kfasa Sąd rodzinny 11.10.09, 14:37 Uwierzcie mi, że znam wiele dzieci, które mają dosłownie wszystko - najdroższe zabawki, komputery, piękne pokoiki, wakacje w ciepłych krajach, panią do całodobowej opieki i są przeraźliwie samotne i nieszczęśliwe, bo rodzice nie mają dla nich ani czasu ani serca... Są zaniedbane - emocjonalnie - w pięknych markowych ciuszkach i sterylnie czystych pokojach. Odpowiedz Link Zgłoś
skogli Sąd rodzinny 12.10.09, 16:57 W calej tej historii najpiekniejsze jest to ,ze w obrone rodziny jako pierwsi zaangazowali sie sasiedzi, proboszcz (dla ktorego fakt ze Panstwo Ci zyja w konkubinacie byl mniejszym problemem niz dla lekarzy ! i kuratorow) Jakze czesto nie zauwazamy niedoli w najblizszym otoczeniu i spieszymy z pochopna ocena. W wiosce Pana Szwaka zdaje sie byc inaczej.Tam dostrzega sie jeszcze szczerosc intencji , nie stawia poprzeczki na nierealnej wysokosci ani nie mierzy zyciowego sukcesu iloscia zdobytych dyplomow czy tez zawartoscia portfela. Mam nadzieje ,ze stosunek sasiadow do tej dzielnej rodziny nie zmieni sie w zazdrosc po tym jak zewszad posypaly sie datki-Podejrzewam ,ze wszystkim tam zyje sie nielatwo a czasami poprawa sytuacji materialnej moze pozbawic tego co najbardziej w zyciu potrzebne -wiezi z innymi ludzmi. Praca kuratorow i opieki spolecznej jest bardzo trudna i wymagajaca ogromnego wyczucia - szkoda ze do prasy trafiaja tylko takie negatywne przyklady(Moze dla odmiany jakis sensacyjny artykol pokazujacy ile i kosztem jakich wysilkow i niepowodzen mozna w tym zawodzie osiagnac!) Panu Szwakowi,Pani Wioleccie i calej ich Rodzinie i wszystkim,ktorzy z takim zapalem zaangazowali sie by poprawic ich los z calego serca zycze wytrwalosci i sukcesow.Poprowadzic czworke dzieci w dorosle zycie to niewatpliwie nie lada wyzwanie dla kazdej rodziny.Jednak nawet dla najbardziej niezaradnej rodziny -odebranie jej dzieci jest najwieksza tragedia a lek, ze cos podobnego mogloby sie przydarzyc najwiekszym ciezarem! Odpowiedz Link Zgłoś
biala-joanna Sąd rodzinny 17.10.09, 13:16 Takich przyoadków jest więcej.Jednym z nich jest nasz.Mamy 6 letnią córeczkę,do której w dniu 6.12.2006 ograniczono nam prawa rodzicielskie.Zarzutów nie poznaliśmy nawet na sprawie.Dopiero po otrzymaniu postanowienia o ograniczeniu praw do dziecka,dowiedzieliśmy się jakie są to zarzuty.Cytuję " Małoletnie dziecko stale przebywa z rodzicami ,nawet w trakcie wykonywania przez nich prac w polu." "Ośrodek Pomocy Społecznej w Józefowie nie stwierdził w toku przeprowadzonego wywiadu zaniedbań wychowawczych lub pozostawienia małoletniej bez opieki." "Z ustaleń kuratora zawodowego i społecznego wynika,że codziennym zajęciem uczestników jest nabywanie i spożywanie alkoholu i to pod każdą postacią i picie go w różnych miejscach w obecności dziecka."Wyżej wymienione zarzuty nie były potwierdzone ani przez policję ani M.O.P.S. Zwracaliśmy się o pomoc do Rzecznika Praw Dziecka,odpowiedzią było pozostawienie nas samych sobie.Otrzymaliśmy dwa pisma; 1.O wysłaniu zapytania do sądu z dn. 12.01.2007. 2.Z dn. 08.02.2007 informujące nas,że mamy radzić sobie sami. Zwracaliśmy się także do lubelskiego oddziału G.W z prośbą o pomoc.Bez odzewu. Zaznaczam że niebył to kurator rodzinny.w 2001r popełniłam błąd za który zapłaciłam.kuratora miałam tylko ja a nie konkubent. Podajrzewam ,że w Polsce odbiera się dzieci związkom nieformalnym,bo są niepoprawne ideologiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
adam.eu Re: Sąd rodzinny 17.10.09, 15:11 > Takich przyoadków jest więcej.Jednym z nich jest nasz.Mamy 6 letnią > córeczkę,do której w dniu 6.12.2006 ograniczono nam prawa > rodzicielskie.Zarzutów nie poznaliśmy nawet na sprawie.Dopiero po > otrzymaniu postanowienia o ograniczeniu praw do > dziecka,dowiedzieliśmy się jakie są to zarzuty. No ale dziecko jest w Wami, jak przypuszczam? Dziwne, jak mogliście nie poznać zarzutów nawet na sprawie. Znaczyło by to, że w protokole nie ma żadnych zastrzeżeń wobec rodziców. Może było coś wcześniej w aktach sprawy? Może pominęłaś coś istotnego? Ale powinni Wam dać możliwość ustosunkowania się do oskarżeń, elementarne prawo do obrony. I tu kłaniałby się Rzecznik Praw Obywatelskich, który niestety mógłby stwierdzić, że nie zajmuje się prawomocnymi wyrokami. Wiem, że sądy potrafią się nie liczyć praktycznie z niczym. Ci co tego nie zobaczyli, to nie uwierzą. Nie mam odwagi powiedzieć, że piszesz prawdę, mam odwagę powiedzieć, że sądy robią przekręty. Odpowiedz Link Zgłoś
biala-joanna Sąd rodzinny 18.10.09, 11:27 Nasze sądy rodzinne niektóre są jak przywódcy z" folwarku zwierzęcego."Kto czytał lub oglądał ,ten wie. Odpowiedz Link Zgłoś