28.02.11, 13:50
na taki kanon zachowan promowanych przez mainstreamowa prase i inne media jest jedno okreslenie - dulszczyzna, to postawa cechujaca ludzi zyjacych dla innych a nie dla siebie w zlymt ego slowa znaczeniu, czesto to ludzie o drobnomieszczanskim guscie lub bezgusciu w swoich wyborach kierujacy sie zawsze tym co trendy i opinia innych a nie wlasnymi uczuciami, taki odbior rzeczywistosci to najlepsza droga na przegranie zycia ktore mamy tylko jedno.
warto zyc wedlug swoich zapatrywan i wzorcow isc wyprostowanym posrod tych co na kolanach...
Obserwuj wątek
    • sarahsarah Udawanie 28.02.11, 14:37
      a ja zyje w swiecie gdzie wazna jest i praca zawodowa i zycie rodzinne i nikt nie musi udawac, ze oprocz tego, ze chce pracowac, chce tez miec dzieci, i ze jedno i drugie daje radosc, i nie wiem czy to moje postrzeganie, czy co, nadmienie ze zyje na planecie ziemia w 2011
    • jestemtrollem Udawanie 28.02.11, 16:09
      Ok. A teraz niech autorka zastanowi się nad znaczeniem słowa ambiwalencja. Gdy już sobie to pojęcie odświeży, łatwiej będzie jej zrozumieć, że w życiu rzadko kto jest albo tylko szczęśliwy i zadowolony z wyborów, których dokonał, albo tylko cierpi i pragnie zmiany. Najczęściej wszystkie te emocje i refleksje pojawiają się cyklicznie lub wręcz naraz. Czy to znaczy, że jesteśmy bandą wstrętnych hipokrytów?

      A druga sprawa: dlaczego autorka uważa, że każdy, kto jest niezadowolony z kształtu swojego życia i konsekwencji swoich wyborów, od razu powinien informować o tym wszystkich wokół? Jeśli to jest jakiś patent na uczciwość, to taki rodem z pamiętnika buntowniczki w wieku wczesnego dojrzewania. Ludzie chronią swoje ego, bo bez tego by po prostu nie przetrwali.
      • ar.co Re: Udawanie 04.03.11, 14:01
        Bo to jest takie polskie: jak najwięcej narzekać, płakać i marudzić. A jak ktoś nie narzeka, nie płacze i nie marudzi, to jest nieszczery. Zwłaszcza, jeśli autorka listu nie zgadza się z jego życiowymi wyborami.
    • sid-the-sloth Re: Udawanie 28.02.11, 21:55
      No i jak zwykle te singielki tylko udają szczęśliwe, a tak naprawdę marzą o mężu i trójce dzieci. A czemu nie odwrotnie, czemu to nie mężata i dzieciata jest nieszczęśliwa, źle wybrała i chce być singielką? Pytanie retoryczne, przecież to list do babskiego pisma. A autorka tego listu powinna umówić się na kawę z tą od listu tygodnia i z felietonistką od krokomierza.
      • escott Re: Udawanie 02.03.11, 16:38
        Mamy po prostu bardzo niefajne i bardzo wścibskie społeczeństwo - zwłaszcza zaś takie są środowiska kobiet. Co się nie zrobi, to będzie źle, albo jest się wredną zimną karierowiczką i egoistką albo zapyziałą kurą domową bez ambicji. Dlatego też po prostu nie wolno się na nic skarżyć, bo zawsze się oberwie. Jesteś mamą z krokomierzem i masz dość to zaraz będzie ochrzan za to, że sama chciałaś, że było dzieci sobie nie robić i że czemu nie idziesz do pracy i że lenistwo i że nie umiesz sobie faceta wychować. Jesteś singielką i brak ci faceta to zaraz będzie albo o tym, że widać jesteś zapatrzona w swój karierowiczowski tyłek i nie umiesz nikomu dać ciepła albo (częściej), że co to w ogóle jest, że to co, sama sobą się nie umiesz cieszyć, że ach te kobiety-bluszcze uwieszone na facetach, że a ja to cenię sobie święty spokój z książką i samotne wyprawy na Tahiti śladami Gauguina etc.
        Ludzie są po prostu wredni i lubią bardzo się paść cudzym zmartwieniem, a zwłaszcza już lubią czuć, że są lepsi, mądrzejsi, lepiej wybrali i oni to potrafili się w życiu urządzić, a trudne konsekwencje wyborów (bo każdy wybór niesie za sobą morze gówna) znoszą bez zmrużenia powieki.
        • sid-the-sloth Re: Udawanie 03.03.11, 19:37
          Takie są konsekwencje skarżenia się, do którego wścibstwo jakoś nie przystaje, bo skarżysz się z własnej woli, nikt ci się nie wścibia. Skarży się (poniekąd) pani od krokomierza i ta od listu tygodnia, wścibia się autorka tego listu. A tak poza tym, zgoda.
      • ar.co Re: Udawanie 04.03.11, 14:05
        Bo szczęśliwa singielka zawsze może zostać szczęśliwą (lub mniej) mężatą i dzieciatą, a szczęśliwa mężata i dzieciata nigdy już nie zostanie szczęśliwą (lub mniej) singielką. I dlatego to nie singielki żądają dla siebie rozmaitych przywilejów za fakt bycia singielką (np. za to, że nie narażają budżetu na wydatki z powodu urlopu wychowawczego, żłobków, przedszkoli, pediatrów, szkoły itp), tylko mężate i dzieciate - za fakt bycia mężatymi i dzieciatymi.
    • asiazlasu placz i zgrzytanie zebow 02.03.11, 10:12
      "Mam koleżanki singielki, które przyjmują pozę szczęśliwych"

      a co, lepiej zeby ryczaly na okraglo ? cale szczescie ze sie usmiechaja i usiluja wyciagnac pozytywy z wlasnej sytuacji ! Dosc jest skrzywionych geb w Polsce
    • hermina5 Re: Udawanie 02.03.11, 12:32
      A ja mam koleżanki męzatki, które przyjmują pozę szczęsliwych, bo. np mają dwójke dzieci z fectem, który wydawał sie normalny aż do czasu, kiedy pierwszy raz uderzyl/upił się / zaczał jechac po dziewczynie psychicznie itp...

      Jestem obecnie wolna. I powiem szczerze - ZA NIC nie wróciłabym do poprzedniego związku, mimo, ze wtedy nie byłam singielką , no i wg autorki powinnam być szczeliswa...
    • cartahena Udawanie 02.03.11, 13:39
      Co za zenujaco glupi list do redakcji. Nie wiem w zasadzie po co go wydrukowali. Niestety, w przeciwienstwie do bycia szczesliwym/nieszczesliwym bycia inteligentna nie da sie udawac.
    • listekklonu Re: Udawanie 02.03.11, 17:19
      O Matko, jaki głupi list. Coś się złego dzieje z Wysokimi Obcasami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka