evilanimal
31.08.10, 20:31
Jakoś mnie to nie szokuje specjalnie, skoro mąż zwraca się do żony per "absolutna kretynko" i ona nie robi mu awantury tylko nadal pierze majtki to naprawdę nie ma tu nic zaskakującego. Wychodzi traktowanie męża jak... i tu właśnie kogo? Świętej krowy a siebie sprowadzenia do roli służącej? Czy tez, dodatkowego dziecka, które wychodzi na "podwórko" pobawić się podczas gdy "mamusia" zostaje w domu i pierze majtki. Wychodzi na wierzch wpajanie mentalności grzecznej dziewczynki. To rola ojce żeby i dziewczynki wiedziały co to dziura w kolanie, włażenie na drzewo i wiercenie udarem w beton.