      czym ja jestem wysokim mężczyzną. Tylko nauczyłem się już, że przy wysoce
      zmechanizowanym trybie życia zachodnich cywilizacji wystarczają dwa
      umiarkowanie duże posiłki dziennie, owoce, niesłodzone napoje i odbrobina
      sportowego ruchu, żeby wszystko było w normie. Żadnych kupnych słodyczy,
      dziećmi nie jesteśmy. Do sportowego ruchu oczywiście weekendowych tanów w
      nocnych klubach nikt rozsądny nie zaliczy: morze alkoholu, doprawionego
      jeszcze słodkimi fizzy drinkami, które się tam przelewa nadrabia ze sporą
      górką ponoszone na parkiecie energetyczne wydatki. No i zapomina się wtedy, że
      w drodze do domu się jeszcze hotdoga kupiło, tak ssało.
      • bezzebnypirat Re: Cudze ganicie... 05.10.09, 18:55
        Pieknie i celnie opisane. Cole pije litrami dziennie od zawsze, do tego
        nieregularne pory posilkow, czasem fastfoody i morze alkoholu (z nieodlacznym
        kebabem w drodze powrotnej). Masakra... dobrze, ze nie tyje od tego jeszcze.
        • pytacz-zanudzacz Re: Cudze ganicie... 05.10.09, 20:55
          To teraz przedstaw drugą stronę energetycznego bilansu. Jeśli machasz fizycznie
          ciężko, do tego jesteś młody i prężny, to ok - nie tyjesz nawet przy 5000 kcal
          niewyszukanego wsadu dziennie. Ale jeśli swój wiek już masz, i nie chce się
          ruszać tak, jak się kiedyś chciało, to nie ma bata, prędzej czy później kałdun
          zacznie rosnąć. U kobiet proces ten przebiega o wiele szybciej, z naturalnych
          względów.
    • vomitorium1 W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 18:41
      są panie które w jedzeniu przebierają miarkę
      (robią z dupy oliwiarkę)
    • nisiabu Bzdury. 05.10.09, 18:42
      Gadanie o tuczącym powietrzu jest totalną bzdurą, nie mogę pojąć tego, że ludzie
      nie wiedzą od czego tyją.
      Mieszkalam w UK rok i pozostałam szczupła (160cm, 48kg). Choć przy poprzednim
      prawie rocznym pobycie przytyłam kilka kilogramów, zorientowałąm się szybko, że
      herbatniki, ktore zawierają zarówno sól i cukier, tuczą strasznie, nawet w
      niewielkich ilościach i wegetariańskiej, prawie wegańskiej diecie. Po prostu nie
      należy jeść NIC GOTOWEGO i już. Wymaga to trochę pracy, ale dostaje się w zamian
      zdrowie i energię do życia.

      • belle.du.jour Re: Bzdury. 05.10.09, 19:01
        mowisz, ze przez chwile wazylas AZ 50 kg?? Zgroza.. ;).
        • hyakinthos Re: Bzdury. 06.10.09, 10:23
          E, mozna poczuc. Przy 194 cm wzrostu waze przewaznie 80 kg, 82 juz zdecydowanie
          czuje i mi przeszkadzaja.
          • goodwater Re: Bzdury. 06.10.09, 19:55
            a wiatr Cię nie porywa?
    • zawszexyz W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 18:43
      nie zgadzam sie z tym artykulem, jestem na wyspach od 5 lat,
      zdazylam urodzic 2 dzieci i waze tyle samo co mieszkajac w Polsce,
      i wiekszosc moich kolezanek Polek ma taka sama wage lub zblizona ,
      poprostu ludzie swoje bledy zywieniowe zwalaja na Anglie bo nie
      chca sie przyznac ze to ich wina
      • belle.du.jour Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 18:57
        Moja corka jest tam juz od 3 lat i nie przytyla ani grama (rozmiar
        34).. no ale je glownie polskie jedzenie i gotuje zamiast kupowac
        fish&chips :). Zgadzam sie jednak, ze ich jedzenie jest tuczace,
        glownie z powodu wszechobecnego cukru. Poza tym jest spoleczne
        przyzwolenie na bycie otylym podobnie jak w U.S.A. Tam otyla osoba
        nie czuje sie poza nawiasem spoleczenstwa jak w Polsce. U nas jest
        za to kompletna paranoja na punkcie chudosci--ciagle czyta sie
        komentarze na temat tuszy gwiazd a anorektyczki na forach
        internetowych przescigaja sie, ktora wazy mniej. Tez przesada tyle,
        ze w druga strone. Nie wiem co jest gorsze dla organizmu.
        • kat_ja1 ale głupoty 05.10.09, 19:31
          W Londynie jestem od 2 lat, wagowo bez zmian, z tą różnicą, że mam jeszcze
          bardziej wymodelowane ciało, dzięki dostępności lepszej jakości kosmetyków, za
          normalną cenę. Tzn, tutaj można sobie kupić krem Clarins, a w Polsce za podobny
          przelicznik, w stosunku do zarobków, Loreal....Mam 36 lat, więc wiek, w którym
          trudniej jest utrzymać metabolizm na takim poziomie jak 20-latka. 168cm i 56kg,
          z tym, że u mnie ważą też mięśnie, które jak wiadomo są cięższe niż tłuszcz. 3-4
          razy w tygodniu spędzam czas na siłowni, czytam etykiety, więc zamiast
          czekoladowego musu z M&S z dawką kalorii 486 w 150ml, wybieram ten, który ma 85kcal.
          Ktoś, kto pisze, że tutaj powietrze tuczy, tylko szuka usprawiedliwienia dla
          swojego obżarstwa i nieróbstwa. Taka prawda. Znam tu trochę Polaków, wszyscy
          ciągle się dziwią, że chodzę na siłownię, bo przecież po co!!?Ani jedna z tych
          osób nie ma sylwetki średnio dobrej...Tylko jedno ale, można kupić sok
          INNOCENT,a można juice z zawartością owoców 20% 3za2Ł, a najlepiej kupić red
          bulle....2za1Ł...można smarować chleb humusem, a można margaryną...Można spędzać
          czas na orbitreku, a można składać się na kolejne polskie piwo 6za5Ł;),albo
          jeszcze tańszą stellę 6za4.99Ł...albo na Smirnoff-a, bo za darmo dorzucą
          lód....po parę razy w tygodniu....Bo taki jest niestety najczęstszy obraz
          Polaków na Wyspach. I nie chcę tu nikogo obrażać, za dużo po prostu widzę, żeby
          wierzyć w takie bzdurne artykuły...
          • kat_ja1 Re: ale głupoty 05.10.09, 19:36
            I jeszcze małe ale...Tu dość dużo osób chodzi na siłownię....Chodzi w sensie;
            mam karnet!!!A potem siada na rowerze,(najmniej angażujący w trening aerobowy)
            rozkłada książkę..i jedzie z taką prędkością, że gdyby jechał po drodze, po
            prostu by się przewrócił...No i nie więcej jak 40min, 2 razy w tygodniu...
    • szary212 W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 19:39
      Jezu, też przytyłam w Anglii 6 kilo, bo myslałam, że jedząc muesli pełne
      niesamowitych pyszności, a także czekoladę i banany ( wyjechałam w 1988 kiedy
      u nas dopiero sie zaczynało)...
    • hanrom W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 19:40
      nie wszystkich tuczy; ja tam byłam, co prawda krotko, ale schudłam i
      jak najpredzej chcialam wrocic do domu; schudlam, bo wiekszosci
      rzeczy balam sie jesc. Znajoma poradzila mi, zeby kupowac
      zywnosc "organic" i tak robilam, a tych ich kanapek i plastikowych
      owocow nie kupowalam.
    • croyance W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 20:01
      Osobiscie kompletnie sie nie zgodze.

      Odkad mieszkam w Londynie - od ponad 4 lat - schudlam ponad 4.5 kg.

      Przede wszystkim dlatego, ze jest tu wiecej mozliwosci, by odzywiac
      sie zdrowo - sklepy z organic food, szeroka gama produktow
      bezcukrowych, beznabialowych (kupuje np. sernik zrobiony w calosci ze
      zmielonych orzeszkow macadamia i bez dodatku cukru), o wiele wieksze
      opcje zdrowej zywnosci. W Polsce w sklepach ze zdrowa zywnoscia
      krolowala glownie soja, dopiero od niedawna kupic mozna mleko ryzowe
      etc.

      Takze, osobiscie odzywiam sie tu o wiele lepiej, i jestem o wiele
      szczuplejsza.
      • croyance Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 20:03
        Jeszcze dodam, ze jesli ktos ma zle nawyki zywieniowe, albo brak
        nawykow, tylko leci z pradem i nie podchodzi swiadomie do tego, co
        wklada do ust, to zadna lokalizacja nie pomoze. Smieszne jest zrzucanie
        winy na miejsce zamieszkania.
      • kat_ja1 Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 20:14
        "Takze, osobiscie odzywiam sie tu o wiele lepiej"

        Ja też tak mam!W M&S zawsze są np promocje na ryby. Prawie non stop kupuję
        świeżego dzikiego łososia. 2 tacki z 260g ryby kosztują np 6Ł. Tańsze są
        normalne hodowlane, a jeszcze tańsze wszystkie inne ryby. Ale kebab u Turka jest
        za 4Ł i to ogromna porcja. Każdy ma wybór, ale też uważam, że tutaj są idealne
        warunki do zachowania świetnej, naprawdę idealnej sylwetki. Usprawiedliwianie
        hodowania sadła powietrzem jest bardziej niż śmieszne.
        • kat_ja1 Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 20:24
          Podając te ceny mam na myśli to, że dobre jedzenie nie jest tu drogie,a na pewno
          nie droższe niż w Polsce. Często dużo tańsze. I mówię tu o przeliczniku na
          złotówki, bo do zarobków wychodzi jeszcze taniej. Po prostu tu ludzie często
          zamiast dobrego jedzenia, wola wybrać tuczące, tańsze żarcie, bo wolą uzupełnić
          je np alkoholem...pitym litrami;)Naprawdę mało znam tu osób, które przyjechały
          na np wakacje i próbują zaoszczędzić na wszystkim. Ludzie mają wybór, a że
          dokonują złych wyborów, to inna sprawa.
      • bopin Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 21:02
        croyance napisała:

        > Osobiscie kompletnie sie nie zgodze.
        >
        > kupuje np. sernik zrobiony w calosci ze
        > zmielonych orzeszkow macadamia i bez dodatku cukru),

        Chciałaś napisać orzesznik (brrr), po co jeść imitacje z czegoś tam? Np. kotlety
        z soi (imitacji mięsa) albo piwo z imitacją alkoholu.
        • croyance Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 23:30
          No, to juz kwestia gustu :-) Ale jesli sie chce, jest naprawde o wiele
          wiecej mozliwosci, by odzywiac sie lepiej i ciekawiej, wiec naprawde
          nie rozumiem przeslania tego artykulu.
    • czerwony-ruski-pedal podwyższyć podatki 05.10.09, 20:15
      dla grubasów powyżej jakiejś normy, sami będą dbać o siebie
    • zawszepolka W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 20:42
      Rany boskie co za bzdury ludzie piszecie???? Jakie powietrze?? Jaki
      zastrzyk??? Ręce mi opadły :(
      Ciekawe że ja schudłam tu o dwa rozmiary. Gotując w domu, jedząc wszystko
      włącznie ze słodyczami i chodząc na siłownię trzy razy w tygodniu. Ot klucz do
      sukcesu.
      • jezdziec_apokalipsy Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 20:59
        Bardzo często ludziom się wydaje, że jedzą mało i wręcz zarzekają się, że
        trzymają dietę a jak patrzę na to co i ile jedzą jedzą to wychodzi, że ze dwie
        osoby bym tym wyżywił. Bo niby jak bohaterki tego artykułu porównują ile jadły w
        Polsce a ile w Anglii? Ważyły i nadal ważą każdą kromkę i plasterek a do tego
        prowadzą skrupulatne zapiski od kilku lat? Śmiem twierdzić, że po prostu tak im
        się wydaje i, jak w większości tego typu przypadków, szukają winnych wszędzie
        tylko nie pod własnym adresem. Do tego trzeba dodać, że w pewnym wieku
        metabolizm zwalnia, coraz później dociera do nas w trakcie jedzenia, że się
        najedliśmy więc jemy więcej i mimo podobnych, lub pozornie podobnych, porcji
        człowiek tyje. Trudno naglę zacząć się przejmować wagą i tym co się je zwłaszcza
        jeśli całą młodość było się szczupłym. Tak to, wnioskuje z tekstu, wyglądało i w
        tym przypadku. A tu nagle niemiła niespodzianka.

        P.S.

        W Londynie nie ma tylu grubasów co w innych Brytyjskich miastach w jakich
        mieszkałem i jakie odwiedziłem. Chyba presja jest większa cy coś. Tak czy siak
        tu naprawdę trudno spotkać otyłą osobę. Mam oczywiście na myśli oznaki
        prawdziwej otyłości a nie przekroczeni czyichś specyficznych/wygórowanych
        upodobań seksualnych.
      • flying_ben Re: W Wielkiej Brytanii nawet powietrze tuczy 05.10.09, 21:38
        Myślę, że jednak otyłość jest mniej groźna od braku inteligencji. "alwayspolca" zgodzisz się ze mną?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka