Dodaj do ulubionych

Jaś Fasola i inni

08.04.11, 13:22
Gotować i smażyć?!
Pewnie mnie wykluczą z rozmowy ci, co jedzą oczami, ale nie mam litości dla tych, co mogliby się najeść od razu, a tu każą im czekać... ;-) Inaczej mówiąc, wolę jeść, by żyć.
Za ozdóbkę mnie wystarcza porcyjka natki pietruszki centralnie wrażona w porcję fasoli ala cart...
Ale - do rzeczy.

Fasolę moczy się zimną wodą tylko wtedy, kiedy ma się dużo czasu, albo kiedy posłuży ona do siewu. Moczenie takie w celach kulinarnych jest mniej skuteczne!
Zaleca się moczyć suchą fasolę wodą gorącą, można nawet ją wymienić na nowy wrzątek.
Tak czyniąc i szybciej ona spęcznieje, i pewniej pozbędziemy się maltodekstryn z niej, innymi słowy mniej będziemy gazować przy jej trawieniu.

Jest też i wtedy aspekt mniejszej porcji energii potrzebnej do zmiękczenia porcji fasoli, o efekcie cieplarnianym naszej ukochanej planety nie wspominając...

Ekologiści!
Moczmy na gorąco!
:-)

P.S. Perfekcjonist[k]om zalecam gotowanie świeżej fasoli, tuż po zbiorach.
Do słoiczków. Jakże oszczędza to czas przygotowania posiłku! Nie każdy, Pani Jagno, jest kowbojem w pustce prerii, bazującym na zapasie suchego ziarna w woreczku.
Oszczędzamy sobie, gotując w słoik, widoku wylęgniętych żuczków z ziarna, przechowywanego w postaci suchej. Dla kowboja taka porcja mięska w ziarnie to może i na przednówku...

d61
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka