Dodaj do ulubionych

On, czyli kochanek

09.10.11, 17:32
co za bełkot..
Obserwuj wątek
    • cpt.xyzzy Re: On, czyli kochanek 09.10.11, 17:43
      widocznie tak juz musi.. Inaczej się udusi...
    • nangaparbat3 Re: On, czyli kochanek 23.10.11, 20:59
      Przeczytałam kiedyś powieść tej pani i nie mogłam wyjść ze zdumienia, że tak ją lansują, a skądinąd dobra oficyna wydaje. Minął rok i jest jeszcze gorzej - od prostackich wtrętów przeszła do epatowania prostactwem. Obawiam się, że signum temporis.
    • sam16 Ona czyli kochanka....... 26.12.11, 03:59
      Z meskiego punktu widzenia podobny artykul mozna napisac zamieniajac tylko miejscami;tam gdzie zona wstawic maz.
      Zyjemy w czasach kiedy ksiezniczki i arystokraci wystepuja w przyrodzie bardzo rzadko.
      Populacja swiniarzy natomiast ma sie dobrze czyli jak to sie modnie mowi nalezy do main sream.
      Rozumiem ze niektore kobiety jakos wyjatkowo odczuwaja ciezar meskiej dominacji.
      Kiedy szukam dziewczyny,ktora moze byc kandydatka na zone nie myslale w taki sposob jaki przedstawiony jest w artykule.
      Zdrowy i w miare inteligentny czlowiek nie szuka "osoby seksualnej" albo "gosposi".
      Szukajac zyciowej partnerki bierze sie pod uwage wiele aspekow z ekonomicznym wlacznie, chociaz zaden z nich nie musi byc dominujacy. Bywa tez najczesciej tak,ze czlowiek sie zwyczajnie zakocha albo zostaje oczarowany przez druga osobe.
      Autorka chyba nie doswiaczyla tej strony stosunkow damsko meskich.
      Dla niej wulgarnie mowiac jest wyro,micha i meski szowinizm.
      Na szczescie zycie jest o wiele bogatsze od fantazji albo braku fantazji ludzi piora.
      • maitresse.d.un.francais Re: Ona czyli kochanka....... 26.12.11, 18:33
        main sream

        mainstream, chyba że to celowe, a jeśli nie, to fajna literówka ;-)
    • maitresse.d.un.francais Re: On, czyli kochanek 26.12.11, 18:32
      Treść postu kawy marago znakomicie koresponduje z sygnaturką tejże.

      "Dawniej 'mężem' był ten, kto generalnie był mężczyzną, ale nie byle cieniasem, tylko dzielnym, honorowym i co tam jeszcze kodeks rycerski mu przypisał"

      Czyli wyjaśniamy masom dawne pojęcia w ich języku.


      "Mąż - nie byle cienias" Po co takie pojęcia jak "cnota", "vir" - cnota masom z jednym się kojarzy, a języki obce są trudne.

      . "Dawniej" - czyli nie wiadomo kiedy (po co masy obarczać wiedzą), zapewne tuż przed nastaniem komuny (część osób dzieli historię na komunę i to-co-przed-nią).

      Pani Grażyna P. płynie na fali popularności swoich książek. Czekamy na felietony Moniki Szwai, Katarzyny Grocholi i innych źródeł wiedzy wszelakiej.
    • joseph.007 On, czyli kochanek 27.12.11, 17:42
      Świniopas jako figura, nie tylko fizyczna, musiał budzić podświadomy strach w cherlawych arystokratach, skoro zaszedł w swych obszarpanych porciętach aż do bajki Andersena.

      Dla ścisłości, Andersen ani nie był arystokratą, ani bynajmniej nie był cherlawy :) Cherlawi arystokraci nie byli też - jakbyśmy to dzisiaj powiedzieli - istotną grupą docelową dla jego dzieł.

      Mamy tu voyeuryzm, namiętność ponad podziałami i odrobinę prostytucji. Takie kiedyś pisano bajki dla dzieci.

      Andersen niezupełnie pisał akurat dla dzieci. On sam ujął to bardzo pięknie, napisawszy kiedyś, że jego baśnie są prezentami dla czytelników, a on stara się w związku z tym, by dzieci zachwyciły się pięknym opakowaniem prezentu, a dorośli zainteresowali się tym co jest w środku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka