Dodaj do ulubionych

Jak się odkleić

30.03.11, 19:38
...jakbym czytala o sobie i calej rzeszy moich kolezanek!
...musimy sie odkleic i sluchac naszych partnerow - juz jakis czas temu moj chlopak powiedzial mi 'zrob cos dla siebie', a ja zle to zroumialam - dziekuje za otwarcie oczu!!!
Obserwuj wątek
    • marian_7 Re: Jak się odkleić 31.03.11, 00:29
      zawlaszczanie czasu drugiej osoby to powazny problem wielu zwiazkow. a przeciez TRZEBA od siebie odpoczac, to tak samo potrzebne jak wakacje, dobre jedzenie, sex, smiech itd.

      dzieki temu artykulowi byc moze polepszy sie gdzie niegdzie.
      • fomika Re: Jak się odkleić 03.04.11, 15:03
        Myslę że problem leży głównie w wyznaczeniu tej granicy, za która trzeba od siebie odpocząć. Bo jaka jest norma wspólnego spędzania czasu? Codziennie po 3 h, co drugi dzień, wspólne weekendy? Każdy jest świadomy że powinien miec swoje zycie, zrobić coś czasem sam, bez partnera, tylko co wtedy gdy obie strony mają rożne wizje tej "normy"?
        To sie tylko tak wydaje że to można łatwo uzgodnić, przedyskutować, wynegocjować. Negocjowanie z najbliższym człowiekiem żeby choć dwa wieczory w tygodniu spędził z nami zamiast z kolegami czy przed tv jest po prostu upokarzające. Każdy by chciał żeby partner naprawdę pragnął jego towarzystwa, wyczekiwał na nie, a nie tylko zgadzał się dla świętego spokoju...
    • zmijka123 Jak się odkleić 31.03.11, 10:54
      A ja się nie zgadzam z artykułem. Z własnego doświadczenia i obserwacji wiem, że mężczyźni lubią takie małe bezbronne kobiety, którym mogą najprostrze rzeczy tłumaczyć, wyręczać je i pomagać. Moja wspólokatorka prosi swojego chłopaka dosłownie o wszystko, a im większą udaje idiotkę i małą dziewczynkę, tym więcej dostaje pomocy - również od obcych osób.
      Sama jestem raczej niestety typem Królowej śniegu i wiem, jak w tej sytuacji trudno utrzymać związek. Mój ekschłopak zostawił mnie, ponieważ miałam marzenia i ambicje, dla niego było tego za dużo.
      • tommy.boy.ltd Re: Jak się odkleić 31.03.11, 10:58
        "Mój ekschłopak zostawił mnie, ponieważ miałam marzenia i ambicje, dla niego było tego za dużo."

        Tym lepiej dla Ciebie że go zostawiłaś bo byłby dla Ciebie jak za ciasne buty które nie pozwalają na zbyt dalekie chodzenie.
      • ankaskakanka1982 Re: Jak się odkleić 31.03.11, 13:19
        ja mam ambicje, pasje ale zimna krolowa nie jestem , i wrecz przeciwnie do moich kolezanke z facetami calkiem dobrze mi sie uklada, bo nie dusze i nie sciakam tylko fascynuje, powodzenie w poszukiwaniu dojrzalego faceta :)
      • phoe Re: Jak się odkleić 31.03.11, 14:50
        Owszem, na pewno są tacy mężczyźni jak piszesz, ale czy na pewno chciałabyś właśnie zrezygnować z marzeń i ambicji aby tylko On chciał z Tobą zostać? Świat jest duży, na pewno znajdzie dojrzały facet (bo cóż, jest mnóstwo niedojrzałych mężczyzn ale też dużo dojrzałych), który uszanuje drugą połówkę.
      • eruiluvatar Re: Jak się odkleić 31.03.11, 14:52
        > mężczyźni lubią takie małe bezbronne kobiety, którym
        > mogą najprostrze rzeczy tłumaczyć

        Zgadza się. Na przykład to, że "najprostsze" nie pisze się przez "RZ".

        > Mój ekschłopak zostawił mnie, ponieważ miałam marzenia i
        > ambicje, dla niego było tego za dużo.

        Ależ po co wyszukiwać takich wydumanych powodów i sobie tak pochlebiać? Może po prostu byłaś zbyt sukowata? Albo nie zdatna do życia pod jakimkolwiek innym względem?
        • jestemtrollem Re: Jak się odkleić 02.04.11, 20:55
          eruiluvatar napisał:

          > > mężczyźni lubią takie małe bezbronne kobiety, którym
          > > mogą najprostrze rzeczy tłumaczyć
          >
          > Zgadza się. Na przykład to, że "najprostsze" nie pisze się przez "RZ".
          >
          > > Mój ekschłopak zostawił mnie, ponieważ miałam marzenia i
          > > ambicje, dla niego było tego za dużo.
          >
          > Ależ po co wyszukiwać takich wydumanych powodów i sobie tak pochlebiać? Może po
          > prostu byłaś zbyt sukowata? Albo nie zdatna do życia pod jakimkolwiek innym wz
          > ględem?



          "Wyszukiwać" łączy się z biernikiem, a więc należało napisać: "Ależ po co wyszukiwać takie wydumane powody...". A "niezdatna" piszemy łącznie, panie mądralo.
          • eruiluvatar Re: Jak się odkleić 07.04.11, 10:04
            Zgadza się, dzięki za poprawienie.
    • baba67 Re: Jak się odkleić 31.03.11, 11:29
      Jakie to ladne-co to znaczy-gryfno z ciebie frelka?
      • madziorek_77 Re: Jak się odkleić 05.04.11, 22:16
        To znaczy: niezła z Ciebie laska... :D
        • cowgirl_ride Re: Jak się odkleić 05.04.11, 23:19
          Nie narzekam:) W tym wieku, zwłaszcza...Jak tu ktoś pisał, mieszczę się w szerokim przedziale 30+. Duży plus...I wciąż daję sobie radę ;)
    • echtom Re: Jak się odkleić 31.03.11, 11:37
      Znałam małżeństwo z wieloletnim stażem, które sprawnie organizowało sobie czas wolny według potrzeb. Ona uwielbiała podróże, on nie znosił, za to był fanem tenisa. Każdego roku oglądał transmisje wszystkich meczów z Wimbledonu, a ona w tym czasie wyjeżdżała z przyjaciółką na wakacje.
    • mali_kali Jak się odkleić od rodziców 31.03.11, 11:50
      Co zrobić natomiast, żeby się odkleić od rodziców? Żeby taka kobieta nie latała z każdą rzeczą do mamusi i uznawała ją za ostateczną wyrocznie w każdej sprawie?
      • sid666sid Re: Jak się odkleić od rodziców 31.03.11, 12:03
        zastrzelic. pomysl sobie, ze za 25 lat wyjdziesz z wiezienia z mysla ze juz tej pani nie ma.
      • bestyika Re: Jak się odkleić 31.03.11, 12:04
        no właśnie jest jeszcze taki wariant, że facet szuka takiej właśnie kobiety, które bez niego nie potrafi funkcjonowć a on realizuje się wyłącznie w roli pana i władcy.
        co do wspólnych planów, wspólnego spędzania czasu, to i tak wszystko się zmienia, kiedy pojawiają się dzieci:)
        • mali_kali Re: Jak się odkleić 31.03.11, 14:21
          Zle zrozumialas. Facet spotyka kobiete i ta sie zachowuje jak opisalem wczesniej. Nie moze sie oderwac od mamusi i w ogole to mamusia wie wszystko najlepiej, a kto jej sie nie slucha ten obraza mamusie i trzeba zaczac plakac.

          Potrafisz odkleic taka kobiete od mamusi?
    • stefanka35 Jak się odkleić 31.03.11, 12:02
      A ja pytam - czemu to kobiety muszą się zmieniać, żeby być z facetami na ich zasadach?? Dlaczego mężczyznom nie daje się rad w stylu - pomyśl o swojej kobiecie gdy planujesz samotny weekend, tylko kobietom radzi się, co ze sobą zrobić, jak ich facet pojedzie sam na wakacje... Czy to jest właśnie równouprawnienie?
      • sid666sid Re: Jak się odkleić 31.03.11, 12:06
        przeciez kazdy facet decudujac sie na bycie z kobieta w zwiazku automatycznie podpisuje niepisaną umowe, ktora brzmi w skrocie: zapomnij o tym co bylo przedtem. to jest dopiero zmiana
      • ankaskakanka1982 Re: Jak się odkleić 31.03.11, 13:26
        a czy kobieta nie moze sama o sobie pomyslec?????????????
      • ell-eonora Re: Jak się odkleić 31.03.11, 15:05
        a gdzie w tym artykule jest napisane, ze to kobiety musza sie dostosowac do mezczyzny???
        widze problem z czytaniem ze zrozumeiniem masz... :(
        przeciez chodzi o to, zeby wlasnie kobiety same zadbalay o siebie i nie rezygnowaly ze spwich zainteresowan, ze nie tzreba kazdej chwili spedzac razem...
        • escott Re: Jak się odkleić 01.04.11, 17:41
          Ale wartościowanie jest jednoznaczne. Kobiety statystycznie wolą więcej czasu spędzać razem, bardziej się uzależniać od partnera, więcej uwagi i więcej wspólnych przedsięwzięć niż osobnych. Ocena? Są be i łe, i bluszcze i bezwolne i jeszcze nie wiadomo co, mają się z tego leczyć, usamodzielniać i nauczyć wychodzić same. Ale wiele kobiet tego po prostu nie lubi i nie po to wstępuje w związek, żeby potem żyć oddzielnie. Nie ma w tekście ani słowa o kompromisie, o tym, że w takiej sytuacji ten bardziej samodzielny i "osobny" partner też powinien trochę się dostosować, czasem zrezygnować z tego nurkowania czy wymarzonych samotnych wakacji po to, żeby pobyć z partnerką i zaspokoić jej potrzebę bliskości. Tylko atak na wstrętne zaborcze babsztyle, które uwieszają się na mężczyznach i nie dają im chwili wytchnienia, aż się biedaczki duszą i odchodzą.
          • wen_yinlu Re: Jak się odkleić 11.04.11, 10:34
            Ale to jak ze wszystkim w odniesieniu do kobiet - jak jest bierną, zależną, rezygnującą z siebie kobietą to już, że "żałosny bluszcz bez ambicji", a jak jest niezależna, samodzielna i robi dużo dla siebie to "samolubna suka i egoistka bez serca"
            Nie dogodzisz, no nie dogodzisz ;)

            Czasem nawet gdy kobieta 3 lata w domu zostanie, żeby zająć się malutkim dzieckiem to już dookoła syczą, że kura domowa, zero ambicji, tylko kupy i pieluchy w głowie. Jak wróci do pracy po pół roku, to, że się dzieciątko tuła po żłobkach i co to za matka.
            Obszczekiwanie kobiet za żywota, cokolwiek nie zrobią, jest klasyką w tym kraju.

            Nie jesteśmy tacy sami i są związki, w których taka delikatna i bluszczowata kobieta przeżyła z opiekuńczym, "twardym" facetem 60 lat razem i dalej trzymają się za ręce jak idą na spacer, patrząc na siebie czule.
            Są też kobiety silne, ambitne, aktywne i dominujące, które mają za partnerów łagodnych i potulnych mężczyzn (jest taki związek w mojej rodzinie, bardzo się kochają już od 30 lat).
            Wiem, że to nie jest "politycznie poprawne", ale tego typu związki mogą być trwalsze i o dziwo szczęśliwsze, niż takie, w którym każdy walczy o swoje terytorium i jakoś się to wszystko rozłazi potem.
            Tak więc rady typu - przestań być bluszczem - mogą zupełnie nie pasować do wielu osób (mężczyzn i kobiet). Nie ma jednej idealnej recepty dla wszystkich. Nie ma jednej definicji szczęścia.
            • nutka_mi Re: Jak się odkleić 12.04.11, 03:03
              Mogą nie pasować do niektórych związków, ale zauważmy, że to jednak kobiety bardzo często podporządkowują się w związkach. A już szczególnie gdy urodzą dziecko/dzieci. Bo zarabiają mniej albo przez jakis czas nie mają swoich pieniędzy. Mając małe dzieci często kobiety koncentrują się na rodzinie, rezygnują z dalszej nauki, szukania lepszej pracy.Na początku wydaje się,że to "na chwilę". Kobieta więcej zajmuje się domem, ona pierze, prasuje, gotuje,chucha na ogrnisko domowe on przynosi wiecej pieniędzy. A potem gdy już ona pracuje na pełnym etacie jakoś duża część zjęć domowych nadal do niej należy. No i nie ma czasu na własne zajęcia, nawet ich nie potrzebuje, nawet jej się nie chce ... do czasu gdy okaże się,ze dziecko samo jedzie na obóz, mąż ma kumpli a jej zostało w tym czasie prasowanie i oglądanie TV jako rozrywka. Ma to na "własne życzenie".
              ,
    • helenka_k Jak się odkleić - a ja bym chciała się przykleić 31.03.11, 12:18
      Tak, chciałabym się przykleić. Choć na trochę.
      W liceum miałam chłopaka i zawsze to ja organizowałam nam wspólny czas, bo on nie miał pomysłów. Teraz, całe dotychczasowe dorosłe życie, jestem sama. Aż nadto dobrze wiem, co to znaczy być samodzielnym. Weekendy spędzam sama, tak jak i dni powszednie. Mam swoje "kawałki", z których nigdy bym nie zrezygnowała, mam pasje, ale w zasadzie całe moje życie jest moim "kawałkiem". I chciałabym bardzo choć na trochę wreszcie się przykleić. Żeby mnie ktoś czymś nowym zainteresował, żeby mi coś pokazał, żeby zaproponował jakiś ciekawy sposób spędzenia czasu, inny od mojego dotychczasowego. Bo jestem zmęczona permanentnym "odklejeniem" i samodzielnością. Wcale mnie nie dziwi pęd kobiet do takiego przyklejania się, choć uważam, że oczywiście nie na zawsze, nie na "maxa" i nie kosztem zatraty swojej osobowości.

    • agnienienia Ja i Tylko Ja! 31.03.11, 13:36
      A ja nie rozumiem….., kolejny artykuł dla bezdzietnych egoistów???
      Ja, Ja, Ja-tylko JA mam się liczyć??? Jeśli decyduję się na związek to już nie tylko Ja się liczę, bo jest jeszcze ktoś obok mnie, kogo biorę pod uwagę w swoich planach-bo szanuję, kocham, chcę szczęścia. A jeśli nie biorę, to po co związek i co to za związek???
      • powie-wiatru Re: Ja i Tylko Ja! 31.03.11, 14:24
        No właśnie - nie rozumiesz. Co to za szacunek, zamykać kogoś w klatce?
        • agnienienia Re: Ja i Tylko Ja! 31.03.11, 14:29
          No właśnie Ty chyba bardziej nie rozumiesz...
          Skoro tworzę z kimś związek-świadomie-to na pewno nie jest to dla mnie klatka!!!:))))
          Pozdrawiam.
          • echtom Re: Ja i Tylko Ja! 31.03.11, 15:05
            > Skoro tworzę z kimś związek-świadomie-to na pewno nie jest to dla mnie klatka!!!:))))

            Różnie bywa. Niektóre kobiety (przypadek mojej koleżanki) wychodzą za faceta, który wydaje się ideałem, a po latach budzą się w klatce, co z tego, że złotej. Uświadamiają sobie nagle, że on o wszystkim decyduje, że liczą się tylko jego potrzeby i preferencje. Do twojego domu przestają przychodzić ludzie, bo on nie lubi gości, wyjechać też nigdzie nie możesz, bo on jest domatorem i uważa, że to strata pieniędzy. I właściwie cokolwiek chciałabyś zrobić wspólnie czy sama, nie możesz, jeżeli on tego nie lubi, a tak jest prawie ze wszystkim. Rozwieść się też nie ma jak, bo przecież on jest troskliwy, odpowiedzialny, wierny, dba o rodzinę, kocha dzieci, dobrze zarabia i jak tu zostawić takiego wartościowego faceta. Obszar autonomii w związku jest normalny i zdrowy i w najmniejszym stopniu nie świadczy o olewaniu partnera.
      • fotel_bujany Re: Ja i Tylko Ja! 31.03.11, 14:29
        @agnienienia

        Przeczytałaś artykuł czy ograniczyłaś się tylko do kilku ostatnich komentarzy?
        Czy język pisany zawsze MUSI wywoływać tyle niechęci i - tak, powiem to - jadu w ludziach?
        Czy Polacy ZAWSZE muszą WSZYSTKO brać w czarno-białych kategoriach? A w życiu nie ma szarości? Nie ma skrajności w drugą stronę? Bo właśnie o tej drugiej stronie była mowa. W dodatku wypowiadając się nie na temat zaśmiecasz wątek.
        Kidy kobieta jest ograniczana w swoich wyborach od dziecka, ma trudności z określeniem własnych pragnień, nie jest świadoma, że takie w ogóle posiada. Dlatego zrobienie czegoś samej, bez partnera uwiązanego u szyi jest bardzo ważne. Gdy kobieta zobaczy kim jest i czego pragnie, ku jakim dziedzinom się skłania sama z siebie, będzie w stanie być Partnerką dla mężczyzny, a nie tylko bluszczem i ciężarem.
        I o to chodziło w artykule, a nie żeby mieć kogoś w odwłoku będąc z nim w związku.

        PS
        Polecam paniom, które jeszcze nie czytały: "Biegnąca z wilkami" - Clarissa Pinkola Estes. Otwiera oczy na wiele kobiecych spraw, które w patriarchalnym społeczeństwie zamiata się pod dywan.
        • ciotka_ltd Jej infantylny nick sam przez sie wiele znaczy 06.04.11, 17:29
          To mala dziewcynka - bez wzgledu na wiek. Przylepiona do swego chlopa na amen. Jedna z tych, co robia wielkie oczy, gdy zaglaskany chlop od nich do jakiejs 'wydry' ucieknie, a podrosniete dzieci powiedza jej wprost, ze jest glupia...
          Niemniej same tego chca;)
      • phoe Re: Ja i Tylko Ja! 31.03.11, 14:44
        Tu nie chodzi o to aby patrzeć tylko na czubek własnego nosa. Czytaj ze zrozumieniem! Tu chodzi o to aby odnaleźć świadomość o własnym Ja, o własnych potrzebach bo jest to bardzo ważne. Jesteś przeźroczystą szybą czy kobietą, człowiekiem? Jeśli szybą to nie zazdroszczę. Sama właśnie nie miałam tej bezwarunkowej akceptacji w dzieciństwie i ciężko było mi zrobić cokolwiek bez ukochanej osoby. W pojedynkę stawałam się silną kobietą wiedzącą czego chce, w parze nagle stawałam się przerażonym dzieciakiem, który uzależnia wszystko od partnera. To jest okropnie frustrujące i nie daje szczęścia. Nie zamierzam tego przeżywać ponownie, zamierzam mieć własne granice i dążyć do partnerstwa a nie symbiozy!
      • sid-the-sloth Re: Ja i Tylko Ja! 31.03.11, 17:01
        Nie martw się, dla dzieciatych egoistów też coś kiedyś będzie.
      • ciotka_ltd Taa... I zgaduje jego pragnienia, nawet skryte.. 06.04.11, 17:20
        I zyje jego zyciem i dla niego... I sie poswiecam...
        A potem placz i zgrzytanie zebow, gdy po 20 latach maz wieje do kochanki, bo ta jest go w stanie swoim 'ja' zaskoczyc. A i kilkunastoletnie dzieci maja w nosie matke bez osobowosci...
        Tak to wlasnie jest, moje panie:)
        Nb. W tekscie nie chodzi o zaden egoizm czy stawianie na swoim kosztem innej osoby. Tu mowa o ludzich DOROSLYCH. ktorzy moga cos chciec naraz, a cos innego z osobna. I o to do siebie pretensji nie maja. Np. ja teraz siedze w Internecie, a maz w innym pokoju cos pisze. I dobrze nam:)
        • trzydziestoletnia Re: Taa... I zgaduje jego pragnienia, nawet skryt 10.04.11, 16:55
          ciotka_ltd napisała:
          >Np. ja teraz siedze w Internecie,
          > a maz w innym pokoju cos pisze. I dobrze nam:)

          Samodzielność sięgająca aż drugiego pokoju? ;)
    • rubbermind Przez takie baby jak ta... 31.03.11, 14:39
      ... na świecie jest pełno nieszczęśliwych dzieciaków z poporozbijanych rodzin. Kto Ci daje prawo do podjudzania??? Szukasz niszy, żeby zarobić na ludzkim nieszczęściu?
      • sid-the-sloth Re: Przez takie baby jak ta... 31.03.11, 17:02
        A ile jest nieszczęśliwych dzieciaków z "pełnych" rodzin.
    • sid-the-sloth Re: Jak się odkleić 31.03.11, 17:01
      Myślę, że ten wywiad powinna przeczytać (i zrozumieć) większosć kobiet. Niestety.
      • martishia7 Re: Jak się odkleić 31.03.11, 17:24
        Dokładnie Sid.
      • best.yjka Re: Jak się odkleić 31.03.11, 19:08
        Przeczytać, to nie problem. Z tym rozumieniem gorzej :(
        Dwie najbardziej toksyczne bajki:
        1.Kopciuszek - wykorzystywanie do granic, z nagrodą w tle. W realnym życiu, nagrody żadna się nigdy nie doczekała.
        2. Piękna i Bestia - Bestia zamieni się w Księcia. Również nie realne. Bestia zostanie bestią, dalej będzie psychicznie się znęcać.
        • pedagorzka Re: Jak się odkleić 31.03.11, 23:57
          Wymienione przez Ciebie utwory, to nie bajki (patrz: Ezop), ale BAŚNIE, i dlatego nie powinno się ich odbierać samym intelektem. Twoja interpretacja jest słuszna w warstwie dosłownej, natomiast na poziomie symbolicznym jest zupełnie inaczej: "Kopciuszek" pozwala dzieciom (obu płci) oswoić negatywne uczucia wobec matki, która w pewnym momencie życia zaczyna od dziecka wymagać (np. poprzez tzw. trening czystości, czy też włączanie w obowiązki domowe), co w oczach dziecka może wydawać się pozbawieniem bezwarunkowej matczynej miłości (w baśni symbolizuje to zastąpienie dobrej matki przez okrutną macochę). Jest to także historia o zazdrości i rywalizacji pomiędzy rodzeństwem - każde dziecko, niezależnie prawdziwej sytuacji swojej i swojej rodziny, czasami czuje się najgorsze, niekochane, odtrącone (najstarszy z rodzeństwa - bo musi ustępować młodszemu i brać na siebie więcej obowiązków, najmłodsze - bo tak niewiele w porównaniu do starszych może i potrafi, średnie - bo chciałoby być wyjątkowe, jak silny i dzielny starszy brat, albo uwielbiana siostrzyczka-maskotka rodziny itd.). Niemal wszystkie baśnie zawierają w sobie wątek ukarania tych, którzy szkodzili głównemu bohaterowi, z którym utożsamia się dziecko - pozwala mu to w wyobraźni "ukarać" tych, na których się złości (rodziców, rodzeństwo itd.) bez ponoszenia za to konsekwencji - stąd tak okrutne i wymyślne kary (zamknięcie w beczce pełnej węży, wrzucenie w beczce do morza itp. itd.). Te potencjalne konsekwencje nie są jedynie natury "materialnej" (skrzywdzenie bliskiej osoby, kara za agresywne zachowanie itp.), ale również natury psychicznej - małe dziecko nie rozumie, że można darzyć drugą osobę sprzecznymi uczuciami, dlatego nie chce nienawidzić swoich bliskich - jednocześnie przeżywa silne emocje i nie potrafi ich "rozładowywać". Postać macochy pozwala dziecku symbolicznie ukarać matkę za "odebranie" dziecku bezwarunkowej miłości i akceptacji. ("Piękną i Bestię zostawiam na razie w spokoju każdy może sobie sam doczytać - polecam: Bruno Bettelheim "Cudowne i pożyteczne: O znaczeniach i wartościach baśni" - lektura kontrowersyjna, jednak wysoka skuteczność biblioterapii za pomocą baśni pokazuje, że autor musiał mieć przynajmniej trochę racji).
          • squirrel9 Re: Jak się odkleić 01.04.11, 00:39
            Jak na "pedagorzkę" przystało - wyjaśnienia godene "funkcji".
            Kopciuszek to zwykłą brednia która uczy, że rodzina jest dobra (matka i ojciec) a obcy są źli - czyt. macocha. Czyli dom rodzinny jest cacy a świat jest straszny. Gdyby to był chłopiec to uciekłby gdzie pieprz rosnie a dziewczynka czeka na księcia który ją odnajdzie , pojmie za zonę i będą żyli długo i szczęśkliwie. Oddzielanie maku od popiołu symbolizuje raczej karanie za pomocą pracy niemożliwej do zrobirnia niż uczenie czegokolwiek.
            Czytanie dziewczynkom bajek o księciu na białym koniu który to ją bezwolną i nijaką uratuje i nada jej życiu sens powinno być zabrobnione.
            • pedagorzka Re: Jak się odkleić 02.04.11, 21:12
              Heh, Wiewiórko, skąd u ciebie tyle jadu i niechęci wobec pedagogów (a może pedaRogów, bo w końcu przyczepiłaś się do pedagorzki, nie - pedagożki)? Może warto to leczyć, bo taka generalizacja świadczy o problemach w sferze emocjonalnej i/lub poznawczej... Nie mówiąc już o tym, że ja Twojej "funkcji" nie znam, a nawet, gdybym znała, to nie dyskredytowałabym Cię z jej powodu.
              O "Kopciuszku" możesz sobie poczytać w literaturze naukowej - nie przypominam sobie, żeby gdzieś wieszano na tej baśni psy.
              Po kolei: w baśniach klasycznych poniewieranie najmłodszym/najsłabszym/przybranym dzieckiem jest jednym z najpopularniejszych motywów - nie liczyłam nigdy dokładnie, ale szacuję, że zdarza się równie często chłopcom, jak dziewczynom (naprawdę warto poczytać baśnie zamiast pseudobaśniowych wydawnictw z supermarketu, zanim się człowiek wypowie na ten temat).
              W baśniach częsty jest również motyw wychowania dziecka przez przybranych rodziców (oboje, bążdź samotnego mężczyznę/kobietę). Jak to możliwe, skoro mają one kształcić w dziecku lęk przed "obcymi? Zgodnie z Twoją teorią, to oni powinni przygarnięte dzieciątko pożreć czym prędzej, albo przynajmniej w świat pogonić na tułaczkę...
              Baśnie nie uczą lęku przed czymkolwiek - mogę podyskutować na temat innych Twoich teorii, ale z tą się nigdy nie zgodzę ponieważ jest sprzeczna z wynikami badań naukowych (po coś się te badania robi i to nie po to, żeby napędzić sprzedaż książek dla dzieci). Dzieci, którym czyta się baśnie lepiej radzą sobie z lękiem i stresem - powie Ci to każdy psycholog, pedagog, czy terapeuta. Klasyczne baśnie są od lat stosowane w terapii zarówno dzieci, jak i dorosłych z bardzo dobrymi rezultatami (a przy niewielkich nakładach finansowych i organizacyjnych).
              Dziewczynki w baśniach też uciekają, gdy im się coś nie podoba - przyznaję, że rzadziej, niż chłopcy, ale też wcale nie tak rzadko. Co więcej - jeśli ucieczkę podejmuje dwójka dzieci, to zawsze (jeśli dobrze pamiętam) to dziewczynka wykazuje się większa mądrością, sprytem, wytrzymałością i odwagą. To tyle tematu, jak dla mnie.
              Oddzielanie od maku NIE MOŻE symbolizować kary pod postacią (niemal) niewykonalnego zadania, ponieważ nią JEST. Gołąbek SYMBOLIZUJE pokój, ale nim nie jest. Ognisko SYMBOLIZUJE dom i rodzinę ("domowe ognisko"), ale nimi NIE JEST. Słonik SYMBOLIZUJE szczęście, ale przecież nim NIE JEST. Człowiek całe życie się uczy, więc radzę zajrzeć do źródeł - od biedy choćby na Wikipedię, hasło "symbol".
              Dlaczego oddzielanie maku od popiołu miałoby symbolizować naukę - nie wiem i nie rozumiem. Popiół ( w którym zresztą dziewczyna sypiała) należy raczej powiązać ze stanem żałoby i poczuciem straty - macocha zepchnęła Kopciuszka do kuchni, gdzie żyje on w popiele, co symbolizuje żal po śmierci matki. Wymieszanie maku (a właściwie - grochu i soczewicy) z popiołem może oznaczać, że macocha stara się uniemożliwić Kopciuszkowi wyjście z żałoby i rozpoczęcie normalnego życia - to, co wartościowe, co służy za pokarm po wymieszaniu z popiołem nie nadaje się do jedzenia, nie może nasycić głodu, przywrócić sił. W wybraniu ziaren pomagają Kopciuszkowi ptaki. Zwierzęta z reguły symbolizują w baśniach nasze "zwierzęce" popędy - te, które w procesie wychowania uczymy się powściągać - agresję, pożądanie, obżarstwo itd. itp. Małe ptaszki, które nie robią nikomu krzywdy, można odczytać, jako niezaspokojone potrzeby Kopciuszka, które (choć były one nieszkodliwe, a wręcz potrzebne) dziewczyna nauczyła się ograniczać z powodu sytuacji, w jakiej się znalazła - czuła się zobowiązana do posłuszeństwa wobec macochy i jej córek. W sytuacji, gdy czegoś bardzo potrzebowała (pomoc w przebraniu grochu i soczewicy, suknia na bal) z pomocą przychodziły jej właśnie ptaki (nie Perraultowska - a więc późniejsza - wróżka). Można to zinterpretować w ten sposób, że człowiek nadmiernie posłuszny nakazom obyczajowym staje się bezbronny, nie potrafi upomnieć się o swoje prawa - odwołanie się do swoich popędów i potrzeb jest niezbędne, aby poradzić sobie w życiu i osiągnąć szczęście.
              Ostatnia rzecz: rozumiem, że Ty już we wczesnym dzieciństwie byłaś świadoma, że "Kopciuszek" umacnia patriarchalny porządek świata i została wymyślona już w starożytności w celu ogłupiania i niewolenia kobiet i stanowczo protestowałaś, gdy Ci rzeczoną baśń czytano? Z tego, co wiem, to całe pokolenia kobiet (a od starożytności było ich sporo) chowały się na klasycznych baśniach i jedne z nich wykazywały uległość, inne zaś - upominały się o swoje prawa - szczerze wątpię, aby baśnie czytano wyłącznie pierwszym z nich. Księżniczki "bezwolne i nijakie" występują (moim zdaniem) przede wszystkim w wyrobach baśniopodobnych pisanych przez ludzi, którzy o psychice ludzkiej (nie mówiąc już konkretnie o psychice dziecięcej) pojęcia, natomiast u Grimmów wyłącznie w baśni o Śpiącej Królewnie (co jest chyba oczywiste, ponieważ większą część baśni bohaterka przesypia), oraz -niestety, niestety - o Królewnie Śnieżce, nad której (Śnieżki, nie baśni) niewinną infantylnością można jedynie zapłakać. Ciekawe, że ta przytłaczająca większość (Grimmowie spisali ponad 200 baśni!) nie jest znana szerszemu gronu czytelników... Widziałabym w tym popularyzatorski talent (i zamiłowanie do wieloznacznych sformułowań ) pana Charlesa Perraulta - baśnie, które przerobił na swoją modłę, należą do kanonu dziecięcej literatury, podczas, gdy pozostałe znają nieliczni...
              • pedagorzka Re: Jak się odkleić 02.04.11, 21:13
                Przepraszam, w pierwszym zdaniu powinno być "pedagoRów", nie "pedaRogów". :)
              • elizabeth7 Re: Jak się odkleić 03.04.11, 00:29
                Lo jessssu, ale pierdoly. Pseudopsychologicze brednie do potegi entej. Jak i to doszukiwanie sie jakiejs generalizacji (nie wiadomo czego) u poprzedniczki, jej problemow emocjonalnych i odsylanie jej na lecznie. Moze nie czytaj wiecej bajek i nie rozbieraj ich na czynniki pierwsze pod wzgledem jakies urojonej pseudopsychologii bo wyraznie ci szkodza.
                Basnie pokazuja zwykle samo owczesne zycie, okrutne i niesprawiedliwe podszywajac to nierealistycznymi marzeniami o wyrownaniu sprawiedliwosci. Samo zycie bez odrobiny psychologii . Oparte o to samo co i religie.
                Te wszystkie basnie pochodza z czasow gdy dziecko praw nie mialo i traktowane bylo jak dorosly tylko maly. I traktowalo sie je okrutnie. Czesto wlasne, nie mowiac o cudzych. Symbolika popiolu nie zrobilaby na takim dziecku,czesto ciezko pracujacym wrazenia. A ptaki, na zdrowy rozsądek raczej symbolizuja wolnosc niz popedy.
                Jak ja "lubie" takie brednie wymyslane przez cholera wie kogo, z doszytymi sztucznie jakimis bzdurnie napredko wymyslonymi "powodami" i "uzasadnieniami".
                A tak szczerze to ty sie tego gdzies uczylaś? jakis guru ci te madrosci przekazal? czy to twoja wlasna interpretacja?

                • pedagorzka Re: Jak się odkleić 03.04.11, 16:42
                  Skoro nie wiesz, co to jest generalizacja, to dlaczego piszes w tonie, który sugeruje, że zarzucam ją Wiewiórce niesłusznie? Generalizacja to przypisywanie wszystkim osobom posiadającym jedną cechę (np. wykształcenie pedagogiczne) innych cech (np. niekompetencja, wybujała wyobraźnia itp.), których te osoby mogą nie posiadać. Np. mężczyzna, który został zdradzony, może dokonać generalizacji - uważać, że wszystkie kobiety są fałszywe, chciwe lub skłonne do manipulacji. Generalizacja jest podstawą stereotypów.
                  Jeżeli baśnie (cytuję) "pokazuja zwykle samo owczesne zycie, okrutne i niesprawiedliwe", to skąd w nich wydarzenia nadprzyrodzone (chyba nie twierdzisz, że były one w tamtych "okrutnych czasach" na porządku dziennym?)? Nie zawsze służą one "wyrownaniu sprawiedliwosci", jak piszesz. Nierealistyczny smok nie przybywa, aby dokonać sprawiedliwości. Baba-Jaga też nie.
                  Symbolika popiołu na pewno była w tamtych czasach bardziej zrozumiała dla człowieka w dowolnym wieku - wtedy nie uciekano od tematu śmierci, żałoby - były one częścią życia. To raczej dzisiejsze dzieci mniej wynoszą z baśni, ponieważ nie mają wcześniejszego kontaktu z tą symboliką.
                  O symbol ptaków nie warto się kłócić - wolność to właśnie możliwość realizacji swoich potrzeb i pragnień, czyli to, o czym napisałam. Jak dla mnie to właściwie to samo. Z drugiej strony - przed chwilą pisałaś, że w baśniach nie ma psychologii, a teraz próbujesz "naprostowywać" ich symbolikę - nie rozumiem...
                  Tak, uczyłam się o tym. To się nazywa biblioterapia i - jak pisałam - jest obecnie stosowana powszechnie w psychoterapii ludzi w każdym wieku - również w Polsce. Korzenie biblioterapii sięgają czasów starożytnych - czytanie uważano wówczas za "leczenie duszy" ("psyches iatreion" - stąd słowo "psychiatria"). Możesz sobie sama o tym poczytać, Elżbieto, i ocenić, czy są to "pierdoły", sokoro skuteczność biblioterapii została dowiedziona naukowo (i nie tylko - polecam stronę bajki-zasypianki.pl).
                  Skąd Ty wzięłaś swoją interpretację? Czyżbyś miała własnego guru? A może odpowiednie wykształcenie, aby się wypowiadać w temacie?
                  • elizabeth7 Re: Jak się odkleić 04.04.11, 10:30
                    Wiem co znaczy generalizowanie a nawet wiem co znaczy generalizacja. W przeciwienstwie do ciebie, jak widze. Bo to wbrew pozorom nie to samo. Polecam google. A poniewaz probujesz podpierac sie niby-psychologia smiem twierdzic ze z psychologia nie masz nic wspolnego, stad pewnie i ksywka "psycholorzka". Co wysmiala squirrel9 i miala racje. Bo jak na "psycholorzke" przystalo wiedze masz adekwatna. I szybko diagnozy stawiasz. Uchowaj nas boze od takich "psyhologuf" i "pseudoterapeutuf".
                    Jak bedziesz googlala to wygooglaj sobie slowo "ironia".
                    Juz widze tych strozytnych leczacych sie za pomoca popularnego owczas czytania.
                    Do tego biblioterapia nie ma nic wspolnego z basniami.
                    I nie odzegnuj sie tak od supermarketowych bajek bo one po prostu sa wspolczesne. Za 200 lat tak samo ktos bedzie sie byc moze doszukiwal peudopsychologii i szukal symboliki w ksiazeczce ktora dla wspolczyesnych jest nic niewartym gniot. Ktos po prostu chcial zarobic.
                    W wersji oryginalnej basnie Grimm byly bardzo okrutne np. Jasia i Malgosie ojciec zostawil w lesie bo byl tak biedny ze nie mial im co dac do jedzenia. I nie byla to symbolika.
                    Skąd rzeczy nadprzyrodzone w basniach? Ty mnie pytasz? Z tej samej potrzeby co tworzenie religii. Ze zwyklej najzwyklejszej potrzeby wiary w sprawiedliwosc, opatrznosc i nadzieje. Im bardziej prosty umysl tym lepiej wierzy w cuda i boza opatrznosc i cale te brednie z zaslugiwaniem. Jak nie masz wplywu na opady deszczu a i nie umiesz wody przetransportowac to jedyne co mozesz zrobic to np. skladac ludzi bogu w ofierze. Poczytaj np. o wierzeniach Majow, Inkow, Totelkow ...
                    No i przeczytaj co oznacza slowo "analogia" bo pewnie znow bedziesz miala problemy ze zrozumieniem.
                    • pedagorzka Re: Jak się odkleić 04.04.11, 11:37
                      Elżbieto, generalizacja na poziomie poznawczym to właśnie (w pewnym uproszczeniu) generalizowanie.

                      Hmm... Ja nie mylę Twojego nicku, i prosiłabym, żebyś Ty także mojego nie myliła. Łatwo sprawdzić podpis pod postem.

                      Skąd ta ironia na temat czytania w starożytności? Jasne, że alfabetyzacja była wówczas na nieciekawym poziomie (choć w rozwiniętych kulturach i tak wyższa, niż w średniowieczu), ale ja nie wymyśliłam sobie np. Biblioteki Aleksandryjskiej. Ty też mogłabyś pogooglać, zanim komuś odpiszesz.

                      Baśnie są podstawowym tekstem biblioterapeutycznym. Nie wiem, kto Ci powiedział inaczej, ale ten ktoś jest w błędzie. Oprócz baśni stosuje się również inne gatunki beletrystyczne oraz informacyjne. W biblioterapii w ujęciu szerokim korzysta się z wszelkiego rodzaju tekstów kultury.

                      To, że coś jest współczesne, nie znaczy, że jest dobre i wartościowe. Od bajeczek z supermarketu będę się odżegnywać zawsze.

                      Ojciec zostawił Jasia i Małgosię nie dlatego, że był biedny (byli biedni jeszcze za życia matki), ale pod naciskiem macochy. Jest to symbolika i to zbliżona do kopciuszkowej.

                      Skoro baśnie zawierają jedynie opis życia w "dawnych, okrutnych czasach", to dlaczego zamiast nich nie warto poczytać dzieciom np. książek historycznych (oczywiście co bardziej przystępnie napisanych)? Przecież nie ma w nich tych bzdur i oszustw (odnoszę wrażenie, że to właśnie im zarzucasz), co w baśniach i księgach religijnych...

                      Baśnie są więcej, niż okrutne. Jeśli na Tobie robi wrażenie ojciec porzucający dzieci w lesie, to co powiesz na takiego, który odrąbał ukochanej córce obie ręce? Albo o macosze, która obcięła pasierbowi główkę ciężkim wiekiem od skrzyni? Jeśli to są opisy prawdziwych wydarzeń, to czytanie ich najmłodszym rzeczywiście nie jest najlepszym pomysłem...

                      Skąd w Twoim poście tyle przytyków? Ja nie wątpię, że rozumiesz takie słowa, jak "poznawczy", "alfabetyzacja" czy "biblioterapeutyczny" - to, że ich używam świadczy o tym, że spodziewam się merytorycznej dyskusji na poziomie, w której nie muszę co chwila czegoś tłumaczyć i definiować. Obawiam się jednak, że tym razem jej nie uświadczę (wciąż mam nadzieję, że pozytywnie mnie zaskoczysz)...
                      • notting_hill Re: Jak się odkleić 04.04.11, 12:47
                        Droga Pedagorzko! Chyba rzucasz perły przed wieprze...No, ale każdemu dostępne jest w danym momencie to, co jest mu dostępne.... Wielkiego poważania dla Junga nie znajdziesz na tym forum :). A gdybyś pokusiła się jeszcze o "rozbiór" Czerwonego Kapturka, o rany boskie!... Takie świństwa dla dzieci!
                        • pedagorzka Re: Jak się odkleić 06.04.11, 00:41
                          :)
                      • elizabeth7 Re: Jak się odkleić 04.04.11, 13:21
                        Uzywanie naukowobrzmiacych slow nic nie oznacza, ze to dyskusja merytoryczna. O czym ma byc ta merytoryczna dyskusja? O meritum watku czy meritum tego co ty w rozbiorze bajek na poziomie przez kogos wymyslonych symboli. Bo to dwie rozne rzeczy.
                        Meritum dyskusji - to sprawa tego, dlaczego kobiety przyklejają się do facetow, dlaczego szybko rezygnuja z wlasnych zainteresowan lub ich nie maja i na sile szukaja sobie hobby gdy facet sam wychodzi za czesto i zarzuca tekiej zonie ze nic jej nie interesuje.
                        Jak ktos, slusznie pewnie, napisal - zamulaja bajki. Te o bezcharakternych ksiezniczkach wiecznie czekajacych, doklada sie edukacja szkolan (jak stwierdzono szkole ksiazki pokazuja tate z synem np. klejaccyh samolot a corka z mama podaje do stolu, i to ma byc raczej norma) i wychowanie w tradycyjnych polskich domach.
                        Dla mnie wspolczesne bajki sa tak samo dobre jak i te stare. To,ze bajka ma 100 czy 200 lat oznacza tylko tyle, ze np. straszono lub bawiono nia przez te 100 lat dluzej. Bajka jak sama geneza pokazuje, ukazuje owczeny swiat, jego stosunki. Wspolczesne pokazuja dzisiejsze. Moze powinno sie wlasnie na takich edukowac dziewczynki - z wojowniczkami, kobietami naukowcami. Dziecka symbolika popiolu czy tez ptaszka malego czy duzego /bez podtekstow seksualnych/, zaloby czy jej braku nie interesuje, odbiera proste przekazy.

                        • agnitz Re: Jak się odkleić 06.04.11, 10:31
                          Mam wrażenie, że nigdy nie czytałaś i nie porównywałaś bajki braci Grimm i bajki z supermarketu o Kopciuszku (firmy na D)? Ja czytałam i uwierz mi, to są kompletnie INNE historie.
                          A współczesne bajki też istnieją i na pewno to nie są te z supermarketu!
                          • pedagorzka Re: Jak się odkleić 09.04.11, 01:03
                            Słusznie! Nieprecyzyjnie się wypowiedziałam, przepraszam i dopowiadam - duża część współczesnej literatury dla dzieci to (IMO) najgorszy chłam, zarówno w warstwie fabularnej, językowej, jak i wizualnej, grzeszący nachalnym moralizatorstwem, cukierkową słodyczą lub niskiego poziomu humorem.

                            Z drugiej strony - są współcześni autorzy, których z czystym sumieniem mogę polecić każdemu rodzicowi, nauczycielowi, czy młodemu czytelnikowi - są wśród nich autorzy poezji, bajek, jak i baśni "pełną gębą".

                            Na rodzicach spoczywa odpowiedzialność za dobór odpowiednich lektur dla swoich dzieci - mam nadzieję, że nikt nie odebrał moich wypowiedzi, jako propagowania baśni klasycznych, jako lektur "jedynych i słusznych".
                      • ohimmel Re: Jak się odkleić 06.04.11, 02:19
                        Też uważam że szkoda tutaj twojego czasu.
                        Niestety.
          • walentyna2002 Re: Jak się odkleić 04.04.11, 02:21
            "Postać macochy pozwala dziecku symbolicznie ukarać matkę za "odebranie" dziecku bezwarunkowej miłości i akceptacji."
            Skutkiem tego dziecko (ja w dziecinstwie) ma poczucie ze jest dzieckiem adoptowanym ,( bo takie mialam wyobrazenia), a czytano mi w dziecinstwie te straszne basnie. Do tej pory mam gesia skorke jak sobie o niektorych basniach przypomne. Napewno nie przeczytam ich mojemu dziecku.
            Obawiam sie ze dziecku trudno jest zrozumiec znaczenie basni w taki sposob jak to przedstawila p.pedagorzka . Z jej interpretacji basni dochodze do wniosku ze sa one dla doroslych a nie dla dzieci.
            • pedagorzka Re: Jak się odkleić 06.04.11, 00:58
              Widzisz, Walentyno, dzieci (a nawet dorośli) nie zastanawiają się nad ukrytym sensem baśni - ten dodatkowy przekaz ma wartość jedynie, gdy jest nieuświadomiony (Bettelheim - pan, który "wymyślił sobie" te zawiłe interpretacje wielokrotnie ostrzegał, aby ich dzieciom nie przedstawiać!).

              Nie wydaje mi się, aby samo słuchanie/czytanie okrutnych baśni mogło wzbudzić w Tobie aż taki lęk (nie, nie jestem specjalistką, po prostu ten powód wydaje mi się na zdrowy rozsądek zbyt błahy). Nie znam żadnego dziecka, które by tak na nie reagowało - wręcz przeciwnie, kilkuletnie dzieciaki same proszą o opowiedzenie tej, czy innej baśni - moja kuzynka mając jakieś 6, a potem 7 i 8 lat lubowała się w baśniach o strzygach, o Wodnicy oraz o Siedmiu Krukach (ta ostatnia we mnie wzbudzała lęk, gdy sama byłam mała - widać nie każda baśń odpowiada naszym potrzebom w konkretnym momencie życia).

              Baśnie są dla ludzi w każdym wieku - ale nie w każdym wieku potrzebujemy konkretnych baśni. "Jaś i Małgosia" dotyczy przede wszystkim dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, "Śpiąca Królewna" i "Królewna Śnieżka" - to alegorie okresu dojrzewania itd. itp. Ponadto w różnym wieku możemy kłaść nacisk na różne motywy tej samej baśni, zwracając uwagę na inne przesłanie. Ulubione baśnie zdradzają nasze potrzeby, lęki, wewnętrzne konflikty.

              Życzę, abyście (Ty i Twoje dzieci) sami znaleźli wspólne opowieści, które staną się dla Was szczególne i pełne znaczeń - oczywiście samych pozytywnych, dodających otuchy i wzmacniających nadzieję!
      • squirrel9 Re: Jak się odkleić 01.04.11, 00:27
        Spora część kobiet zachowuje się tak samo jak ich matki. Ojciec wychodził do kumpli a matka w domu przy dzieciakach. Szczytem marzeń - by za często nie wychodził, no i wracał. Facet bez zmrużenia okiem spędzi miesiąc przed TV oglądając jakies mistrzostwa, jak juz uprawia jakis sport to nie ma najmniejszego zamiaru z tego zrezygnowac po ślubie. Fajnie jak dzieci w sport wciągnie, ale niekoniecznie. A kobieta w ogóle nie wyobraża sobie by robiła coś bez dzieci (dzieci z tatusiem zostaną), by miała swoje hobby, oddzielne od zainteresowań mężusia. To, powiedziałabym, rozglądając się wokól raczej standard.
        Która z zamężnych kobiet np. chodzi sobie regularnie na basen (dla własnego zdrowia i urody), biega, uprawia jakiś inny sport, umawia się z kumpelkami na piwo, na zakupy, i chodzi sobie do kina lub teatru albo na koncert bez faceta bo słucha czegoś innego lub lubi inne filmy? Kobiety, niestety często podporządkowują się facetowi, przyjmują jego styl bo liczą na to,że jak "się poświęcą" to wypracują idealne małżeństwo. "Poświęcenie" zwykle polega na tym,że nie mają własnych zainteresowań. I ten brak odczuwają najczęściej, gdy facet wychodzi coraz częściej a one nie wiedzą co ze sobą zrobić.
        Nie chodzi o to, by w małżeństwie każdy żył jak chce ale o to, mężczyzna jak tylko chce (nawet nieswiadomie) to kobiecie/żonie zawęzi przestrzeń a kobiety nie widują w tym nic złego, szybko sie podporządkowują. Do czasu, gdy okaże się, że klatka ma dzwiczki otwrte ale kobieta nie wie co robić poza nią.
        Kobiety powinny wychowywać swoje córki w poczuciu ich niezbywalnych praw i obowiązków wobec samej siebie.
        • lisa_marie Re: Jak się odkleić 01.04.11, 18:27
          > Która z zamężnych kobiet np. chodzi sobie regularnie na basen (dla własnego zdr
          > owia i urody), biega, uprawia jakiś inny sport, umawia się z kumpelkami na piwo
          > , na zakupy, i chodzi sobie do kina lub teatru albo na koncert bez faceta bo sł
          > ucha czegoś innego lub lubi inne filmy?

          Ja. Nie na basen wprawdzie, ale na taniec brzucha, spotykam się z dziewczynami na piwo albo imprezy (a mąż po mnie grzecznie przyjeżdża...), czasem z koleżanką idę do kina albo kosmetyczki. Uwielbiam mojego męża, uwielbiam spędzać z nim czas i nie jest to żadne poświęcenie z naszej strony, bo mamy wiele wspólnych zainteresowań: lubimy podobną muzykę i filmy, więc często wychodzimy na koncert czy do kina, mamy wielu znajomych, których odwiedzamy lub przyjmujemy u siebie, nie kłócimy się o telewizor, bo wcale nie oglądamy telewizji... Jestem bardzo związana z moim mężem, czuję się przysłowiową "połową pomarańczy", ale w pozytywnym sensie: z nim jestem szczęśliwa, bezpieczna, podobna - w wartościach, zainteresowaniach, przekonaniach. Nie mam jednak wątpliwości, że pewien margines autonomii jest niezbędny dla zdrowia związku. Paradoksalnie, to co robimy bez partnera, może pomóc związek ubogacić. Na przykład kurs żeglarstwa, na który w ramach swojej autonomii uczęszcza mąż, pozwoli nam na wspaniałą wakacyjną przygodę, bo latem popłyniemy w rejs.
          • squirrel9 Re: Jak się odkleić 02.04.11, 10:44
            Zgadza się. Fajnie, gdy ludzie robiąc coś dla siebie robią i dla związku. U mnie akurat ja kilkanście lat temu zrobiłam patent żeglarski (firma w której pracowałam miała żaglówki na Mazurach i klub firmowy) a mąż po pierwszych wczasach pod żaglami (2 tygodnie po Mazurach na Orionie) ze mną również zrobił patent. Pewnie też dołączysz do grona żeglarzy :) Powodzenia.
            Jednak rozglądając się dookoła, nawet wśród znajomych, widzę, ze kobiety niewiele rzeczy robią poza mężem, najwyżej zakupy. Same układają sie "pod związek" a do faceta mają pretensje,ze on nie. Fajnie byłoby, gdyby wszystko robili razem, tylko, ze z taką wspólnie można wypić kawę i ... zrobić zakupy. Bo by razem coś robić, trzeba mieć jakieś pasje. I wszystko jest nawet ok, jeśli związek jest dobry, gorzej, gdy sie psuje. Jak czytam nieraz te porady "znajdź sobie pasję" to ... dosteję pasji :)
            My z męzem zwykle mamy wspólne pasje sportowe (narty, rower, tenis, bieganie) , jak jedno coś zaczyna do zaraz dołącza drugie (zdarza mi się z mężem i jego kumplami zagrać w siatkówkę) ale np. do filharmonii męża nie wyciągnę, na operę to nawet końmi :) więc chadzam sama. TV też nie oglądamy ale za to gazety cztamy na głos, czasem i ksiązki :)
          • seidhee Re: Jak się odkleić 05.04.11, 14:11
            A ja na tribal chodzę :) i flamenco.
            Dla mnie to jest dość oczywiste, że każde z partnerów ma jakiś kawałek życia, w którym to drugie nie uczestniczy. Trzeba przecież mieć o czym rozmawiać, jak wspólnie spędzamy wieczór czy weekend :) Mój mąż też ma swoje różne hobby, 2-3 razy w tygodniu wychodzi i to jest dla nas zupełnie normalny stan. Za to wolimy spędzać czas ze sobą niż np. oglądać TV (nie mamy nawet telewizora).
    • l_e_a1966 Stety czy niestety - każdy medal ma dwie strony. 01.04.11, 23:39
      Bywa tak, że coś co kiedyś uznawaliśmy za zaletę - staje się wadą. Fascynacja poczuciem wolności i pęd do samostanowienia - to są cechy, które dodają mężczyźnie punktów w oczach kobiety. Dodatkowy plus, kiedy ów mężczyzna potrafi tą wolnością zarazić swoją kobietę. Ale lata mijają. Przybywa życiowych tobołków, z których - nie wiedzieć czemu - duża część przypada do dźwigania kobiecie (dom, dzieci i wszystko co orbituje wokół tego).
      Te tobołki rosną nam na barkach cichaczem...to się po prostu dzieje. A pewnego dnia budzimy się i stwierdzamy, że z naszej babskiej wolności pozostał tylko wiatr we włosach. A nasz pan free-style cieszy się swoją wolnością niezmiennie, od naszych czasów narzeczeńskich. Bo to też się wślizgnęło do związku cichaczem.
      Wszystko można naprawić - to prawda. Wyprostować. Ale żeby to zrobić, trzeba się naprawdę obudzić. I chcieć zmienić. I zmienić. Tylko czy nadal pozostanie wilk syty i owca cała? Memento: gdzie są granice wolności? Gdzie, walcząc o swoją wolność i samorealizację, wkraczamy w wolność drugiej połowy?


      • elizabeth7 Re: Stety czy niestety - każdy medal ma dwie stro 02.04.11, 21:06
        My nie walczmy o wolnosc tylko ja sobie same poszerzajmy. A same na wlasne zyczenie robimy z siebie niewolnice i roboty.
        Prawie wszystkie Polki ktore znam gdy sa chore i biora zwolnienie lekarskie to w domu gotuja obiad, sprzataja i prasuja. I jak tu dziwic sie facetom twierdzacym,ze kobiety maja specjalne geny czyniace je niezmordowanymi.
    • ank_illa Jak się odkleić 03.04.11, 22:25
      A co jeśli oboje są w takim związku szczęśliwi, uzupełniając się jak np. amatorzy sado-maso? Czy na siłę trzeba im to odbierać?
    • asiazlasu Jak się odkleić i uzystac wewnetrzna niezaleznosc 04.04.11, 13:11
      Bo w artykule chodzi o to zeby miec wlasne zycie. Nie dlatego ze dobrze jest takie zycie miec dla rownowagi rodziny lecz dla SIEBIE. Bo to normalne byc odrebna osoba, z pasjami, hobby, przyjemnosciami, nie zwiazanymi z dziecmi, mezem, rodzicami.
    • asiazlasu chabadabada 04.04.11, 13:38
      nie chodzi o to co lubia mezczyzni lecz o to co ewentualnie mozesz lubic ty. Tak trudno zrozumiec ze nie zyje sie funkcja osob trzecich czwartych i dziesiatych ???
    • lena575 Re: Jak się odkleić 04.04.11, 13:57
      Ja myślę, że dziecko uczymy własnym przykładem. Stąd w mało pratnerskich polskich rodzinach pełno kobiet nastawionych na poświęcanie. Mogło ci się nie podobać, że matka obsługuje całą rodzinę i tylko ciebie,córkę włącza do prac domowych a po latach łąpiesz się na tym,że robisz to samo. Jeśli w życiu nigdy nie widziałaś leżącej chorej matki i ojca organizującego dom to we własnym domu też się nie połozysz, nawet chorobę przechodzisz. Jeśli twoja matka nie miała życia poza domem, swoich przyjaciółek, zainteresowań, nie wciągnęła cię np. w uprawianie sportu to jakoś masz doskonały pretekst by nic z tym nie robić. I czasem ten brak partnerstwa w domu nie wynika z tego, że mąż nic nie chce robić, czasem my mu nie pozwalamy na to. Chcemy być jak nasze mamy. Do czasu kiedy okazuje się, że maż ma fajne życie poza domem a my tylko dom.
      Moja firma organizuje coroczne zawody firmowe, zimą narciarskie, wiosną - rowerowe, jesienią - tenisowe. Biorę udział we wszystkich :) Przygotowuję się teraz do rowerowych. Mam nadzieję,ze po raz trzeci w kategorii 30+ stanę na najwyższym podium (30+ jest szeroko rozciągnięte, ja właśnie skończyłam 50). Pytam moje koleżanki dlaczego nie biorą udziału, nie ćwiczą i słyszę ... bo mężowi się nie chce ... mąż ogląda piłkę nożną. Kobietom się nie chce. jakby to,ze maż siedzi przed TV im odpowiadało. Gorzej, gdy sprzed tego TV odchodzi i wychodzi z domu. Wtedy problem.
      Uczymy swoje córki aktywności !!!!
      • abush byle nie trafić na prostaków 05.04.11, 14:25
        czy wiesz lena575, że są w Polsce miasteczka, gdzie pewności siebie i niezależności okazywać nie wolno? Ba! Są nawet takie "uniwersytety" - zahukane dziewczynki i chłopaczątka z patriarchalnych domów, jak zobaczą takie niezależne w poglądach dziwadło, które śmie się buntować i mieć własne poglądy- włożą do worka rozpustnica. A jeszcze jak da kosza jakiemuś patałachowi, któremu się wydaje, że powinna się w nim zakochać od pierwszego wejrzenia, to ten podły głupek jeszcze gorzej ją nazwie.A jak do tego jest ładna, to jest już kompletnie przerąbane i ma wyrok! Wieki katolickiej religii -kobieta jako posługująca:D, i patriarchat zrobiły swoje. Jak chcesz to teraz odkręcić?
        • lena575 Re: byle nie trafić na prostaków 08.04.11, 23:53
          Pochodzę z dużego miasta i z domu w którym wychowano mnie niezależnie, więc moja niezależność jest dla mnie oczywista. Ale wiem na jakim świecie żyję. Znam środowiska, gdzie słowo "feministka" to gorzej niż prostytutka.
      • orientespl Re: Jak się odkleić 05.04.11, 16:00
        Lena575,
        Na jakie badania (proszę podać autorów i gdzie mogę przeczytać raport) powołujesz się pisząc o "mało partnerskich polskich rodzinach". Skąd masz wiedzę o "partnerstwie" polskich rodzin. O swojej własnej to owszem, niewątpliwie z autopsji, ale na jakiej podstawie swoje cechy przypisujesz zbiorowości?:
        > Ja myślę, że dziecko uczymy własnym przykładem. Stąd w mało pratnerskich polski
        > ch rodzinach pełno kobiet nastawionych na poświęcanie. Mogło ci się nie podobać
        • lena575 Re: Jak się odkleić 09.04.11, 00:10
          Dokładnie, na podstawie obserwacji zbiorowości przypisuję wpływ zachowań na wychowanie dzieci. Mojej rodziny, rodziny dalszej, znajomych i znajomych znajomych. Mogłabym tak z tysiąc, moze więcje przykładów podać. Moze to dla ciebie niewielka skala, ale sporo "abdań opini" jest robionych na mniejszej liczbie.
          Jestem feministką, niezależna, mężatka, w szczęślwym związku partnerskim (małżeństwo, staż -27 lat!!!!).
          Patrząc na córkę, widzę, co wyniosła z domu. Tak samo dzieci które znam, z domów, które znam. Nie zawsze jest to dobry przykład choć intencje, wiadomo ... I uważam, że dokładnie tak jest, wychowujesz dzieci własnym przykładem. Najgorzej gdy mówisz coś innego a swoim życiem pokazujesz coś kompletnie przeciwnego.
          Jak potrzerujesz badań to wygooglaj sobie np. polska rodzina partnerstwo i zanjdziesz pełno wyników badań nad polską rodziną i jej "partnerstwem". łącznie z katolickimi. We wszystkich jakoś podoba się ludziom pratnerstwo, tylko ruzmieją je różnie a jeszcze mniej praktykują. Niestety. Wymika to z błędnego wychowania.
    • karampuk01 Jak się odkleić 05.04.11, 17:03
      zdecydowanie zgadzam się, że to my - kobiety, mamy zadbać o siebie , a nie czekać na "wyzwolenie" ze strony mężczyzn. Ja na to 'wpadłam" dopiero jako mocno już dojrzała kobieta, kiedy rozleciał mi się poważny związek. Znalazłam jeszcze jedną ważną dla mnie rozmowę z tą samą terapeutką www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,8417665,Zona_jak_elegancka_broszka.html
    • cowgirl_ride Jak się odkleić 05.04.11, 19:33
      Miałam iśc do sklepu...Trafiłam na ten wywiad i na komentarze, przeczytałam i...Odkleiłam się. "Uwielbiam" takie teksty...Podobno trzeba myśleć o sobie, miec jakąś pasję i sie realizować...Ech...Idę do sklepu, jest tam nowy, młody, przystojny kasjer.
      • ciotka_ltd Brawo! 06.04.11, 17:37
        Odrobina niewinnego flirtu na boku poprawi ci humor, doda pewnosci siebie i uchroni przed wrzepianiem sie w swego chlopa, czego zaden normalny mezczyzna dlugo nie wytrzyma.
        Moj mi nawet powiedzial przed laty otwartym tekstem, ze mezczyzna jest lowca i polowanie go wciaga, nie zas zdobycz. A wiec ...poluje tak na mnie juz ponad 20 lat;)
        • cowgirl_ride Re: Brawo! 06.04.11, 18:10
          Kiedy byłam mężatka, nie flirtowałam "na boku". Mam pewne zasady, moje własne...
    • apieczoka Jak się odkleić 05.04.11, 22:00
      i znowu gazeta promuje psycholozki dolujace swymi wypowiedziami rzesze kobiet;) pani psycholog terapaeutko to ze pani spotyka takie kobiety opisane w wywiadzie nie oznacza ze kazda za nas taka jest. prosze sobie wyobrazic ze niektore lubia byc przyklejone i o dziwo ich partnerzy tez to lubia i o wieksze dziwno nie dadza pani zarobic na ich terapi;P
      • karampuk01 Re: Jak się odkleić 06.04.11, 08:08
        pewnie to miło być przyklejoną, ale co potem, kiedy coś się dzieje w związku i np. dochodzi do rozstania z inicjatywy mężczyzny ? Z czym zostaje kobieta ? Co potrafi sama, co sprawia, że wraz ze zniknięciem mężczyzny, nie znika jej wszystko, bo on był jej wszystkim ? Naprawdę, wierz mi, to koszmarny moment w życiu każdej kobiety, która była " przyklejona".
        • cowgirl_ride Re: Jak się odkleić 06.04.11, 08:32
          Z tego co napisałaś wyjście mężczyzny ze "związku partnerskiego" nie jest koszmarem bo w takowym, mężczyzna to tylko...Ehmmm...Kolejny mebel? A potem kolejny i jeszcze jeden? Zakładasz, ze w związku partnerskim nie istnieje uczucie? Może to i prawda...
          • seidhee Re: Jak się odkleić 06.04.11, 09:43
            cowgirl_ride napisała:
            > Z tego co napisałaś wyjście mężczyzny ze "związku partnerskiego" nie jest koszm
            > arem bo w takowym, mężczyzna to tylko...Ehmmm...Kolejny mebel? A potem kolejny
            > i jeszcze jeden? Zakładasz, ze w związku partnerskim nie istnieje uczucie?

            Porzucenie zawsze jest straszne. Ale łatwiej się otrząsnąć, jeśli ma się jakieś inne życie poza partnerem - sport, hobby, przyjaciół, etc. Na pewno inaczej przeżyje rozstanie kobieta, która następnego dnia po pracy idzie na trening, a inaczej taka, która każdy wieczór spędzała w domu z partnerem przed telewizorem, spotykała się tylko z jego znajomymi i wychodziła z domu tylko w jego towarzystwie.
          • ciotka_ltd Nie zrozumialas... 06.04.11, 17:46
            W zwiazku partnerskim tez sa uczucia. I tez zdarzaja sie odejscia, choc - jak sadze - rzadziej, bo zwiazek sie na bierzaco 'renegocjuje' gdy cos zaczyna sie psuc, nie zas cierpi w ukryciu i pokazuje fochy. Niemniej gdy masz swoje zycie, to nie tracisz gruntu pod nogami, masz sie czego uczepic, chocby pasjonujacej cie pracy. I nawet rozumiesz to odejscie, choc boli. Jak rozumiesz smierc partnera, ktora boli pewnie i bardziej. Tu nie ma tego szoku, ktory przezywaja polskie panie, gdy maz je zostawi: ze tak sie poswiecala, ze wszystko dla niego i co ona teraz z soba zrobi...
            • cowgirl_ride Re: Nie zrozumialas... 06.04.11, 18:13
              Jeśli do małżeństwa/związku podchodzi się jak do biznesu to można renegocjować warunki. Jak sobie wyobrażasz renegocjowanie uczuć?
              • seidhee Re: Nie zrozumialas... 07.04.11, 08:57
                Związek to nie tylko uczucia. To wstawanie do pracy, gotowanie, pranie, mycie kibla, wynoszenie śmieci, zmywanie naczyń i kupowanie bułek. To wieczory i weekendy, różne potrzeby, pragnienia, marzenia. Jak najbardziej można i trzeba takie rzeczy negocjować, uczucia do tego nie wystarczą, potrzebny jeszcze rozum.
              • babunia_wygodka Re: Nie zrozumialas... 07.04.11, 12:41
                cowgirl_ride napisała:

                > Jeśli do małżeństwa/związku podchodzi się jak do biznesu to można renegocjować
                > warunki. Jak sobie wyobrażasz renegocjowanie uczuć?

                Jak facet nie będzie mógł negocjować "kochanie, czy mogłabyś przestać wycierać nos w ścierki kuchenne" to mu w końcu uczucie przejdzie i wywędruje gdzieś gdzie nie będzie musiał ryzykować wsadzenia ręki w gluta przy wycieraniu naczyń.
    • ladyjm Re: Jak się odkleić 07.04.11, 16:32
      wychodzi na to, ze nie mam w sobie nic z krolewny :( ciagle robie cos dla siebie i mam mase przeroznych zainteresowan
    • corinaswizz Jak się odkleić 09.04.11, 23:51
      Proponuje temat na kolejny tekst: Jak mądrze się przykleić. Dla tych, którzy znakomicie organizuja swój czas, ale mają problem z organizacją wspólych pól w nowej relacji. Albo po prostu chcą trochę się poprzyklejać. Tyle, że nie do znajomych, przyjaciół czy rodziny.
    • corinaswizz Jak mądrze się przykleić 09.04.11, 23:53
    • art.usa No i co? jest śliczna. Mówi dużo jak każda kobieta 26.04.11, 23:02
      Bezwolne, bo chcące miłości kobiety.
    • inkwizytorstarszy Jak się odkleić 26.04.11, 23:34
      Czy nie odnosicie panowie wrażenia, że kobiecie mężczyzna jest potrzebny do tego,do czego aktorce potrzebna jest scena?
      (na jego tle, ona ma okazję zaistnieć...)
    • art.usa Jesteś śliczna, temu cię kocham. 27.04.11, 02:35
      Filozofia, czy fantazja, jest siłę naszą.
      Miłość to tylko czyjeś uczucia, których miłości nie czuję.
      Albo może tylko łzy jego, że czegoś czego osiągnąć nie mógł?

      Czyli prawda jest tylko kłamstwem?, przepraszam: co jest w ogóle prawda?
      • asiazlasu Re: Jesteś śliczna, temu cię kocham. 27.04.11, 09:46
        ale ossso chodzi ???
        • art.usa Re: Jesteś śliczna, temu cię kocham. 27.04.11, 21:59
          asiazlasu napisała:

          > ale ossso chodzi ???
          O ciebie.
          • nutka_mi Re: Jesteś śliczna, temu cię kocham. 27.04.11, 22:32
            Nie ciebie tylko tobie ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka