• frodolong Re: Horrory 09.08.06, 13:25
      no cudne, po prostu!!!! tak to niestety jest. A człowiek niby dorosły a taki
      głupi, że jeden usmiech z rana i o wszystkim zapomina :)
    • kulka_szczescia Totalna BZDURA 09.08.06, 13:26
      Nawet literacko niezbyt wysokich lotów. Po prostu niektórzy ludzie nie powinni
      mieć dzieci. I tyle w temacie monstrum.
      • sir.vimes Re: Totalna BZDURA 09.08.06, 13:43
        Zapewne niektórzy się do własnych dzieci modlą, ale inni lubią się czasem
        pośmiać. Literacko to może nie jest idealne ale to nie literatura tylko
        felietonik.
      • frodolong Re: Totalna BZDURA 09.08.06, 13:44
        jejku, dopiero teraz przeczytałam inne komentarze!!! No nie mogę, bardzo
        serdecznie współczuje dzieciom, których rodzice nie mają za grosz poczucia
        humoru, dystansu do siebie i świata i nie mają wyczucia ironii. Ach, szkoda
        gadać. A artykul osobiście bardzo mi się podoba, choc mój mały ma teraz 15
        miesięcy i elegancko przesypia całe noce już od dość dawna.
    • zmyslny Re: Horrory 09.08.06, 13:43
      Pisanie takiego felietonu w kraju o malejącym przyroście naturalnym jest
      charakterystyczne, ale cokolwiek niesmaczne. W formie żartobliwej może, daje
      jednak wraz egoizmowi dzisiejszych rodziców, którzy chcieliby życia lekkiego,
      łatwego i przyjemnego. Fajnie byłoby im mieć pociesznego berbecia, ale tylko
      takiego, co by wysiłku wiele nie kosztował. Najlepiej żeby nie miał żadnych
      potrzeb i służył do zabawy, a po zabawie, żeby można było odstawić go w jakiś
      kąt.

      Niemowlę jest potworem? Jest istotą odczuwającą potrzeby, których nie rozumie i
      których nie potrafi zaspokoić. Głód pojawia się nagle, znikąd, nie wiadomo czy
      będzie trwał wiecznie, czas zresztą nie istnieje. Jest tylko cierpienie.
    • ewa246 To najbardziej obrzydliwy tekst.. 09.08.06, 13:58
      ..jaki w życiu czytałam. W dodatku nie jest wyrażony w formie "horroru" tylko
      zaspokojenia dziwnie maniakalnych porównań.
      Ciekawe czy autorka tekstu dzień porodu porównałaby z np. "załatwianiem się".

      Nikt nie powiedział, że opieka nad maluchem jest lekka.
      Ale wszystko ma swoje granice...
      • the_dzidka Re: To najbardziej obrzydliwy tekst.. 09.08.06, 14:11
        To ty strasznie delikatna jesteś.
        Biedne dzieci, których rodzice sa nadęci, nabzdyczeni, kompletnie bez poczucia
        humoru, a dziecko stawiają na piedestale i modlą się do niego, i uważają, że
        o "dzieciątku" i macierzyństwie mozna tylko w samych superlatywach.
        To się nazywa poporodowe zharibienie mózgu - jak ktoś to kiedyś celnie określił.
        Każdy z nas kiedyś dzieckiem był. To normalny etap rozwoju każdego człowieka.
        Nic szczególnego, tylko zająć się tym więcej trzeba. Mdli mnie, jak z dzieciaka
        robi się Pana i Króla, i niemalże Trójcę Świętą. Matki Polki Heroiny od siedmiu
        bolesci i ósmego smutku.
    • joolanta Re: Horrory 09.08.06, 14:11
      idiotyczne
    • enlightened Bachory = koniec zycia dla rodzicow 09.08.06, 14:14
      Nie wiem dlaczego pary decyduja sie na dzieci - moze sie soba nudza i mysla ze
      nieprzespane noce, i zmienianie pieluch to naprawia. Szczescia nie nalezy
      szukac w dzieciach - nalezy go szukac w partnerze...
      • wrezz Re: Bachory = koniec zycia dla rodzicow 09.08.06, 14:36
        > Szczescia nie nalezy
        > szukac w dzieciach - nalezy go szukac w partnerze...

        Skąd to wiesz?
      • myslacyszaryczlowiek1 Re: Bachory = koniec zycia dla rodzicow 09.08.06, 14:45
        Takich powinni obłożyć bykowym to by się znalazły pieniądze na 400 zł zasiłki
        na dzieci. Nie chcesz, nie nadajesz sie na rodzica to płać aby miał ci kto dupę
        podcierać na starość.
        • emiram Re: Bachory = koniec zycia dla rodzicow 09.08.06, 15:02
          No coż, tak jak i Ty pracujemy i płacimy ubezp. emerytalne. Naszczęscie nasze
          prawo nie nakłada nakazu posiadania dzieci :-)
        • enlightened Re: Bachory = koniec zycia dla rodzicow 09.08.06, 15:05
          Policz sobie ile wydajesz na dziecko dziennie, tygodniowo, miesiecznie,
          rocznie, pomnoz * 18, i zobaczysz ile pieniedzy mi zostanie zeby sobie kogos
          wynajac do "podcierania dupy na starosc"...
          • emiram Re: Bachory = koniec zycia dla rodzicow 09.08.06, 15:07
            Współczuje Twoim dzieciom, jeżeli tylko z powodu podcierania Cię na starość je
            masz.
          • wrezz Re: Bachory = koniec zycia dla rodzicow 09.08.06, 15:33
            Jakby wszyscy poszli za Twoją radą to tymi piniędzmi mógłbyś sobie dupę
            podetrzeć, bo wynająć nie miałbys kogo. Powinieneś raczej zachęcać wszystkich
            żeby się romnażali. Więcej siły roboczej to tańsza siła robocza :-).
            • enlightened Re: Bachory = koniec zycia dla rodzicow 09.08.06, 15:46
              Tu sie zgadzam - ale nie ma sie czym martwic - na swiecie nie brakuje biednych
              ludzi, a ci rozmnazaja sie jak zwierzeta. Trudno ich winic - wszak to ich
              jedyna rozrywka... Im biedniejsze rodziny tym wiecej dzieci - im biedniejsze
              kraje, tym wiekszy przyrost naturalny.
        • liselle Re: Bachory = koniec zycia dla rodzicow 09.08.06, 22:21
          Gratulacje. Chcialabym aby twoje dziecko moglo to przeczytać. Zapewne poczuloby
          się cudownie wiedząc ze "zostalo wychodowane aby ci na starość podcierać dupe".
          Postawa godna naśladowania, zaiste.
      • kossar Re: Bachory = koniec zycia dla rodzicow 10.08.06, 08:30
        100% poparcia.
        Wrzeszczące małe wampiry co wysysają kasę i pochłaniają wolny czas jak wieloryb
        plankton
    • m.frontczak Re: Horrory 09.08.06, 14:44
      Ja jakoś nie przypominam sobie nocnych horrorów z moim synkiem, budził się może
      2-3 razy, pił moje mleczko i spał dalej spokojnie. Mój mąż mnie wspierał,
      podawał małego do karmienia i odkładał do łożeczka. Po roczku mały
      sam "odstawił się" od pierwsi i od tej pory przesypia własciwie całą noc. Nie
      znam nocnych horrorów z maleństwem, grunt to mieć własciwe podejście :)))
    • bergo1 super tekst 09.08.06, 14:49
      uwazam ten tekst za bardzo trafny. NAsza corka z reguly nie sprawia wieskzych problemow w nocy, ale pare razy w miesiacu zdazaja sie niespokojne, niewyspane noce z karmieniem co 2-3 godziny ( jutro konczy 9 miesiecy). Wtedy moge powiedziec, ze mnie lekki szlag trafia :) Tylko ja wstaje do dziecka, maz spi i tylko potem narzeka ze cale lozko sie trzesie kiedy ja sie gwaltownie zrywam...biedaczek
    • xavierr Re: Horrory 09.08.06, 15:44
      nic tylko feministyczne brednie. szownista (męski)
      • alterpars to zrezygnujcie z dzieci matoly 09.08.06, 15:59
        tylko w Polsce moze sie ukazac podobnie bzdurny artykul i podobne bzdurne
        komentarze. Jesli Wam nikt tego nei powiedzial to TAK dzieci to wyrzeczenia ale
        za to rekompensowane po tysiackroc. Nie chcecie to nie miejcie dzieci (jest juz
        chyba cos takiego w Polsce jak antykoncepcja?) Dorabiajcie sie M3 i daewoo tico
        a potem zasiadzcie wygodnie przed M jak milosc i cieszcie sie ze nikt oprocz
        borujacego za sciana innego malzenstwa wam nie przeszkadza.
        • emiram Re: to zrezygnujcie z dzieci matoly 09.08.06, 16:10
          Dlaczego przedstwiasz życie bez dzieci w tak czarnych barwach? Może być tez
          tak: dwoje ludzi, którzy bardzo się kochają, nie nudzą się ze sobą,mają o czm
          rozmawiać, podróżują i żyją wygodnie (nie koniecznie chodzi daewoo), ich zycie
          jest pełne przyjacił, hobby, satysfakcjonującej pracy. Nie musze poszukiwać
          odmiany w dzieciach, bo ich życie jest pełne.Sami sobie wystarczają. A na
          starość będę wzajemnie o siebie dbać :-)
          • enlightened Re: to zrezygnujcie z dzieci matoly 09.08.06, 16:48
            Cos mi sie wydaje ze ci z dziecmi zazdroszcza tym bez. Ci ktorzy nie chca
            dzieci, zawsze moga sie na nie pozniej zdecydowac - ale ci ktorzy juz wpadli,
            moga sie pozegnac ze spokojem i wygodnym zyciem na 18 lat, jak nie wiecej...
            • wrezz Re: to zrezygnujcie z dzieci matoly 09.08.06, 17:02
              Raczej więcej niż 18. Ale ze spokoju i wygody nie trzeba od razu rezygnować,a
              na pewno nie w całości. Opiekunki, żłobki, przedszkola - to tylko kwestia stanu
              finansów.
              Rodzicielstwo jest jednym z elementów człowieczeństwa - życie bez rodzicielstwa
              to życie niepełne. Może być barwne, ciekawe, upajające, satysfakcjonujące, ale
              nie będzie kompletne.

              I nie jest prawdą: "Ci ktorzy nie chca dzieci, zawsze moga sie na nie pozniej
              zdecydowac". Zegar tyka. A adopcja to nie to samo.

              Ci, którzy mają dzieci dobrze wiedzą co stracili, wiedzą co zyskali. Ci którzy
              dzieci nie mają wiedzą tylko "co wydaje im się, że straciliby" i że "wydaje im
              się że nic by nie zyskali". Kogo słuchać?
            • aurita Re: to zrezygnujcie z dzieci matoly 09.08.06, 23:16
              a nie wydaje Ci sie ze niektorzy nie wpadaja? jest 21 wiek...
              Ja mam dziecko, takie wlasnie male monstrum, i w zyciu bym nie wrocila do zycia
              bez dziecka. Powiem wiecej: planujemy juz drugie :) Oczywiscie nie wiesz o czym
              mowie bo wlasnie nie masz dzieci:) JAk mozna mowic o czyms czego sie nie przezylo?


              > Cos mi sie wydaje ze ci z dziecmi zazdroszcza tym bez. Ci ktorzy nie chca
              > dzieci, zawsze moga sie na nie pozniej zdecydowac - ale ci ktorzy juz wpadli,
              > moga sie pozegnac ze spokojem i wygodnym zyciem na 18 lat, jak nie wiecej...
              • enlightened Re: to zrezygnujcie z dzieci matoly 10.08.06, 00:10
                Dziecko nie jest dla kazdego, i ja jestem jednym z tych ktorzy zdaja sobie z
                tego sprawe. Moze niektorym pasuja nieprzespane noce, zmiany pieluch, ciagly
                placz, wrzaski, i zniszczone rzeczy w domu - ale to nie dla mnie. Wystarczy mi
                jedna praca - ta za ktora mi placa. Reszte czasu spedzamy razem cieszac sie
                zyciem, zamiast je tworzyc.
                • alterpars Re: to zrezygnujcie z dzieci matoly 10.08.06, 00:47
                  Alez nie miej sobie dzieci twoj wybor. Ja wcale nie zazdroszcze tym ktorzy nie
                  maja. Powiem wiecej ostatnio na imprezie pewna dziewczyna nie mogla zniesc ze
                  rozmawiamy min o dzieciach a ona nie uwazala ze kobieta musi byc matka. No i
                  sobie poszla. Coz nie chce tworzyc zycia wiec musiala sie nim cieszyc.
                  Nie mam nic przeciwko tym ktorzy dzieci po prostu miec nie moga z pkt widzenia
                  biologii ale dobrowolna rezygnacja z macierzynstwa czy ojcostwa powinna byc np
                  wyzej opodatkowana. W koncu ci ktorzy nie dbaja o reprodukcje spoleczenstwa to
                  marnotrawcy.
                  • enlightened Buahahahahaha 10.08.06, 03:23
                    Az poszedlem upewnic sie w kalendarzu ze mamy rok 2006 a nie 1506...
                    Kobiety nie sa juz traktowane jak zwierzeta, ktorych glownym celem jest
                    produkcja dzieci (moze z wyjatkiem krajow Islamskich - gdzie ciemnota nadal
                    mnozy cie jak zaraza). Pewnie - sa kobiety, ktore niestety do niczego innego
                    sie nie nadaja, ale nie dotyczy to wszystkich...
                    A jezeli chodzi o dodatkowe opodatkowanie - to juz je place, w postaci podatkow
                    za szkoly publiczne, z ktorych uzytku nie mam zadnego. Wiecej niestety ode
                    mnie nie wyciagniecie - bo socjalizm dla mnie sie skonczyl 15 lat temu, jak
                    wyemigrowalem. W tej chwili tysiace dolarow ktorych nie przejadlem na
                    bahorach, sa "marnowane" przeze mnie na przyjemnosci, o ktorych zagonieni
                    rodzice moga sobie pomarzyc, albo najwyzej poczytac...
                    • alterpars Re: Buahahahahaha 10.08.06, 05:15
                      a na starosc bedziesz gnil w samotnosci. ciekawe ze to wlasnie w Ameryce i
                      Europie Zachodniej dzieci to najwazniejsi ludzie na swiecie....Darmozjadzie
                      • enlightened Re: Buahahahahaha 10.08.06, 05:42
                        LOL - "Darmozjadzie". Nie stac cie na dzieci - to ich nie mniej, zamiast
                        zebrac o becikowe od panstwa, za pieniadze podatnikow...
                        • alterpars Re: Buahahahahaha 10.08.06, 07:14
                          na dzieci mnie akurat stac. szkoda mi pieniedzy na emerytury dla leniuchow i
                          darmozjadow nawet jesli mieszkaja w USA.
                          • emiram Re: Buahahahahaha 10.08.06, 07:43
                            Alterparts chyba sie zagalopowałeś/łaś z tym Darmozjadem. Ja też nie ma dzieci
                            i nie wiem czy będę miała, bo mimo że mam 27 lat nadal to dla mnie tylko
                            koszmar. A DARMOZJADEM na pewno nie jestem, bo pracuje i płce podatki i to
                            całkeim spore.A na swoja emeryturę to sama sobie zapracuję już teraz !
                        • aurita Re: Buahahahahaha 10.08.06, 09:06
                          jakie zebrac? Giertych rozdaje na prawo i na wodke....


                          > LOL - "Darmozjadzie". Nie stac cie na dzieci - to ich nie mniej, zamiast
                          > zebrac o becikowe od panstwa, za pieniadze podatnikow...
                    • wrezz Re: Buahahahahaha 10.08.06, 07:55
                      Czytałeś Houellebecq'a?
                      Według niego jesteś ofiarą speców od marketingu, ofiarą której zohydzono życie
                      rodzinne, aby skłonić ją do większej konsumpcji. Ciekawe podejście do
                      zagadnienia, prawda?
                      • emiram Re: Buahahahahaha 10.08.06, 09:06
                        Wiesz jakoś nie czuję się ofiarą. Zresztą nawet jeśli nią jestem to wolę być
                        ofiarą "speców od marketingu" (z moim życiem takim jakie mam) niż "ciązowego
                        brzucha" (i nieprzespanych nocy, niańczenia dzieci 24h/7dni).
                        • wrezz Re: Buahahahahaha 10.08.06, 11:43
                          > Wiesz jakoś nie czuję się ofiarą.

                          To super :-).
                          A co robisz w wątku poświęconym dzieciom?
                • aurita Re: to zrezygnujcie z dzieci matoly 10.08.06, 09:10
                  Dziecko nie jest dla kazdego, z tym sie zgodze. Ale dalej powinno to brzmiec
                  "moze niektorym NIE pasuja nieprzespane noce.... bla bla" . Bo sytuacja niecheci
                  do dzieci i niecheci do odpowiedzialnosci za kogos to jednak traci lekko patologia.
                  Ciekawe czy jestes mezczyzna czy kobieta... TIK TAK TIKTAK...


                  enlightened napisał:

                  > Dziecko nie jest dla kazdego, i ja jestem jednym z tych ktorzy zdaja sobie z
                  > tego sprawe. Moze niektorym pasuja nieprzespane noce, zmiany pieluch, ciagly
                  > placz, wrzaski, i zniszczone rzeczy w domu - ale to nie dla mnie. Wystarczy mi
                  >
                  > jedna praca - ta za ktora mi placa. Reszte czasu spedzamy razem cieszac sie
                  > zyciem, zamiast je tworzyc.
    • daniel40 Re:A na co komu bachory? 09.08.06, 16:20
    • gaina Re: Horrory 09.08.06, 16:27
      DOBRE!!! SAMO ŻYCIE!
    • baska4 do autorki 09.08.06, 16:55
      Przykro się czyta takie artykuły,myślę,że autorka nie posiada dzieci /może nie
      moze mieć lub nie chce gdyż goni za karierą/.Każdy z nas był kiedyś niemowlakiem.
      Każdy ma prawo mieć gorszy nastrój,zwłaszcza dziecko,któremu udziela się
      atmosfera panująca w domu.Do posiadania dziecka trzeba dojrzeć,bo dziecko to
      człowiek taki sam jak i dorosły i płacze tylko wtedy gdy mu coś dolega jest
      głodne ma mokro lub po prostu czuje się niekochane.
      • mdro Re: do autorki 09.08.06, 17:23
        baska4 => widzisz, problem w tym, że autorka artykułu dziecko małe ma, bądź
        jest w bardzo bliskim kontakcie z kimś takowe mającym. Natomiast z Twojego
        wpisu wynika, że Ty nie masz. Albo też nie chcesz przyznać się do odczucia, że
        twoje ukochane maleństwo robi ci po prostu na złość, kiedy to nakarmione,
        suchutkie, ululane budzi się po 10 minutach - właśnie wtedy, gdy bardzo ci
        zależy na tym, żeby słodko spało.
        A, jeszcze jedno - dzieci się ma, a nie posiada.
        • jasmina_tdi Re: do autorki 09.08.06, 18:05
          Potworek z tekstu, to wersja light.
          Kolezance trafił się potworek, który przeryczał jakieś trzy lata. Wył na
          okragło świątek, piątek i niedziela, w dzien i w nocy, w domu i na dworze. Jak
          nauczył się chodzić, sprytnie połączył sztuke ryku ze sztuką padania. Pewnego
          pieknego dnia, tak samo jak zaczął - przestał. Częściowow pomogla pani
          psycholog, a częsciowo chyba wyrósł.

          Inne kolezanki mają dzieci aniołki - cisza, spokoj. Czyli jak sie komu trafi.
          • szapak Syndrom kata i ofiary 09.08.06, 18:43
            W tym "jak się komu trafi" tkwi niezwykle ważki kwant głębokiej ignorancji
            psychologicznej. Takie zachowanie dziecka jakie opisałaś, to typowy syndrom kata
            i ofiary, tyle że w bardzo jednostronnej relacji. Koleżanka zapewne "zapomniała"
            opisać własnego zachowania. W ciemno - bazując wyłącznie na moim zawodowym
            doświadczeniu - mogę sobie wyobrazić ignorowanie podstawowych potrzeb dziecka -
            przede wszystkim okazywania zwykłej czułości i zainteresowania. Aż z bólem to
            czytałem, bo doskonale wiem, że chłopak będzie w przyszłości borykał się z
            poważną nerwicą.
            Pozdrawiam
            Szpak
        • baska4 Re: do autorki 09.08.06, 20:39
          No i pomyliłaś się gdyż jestem mamą.Mam dwoje dzieci.Róznica wieku między nimi
          wynosi tylko rok.Tak więc praktycznie czułam się jakbym miała bliżnieta.Teraz
          juz są dorośli.I wiem co to znaczy wstawać w nocy i czuwać gdy chorują.Ale nigdy
          nie będę mogła zrozumieć kogoś kto nazywa dziecko potworem,bachorem itp.Jeżeli
          już takie jest rozwydrzone,to tylko wina leży po stronie rodziców.Ileż to razy
          dla świętego spokoju ulegaja swym pociechom ???A potem się dziwia ,że gdy mówią
          dość to ryczy.
          • mdro Re: do autorki 09.08.06, 22:37
            > Ale nigdy
            > nie będę mogła zrozumieć kogoś kto nazywa dziecko potworem,bachorem itp.Jeżeli
            > już takie jest rozwydrzone,to tylko wina leży po stronie rodziców.Ileż to razy
            > dla świętego spokoju ulegaja swym pociechom ???A potem się dziwia ,że gdy
            mówią
            > dość to ryczy.
            Ale w tym tekście jest mowa o niemowlaku! To, że 3-6-miesięczne dziecko płacze
            w nocy, to wina rodziców? Nie mówię o sytuacjach patologicznych, tu jest
            opisana - z przymrużeniem oka - sytuacja, z którą ma do czynienia niemal każda
            matka. A jeśli ktoś żartem mówi na swoje
            pociechy "bachory", "potwory", "paskudy" czy "wredoty", oznacza to jedynie, że
            ma dystans do siebie i do swojej sytuacji, potrafi się przyznać do tego, że
            dzieci bywają dokuczliwe i nieznośne. Bo macierzyństwo to - jak sama wiesz,
            skoro dzieci masz - nie droga usłana różami, a postawa "jeśli coś jest z moim
            dzieckiem nie tak, to moja wina" jest dla zdrowia psychicznego matki czy ojca
            zabójcza. Bo nikt - ani rodzice, ani dzieci - ideałem nie jest.
            Zaś jeśli Twoje dzieci są już dorosłe, ośmielę się postawić tezę, że już
            zapomniałaś, jakie problemy były, jak byli mali - to zresztą całkiem normalne.
            Chce się pamiętać rzeczy dobre, a nie złe.
      • aurita Re: do autorki 09.08.06, 23:12
        > Przykro się czyta takie artykuły,myślę,że autorka nie posiada dzieci /może nie
        > moze mieć lub nie chce gdyż goni za karierą/.Każdy z nas był kiedyś niemowlakie
        > m.

        dzieci to nie rzecz i ich sie nie posiada. To po pierwsze a po drugie czy ty
        wiesz co to jest poczucie humoru??
    • duino Re: Horrory 09.08.06, 18:42
      super tekst!!! uśmiałam się do łez. I wreszcie koniec tych idiotycznych bzdur,
      że macierzyństwo to jedno wielkie pasmo szczęścia , poród jest cudownym
      przeżyciem, a matka służy wyłącznie zaspokajaniu potrzeb dziecka. pewnie, że
      posiadanie dzieci wymaga wyrzeczeń, ale chyba można sobie czasem trochę
      ponarzekać... zwłaszcza z poczuciem humoru... A my z mężem mamy zmiany jedna noc
      z Małym ja , druga on i jakoś da się przeżyć
      • ewa_naranjes Re: Horrory 09.08.06, 21:56
        nawet nie ma co komentować, to kobiety rodzą dzieci i tyle.Faceci w większości
        (poza wyjątkami ) maja to w ...
        Przy pierwszym to jeszcze sie zdarza ale potem .. nasze dzieci twój problem
    • violetta.w-b Re: Horrory 09.08.06, 19:56
      u mnie tez tak bylo...Moj maz rowniez nie wstawal.Smial za to miec pretensje,ze
      nie radze sobie z dzieckiem,skoro tak czesto krzyczy...W ciagu dnia,kiedy
      wracal z pracy,wysluchiwalam znowu wyrzutow,jak nie zaradna jestem,ze nie
      posprzatalam mieszkania tak ,jak on tego chcial...Nie wazne bylo,ze bylam z
      dzieckiem np.u lekarza,nie liczylo sie,ze zrobilam dobry obiad,nie wazne
      bylo,jak dlugo nosilam i uspokajalam placzacego "potworka",nie interesowalo
      go,jak bardzo zmeczona bylam po kolejnej nieprzespanej nocy...Nigdy nie umial
      dostrzec tego,co robilam,za to jak pod lupa widzial to,gdzie mnie
      zabraklo...Nie mialam matki,ktora pomoglaby mi-musialam liczyc sama na
      siebie...Kiedy "potworek"podrosl i wreszcie wyleczyl sie z nocnych
      krzykow,oszalalam i zapragnelam drugiego dziecka.Wmawialam sobie,ze to drugie
      bedzie kochanym i slodkim dzieciatkiem.Niestety rzeczywistosc szybko dala o
      sobie znac.Okazalo sie,ze to "slodkie dzieciatko"bylo tak samo
      rozkrzyczanym "potworkiem",jak pierwsze.Tylko ja wiem,co
      przezylam.Dzisiaj,kiedy "moje potworki"sa juz duze,tak duze,ze pojawily sie
      problemy wieku dorastania-podziwiam siebie za to,co przetrwalam,za odwage,ze
      zdecydowalam sie przezyc to 2 razy.I tylko prosze Boga ,by dal mi jeszcze
      troche sily i cierpliwosci na to,co mnie jeszcze czeka...
    • kruder76 Jakie horrory? 09.08.06, 21:25
      Moje dziecie to aniołek. Półtora roku temu się urodziła i żadne hoorory się nie
      działy i nie dzieją. Rózne bywają dzieci i autor artykułu najwyraźniej o tym nie
      wie.
    • robal_pl Re: Horrory 09.08.06, 22:48
      Szczera prawda po prostu...
    • enlightened Text powinien byc reklama prezerwatyw. 09.08.06, 23:03
      Nie ma leprzej, i blizszej prawdy reklamy prezerwatyw niz ten artykul.
      • aurita Re: Text powinien byc reklama prezerwatyw. 09.08.06, 23:17
        humoru i ironii nie czujesz w tym tekscie?
        Moze zabardzo wyspany/wyspana jestes....
        • enlightened Re: Text powinien byc reklama prezerwatyw. 10.08.06, 00:15
          To chyba ty jestes niewyspana, bo odnosilem sie jedynie do faktu ze dzieci to
          problem, i gdyby wiecej ludzi sobie z tego zdawalo sprawe, to mielibysmy mniej
          wpadek - tu masz humorystyczny przyklad:
          video.google.com/videoplay?docid=6133452241464387103&q=condom+commercial
          • aurita Re: Text powinien byc reklama prezerwatyw. 10.08.06, 09:15
            oczywiscie ze jestem niewyspana.... od 11 miesiecy :)
            Wspomnienia z dziecinstwa? :D
            Caly czas probujesz dzieciatym wytlumaczyc ze im z tym zle....
    • arturk7 Gorzki punkt widzenia 10.08.06, 00:02
      Osobiście przerabiałem różne wersje wydarzeń i tzw. szczęscie z samym partnerem
      i tzw. szczęscie w rodzinie. Teraz jestem sam. Ostatecznie po paru ładnych
      latach doszedłem do wniosku ( chyba banalnego ) że poszukiwanie szczęscia
      gdziekolwiek na zewnątrz to głupota a szukać go należy w sobie w ciszy :). I
      takiego rodzaju szczęścia wam wszystkim życzę :)))


    • komin1 Re: Horrory 10.08.06, 01:10
      To chyba moje dzieci są wyjatkiem od reguły, bo żaden taki horror nie miał
      miejsca. Owszem były przypadki nocnego wstawania no i oczywiście kiedy pierwsze
      ząbki wychodziły bardzo płakały i były niespokojne, ale jestem w stanie to
      zrozumieć i nie traktować tego w kategoriach zbrodni.
      Co do samego artykułu to za ....... wypisuje takie rzeczy, a później napisze,
      że rodzi się mało dzieci, ale jak mołodzi ludzie poczytają takie brednie to
      później sie boją mieć dzieci, bo jakaś ...... napisała, że małe dziecko
      to "zbrodzień" i "monstrum". Jak mozna pisać takie głupoty i później dziwić
      się, że matki zostawiaja dzieć na śmietniku, no bo to przecież "zbrodzień"
      albo "monstrum".
      Co to za społeczeństwo, które tak traktuje własne dzieci, przecież to one sa
      najwiekszym bogactwem, kiedy przychodzisz po całym dniu zmęczony i widzisz
      słodki uśmiech malucha, az się lepiej robi. Poza tym dzieci płaczą, bo to
      jedyny sposób w jaki mogą nam zakomunikować, że coś im jest nie tak, one mnam
      ufają i bez nas są bezradne i bezbronne. Dorosły człowiek jak jest głodny to
      idzie i je, jak mu się chce pić to pije, a taki maluszek przeciez sam nic nie
      zrobi.
      A poza tym to dlaczego jakies brednie z przed roku są na pierwszej stronie w
      internecie i na dodatek z takim okropnym tytułem.
      Wstyd droga redeakcjo, zaczynam myśleć, że "Gazeta" staje się powoli brukowcem
      w najgorszym tego słowa znaczeniu. Przecież jeśli chcieliscie napisać o
      problemach rodziców można było to zrobić w inny sposób, taki który uświadomi co
      oznacza rodzicielstwo, a tak mamy brak obiektywizmu i tylko jedna wersję ...,
      a fe wstyd brukowcu.
    • gozal Re: Horrory 10.08.06, 02:57
      jeszcze jeden powód, dlaczego nie chcę mieć bachora, co by sie wdał we mnie :D
      może to brzmi samolubnie, ale ja naprawdę lubię być wyspana. i nie ma chyba w
      tym nic złego
    • buba12 do hioba i marty 10.08.06, 09:15
      Halo, no halo! Piersi to piersi, a nie cyce, cysie czy co tam innego. Cyce są
      naprawdę wulgarnie nacechowane (nie chciałabym, by ktokolwiek tak powiedział o
      moim biuście), a cysie - beznadziejnie infantylne. Dziecko to dziecko, a nie
      niunio (tak moja mama mówiła do swojego psa i nie była bynajmniej jedyną
      właścicielką pieska, ktora ten grzech popełniała).
      To, co się dzieje z polską mową, przeraża mnie - a nie jestem bynajmniej
      purystką językową (choć filologiem polskim - tak). Jeśli takim językiem
      będziecie mówili o swoich dzieciach i, co gorsza, do swoich dzieci - nie
      dziwcie się, że one długo nie będą mówiły po polsku, tylko swoim dziecięcym
      językiem, że będą potrzebowały pomocy logopedy itd. A na koniec, że będą
      używały prymitywnego i wulgarnego języka. A pseudointeligentni są ci, którzy
      nie zauważyli czarnego humoru, zresztą dość dobrej próby, którym nasycony jest
      ten tekst.
      I jeszcze drogi Hiobie - jak chcesz się pochwalić dzidzą, aniołkiem itp - udaj
      się na forum Ci.. - tam i taki jezyk i takie wypowiedzi są na miejscu. Podobną
      radę mam dla drogiej Marty.
      I żeby do końca rozwiać wątpliwośći - mam 13-letniego syna (nie synka, syneczka
      niunia, tylko człowieka, z własnym imieniem i tożsamością), bardzo go kocham,
      ale były i bywają w naszym życiu momenty, kiedy jest on jak najbardziej
      potworem i monstrum. O tyle fajniej jest teraz, gdy jest starszy, że gdy złe
      chwile miną - możemy o tym porozmawiać. A i ja czasem bywam monstrum i potworem
      w oczach mojego dziecka - choć z pewnością staram się by tak nie było... Trochę
      dystansu do siebie, życia rodzinnego itd.
      • goblin.girl Re: do hioba i marty 19.12.07, 13:03
        Bardzo podoba mi się wypowiedź Buby :)
        artykuł również - przy tych wszystkich bleblaniach słodkopierdzących o
        dzidziach, niuniach, aniołkach ukochanych takie teksty są uzdrawiające :)
        ubawiłam się, a od chęci posiadania dziecka i tak mnie to nie odstręcza.
        współczuję niektórym ponuractwa i braku dystansu
    • badbadbad Re: Horrory 10.08.06, 10:23
      Beznadziejny felieton... Irytujacy feministyczny bełkot o tym jak biedna jest
      kobieta a jak bardzo źli wszyscy inni. Najbardziej irytująca jest modna
      ostatnio maniera (patrz również felieton Chylińskiej w ostatniej Machinie)
      obwinianie o wszystko dziecka... A fakty są takie że macieżyństwo to nie bajka
      z Hollywood i jeżeli dla pani autorki "wstawanie do monstrum" jest takie
      uciążliwe to gdzie pani autorka miała głowe jak się decydowała na dziecko??
      Takie teksty jak ten powyższy nienajlepiej świadczy o inteligencji pani
      autorki, biedna została oszukana przez poradniki i gazety dla kobiet i teraz
      musi sobie bobiadolić bez sensu w głupawym niewiadomo do kogo skierowanym
      artykule...
    • lakrimoza Horrory 31.08.06, 12:43
      Juzczytałam ten artykuł. I to dość dawno.
    • longinao Horrory 21.03.07, 09:57
      Pani Joanno, pieknie to Pani ujela! U nas zreszta bylo podobnie. Starszy synek uczynil z naszych nocy
      koszmar. Kochal pobudki i woda bynajmniej go nie uspokajala. Kolezanki do dzis wspominaja, jak jako
      zombi pytana ?Jak noc????, radosnie odpowiadalam:?Dzisiaj super, obudzil sie tylko 6 razy". Maz zwykle
      "nic nie slyszal". Za to teraz, gdy zostala odstawiona od piersi mlodsza corka, mam luz. Mala do nocnego
      pocieszania wybrala sobie tatusia!!!! Tylko on tak potrafi ja przytulic/napoic/namruczec jej , by szczesliwa
      zasnela ponownie. Budzi sie, co prawda, tylko raz w nocy, ale to tez zawsze cos, prawda? Pozdrawiam.
    • szuwareknocny Re: Horrory 17.12.07, 23:41
      no nie moglam, tak sie smialam w trakcie czytania, ze ja nie moge.
      strasznie podzialal mi na wyobraznie ten artykul. wiem, ze temat
      malo zabawny, bo sama mam za soba podobne noce, ale artylul napisany
      bardzo fajnie.zwlaszcza koncowka o dwoch zombi(i podsumowanie o
      empatii ;-)))) )mnie rozsmieszyla. probowalam wlasnie przeczytac
      mezowi, ale tak sie smialam, ze nic nie rozumial.podeslalam mu
      linka :-))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka