poliekt
09.10.09, 15:53
No, jakby historia z mojego życia. A także życia kilkorga moich znajomych. (Z moich smutnych obserwacji wynika, że podobna przypadłość dręczy wielu ojców w wieku 50-60 lat - obecnie, rzecz jasna)
Tatuś na zewnątrz (wobec obcych) szarmancki, silący się na dowcip i wyszukane słownictwo, zamienia się w chama i capa w czterech ścianach domu, wobec swoich najbliższych. Żąda (sic!) dla siebie szacunku, nikomu go nie okazując. Terroryzuje otoczenie swoimi niezrozumiałymi i nagłymi zmianami nastroju, napadami gniewu. Wyzywa, nieustannie krytykuje, a po awanturze, w której zmieszał własne dziecko z błotem, czeka na przeprosiny, bo przecież jest skrzywdzony.
Ograniczony kretyn, który nie umie nawet po sobie zetrzeć stołu, obserwując, jak żona, wróciwszy z pracy, łapie mopa, żeby zmyć podłogę (choć tatuś cały dzień w domciu), potrafi jej dać do zrozumienia, że w tej swojej pracy to ona w ogóle nie pracuje.
Dorosły facet o umysłowości niewychowanego, egocentrycznego dziecka, który uwielbia udowadniać innym, że nic nie są warci, choć sam ani w życiu niczego nie osiągnął, ani niczego się nie nauczył. "Prawdziwy mężczyzna", któremu należy usługiwać, "bo tak był wychowany". Człowiek ewidentnie wymagający leczenia, ale który nigdy się na leczenie nie zgłosi.
Gardzi wszystkimi wokół, wszystkich podejrzewa o najgorsze. Wątpi w sukcesy - potencjalne, a deprecjonuje te już odniesione. Sukcesy innych, rzecz jasna. Nawet - a może: w szczególności - osób bliskich.
Każde wypowiedziane przez rozmówcę zdanie jest w stanie zinterpretować tak, iż okaże się, że został nim poważnie znieważony. Nieustannie pracuje na obraz świata wrogiego i złego. Sam jest skrzywdzony. On nigdy nie krzywdzi.
Co gorsza, jest w tym stopniu ograniczony intelektualnie i emocjonalnie, że nie dociera do niego, że niszczy najbliższych sobie ludzi. On tego po prostu nie jest w stanie ogarnąć. Gdy mu to próbować uświadomić, obrazi się, pójdzie w nieznane (a matka poleci go szukać, bo on taki biedny przecież) albo położy się z wyrazem bezgranicznego bólu na twarzy i będzie cierpiał.
Jest też szowinistą ("baby głupie som"), ale to mimo wszystko nie wybija się na pierwszy plan, bo dominuje jednak postawa: "wszyscy głupi som".
Taki ojciec w porządnej, poukładanej rodzinie. Tatuś.