Dodaj do ulubionych

Kiełbasa schodzi na psy

19.03.10, 10:49
"...polscy masaże napychali..."

Na bogów Świata Dysku! "MasaRZe polscy"! (albo "masaŻe polskie")
Obserwuj wątek
    • magi104 Re: Kiełbasa schodzi na psy 19.03.10, 14:26
      tanczacy.z.myslami napisał:

      > "...polscy masaże napychali..."
      >
      > Na bogów Świata Dysku! "MasaRZe polscy"! (albo "masaŻe polskie")
      >


      Taaaa... też mnie uderzyło po oczach w papierowym wydaniu:P:P
      Ale merytorycznie - bardzo ciekawy artykuł:)
      • truscaveczka Re: Kiełbasa schodzi na psy 19.03.10, 14:43
        Też to chciałam dopisać :)
        A merytorycznie? Gdyby człowiek chciał przestrzegać tych wszytskich
        zasad, to by umarł z głodu, bo by mu pensji na 5 dni starczało ;)
        • strangeday Re: Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 11:21
          No wcale nie, trzeba się tylko przyzwyczaić.
          Po paru wizytach w sklepie i przejrzeniu półek już wiadomo, czego nie warto dotykać. A często produkty bez dodatków sa wręcz tańsze niż te drugie, szczególnie jeśli są reklamowane .

          Mnie np. denerwuje, gdy do tak prostego produktu jak śmietana producent dodaje np. żelatyny albo mączki chleba śętojańskieog jako zagęstnika. Zresztą w ogóle - zagęstnik jak oskłądnik oznacza, że czegoś w produkcie brakuje. Taki produkt jest skreślony od razu.
          • jan_nowak_43 Re: Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 16:50
            > Mnie np. denerwuje, gdy do tak prostego produktu jak śmietana producent dodaje
            > np. żelatyny albo mączki chleba śętojańskieog jako zagęstnika. Zresztą w ogóle
            > - zagęstnik jak oskłądnik oznacza, że czegoś w produkcie brakuje. Taki produkt
            > jest skreślony od razu.

            Mączkę dodaje się do śmietany przeznaczonej do zupy. Lepiej zagęszcza zupę i mniej się "zsiada". Zwykle są to śmietany 12% lub 17% / śmietany deserowe, kremowe powinny być w 100% czyste.

            Możesz dodawać 30% czy 40% czystą gęstą śmietanę, ale wtedy masz tłustą zupę. Do wyboru masz lekko zagęszczoną naturalną mączką 12%.

            Przesada też nie jest najlepszym wyjściem. Przykład: prawie każda pani domu dodaje do ciasta "proszek do pieczenia" a jednocześnie odstrasza ich "środek spulchniający" na produktach ze sklepu... który to jest dokładnie tym samym eufemistycznie nazwanym "proszkiem"
          • maitresse.d.un.francais A często produkty bez dodatków sa wręcz tańsze niż 02.03.11, 22:20
            te drogie

            A które to produkty bez dodatków są tańsze niż drogie?
        • sliwka1977 Re: Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 21:45
          Nie umarłby z głodu, ja jadam mięso i jaja tylko z wolnowybiegowych hodowli,
          sery czy jogurty staram się kupować tylko robione tradycyjnie, na szczęście w
          moim mieście jest taki sklep z certyfikatem ekolandu i wszystko co tam kupuję
          jest "pierwsza klasa". Wystarczy chcieć i tyle. Kupuję to tylko dlatego, że nie
          będę przykładała ręki do obozów koncentracyjnych dla kurczaków czy innych
          zwierząt. Skoro jemy mięso, to miejmy szacunek do zwierząt, z których je
          pozyskujemy. Tyle.
    • karpiniuk Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 10:50
      Ja znacznie ograniczyłam kupowanie kiełbasy w sklepie od kiedy
      zaczęła smakować jak zmielony papier.
      Proponuję zrobić samemu bardzo dobrą białą kiełbasę, taką jak np. w
      tym przepisie kulinarnym
      przepis na
      kiełbasę
      .
      To naprawde nie jest trudne zrobić taką białą kiełbasę - wystarczy
      2 kg mięsa z łopatki, 1 kg boczku, pieprz, sól, czosnek, majeranek
      no i jelita (flak). Zresztą cały przepis jest na ww.zapetytem.pl -
      cały link wkleiłam powyżej
    • karpiniuk Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 10:54
      wlaśnie zauważyłam, że jest też przepis na kaszankę.... Może to nie
      jest kiełbasa no i nie każdy gustuje w kaszance to i tak baaardzo
      popieram domowy wyrób wszelkich kiełbas i przetworów. Dzięki temu
      posiłki na pewno są zdrowsze i przyjemniej je się je kiedy wiadomo
      co jest w środku.
      Przepis na kaszankę jest tutaj
      kaszanka -
      przepis kulinarny
      .
    • babaqba Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 11:02
      Ale zaraz, bo chciałem ustalić - KTO nas truje? Zachodnie agendy
      zgniłej "cywilizacji śmierdzi" czy jednak nasi rodacy? Widzę, że cała
      nasza gospodarka, niezależność i samorządność polega na wzajemnym
      podkradaniu prania ze sznurków. Dość mnie rozbawił fragment o
      diabelskim miodzie z Chin versus samo złoto produkcji naszych
      chłopków. Naszego na wszelki wypadek się nie bada i już można pisać,
      że w chińskim znaleziono a w naszym ...nie. Zainteresujcie się np. co
      w takiej Warszawie płynie z kranów za trucizna. Woda nie nadająca się
      nawet do mycia. Bo "nie ma pieniędzy" na czystość i zdrowie. Wisłą
      płyną odchody połowy Polski i ledwo co odsączone trafiają do kranów.
      Dbaj o zdrowie, uciekaj z Polski. Reszta sposobów jest nieskuteczna.
      • venettina Re: Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 15:29
        Globalizacja nas truje. Juz nie ma polskich wedlin - sa szatanskie
        pomysly na oszukiwanie klientow, ktore rozpowszechniaja sie jak
        zaraza. Wymyslone np. w Ameryce w kilka miesiecy sa znane na calym
        swiecie.
        Chcesz tanio? Dostatniesz tanio: wedline bez miesa, ryby w mrozonej
        wodzie, warzywa uprawiane bez ziemi, itp. Przeciez ludzie chca
        TANIO, to maja tanio.
        • klej.do.tapet Re: Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 22:48
          Dawniej ludzie jedli tylko naturalne, zdrowe jedzenie, pili czystą wodę,
          oddychali czystym powietrzem.. i żyli średnio 40 lat.
          • matylda65 Re: dawniej ludzie żyli 40 lat... 21.03.10, 07:21
            ... nie dlatego, że gorzej się odżywiali, tylko z powodu wojen i braku leków na
            choroby zakaźne.
            • klej.do.tapet Re: dawniej ludzie żyli 40 lat... 21.03.10, 12:26
              Odżywiali się tragicznie, kaszą z olejem. Nie słuchajmy tej propagandy, tylko
              jedzmy z umiarem.
          • dar61 Statystyka schodzi na psy 24.03.10, 20:08
            Któż [z]rozumie statystykę, Szanowna {K.d.t.}?
            Ów tajemny średni wiek życia obciążała tradycyjna wysoka płodność
            ludzi i wielka umieralność dzieci w dzieciństwie.
            Kto jednak wieku późniejszego dożył, nie było tak źle z wiekiem
            życia i dożycia.
        • artremi Re: Kiełbasa schodzi na psy 21.03.10, 05:04
          Nie zapomniaj ze Ameryka jest winna jeszcze innych wynalazkow typu cola i czipsy, i w rezultacie otylosci Polakow. Dodaj jeszcze amrykanskie wynalazki typu internet albo gry wideo. Uwazam ze Polska powinna wystosowac protest do Obamy.
          • venettina Re: Kiełbasa schodzi na psy 22.03.10, 19:48
            Gdy wideo? Masz racje, tez sa szkodliwe :)
    • pregierz Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 12:13
      Wszystko pięknie i ładnie, co jakiś czas od paru lat pojawia sie
      taki czy podobny artykuł, tylko z tych ogólników nic nie wynika.
      Konkrety, konkrety !
      Żeby omijać to złe, trzeba znać nazwę i producenta oraz
      dobry "zamiennik" nie tylko pod względem składu ale i ceny.
      • pinkpanther Re: Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 12:50
        po co ci nazwy? Poświęć chwilę i poczytaj skład produktów. Jeżeli
        jogurt ma w składzie mleko w proszku, żelatynę i różne E to nie
        kupuj. Powinien się składać z mleka i bakterii
        Jajka ma ją na pudełku napisane, z jakiego chowu są kury. Nie zajmie
        ci dużo tego sprawdzenie.
        Jeżeli ser żółty kosztuje np. do 25 zł za kilo to też bym unikała.
        Zresztą możesz poczytać skład.
        Kilka świadomych wizyt w sklepie i będziesz wiedzieć, co kupować, a
        czego unikać.
        • realgniot Re: Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 13:39
          Niektóre E są naturalne i nieszkodliwe.
          • pinkpanther Re: Kiełbasa schodzi na psy 21.03.10, 09:42
            fakt
      • kosmiczny_swir Tego powinno się uczyć w szkołach 20.03.10, 16:46
        Tego powinno się uczyć w szkołach. W Szecji dzieciaki mają przedmiot "wiedza
        domowa i konsumencka". U nas też by się takie coś przydało, zamiast religii na
        przykład.
    • beaviso Ryby 20.03.10, 12:24
      Pangi w ustach nie miałem, świństwa nie jadam. Ale polecanie zamiast niej
      bałtyckiej flądry jest co najmniej przewrotne i niepoważne. Bałtyk jest
      wyjątkowo zasyfiony, a flądra jako ryba "przydenna" jest najbardziej podatna na
      wchłanianie wszelkich paskudztw - polecam poczytać o dioksynach i
      polichlorowanych bifenylach... Jedz rocznie 50 kilo fląder z Bałtyku, a wnet
      skończysz z twarzą jak Juszczenko :)

      M.
    • andrzelina Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 12:41
      "masarze", a nie "masaże", do diaska!!!
      • anx78 Re: Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 14:28
        :// auć.. inteligencją nie grzeszysz, co?
        • framberg Re: Oliwa 21.03.10, 10:25
          Nie rozumiem przedmówcy - przecież nie chodzi o masowanie lecz masarstwo?
          I jeszcze oliwa. Jest oliwa lub olej z oliwek. Oliwa z oliwek to efekt
          niedbałego tłumaczenia z z włoskich etykiet 'olio di oliva' czyli właśnie olej z
          oliwek.
    • ichi51e Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 12:46
      Tylko skad mamy te ryby brac? Latwo teoretyzowac co by bylo
      najlepiej... Japonia - swiatowy lider w spozyciu ryb - przyczyna
      katastrofy ekologicznej morza srodzimnego. Tunczyki, bielugi,
      wieloryby - na wymarciu. Losos? Tablica mendelejewa, gorsza tylko
      wietnamska panga. No ale ktos musi jesc te okonie nilowe z Afryki...
      To moze dziczyzna? No to jest nawet zabawne - jak widze cene sarniego
      udzca to az sie zwijam ze smiechu - przestaje sie za to smiac jak
      widze ile mieska jest na zajacu...
      • basia_pi Re: Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 13:03
        Są pyszne krajowe pstrągi (ok. 18 zł za kg) - o ile wiem w brudnej
        wodzie nie lubia mieszkać. Do kupienia b. dobre dorsze (świeże lub
        mrożone) i wreszcie morszczuki i mintaje. Nie jest tak źle wcale,
        tylko trzeba sobie znaleźc dobry sklep rybny - a nie supermarket
        wciskający rybu "drugiej świeżości"... Nie są ryby tanie, ale może
        lepiej zjeść mniej a dobrze i zdrowo.
        • kajusieczka Re: Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 13:28
          U mnie w okolicy, żeby nie było środek Warszawy, jedyna dostępna świeża ryba to
          pstrąg, rzadko jest śledź. Chciałabym jeść więcej ryb, ale nie będę przecież
          codziennie wcinać pstrąga, a ze śledzia poza smażeniem, czego staram się unikać,
          nie wiem co zrobić.
          Niby wydaje się, że w dużych miastach duży wybór a tak naprawdę jest to co
          kupują masy, piersi z kurczaka tuczonego odżywkami i panga z Chin.

          ps. jak ktoś zna dobry sklep z rybami w centrum lub na południu Warszawy to
          chętnie się dowiem.
          • brumowski Dobry rybny jest na Wiktorskiej 22.03.10, 11:19
            Dobry sklep rybny jest na Wiktorskiej, tuż przy Puławskiej. Mają też jagnięcinę
            z Nowej Zelandii.
            Trochę tam śmierdzi, ale towar jest pierwsza klasa.
            • wojo.b Re: Dobry rybny jest na Wiktorskiej 22.03.10, 13:51
              > Mają też jagnięcinę z Nowej Zelandii.

              LOL, szkoda że nie z Marsa. To jego dopiero mega-nieekologiczne. Powinno się
              kupować to, co zostało wyprodukowane w danym regionie. Skąd ta jagnięcina się tu
              wzięła? Przyleciała samolotem. Chyba nie ma droższego i mniej ekologicznego
              środka transportu...
              Inna sprawa, że zjadać dziecko owcy... ;-( Coś jak cielęcina - odrzuca mnie...
            • bokertov1947 Re: Dobry rybny jest na Wiktorskiej 22.03.10, 18:33
              brumowski napisał:

              > Dobry sklep rybny jest na Wiktorskiej, tuż przy Puławskiej. Mają też jagnięcinę
              > z Nowej Zelandii.

              A plyn na porost wlosow tez tam prowadza??
              Pozdrawiam
              Kolega Misia
        • megasceptyk Re: Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 14:27
          Mrożona ryba nie ma żadnych walorów smakowych.
          Jest bezwartościowa.
          • luni8 Re: Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 17:47
            > Mrożona ryba nie ma żadnych walorów smakowych.
            > Jest bezwartościowa.

            No to życzę powodzenia w szukaniu takiej która nie była choć raz mrożona.
            • megasceptyk Re: Kiełbasa schodzi na psy 22.03.10, 18:21
              Są takie miejsca, nad morzem z kutra
              albo z świeże lodu tylko nie wszędzie są.
              W centrum Polski są ryby prosto z jeziora.
              Można na stawy hodowlane pojechać.
              Teraz będzie dofinansowanie dla gospodarki rybnej
              więc stawy będą powstawać.
              Kolega jest ichtiologiem to go pociągnę za język.

              Ale zgadzam się, dostać świeżą rybę jest bardzo trudno.
              Trzeba się nieźle nagimnastykować.
              Namierzyłem sklep rybny z rybą z lodu
              i jestem cały szczęśliwy.
        • wari Re: Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 17:54
          Pstrągi hodowlane to świństwo wyrośnięte na ohydnych paszach...brrr
      • venettina Re: Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 15:31
        Japonczycy maja SWOJE MORZA i to po uszy. Nie potrzebuja Morza
        Srodziemnego.
        • ichi51e Re: Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 16:43
          Tak? To zobacz sobie skad importuja ryby. Lasow tez maja duzo a
          drewno importuja z Australii. Tak wlasnie buduje sie mocarstwa.
          • venettina Re: Kiełbasa schodzi na psy 22.03.10, 19:47
            Widziales kiedys japonskie ryby?! Jak nie - to obejrzyj sobie
            przynajmniej japonska linie brzegowa.
    • animation_life I dlatego kupuję świnkę u cioci,bo wiem co jadła.. 20.03.10, 12:56
      Wiozę do zaprzyjaźnionego rzeźnika i odbieram gotowe wyroby, które od zawsze
      smakują jak powinny:).
      Sery zamawiam z Francji - oczywiście gdy ktoś znajomy jedzie - bez tego się
      nie obejdzie:).
      Pangi nie ruszam odkąd poczytałam co to za syf, ale też flądry bym nad naszym
      morzem kijem nie tknęła - ta pani nie wie o czym mówi...
      Ogólnie fajnie mieszkać na wsi - ziemniaczki po sąsiedzku rosną i wiem co
      sypie gospodarz więc nie obawiam się u niego kupić, mamunia ma małą szklarnie
      na własny użytek a w niej sałatę, ogórki, pomidorki (malinówki - mniam),
      koperek i wiele innych - wiem co jem.
      I najlepsze - lubczyk rośnie ogromny - lepszy do rosołku niż maggi:P.

      Nigdy nie będę mieszkać w mieście:)
      • megasceptyk Re: I dlatego kupuję świnkę u cioci,bo wiem co ja 20.03.10, 14:29
        Popieram, tak robię.
        Kury, kaczki, gęsi ze wsi od zaprzyjaźnionych rolników.
        Jaja znalazłem smaczne w okolicznym warzywniaku.
        Taki sklep zdarza się raz na 100tyś mieszkańców.

        Wszystko w sklepach to gnój
        od piwa i wódki
        po kawę i inne cosie.
        Po prostu smutek człowieka ogarnia.
        • venettina Re: I dlatego kupuję świnkę u cioci,bo wiem co ja 20.03.10, 15:34
          Skoro dla 90% Polakow podstawowym kryterium w sklepie jest cena, to
          taki dostaja towar. TANI a nie dobry :(
          • megasceptyk Re: I dlatego kupuję świnkę u cioci,bo wiem co ja 20.03.10, 16:36
            Bo ludzie są durni i leniwi.
            Najtaniej i najzdrowiej
            wychodzi surowe mięso kupić
            i zrobić z niego co nam potrzeba.
            Tak zawsze było.
            A teraz świnie siedzą przed telewizorami
            i tylko im trzeba do koryta dolewać.
            8 godzin świnia w zaprzęgu u pana pochodzi
            i znowu do koryta.
            Taki los.
            • plynny przejęzyczyłeś się 21.03.10, 07:35
              pomyłka, to twoi starzy są durni i leniwi, ale czego po plebsie z PGRu
              oczekiwać? Ale dla takiego motłochu to i tak postęp, przed wojną w czworakach
              mieszkaliście, a teraz bucu macie zasiłek z pomocy socjalnej, neostradę w ramach
              podłączania terenów wiejskich, ogólnie kmiocie żyjesz prawie jak człowiek. Ale
              to prawie debilu robi dużą różnicę.
              • megasceptyk Re: przejęzyczyłeś się 22.03.10, 18:41
                O, wyszło szydło z worka ;P.
                Nie muszę nic dodawać.
                • plynny Re: przejęzyczyłeś się 14.04.10, 19:53
                  oczywiście że nie musisz, po co masz się jeszcze dalej kompromitować?
          • maitresse.d.un.francais Re: I dlatego kupuję świnkę u cioci,bo wiem co ja 02.03.11, 22:48
            venettina napisała:

            > Skoro dla 90% Polakow podstawowym kryterium w sklepie jest cena

            bo takie mają widzimisię, nie wiadomo czemu, nie venettina?
      • znak Re: I dlatego kupuję świnkę u cioci,boWiem coJadła 20.03.10, 19:03
        Hej, animation_life, a jeli Ci ciocia nieprawdę powie, co jadła ?
        • wojo.b Re: I dlatego kupuję świnkę u cioci,boWiem coJadł 22.03.10, 14:16
          ... to z ciotki będzie skażona kiełbasa, ot co.
          • maitresse.d.un.francais a jak ktoś nie ma cioci ze świnką? 02.03.11, 23:14
            i nie ma czym zawieźć rzeczonej świnki do rzeźnika? bo autobusem to nie bardzo
            • maitresse.d.un.francais Re: a jak ktoś nie ma cioci ze świnką? 02.03.11, 23:14
              no i gdzie trzymać tyle kiełbas naraz?
    • jakub303 konsekwencje 20.03.10, 13:02
      wszystko pieknie, ale moze ktos wspomnialby wreszcie o konsekwencjach jedzenia parowek bez miesa, sera bez mleka, supermarketowego chleba naszpikowanego spulchniaczami i konserwantami. szczegolnie w kraju gdzie kanapki je sie nie tylko na sniadanie. moze ktos by wspomnial o zlogach toksyn odkladajacych sie w trzewiach, o dzieciach karmionych na sile naszpikowanym antybiotykami najtanszym miesem "bo przeciez bialko jest najwazniejsze" i o niedoborach witamin w codziennej diecie.

      nie trzeba od razu przesiadac sie na zywnosc ekologiczna, ale trzeba zaczac myslec. to jak jemy powinno byc nasza swiadoma decyzja. edukacja zywieniowa powinna byc w programie nauczania szkol podstawowych. trzeba czytac etykiety, dostarczac organizmowi surowych(!) warzyw i owocow, jesc mniej miesa, wiecej ryb morskich, nauczyc sie pic wode zrodlana do posilkow, nie slodzic herbaty ani kawy, ograniczyc cukier i jeszcze gorsze slodziki, mniej solic, jesc kanapki bez masla ani margaryny, i przede wszystkim gotowac samemu w domu z pierwotnych nieprzetworzonych produktow. zniknie i tluszczyk i toksyny, i nasz organizm bedzie w wysmienitej formie bez zadnych suplementow.
      • hela6 Re: konsekwencje 20.03.10, 20:32
        > pic wode zrodlana do posilkow, nie slodzic herbaty ani kawy, o
        > graniczyc cukier i jeszcze gorsze slodziki, mniej solic, jesc kanapki bez masla
        > ani margaryny, i przede wszystkim gotowac samemu w domu z pierwotnych nieprzet
        > worzonych produktow.


        Jezu! Piszesz jakbyś do moich garów zaglądała.
      • wojo.b Re: konsekwencje 22.03.10, 14:19
        Olaboga... moi dziadkowie (3 osoby) przekraczają już 90-tke i jedzą normalnie,
        jak ludzie, a nie jak jacyś mnisi pomyleni... herbata bez cukru, kanapka bez
        masła... dziękuję, postoję.
    • anx78 Ja nie mam co jeść!!!!! 20.03.10, 14:25
      Smutna to prawda.. chcąc nieco energii na przedwiośniu zyskać stwierdziłem ze sie podtuczyć musze zanim zaczne biegać. najlepsze to tłuszcze do tego. wpakowałem sie do makro - i czytam; fasola - niemiecka.. olej - ropopochodny.. szukanie produktów z dużą zawartością E306, 307, 308 bezcelowe..
      wszystkie wędliny przetworzone w temp. ponad 140stC - bo tak jest szybciej.
      a że same troty wyjdą? doda się zapachu i nikt o tym nie myśli..

      podobno mamy inspekcję handlową i normy na krzywienie banana.

      tylko czego byłem jedynie w stanie kupić kilka kilo łuskanego na zimno słonecznika z wegier i butelkę włoskiego wina - uznając to za jadalne?!
    • r_mol Trochę nawiedzona ta pani 20.03.10, 14:29
      z tą manią zachęcania do "jedzenia lokalnych produktów". To hasło polityczne,
      endeckie, i nic wspólnego ze zdrowym czy chociażby smacznym żywieniem nie ma.
      • anx78 Re: Trochę nawiedzona ta pani 20.03.10, 14:55
        Jakoś moja Babcia jadła to "miejscowe" i "endeckie", - galicyjskie, znała Dziadka osobiście bo Tato był wojskowym i od Maja 1913 dożyła do 93 wiosen..

        Rosły na tej galicji i brzoskwinie i pomarańcze a kiełbaska z groszkiem i kapusta czy ziemniaki były bez żadnych polepszaczy.

        Daktyle! były jedynie z palmiarni. Wszystkie miasta wyglądały jak ogródki owocowe. A teraz masz zdechłe trawniki i tuje na ogrodzie.
        A jak posadziłem u siebie morwę i mirabelki to była sensacja.
    • splash.nn Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 15:00
      Dopóki polskie prawo nie będzie pozwalać na podanie nazw takich firm,
      artykuły jak powyższe będą psu na budę (albo parówkę...)
    • freiman Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 15:43
      Czytałem ten artykuł od deski do deski , ale pod sam koniec jedno zdanie
      podważyło jego wiarygodność , przynajmniej w moim odczuciu :
      jeśli szynka jest smakowicie różowa to ma konserwanty , ta "naturalnie
      robiona" jest szarawa , ja jeszcze pamiętam czasy kiedy kupowało się połówkę
      świni , przychodził masarz i robił z niej te wszystkie cuda o których teraz
      tylko można pomarzyć , taka szynka wcale nie była szarawa , tylko różowiutka i
      błyszcząca , i to dzień po wyprodukowianiu jak i za dwa tygodnie.
      Dla tego radzę nie traktować tego artykułu jako wyrocznię.
      • mikado23 Re: Kiełbasa schodzi na psy 21.03.10, 00:29
        Bo pan masarz dodawal do szynki SALETRY (tez konserwant), bo takie bylo jego
        prawo i obowiazek, szynka byla dzieki temu rozowa i blyszczaca,jej trwalosc byla
        przedluzona. Wez pod uwage, ze w babcinych czasach jadlo sie takie delicje
        glownie "od wielkiego dzwonu", czyli spozywalo sie mniej chemicznych dodatkow.
      • matylda65 Re: Kiełbasa schodzi na psy 21.03.10, 07:31
        "przychodził masarz i robił z niej te wszystkie cuda o których teraz tylko można
        pomarzyć , taka szynka wcale nie była szarawa , tylko różowiutka i błyszcząca ,
        i to dzień po wyprodukowaniu jak i za dwa tygodnie."
        Po prostu na wsiach często dodaje się saletrę, a nie każdy jest jej
        zwolennikiem. Mieszkam na wsi, sąsiadki robią dla mnie wędlinę to wiem.
        Najlepsza szyneczka jest jednak rzeczywiście szarawa, ale wcześniej powinna
        przez 3(!) tygodnie być obracana w specjalnej marynacie z ziołami. Najpierw
        jednak trzeba zabić świnię żywioną ziemniakami i mlekiem a nie paszami.
    • julka661 Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 16:18
      Zgadzam się z merytoryką, ale jedna uwaga co do ortografii
      - ten co robi kiełbasy to MASARZ, a nie MASAŻ.
      Masaż to może nam zrobić masażysta, a nie masarz:)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Kiełbasa schodzi na psy 20.03.10, 16:51
      Merytorycznych błędów trochę w artykule jest, no ale trudno.

      "paluszki krabowe" bez mięsa krabów, to surimi z samego założenia są z mięsa
      ryb pozbawionego smaku i aromatyzowanego w określony sposób. To nie jest
      oszustwo bo każdy kto "JE ŚWIADOMIE" ma tą wiedzę.

      Co do jajek z "3", na szczęście od 2012 klatki będą musiały być przebudowane i
      będą bardziej humanitarne(choć niekoniecznie wpłynie to na jakość jajek).

      Co do żywienia się tymi "zdrowymi" rybami. Połów ryb "dzikich" na taką skalę
      aby zastąpić mięso w diecie spowodowałby całkowite zniszczenie oceanicznego
      ekosystemu(można to porównać z próbą wyżywienia miasta za pomocą polowania na
      dziczyznę). Jedynym rozwiązaniem jest przemysłowa hodowla ryb, a ta z kolei
      przestaje wtedy być taka zdrowa...


      Ser typu roquefort to nie to samo co wielki Francuz. Ser ementalski to nie
      to samo co ementaler, a parmeno nie ma nic wspólnego z parmezanem.

      Oczywiście, ale to kwestia ceny. Ser fata może być tylko kozio-owczy(a teraz
      pewnie jeszcze zastrzegli go grecy i może pochodzić tylko z grecji), więc w
      supermarkecie nie kupimy rodzimej fety.
      Zresztą tak samo wygląda sprawa oscypków. Już ich nie kupimy, ale za to kupimy
      "SCYPKI" albo "Serki górskie" czy jak to teraz na Krupówkach nazywają.
      • shadowofthebeast Re: Kiełbasa schodzi na psy 25.03.10, 17:14
        > Co do jajek z "3", na szczęście od 2012 klatki będą musiały być przebudowane i
        > będą bardziej humanitarne(choć niekoniecznie wpłynie to na jakość jajek).

        Na szczęście? Czemu? Bo ceny wzrosną?

        > dziczyznę). Jedynym rozwiązaniem jest przemysłowa hodowla ryb, a ta z kolei
        > przestaje wtedy być taka zdrowa...

        Czemu przestaje być taka zdrowa? Dzikie / wolno żyjące == zdrowe?
        • greges58 Re: Kiełbasa schodzi na psy 27.03.10, 18:49
          A ceny dlaczego wzrosną ? ? ?

          Kupimy w Czechach, na Węgrzech.
          Oni zdążyli....
          Wspólny Rynek, nie ma ceł.
          Nic nie zdrożeje !
    • kot.behemot Świetny artykuł, z paroma wyjątkami 20.03.10, 17:00
      1. Ryby. Za dużo nie można, bo rtęć.
      2. Masarz się pisze z "rz".
      3. Z chińskim żarciem też lepiej uważać (zwłaszcza, jak jest "prawdziwe").
      Przez tysiące lat stosowania danej diety organizmy się do niej przystosowują.
      Sprawa raka żołądka ilustruje różnicę. Azjaci, za sprawą diety, zapadają na
      raka żołądka znacznie częściej, niż my. Ale wyewoluowali tak, że ten rak jest
      dla nich znacznie mniej zabójczy, niż dla nas. Przejmowanie ich diety jest
      sprawą raczej ryzykowną, bo my jeszcze takiej tolerancji nie mamy.
      • przytulia_czepna Re: Świetny artykuł, z paroma wyjątkami 20.03.10, 17:41
        Kryterium ceny może zwodzić - nikt nie zagwarantuje, że niemoralny
        producent nie rzuci do sklepów produktu seropodobnego za 50 zł za
        kg.

        Bardzo prosto można byłoby to wszystko uregulować
        rozpoczynając od produktów z podstawowego koszyka np mleko, masło
        czy chleb wprowadzając zakaz używania tych nazw dla produktów ...-
        podobnych. Np nazwa chleb zarezerwowana tylko dla pieczywa na
        naturalnym zakwasie (były takie zakusy - któryś z posłów PSL o tym
        mówił), masło tylko dla masła 100% tłuszczu zwierzęcego (niewiem czy
        zauważyliście że teraz na tych najbardziej chrzczonych olejami
        masłach jest już napis: tłuszcz do smarowania :)). Itd.
        • luni8 Re: Świetny artykuł, z paroma wyjątkami 20.03.10, 17:54
          > mówił), masło tylko dla masła 100% tłuszczu zwierzęcego (niewiem czy
          > zauważyliście że teraz na tych najbardziej chrzczonych olejami
          > masłach jest już napis: tłuszcz do smarowania :)). Itd.


          Czy smalec nie jest czasem tłuszczem do smarowania?
    • denay a zapomnieli o jednym O CUKRZE! 20.03.10, 18:37
      Cukier rządzi światem :(
      keczup- cukier, musztarda - cukier (znalazłam jedną),
      jogurty owocowe (0,3% tłuszczu :D), cukier,
      płatki fitness - cukier, wędliny - glukoza
      Mam wymieniać dalej??
      Poczytajcie sobie etykiety,
      jak mało można znaleźć coś co cukru mieć nie bedzie
      albo słodzone będzie zagęszczonym sokiem owocowy,
      fruktozą, ksylitolem czy innymi słodzikami.

      Od kilku ładnych lat dokładnie patrzę na to co jem
      ale niestety dopadła mnie cukrzyca
      I jeszcze bardziej muszę patrzeć na składy.
      Zapoatrzenie polskich sklepów (w tym supermartektów)
      w produkty bezcukrowe (nawet głupie jogurty owocowe)
      jest znikome, jeśli nie zerowe.

      Kilka dni temu dostałam dostawę ze zwykłego
      niemieckiego Kauflandu... cała siata różnych dóbr,
      pewnie połowę taniej niżbym to kupiła w PL.
      Czesi też są do przodu z tego typu żywnością.

      ps. A ryb "świeżych" to naprawdę nie ma gdzie kupować
      i niestety jedynym dla mnie wyjściem jest supermarket.
      • sovande Re: a zapomnieli o jednym O CUKRZE! 22.03.10, 00:58
        Zgadzam się w 100%, że do wszystkiego dodawany jest cukier! Odkąd 3 miesiące temu w końcu zdiagnozowano u mnie insulinooporność (taki stan przed cukrzycą typu 2) to namiętnie patrzę na etykiety produktów i znalezienie produktu bez cukru jest jak znalezienie Świętego Gralla (nawet w takiej zwykłej surówce warzywnej jest cukier). Powinno się o tym zacząć pisać, bo cukier jest w produktach o których na zdrowy rozsądek nie powinien się pojawiać.
    • wybitniemadry a dlaczego firm ktore oszukuja sie nie zamyka? 20.03.10, 20:26
      czy osobiscie musze wziasc traktor i was zaorac?
    • j-50 Pamiętam szynkę z czasów Gomułki 20.03.10, 21:24
      To była dopiero szynka! Potem jadłem taką już tylko z wiejskiego
      świniobicia. Miała niewiele wody. Podkreślało to stare zadanie
      szkolne o tym ile traci na wadze szynka podczas gotowania. Kiełbasy
      sprzedawane aktualnie w sklepach nie są nawet kiełbasopodobne. Może
      tylko w kształcie - ale i w to wątpię, bo pamietam swojskie kiełbasy
      i ich wygląd.

      Coraz mniej jest ludzi pamiętających smak chleba wypiekanego w
      wiejskiej zagrodzie. Moja babcia miała w swej zagrodzie piec
      chlebowy. W życiu nie jadłem potem tak dobrego chleba! Pachniał
      niesamowicie, był boski w smaku i długo utrzymywał świeżość. Bochny
      miały po ok. 2 kilo. Mniejszych nie opłacało się robić, bo to było
      wtedy podstawowe pożywienie i szybko było zjadane.

      Pamiętam masło i maślankę wyrabianą przez moją prababcię w
      drewnianej maśnicy. Sam jako dziecko też tłukłem w maśnicy. Maślanka
      nigdy nie była kwaśna. Była słodziutka. Dzisiejsze maślanki są chyba
      rozcieńczonym skwaśniałym mlekiem. Prawdziwe masło wiejskie miało w
      sobie zawsze trochę maślanki. Jego barwa była zupełnie inna, niż
      obecnie kupowane w sklepie. Nigdy nie widziałem białego masła z
      maśnicy mej prababci.


      Co zaś do tych raczków powodowanych przez azotany, to dziwię się
      wielce tej "specowej" wypowiedzi. Mowa tu jest, że od... "kilku lat"
      o tym wiadomo. "Spec" powinien się zatem poduczyć, bo ja swoim
      studentom kładę to do łbów już od ponad 30 lat.

      W ogólności związki azotu powinny być w żywności zakazane w formie
      dodatków chemicznych. Nawet peklowanie jest niebezpieczne dla
      zdrowia. Oczywiście potem lekarz wam powie, że macie raczka, boście
      palili fajki lub byliście biernymi palaczami. Ja jednak spotkałem
      się z przypadkiem cyjanozy u dwojgadzieci, które piły wodę ze studni
      z zawartością ponad 1000 mg NO3 w litrze. Lekarz dzieci wyleczył,
      ale zupełnie olał przyczynę choroby. Dzieci zatem po wyleczeniu
      dalej piły tę wodę ze studni. Matka dzieci mało nie padła na dziób
      jak kawka, gdy jej pokazałem wyniki analiz tej wody i wyjaśniłem do
      czego może doprowadzić jej picie.

      Apeluję do medyków, aby w większym stopniu uwzględniali w swych
      diagnozach wpływ naszego żywienia zaprawionego chemią. To może
      doprowadzić do "odkrycia", że większość przypadków nowotworów ma
      związek z nieprawidłowym żywieniem. Powiem mocniej - po prostu z
      jedzeniem g.na!
      • leser.1 Re: Pamiętam szynkę z czasów Gomułki 21.03.10, 08:50
        Nie masz Boga w sercu!

        Wspominając szynkę, chleb i mleko z tamtych czasów dopuszczasz się najgorszej tortury, jaką można wyrządzić człekowi prawemu!
        Mówienie i pisanie o tym powinno być zabronione!

        Ile bym dał za kromę tamtego chleba posmarowanego masłem?
        Ile jest wart zapach szynki, takiej w "siateczce"?
        Ile jest wart smak "zsiadłego" mleka "krojonego" łyżką w upalny, letni dzień?

        Za ostatni grosz kupiłbym chociaż cień tych smaków!
        • wojo.b Re: Pamiętam szynkę z czasów Gomułki 22.03.10, 14:36
          Smaki są, gorzej, że dzieciństwo minęło i już nic NIE WYDAJE się takie jak
          kiedyś... ale czasem się zdarza...
    • j-50 Medyczny kompleks kurnej chaty 20.03.10, 22:23
      Podrzucam Waściom świnię. Ta świnia polega na tym, że choroby
      nowotworowe są widziane przede wszystkim jako skutek palenia fajek
      (czynnego i biernego). Nikt dotąd nie wykazał, aby palenie fajki
      przez Indian powodowało u nich raka. Natomiast wykazano dowodnie, że
      smażenie tłuszczu lub ogrzewanie kagankiem igloo przez Inuitów
      (Eskimosów) doprowadzało do zatkania płuc sadzą. Zgony z tego powodu
      były wręcz nagminne. Ale to było w ryzyku imprezy. Zauważam jednak,
      że w naszej cywilizacji jest niezmiernie rozpowszechniony zwyczaj
      palenia ognisk i grilowania. Skutek zaś jest zupełnie ten sam -
      raczek płuc. Dlaczego o tym pisię? Bo żaden medyk wam tego nie
      powie. On wam powie, żeście "biernie palili". On nawet nie zapyta
      czyście żarli szynkę faszerowaną azotanami! Chyba wychodzi na to, że
      zawód medyka jest tylko zawodem. Wcale nie jest powołaniem. On ma
      tylko zebrać kasę i dać dyla. I to jest wszystko, co chciałbym Wam
      powiedzieć. Hugh!
      • yushin_maru Re: Medyczny kompleks kurnej chaty 20.03.10, 23:07
        @j-50
        Ogólnie popieram w całej rozciągłości, z wyjątkiem ostatniego
        posta. "Raczek" który zabija palaczy to nie tylko rak płuc. Bardzo
        rozpowszechnione są też np. rak krtani czy jamy ustnej. Nie powiesz
        mi chyba że to też od ogrzewania igloo kagankiem... Ani że te
        obrzydliwe zdjęcia na paczkach papierosów to dlatego że ich
        bohaterzy za dużo grillowali.
        Indianie palili fajkę raczej dla celów celebracyjnych, typu fajka
        pokoju - 2 buchy i podaję następnemu. Nie wypalali 2 paczek petów
        dziennie. Tak więc powiązanie palenia z rakiem to chyba jednak nie
        wymysł szalonych lekarzy.
    • sselrats Powinno byc na odwrot: 20.03.10, 23:27
      6,5 kg ryb i 70 kg miesa
      • pacal2 plecie 3 po 3 w dodatku sama sobie przeczy 21.03.10, 03:34
        "Z drugiej strony w ciągu swojego życia Polak zjada średnio: dwie krowy, 20
        świń, 760 kurczaków, 46 indyków, 15 kaczek. W ciągu roku - 70 kg mięsa i tylko
        6,5 kg ryb. A powinno być odwrotnie. Więcej drobiu, zdrowej, niedocenianej
        dziczyzny, a najlepiej, gdyby dominowały ryby."

        Po pierwsze, czegoby klechy nie wmawiały ludziom do tych tępych łbów, ryby to
        też mięso (nadające się do spożycia mięśnie szkieletowe zwierząt). Więc ludzie
        po prostu zjadają 76,5 kg mięsa w tym 6,5 rybiego.

        Po drugie narzeka że Polacy jedzą "aż" 70 kg drobiowego + ssaczego a chwilę
        później zaleca zwiększyć ilość drobiowego.

        Po trzecie nie wiem w jaki sposób miałaby nastąpić powszechna zamiana jednego
        mięsa (hodowlane) na drugie (dziczyzna), w taki sposób by to drugie nadal
        pozostało zdrowe:
        Dziczyzna nie jest niedoceniana, wręcz przeciwnie, jest droga i się jej mało jada.
        By była tania, musiałoby być jej dużo (zgodnie z odwiecznymi prawami popytu i
        podaży).
        By było jej dużo, musiałaby być hodowana.
        Gdyby była hodowana to z natury rzeczy nie byłaby już dziczyzną.
        Nie byłaby też zdrowa, bo masowo hodowane zwierzęta żywiłyby się tym samym co
        obecnie krowy/świnie.

        To tylko jeden akapit, który wpadł mi w oko, przypuszczam że w wielu innych
        "dobrych radach specjalistki" jest równie dużo banału zmieszanego z brakiem
        logiki. Ale szkoda mi czasu na dogłębne analizy.
        • slosar3 Re: plecie 3 po 3 w dodatku sama sobie przeczy 21.03.10, 05:57
          moze masz racje co do paru logicznych detali, ale co z tego? idea
          podana w artykule jak najbardziej prawdziwa, zgodna nie tylko ze
          zdrowym rozsadkiem ale i badaniami dietetykow i lekarzy na calym
          swiecie. Czyzbys sadzil(a), ze lepiej robic odwrotnie niz propozycje
          autora? w takim razie zycze dlugiego zdrowia...
    • k_r_m Kiełbasa schodzi na psy 21.03.10, 08:35
      "tylko 20 proc. wie, że jest to 'przestrzeganie piramidy zdrowego żywienia'."

      nie do końca się z tym zgadzam. W piramidzie zdrowego żywienia podstawą są
      produkty zbożowe, czyli wysokokaloryczne, mięso i produkty mleczne są na
      szczycie, czyli spożywane w najmniejszych ilościach, stosowanie takiej diety
      jest prostą drogą do otyłości
      • bokertov1947 Re: Kiełbasa schodzi na psy 21.03.10, 10:03
        Co i ile Polak zjadal i zjada,i co jest zdrowe, a co nie - dyktowali i dyktuja
        nie medycy-specjalisci od wyzywienia, tylko wszechobecni dyletanci politycy!
        Byla koniunktura na Export produktow zywnosciowych, stwierdzono, ze mieso
        szkodzi zdrowemu spoleczenstwu Nadwislan, i wymyslono poniedzialek bezmiesny.
        Rozbudowano flote polowowa przy niskich cenach zbytu ryb w strefach tak zwanych
        dewizowych - wymyslono, ze przez ryby Polacy beda madrzejsi. A ze mieso ryb bylo
        kontaminowane metalami ciezkimi - to drobiazg.
        A jak Rosjanie wypieli sie na polskie miecho, to zaraz zaczeto kampanie o
        koniecznosci zjadania wiekszej ilosci jego. Ze przemysl przetworczy wiedzial
        swoje, i zamiast miesa nadal pakowal kosci i chrzastki do wyrobow - to juz inny
        problem wynikajacy z genetycznych inklinycji Polaka do oszukiwania.
        Co do najlepszej szynki na swiecie. Tu ktos cos przesadzil. "Slynna" na swiecie
        i okolicy "Polish Ham", to nic innego jak mieso formowane robione na smak
        "szynki", dzieki chemii spozywczej. Pamietam , przed ponad 35 laty w Szwecji
        sprzedawana ona byla o wiele taniej jak podobny produkt dunski - nie nazywany
        zreszta szynka. Znam ludzi - a nie byli to milionerzy - kupujacych ten polish
        procuct jako uzupelnienie karmy dla swych domowych czworonogow (bo taniej niz
        puszkowe psie jedzenie).
        Pozdrowienia
      • denay Re: Kiełbasa schodzi na psy 21.03.10, 18:26
        k_r_m napisał:
        W piramidzie zdrowego żywienia podstawą są
        > produkty zbożowe, czyli wysokokaloryczne, mięso i produkty mleczne
        są na
        > szczycie, czyli spożywane w najmniejszych ilościach, stosowanie
        takiej diety jest prostą drogą do otyłości.

        Nieprawda pod warunkiem, że je się produkty mączne wyprodukowane z
        mąk z pełnego przemiału, a posiłki wzbogaca warzywami.
        jesli ktoś będzie jadł kluchy z białej mąki to wtedy jak
        najbardziej - prosta droga do otyłości.

        Poza tym w moim przypadku piramida żywienia ma się tak jak wół do
        karety :/
    • kgsz To co z tymi rybami? 21.03.10, 10:00
      "[...] rocznie 70 kg mięsa. I tylko 6,5 kg ryb"

      A co ma jeść jeśli w sklepach jest głównie panga, dorsz i troć udający łososia?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka