mhm6 26.10.09, 11:29 jeden z bardziej antykoncepcyjnych tekstów jakie czytałem w życiu. OHYDA. Popieram wyprowadzanie rodzin z dziećmi z miasta, bloków i kamienic, tylko hałas robią, brud i smród :/ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ammater Re: Wyspać się w kawalerce 26.10.09, 23:08 tez dlugo mieszkalam w kawalerce z mama, tata, dziadkiem, bratem, psem i chomikiem. No dalo sie. Ale jak sie zrobilo troche wiecej metrow to zapewniam, ze nikt nie narzekal. I widze pewna niescislosc: "... spokojnie wystarczyłaby 16-metrowa, jednopomieszczeniowa kawalerka ... ... ... mama i tata po cichutku wymykają się do dziecinnych łóżeczek w pokoju za ścianą ..." - ktos tu liczyc nie umie? No to juz wiadomo skad ta 'patologia' :D Odpowiedz Link Zgłoś
oleswava Wyspać się w kawalerce 27.10.09, 09:07 Ten artykuł należy chyba czytać z przymróżeniem oka;) Poważnie rzecz biorąc mieszkanie w kawalerce nawet z jednym dzieckiem to udręka, sama przez jakiś czas mieszkałam z jednym (fakt sporym) pokoju z dwójka dzieci i mężęm - wszysto mielismy wprawdzie sprytnie rozlokowane i zorganizowane, ale psychicznie odpoczęłam dopiero kiedy wyprowadziliśmy się do trzypokojowego mieszkania. fakt, że dzieciaki, które są jeszcze małe wola się częściej bawić w salonie niz w swoim pokoju i często musze asystować w toalecie, ale to przecież normalne w ich wieku - potrzebuja bliskości rodziców i ich pomocy w wielu codziennych czybbościach, ale kiedy będą nastolatkami napewno docenią więcej przestrzeni życiowej. Odpowiedz Link Zgłoś
pamana Re: Wyspać się w kawalerce 27.10.09, 16:08 Artykuł jest napisany z humorem ,puszczeniem oka więc polecam więcej dystansu. I o ile male dziecko jest z nami i tego potrzebuje to plusem malego mieszkania jest tez to ze nastolatek nie pojdzie na pietro ,nie trzasnie drzwiami i bedzie zyl we wlasnej bajce ,nie bedzie zabieral tam jedzenia ,nie bedzie tv ,rodzice beda mieli z nim kontakt.Nie piszę jaka bedzie jakos tego kontaktu bo na to nie ma reguly ale jesli beda ze soba jak pies z kotem to moze to moze to dzialac motywujaco na mlodego czlowieka i sie szybciej wyprowadzi i usamodzielni ;) Sama posaidam duzy dom i 10 letnie dziecko i smiejemy sie ze wszysycy i tak siedzimy w 1 pokoju :D wiec moze pozostale do wynajmu pójdą. p. Odpowiedz Link Zgłoś
elza78 Wyspać się w kawalerce 27.10.09, 10:39 no tak wedlug WO najlepiej w dzisiejszych czasach byc biseksualna istota z niewiadomego pochodzenia partnerem zmienianym co impreze, oczywiscie w klubie na karte bo tak bardziej trendi... bez zobowiazan bez obowiazkow czysty hedonizm :) nie wiem ktory kal odpowiada mi bardziej, wydaje mi sie ze jednak ten wielodzietny na wsi, z dala od miejskiej kupy, kupy dnia codziennego i porazajacej kupy w glowach :) zasmieje sie za kilka lat kiedy to moje dzieci beda tworzyly swiat w ktorym beda zyli wieczni imprezowcy o stylu zycia reklamowanym przez WO :) KONSUMENCI :D "tak im zalezy bys ty byl konsument, nie myslal, dzialal jak instrument" :DDD Odpowiedz Link Zgłoś
myfanawy Re: Wyspać się w kawalerce 25.11.09, 17:05 Z rozpedu skomentowalas/es nie ten artykul :) Odpowiedz Link Zgłoś
entropia Re: Wyspać się w kawalerce 27.10.09, 15:32 > jeden z bardziej antykoncepcyjnych tekstów jakie czytałem w życiu. OHYDA. Brak poczucia humoru albo brak umiejętności czytania ze zrozumieniem. Podobno ostatnio popularna przypadłość. > Popieram wyprowadzanie rodzin z dziećmi z miasta, bloków i kamienic, > tylko hałas robią, brud i smród :/ Cóż, dożyliśmy czasów kiedy margines uważa się za normę... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
wildor Wyspać się w kawalerce 28.10.09, 17:06 Proponuję, żeby WO napisały więcej takich artykułów z przymrużeniem oka. Na początek polecam następującą tematykę, która świetnie uzupełni powyższy artykuł "Jak świetnie nie mieć wystarczająco dużego mieszkania" i powstanie seria: "Jak świetnie zarabiać tak mało, że nie ma za co żyć", "Jak świetnie nie mieć pracy", "Jak świetnie, że brakuje miejsc w przedszkolach", itp. Proszę przekonać nas, głupie Polki, ilu plusów nie dostrzegamy w powyższych sprawach, przez co nie umiemy piać w zachwycie nad tymi jakże komfortowymi sytuacjami. Odpowiedz Link Zgłoś
czterysloiki Wyspać się w kawalerce 31.10.09, 12:56 Ha...Ha...Ha...Majac wiekszy dom mozna znalezc oaze spokoju do nabrania sil do dalszej walki o byt. "Siedzenie na kupie" tego nie daje... Dzieci ida na gore i trzaskaja drzwiami? Tak, zamkna sie u "siebie", pomysla i...wroca, byc moze z przeprosinami...oaza, ich miejsce...lepiej zeby trzasnely frontowymi drzwiami? Odpowiedz Link Zgłoś
telesfor_szuwarek Jak można coś takiego pisać? 31.10.09, 18:05 W cywilizowanym kraju pokoik-kawalerka to mieszkanie dla ubogich. Nawet jeśli mieszka tylko jedna osoba. Dzieci do normalnego rozwoju potrzebują mieć odrębną przestrzeń, dorosły zresztą też. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_kocia Co to za bdzury? 31.10.09, 18:38 O! To podejście moich teściów - po co normalne mieszkanie? Przecież w 18 matrowej kawalerce synowa powinna spędzić resztę życia ! I być zadowolona !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pensioner63 Syn i synowa muszą nauczyć się samodzielności 01.11.09, 07:23 kocia_kocia napisała: > O! To podejście moich teściów - po co normalne mieszkanie? Przecież > w 18 matrowej kawalerce synowa powinna spędzić resztę życia ! Wydaje mi się, że syn i synowa są ciągle na utrzymaniu teściów. Uważają, że teściowie nad nimi znęcają się nie kupując im willi i nie dając godnej miesięcznej pensji. A może syn z synową nauczyliby się samodzielności i odpowiedzialności za swoje życie? Odpowiedz Link Zgłoś
telesfor_szuwarek Re: Syn i synowa muszą nauczyć się samodzielności 01.11.09, 14:14 Średnia cena domu w UK - ponad 160 tys. funtów. www.poloniauk.com/pl/mieszkanie-na-wyspach/4559-ceny-domow-w-uk-rosn.html Średnia cena domu w Polsce - nawet nie wiem, bo w mediach jakoś tego nie podają zbyt często..., ale powiedzmy, że "tylko" 250 tys. zł. (za tyle to można kupić w Warszawie kawalerkę ew. jeszcze nie wybudowane 40 metrowe mieszkanie na zadupiu - Białołęce). Nie wiem, czy w ceny domów wlicza się ceny gruntu. www.gazetapodatnika.pl/artykuly/ceny_domow_listopad_2008_kwiecien_2009-a_9384.htm Płaca minimalna w Polsce ok. 7 PLN/h, w UK ok. 6 GBP/h, słowem Polak na swój dom pracuje ok. 40 000 godzin, Anglik ok. 30 000. Jest jeszcze inna kolosalna różnica, standard życia. Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yoyo Re: Syn i synowa muszą nauczyć się samodzielności 02.11.09, 15:26 > Średnia cena domu w UK - ponad 160 tys. funtów. srednia wylicza sie wlacznie z mikroskopijnymi kawalerkami (studio) i mieszkaniami/domami na zadupiu wiec az tak bym sie tym nie emocjonowala. Odpowiedz Link Zgłoś
telesfor_szuwarek Re: Syn i synowa muszą nauczyć się samodzielności 02.11.09, 23:44 > srednia wylicza sie wlacznie z mikroskopijnymi kawalerkami Piszesz tak bo wiesz, czy tylko przypuszczasz? Serio pytam. "Houses" to nie "flats", a akurat w UK domów jest sporo. Jeżeli brać średnią z mieszkaniami w Polsce to też nie będzie różowo. Nie znam aż tak UK, ale slumsy (bo tak wyglądają) takie jak Ursynów nie są położone blisko centrum miast. Średni metraż w PL też nie oszałamia. Odpowiedz Link Zgłoś
eventhorizon Dawno takich bzdur nie czytałem... 31.10.09, 18:37 To normalne, że każdy dąży do tego, aby ilość pomieszczeń w domu/mieszkaniu była w jakiś sposób skorelowana z ilością mieszkających w nim osób. Każdy powinien mieć własny pokój i tyle. Osiągnąć to można albo kupując większe mieszkanie albo produkując mniej dzieci. Oczywiście można narobić sobie bachorów a potem gnieść się na kupie tak samo jak można sięgać prawą ręką do lewej tylnej kieszeni spodni,a le po co? nie stać Cie na dziecko i zapewniane mu godziwych warunków, to się na nie nie decyduj. Już mieszkając w 3 osoby na 2 pokojach można na dłuższą metę cholery dostać... przerabiałem, więc wiem o czm piszę. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Dawno takich bzdur nie czytałem... 31.10.09, 22:29 eventhorizon napisał: > To normalne, że każdy dąży do tego, aby ilość pomieszczeń w domu/mieszkaniu > była w jakiś sposób skorelowana z ilością mieszkających w nim osób. Każdy > powinien mieć własny pokój i tyle. Bez przesady, własny pokój dla każdego? Dzieci mieszkając w jednym pokoju uczą się współpracy, rozwiązywania konfliktów i innych takich społecznych zachowań. Nie wyobrażam sobie też małżeństwa, które ma dwa osobne pokoje - chyba że to małżeństwo białe... Inna sprawa, jak jedno z małżonków uniemożliwia drugiemu sen, np. chrapiąc, ale to jest choroba jak każda inna, da się wyleczyć i spać razem. Nie uważam, żeby osobne pokoje dla wszystkich domowników były wyznacznikiem wyższego statusu. Oczywiście w felietonie pani Sokolińskiej sytuacja jest przejaskrawiona, jak w każdym innym jej felietonie - bo to felieton, nie reportaż i nie poradnik dla młodych małżeństw. Odpowiedz Link Zgłoś
737ng Re: Dawno takich bzdur nie czytałem... 01.11.09, 06:48 > Bez przesady, własny pokój dla każdego? Uwazam, ze rodzina 2+2 powinna miec 4 pokoje: - po jednym dla kazdego dzieciaka - sypialnie dla rodzicow - glowny pokoj rodzinny, czyli liwingrum K. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Dawno takich bzdur nie czytałem... 04.11.09, 12:44 737ng napisał: > Uwazam, ze rodzina 2+2 powinna > miec 4 pokoje: > - po jednym dla kazdego dzieciaka > - sypialnie dla rodzicow > - glowny pokoj rodzinny, czyli liwingrum Nie byłoby źle, a jeszcze piękniej byłoby, gdyby do tego doszedł ponadto komputerowy, biblioteka, gościnny, stołowy, gabinet... wszystko by się przydało, tylko że wiele rzeczy powinno być, a nie jest. Kogo stać na 4 pokoje w wielkim mieście nie leżącym na Śląsku? Niech takie mieszkanie kosztuje 450 tysięcy (np. 75 m po 6000 zł albo 60 po 7500). Wkład własny 20%. Kredytu zostaje 360 tysięcy. Jeśli kredytodawca gotów jest dać kredyt w wysokości 4-letniego pełnego dochodu, do domu musi trafiać miesięcznie 7500 zł. Krótko mówiąc jedno z dwojga - albo ludzi żyjących za średnią krajową nie stać na dwoje dzieci, albo na własny pokój dla każdego. Czyli albo narodu nie stać na prostą zastępowalność pokoleń, albo na własny pokój dla każdego. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dawno takich bzdur nie czytałem... 07.11.09, 20:26 To taki problem, żeby 2 dorosłe wykształcone osoby z konkretnym doświadczeniem zawodowym i mieszkające w dużym mieście we dwójkę zarobiły 7500 miesięcznie? Odpowiedz Link Zgłoś
sholay Re: Dawno takich bzdur nie czytałem... 19.11.09, 13:54 Wystarczy pracoweać na uniwersytecie. & Odpowiedz Link Zgłoś
tojamyszka Wyspać się w kawalerce 31.10.09, 19:15 Wszystkim , ktorym przeszkadza pisk i chichot dzieci przypominam , ze kiedys byliscie tacy sami . Was także Mamusie i Tatusie kochali , bawili i nie byliscie wcale cisi . Wiec koniec buczenia , bo gorzej zachowujecie sie niz te dzieciaki , ktore nie wchodza do swojego pokoiku gdy sa tam Rodzice . A tak swoja droga , to nie chęc ciasnoty zmusza ludzi do takiego koczowania , ale warunki materalne . Tylko wspołczuć . Ale czy na pewno ? czy wiecie jacy oni sa szczesliwi ,czy wiecie , że oni umieja kochać i Rodziców i rodzenstwo . Nie wiecie . A szkoda , ze mieliscie wszystko , nawet jak Waszej Mamie czy Tacie brakowalo na zabezpieczenie podstawowych potrzeb Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Wyspać się w kawalerce 31.10.09, 21:49 mhm6 napisała: > Popieram wyprowadzanie rodzin > z dziećmi z miasta, bloków i kamienic, > tylko hałas robią, brud i smród Nie podoba się? A kto Tobie się broni wyprowadzić? Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Zawsze jest coś za coś 31.10.09, 21:53 Tekst świadomie przerysowany, ale coś w tym jest. Nie ma nic za darmo. Albo będzie wszędzie blisko, albo za te same (a w każdym razie nie radykalnie większe) pieniądze będzie dużo miejsca, ale za to wszędzie daleko, bez dwóch samochodów w domu nie ujedziesz, rodzice zamienią się w szoferów swoich dzieci, a rodzina będzie się spotykała w komplecie w weekendy i to niekoniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Zawsze jest coś za coś 31.10.09, 22:30 a_weasley napisał: > Tekst świadomie przerysowany, ale coś w tym jest. > Nie ma nic za darmo. Albo będzie wszędzie blisko, albo za te same (a w każdym > razie nie radykalnie większe) pieniądze będzie dużo miejsca, ale za to wszędzie > daleko, bez dwóch samochodów w domu nie ujedziesz, rodzice zamienią się w > szoferów swoich dzieci, a rodzina będzie się spotykała w komplecie w weekendy i > to niekoniecznie. Ot co. Ewentualnie można zamieszkać w domku w niedużym mieście, w tymże mieście znaleźć pracę, a dzieci niech chodzą piechotą do szkoły i na zajęcia pozalekcyjne. Też się da. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Zawsze jest coś za coś 04.11.09, 12:31 Misself napisała: > Ewentualnie można zamieszkać w domku > w niedużym mieście, w tymże mieście > znaleźć pracę, a dzieci niech chodzą > piechotą do szkoły i na zajęcia pozalekcyjne. > Też się da. Też się da, i też będzie miało swoje jasne i ciemne strony, dość łatwe do przewidzenia zresztą. Odpowiedz Link Zgłoś
szmul_zygelbojm Wyspać się w kawalerce 31.10.09, 23:04 Ja mam 200 m2 na 3 osoby i nie narzekam. To o czym pisze autorka to Rumunia, nic poza tym. Odpowiedz Link Zgłoś
pensioner63 2 m2 czy 200 m2 na osobę? 01.11.09, 07:33 Ja mam 170 m2 na 1 emerytowaną osobę i narzekam. Taki już mam charakter, że zawsze narzekam. To o czym pisze autorka to Polska. Gdy pierwszy raz przyjechałem do Warszawy to zobaczyłem 7-osobową rodzinę mieszkającą w dużym wielofunkcyjnym pokoju. Tak też ludzie żyją. W Mongolii normą jest, że rodzina mieszka w jednym namiocie. Wolą, szczególnie zimą, spać razem w namiocie niż zamarznąć na dworze. W komuniźmie zaczęto im budować bloki. Ale komunizm się skończył. Więc wiele rodzin nadal mieszka w namiotach i pewnie zawsze tak będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
marooszka Wyspać się w kawalerce 31.10.09, 23:30 Dobre. Naprawdę dobre. Żal, że krótkie. Kurczę, ile miałam takich nocy, kiedy młody przydreptywał do mego łóżka z poduszką, kołdrą i całą menażerią pluszaków... No, a kiedy zasnął, wtedy ja cichutko wymykałam się do jego pokoju, żeby wyspać się, jak człowiek... Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Wyspać się w kawalerce 01.11.09, 20:27 Tekst prześmiewczy na który autorka może sobie pozwolić, bo ma wybór - mieszkać w dużym domu czy w kawalerce. Nie widzę żadnych zalet kawalerki, może jedynie dla singla, który niewymagające dłuższego sprzątania mieszkanie traktuje jak noclegownię. Psa bym w kawalerce nie trzymała, nie wspominając o partnerze czy dziecku, bo zwyczajnie można sie udusić z braku przestrzeni i tlenu. IMO po to m.in. dorosły człowiek pracuje, żeby móc dzieciom i sobie zapewnić cywilizowane warunki życia zamiast gnieżdżenia się na kupie i dyskomfortu z powodu braku prywatnej przestrzeni. Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Wyspać się w kawalerce 01.11.09, 22:32 I dlatego wiele kobiet, wiele par właściwie, nie decyduje się na dzieci. Szczytem ich możliwości jest bowiem ta właśnie kawalerka, która może być upragnionym skarbem - wtedy na pewno nie myśli się o jej zapełnianiu potomstwem. Taka jest sytuacja wielu osób w Polsce, niestety. Jeszcze inną sprawą jest to, że kiedy dzieci podrosną, zapragną swojej przestrzeni życiowej. Odpowiedz Link Zgłoś
plisowanka Re: Wyspać się w kawalerce 21.11.09, 17:29 triss_merigold6 napisała: > IMO po to m.in. dorosły człowiek pracuje, żeby móc dzieciom i sobie > zapewnić cywilizowane warunki życia zamiast gnieżdżenia się na kupie > i dyskomfortu z powodu braku prywatnej przestrzeni. Czytałam w wielu różnych wątkach na gazecie, że osoby mające wymarzone piękne domy (często z ogrodami) są niewolnikami ich sprzątania. Muszą na to poświęcić znaczną część życia. Też bez sensu. Nie mają kiedy się tym cieszyć, bo po pracy i w weekendy muszą się zająć "ogarnianiem" tej rozległej przestrzeni. Znalezienie porządnej sprzątaczki, która włoży w swoją pracę trochę serca, a nie tylko odfakuje robotę, graniczy z cudem. Kobiety marnowały czas na urządzanie castingów na sprzątaczki, szkoliły je, pilnowały (bo one same z siebie tą samą szmatką chciały wycierać blat w kuchni i sedes), po czym panie po kilku sprzątaniach rezygnowały. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Wyspać się w kawalerce 24.11.09, 12:42 Rozumiem, że między kawalerką a rezydencją Gudzowatego nie ma stadiów pośrednich? Albo nora w ktorej człowiek się dusi albo hektary? Wydawało mi się, że od paru lat jest na rynku wybor mieszkań 3-4-pokojowych, niewielkie segmenty czy domy o powierzchni 120-130m2. Odpowiedz Link Zgłoś
ene-due-rabe Wyspać się w kawalerce 04.11.09, 22:10 Alez szybko poprzewracalo sie w glowie, cale pokolenie ( albo i dwa ) w komunistycznej polsce wyrosly w malych mieszkaniach, z rodzicami i czesto dziadkami. A teraz kazdy uwaza, ze " w cywilizowanym swiecie" nalezy mieszkac w ponad 100m2 conajmniej. Bo inaczej to upadek cywilazcji, nedza, wstyd. Ludzie, puknijcie sie w glowe, to ta zarlocznosc o wszystko coraz wieksze, coraz nowsze, coraz bardziej imponujace kurczy wam wasze mozgi, ogranicza wolnosc myslenia, swobode ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
halon51 Wyspać się w kawalerce 11.11.09, 15:19 rodziny powinni zakładać tylko ci którzy mają do tego predyspozycje,,odpowiedzialność za to co robią i posiadają zdolność stworzenia gniazdka swojej rodzinie ,nie ci co oczekują że ktoś /czytaj państwo/czyli społeczeństwo ma na nich będzie pracować,liczebność rodziny powinna być podyktowana możliwościami intelektualnymi i materialnymi ,pomoc państwa winna być ale tylko w wyjątkowych przypadkach . Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Wyspać się w kawalerce 20.11.09, 07:52 pani joanna jak zwykle w formie, nie wiem, czy te żoża są jej osobiste - ale i tak wypada pogratulować takiego zmysłu obserwacji i połączenia ze sporą dawką humoru. my też czmychamy do dzieciowego łóżka nad ranem:) a dzieci i tak najbardziej lubią urzędować w slanonie od rana - więc faktycznie wychodzi na to, że pokój dziecięcy zbędny jest:) Odpowiedz Link Zgłoś
anna.libra Znam to... 20.11.09, 12:14 Mieszkam z mężem i z synem w 12-metrowym pokoiku. Z całym dobytkiem. W kuchni mam wydzieloną jedną szafeczkę. Resztę 70 metrowego mieszkania (pokój 5 na 5 i drugi 3,5 na 2,5) zajmuje sama teściowa. Nie stać nas z minimalnych pensji na kredyt. Wyjścia nie widzę, pomimo że minąć się trudno w pokoju, a mały pyta dlaczego my nie mamy takiego pokoju jak babcia (nie wolno mu tam wchodzić, bo może nakruszyć, albo dywan przesunie...) A babcia wraca z kościoła i już w drodze myśli, jakby tu jeszcze sprawić, żeby nie prali w automacie tylko ręcznie, żeby zabrali swoje rzeczy z kuchni do pokoju, żeby lodówka była tylko dla niej... Teorie są piękne, tylko życie wredne... Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Znam to... 21.11.09, 23:29 Ale dlaczego zdecydowałaś się na mieszkanie z teściową? Wolałabym nie wychodzić za mąż, niż potem być na niełasce teściowej pod jednym dachem. I to z dzieckiem. Wynajmijcie coś, a kto wie, teściowej po latach się coś odwidzi i zapisze Wam lokum ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
anna.libra Re: Znam to... 23.11.09, 21:38 Miało być tak dobrze... Ale codzienne komentarze , że wszystko robię "nie tak" doprowadziły do tego że mijamy się bez słowa. Ale to norma podobno. Nie stać nas na wynajęcie. Wszystko opiera się na fakcie, że opłaty są unijne, a zarobki polskie. Odpowiedz Link Zgłoś
leszczka Wyspać się w kawalerce 29.11.09, 14:41 Całe pokolenie wyżu lat 80, wychowane w post-PRL blokowiskach lub w przerobionych na kawalerki amfiladach śródmiejskich kamienic, cierpi na głód metrażu. Trauma szarej architektury, wątpliwego sąsiedztwa, ciasnoty i minimalistycznych standardów przybrała na sile odkąd młodzi i gniewni liznęliśmy zachodu. "No tam to się mieszka... wszystko jest zupełnie inaczej...inna jakość". Tyle, że na ogół te zachodnie standardy jest nam dane albo tylko sprzątać, albo zasiedlać całym stadem rodaków (np. 7 osób w 3 pokojach). Widzimy i słyszymy to, co chcemy usłyszeć i czym nas mamiono. Z całą czułością odkurzamy kompleks Polaka <<zza kurtyny>>. Całe pokolenie wyznaczyło nowy standard, według którego 18 metrów nadaje się najlepiej na salon kąpielowy, a jeśli salon to najlepiej na 35m2 drewna egzotycznego i według żelaznej zasady wyższej klasy średniej: "im więcej wszystkiego tym lepiej". Jeśli coś (lub ktoś) pozostaje w sferze twoich pobożnych życzeń i marzeń, to znaczy, że jesteś niezaradny, leniwy i poszerzasz strefę społeczeństwa B. To jest rzeczywistość nadwiślańska, bo wszędzie na zachód od Odry jest normalniej. Normalniej, bo normalne jest, że single wybierają funkcjonalne kawalerki (nierzadko na wynajem), że młode rodziny wygospodarowują dodatkowe przestrzenie przesuwając nie lokaty kapitału, a meble i sprzęty. Strategie wielkich koncernów meblowych, na czele z Ikea, celują w dostarczaniu pomysłów do małych mieszkań. Ilość fanów i naśladowców ich filozofii na całym świecie dowodzą, że ciasna kawalerka to nie tylko polskie realia. Podobnie, żyją młodzi, przeciętnie zarabiający ludzie od Nowego Jorku do Tokyo. Z tym, że nie wypisują na forach bez zażenowania bzdur niższości rodzin z dziećmi w miastach, kawalerek...itd Warto sobie o tym przypomnieć w niedzielne popołudnie, spacerując między działem z akcesoriami kuchennymi i oświetleniem. Ps. Jako rodowity mieszczuch bez złośliwości życzę powodzenia wszystkim poszukiwaczom złotego środka, szukającym pod dużym miastem małego domku jednorodzinnego (segmentu), z dobrą komunikacją do centrum (i pozostałych elementów infrastruktury, typu szkoła czy ośrodek zdrowia), oczywiście za godziwe pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
inkwizytorstarszy Wyspać się w kawalerce 26.02.10, 19:35 No cóż,ssaki często żyją gromadnie,bo inaczej nie potrafią,ale są LUDZIE którym do życia jest niezbędna przestrzeń osobista,i przebywają w "stadzie" wtedy gdy mają na to ochotę. Lepiej jest kochać z wyboru.... Odpowiedz Link Zgłoś