Dodaj do ulubionych

Równość płci w podręcznikach szkolnych

25.06.05, 01:45
I od tego sie zaczyna budowe spoleczenstwa nowoczesnego.
Otwartego na noych ludzi na nowe pomysly. Edukacja,
i to ta od najmlodszych lat jest jedná z najwazniejszych
dziedzin zycia spolecznego.

Mloda Polak, mlody Polak
uczony od przedszkola, a przede wszystkim w domu
ze swiat zbudowali Kazimierz Wielki i Józef Pilsudski
bedzie po trzydziestce juz homofobem i antysemitá.

Dochodzi oczywiscie backgroun z domu i z Kosciola
i mamy polskie ciacho.

Ale zdaje sie ze nie ma szans przynajmniej przez najblizsze lata
na nowoczesne podreczniki uczace tolerancji na innych.
Polak z Polakiem bédzie sié tlukl na paradach równosci, normalnosci,
pod brytlanymi wystrwami jak ta w Lodzi. Bédzie sie tlukl zamiast
wysluchiwac sie nawzajem i dyskutowac.

To jest Polska Kaczynskiego. Witamy w piekielku.

:-(

ZN
Obserwuj wątek
    • mondokane Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 25.06.05, 07:29
      > Ale zdaje sie ze nie ma szans przynajmniej przez najblizsze lata
      > na nowoczesne podreczniki uczace tolerancji na innych.
      > Polak z Polakiem bédzie sié tlukl na paradach równosci, normalnosci,
      > pod brytlanymi wystrwami jak ta w Lodzi. Bédzie sie tlukl zamiast
      > wysluchiwac sie nawzajem i dyskutowac.

      Właśnie!! A wszystko dlatego, że ALA MA ASA!!
      • wtes2 Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 25.06.05, 09:15
        Jeżeli konieczne będzie zachowanie parytetu pomiędzy ilością wzmianek o
        kobietach i mężczyznach w podręcznikach to nadchodzą naprawdę piękne czasy (dla
        uczniów)
        Prawdopodobnie zakazany zostanie druk podręczników do matematyki i fizyki.
        Np. zamiast podręcznika do fizyki zostanie wydrukowana broszurka o życiu
        Marii i Piotra Curie ( z uwagą, że niestety Piotr nie wytrzymał tempa pracy jaki
        narzuciła Maria i zmarł).
        Pozdrawiam wszystkie Panie
        • zdzisiek66 Głupoty piszesz :) 01.02.10, 09:13
          Jak to nie będzie podręczników do matematyki i fizyki? Przecież wiadomo, że
          Alberta Einstein była kobietą. I Euklides też :)
          • lutas_z_kasu proponuję parytety w podręczniku do matematyki... 01.02.10, 10:26
            Połowa twierdzeń to będą te wymyślone przez kobiety, a druga połowa przez mężczyzn.

            Będziemy mieli wtedy społeczeństwo naprawdę, wolne od ksenofobii, homofobii, nietolerancji, rasizmu i ospy wietrznej ( i w ogóle wszystkich plag).
            • lahdaan Ale jajniki! 09.02.10, 01:15
              Dlaczego gazeta, która mieni się być przeznaczoną dla intelektualnych elit robi wywiad z ignorantami, a tym mianem można nazwać tę panią. Nierówności w podręcznikach poświęconych szeroko rozumianej historii kultury rzeczywiście można uznać za feministycznie niepoprawne. Jednak należy przede wszystkim przyczyn tego faktu. Czy nie jest tak, że niegdysiejsza kultura była kulturą patriarchalną, z ostro zarysowanymi rolami społecznymi kobiet i mężczyzn, i tym samym skazującym płeć piękną na niehistoryczną rolę? Ależ oczywiście, że tak! Jednak pani, z którą wywiad z niesmakiem przeczytałem, ten fakt zupełnie pomija (a może o nim nie wie..), i wygłasza "uczone" kalumnie o tym dlaczego w szkolnych programach jest tak mało kobiet.

              Powiem tak: zarówno na miejsce w historii jak i uznanie intelektu trzeba sobie zapracować. Czego tej Pani z całego serca życzę.
        • von_seydlitz Bzdura, dzieci trzeba wycowywac w identyfikacji... 01.02.10, 09:15
          Chciała by paniusia kompletnej homogenizacji płci? Dopiero osoba identyfikująca
          się płciowo może postępować wbrew stereotypowi, próbować kształtować swoją
          osobowość i przyszłość. Popatrz Laluniu na subkultury młodzieżowe i na pozycję
          jaką w tym społeczeństwie zajmują dziewczyny. Jeśli dzieci będą wychowywane tak
          jak uważasz, to raczej doli kobiet to nie polepszy.
        • black_halo Nikt nie mowi pl na pol 01.02.10, 11:26
          Ale faktem jest, ze o kobietach w podrecznikach jest malo. I wklada sie
          koljnym pokoleniom do glowy przekoanie, ze baba nadaje sie tylko do
          garow. Nie mowi sie za to w szkole, ze jeszcze w XiX wieku przywilej
          szkolny byl zarezerwowany wylacznie dla chlopcow, przewaznie z bogatych
          rodzin. Dziwczynki wystarczylo dobrze wydac za maz. Wiec skad wziasc
          wystarczajacoa ilsoc kobiet w podrecznikach? Moze napisac cos o
          kobeiatch wspolczenych, co?
          • simon_r Kopernik była kobietą!!!! 01.02.10, 16:41
            a w podręcznikach należy wreszcie zacząć mówić, że większość greckich filozofów
            była homosiami albo bi a proch wymyślili Chińczycy... do pierwszej czytanki
            należy oczywiście wprowadzić elementy równości rasowej czyli Ala powinna być
            czarna a jaś żółty a ich rodzice najlepiej żeby byli rozwiedzionymi gejami.
            Wtedy gdy już się podczas edukacji już każdej rasie, płci i orientacji
            seksualnej da po równo będzie można oczekiwać prawdziwie tolerancyjnego i
            zdrowego społeczeństwa.
          • oblomoff I o to chodzi! 08.02.10, 22:23
            black_halo napisała:

            > [...] Wiec skad wziasc wystarczajacoa ilsoc kobiet w podrecznikach? Moze napisac cos o kobeiatch wspolczenych, co?

            I o to chodzi, o to chodzi!! Nie po to przecież dzisiejsze panie feministki ślęczą nad genderową analizą szkolnych podręczników, aby potem wprowadzać tam np. opowiastki o tym, że Kopernik była kobietą, albo że IX symfonię Beethovena tak naprawdę napisała jego kucharka. I cóżby komu z tego przyszło? Chodzi o to, by do tych podręczników trafiły, na równi z dotychczasowymi bohaterami, one same! Jak równość, to równość! Niechaj polski uczeń poznaje, obok Izaaka Newtona, równie wiekopomną postać pani "profesor" Magdaleny Środy. Newton odkrył powszechne ciążenie, a pani "profesor" odkryła, że homofobia już z nazwy samej oznacza wrogość wobec człowieka jako takiego - bo przecież homo znaczy człowiek, aha?
        • unabjork Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 09.02.10, 20:06
          za Wikipedią - "Zginął śmiercią tragiczną, przejechany przez konny wóz
          ciężarowy, w czasie gdy usiłował przebiec przez ulicę Dauphine w Paryżu. Jego
          głowa została zmiażdżona przez koło."
    • wtes2 Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 25.06.05, 09:35
      Uważam, że Agora powinna zacząć od siebie. Dość reklamowania torebek, butów i
      sukienek w Wysokich Obcasach i w Avanti. Więcej informacji o samochodach,
      elektronice, komputerach. Czy kobiety nie są zainteresowane sportami
      ekstremalnymi lub jazdą na motocyklach. Dość stereotypów - to niemożliwe aby
      Kobiety chciały tyle czasu poświęcić na dobór kosmetyków lub studiować przepisy
      kulinarne.
      Precz z Poradnikiem Domowym!!!
      • yves Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 26.06.05, 23:43
        No jasne WTES2, popieram- wystarczy jeden rzut oka na rubryki Gazety pt
        "Kobieta":
        -Wysokie Obcasy (tzw pismo dla "feministek"!!!Czy nie powinno sie raczej
        nazywac "Niskie Obcasy i Mam Was Wszystkich w D...."?!)
        -Dziecko
        -Slub
        -Cztery katy
        -Avanti (zakupy)
        -Poradnik domowy

        !!!!


        I kto tu pisze o stereotypach?
        Bez komentarza.
        • anais_nin666 Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 22.04.06, 22:15
          Wysokie Obcasy to pismo dla feministek??
          Skąd yves ta teoria?
      • colombina Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 28.06.05, 02:26
        Chociaz twoj post jest prowokacyjny, ale po czesci sie z toba zgadzam.
        Uszczesliwiania mlodych kobiet wylacznie kieckami, torebkami i fryzurami to
        utrwalanie w nich stereotypow, ktore kiedys im wyjda bokiem. Tak samo zreszta
        jak proba sprostania stereotypowi silnego faceta wyjdzie bokiem jakemus milemu
        romantykowi.
        A gotowanie, no coz, jak to jeden z moich kolegow w pracy powiedzial "doszedlem
        do wniosku, ze skoro cale zycie bede musial jesc, to jest calkowicie sensowne
        zebym nauczyl sie dobrze gotowac".
        • wtes2 Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 28.06.05, 07:30
          Tak, mój post jest prowokacyjny. Teraz zupełnie poważnie,: dopóki nie wystąpiła
          pani od podręczników nie zastanawiałem się nad tym dlaczego np.w podręcznikach
          do matematyki jest tak mało kobiet -jest Pitagoras, Tales, jakiś Gautz, a nawet
          Banach (ale nie Jolanta). I kompletnie mi to nie przeszkadzało.

          I po drugie: To raczej rodzice powinni decydować o tym jaki model życia
          społecznego lub rodzinnego powinna przekazać dzieciom szkoła. Wybór utrudnia
          monopol Państwa na szkolnictwo. Ja np. nie chcę by moje córki w szkole zostaly
          przekonane do tego, że kobieta powinna wziąć na siebie utrzymanie rodziny.
          Widzę to u siebie. Mnie po prostu jest łatwiej zarobić na rodzinę. Haruję i nie
          chcę by to spotkało moje córki. Bo po co? Niech to zrobią faceci z którymi się
          zwiążą.
          • colombina Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 28.06.05, 14:04
            Interesujace spojrzenie, tym bardziej ze ja bylam zawsze wychowywana w poczuciu
            ze bede musiala pracowac zawodowo (takie byly czasy ze wiekszosc kobiet
            pracowala). Nie wydaje mi sie zeby intencja szkoly bylo wpojenie dziewczynkom
            ze powinny wziac na siebie calkowity ciezar utrzymania rodziny, a raczej
            pokazanie roznych roljakie kobieta moze pelnic w spoleczenstwie. Na pewno znasz
            przyklady z literatury francuskiej, angielskiej czy nawet polskiej z XIX i
            poczatku XX wieku o losie kobiet, zupelnie nieprzygotowanych do innych rol niz
            role pan domu (co innego ze i spoleczenstwo nie bylo przygotowane na ich inna
            role).
            Moim zdaniem wychowywanie dziecka powinno miec na celu przygotowanie go do
            radzeniu sobie w zyciu w kazdej okolicznosci a nie do konkretnej "roli".
            • wtes2 Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 28.06.05, 15:59
              Pytam:
              - czy dzieci róznych płci mają być wychowywane do tych samych ról?
              - czy nie jest utopią przygotowanie dzieci do każdej roli ? (szkoła jak kurs dla
              komandosów)
              - i o jakiej pracy zawodowej myślą kobiety ?
              Wyjaśnienie: powiedzenie "żadnej pracy się nie boję" jest dla mnie nie do
              przyjęcia. Ja np. nienawidzę pracy na taśmie, robiłem to w czasie studiów i było
              to szalenie motywujące do ich skończenia.
              Otóż większość kobiet wykonuje szalenie nudną robotę w biurach i fabrykach.
              I czy one są z tego zadowolone ?
              • yves Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 01.07.05, 23:53
                Odpowiadam:
                Takiego pytania w ogole nie nalezy stawiac. Przynajmniej jezeli chodzi o wlasne
                dzieci trzeba byc optymista. One maja jeszcze wszystko przed soba i maja
                potencjalnie przynajmniej wolna droge wyboru swojej drogi. Nie jest powiedziane
                ze musza pracowac akurat w biurze, czy przy tasmie czy tez byc kierowca TIRa,
                czy jeszcze Bog wie co, nie zaleznie od tego czy sa chlopcem czy dziewczynka, i
                juz tym bardziej niezaleznie od tego, jakie Ty osobiscie masz doswiadczenia z
                praca i studiami.
                Prosze, nie zablokuj swoim dzieciom mozliwosci rozwoju swoich talentow i
                poszukiwania szczescia w sposob, ktory same sobie wybiora.
                Ja mam dwadziesia kilka lat i permanentny, bolacy konflikt z moim Tata, ktory
                tak samo wlasnie probowal uszczesliwic mnie na sile.
                To wlasciwie powinno byc oczywiste, ale powtoze jeszcze raz: jezeli mlody
                czlowiek, chlopak czy dziewczyna:
                - chce ksztalcic sie i pracowac w zawodzie swojego wyboru
                - chce zalozyc rodzine
                - chce pozostac w domu i zajmowac sie domem
                - chce polaczyc jedno i drugie
                czy tez nic z powyzszych
                TO MOZE I POWINIEN/NNA TO ZROBIC!!!
                A rola rodzicow polega na zaakceptowaniu tego wyboru.

                <Jezeli uwazasz, ze przygotowanie dzieci do wielu rol jest utopią, to nie
                doceniasz albo mozliwosci (dobrej) szkoly albo wlasnych dzieci, a to smutne.
                W zasadzie chodzi nie tyle o przygotowanie co ukazanie, ze to jest w ogole
                mozliwe. O nie-zamykanie drzwi.>

                Pozdrowienia
                Y.T.
                • wtes2 Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 04.07.05, 19:14
                  Wolność wyboru dla młodych ludzi - popieram i życzę powodzenia.

                  • andrzejto1 Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 20.12.05, 13:06
                    > Wolność wyboru dla młodych ludzi - popieram i życzę powodzenia

                    Jak najbardziej, ale z tą wolnością wyboru z pełną konsekwencją. Jak ktoś idzie
                    na studia ekonomiczne na jakiejś miernej uczelni, żeby mieć tylko papierek,
                    olewając to, że w tym zawodzie sznase na pracę ma niewielkie, to również
                    powinien nie otrzymać zasiłku i innych przywilejów dla bezrobotnych. Nie
                    wspominając o różnych politologiach, administracjach itp.Bo wolnośc idzie w
                    parze z odpowiedzialnością. I nieistotne jest to jakiego wyboru dokonał. Jak
                    nie potrafił w odpowiednim momencie użyć szarych komórek to po takich studiach
                    jest tylko i wyłącznie robotnikiem niewykwalifikowanym z wyższym
                    wykształceniem.
                    Jak się nie chciał uczyć i nic nie umie to tyż....
                    Po prostu.
                    Dlaczego dzieci w USA od małego są uczone odpowiedzialności za Siebie? I tego,
                    że są w szkole po to, aby zdobyć fach umożliwiający im osiągnięcie pełnej
                    samodzielności??
                    I dlaczego ja mam finansować naukę a potem zasiłki, dodatkowe kursy dla
                    bezrobotnych, urzędników w MOPS i UP i innych zajmujących się tymi, którzy nie
                    wykazali się odpowiedzialnością??

            • echtom Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 01.02.10, 11:28
              Nie widzisz różnicy między pracą zawodową a wzięciem na siebie
              utrzymania rodziny?
          • szmaja Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 07.08.05, 08:26
            a co sie stanie z twoimi corkami, jesli kiedys postanowia, albo ktos za nie
            postanowi, ze ich zwiazki sie koncza? ze sie rozstaja?
            • esmeralda_pl Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 12.12.05, 08:43
              No właśnie... moja sąsiadka przez całe życie nie pracowała... Maz na nią
              robił... Studiów nie skończyła, bo po co, skoro mąż na nią będzie robił... Mąż
              rok temu zmarł na raka... Jej zostało 500 zł renty po nim... Zero
              wykształcenia, zero umiejętności, bo mąż całe życie na nią robił... Ma
              szczęście, bo syn kradnie, więc ich utrzymuje...
              • rikol Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 25.01.10, 13:53
                Tak, dochodzimy do tak przyziemnych kwestii jak utrzymanie oraz prawo do
                emerytury (jakze sie to rozni od swietego bezcennego macierzynstwa). Jasne jest,
                ze kobieta musi pracowac, albo na starosc wyladuje na bruku. Za macierzynska
                milosc nie dostaje sie ani zlotowki.
          • ardzuna Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 17.09.05, 22:03
            wtes2 napisał:

            Mnie po prostu jest łatwiej zarobić na rodzinę. Haruję i nie
            > chcę by to spotkało moje córki. Bo po co? Niech to zrobią faceci z którymi się
            > zwiążą.

            No jasne, ze ci jest łatwiej zarobić na rodzinę, jeśli żona obsługuje cały dom.
            Gdybyś to ty obsługiwał cały dom, żonie byłoby łatwiej zarobić. Ale pomijam to.
            Skoro piszesz to, co piszesz, w takim razie musisz tak wychować córki, żeby
            lecialy u facetów na kasę. Bo wcale nie każdy facet zarabia tyle, żeby móc
            utrzymać dom i rodzinę i w związku z tym - skoro nie mamy poligamii - niektóe
            kobiety trafiaja na facetów, którzy utrzymują pół domu i rodziny, albo jeszcze
            mniejszą część. Nie oznacza to, że nie są wartościowymi ludźmi. Ale dla twoich
            córek nie powinno się liczyć, czy są wartosciowymi osobami, czy nie, tylko czy
            są w stanie zarobić na rodzinę. Jesli chcesz być konsekwentny w swoich
            poglądach, tak je powinieneś wychowywać.
          • jdbad Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 18.11.06, 10:28
            A mnie nie przeszkadza, że to ja zarabiam więcej niż mój mąż. Jemu zresztą też.
            Jakoś nam to przeszkadza w byciu ze sobą i jesteśmy o wiele bardziej zadowoleni
            z życia, niż np. moi sąsiedzi, gdzie żona siedzi w domu, a mąż haruje jak wół.
    • zly_wilk feminizm to nowa wersja komunizmu 25.06.05, 10:15
      Feminizm jest kolejną lewicową ideologią, której wyznawcy, zmierzając do
      realizacji swojego utopijnego celu - budowy lepszego społeczeństwa - ignorują
      prawa, jakimi rządzi się realny świat. Pod wieloma względami feminizm jest
      kalką komunizmu, lecz jest jeszcze bardziej absurdalny, bo jeszcze bardziej
      sprzeczny z naturą i zdrowym rozsądkiem.

      Podobnie jak komunizm, feminizm ignoruje podstawowe, naturalne prawa. Komunizm,
      zmierzając do szczęścia proletariatu, podeptał m.in. prawa własności. Własność
      prywatna miała być zniesiona, wszystko miało być wspólne, a każdy miał
      otrzymywać ze wspólnej własności „według potrzeb”.

      Należało uświadomić nieświadomą klasę robotniczą, że jest wykorzystywana przez
      kapitalistów. Najbardziej świadoma część proletariatu – komuniści – mieli
      stanąć na jego czele i doprowadzić do zmiany ustroju, likwidując prawa
      własności i znosząc wyzysk klasy robotniczej. Jednym z dogmatów komunizmu była
      teoria „walki klas”. Zwycięstwo proletariatu miało doprowadzić do likwidacji
      burżuazji jako reliktu poprzedniej epoki i stworzenia społeczeństwa
      bezklasowego.

      O ile komunizm był ideologią jednej klasy społecznej (a faszyzm – ideologią
      jednego narodu) - feminizm jest ideologią jednej płci. Zmierzając
      do „wyzwolenia” kobiet, ignoruje podstawowe, naturalne prawa, m.in. ignoruje
      fakt, że płeć w dużej mierze determinuje role społeczne. Feminizm postuluje
      m.in. wprowadzenie równości płci. Aby zrealizować ideały feminizmu, należy
      uświadomić kobiety, że są wykorzystywane przez mężczyzn. Na czele kobiet staną
      feministki, likwidując nierówność i znosząc wyzysk kobiet. Zwycięstwo feminizmu
      doprowadzi do stworzenia społeczeństwa androgynicznego – w którym płeć nie
      będzie determinować roli społecznej.

      Zamiast komunistycznego dogmatu o „walce klas” w feminizmie znajdujemy dogmat
      o "odwiecznej wojnie płci". W feministycznych pismach natomiast możemy znaleźć
      poważne rozważania o tym, czy w nowym społeczeństwie mężczyzna będzie jeszcze
      kobiecie potrzebny.

      Feministka to ktoś taki, kto wierzy, że istnieje coś takiego, jak "odwieczna
      wojna płci" Jest przekonana, że patriarchalne społeczeństwo uciska kobietę.
      Walczy o "nowy wspaniały świat", w którym płeć nie będzie determinować niczyjej
      roli w społeczeństwie. Domaga się równouprawnienia, widząc w różnym traktowaniu
      kobiet i mężczyzn przejawy dyskryminacji kobiet.

      Nam, którzy doświadczyliśmy komunizmu, łatwiej przychodzi zrozumienie
      feminizmu, gdy uświadomimy sobie, że feministyczne pojęcia są kalką z
      komunistycznej nowomowy. Obrazuje to poniższe zestawienie:

      Komunizm - Feminizm
      walka klas - wojna płci
      burżuazja - biali, heteroseksualni mężczyźni
      zgniły kapitalizm - opresyjny patriarchat
      społeczeństwo bezklasowe - społeczeństwo androgyniczne (bezpłciowe)
      sprawiedliwość społeczna - równouprawnienie
      punkty za pochodzenie - parytety płciowe
      imperialistyczni podżegacze wojenni - sprawcy przemocy w rodzinie
      świadomość klasowa - poczucie przynależności do kobiecej “gender”
      wyzysk klasowy - wykorzystywanie kobiet
      likwidacja nierówności społecznych - likwidacja dyskryminacji płciowej
      fideistyczne przesądy - patriarchalne stereotypy
      demokracja ludowa - demokracja parytetowa
      dziejowa konieczność (nieuchronny upadek kapitalizmu) - postęp ludzkości
      (nieuchronny upadek patriarchatu)
      komuniści awangardą światowej rewolucji proletariackiej - feministki awangardą
      światowego ruchu wyzwolenia kobiet
      reakcja - ciemnogród
      wróg ludu (wróg klasowy) - męska, szowinistyczna świnia

      Zobacz jeszcze: www.psychologia.net.pl/index2.php?
      category=artykul&level=61
      • piotr7777 Re: nie popadajmy w przesadę 25.06.05, 10:28
        Rzekomy dowód na dyskrymincję - przykład obrazka gdzie inteligentny vhłopiec
        tłumaczy niezbyt rozgarniętej dziewczynce znaczenie słów "dziennik, tygodnik"
        itp., ale równie dobrze to dziewczynka mogłaby tłumaczyć coś chłopcu.
        Inny rzekomy przykład - Jola ma problem bo odchudza się a kusi ją czekolada,
        Wojtek chce się uczyć ale kolega zaprasza na imprezę.
        Czy powinni zamienić się miejscami?
        Przecież chłopcy raczej nie dbają o wygląd a nawet gdy są łakomczuchami zwykle
        to nie oni próbują z tym walczyć a np. ich matki.
        Z kolei dziewczynki są pilniejsze i bardziej systematyczne.
        W sumie więc to raczej chłopcy mogą się czuć dyskryminowani tymi dwoma
        przykładami.
        Albo to że podręczniki prezentują wyidealizowany obraz świata, gdzie nie ma
        przemocy, chorób, cierpienia itp.
        Ale przecież to uboczny skutek bezstresowego wychowania.
        Czy teraz uczniowie na historii mają uczyć się nie tylko imion polskich królów
        ale również ich żon - królowych?
        Nie tylko o wojnach toczonych przez mężczyzn ale także o sposobie w jaki
        kobiety prowadziły w tym czasie gospodarstwa domowe?
        • zuzannaniedziela Tak, a czemuz by nie? 25.06.05, 16:17
          "(...)Nie tylko o wojnach toczonych przez mężczyzn ale także o sposobie w jaki
          kobiety prowadziły w tym czasie gospodarstwa domowe?(...)"
          • zdzisiek66 Re: Tak, a czemuz by nie? 01.02.10, 09:25
            A dlatego, że taka nauka utrwalałaby negatywne i kłamliwe stereotypy. Że niby
            jak, mężczyzna na wojnie, a kobieta przy garach? Tak mamy uczyć dzieci?
            Przykład z Wojtkiem i Jolą też jest fatalny. Jola powinna zastanawiać się nad
            wyborem: nauka czy ustawka kibolkami innego zespołu.
            A Wojtek - czy zjeść czekoladę, bo się odchudza, żeby się zmieścić w piękną
            suknię, którą na bal szkolny kupił mu matek (gdyż Wojtka wychowują w nowoczesnym
            związku matek i tatusia).
            • hermina5 Re: Tak, a czemuz by nie? 01.02.10, 09:49
              > A dlatego, że taka nauka utrwalałaby negatywne i kłamliwe
              stereotypy. Że niby
              > jak, mężczyzna na wojnie, a kobieta przy garach...

              Trzeba miec naprawdę głupie społeczeństwo, zeby uczyć sie historii w
              tak głupi sposób jak w Polsce - w kołko o powstaniach i zsyłkach
              itp - ku... jego mac - czy wreszcie jakas ksiazka do historii
              napisze, prawdę - ze w ogóle przetrwalismy jako naród nei dzieki
              tym na Syberii, ale dzieki tym, co tu zostały i wychowywały dzieci ,
              w tym synów, uczyły jezyka, tradycji, prowadzióly całe gospodarstw i
              majątku scucdem unikajac konfiskaty, kiedty mezulu gnił w pierdlu na
              Syberii - dlaczego ja w zadnej ksiazce do historii nie czytam o tym,
              a tylko ciągle o dyktatorach upadajacych powstan?
              • zdzisiek66 Re: Tak, a czemuz by nie? 01.02.10, 10:11
                ze w ogóle przetrwalismy jako naród nei dzieki
                > tym na Syberii, ale dzieki tym, co tu zostały i wychowywały dzieci
                > w tym synów, uczyły jezyka, tradycji,


                No właśnie, coś chyba nie za bardzo im wyszło z tym wychowywaniem, bo
                wychowywały jak raz następne pokolenie straceńców. Synków, żeby śladem tatusia
                ruszyli z szabelką na Moskala, a córeczki, żeby prowadziły gospodarstwa i
                wychowywały kolejne pokolenie powstańców i ich żon.
                • hermina5 Re: Tak, a czemuz by nie? 01.02.10, 11:15
                  Jakby nie wychowywały to ani po polsku byś nie mówił, ani nie pisał,
                  nie trzeba miec złudzeń - cztery -pięć pokoleń to wystarczająco,
                  zeby wynarodowić skutecznie - wystarczy sobie popatzreć na
                  Bialorusinów czy Litwinow, którzy w 90% nie znaja własnego jezyka, a
                  wystarczyło znacznie krócej...Takze mogły i tak wychowywac, ze
                  zadnej Polski na mapie by nie było, bo Polaków też by nie było.
        • ag_k Re: nie popadajmy w przesadę 25.06.05, 16:35
          > Rzekomy dowód na dyskrymincję - przykład obrazka gdzie inteligentny vhłopiec
          > tłumaczy niezbyt rozgarniętej dziewczynce znaczenie słów "dziennik, tygodnik"
          > itp., ale równie dobrze to dziewczynka mogłaby tłumaczyć coś chłopcu.

          Ale nie tłumaczy.
          W ten sposób to można stwierdzić, że narzekanie na upały jest bez sensu, bo
          równie dobrze mogłoby właśnie być zimno.
          • piotr7777 Re: nie popadajmy w przesadę 25.06.05, 17:05
            ag_k napisała:

            > Ale nie tłumaczy.
            > W ten sposób to można stwierdzić, że narzekanie na upały jest bez sensu, bo
            > równie dobrze mogłoby właśnie być zimno.
            Ale gdyby to dziewczynka była tą mądrzejszą pewnie by to Pani nie przeszkadzało.
            Często w podręcznikach to właśnie dziewczynki dają przykład chłopcom -np.
            dbania o czystość (zwykle antywzory brudasów to chłopcy, nieprawdaż?). I nikt
            się nie czepia.

            Wszytsko zresztą zależy od interpretacji.
            Swego czasu w "WO" jakaś pani ekspert oburzała się na dowcipy o teściowych,
            które w istocie raczej obrażają mężczyzn.

            A wiec np. żart o zięciu do którego teściowa podeszła na kolanach mówiąc "wyłaź
            spod łóżka ty tchórzu" wyśmiewa raczej jego bojaźliwość, zaś zięć na widok
            teściowej z miotłą pytający: "mama sprząta czy odlatuje" może być uznany za
            aroganta w dodatku wierzącego w zabobony.
            • ag_k Re: nie popadajmy w przesadę 25.06.05, 21:42
              > Ale gdyby to dziewczynka była tą mądrzejszą pewnie by to Pani nie
              przeszkadzało.

              Gdyby JEDNA dziewczynka była mądrzejsza, to i tak byłoby to za mało.
              Gdyby na połowie takich rysunków dziewczynka objaśniała coś chłopcu, a na
              drugiej połowie - chłopiec dziewczynce, to byłoby OK.
              A gdyby babcia miała wąsy, toby była dziadkiem.
              Zamiast gdybać, proponuję się skupić na rzeczywistości. A wygląda ona tak, że w
              tych książkach kobieta cały dzień obsługuje innych, a w przerwach pindrzy się
              przed lustrem. Nigdy niczego nie czyta, niczym się nie interesuje, a do
              komputera siada wyłącznie po to, by zrobić zakupy. "W jednej z książek
              dwukrotnie zamieszczono lekcje o różnych zawodach i wszystkie wykonywali
              mężczyźni. Przez trzy lata nie pojawiła się nawet wzmianka o pracy zawodowej
              kobiet." Nie wiem ile kobiet w Polsce pracuje zawodowo, ale tutaj nie robi tego
              ani jedna - w imię czego opisywać dzieciom świat, który nie istnieje? Typ
              kobiety, który ja znam wyłącznie z dowcipów o blondynkach i teściowych,
              przedstawia się tutaj jako jedyny możliwy!
              • zdzisiek66 Spalić te złe podręczniki 01.02.10, 09:33
                Dały nam przykład Francuzki, jak zwyciężać mamy ze stereotypami.

                We Francji organizacja kobieca prowadzi "czarny rejestr" podręczników,
                książek, komiksów, gier i filmów, które role kobiet i mężczyzn przedstawiają w
                skrajnie stereotypowy sposób.


                Prosta sprawa: indeks i palimy. Magdalena Środa i Kinga Dunin zdecydują, co może
                zatruwać umysły stereotypami i jako takie na stos powinno trafić jak najszybciej
                (najlepiej razem z autorami, w końcu musi być jakaś sprawiedliwość dziejowa).
        • totalna_apokalipsa Re: nie popadajmy w przesadę 25.06.05, 18:10
          Nie tylko o wojnach toczonych przez mężczyzn ale także o sposobie w jaki
          > kobiety prowadziły w tym czasie gospodarstwa domowe?

          tu chłopie akurat przejechałeś się na własnym argumencie, bo mieszkamy w Polsce
          i 123 lata nie było kraju, za to co 30 lat powstanie i kiedy chłopaki latali po
          lasach po raz kolejny bawić się w kompletnie niezorganizowane powstanie i
          wycinano ich połowę , to fakt, że w ogóle przetrwała tzw. tozsamość narodowa to
          sprawa kobiet - własnie tych kobiet, które zostwaly po dworach ., przechowywały
          jednych, konspirowały dla drugich itp. Tych głupich, anonimowych siłaczek,
          umierających przed 40-stką i uczacych dzieciaki historii i języka...Ale o nich
          nigdy się nie pamiętało, bo po co?
          • piotr7777 Re: nie popadajmy w przesadę 25.06.05, 19:23
            > tu chłopie akurat przejechałeś się na własnym argumencie, bo mieszkamy w
            Polsce
            >
            > i 123 lata nie było kraju, za to co 30 lat powstanie i kiedy chłopaki latali
            po
            >
            > lasach po raz kolejny bawić się w kompletnie niezorganizowane powstanie i
            > wycinano ich połowę , to fakt, że w ogóle przetrwała tzw. tozsamość narodowa
            to
            >
            > sprawa kobiet - własnie tych kobiet, które zostwaly po dworach .,
            przechowywały
            >
            > jednych, konspirowały dla drugich itp. Tych głupich, anonimowych siłaczek,
            > umierających przed 40-stką i uczacych dzieciaki historii i języka...Ale o
            nich
            > nigdy się nie pamiętało, bo po co?
            No dobrze a znasz nazwiska tych skądinąd dzielnych strazniczek ogniska
            domowego? Bo nazwiska poszczególnych dowódców z różnych powstań (w tym Emilia
            Plater) na ogół są znane.
            • ar.co Re: nie popadajmy w przesadę 25.06.05, 19:55
              Z Emilią Plater to akurat nie trafiłeś (nie była faktycznie dowódcą - co
              najwyżej honorowym, w walce bardziej przeszkadzała niż pomagała, a umarła w
              końcu z przemęczenia), miała jedynie "dobrą prasę" - ale co możesz powiedzieć o
              takiej np. Henryce Pustowójtównie? Także o niektórych królowych przydałoby się
              powiedzieć na lekcjach historii trochę więcej, choćby brak Marii Ludwiki przy
              okazji Jana Kazimierza jest zwykłym skandalem, również Marysieńka Sobieska
              odegrała znacznie większą rolę, niż to zwykły przyznawać podręczniki.
              Niekoniecznie chodzi o to, żeby wymieniać rozmaite siłaczki po nazwisku - może
              raczej o to, żeby uczniowie zdawali sobie sprawę, że powstanie - wszystko jedno
              które - nie nyło jedynym przejawem działalności narodowej.
              • piotr7777 Re: nie popadajmy w przesadę 25.06.05, 21:48
                > Z Emilią Plater to akurat nie trafiłeś (nie była faktycznie dowódcą - co
                > najwyżej honorowym, w walce bardziej przeszkadzała niż pomagała, a umarła w
                > końcu z przemęczenia), miała jedynie "dobrą prasę" - ale co możesz powiedzieć
                o
                >
                > takiej np. Henryce Pustowójtównie? Także o niektórych królowych przydałoby
                się
                > powiedzieć na lekcjach historii trochę więcej, choćby brak Marii Ludwiki przy
                > okazji Jana Kazimierza jest zwykłym skandalem, również Marysieńka Sobieska
                > odegrała znacznie większą rolę, niż to zwykły przyznawać podręczniki
                W istocie - rolę negatywną.
              • sir.vimes Re: nie popadajmy w przesadę 20.10.05, 11:05
                Gdyby nie ignorowało się roli kobiet w historii znalibyśmy ich nazwiska. I
                właśnie o to chodzi.
            • toman5 Re: nie popadajmy w przesadę 27.06.05, 08:28
              Kula w płot!!! No toż właśnie dlatego nie znasz, że cię w szkole nie
              nauczyli!!!! Naprawdę sądzisz, że nie historycy nie dysponują pamiętnikami z 19
              wieku? Tyle, że nie uznają za potrzebne wpisanie ich do podręczników.
            • okrent9 "znasz nazwiska?" - znam! 01.08.05, 05:33
              No dobrze a znasz nazwiska tych skądinąd dzielnych strazniczek ogniska
              > domowego?

              Znam przynajmniej jedno - mojej babci. W czasie okupacji była opiekunką w
              przedszkolu zarządzanym przez Niemców (na Śląsku) i wbrew oczywistej "linii
              programowej" przez nich narzuconej uczyła polskie dzieci polskich wierszy
              patriotycznych oraz modliła się z nimi po polsku za ich rodziców. Nazwisko
              mojej babci nie przeszło jak dotąd do historii, i nie o to chodzi, by obce
              dzieci uczyły się jej NAZWISKA. Ale czemu w szkolnym podręczniku nie miałaby
              się znaleźć opowieść o kobietach takich jak ona?
              • tygrysio_misio Re: "znasz nazwiska?" - znam! 19.02.08, 14:43
                bo historia w szkolach jest zbyt okrojona zeby mowic o bzdetach...wazniejsze sa
                fakty, przyczyny i skutki po to aby nie popelnianio ich w przyszlosci...niz
                farmazony

                bedac w 4 klasie podtawowki bylam strasznie rozgoryczona, ze w podreczniku byly
                farmazony o "ochrona polskiego jezyka" z okazji wojen swiatowych niz fakty..ja
                chcialam znac przebieg wojny
            • rikol Re: nie popadajmy w przesadę 25.01.10, 13:28
              Znasz (lub nie) nazwiska tych, ktorzy sa umieszczeni w podrecznikach do historii
              lub tez robi sie o nich programy telewizyjne. Bardzo malo jest ludzi, ktorzy
              sami siegna do archiwow. Problem polega na tym, ze to co robia kobiety, jest
              pomijane, nawet jesli jest to wazna dzialalnosc (np. kto zna Artemisie
              Gentileschi? Ada Lovelace?). kobiety, nawet w polsce, zarzadzaly samodzielnie
              majatkami, podejmowaly decyzje finansowe.

              W dodatku, z definicji uznaje sie, ze to co robia mezczyzni, jest wazniejsze -
              wlasnie dlatego, ze to mezczyzni tworzyli przez stulecia historie, pisali
              kroniki. Czemu ma byc wazniejsza jakas bitwa niz wychowanie dzieci na zdrowych i
              wyksztalconych obywateli? Wojna to zabijanie, a dziwnym trafem jest
              idealizowana, nawet w dzisiejszej 'cywilizacji zycia'. Zmiany spoleczne (w tym
              emancypacja kobiet) sa demonizowane, chyba w reakcji na PRL, choc bez tych zmian
              90% spoleczenstwa polskiego nie potrafiloby czytac i nie mialoby darmowej opieki
              medycznej. To dzieki feministkom dziewczynki chodza do szkoly, twoja corka nie
              bedzie gwalcona przez arystokrate i bedzie miala prawo glosu. Za te prawa
              kobiety oddaja caly czas swoje zycie, np. w Afganistanie caly czas zabija sie
              polityczki i dziennikarki.
          • andrzejto1 Re: nie popadajmy w przesadę 20.12.05, 13:20
            Powtarzasz argumenty pani Ex(na szczęscie) minister M. Środy, że jest
            permanentny kryzys ojcostwa bo faceic wojowali itp, a kobiety siedziały w
            domach i zajmowały się dziećmi i utrzymaniem domu. W szczytowej formie polskie
            siły zbrojne łącznie z partyzantką nie przekroczyły 1 milona żołnierzy(płci
            męskiej). Czyli z 36 ml ludności przedwojennej był to 7,6 % populacji męskiej w
            tym kraju. Czyli lekko licząc co 14 facet. Więc opowiastki o tym, że wszyscy
            faceci latali po lasach, albo byli na emigracji są łagodnie rzecz ujmując
            naduzyciem.
            Nikt nie ujmuje ogromnej roli kobiet w zachowaniu polskości i ich ciężkiej
            pracy. Ale nalezy na wszystko spojrzeć z odpowiedniej perspektywy.
            • rikol Re: nie popadajmy w przesadę 25.01.10, 13:32
              Ty natomiast pomijasz z tych mezczyzn niemowlaki, starcow i kaleki - czyli tych,
              ktorzy walczyc nie mogli, ale tez nie mogli wziac odpowiedzialnosci za rodzine.
              To ci mezczyzni byli na utrzymaniu kobiet, a nie na odwrot.
              • a_weasley Re: nie popadajmy w przesadę 01.02.10, 12:08
                Rikol pisze:

                > Ty natomiast pomijasz z tych mezczyzn
                > niemowlaki, starcow i kaleki

                Słusznie pomija, bo wszystkie te kategorie występowały również wśród kobiet. Ba,
                staruszek było więcej niż starców, bo mężczyźni żyli krócej (między innymi -
                choć nie wyłącznie ani nawet nie głównie - wskutek większej zapadalności na
                miażdżycę ołowiową w czasie poprzedniej wojny).
                • hermina5 Re: nie popadajmy w przesadę 01.02.10, 15:40
                  My mówimy o XIX wieku, a nei o 1819 roku...Nie mówiac juz o tym, jak
                  duza była wtedy okołoporodowa i okołopołogowa umieralnosc kobiet...
        • jdbad Re: nie popadajmy w przesadę 18.11.06, 10:33
          A dlaczego nie?
      • k.kasia1 Re: feminizm to nowa wersja komunizmu 25.06.05, 17:39
        skąd ty tyle wiesz o tym jak i co myśli feministka?? sorki, moze to jest w twoim
        poście ale jest tak dłuuuugi, nuuudny i wydumaaany, ze... nie dokończyłam.
        bzdura na bzdurze bzdurą pogania
        pozdrawiam
      • spinelli wszelki duch!!! 26.06.05, 02:44

        > Podobnie jak komunizm, feminizm ignoruje podstawowe, naturalne prawa.
        Komunizm, zmierzając do szczęścia proletariatu, podeptał m.in. prawa własności. <<

        No fakt, feminizm zdecydowwanie odmawia mezczyznie prawa wlasnosci kobiety:)

        Pozdrawiam,
        Spinelli
        • gatta5 historia 26.06.05, 13:11
          oczywiście, że sposób uczenia historii jest niewłasciwy. To tylko historia
          wojen, bitew, powstań, a wszystko poza jest nieważne. A myślę że poznanie jak
          kiedyś zyli ludzie jest ciekawsze, poza tym mnie jako kobietę i myślę, że
          wszystkie kobiety bardzo interesuje jak żyły kiedyś kobiety, jak wyglądały ich
          prawa, jak się ubierały, jak rodziły dzieci - dlaczego nie uczą tego w szkole?
          A czy to nie jest znamenne, że nikt nie pamięta dziś tych kobiet z czasów
          powstań ( o których ktoś wspomniał)? Mogły byc lepsze, mądzrzejsze od facetów,
          ale zostaly zapomniane, bo były kobietami.
          • myraellen1 Re: historia 30.06.05, 23:50
            Jesteś w błędzie. Poznanie stylu i sposobu życia ludzi w ubiegłych wiekach przy
            pomocy szkolnych podręczników wcale nie byłoby ciekawsze. Jestem uczennicą
            liceum. W pierwszej klasie nauczyciele wybrali podręcznik z wyd. PWN, który
            miał przybliżyć nam "jak żyli ludzie w dawnych czasach". Uwierz, uczenie się
            takiej "historii" było dla nas męką. NUDY NIE Z TEJ ZIEMI. Żadnych dat, faktów
            (II wojna światowa na dwóch stronach), postaci tylko np. jak zmieniał się
            sposób uprawy ziemi czy budowania miast z biegiem lat. Sądzę, że wiedza na te
            tematy jest mniej ważna i potrzebna skoro część obywateli nie zna wydarzeń
            ukrytych pod datami np. 966, 1791, 1918,.... A historię, o której piszesz niech
            zgłębiają pasjonaci i zainteresowani tematem.
            • malamarta3 Re: historia 21.01.06, 22:47
              podręcznik jest beznadziejny!!!
            • miang Re: historia 08.03.06, 16:40
              > takiej "historii" było dla nas męką. NUDY NIE Z TEJ ZIEMI. Żadnych dat, faktów

              znaczy nie bylo dat ktore mozna wpisac na sciagawce, tylko niedobrzy nauczyciele
              kazali _zrozumiec_ cos z tej historii ?
              • phistaszka Re: historia 08.02.10, 17:37
                a co mam zrozumiec? jakie koronki przyszywano do gaci w XVI wieku?
                ja tez wolalam w szkole nauke o wojnach i wydarzeniach, ktore mialy wplyw na
                dalsze losy swiata, a nie zycie codzienne i tego typu bzdety. ratunku. ten
                artykul to jakis zart. kiedys myslalam, ze blisko mi do feministek ale nie
                widze siebie walczacej tylko o to, zeby Kopernik byla kobieta.
        • andrzejto1 Re: wszelki duch!!! 20.12.05, 13:49
          <<
          >
          > No fakt, feminizm zdecydowwanie odmawia mezczyznie prawa wlasnosci kobiety:)
          >
          > Pozdrawiam,
          > Spinelli
          >
          Jak również dziecka ze wspólnego związku, majątku, dochodów, własnego życia,
          prawa do wyjścia z kumplami na piwo itp...
          Jak w amerykańskim dowcipie :
          Kobiety są jak tajfun,
          Najpierw są ciepłe i wilgotne....
          A potem zabierają domy i samochody.....
          • bitch.with.a.brain Re: wszelki duch!!! 20.12.05, 13:56
            a czy feminizm reguluje sprawy wyjsc na piwo, wlasnosci itp?Co ma feminizm do
            tego,czy masz wlasne zycie/
            • andrzejto1 Re: wszelki duch!!! 21.12.05, 13:36
              bitch.with.a.brain napisała:

              > a czy feminizm reguluje sprawy wyjsc na piwo, wlasnosci itp?Co ma feminizm do
              > tego,czy masz wlasne zycie/

              Z tego co zauważyłem ma. A mianowicie z praktycznych zastosowań feminizmu
              wynika, że facet ma pełnić rolę służebną wobec kobiety, która ma prawo robić
              wszystko na co ma ochotę a facet ma być miły, grzeczny, rozumieć ją i jej
              potrzeby itp. Ale w drugą stronę jakoś to nie działa......
              Równouprawnienie w ujęciu feministycznym oznacza równe prawa, ale nie obejmuje
              równych obowiązków.....
              • bitch.with.a.brain Re: wszelki duch!!! 21.12.05, 21:06
                otoz malo rozumiesz feminizm,chyba nic na ten temat nie wiesz.Feminizm w żaden
                sposob nei zaklada lsuzebnej roli mezczyzn
                • andrzejto1 Re: wszelki duch!!! 22.12.05, 14:46
                  Być może go nie rozumiem, patrzę i słucham wypowiedzi różnych pań podających
                  się za feministki. A w tym akurat kontekście, to rola mężczyzn jest mocno
                  deprecjonowana.
                  • bitch.with.a.brain Re: wszelki duch!!! 23.12.05, 14:44
                    nie jest,feministki mowia np o udziale ojca w wychowaniu dziecka
                    • andrzejto1 Re: wszelki duch!!! 28.12.05, 11:13
                      Powiedz to paniom w sądach rodzinnych....
                      • zonajoanna Re: wszelki duch!!! 07.03.08, 08:44
                        A ile panów o to walczy?... a no tak, zapomniałam: "z góry"
                        zakładają ,że owłosione sędziny feministki przyznają prawa do opieki
                        matce...
                        • krzysiek.wa_wa Re: wszelki duch!!! rozwody - opieka nad dziećmi 11.03.08, 09:15
                          zonajoanna napisała:
                          > A ile panów o to walczy?... a no tak, zapomniałam: "z góry"
                          > zakładają ,że owłosione sędziny feministki przyznają prawa do
                          opieki
                          > matce...
                          >

                          przy rozwodach w 97% przypadków
                          prawo wychowywania dzieci przypada kobiecie

                          w tych 3% mieszczą się przypadki
                          gdy kobieta sama nie chce wychowywać dziecka
                          lub jest chora psychicznie
                          • angi-e27 Re: wszelki duch!!! rozwody - opieka nad dziećmi 30.08.08, 09:01
                            A ilu facetom zalezy na tym, zeby to oni wychowywali te dzieci? Nie
                            czarujmy się, większości wystarcza sporadyczny kontakt i nawet jak
                            mają ustalone kontakty to nie pojawiają się.
        • rikol Re: wszelki duch!!! 25.01.10, 13:34
          a od kiedy prawo wlasnosci jest prawem naturalnym? W naturze nie ma wlasnosci w
          ogole. Nie mowiac o takich wynalazkach jak pismo, prawo itd.
      • colombina nie lekaj sie 28.06.05, 02:41
        zly_wilk napisał:


        > W feministycznych pismach natomiast możemy znaleźć
        > poważne rozważania o tym, czy w nowym społeczeństwie mężczyzna będzie jeszcze
        > kobiecie potrzebny.

        Wierze Ci na slowo ze taki apokaliptyczny obraz swiata jest przedstawiany w
        pismach feministycznych. Ja osobiscie moge Cie zapewnic, ze jak dojdzie co do
        czego to zrobie wszystko co w mojej mocy aby mezczyzn nie wybito do nogi.
        Mezczyzna JEST kobiecie potrzebny i to do conajmniej dwoch celow. A mowie to ja,
        kobieta z jakim takim stazem malzenskim ;-)))
      • kucykpony Re: feminizm to nowa wersja komunizmu 27.08.06, 15:50
        Sofizmat na sofizmacie. Ten tekst jest twojego autorstwa, czy to manifest
        antyfeministyczny, ściagnięty skądś z Internetu?
      • minkat Re: feminizm to nowa wersja komunizmu 26.01.10, 11:03
        Rozumiem, ze Twoja kobieta nie musi pracowac, bo jestes w stanie zapewnic jej
        dostatnie zycie z jednej pensji?

        Ewentualnie, jezeli jestes nieudana glowa rodziny i zarabiasz psie pieniadze,co
        zmusza Twoja kobiete do pracy zarobkowej: czy jej pracodawca wynagradza ja na
        rowni z mezczyznami pracujacymi na tych samych stanowiskach?

        Troche to przyziemne, ale takie gornolotne teksty jak Twoje nie rozwiazuja
        problemu zaplaty rachunkow.
      • grakona Re: feminizm to nowa wersja komunizmu 27.01.10, 11:40
        Mam pytanie – a jakie są to prawa, jakimi rządzi się realny świat?
        Bo jeśli sięgniemy do dalekiej przeszłości to dlatego faceci
        chodzili na polowania bo byli silniejsi. Mam 176 cm wzrostu i 64 kg
        mięśni. Jestem wyższa od ok. 50% mężczyzn jakich spotykam na ulicy.
        W sparingu podskoczy mi wyłącznie osoba, która zna sztuki walki.
        Skończyłam archeologię – prace z łopatą i kilofem mam opanowaną.
        Jestem wysportowana i silna – czy w takim razie – sięgając do wzorów
        z przyszłości, to nie ja powinnam „biegać po mamuta”?
        Mnie się jednak wydaje, że w dzisiejszych czasach moje możliwości
        fizyczne są drugorzędne, istotniejsza jest moja wiedza – to że
        mogłabym pracować np. w kopalni nie znaczy że mam na to ochotę.
        Jednak jakbym miała nadawałabym się do tego nie gorzej niż
        przeciętny mężczyzna. Marna ze mnie „słaba płeć”. Nie znaczy to
        jednak, że się obrażam jak mi ktoś drzwi otworzy, bo to dla mnie
        objaw kultury a nie zamach na „feminizm”.
        W szkole są potrzebne zmiany, żeby każda Kasia i Zosia zobaczyły że
        mają alternatywę. Nie twierdzę, że praca lekceważąco nazywanej tzw.
        kury domowej jest uwłaczająca. Jest to praca jak każda inna i to
        wcale nie lekka. Jednak niech Kasie i Zosie wybiorą tę ścieżkę
        kariery świadomie, a nie dlatego, że taka była mama i babcia.
        Jeszcze jedna rzecz odnośnie „podziału ról”. Prócz „przynoszenia
        mamuta” mężczyzna był/jest odpowiedzialny za zwykłe bezpieczeństwo
        rodziny. W bitwach raczej kobiety brały czynnego udziału. Jednak
        dzisiaj nie trzeba otaczać domu ostrokołem z fosą i na szczęście
        rzadko najeżdża się na sąsiadów. Obecnie gospodarujemy zasobami
        państwa w okresie pokoju. Jeśli tak, to sięgając do „praw realnego
        świata”, to akurat gospodarowaniem powinny się zająć kobiety – kraj
        to takie deczko większe gospodarstwo ;). Ma starczyć do pierwszego,
        a „dzieci” mają być najedzone, bezpieczne i zadowolone.
        Podsumowując – bardzo proszę nie demonizować „feminizmu” i nie
        uogólniać. Nie ma tu nic utopijnego.
        • echtom Re: feminizm to nowa wersja komunizmu 01.02.10, 11:49
          > Mam pytanie – a jakie są to prawa, jakimi rządzi się realny świat?

          Może zaczniemy od tego, że kobieta rodzi dzieci i nie może być
          jednocześnie na porodówce i w pracy?
        • rychu_taxi_drajwer Re: feminizm to nowa wersja komunizmu 08.02.10, 20:35
          Mam 176 cm wzrostu i 64 kg
          > mięśni. Jestem wyższa od ok. 50% mężczyzn jakich spotykam na ulicy.
          > W sparingu podskoczy mi wyłącznie osoba, która zna sztuki walki.

          Widać że chyba jeszcze nie miałaś takiego sparingu. Cóż, powinnaś być w realu
          bardziej wyszczekana.
      • miriam08 Re: feminizm to nowa wersja komunizmu 01.02.10, 09:10
        BRAWO!!!
        A o kobietach w historii można uczyc, pokazując, że w gruncie rzeczy to one
        stały za wieloma decyzjami.
      • lux-ex-silesia Re: To nie tylko feministki, to rząd PO-PLS 01.02.10, 11:20

        Skandalem jest fakt, że Rząd Platformy Obywatelskiej i PSL należących do Europejskiej Partii Ludowej - czyli Chrześcijańskich Demokratów - promuje na swoich stronach internetowych linki do stron o treściach podważających naszą cywilizację, nasz świat wartości, wszystko to, co szanujemy i kochamy:
        www.bezuprzedzen.org/doc/fakty_przeciwko_mitom.pdf

        Na tej samej stronie promowana jest adopcja dzieci przez homoseksualistów:
        www.bezuprzedzen.org/doc/edukacja_bez_wykluczenia.pdf
        Cytat: "rodzina adopcyjna może być jednocześnie rodziną monoparentalną".

        Strona www.bezuprzedzen.org jest oficjalnie promowana na stronie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego:
        www.efs.gov.pl/dzialaniapromocyjne/Documents/zasadarownociszans.pdf
        www.bezuprzedzen.org/

        Oficjalna strona Ministerstwa Pracy również promuje "queer", czyli gejów i lesbijki.
        www.monitoring.rownystatus.gov.pl

        Strona ta promuje ideologię gender, gdzie obok kobiety i mężczyzny pojawiają się "inne" płcie.

        Ba, ten genderowy bełkot można nawet studiować w Instytucie Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk!
        www.ibl.waw.pl/index.php?strona=437
        Polecam też tę stronę ku przestrodze: genderstudies.pl
    • tomasdyg "Ty głupia kobieto" 26.06.05, 21:45
      "Ty głupia kobieto" - chciałoby się zacytować Rene Artua, po przeczytaniu
      rozmowy Anety Górnickiej-Boratyńskiej z Anną Włosik. Pani Włosik, jako jurorka
      w konkursie "Równość i tolerancja" oceniającym podręczniki szkolne dla
      gimnazjalistów, jest zaszokowana tym, że spośród 167 postaci wymienionych w
      podręcznikach znalazło się tylko pięć kobiet. Mnie to też dziwi, ale...., pani
      Włosik traktuje to jako przejaw dyskryminacji kobiet, seksizmu itd.
      przypuszczając ideologiczny i bezrozumny atak na patriarchalny spisek
      upośledzający kobiety już od wieku dziecięcego.
      No cóż można i tak idąc śladem paniuś z Biura Pełnomocnika Rządu do spraw
      Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn tj. Jarugi-Nowackiej i Magdaleny Środy, które
      podczas swej kadencji mimo przedwyborczych obiecanek i wprost wymarzonych
      możliwości (większość w sejmie i senacie) nic dla kobiet nie zrobiły. Teraz,
      aby uzasadnić potrzebę swej egzystencji politycznej, robią wokół siebie wiele,
      bardzo wiele hałasu, obliczonego nie na efekt działań jakie rzekomo podejmują,
      ale właśnie na wrzawę medialną. Do tej
      pory, kobietom w Polsce, zabrano sporo począwszy od ograniczenia praw
      pracowniczych związanych z wychowaniem dzieci, po odebranie znacznej części
      materialnej osłony państwa -tu choćby likwidacja funduszu alimentacyjnego, po
      prawo do stanowienia o sobie -dostęp do antykoncepcji, badań prenatalnych,
      prawa do aborcji i inne.
      Obecnie, kiedy układ rządzący stracił większość w parlamencie, robią dużo
      szumu. Przedstawiają liczne projekty regulacji, o których i tak z góry wiedzą,
      że nie maja szans przejścia, aha! ostatnio za najbardziej palący problem uznały
      walkę o końcówki nazw zawodów, by należało się do nich zwracać doktorka,
      adwokatka.
      W ten nurt i wpisuje się pani Włosik. Otóż, gdyby ta paniusia do myślenia
      używała mózgu, potrafiłaby odpowiedzieć sobie czemu na 167 postaci,
      wymienionych jest tylko 5 kobiet. A dzieje się tak dlatego, gdyż nauka historii
      w polskiej szkole sprowadza się do brukowcowego opisu świata, który
      przedstawiony jest jedynie, jako historia wojen, gwałtów, zbrodni, powstań i tu
      jest problem. Dla świata, dla nas znaczenie miał miały choćby odkrycia
      Słodowskiej czy Flemminga, a kolejna wojenka, bo nie one pchają ludzkość do
      przodu, ale o tym przecież pani Włosik nie wie.
      Jak można pisać o sprawach kobiet i mężczyzn pokazała Helena Cronin "Dwie
      płcie, dwa światy" w Gazecie Świątecznej
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,2786447.html
      no tak, ale do tego trzeba myśleć i nie powtarzać wyświechtanych i
      nieprawdziwych sloganów. Inaczej mówiąc nie można być polską feministką.
      Osobna sprawa to tytuł tekstu Górnickiej-Boratyńskiej, wg której, jak widać,
      Katarzyna Wielka znalazła się na kartach historii, bo była erotomanką - też
      pogratulować wiedzy.
      • ardzuna "czytający inaczej" 17.09.05, 22:15
        - czas się nauczyc czytania ze zrozumieniem.
      • andrzejto1 Re: "Ty głupia kobieto" 20.12.05, 14:00
        Słodowskiej czy Flemminga, a kolejna wojenka, bo nie one pchają ludzkość do
        > przodu, ale o tym przecież pani Włosik nie wie.

        Technologicznie niestety tak, większość skoków techniki w pierwszej mierze
        miała zastosowania militarne niestety.....
        • rikol Re: "Ty głupia kobieto" 25.01.10, 13:37
          Owszem, ale to dlatego, ze w armie pompuje sie ogromne pieniadze. Armia ma
          wiecej pieniedzy na badania niz np. uniwersytety czy akademie medyczne. To
          najlepiej pokazuje priorytety panstwa.
          • hermina5 Re: "Ty głupia kobieto" 01.02.10, 10:06
            No dobra, ale potem wychodzą takie rzeczy, ze jeden z drugim uczy
            sie o tych wojenkach i bohaterach, ale nie ma pojecia , kto to do
            cholery była Florence Nightingale i ze bez jej uporu i siły, to ci
            zołnierzykowie umieraliby na plu bitwy z urabana noga , bo nie bylo
            zadnych standardów działania z rannymi - albo cie ktoś zabrał z pola
            bitwy, albo nei - zalezy czy miałes takiego kumpla, ktory miał
            ochote i przezył...
    • nabbuko Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 27.06.05, 09:27
      CHCEMY NOWYCH PODRĘCZNIKÓW!!!
      ...gdzie będą czytanki o Kazi Szczuce, przygody Ali na gender studies i o tym,
      jak poznaje swoją nową przyjaciółkę Miriam i nie będzie żadnych paskudnych
      facetów, obmierzłych rodzin z dwójką rodziców, żadnych staroświeckich
      stereotypów. Tylko gdzie w tym wszystkim zdrowy rozsądek????
      • ag_k Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 27.06.05, 10:29
        >Tylko gdzie w tym wszystkim zdrowy rozsądek????

        W Twojej wypowiedzi - faktycznie, nie ma.
        Na szczęście poza Tobą nikt takich scenariuszy nie pisze. Współczuję Ci, że
        widzisz świat w samych skrajnościach. Albo kuchta bez zainteresowań i własnego
        życia, albo Miriam na gender? Tylko takie kobiety znasz? Cóż... przykre.
        • takijedengosc Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 27.06.05, 16:26
          on widzi w skrajnościach? a Ty co widzisz, gdy patrzysz na podręcznik? że
          kobiety są uciskane przez szowinistów.

          To nie jemu potrzebne jest leczenie.

          co w tym złego, że dziecko pojmuje kobietę, jako tę osobę, która opiekuje się
          gospodarstwem domowym?? przecież kobieta jest w tym świetna. ja bym się dziwił,
          gdyby dziecko było przekonane, że kobieta powinna być poza domem! matka powinna
          być przy dzieciach, bo bez przyuczania się potrafi okazać im troskę.
          • toman5 Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 27.06.05, 19:28
            Złe jest nie to, że gdzieś wśród podręcznikowych obrazków znajduje sie opis
            kobiety - gospodyni domowej. Złe jest to, że brak opisów innych kobiet. Jakich
            jest w naszym kraju baardzo wiele
          • pedrosowaewa Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 27.06.05, 23:10
            To przekonanie skazuje dziecko na przyjęcie wmówionej mu roli (teoria
            socjalizacji płci) - kobieta ma niańczyć, nawet jeśli nie lubi dzieci, a
            mężczyzna zarabiać. Prezentacja stereotypowych ról może być stresująca,
            zwłaszcza, gdy ojciec ucznia jest bezrobotny od kilku lat, a matka pracuje po
            12 godzin na dobę. Znam takie rodziny i czas, żeby znalazły swoje
            odzwierciedlenie w książkach i nie czuły się gorsze ani nienormalne. Pora
            pokazać facetom i chłopcom, że prowadzenie domu, wychowywanie dzieci, gotowanie
            i praca są tak samo dobre dla kobiet jak i dla mężczyzn, a facet, który
            opiekuje się swoimi dziećmi, gdy żona pracuje nie jest mięczakiem.
            • rukisi Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 28.06.05, 11:09
              Kobieta nic nie musi - przeciez w dzisiejszych czasach nikt jej nie kaze rodzic
              i nianczyc dz<ieci! To tylko GW podaje, ze macierzynstwo jest trendy, no ale jak
              sie chce byc na sile trendy, to niech ponosza wszelkie tego konsekwencje.

              A swoja droga, co z ludzkim poczuciem estetyki? Kobieta na traktorze nie jest
              uosobnieniem piekna, szczegolnie jak pogrzebie w silniku!
              • ishka Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 29.06.05, 14:03
                a dlaczego kobieta ma być zawsze tylko i wyłącznie uosobieniem piękna... czyli
                jej przykładowe umiejętności grzebania w silniku to nic ważnego... wręcz
                szkodliwego bo paznokcie będzie musiała mieć krótkie... wybrałam sobie tzw.
                męski zawód bo mnie fascynuje a do tego jestem silna, znam swoją wartość i
                staram się obalać stereotypy. jeśli ktoś mi powie, że w kasku na budowie jestem
                gorsza bo nie wypindrzona to chyba przyleję pustakiem ;) z niecierpliwością
                czekam na moją pierwszą budowę a jeśli ktoś będzie kręcił nosem na to, że
                przyszła pani inżynier a nie pan to też przyleję ;) ma się liczyć to, co mam w
                głowie a nie pod ubraniem! ma być taki sam szacunek dla mojej wiedzy i moich
                umiejętnośći jakbym była facetem. a że do tego jestem ładna NAWET w kasku i
                roboczym ubraniu to już nie moja zasługa tylko rodziców, postarali się ;]
                pzdr dla kobiet, które wiedzą że nie są gorszym gatunkiem ;] i dla facetów
                którym tłumaczyć równości płci nie trzeba (są tacy hurra!)
                • lutas_z_kasu Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 01.02.10, 10:35
                  Wiesz wczoraj się uśmiałem jak przypadkiem trafiłem na jakiś program z Martyną Wojciechowską o paniach co się na pustynię wybrały.

                  Jakie one szczęśliwe były jak ugrzęzły i w piątkę wypchały terenówkę. Ah jak "fajnie" i w ogóle, "kobiety też potrafią".

                  A najszczęśliwszy był wynajęty arab kierowca, który sobie siedział wygodnie w środku i cieszył się, że w słońcu nie musi zapieprzać :)
                  • hermina5 Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 01.02.10, 11:20
                    Przynajmniej wybrały sie , coś zobaczyly i cos przezyły - a innych
                    nie będzie nawet stać na to, zeby pojechać nad Bałtyk, bo za drogo i
                    za daleko:P
            • andrzejto1 Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 21.12.05, 13:44
              pedrosowaewa napisała:

              >Pora
              > pokazać facetom i chłopcom, że prowadzenie domu, wychowywanie dzieci,
              gotowanie
              >
              > i praca są tak samo dobre dla kobiet jak i dla mężczyzn, a facet, który
              > opiekuje się swoimi dziećmi, gdy żona pracuje nie jest mięczakiem.

              Jasne, ale fakt posiadania takiej umiejętności u faceta bardzo kobiety
              denerwuje moja droga. A wiem co mówię, bo sam wychowuję swoje dzieci, jestem
              singlem i jest mi całkiem nieźle :) A co najgorsze żadna kobieta nie może mi
              zaimponować umiejętnościami "gospodarskimi" do umiem robić to samo, nie gorzej,
              a nawet czasem lepiej. A co najgorsze dla nich wiedzą, że nie są w stanie mnie
              niczym od siebie uzależnić, że uprasowne koszulki i ciepły obiadek nie robią na
              mnie wrażenia. I to budzi w nich poczucie zagrożenia!! Bo są świadome, że jakby
              coś było nie tak, to noga, dupa, brama i tyle!! i bez żalu mogę się z każdą
              rozstać.... :)
              • rikol Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 25.01.10, 13:41
                Widocznie przyciagasz jakies nieodpowiednie kobiety - najwyrazniej te normalne
                stronia od ciebie. Ciekawe czemu. To wiedzialby chyba tylko psychoanalityk.
            • fan.darwin Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 14.01.06, 22:59
              pedrosowaewa napisała:
              Pora pokazać facetom i chłopcom, że prowadzenie domu, wychowywanie dzieci,
              gotowanie i praca są tak samo dobre dla kobiet jak i dla mężczyzn,

              POPIERAM Uwielbiam gotować - żona nie cierpi. Zato lubi majsterkować, żeglować,
              wędrować po górach i dziurach (jaskiniach). Podział obowiązków w domu musi
              odzwierciedlać umiejętności i predyspozycje. Ja mam dwie lewe ręce do
              majsterkowania ona do gotowania. I jest SUPER!
              podręczniki szkolne zawsze były (przeciętnie) debilne zupełnie niezależnie od
              akurat rządzącej ekipy - zupełnie jak szkolne lektury i cały system oświaty.
              Poza chlubnymi wyjątkami podręczniki i nauczyciele są siebie warci.
              Rodzice muszą niwelować wpływ szkoły w domu.
    • gajulka Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 30.06.05, 12:07
      Paranoja! To jedno słowo przychodzi mi na myśli po lekturze wywiadu z panią
      Anną Wołosik (WO nr 25), jestem wyjątkowo zbulwersowana tym co przeczytałam!.
      Uważam, że to nieporozumienie o czym mówiła owa Pani. Czy naprawdę podręczniki
      dla naszych dzieci mają emanować przemocą, biedą i agresją (bo przecież dzieci
      stykają się z tym w domu, na ulicy). Czy na stronach elementarza mają odbywać
      się rodzinne scenki, takie jakie (niewątpliwie) zdarzają się w rzeczywistości:
      pijany ojciec leżący na schodach, którego za nogę wciąga do mieszkania jego
      mały synek? Czy dzieci trzeba epatować ordynarnymi dowcipami o podtekstach
      seksualnych...
      Oczywiście w myśl tego co chciałby pani Wołosik, dzieci powinny zobaczyć w
      książce dziecko bez oka, z drewnianą nogą, takie które są bite, nękane itp...
      Dopełnieniem idealnego podręcznika było by pokazanie związków partnerskich:
      Jasio spędzający wakacje z dwoma tatusiami, oraz model samotnego macierzyństwa:
      Ala i Ola próbujące oderwać mamę od komputera. Bo przecież do tej
      pory „wydobywa się tylko pozytywne wartości w podręcznikach...” - to
      rzeczywiście skandaliczne.
      Ludzie! Zatrzymajcie się, niedługo wyznawczynie pani minister Środy, będą
      liczyć ile pomników w Polsce postawiono kobietom a ile mężczyznom! Czy to
      naprawdę jest to o co chodzi w problematyce równego statusu? Paranoja!
      Dodam tylko że jestem psychologiem dziecięcym i z mojego punktu widzenia
      dziecko w szkole potrzebuje pozytywnych wzorców, to które jest bite czy nękane
      wymaga spokoju i na pewno ostatnią rzeczą jaką ma ochotę oglądać jest pijany,
      agresywny tatuś na stronach elementarza.
      Moje pokolenie jak i poprzednie wychowały się na takich podręcznikach, na
      bajkach w których bardzo jaskrawo zarysowane są role społeczne
      („Kopciuszek”, „Jaś i Małgosia” (mama w domu robiąca kanapki, a tata rąbiący
      drzewo w lesie) przykładów jest masa i nie ma żadnej bajki którą bym znała,
      która byłaby poprawna i wrażliwa na tematykę równouprawnienia. Czym więcej
      będziemy czemuś poświęcać uwagi tym, większa będzie z tego paranoja!.
      • rukisi Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 01.07.05, 09:19
        jezeli chodzi o bajki, to musze Pania zmartwic: niedlugo wszystkie zostana albo
        zakazane, albo poddane obrobce zgodnie z wytycznymi kobiet 'nowoczesnych' i
        'postepowych'.
        Piekny Kopciuszek zamiast sukienki na bal otrzyma kombinezon roboczy, a dynia
        zamieni sie w traktor.....A tak wogole, to Kopciuszek wcale nie bedzie piekny,
        tylko bedzie jej brakowalo kilku zebow i bedzie miala podbite oko, zeby bylo
        brdziej realistyczne.
        Zgadzam sie z Pania, ze dziecku sa potrzebne wzorce pozytywne, spokoj i
        stabilizacja. A przynajmniej nalezy sprobowac przekazac dzieciom, ze zycie moze
        byc inaczej. Dlaczego wszyscy maja byc strzyzeni w dol? Ale do strzyzenia,
        nazwijmy to, w gore, potrzebny jest okreslony system wartosci. Powszechny
        liberalizmy, uznawany przez niektorych za objaw postepu, niestety nie nadaje
        sie. Zreszta Pani o tym i tak dobrze wie. Chcialam tylko o tych bajkach...
        • hermina5 Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 01.02.10, 10:12
          >A tak wogole, to Kopciuszek wcale nie bedzie piekny,
          >tylko bedzie jej brakowalo kilku zebow i bedzie miala podbite oko,
          zeby bylo
          >brdziej realistyczne.

          A skad wiesz, z eKopciuszek nei wyglądał dokładnie tak w kilka lat
          po slubie? Kazda bajka konczy sie mitycznym slubem, ale co potem ,
          tego nikt nie wie...
      • yves Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 02.07.05, 00:09
        Polecam ksiazke "Märchen von starken Frauen" Moniki Kühn, Deutscher Tachenbuch
        Verlag. 26 bajek z calego swiata, nie o ksiezniczkach i kopciuszkach, nie o
        traktorzystkach lecz po prostu kobietach i dziewczynkach ktore wiedza czego
        chca i nie daja sobie dmuchac w kasze.
        Ale dla panstwa to i tak juz troche za pozno;)
        • sneer_rg Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 02.07.05, 15:26
          JA POLECAM UMIAR I ZDROWY ROZSADEK
      • guria Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 23.01.06, 12:34
        Podreczniki to nie bajki, w których wszystko się dobrze kończy, a spełnieniem
        marzeń królewny jest znalezienie królewicza! Truizm - "świat bywa okrutny" - i
        w tę wiedzę trzeba dzieci wyposażać, dając im jednocześnie fundament miłości,
        który pozwoli im stawiać czoła problemom!

        Nie chodzi przeciez o epatowanie przemocą, ale informację o tym, że istnieje i
        jak sobie z nią radzić!

        Dzieci z patologicznych rodzin nie są gorsze!

        A mój synek ma być przede wszystkim fajnym człowiekiem: wrażliwym! Bedzie
        gotował i sprzątał! Bo dziewczynki nie sa od sprzatania. Od sprzatania sa
        wszyscy! W lustrze tez lubi sie ogladać. A i pieniądze nauczy się zarabiać.

        Cała ta sprawa z podrecznikami wkurza mnie bardzo! Gorzej, jak w tej dyskusji
        zabierają głos kobiety, przeciwne feminizmowi, którym feministki wywalczyły
        kiedyś prawo do tego głosu zabierania.
      • echtom A propos podręcznika idealnego 17.11.06, 23:43
        • echtom Re: A propos podręcznika idealnego 17.11.06, 23:52
          Coś za szybko kliknęłam. Moje córki - radykalne, zbuntowane feministki -
          dowiedziały się niedawno o holenderskim podręczniku do wychowania do życia w
          rodzinie, przedstawiającym na okładce parę hetero, dwóch gejów i dwie lesbijki.
          Były zniesmaczone i uznały, że pokazywanie uczniom takich wzorów jako normy to
          duże przegięcie.
      • rikol Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 25.01.10, 13:44
        Nie, najlepiej zakazac wszystkich bajek, bo w bajkach tez jest przemoc. Czym sie
        rozni to od tematu lekcji 'przemoc w rodzinie'? Co zlego w uczeniu dziewczynek
        asertywnosci? Co dobrego w promowaniu ignorancji u dziewczynek? Beda latwiejszym
        lupem dla gwalcicieli i pedofili - no i oczywiscie nie zglosza nic na policje.
      • fb_e Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 01.02.10, 13:56
        Nie do końca zgadzam się z opiniami z artykułu, ale zgadzam się, że podręczniki
        powinny pokazywać coś nieco bliższego prawdziwemu życiu. I to wcale nie znaczy,
        że mają pokazywać pijanego tatę i pobitą mamę (i odwrotnie), tylko np. że Ania
        mieszka z mamą i tatą, Piotruś tylko z mamą, a Kasia tylko z tata, że chodzi z
        nimi jeszcze do klasy Adaś, który jest Mulatem, i że mama Ani zajmuje się domem,
        a u Małgosi domem zajmuje się tata. A powinno być tak dlatego, że to wszystko
        mogą być zupełnie normalne, POZYTYWNE przykłady rodziny. Sporo dzieci wychowuje
        się z jednym rodzicem albo z rodzicem i jego nowym partnerem, i to o wiele
        lepsze, niż wychowywanie się w tzw. pełnej rodzinie, w której rodzice mieszkają
        ze sobą tylko dlatego, że "nie wypada" się rozwieść, albo nie stać ich na
        zamieszkanie osobno. A do tego właśnie doprowadza model rodziny 2+, gdzie tylko
        facet pracuje.
        • losiu4 Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 08.02.10, 19:05
          fb_e napisała:

          > Nie do końca zgadzam się z opiniami z artykułu, ale zgadzam się,
          że podręczniki
          > powinny pokazywać coś nieco bliższego prawdziwemu życiu. I to
          wcale nie znaczy,
          > że mają pokazywać pijanego tatę i pobitą mamę (i odwrotnie), tylko
          np. że Ania
          > mieszka z mamą i tatą, Piotruś tylko z mamą, a Kasia tylko z tata,
          że chodzi z
          > nimi jeszcze do klasy Adaś, który jest Mulatem, i że mama Ani
          zajmuje się domem
          > ,
          > a u Małgosi domem zajmuje się tata. A powinno być tak dlatego, że
          to wszystko
          > mogą być zupełnie normalne, POZYTYWNE przykłady rodziny. Sporo
          dzieci wychowuje
          > się z jednym rodzicem albo z rodzicem i jego nowym partnerem, i to
          o wiele
          > lepsze, niż wychowywanie się w tzw. pełnej rodzinie, w której
          rodzice mieszkają
          > ze sobą tylko dlatego, że "nie wypada" się rozwieść, albo nie stać
          ich na
          > zamieszkanie osobno. A do tego właśnie doprowadza model rodziny
          2+, gdzie tylko
          > facet pracuje.

          nie żeby co, ale w "prawdziwym życiu" jak najbardziej funkcjonuje
          model żona plus mąż plus dziedzi. Jest to ogromna większosć. Cała
          reszta to obocznosci. Niestety się powiększające. Wielki Brat czuwa
          i pilnie doglada rozwalania normalnych rodzin. A Ty łykasz jego
          głodne kawałki.

          Pozdrawiam

          Losiu
      • o.beyzyma Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 01.02.10, 14:11
        Gdy jeszcze pracowałam w szkole, wybierałam dla moich uczniów takie lektury jak:
        'Lassie, wróć!" (chłopiec traci ukochanego psa, bo ojciec jest bezrobotny -
        dzieci rozumiały jego sytuację) albo "Do przerwy 0:1" (Maniuś sam zarabia na
        swoje utrzymanie sprzedając butelki, zamiatając u fryzjera itp, a Perełka ma
        ojca pijaka) czy "Ten obcy" (chłopiec ucieka od ojca pijaka). W ten sposób
        dzieci poznawały problemy swoich rówieśników: dla niektórych były to ich własne
        problemy, dla innych - okazja do empatii).
    • pj63 Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 14.07.05, 19:14
      Glowy do gory! Przez cale lata w szkole byly czytanki promujace sluszny ustroj
      (mam gdzies na pamiatke zdjecie z czytanki z traktorami w lanach zboz).
      I co? I nic! Jezeli obrazek w czytance jest zbyt oderwany od rzeczywistosci lub
      surrealistzczny to przestaje sluzyc jak wzor do nasladowania.
      Jedynym efektem bedzie zmarnowanie naszych pieniedzy z podatkow (nadzor
      nad "poprawnoscia") i z naszych kieszeni na zakup nowych ksiazek.

      W tym miejscu zgadza sie analogia feminizm=komunizm. Wiara w magiczna moc
      sprawcza symbolicznych gestow.
      ("Sejm uchwalil ze trzeba wybudowac wiecej mieszkan" - cytyt za wlokniarka-
      poslanka z Pabianic przed laty).
      • ohmy Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 15.07.05, 01:46
        Może i nic dla ucznia o nazwisku Michnik i paru innych, jednak sporo dawało się
        nabierać.
      • katmoso Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 22.10.05, 14:11
        pj63 napisał:
        Jezeli obrazek w czytance jest zbyt oderwany od rzeczywistosci lub
        >
        > surrealistzczny to przestaje sluzyc jak wzor do nasladowania.

        problem w tym, że takie obrazki nie są surreralistyczne. dziewczynka ogląda w
        podręczniku model rodziny, w ktorej matka obsługuje dom, a ojciec wraca ze swej
        interesującej pracy i czyta gazetę, albo idzie z synem na ryby, podczas gdy
        córka zmywa po obiedzie. odkłada książkę i co widzi? w 90% taki sam obrazek w
        swojej własnej rodzinie. pewne rzeczy kulturowo sie multiplikują. role płciowe
        są jednymi z nich.
    • tomcat21 Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 16.07.05, 11:26
      > Mloda Polak, mlody Polak
      > uczony od przedszkola, a przede wszystkim w domu
      > ze swiat zbudowali Kazimierz Wielki i Józef Pilsudski
      > bedzie po trzydziestce juz homofobem i antysemitá.

      Od dawna wiadomo, że Kopernik była kobietą, a Leonardo da Vinci gejem, do tego
      pochodzenia afroamerykańskiego. Trzeba to tylko wprowadzić do podręczników. Co z
      tego, że wychowany na kłamstwach politycznej poprawności człowiek będzie idiotą?
      • rosesinbloom Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 16.07.05, 21:01
        O rany, znowu biedny Kopernik. Kopernik był facetem i nikt tego nie podważa.
        Nikt też nie powinien się go czepiać.
        Problem jest taki: dlaczego w czasach Kopernika kobieta nie mogła zostać uczoną?
        Pozostawiam to dyskutantom do przemyślenia. Przypominam też ,że w pewnym
        wywiadzie Maria Janion określiła "Seksmisję" jako ohydny film. Zgadzam się z
        tym poglądem.
        • losiu4 Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 08.02.10, 19:21
          rosesinbloom napisała:

          > O rany, znowu biedny Kopernik. Kopernik był facetem i nikt tego
          nie podważa.

          spoko spoko. Wszystko przed nami. Skoro Eastwooda można było sie
          czepiać ze w swoim filmie prawdę pokazał (chodziło o Murzynów
          podczas jednej z batalii IIWS) to niby czemu nie można się czepic
          tego, ze Kopernik był mężczyzną?

          > Nikt też nie powinien się go czepiać.

          wszystko zależy od tego jak daleko politpoprawnosć zajdzie.

          > Problem jest taki: dlaczego w czasach Kopernika kobieta nie mogła
          zostać uczoną
          > ? Pozostawiam to dyskutantom do przemyślenia.

          nie wiem... za głupie były by prowadzic naukowe badania? Nie
          interesowała ich praca naukowa?

          Przypominam też ,że w pewnym
          > wywiadzie Maria Janion określiła "Seksmisję" jako ohydny film.

          piękne przewidywanie przyszłosci. Przeciez świat rodem z Seksmisji
          własnie nam sie tworzy. Janionce ma prawo się taka demaskacja nie
          podobac, boć ona sama zaangazowana jest w tworzenie "nowego lepszego
          świata" i nie na rękę jej jest pokazanie konsekwencji
          owego "postempó".


          > Zgadzam się z tym poglądem.

          cóż. Przykre.

          Pozdrawiam

          Losiu
      • kapitan.kirk Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 04.08.05, 16:11
        Akurat Leonardo rzeczywiście był gejem :-P
        Pzdr
        • losiu4 Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 08.02.10, 19:26
          kapitan.kirk napisał:

          > Akurat Leonardo rzeczywiście był gejem :-P

          jak znam zycie to tak twierdzą "geje", którzy widzac 2 męzczyzn
          podających sobie dłoń na przywitanie twierdzą ze ci witajacy sie to
          na pewno częsci rowerowe. Nb. kult Vinciego jest IMHO za bardzo
          rozdmuchany. Poza paroma dziełami typowo artystycznymi nie wykazał
          sie zadną realną twórczością z dziedzin za które jest tak podziwiany
          (machiny i inne takie)

          Pozdrawiam

          Losiu
    • gramic Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 05.08.05, 14:14
      Poje..y feministyczny bełkot niedorżniętej frustratki. to wszystko
    • wj_2000 Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 10.12.05, 23:20
      Sądzę, że wśród tych stu kilkudziesięciu postaci, nie ma albo ani jednego (no
      może jeden) chłopa-rolnika. A to dopiero stronniczość.
      • rikol Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 25.01.10, 13:46
        Byl woz Drzymaly. Slabo sie uczyles historii, widac.
        • losiu4 Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 08.02.10, 19:28
          rikol napisała:

          > Byl woz Drzymaly. Slabo sie uczyles historii, widac.

          jak był wóz Drzymały to pewnie była też i żona Drzymały :)

          Pozdrawiam

          Losiu
      • noida Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 01.02.10, 12:18
        Faktycznie, wykluczyć z podręczników jedną grupę zawodową i wykluczyć z nich
        połowę ludzkości to jedno i to samo...
    • bitch.with.a.brain Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 20.12.05, 13:50
      Podreczniki rzeczywiscie sa glupie,ale powoli,w niektorych programach pojawiaja
      sie mniej stereotypowe tresci.
      Oczywisice,że to glupie,gdy wmawia sie dziecku,ze mama musi zajmowac sie
      domeme,a tata pracowac,corka ma pomagac w domu,a syn poznawac świat.
    • wikul Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 25.12.05, 22:18
      Polska jezyk, trudna język. Zwłaszcza dla heterofobów.
    • biegnijanulka no i co z tego 26.12.05, 22:49
      ojej, ja tez bylam wychowana na podrecznikach, ktore podtrzymywaly stereotypy, i
      mimo to nie jestem ani wyrachowana feministka, ani kura domowa. Wydaje mi sie,
      ze nie chodzi o to, co sie w tych podrecznikach pokazuje, ale to, jak sie uczy
      dzieci je ROZUMIEC i do nich ODNOSIC. Dobry pedagog zrobi naprawde wiecej
      dobrego niz masa podrecznikow o rownouprawnieniu, ktore dzieci potraktuja po
      prostu jako fikcje. Pamietajmy, ze dzieci w wieku kilku - kilkunastu lat nie
      mysla ideami - ale tym, co obserwuja. Wiec jezeli widza matke dzwigajaca zakupy,
      ojca lezacego na kanapie po pracy, to co im po ksiazke, w ktorej kobiety sa
      wyzwolone? to dla nich czysta fikcja.

      pozdr
      anulka
      • miang Re: no i co z tego 08.03.06, 16:46
        czytalas tylko podreczniki czy jeszcze cos? bo moze w tych lekturach
        nieobowizkowych bylo wiecej sensu....
      • vharia Re: no i co z tego 01.02.10, 12:21
        O Twoim problemie ze stereotypami wystarczajaco świadczy naturalne
        zestawianie "feministki" z "wyrachowaną". Może gdybyś miała szansę
        czytywać co innego (i mam tu nam mysli nie tylko podręczniki, ale i
        prasę codzienną) rozumiałabyś, że te dwa słowa nie pasują. A w tym
        sympatycznym kraju są niemal synonimami.
    • slayer_fan SAMIEC TWÓJ WRÓG, KOPERNIK BYŁA KOBIETĄ 01.01.06, 17:23
      Gdy do głosu dochodzi wojujący feminizm, zdrowy rozsądek ucieka gdzie pieprz rośnie.
      Niedouczone panie feministki nie wiedzą, że kobiety RÓŻNIĄ się od mężczyzn również psychiką. Widać to już od najmłodszych lat.
      Pamiętam jak paniom feministkom bardzo przeszkadzało że w podręczniku pokazano dziewczynkę bawiącą się lalką a chłopca - klockami.
      Gdy przed 20 laty chodziłem do przedszkola żadne z dzieci nie było przymuszane do zabawy określonymi zabawkami. Zawsze jednak dziewczynki bawiły się lalkami, w dom, naczyniami dla lalek. Chłopcy zaś samochodami, klockami, w piłkę.
      Może dziś panie feministki wprowadzą nakaz "postępowego" karania chłopców za niebawienie się lalkami i dziewczynek za niegranie w piłkę nożną?
      Nie przypadkowo dziewczynki proszą Mikołaja o lalką a chłopcy o samochód.
      Opiekuńczość jest cechą kobiet związaną z ich późniejszą funkcją matki, dlatego kobiety częściej zostają nauczycielkami, pielęgniarkami, opiekunkami do dzieci.
      Biologii nie da się oszukać, mężczyzna nie może karmić piersią a jest to pokarm najzdrowszy dla dziecka, dlatego "urlop tacierzyński" nadaje się do galerii lewackiego humoru.
      Dlaczego mało jest kobiet w polityce?
      Dlatego że się w nią nie angażują.
      Jeżeli mąż robi karierę i żona też robi karierę, to co robią dzieci?
      Dzieci w tym czasie stoją z bejsbolem bod blokiem, ubrane w dres.
      • bitch.with.a.brain Re: SAMIEC TWÓJ WRÓG, KOPERNIK BYŁA KOBIETĄ 01.01.06, 22:19
        dziecko kiedy idzie do przedszkola jest juz niexle zsocjalizowane i nauczone rol
        plcioeych.Istota ubierana na rozowo,ktorej mama, i ciocie podsuwaly ciagle lalki
        i garnki do zabawy w przedszkolu siegnie po to samo,bo to juz zna,a dziecko w
        tym wieku potrzebuje powtarzalnosci
        • slayer_fan Re: SAMIEC TWÓJ WRÓG, KOPERNIK BYŁA KOBIETĄ 01.01.06, 23:43
          Nie za bardzo wiem co ma kolor różowy do roli płciowej (szczególnie w tym wieku:) ).
          W dzieciństwie miałem różne zabawki, w tym misia ale wolałem samochody i klocki I NIKT MNIE DO TEGO NIE ZMUSZAŁ.
          W naszym PRL-owskim przedszkolu zabawki były położone tak, że każde dziecko mogło sobie je wziąść. Statystycznie rzecz ujmując zdecydowana większość dziewczynek brała "babskie" zabawki a chłopców - "chłopskie". I NIKT ICH DO TEGO W ŻADEN SPOSÓB NIE PRZYMUSZAŁ!

          > dziecko kiedy idzie do przedszkola jest juz niexle zsocjalizowane i nauczone ro
          > l
          > plcioeych.

          Czy nie jest raczej tak, że socjalizacja odbywa się w grupie rówieśniczej tzn. w przedszkolu? Czy nie jest tak, że to wrodzone cechy charakteru właściwe dla kobiet a nie jakiś zewnętrzny przymus sprawia, że małe dziewczynki same podejmują się takich a nie innych zadań. Przykładem niech będzie troskliwość i opiekuńczość. Np. gdy w przedszkolu pani czyta jakąś bajkę, w której bohaterom dzieje się krzywda (np. "Jaś i Małgosia") to dziewczynki bardzo ich żałują, natomiast chłopcy się nabijają z tego. Albo dręczenie kota: chłopiec przywiązałby puszki do ogona, dziewczynka - zagłaskałaby na śmierć.

          Istota ubierana na rozowo,ktorej mama, i ciocie podsuwaly ciagle lalk
          > i
          > i garnki do zabawy w przedszkolu siegnie po to samo,bo to juz zna,a dziecko w
          > tym wieku potrzebuje powtarzalnosci

          Dziecko zanim trafi do przedszkola jest niemowlęciem i jako zabawkę ma przytulankę (raczej pluszową niż plastikową lalę) i grzechotkę - niezależnie od płci, garnki do zabawy są raczej nieodpowiednią dla niego zabawką.

          • bitch.with.a.brain Re: SAMIEC TWÓJ WRÓG, KOPERNIK BYŁA KOBIETĄ 02.01.06, 12:00
            Jesli dziecko trafia do przedszkola w wieku lat 3 to nie jest juz
            niemowleciem,ktore sie bawi wylacznie grzechotka.Potrafi tez tworzyc pierwsze
            proste zabawy tematyczne.A socjalizacja jest juz wczesniej:
            - dziewczynka jest traktowana inaczej przez otoczenie,dobiera jej sie od malego
            inne zabawki,np pluszowy mis, zamiast pluszowego samochodu
            - dziecko 2 letnie (mialam przyklad wczoraj) bawi sie jzu nei
            grzechotka,uwielbia zabawy z ciagnieciem czegos,toczeniem,jak najbardziej pasuja
            duze,plastikowe i lekkie zabawki.I wowczas chlopiec dostaje duzy
            samochod,dziewczynka duza lalke.I nei ma nic do gadania.Powoli do swiadomosci
            dziecka zaczynaja tez docierac reklamy:te wszystkie my scene czy inne paskudy i
            tekst: kazda dziewczynka o tym marzy.to takze ma wplyw.
            - Dzieck o3 letnie prawdopodobnie jzu zostalo przez jakas ciocie czy babcie
            uswiadomione,ze jest:prawdziwa kobietka,tak sie slicznei lala zajmuje (z aprobata)
            lub chłopczyca,tylko samochody,ale wyrosnie z tego (z lekcewazeniem i dezaprobata)
            Podobnie traktuje sie chlopcow,chlopak bawiacy sie lalkami moze spotkac sie z
            niechetnymi uwagami i docinkami swojego ojca.A dziecko w tym wieku jest bardzo
            wrazliwe.

            Poza tym dziecko socjalizuje sie przez nasladowanie doroslych,ktorzy tez w swoim
            zachowaniu powielaja stereotypy.Z pewnoscia dziecku wychowanemu przeze mnie nei
            przyszloby do glowy,ze kobieta zajmuje sie gotowaniem;)

            Kiedy dziecko idzie do przedszkola jest dalej socjalizowane i ma to niwiele
            wspolnego z cechami "wrodzonymi" ktoe prawdopodobnie sa malo znaczace,jesli w
            ogole mozna o nich mowic.
            Socjalizacja przedszkolna to przede wszystkim presja grupy rowiesniczej
            (dziewczynka bawiaca sie samochodami moze byc odrzucona,przez reszte grupy ktora
            juz przyswoila 'prawidlowe" role plciowe)
            takze przekaz wychowawczy w bajkach,czytankach,a takze w zachowaniu
            opikunow/opiekunek.

            a mimo to ciagle czesc osob nei poddaje sie tmy stereotypom,choc to wymaga
            olbrzymiej sily.Ja nie hcodzilam do przedszkola i mialam latwiej;)

            • slayer_fan Re: SAMIEC TWÓJ WRÓG, KOPERNIK BYŁA KOBIETĄ 02.01.06, 15:52
              bitch.with.a.brain napisała:

              > Jesli dziecko trafia do przedszkola w wieku lat 3 to nie jest juz
              > niemowleciem,ktore sie bawi wylacznie grzechotka.Potrafi tez tworzyc pierwsze
              > proste zabawy tematyczne.A socjalizacja jest juz wczesniej:
              > - dziewczynka jest traktowana inaczej przez otoczenie,dobiera jej sie od maleg
              > o
              > inne zabawki,np pluszowy mis, zamiast pluszowego samochodu

              a chłopcy nie dostają misia ? ja miałem :)
              w tym wieku zabawka pełni rolę przytulanki, bo dziecko ma potrzebę przytulania się.

              > - dziecko 2 letnie (mialam przyklad wczoraj) bawi sie jzu nei
              > grzechotka,uwielbia zabawy z ciagnieciem czegos,toczeniem,jak najbardziej pasuj
              > a
              > duze,plastikowe i lekkie zabawki.I wowczas chlopiec dostaje duzy
              > samochod,dziewczynka duza lalke.I nei ma nic do gadania.

              Może też dostawać piłeczkę. Jeżeli dziecko ciągnie jakiś przedmiot to robi to dla tego że fajnie to wygląda. Odkrywa świat widząc, że są przedmioty które może przenieść, przetoczyć. Nie sądzę żeby szczegółowo analizowało ich późniejszą funkcję.

              >Powoli do swiadomosci
              > dziecka zaczynaja tez docierac reklamy:te wszystkie my scene czy inne paskudy i
              > tekst: kazda dziewczynka o tym marzy.to takze ma wplyw.

              W PRL-u jedynymi reklamami były: reklama sosów Billy, Prusakolep, pumeks fluorescencyjny i mleko. Pamiętam że te reklamy najbardziej utkwiły mi w pamięci. Nie było takich zabawek jak teraz (chyba że za dolary w PEWEXie). Tak
              więc reklama nie miała wpływu na upodobania dzieci. Były też czasy gdy nie było telewizji. Czasy kryzysu po wojnie gdy ludzi nie było stać na zabawki. Jedyną zabawką był nieraz stary miś. Często też dzieci robiły sobie same zabawki ze znalezionych rzeczy. Jednakże dziewczynki bardzo marzyły o lalkach (choć rodziców nie było stać)

              > - Dzieck o3 letnie prawdopodobnie jzu zostalo przez jakas ciocie czy babcie
              > uswiadomione,ze jest:prawdziwa kobietka,tak sie slicznei lala zajmuje (z aproba
              > ta)
              > lub chłopczyca,tylko samochody,ale wyrosnie z tego (z lekcewazeniem i dezaproba
              > ta)
              > Podobnie traktuje sie chlopcow,chlopak bawiacy sie lalkami moze spotkac sie z
              > niechetnymi uwagami i docinkami swojego ojca.A dziecko w tym wieku jest bardzo
              > wrazliwe.
              >
              > Poza tym dziecko socjalizuje sie przez nasladowanie doroslych,ktorzy tez w swoi
              > m
              > zachowaniu powielaja stereotypy.Z pewnoscia dziecku wychowanemu przeze mnie nei
              > przyszloby do glowy,ze kobieta zajmuje sie gotowaniem;)

              Sorry że spytam ale czy dziecko nie chodzi głodne? ;)

              >
              > Kiedy dziecko idzie do przedszkola jest dalej socjalizowane i ma to niwiele
              > wspolnego z cechami "wrodzonymi" ktoe prawdopodobnie sa malo znaczace,jesli w
              > ogole mozna o nich mowic.

              Nie są wcale mało znaczące. Przykładem niech będą kolory: z biologii wynika, że kobieta potrafi rozróżnić więcej kolorów niż mężczyzna. Kobiety widząc dwa jednakowe dla faceta kolory potrafią zgadnąć odcień. Stąd biorą się egzotyczne dla nas facetów dyskusje o dobieraniu torebki pod kolor butów itd.
              Kino kobiece to przeważnie komedie romantyczne, męskie to filmy akcji. Literatura tworzona przez kobiety jest inna niż ta tworzona przez mężczyzn. Wynika to z wrodzonych cech psychicznych. Również cykl biologiczny kobiety jest związany z jej ewentualnym macierzyństwem. Ojcowie mają inny stosunek do dzieci niż matki. Wynika to z BIOLOGII. To matka a nie ojciec nosi dziecko przez 9 miesięcy. To matka a nie ojciec ma najzdrowszy (potwierdzono naukowo) pokarm.
              Wytwarza się w ten sposób w sposób NATURALNY silniejsza więź między matką a dzieckiem. Matki zawsze bardziej "trzęsą się" o dziecko niż ojcowie (czasem przesadzają :) )
              Tak więc dla dobra dziecka matka w okresie niemowlęcym musi siłą rzeczy zostać w domu. Ponieważ "life is brutal" i trzeba z czegoś żyć to ojciec w tym czasie musi zasuwać w robocie by rodzinę utrzymać.
              Tak było zawsze. Zawsze tak było że mężczyźni chodzili na polowania a kobiety zajmowały się dziećmi. Nie było to wynikiem celowej dyskryminacji kobiet a raczej jedynej możliwej strategii przetrwania gatunku. Mężczyźni "biologicznie" są silniejsi (wystarczy porównać wyniki w sporcie). Kobiety są opiekuńcze bo łączy je silna więź i troska ze swoim dzieckiem.
              Jeżeli mężczyzna jest w robocie to przez ten czas kobieta siłą rzeczy wykonuje obowiązki domowe dlatego, że ktoś to musi robić.

              Biologia i strategia przetrwania wykształciła te tak znienawidzone przez kobiety stereotypy. Powiem więcej - obserwując świat przyrody dostrzegamy że wśród zwierząt też samce walczą o pokarm a samice zajmują się wychowywaniem młodych.
              Role te więc są NATURALNE i najbardziej odpowiednie dla ludzi.

              > Socjalizacja przedszkolna to przede wszystkim presja grupy rowiesniczej
              > (dziewczynka bawiaca sie samochodami moze byc odrzucona,przez reszte grupy ktor
              > a
              > juz przyswoila 'prawidlowe" role plciowe)
              > takze przekaz wychowawczy w bajkach,czytankach,a takze w zachowaniu
              > opikunow/opiekunek.
              >
              > a mimo to ciagle czesc osob nei poddaje sie tmy stereotypom,choc to wymaga
              > olbrzymiej sily.Ja nie hcodzilam do przedszkola i mialam latwiej;)
              >

              Trzeba sobie odpowiedzieć na podstawowe pytanie: czy chcemy aby nas było więcej czy mniej ? Nikt nikogo nie może zmusić do posiadania rodziny. Niektórzy, w tym ja, wybierają rolę singli. Pewna presja kulturowa istnieje ale podejmowanie wyborów życiowych aby się inni zamknęli uważam za niedorzeczność.
              Szanuję wszystkich mających rodzinę lub planujących ją założyć, mimo że najprawdopodobniej nie stanie się to moim udziałem :)

              Niemniej jednak uważam że jeżeli ludzie decydują się na rodzinę i dzieci to powinni chociażby ze względu na dobro dziecka nie sprzeciwiać się temu "stereotypowi". Stereotyp ten sprawdził się przez tysiące lat i gwarantuje opiekę i utrzymanie dla nowych pokoleń.

              Aktualnie w Polsce jest niż demograficzny. Jak tak dalej pójdzie to będzie więcej emerytów niż ludzi w wieku produkcyjnym, co jest negatywne dla gospodarki. Kraje Europy zachodniej walczą z tym problemem. W Szwecji udało się go przezwyciężyć nakłaniając do posiadania więcej niż dwójki dzieci.

              Dodam tylko że trochę żałuję że za późno zacząłem się interesować garnkami :)
              • kocia_noga Re: SAMIEC TWÓJ WRÓG, KOPERNIK BYŁA KOBIETĄ 03.01.06, 20:02
                slayer_fan napisał:


                > w tym wieku zabawka pełni rolę przytulanki, bo dziecko ma potrzebę
                przytulania
                > się.

                Przeciez napisała ci bitch.with.a.brain , że w wieku 3 lat dziecko potrafi
                już organizować sobie zabawy tematyczne.Przedtem tez zabawy służą do
                opanowania wiedzy o swiecie , są brulionem rzeczywistości i poligonem
                ćwiczebnym. Przytulanie to nie jest rodzaj zabawy , ani jedyna potrzeba.Te
                osławione przytulanki lądują gdzieś w kącie , albo służą do
                rzucania ,ciągnięcia i innego badania własciwości fizycznych , z czasem - do
                zabaw tematycznych.
                Nie miałes własnego dziecka , więc tego nie wiesz .Dziecko socjalizuje się od
                urodzenia - już półroczne dziecko mniej więcej potrafi odczytać wyraz twarzy .
                Do dziewczynek inaczej się mówi , innym tonem , daje się inne zabawki ,
                aprobuje inne zachowania .Przyjrzyj sie , jak się mówi przy takim np rocznym
                dziecku "ale głośno krzyczy , prawdziwy wojownik" , albo " jaka śliczna
                dziewczynka, jaka milutka". To wszystko działa jak krople wody tworzące powódź.



                nei
                > > przyszloby do glowy,ze kobieta zajmuje sie gotowaniem;)
                >
                > Sorry że spytam ale czy dziecko nie chodzi głodne? ;)
                >



                Przeciez ma tatusia , nie?
                >
                > Zawsze tak było że mężczyźni chodzili na polowania a kobiety

                chodziły poszukiwać ziaren i owoców , potem chodziły z dzieckiem na plecach na
                pole , potem tkały na krosnach , potem np pracowały jako szwaczki , kucharki ,
                nianie , połozne , potem szły do pracy poza domem. Biedne pracowały zawsze ,
                bogate oddawały dzieci pod opieke mamek niani i guwernantek .


                Stereotyp ten sprawdził się przez tysiące lat


                Obawiam sie , że stereotyp ten powstał całkiem niedawno , jakies sto lat temu.
                >
                • bitch.with.a.brain Re: SAMIEC TWÓJ WRÓG, KOPERNIK BYŁA KOBIETĄ 03.01.06, 20:36
                  kocia,dziekuje za wsparcie:)

                  Dodam tylko,ze nei mam dziecka,pisalam o sytuacji hipotetycznej.Oczywiscie przy
                  zalozeniu,ze ma tatusia:)
                  • slayer_fan Re: SAMIEC TWÓJ WRÓG, KOPERNIK BYŁA KOBIETĄ 03.01.06, 22:40
                    Kobieca solidarność :)
                    Typowa cecha.
                    Wrodzona :P
                • slayer_fan Re: SAMIEC TWÓJ WRÓG, KOPERNIK BYŁA KOBIETĄ 03.01.06, 21:22
                  > Nie miałes własnego dziecka , więc tego nie wiesz .

                  Sam byłem dzieckiem, więc pamiętam

                  >Przyjrzyj sie , jak się mówi przy takim np rocznym
                  > dziecku "ale głośno krzyczy , prawdziwy wojownik"

                  Jeżeli dziecko krzyczy to daje mu się smoczka. Rozsądni rodzice nie wychowają sobie krzykacza.

                  > albo " jaka śliczna
                  > dziewczynka, jaka milutka".

                  kobiety są płcią piękną (przynajmniej powinny być :)). W każdym bądź razie nie widzę nic ładnego w facetach :) (swoją drogą dziwię się wam kobiety co wy widzicie w tych facetach :) )

                  >To wszystko działa jak krople wody tworzące
                  >powódź.

                  Nie sądzę aby doświadczenia z dzieciństwa miały wpływ na kierunek dalszego kształcenia. Bardzo mało kobiet studiuje kierunki techniczne. U nas w technikum czy też na studiach na wydziale jest ich śladowa ilość. Natomiast taka pedagogika jest "babska".
                  Ludzie decydując się na konkretne kierunki kształcenia kierując się wrodzonymi predyspozycjami. Naukowo stwierdzono, że kobiety mają gorszą wyobraźnię przestrzenną natomiast lepsze rozeznanie kolorów. Oznacza to że gorzej sprawdzają się w kierunkach technicznych natomiast lepiej sprawdzają się jako projektantki wnętrz czy mody. Dziewczynka (obdarzona lepszym zmysłem kolorystycznym) ubierająca lalkę robi to z przyjemnością dlatego, że odpowiada to jej naturalnym potrzebom emocjonalnym , podobnie chłopak - młody konstruktor (obdarzony lepszym zmysłem konstrukcyjnym) wznosi budowę z klocków.
                  Z dziedzin fizycznych kobiety interesuje chemia - probówki robienie mieszanin itd. Można to skojarzyć z pieczeniem ciasta gotowaniem.

                  >
                  > nei
                  > > > przyszloby do glowy,ze kobieta zajmuje sie gotowaniem;)
                  > >
                  > > Sorry że spytam ale czy dziecko nie chodzi głodne? ;)
                  > >
                  >
                  >
                  >
                  > Przeciez ma tatusia , nie?

                  Ale jeżeli kobieta jest na wychowawczym a facet w robocie to ktoś musi ugotować

                  > >
                  > > Zawsze tak było że mężczyźni chodzili na polowania a kobiety
                  >
                  > chodziły poszukiwać ziaren i owoców , potem chodziły z dzieckiem na plecach na
                  > pole , potem tkały na krosnach , potem np pracowały jako szwaczki , kucharki ,
                  >
                  > nianie , połozne , potem szły do pracy poza domem.

                  Czyli oddawały się typowo "babskim" zajęciom.
                  To potwierdza moją tezę o naturalnym podziale ról :)


                  >Biedne pracowały zawsze ,
                  > bogate oddawały dzieci pod opieke mamek niani i guwernantek .

                  Nianie i guwernantki to kobiety :)
                  Potwierdzasz to o czym mówiłem :)


                  >
                  >
                  > Stereotyp ten sprawdził się przez tysiące lat
                  >
                  >
                  > Obawiam sie , że stereotyp ten powstał całkiem niedawno , jakies sto lat temu.

                  To o czym wspomniałaś wcześniej to nic innego tylko ten stereotyp

                  Kobieta zajmowała się dzieckiem (sama to napisałaś :)) albo dawała do wychowania niani lub guwernantce ( też kobiecie :))

                  • bitch.with.a.brain Re: SAMIEC TWÓJ WRÓG, KOPERNIK BYŁA KOBIETĄ 03.01.06, 22:32
                    ale moze dziekiem zajmowac sie facet i byc na wychowawczym a kobieta w pracy
                    albo oboje maja prace taka,że mozna ja wykonywac czesciowo z domu.
                    I wtedy tatus moze gotowac
                    • slayer_fan Re: SAMIEC TWÓJ WRÓG, KOPERNIK BYŁA KOBIETĄ 03.01.06, 22:44
                      W okresie niemowlęcym kobieta powinna zostać z dzieckiem. Dziecko karmione piersią jest zdrowsze.
                      • bitch.with.a.brain Re: SAMIEC TWÓJ WRÓG, KOPERNIK BYŁA KOBIETĄ 04.01.06, 08:44
                        to zalezy od stanu zdrowia kobiety.np moja mama nie mogla mnei karmic
                        piersia,bylo to neiwskazane.Zreszta jak rozumiem w okresie karmienia piersia
                        dziecku sie nei gotuje.Natomiast później...nie ma przeciwskazań by facet nie
                        mogl zajac sie przygotowaniem posilkow.
                        • slayer_fan Re: SAMIEC TWÓJ WRÓG, KOPERNIK BYŁA KOBIETĄ 04.01.06, 18:53
                          > to zalezy od stanu zdrowia kobiety.np moja mama nie mogla mnei karmic
                          > piersia,bylo to neiwskazane.

                          Ale po porodzie kobieta jest osłabiona i raczej musi pozostać w domu.

                          > Zreszta jak rozumiem w okresie karmienia piersia
                          > dziecku sie nei gotuje.

                          A nie jest tak, że w późniejszym okresie dziecko równolegle z piersią jest karmione innymi pokarmami? A co jeśli kobieta ma już drugie, trzecie dziecko to nie zajmie się większymi dziećmi?

                          > Natomiast później...nie ma przeciwskazań by facet nie
                          > mogl zajac sie przygotowaniem posilkow.

                          Niestety w dzisiejszych czasów rynek pracy jest bezwzględny. Bezrobocie sprawia, że pracodawcy mogą przebierać w CV. Żądają DYSPOZYCYJNOŚCI: częstych wyjazdów, terminowej realizacji zadań. Biologia dyskryminuje kobiety. One zachodzą w ciążę i muszą brać urlop w pracy. Jeżeli żona nie może być w pełni dyspozycyjna to większy ciężar obowiązków w pracy musi spaść na męża. Mąż jeśli poważnie myśli o przyszłości finansowej rodziny musi niestety zasuwać w robocie zwłaszcza gdy rodzina jest większa.

                          Dążenia do zwiększenia ilości dzieci w rodzinie nie są czysto polskim wymysłem. Kraje Europy zachodniej wdrażają odpowiednie programy. Szwedom udało się uzyskać dodatni przyrost. Europa się starzeje :(
                          Francja się o tym boleśnie przekonała. Muzułmani mają rodziny wielodzietne, nie mają feministek :) ale jeśli należy gdzieś na świecie walczyć o prawa kobiet to właśnie tam.
                          • goblin.girl Re: Samiec 29.02.08, 10:49
                            slayer_fan napisał:

                            > Dążenia do zwiększenia ilości dzieci w rodzinie nie są czysto polskim
                            wymysłem. Kraje Europy zachodniej wdrażają odpowiednie programy. Szwedom udało
                            się uzyskać dodatni przyrost.

                            A jak myślisz, dlaczego?
                            Szwedzcy rodzice mają prawo do 480 dni płatnego urlopu rodzicielskiego, który
                            mogą dowolnie podzielić między sobą (z wyjątkiem dwóch miesięcy "urlopu
                            ojcowskiego" zarezerwowanego wyłącznie dla tatusiów), dostają też specjalny
                            dodatek na dziecko (950 koron - ok. 400 zł - miesięcznie na każde dziecko do
                            ukończenia przez nie 16. roku życia). Dzieci od roku do pięciu lat mają
                            zapewnione miejsce przedszkolu.

                            Rodzice szwedzcy mają też możliwość zdecydowania się na pracę w niepełnym
                            wymiarze godzin, nie tracąc przy tym prawa do zatrudnienia na pełnym etacie,
                            mogą nań powrócić w dowolnie przez siebie wybranym momencie.

                            Co ciekawe, to że szwedzcy ojcowie korzystają z urlopów i opiekują się dziećmi,
                            zmniejsza ryzyko rozwodów, aż o 30 procent – tak wykazały badania przeprowadzone
                            przez szwedzkich socjologów.

                            www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/europejczycy;zarabiaja;na;dzieciach,216,0,196056.html
                            Dodam jeszcze, że ruch feministyczny w Szwecji jest bardzo silny, czasem nawet
                            prowadzi do małych przegieć, ale polityka prorodzinna jest strzałem w dzisiatkę.
                  • rikol sprzeczne stereotypy, wygodne w roznych sytuacjach 25.01.10, 14:10
                    Jak moze byc projektantem wnetrz ktos, kto nie ma wyobrazni przestrzennej?

                    Mezczyzni nie zajmowali sie dziecmi, bo nie chcieli. Wysoko urodzone kobiety tez
                    nie zajmowaly sie dziecmi, nawet nie karmily piersia - bo nie chcialy (i tu
                    upada mit o kobiecej opiekunczosci). Od tego byly mamki, biedne kobiety, ktore
                    los zmusil do takiej pracy.
              • greengrasss wszytsko płynie 17.11.06, 23:02
                spoko, naukowcy twierdzą, że za około sto lat kobieta prześcignie mężczyznę w
                biegu na setkę.

                świat ewoluuje, więc wszystko się zmienia. niemądrze jest bronić się przykładami
                patriarchatu zaczerpniętymi z prehistorii
              • goblin.girl Re: 29.02.08, 10:34
                slayer_fan napisał:

                ma to niwiele wspolnego z cechami "wrodzonymi" ktoe prawdopodobnie sa malo
                znaczace,jesli w ogole mozna o nich mowic.
                >
                > Nie są wcale mało znaczące. Przykładem niech będą kolory: z biologii wynika,
                że kobieta potrafi rozróżnić więcej kolorów niż mężczyzna. Kobiety widząc dwa
                jednakowe dla faceta kolory potrafią zgadnąć odcień. Stad biorą się egzotyczne
                dla nas facetów dyskusje o dobieraniu torebki pod kolor butów itd.

                Serio? Wiem, jak ta egzotyczna sprawa widzenia kolorów przedstawia sie wśród np.
                ornitologów, kiedy trzeba rozpoznawać bardzo podobne gatunki po subtelnych
                różnicach w odcieniu upierzenia. Jakoś nie mają z tym problemów. Przeważajaca
                większosc obserwatorów ptaków - amatorów i "zawodowych" ornitologów to mężczyźni
                (pytanie na osobny wątek - dlaczego ;)).Uważam, że to męskie "upośledzenie" w
                widzeniu kolorów to raczej stereotyp faceta, który jest ponad babskie duperele
                typu odcień torebeczki. Nie mówię tu rzecz jasna o daltonistach, to inna sprawa.

                > bitch.with.a.brain napisała:
                dziecko 2 letnie (mialam przyklad wczoraj) bawi sie jzu nei
                grzechotka,uwielbia zabawy z ciagnieciem czegos,toczeniem,jak najbardziej pasuja
                duze,plastikowe i lekkie zabawki.I wowczas chlopiec dostaje duzy
                samochod,dziewczynka duza lalke.I nei ma nic do gadania.

                Ja mam w rodzinie rodzenstwo: starszego chłopca i młodsza o dwa lata
                dziewczynkę. Mała przechodzi etap fascynacji zabawkami brata, uwielbia
                samochody, bionicle itd., własne lale i pluszaki ma w nosie. Oczywiscie, brat
                się wkurza, bo to jego zabawki, a rodzina przekonuje, ze to "nie dla
                dziewczynki". Na pewno znacie podobne przykłady. Ja miałam standardowo lalę
                bobasa, ale nie bawiłam sie nią, samochodem też raczej nie, miałam za to
                pluszowe psy, które ustawiałam w zaprzęg i bawiłam sie w poszukiwaczy złota na
                Dalekiej Pólnocy :) Fantazja dziecięca nie zna granic, ograniczenia narzuca jej
                właśnie społeczenstwo.

                > Kino kobiece to przeważnie komedie romantyczne, męskie to filmy akcji.
                Literatura tworzona przez kobiety jest inna niż ta tworzona przez mężczyzn.
                Wynika to z wrodzonych cech psychicznych.

                Tja. Wiesz coś o literaturze tworzonej przez kobiety? Bo przecież jako męzczyzna
                nie możesz sie nią interesować,to wynika z Twoich wrodzonych cech psychicznych.
                Co do filmów, to juz tyle razy to wałkowano i wciąż opinia obiegowa powraca.
                Śliczny tekst pada w komedii "Zycie seksualne Ziemian", która bardzo zgrabnie
                pokazuje różne płciowe stereotypy: Kobiety lubią filmy o powolnym umieraniu
                jednostek, męzczyzni wolą masową zagładę :)) Tyle w tym prawdy, co i w Twoim
                przekonaniu.


                > Biologia i strategia przetrwania wykształciła te tak znienawidzone przez
                kobiety stereotypy. Powiem więcej - obserwując świat przyrody dostrzegamy że
                wśród zwierząt też samce walczą o pokarm a samice zajmują się wychowywaniem
                młodych. Role te więc są NATURALNE i najbardziej odpowiednie dla ludzi.

                Nie jesteś biologiem, więc jest Ci wybaczone :) Ale przypomnę choćby, jak to
                jest u lwów - samice polują, samiec dominujacy sie w tym czasie obcyndala. Jego
                rolą jest utrzymanie terytorium dla siebie, odpedzanie innych samców i
                zapewnienie przetrwania swoim własnym genom. Rysie - samica, feministka jedna
                wredna, sama zdobywa pokarm i wychowuje młode. Samce i samice mają oddzielne
                terytoria. U ptaków bywa róznie, często w okresie godowym samce faktycznie
                popisują się przed samicami swą zdolnoscia zdobywania pokarmu, ale potem młode
                karmią wspólnie - nie ma siły, zeby jedno z pary było w stanie wykarmić cztery
                czy piec nienasyconych dziobów. A u kaczek często wystepuje tzw. poliandria -
                samice rywalizują o względy samców, znosza wybranemu jaja i zostawiają go z
                nimi, idą do następnego. Na samcu spoczywa cały ciężar wysiadywania i opieki nad
                młodymi. Wystarczy? Dobór płciowy i strategie sukcesu rozrodczego to jest temat
                rzeka, w przyrodzie jest ich mnóstwo i zaprezentowany przez Ciebie układ nie
                jest wcale jedynym słusznym i zapewniającym przetrwanie.
                Jest jeszcze jedna kwestia - od zwierząt odróznia nas to, ze mamy za sobą rozwój
                cywilizacyjny. W sensie biologicznym nadal jesteśmy zwierzetami, ale nie
                powinniśmy bezkrytycznie przekładać mechanizmów wystepujących u zwierząt na
                nasze życie, bo czasem mozna sie na tym przejechac.

                btw - też lubie Slayera - czy to przystaje do kobiecej psychiki?
                Pozdrawiam
                • rikol Re: 25.01.10, 13:51
                  Malarze tez jakos sobie dobrze radza z kolorami i ich opisem, wystarczy poczytac
                  listy van Gogha.
              • rikol przeciwne stereotypy w zaleznosci od sytuacji 25.01.10, 14:05
                Sam sobie zaprzeczasz. Albo dziewczynki wola misie, bo to jest kobiece, albo
                DZIECI przytulaja misie, bo lubia sie przytulac i koniec. Tak samo albo chlopcy
                wola samochody, bo tacy sa, albo po prostu im sie podoba taki przedmiot i nie
                analizuja jego funkcji w odniesieniu do plci. A juz na pewno wiadomo, ze male
                dzieci SAME sobie zabawek nie kupuja i bawia sie tym, co im kupia rodzice.

                Co do kolorow - widziales filmy Almodovara? Widziales jakiekolwiek malarstwo?
                Wiekszosc malarzy to mezczyzni.

                Mezczyzni do pracy wychodza od jakichs 200 lat - bo to wtedy zaczela sie epoka
                przemyslowa i oddzielenie domu od miejsca pracy. Zreszta bez wzgledu na to
                kobiety ZAWSZE pracowaly. Nawet jesli byly swiezo po porodzie.

                a co z gatunkami, gdzie potomstwem opiekuje sie wylacznie samiec, np. konik
                morski? Kazdy gatunek 'dziala' inaczej. Konik morski nie mysli, ze u innych
                gatunkow potomstwem opiekuja sie oboje rodzice lub tylko matka.

                W Szwecji, ktora tak chwalisz za wysoka dzietnosc, promuje sie rownosc plci. Sam
                przyznajesz, ze to sie sprawdza.
              • fb_e nie wszystko to biologia!! 01.02.10, 14:40
                Moim zdaniem to jest baaaardzo mocne nadużywanie wpływu biologii.
                Fakt, że to kobieta jest w ciąży i rodzi, że to ona musi się opiekować
                niemowlęciem, a za to w tym okresie to facet musi nosić ciężary - to JEST biologia.
                To, że małe dziewczynki bawią się lalkami i ubierają na różowo NIE!
                Dziewczynki bawią się różowymi zestawami małej sprzątaczki, bo takie prezenty
                dostają - jeśli nie od rodziców, to na pewno od dalszej rodziny i znajomych,
                dbających o "prawidłowy" rozwój płciowy dziecka. Potem idą do przedszkola, gdzie
                wszystkie dziewczynki są ubierane na różowo - a że dzieci są z natury (i to JEST
                biologia) konformistyczne, to też chcą na różowo i nie ma, że boli. Potem idą do
                szkoły, gdzie są w dalszym ciągu indoktrynowane przez czytanki i niektórych
                nauczycieli. I już nawet rodzina ma tu niewiele do powiedzenia. Potem dorastają
                i muszą się stosować do pewnych form, jeżeli nie chcą się narazić na ostracyzm
                społeczny - ze strony, co ciekawe, przede wszystkim innych kobiet. Np. muszą
                sprzątać mieszkanie, kiedy przychodzą goście, i jest to ICH OBOWIĄZEK - bo tak
                zostały nauczone, a nie dlatego, że są biologicznie uwarunkowane do sprzątania
                bardziej niż mężczyźni.
                Biologiczna może być chęć zrobienia dobrego wrażenia na rodzinie
                partnera/partnerki. Sposoby, w jakie to robimy, są jednak ewidentnie wyuczone.
            • damiann_38 Trafiają się dziewczynki, które graja w piłkę 01.02.10, 10:50
              Trafiają się dziewczynki, które graja w piłkę, chodza po drzewach i
              na podwórku bawią się głównie z chłopcami. Znam kilka takich, jedną
              nawet bardzo dobrze. One w dorosłym życiu mają problem z nadmiernym
              owłosieniem ciała i męskimi cechami w zachowaniu i w wyglądzie
              • fb_e Re: Trafiają się dziewczynki, które graja w piłkę 01.02.10, 15:14
                Prafrazując znanego bohatera filmowego: "Dżizas, k****, ja p*****lę!".
                Nadmierne owłosienie w ogóle nie ma tu nic do rzeczy. Znam wiele kobiet, które
                mają z tym problem, i akurat są to głównie "typowe" kobiety, w dzieciństwie
                lalki, teraz sukienki, makijaż itp. Po prostu są brunetkami i dlatego mają tzw.
                nadmierne owłosienie, można też mieć taką dolegliwość z powodu leczenia
                hormonalnego, szczególnie w dzieciństwie.
                A co do "problemu z męskimi cechami w zachowaniu i wyglądzie"...oczywiście,
                jeśli dziewczynka była mała i wspinała się na drzewa, grała w piłkę, i nikt jej
                tego nie zabraniał ("bo ci się sukienka ubrudzi", "dziewczynce nie wypada" itp),
                to jest bardziej prawdopodobne, że jako dorosła będzie miała większą odwagę
                postępować niezgodnie z rolą płciową - np. wybierze studia techniczne, albo nie
                będzie się obawiała w pracy walczyć o typowo "męskie" kierownicze stanowiska,
                nie będzie się bała zabierać głosu w dyskusji o polityce, nie da się zapędzić do
                garów i sprzątania, będzie wolała "męskie" książki i filmy od "kobiecych", może
                nawet (o zgrozo!) będzie przeklinać i piwo w barze z kumplami. To jest problem?
                Owszem, przede wszystkich dla tych kobiet, które całe życie starają się sprostać
                wymaganiom otoczenia tak bardzo, że w końcu przestają w ogóle pamiętać, że mogą
                mieć w jakiejś kwestii własne zdanie, niekoniecznie "typowo kobiece".
                Zresztą, to samo dotyczy facetów. Są tacy, którzy naprawdę wolą (i są lepsi) w
                wychowywaniu dzieci niż w zarabianiu na rodzinę, i komu to najbardziej
                przeszkadza? Ich kumplom...
          • guria Re: SAMIEC TWÓJ WRÓG, KOPERNIK BYŁA KOBIETĄ 23.01.06, 12:59
            Jeszcze raz ja.
            Z mojego podwórka:mój synek nigdy nie smieje się, gdy bohaterom bajek dzieje
            sie krzywda! Wrecz przeciwnie, jest mu smutno.

            Podsuwam mu różne zabawki. Bawi się samochodzikami, przytula misia i gotuje na
            swojej zabawkowej kuchni. I mówi, że jak bedzie duży, to bedzie gotował na
            prawdziwej. Bo wychowuję go na człowieka - który bedzie w pełni człowiekiem, a
            nie jakimś stereotypowym facetem. Człowiekiem wrazliwym, odpowiedzialnym,
            rozwijajacym swoje pasje - a nie realizujacym jakieś tradycyjne role.

            I wkurza mnie, że podreczniki będą mi w tym przeszkadzać.
            Znajomy kuzyn -chodzący stereotyp - zabrania żonie przytulanie synka, bo baba z
            niego wyrośnie. Chamówa!
            • slayer_fan Gdzie tu sprzeczność ? 15.04.06, 16:47
              > Bo wychowuję go na człowieka - który bedzie w pełni człowiekiem, a
              > nie jakimś stereotypowym facetem. Człowiekiem wrazliwym, odpowiedzialnym,
              > rozwijajacym swoje pasje - a nie realizujacym jakieś tradycyjne role.
              >

              A czy nie można być wrazliwym, odpowiedzialnym i rozwijajacym swoje pasje i jednocześnie spełniać te ważne dla społeczeństwa role?
              • kasia_motyl Re: Gdzie tu sprzeczność ? 26.08.08, 14:46
                U, widzę, to to forum, choć bogate, to trochę podumarło... Mam jednak nadzieję,
                że może mi pomożecie. Szukam księgarni w której mogłabym kupić taniej
                podręczniki do gimnazjum. Chodzi mi o nowe książki. Jestem z Wawy, może znacie
                jakąś księgarnię dającą fajne rabaty?!
                Z góry dziękuję za podpowiedź.
                P.S. Wiem, że pewnie nigdzie dużo nie zaoszczędzę, ale naprawdę mam bardzo
                ograniczoną sumę przeznaczoną na ten zakup:/
                • hippo_hip Re: Gdzie tu sprzeczność ? 27.08.08, 12:26
                  Hej!:) Może powinnaś poszukać w księgarniach internetowych... Ja właśnie szukam
                  jakiś fajnych promocji, jak znajdę, coś naprawdę opłacalnego, to dam Ci znać:)
                • hippo_hip Re: Gdzie tu sprzeczność ? 27.08.08, 12:29
                  Hej! Może powinnaś przejrzeć oferty księgarni internetowych. Ja właśnie to
                  robię, jeszcze nic konkretnego nie znalazłam, ale nadziei nie tracę. Jak coś
                  wyszukam, to dam Ci znać:)
          • miang Re: SAMIEC 08.03.06, 16:51
            > W naszym PRL-owskim przedszkolu zabawki były położone tak, że każde dziecko mog
            > ło sobie je wziąść. Statystycznie rzecz ujmując zdecydowana większość dziewczyn
            > ek brała "babskie" zabawki a chłopców - "chłopskie". I NIKT ICH DO TEGO W ŻADEN
            > SPOSÓB NIE PRZYMUSZAŁ!

            a mnie w prl-owskim przedszkolu pani zabronila sie bawic lego technics z
            chlopcami :(
            • slayer_fan To mieliście bogate przedszkole :) 15.04.06, 16:42
              W tych czasach lego było tylko za dolary w pewexie, podobnie jak pomarańcze i guma "Donald"
              Czasami w przedszkolu wymyślają dziwne kary. Ja jednego dnia się nie bawiłem i za karę musiałem się przy stole bawić jakimiś układankami.
          • rikol dzieci sa zmuszane do rol plciowych 25.01.10, 13:57
            Ja pamietam, ze w przedszkolu bylo zle widziane, jesli chlopiec bawil sie lalka,
            a dziewczynka samochodem. Byl to powod do wstydu. Znam tez chlopca, ktoremu nie
            pozwolono spac z misiem, choc chcial.
          • rikol logika kuleje 25.01.10, 14:12
            Nie myslisz logicznie, jak podobno powinien myslec mezczyzna. Wykastrowali cie
            czy co?
        • rikol dzieci nie mysla samodzielnie 25.01.10, 13:49
          Ja pamietam z przedszkola podzial na kacik z zabawkami dla dziewczynek i
          oddzielnie zabawki dla chlopcow - wiec to nie jest tak, ze dzieci wymuszaja
          takie podzialy. One taki podzial zastaja, podzial zostal stworzony przez doroslych.
      • guria Re: SAMIEC TWÓJ WRÓG, KOPERNIK BYŁA KOBIETĄ 23.01.06, 12:40
        Kiedy synek moich znajomych postanowił bawić się w przedszkolu wózkiem, Pani
        włozyła mu do niego czołg! Żeby było bardziej po męsku!
      • anais_nin666 Re: 22.04.06, 22:55
        Gdy przed 20 laty chodziłem do przedszkola żadne z dzieci nie było przymuszane
        > do zabawy określonymi zabawkami. Zawsze jednak dziewczynki bawiły się lalkami,
        > w dom, naczyniami dla lalek.
        A czy Twoja mam kupila Ci kiedys lalkę do zabawy? Nie. Dostawales od malego
        samochody, zestawy do majsterkowania, a dziewczynka miniaturke pralki czy zelazka.
        Dziwi Cie, ze potem dzieci w przedszkolu bawia sie tym co znaja? Dzieci szybko
        chwytaja czego sie od nich oczekuje.
        Nie rodzisz sie z potrzeba zabawy lalka lub samochodem, tę potrzebę wypracowuje
        w Tobie otoczenie. Dla wiekszosci maluchow najwieksza frajda jest zabawa
        odkurzaczem np. Czy to oznacza, ze chlopczyk marzy o tym, by zostac sprzataczem;)?
        Mi i bratu rodzice kupowali identyczne zabawki (np. obojgu po samochodzie lub
        obojgu zestaw garnkow). W przeszkolu chwytalismy za to, co nam sie podobalo, a
        nie za to co niektorym sie wydaje, ze powinno nam sie podobac.
        Wyroslam na kobiete bez wasow, moj brat nie jest gejem. Mamy rodziny, w kt.
        panuja partnerskie układy, nie mamy problemów z płciowością ani akceptacja siebie.

        Opiekuńczość jest cechą kobiet związaną z ich późniejszą funkcją matki, dlatego
        > kobiety częściej zostają nauczycielkami, pielęgniarkami, opiekunkami do dzieci
        Opiekuńczości się dziewczynki uczy.
        Zawody, o kt. wspominasz sa sfeminizowane i owszem, trudno sie dziwic, zaden
        facet za te pieniadze, ktore sie dostaje w tych zawodach nie zdecyduje sie na
        taka prace.
        Gdybys nie wiedzial, dosc dlugo zawod nauczyciela byl zarezerowowany tylko dla
        mezczyzn.

        Biologii nie da się oszukać, mężczyzna nie może karmić piersią a jest to pokarm
        > najzdrowszy dla dziecka, dlatego "urlop tacierzyński" nadaje się do galerii le
        > wackiego humoru.
        Oczywiście, że nie da sie oszukac biologii. Kobieta rodzi dzieci, karmi je. Ale
        całą resztą można juz zajmowac sie wspólnie. A urlop "tacierzynski" to swietna
        sprawa, zwlaszcza gdy matka nie moze karmic piersia, a jej praca daje lepsze
        zarobki niz praca meza. .

        Jeżeli mąż robi karierę i żona też robi karierę, to co robią dzieci?
        > Dzieci w tym czasie stoją z bejsbolem bod blokiem, ubrane w dres.
        Bo jeśli mamusia jest w domu to dzieci z nia siedza i oglądają Familiadę;)
        Jeśli rodzice robią kariere to dzieci najczesciej nie mieszkaja w blokach, w
        których sciany podpieraja dresiarze. Stac ich na lepsze lokum. To po pierwsze.
        Po drugie kariera rodziców nie oznacza braku czasu dla dzieci.
        Dwoje pracujacych rodzicow w dzisiejszych czasach wydaje mi sie normą...

        Niedouczone panie feministki nie wiedzą, że kobiety RÓŻNIĄ się od mężczyzn równ
        > ież psychiką. Widać to już od najmłodszych lat.
        A gdyby tak slayer_fan poczytał nieco o tych róznicach, znał podłoże powstawania
        tych różnic może by ciut mądrzej pisał.
      • kucykpony Re: samiec twój wróg, kopernik była kobietą 27.08.06, 16:07
        slayer_fan napisał:

        > Gdy do głosu dochodzi wojujący feminizm, zdrowy rozsądek ucieka gdzie pieprz
        ro
        > śnie.
        > Niedouczone panie feministki nie wiedzą, że kobiety RÓŻNIĄ się od mężczyzn
        równ
        > ież psychiką. (...)

        Różnią się tylko dlatego, że od małego wpaja im się, jakie cechy powinna mieć
        dziewczynka, a jakie chłopczyk.

        > Pamiętam jak paniom feministkom bardzo przeszkadzało że w podręczniku
        pokazano
        > dziewczynkę bawiącą się lalką a chłopca - klockami.
        > Gdy przed 20 laty chodziłem do przedszkola żadne z dzieci nie było
        przymuszane
        > do zabawy określonymi zabawkami. Zawsze jednak dziewczynki bawiły się
        lalkami,
        > w dom, naczyniami dla lalek. Chłopcy zaś samochodami, klockami, w piłkę.
        > Może dziś panie feministki wprowadzą nakaz "postępowego" karania chłopców za
        ni
        > ebawienie się lalkami i dziewczynek za niegranie w piłkę nożną?
        > Nie przypadkowo dziewczynki proszą Mikołaja o lalką a chłopcy o samochód.
        > Opiekuńczość jest cechą kobiet związaną z ich późniejszą funkcją matki,
        dlatego
        > kobiety częściej zostają nauczycielkami, pielęgniarkami, opiekunkami do
        dzieci
        > .
        > Biologii nie da się oszukać, mężczyzna nie może karmić piersią a jest to
        pokarm
        > najzdrowszy dla dziecka, dlatego "urlop tacierzyński" nadaje się do galerii
        le
        > wackiego humoru.

        To masz akurat rację.

        > Dlaczego mało jest kobiet w polityce?
        > Dlatego że się w nią nie angażują.

        Nie angażują się, bo jest przyjęte w społeczeństwie, że im "nie uchodzi", nie
        podając konkretnych powodów, dla których nie powinny się angażować.


        > Jeżeli mąż robi karierę i żona też robi karierę, to co robią dzieci?
        > Dzieci w tym czasie stoją z bejsbolem bod blokiem, ubrane w dres.

        Boże, co za bzdura. Dorabianie teorii do zjawiska patologii społecznych.
        To Twoim zdaniem, gdyby żona nie robiła kariery, tylko zajmowała się domem i
        dziećmi, nie dopuszczałyby się aktów wandalizmu?
        Wychowanie swoje, a co z naszej pociechy wyrośnie, z wiekiem zależy coraz
        bardziej od niego.

        Z Twojej wypowiedzi zieje niechęć a nawet wrogość wobec feministek. Momentami
        masz rację, nie do końca jednak udalo ci się wyjaśnić, skąd bierze się ta
        niechęć. Pozdrawiam.
    • slayer_fan feminizm = lewactwo = "uszczęśliwianie" na siłę 04.01.06, 00:56
      Feminizm jako ruch wypalił się dawno temu, kobiety osiągnęły niezależność i równe prawa. Fanatyczki jednakże nie chcą przyjąć tego do wiadomości i za wszelką cenę pragną udowodnić, że ich ruch jest potrzebny. Wynajdują sztuczne problemy metodą szukania dziury w całym.

      "Na liście 167 postaci, które gimnazjalista powinien znać, jest pięć kobiet. Są to: Safona, Kleopatra, Jadwiga Andegaweńska, caryca Katarzyna II i Wisława Szymborska."

      W imię postępu zmieńmy historię :)

      "Wydaje się, że czasy, kiedy Ala z elementarza pomaga mamie w kuchni, a Olo w tym czasie gra w piłkę z tatą, już minęły..."

      Dlaczego te "wsteczne" kobiety nie interesują się futbolem ? Mogłyby w ten sposób zrozumieć faceta oglądającego mecz.
      W imię postępu nie uczcie się gotować, niech Mc Donalds zarabia ;)
      Feministki zostawcie Alę w spokoju !
      Dajcie spokój kultowemu podręcznikowi !

      " Kobiety nie pełnią funkcji publicznych, nie pracują w zawodach związanych z władzą i prestiżem."

      Jest demokracja i każdy może kandydować. Lewackim pomysłem byłby sztuczny odgórny podział miejsc w sejmie pół na pół. Miejmy nadzieję że do tego nie dojdzie i na stanowiskach znajdą się ludzie odpowiedni do swoich predyspozycji.

      "Podkreśla się takie ich cechy jak opiekuńczość, skłonność do poświęceń, zależność od innych."

      Czy to są wady?
      A może lepiej pokazać "herod babę" i mężczyznę "pantoflarza" ?

      "Mężczyźni natomiast są aktywni i ambitni, samodzielni i skuteczni, racjonalni i opanowani, są przywódcami i ekspertami."

      Radzę paniom odwiedzić konferencję naukową dla dziedzin technicznych. Zdecydowana większość naukowców to mężczyźni.

      "chłopiec pyta (np. o działanie prądu elektrycznego), a ojciec objaśnia"

      Elektrotechnikę i inne przedmioty techniczne studiuje znikoma ilość kobiet. Kobiety się tym nie interesują bo mają inaczej zbudowany mózg (naukowo potwierdzone).

      "Oto cytat z podręcznika do szkoły podstawowej: "Co ja mam na siebie włożyć?""

      Uwaga kobiety! Feministkom nie podoba się to że o siebie dbacie. "Postępowa" kobieta nie wie co to lustro, nie interesuje się strojami i nie chodzi na zakupy. Mężczyźni cieszcie się. Niech nie straszy was już widmo futra z norek :D

      "A przecież dziewczęta poprzez teksty i ilustracje powinny być zachęcane do zainteresowania się nowymi technologiami."

      Mistrzowski bełkot. Tak jakby ktoś w szkole zabraniał im uczyć się fizyki, chował przed nimi książki z dziedzin technicznych. Jakby istniały osobne podręczniki dla dziewcząt a osobne dla chłopców. Jakby stosowano firewalle z selekcją płci :)

      "Rozwój społeczeństwa opartego na wiedzy to jeden z priorytetów Unii."

      To hasło nadaje się na plakat propagandowy w PRLu lub w ZSRR. Socjalizm to socjalizm. Zgraja urzędników ma decydować o rozwoju społeczeństwa. Oczywiście wszystko zgodne z "political correctness".

      "Taka czytanka nie znalazłaby się w żadnej książce w Europie Zachodniej."

      Każdy totalitaryzm tworzy własną cenzurę i zawsze to robi w imię "postępu".

      "W podręcznikach dla najmłodszych rodziny są "jak z czytanki" - tradycyjni i szczęśliwi mama i tata z dwójką dzieci różnej płci. Nie spotkamy rodzin partnerskich, rozdzielonych (np. z powodu emigracji za pracą), takich, w których jeden z rodziców samodzielnie wychowuje dzieci."

      Jaka szkoda, że promowane są pozytywne wzorce a nie negatywne. Proponuję usunąć szczęśliwe zakończenie z "czerwonego kapturka". Niech zło tryumfuje.

      "Na przykład jeśli dziecko doświadcza przemocy, powinno wiedzieć, że są osoby, instytucje, telefony, gdzie może szukać pomocy."

      W "postępowych" krajach klaps dany dziecku jest karalny. I rośnie bezstresowe pokolenie stresujące bejsbolami innych.

      "Podobnie jest z przemocą ze względu na płeć. Dziewczęta doświadczają napastowania seksualnego, uwag i dowcipów na temat seksu. W żadnym podręczniku do polskiego nie znalazłam tekstu piętnującego ordynarne słowa i gesty."

      Feministki - pole do popisu. Wymyślcie taką czytankę. Na pewno będzie wesoło w mediach :)
      Drogie kobiety wasze zachodnie "koleżanki" feministki doprowadziły do tego, że nie wolno okazywać gestów "savoir vivre" wobec kobiet (przepuszczenie w drzwiach , podanie płaszcza). One zabroniły nam mężczyznom okazywać wam szacunek. Mało tego, mężczyzna mówiący kobiecie komplementy (nawet kulturalne) może być oskarżony o molestowanie. Nie dajcie się omotać idiotycznej ideologii, która brutalnie obdziera z was to co w was najpiękniejsze, uzurpuje sobie prawo do ingerowania w waszą psychikę i biologię.
      Kobiety nie dajcie się ideologom "Open Society".
      Niech pieniądze Sorosa pójdą na marne.

      • bitch.with.a.brain Re: feminizm = lewactwo = "uszczęśliwianie" na si 04.01.06, 09:09
        Ale ty biedny jesteś.Feminizm to dla ciebie lewactwo...A np ja jestem feministką
        liberalną i co?Dasz radę to jakoś pojąć. nie jestem zwolenniczką parytetow i
        odgórnego decydowania o tym,jak czlowiek ma ukladac sobie zycia.

        - feminizm zakazuje podania płaszcza? Jest taki przepis?
        A może po prostu jak kobieta Ci powie,że nie chce,żebys jej cos podawał to to
        uszanuj?Jesli nei jestes lewakiem daj jej prawo,zeby decydowala o tmy jak chce
        byc traktowana.A tak w ogole to slyszales o oskarzeniu o molestowanie bo facet
        podal kobiecie plaszcz?

        - "W "postępowych" krajach klaps dany dziecku jest karalny. I rośnie
        bezstresowe pokolenie stresujące bejsbolami innych." A u nas dzieci sa
        wychowywane klapsami, pasami i jakos przemocy jest duzo.Bardzo czesto z
        bejsbolami biegaja wlasnie dzieciaki z patologicznych rodzin, ktore od malego
        doświadczaly przemocy i zrozumialy,ze tak jest zbudowany świat:silniejszy tlucze
        slabszego.
        Co zlego jest w tym,żeby bite dziecko wiedzialo,że moze szukac pomocy? Może nie
        doszloby do wielu tragedii

        -" "W podręcznikach dla najmłodszych rodziny są "jak z czytanki" - tradycyjni i
        szczęśliwi mama i tata z dwójką dzieci różnej płci. Nie spotkamy rodzin
        partnerskich, rozdzielonych (np. z powodu emigracji za pracą), takich, w których
        jeden z rodziców samodzielnie wychowuje dzieci."
        A dlaczego to akurat ma byc dobry wzorzec?Zreszta czasem warto pokazac troche
        prawdy,nie tylko idealy.

        co do "cenzury" podrecznikow to ona caly czas istnieje,bo jest komisja zajmująca
        się dopuszczeniem danego podrecznika do szkół.Jednak to ci chyba specjalnie nei
        przeszkadza.Czy jestes za tym,zeby czegos takiego nei bylo i mozna bylo uczyc
        dzieci z ksiazki w ktorej sa same bzdury? (w sytuacji kiedy jest cos takiego jak
        obowiazek szkolny i szkola publiczna)Jak rozumiem przeszkadzaja ci tylko
        kryteria tej oceny.Dlaczego jednym z nich nie ma byc rownosc plci?

        - "Mistrzowski bełkot. Tak jakby ktoś w szkole zabraniał im uczyć się fizyki,
        chował przed nimi książki z dziedzin technicznych.Jakby istniały osobne
        podręczniki dla dziewcząt a osobne dla chłopców.Jakby stosowano firewalle z
        selekcją płci :)" nikt nei chowa podrecznikow,nie o to tu chodzi.Raczej o to,że
        dziewczynki sa od poczatku przyzwyczajane że to nie dla nich.Nauczyciele czesto
        mowia cos w rodzaju "to takei raczej dla chlopcow". A jak nazwac to,że zajecja
        techniczne były podzielone - dziewczynki robily kanapki,chlopcy
        montowali,skrecali,przybijali,robili jakies techniczne rzeczy.Przeciez to jest
        dyskryminujące.Poza tym kierunkuje dziecko ze wzgledu na plec a nie na
        zainteresowania.

        - "Dlaczego te "wsteczne" kobiety nie interesują się futbolem ? Mogłyby w ten
        sposób zrozumieć faceta oglądającego mecz." Ktore sie nei interesują?Magdalena
        Środa?Ja akurat futbol lubie,choc bardziej na zywo niz w telewizji.
        A moze niektore nei interesuja sie dlatego,że gdy jako dziewczynki lubily
        ogladac to byly wysmiewane?

        - Co ma postep do nauki gotowania?Dlaczego to kobieta ma gotowac?To umiejetnosc
        ktora w jakims stopniu przyda sie kazdemu.To samo mozna powiedziec o meżczyznach
        - nie uczcie sie gotowac,niech telepizza zarabia

        - Otoz kazdy moze kandydowac,ale ktos ustala miejsca na listach.To o czym
        piszesz sprawdzaloby sie w okregach jednomandatowych a nei przy obecnej
        ordynacji.Tez jestem przeciwniczka parytetow,bo to droga na skroty.Lepiej
        przelamywac stereotypy i uczyc dzieci,ze kobieta tez nadaje sie do sprawowania
        wladzy.

        - ""Podkreśla się takie ich cechy jak opiekuńczość, skłonność do poświęceń,
        zależność od innych." Od kiedy to zależnosc od innych jest zaletą? A jesli są to
        wszystko zalety,to dlaczego nei pokazac opiekunczego i sklonnego do poswiecen
        faceta?

        - "Radzę paniom odwiedzić konferencję naukową dla dziedzin technicznych.
        Zdecydowana większość naukowców to mężczyźni."
        a ja radzę odwiedzic konferencje miedzynarodową i zobaczyc ilu tam jest
        Polakow.Czy to oznacza,ze Polacy jako narod sa malo zdolni,nieambitni,maja
        jakies gorsze umysly? To oznacza tylko tyle,że byly inne warunki rozwoju,PRL,
        niski poziom uczelni,brak mozliwosci wyjazdu na stypendia.
        Tak samo jest z kobietami.Od około 100 lat Polki maja wstep na wyższe
        uczelnie,poczatkowo nie mialy prawa do egzaminow i zdobywania tytulow
        naukowych.W tej sytuacji to oczywiste,ze ich osiagniecia sa mneijsze.Do tego
        dochodzi traktowanie kobiet na uczelniach technicznych,te teksty,ze przyszla
        suzkac meza,chamskie komentarze...

        - "Elektrotechnikę i inne przedmioty techniczne studiuje znikoma ilość kobiet.
        Kobiety się tym nie interesują bo mają inaczej zbudowany mózg (naukowo
        potwierdzone)." Kiedys naukowo potwierdzono,ze najlepszym systemem ekonomicznym
        jest socjalizm:)Na zainteresowania ma duzy wplyw socjalizacja,dobor zabawek itp

        - "> Uwaga kobiety! Feministkom nie podoba się to że o siebie dbacie.
        "Postępowa" kobieta nie wie co to lustro, nie interesuje się strojami i nie
        chodzi na zakupy.Mężczyźni cieszcie się. Niech nie straszy was już widmo futra z
        norek :D"
        dlugo myslales zanim to wymysliles? Ja znam mnostwo zadbanych feministek,sama do
        takich naleze.Podobaja mi sie ladne kobiety,choc nie chce nikomu narzucac
        tego,jak ma o siebie dbac.Myslisz bardzo stereotypowo,bo to latwiejsze,żadnego
        wysilku nei wymaga.Na zakupy chodze,ale nei jest to cel mojego zycia,podobnie
        jak glownym dylematem nei jest problem stroju.
        a futro jesli bede chciala to sama sobie kupie.Nie potrzebuje sponsora.

        • slayer_fan Re: feminizm = lewactwo = "uszczęśliwianie" na si 04.01.06, 23:46
          bitch.with.a.brain napisała:

          > Ale ty biedny jesteś.Feminizm to dla ciebie lewactwo...

          Zajrzyj np. do wikipedii : pl.wikipedia.org/wiki/Lewica

          "Lewica w polityce to określenie sił politycznych głoszących ideały RÓWNOŚCI oraz POSTĘPU społecznego i z tych pozycji REWIDUJĄCE tzw. tradycyjne wartości oraz tradycyjne instytucje (zwłaszcza RODZINĘ, religię i TRADYCYJNY PORZĄDEK SPOŁECZNY)"

          Ideologie lewicowe bazują na tzw. "Walce klas". W praktyce sprowadzało się to do tego, że należało napuścić na siebie dwie klasy (np. robotników na "burżuazję") zrobić rewolucję, stanąć na jej czele i rządzić. Lewica zawsze bierze pod skrzydła "pokrzywdzonych" i "dyskryminowanych". W tym duchu jest też utrzymana koncepcja skłócenia kobiet z mężczyznami. Wałkowane na siłę stwierdzenia, że kobieta na każdym kroku jest "dyskryminowana" przez "męskich szowinistów". Agresywne "manify". Burzenie tradycyjnego, naturalnego i najlepszego dla społeczeństwa modelu rodziny. Nie przypadkowo organizacje feministyczne są przybudówkami partii lewicowych. To lewica wymyśliła urzędniczy gniot: "pełnomocnika ds. równego statusu kobiet i mężczyzn".
          Walka o prawa kobiet odbywa się charakterystyczną dla lewicy metodą nakazowo-zakazową.

          >A np ja jestem feministk
          > ą
          > liberalną i co?Dasz radę to jakoś pojąć. nie jestem zwolenniczką parytetow i
          > odgórnego decydowania o tym,jak czlowiek ma ukladac sobie zycia.
          >

          Jeżeli jesteś zwolanniczką liberalizmu to na pewno nie przeszkadza ci że kobieta zarabia mniej od mężczyzny. Jest to wynikiem wolnego rynku i praw ekonomii.

          Załóżmy, że kobiety dostają niskie dochody tylko dlatego, że są kobietami
          Jeżeli efektywność pracy kobiet jest taka sama jak mężczyzn to pracodawcy - dążąc do minimalizacji kosztów pracy zatrudnialiby więcej tańszych pracowników (kobiety) niż droższych (mężczyzn). Statystyki jednakże nie wykazują tej zależności. Tak więc kobiety pracują mniej efektywnie a pracodawcy wolą więcej płacić pracownikowi który będzie dyspozycyjny i nie zajdzie w ciążę.

          To dowodzi, że gloryfikowana przez liberałów "niewidzialna ręka rynku" dyskryminuje kobiety.

          > - feminizm zakazuje podania płaszcza? Jest taki przepis?

          U nas jeszcze do tego nie doszło. Jesteśmy dopiero na początku drogi. W krajach zachodnich gdzie ten typ feminizmu rozwijał się w najlepsze dochodzi do absurdów. Wszystko zaczyna się od "postępowej" cenzury podręczników a kończy na ustawodawstwie antydyskryminacyjnym.
          Zjawisko to jest szersze i nosi nazwę terroru politycznej poprawności. Na zachodzie niewiele potrzeba aby być oskarżonym o molestowanie. Często także niewinni ludzie padają ofiarami oskarżeń i ich cała kariera może legnąć w gruzach.

          > A może po prostu jak kobieta Ci powie,że nie chce,żebys jej cos podawał to to
          > uszanuj?Jesli nei jestes lewakiem daj jej prawo,zeby decydowala o tmy jak chce
          > byc traktowana.A tak w ogole to slyszales o oskarzeniu o molestowanie bo facet
          > podal kobiecie plaszcz?

          A swoją drogą dlaczego niektórym kobietom przeszkadza podawanie płaszcza? Rozumiem że może je razić chamstwo. Ale dlaczego dżentelmeńskie i rycerskie gesty podyktowane szacunkiem do kobiet miałyby się im nie podobać?

          >
          > - "W "postępowych" krajach klaps dany dziecku jest karalny. I rośnie
          > bezstresowe pokolenie stresujące bejsbolami innych." A u nas dzieci sa
          > wychowywane klapsami, pasami i jakos przemocy jest duzo.Bardzo czesto z
          > bejsbolami biegaja wlasnie dzieciaki z patologicznych rodzin, ktore od malego
          > doświadczaly przemocy i zrozumialy,ze tak jest zbudowany świat:silniejszy tlucz
          > e
          > slabszego.

          Tak się akurat składa, że w Polsce jest zdecydowanie mniej przemocy na ulicach niż na zachodzie. U nas w ciągu roku w dużym mieście zdarza się kilka wypadków śmiertelnych i jest o tym głośno. W USA i w wielu krajach zachodnich (np. we Francji) są dzielnice, na które policja boi się przyjeżdżać. Po ulicach grasują uzbrojone gangi. Każda noc to przynajmniej kilka trupów.
          W Polsce wiele lat temu przemoc była jeszcze mniejsza a było to w czasach w których nie mówiło się tyle o "bezstresowym wychowaniu".

          > Co zlego jest w tym,żeby bite dziecko wiedzialo,że moze szukac pomocy? Może nie
          > doszloby do wielu tragedii

          W skandynawii wdrożono program infolinii dla dzieci przeciw przemocy. Dzieci okazały się sprytne. Zaczęły szantażować rodziców, że jak ich ukarzą albo nie spełnią ich widzimisie to zadzwonią. Obecnie dzieci są już "wyedukowane" i wiedzą co oznacza termin "molestowanie" i potrafią to wykorzystać. Przez to rodzice przestali mieć realny wpływ na wychowanie. Wyrasta więc pokolenie cwaniaków, szantarzystów i ludzi nie uznających żadnych autorytetów (w tym autorytatu rodziców).

          >
          > -" "W podręcznikach dla najmłodszych rodziny są "jak z czytanki" - tradycyjni
          > i
          > szczęśliwi mama i tata z dwójką dzieci różnej płci. Nie spotkamy rodzin
          > partnerskich, rozdzielonych (np. z powodu emigracji za pracą), takich, w któryc
          > h
          > jeden z rodziców samodzielnie wychowuje dzieci."
          > A dlaczego to akurat ma byc dobry wzorzec?Zreszta czasem warto pokazac troche
          > prawdy,nie tylko idealy.
          >

          Dzieci kiedyś dorosną i założą rodzinę. Dobre wzorce są potrzebne jako ideał, do którego trzeba dążyć. Jeżeli w podręczniku zostanie ukazany np. wolny związek to dziecko dojdzie do wniosku, że jest to też jakaś norma i to tak samo dobra jak "tradycyjna" rodzina. Problem pojawi się wtedy gdy dziecko dorośnie. Nie będzie miało przed oczami ideału i być może będzie swobodnie traktować swoje związki. Jego dziecko będzie więc biedne bo tylko tradycyjna rodzina jest mu w stanie zapewnić pełne bezpieczeństwo (nie mówię tu o rodzinach patologicznych bo to margines społeczny).
          Brak promocji ideałów w szkole przyczynia się do powstania społeczeństwa bezideowego.

          > co do "cenzury" podrecznikow to ona caly czas istnieje,bo jest komisja zajmując
          > a
          > się dopuszczeniem danego podrecznika do szkół.Jednak to ci chyba specjalnie nei
          > przeszkadza.Czy jestes za tym,zeby czegos takiego nei bylo i mozna bylo uczyc
          > dzieci z ksiazki w ktorej sa same bzdury? (w sytuacji kiedy jest cos takiego ja
          > k
          > obowiazek szkolny i szkola publiczna)Jak rozumiem przeszkadzaja ci tylko
          > kryteria tej oceny.Dlaczego jednym z nich nie ma byc rownosc plci?

          Dlatego, że równość płci to "same bzdury". Kobiety fizycznie i mentalnie są odmienne od mężczyzn. Nauka potwierdziła różnice w funkcjonowaniu organizmu żeńskiego i męskiego, w tym mózgu. Kobiety mają chromosomy XX a faceci XY :). Kobiety nie są ani gorsze ani lepsze od mężczyzn. Są inne. Jeżeli podręczniki pod wpływem ideologii feministycznej zakazują pokazywania dziewczynki interesującej się wyglądem a chłopca lubiącego samochody to jest to zafałszowanie rzeczywistości i "same bzdury".
          Jeżeli chce się ingerować w historię przy omawianiu faktów z przeszłości ,kierować się nie rzeczywistą rolą jaką miała dana postać na bieg dziejów a tym jakiej ona była płci to jest to zamach intelektualny, mieszanie w głowach i "same bzdury".

          >
          > - "Mistrzowski bełkot. Tak jakby ktoś w szkole zabraniał im uczyć się fizyki,
          > chował przed nimi książki z dziedzin technicznych.Jakby istniały osobne
          > podręczniki dla dziewcząt a osobne dla chłopców.Jakby stosowano firewalle z
          > selekcją płci :)" nikt nei chowa podrecznikow,nie o to tu chodzi.Raczej o to,że
          > dziewczynki sa od poczatku przyzwyczajane że to nie dla nich.Nauczyciele czesto
          > mowia cos w rodzaju "to takei raczej dla chlopcow". A jak nazwac to,że zajecja
          > techniczne były podzielone - dziewczynki robily kanapki,chlopcy
          > montowali,skrecali,przybijali,robili jakies techniczne rzeczy.Przeciez to jest
          > dyskryminujące.

          Zajęcia praktyczne zawsze były traktowane po macoszemu. J
          • rikol Re: feminizm = lewactwo = "uszczęśliwianie" na si 25.01.10, 14:26
            kobietom placi sie mnie, bo mozna im placic mniej, m.in. dlatego, ze tacy jak ty
            powtarzaja stereotypy, ze dla kobiet pieniadze nie sa wazne. Otoz sa wazne,
            szczegolnie wtedy, jak trzeba nakarmic czy wyleczyc siebie lub dzieci, ktore
            tatus zostawil i nie placi alimentow. kobiety potrzebuja z tego wzgledu znacznie
            wiecej pieniedzy niz mezczyzni, bo to one sa zywicielami rodziny. powinny wiec
            zarabiac wiecej, a nie mniej.
        • slayer_fan Re: feminizm = lewactwo = "uszczęśliwianie" na si 04.01.06, 23:51
          Zajęcia praktyczne zawsze były traktowane po macoszemu. Jako nic nie znaczący przedmiot. W niektórych szkołach nie ma

          odpowiednich warsztatów. Pozatym BHP. Nauczyciele mają stracha by dać dzieciom coś ostrego :) Pamiętam że na

          początku podstawówki wszyscy mieliśmy zrobić domki z pudełek, potem była to raczej przedłużona plastyka. Potem było

          trochę lepiej. Pamiętam jak mieliśmy zrobić zapiekankę i ser się przypalił :). Zdecydowanie więcej można było się

          dowiedzieć z fizyki. Mieliśmy dobrą panią wychowawczynię, która WSZYSTKIM pokazywała ciekawe eksperymenty.
          Jak kogoś naprawdę coś interesuje to się sam nauczy a nie ze szkoły. Ja na przykład zainteresowałem się elektroniką

          nauczyłem się lutować i kupowałem gazety elektroniczne. I nie uczestniczyłem w podstawówce w odrębnym kształceniu dla

          chłopców.
          Dziewczyny ze swej natury interesują się innymi rzeczami. One zawsze miały problemy ze sprawami technicznymi dlatego, że

          kobiety mają gorszą wyobraźnię przestrzenną.

          >Poza tym kierunkuje dziecko ze wzgledu na plec a nie na
          > zainteresowania.
          >

          Najczęściej właściwe ukierunkowanie zawodowe następuje po maturze w ogólniaku na studiach wyższych. Tu jest pełna

          gama możliwości do wyboru do koloru. Podam przykład AGH. Na naukach o ziemi, chemicznych i społecznych jest więcej

          dziewczyn niż np. na mechanicznych czy elektrycznych gdzie tylko "rodzynki" się zdarzają.
          Uczone są tam przedmioty, z którymi większość studentów nie miała nigdy do czynienia. Tu następuje prawdziwe

          ukierunkowanie i specjalizacja.

          > - "Dlaczego te "wsteczne" kobiety nie interesują się futbolem ? Mogłyby w ten
          > sposób zrozumieć faceta oglądającego mecz." Ktore sie nei interesują?Magdalena
          > Środa?Ja akurat futbol lubie,choc bardziej na zywo niz w telewizji.
          > A moze niektore nei interesuja sie dlatego,że gdy jako dziewczynki lubily
          > ogladac to byly wysmiewane?

          Na trybunach statystycznie jest więcej facetów i oni bardziej przeżywają to co jest na boisku. Laski przychodzą często tylko

          towarzyszyć facetom i raczej koncentrują się na tym kto z biegających jest "przystojniejszy".

          Gratuluję pani Środzie zainteresowania futbolem. Dobrze że choć w tym się zgadzamy.

          >
          > - Co ma postep do nauki gotowania?Dlaczego to kobieta ma gotowac?To umiejetnos
          > c
          > ktora w jakims stopniu przyda sie kazdemu.To samo mozna powiedziec o meżczyznac
          > h
          > - nie uczcie sie gotowac,niech telepizza zarabia

          Gotowanie jest ważną, nieraz egzystencjalną czynnością. Jednakże czynność ta statystycznie bardziej przydaje się

          kobietom. Kobieta po porodzie wychowująca niemowlę i starsze rodzeństwo MUSI umieć gotować choćby ze względu na

          dzieci.

          Warto się uczyć gotowania, oj warto. Nieraz się o tym przekonałem :)

          Faktem jest że niektórzy faceci traktują małżeństwo jako tzw. wikt i opierunek. Czasami odnoszę wrażenie, że jest to dla nich

          sprawa najważniejsza podobnie jak tzw. majątek. Uważam, że takie podejście do życia jest bezsensowne i nie rokuje na

          przyszłość niczym dobrym. Nie ma nic za darmo. Kobieta, w której facet widzi tylko praczkę i kucharkę stanie się zgorzknałą

          "babą" czekającą z wałkiem na męża wracającego po wypłacie :) Będzie też wiecznie się mu skarżyć na swój opłakany los.

          >
          > - Otoz kazdy moze kandydowac,ale ktos ustala miejsca na listach.To o czym
          > piszesz sprawdzaloby sie w okregach jednomandatowych a nei przy obecnej
          > ordynacji.Tez jestem przeciwniczka parytetow,bo to droga na skroty.Lepiej
          > przelamywac stereotypy i uczyc dzieci,ze kobieta tez nadaje sie do sprawowania
          > wladzy.
          >

          Spójrzmy jak to wygląda od strony zarządu partii. Zależy im aby na swoich listach umieścić tych polityków, którzy zapewnią

          sukces wyborczy. Będą dobrymi fachowcami w swoich dziedzinach (oby ;)) i będą medialni i wierni ideałom partii.

          Drugorzędną sprawą jest kwestia płci. W szkole jest Wiedza o Społeczeństwie. Na przedmiocie tym można się dowiedzieć,

          że kandydować może osoba niezależnie czy jest kobietą i mężczyzną. Kobiety mają te same prawa wyborcze co mężczyźni

          zarówno czynne jak i bierne. Kobieta musi wybierać czy chce mieć dzieci czy robić karierę. Te dążenia są często sprzeczne.

          Ja jako dziecko widząc Margaret Thatcher nie miałem wątpliwości czy kobieta powinna mieć władzę. Problem w tym że

          karmienie dzieci sloganami typu "kobiety też to potrafią" jest dla kobiet poniżające. Jeżeli potrafią to nie trzeba o tym

          przypominać.

          > - ""Podkreśla się takie ich cechy jak opiekuńczość, skłonność do poświęceń,
          > zależność od innych." Od kiedy to zależnosc od innych jest zaletą? A jesli są t
          > o
          > wszystko zalety,to dlaczego nei pokazac opiekunczego i sklonnego do poswiecen
          > faceta?

          Kobieta w ciąży jest zależna od opieki innych. Kobiety są słabsze fizycznie i potrzebują oparcia faceta. Zależność od innych

          nie jest wprawdzie zaletą ale cechą która w przypadku kobiet występuje w sposób naturalny. (Trochę się zagalopowałem w

          cytacie by nie było że coś cenzuruję :)). Opiekuńczość i skłonność do poświęceń są bez wątpienia zaletami.
          W lekturach szkolnych występują faceci skłonni do poświęceń: Kmicic, Wołodyjowski, Konrad Wallenrod, Kordian.
          Co do opiekuńczości: to kobiety są opiekuńcze gdyż występuje u nich instynkt macierzyński. U mężczyzn opiekuńczość jest

          znacznie osłabiona.

          >
          > - "Radzę paniom odwiedzić konferencję naukową dla dziedzin technicznych.
          > Zdecydowana większość naukowców to mężczyźni."
          > a ja radzę odwiedzic konferencje miedzynarodową i zobaczyc ilu tam jest
          > Polakow.Czy to oznacza,ze Polacy jako narod sa malo zdolni,nieambitni,maja
          > jakies gorsze umysly? To oznacza tylko tyle,że byly inne warunki rozwoju,PRL,
          > niski poziom uczelni,brak mozliwosci wyjazdu na stypendia.
          > Tak samo jest z kobietami.Od około 100 lat Polki maja wstep na wyższe
          > uczelnie,poczatkowo nie mialy prawa do egzaminow i zdobywania tytulow
          > naukowych.W tej sytuacji to oczywiste,ze ich osiagniecia sa mneijsze.

          To są dwie różne kwestie.
          Istniejąca dawniej dyskryminacja tłumaczyłaby jedynie ich brak sukcesów w ujęciu historycznym. Aktualnie mimo

          identycznych warunków jest ich mniej na technicznych konferencjach , mniej referują i publikują. W chwili obecnej ilość

          mężczyzn w dziedzinach technicznych jest PRZYTŁACZAJĄCA.

          >Do tego
          > dochodzi traktowanie kobiet na uczelniach technicznych,te teksty,ze przyszla
          > suzkac meza,chamskie komentarze...

          Jeżeli zdarza się cham to takim komentarzem obraża sam siebie. U nas była mała ilość dziewczyn i nie słyszałem od

          prowadzącego jakichś chamskich komentarzy. W dziekanacie natomiast pracują same kobiety.

          >
          > - "Elektrotechnikę i inne przedmioty techniczne studiuje znikoma ilość kobiet.
          > Kobiety się tym nie interesują bo mają inaczej zbudowany mózg (naukowo
          > potwierdzone)." Kiedys naukowo potwierdzono,ze najlepszym systemem ekonomicznym
          > jest socjalizm:)Na zainteresowania ma duzy wplyw socjalizacja,dobor zabawek itp

          Ale to "potwierdzono" w sposób "dialektyczny". Obecnie mamy aparaturę medyczną pozwalającą na analizę wnętrza

          mózgu. Aparatura ta z sukcesem jest zastosowana w neurologii. W genetyce dokonał się też niesamowity postęp. Wiele

          cech jest DZIEDZICZNYCH. Odkrycie genomu.
          Na socjalizację też mają wpływ indywidualne cechy.

          >
          > - "> Uwaga kobiety! Feministkom nie podoba się to że o siebie dbacie.
          > "Postępowa" kobieta nie wie co to lustro, nie interesuje się strojami i nie
          > chodzi na zakupy.Mężczyźni cieszcie się. Niech nie straszy was już widmo futra
          > z
          > norek :D"
          > dlugo myslales zanim to wymysliles?

          Niedługo :P. Samo się nasunęło gdy przeczytałem, że feministkom nie podoba się pokazywanie dziewczynki dbającej o

          siebie i postanowiły to "wyci
          • kucykpony Re: feminizm = lewactwo = "uszczęśliwianie" na si 27.08.06, 16:36
            slayer_fan napisał:

            > Zajęcia praktyczne zawsze były traktowane po macoszemu. Jako nic nie znaczący
            p
            > rzedmiot. W niektórych szkołach nie ma
            >
            > odpowiednich warsztatów. Pozatym BHP. Nauczyciele mają stracha by dać
            dzieciom
            > coś ostrego :) Pamiętam że na
            >
            > początku podstawówki wszyscy mieliśmy zrobić domki z pudełek, potem była to
            rac
            > zej przedłużona plastyka. Potem było
            >
            > trochę lepiej. Pamiętam jak mieliśmy zrobić zapiekankę i ser się
            przypalił :).
            > Zdecydowanie więcej można było się
            >
            > dowiedzieć z fizyki. Mieliśmy dobrą panią wychowawczynię, która WSZYSTKIM
            pokaz
            > ywała ciekawe eksperymenty.
            > Jak kogoś naprawdę coś interesuje to się sam nauczy a nie ze szkoły. Ja na
            przy
            > kład zainteresowałem się elektroniką
            >
            > nauczyłem się lutować i kupowałem gazety elektroniczne. I nie uczestniczyłem
            w
            > podstawówce w odrębnym kształceniu dla
            >
            > chłopców.
            > Dziewczyny ze swej natury interesują się innymi rzeczami. One zawsze miały
            prob
            > lemy ze sprawami technicznymi dlatego, że
            >
            > kobiety mają gorszą wyobraźnię przestrzenną.

            Co ty z tym powoływaniem się na naturę?! Skad wiesz, że kobiety mają gorszą
            wyobraźnię przestrzenną? Powtarzasz obiegowe opinie, nie zastanawiając się, czy
            są aby napewno są prawdziwe.
            >
            > >Poza tym kierunkuje dziecko ze wzgledu na plec a nie na
            > > zainteresowania.

            No właśnie, stad się bierze podzial na męskie i kobiece zawody.
            > >
            >
            > > - "Dlaczego te "wsteczne" kobiety nie interesują się futbolem ? Mogłyby
            > w ten
            > > sposób zrozumieć faceta oglądającego mecz."

            Ja w liceum miałam dwie koleżanki, ktore interesowały się sportem i nie było w
            tym nic szokującego dla innych.

            > Na trybunach statystycznie jest więcej facetów i oni bardziej przeżywają to
            co
            > jest na boisku. Laski przychodzą często tylko
            >
            > towarzyszyć facetom i raczej koncentrują się na tym kto z biegających
            jest "prz
            > ystojniejszy".

            Kolejna powtórzona uparcie obiegowa opinia.
          • rikol Re: feminizm = lewactwo = "uszczęśliwianie" na si 25.01.10, 14:29
            Jak przezywanie futbolu ma sie do stereotypu, ze mezczyzni nie sa uczuciowi i sa
            raczej zamknieci w sobie? Kibice mezczyzni publicznie placza, przytulaja sie,
            pilkarze publicznie obmacuja sobie tylki. A z jakiego powodu ta histeria? z
            powodu glupiej pilki, wyniku meczu, ktory absolutnie nic nie zmieni w zyciu
            przecietnego kibica. To jest dopiero bezdenna glupota. Z przystojnym pilkarzem
            przynajmniej mozna isc do lozka i miec z tego przyjemnosc, bardziej logiczne
            jest wypatrywanie, ktory jest najprzystojniejszy.
        • slayer_fan Re: feminizm = lewactwo = "uszczęśliwianie" na si 04.01.06, 23:53
          >
          > - "> Uwaga kobiety! Feministkom nie podoba się to że o siebie dbacie.
          > "Postępowa" kobieta nie wie co to lustro, nie interesuje się strojami i nie
          > chodzi na zakupy.Mężczyźni cieszcie się. Niech nie straszy was już widmo futra
          > z
          > norek :D"
          > dlugo myslales zanim to wymysliles?

          Niedługo :P. Samo się nasunęło gdy przeczytałem, że feministkom nie podoba się pokazywanie dziewczynki dbającej o

          siebie i postanowiły to "wyciąć". Co w tym złego że podręcznik pokazuje rzeczy, które często mają miejsce?
          Chciałem ukazać absurdalność wysuwanego postulatu, który ma na celu zanegować za wszelką cenę naturalne potrzeby

          kobiet. Ta ideologia tak naprawdę jest ANTYKOBIECA.

          >Ja znam mnostwo zadbanych feministek,sama d
          > o
          > takich naleze.

          A więc jednak :)
          Dbanie o wygląd to wrodzona cecha kobieca.

          >Podobaja mi sie ladne kobiety,choc nie chce nikomu narzucac
          > tego,jak ma o siebie dbac.Myslisz bardzo stereotypowo,bo to latwiejsze,żadnego
          > wysilku nei wymaga.

          Większego wysiłku wymaga zrozumienie skąd wziął się ten stereotyp, co wynika z jego funkcjonowania i jakie konsekwencje

          ma jego złamanie. Patrzeć należy szeroko, z punktu widzenia narodu.

          Feminizm tworzy stereotyp samca bezwzględnie wykorzystującego, molestującego i dyskryminującego kobiety.

          >Na zakupy chodze,ale nei jest to cel mojego zycia,podobnie
          > jak glownym dylematem nei jest problem stroju.

          A czy ktoś powiedział że celem czyjegoś życia są zakupy, albo zabawa samochodem.
          Chodzi o to że scenki rodzajowe pt. "kupowanie stroju", problem doboru koloru rzadko dotyczy mężczyzn. Zawsze muszą się

          oni pytać kobiet czy krawat pasuje bo kobiety lepiej widzą kolory.
          W sklepach z ciuchami jest więcej kobiet niż mężczyzn.
          Dla wielu kobiet wygląd jest bardzo ważny i poświęcają mu dużo uwagi. Niektóre przesadzają i się oszpecają. Nie zdają

          sobie nieraz sprawy że po wizycie w solorium czy zrobieniu ostrego makijażu albo dokonywaniu dziwnych eksperymentów z

          włosami wyglądają gorzej. Nie wiedzą że opalanie wysusza, postarza skórę, generuje zmarszczki i piegi. Makijaż też niszczy

          cerę. Nie rozumię dlaczego zawsze im przeszkadza naturalny kolor i wygląd włosów :)

          > a futro jesli bede chciala to sama sobie kupie.Nie potrzebuje sponsora.
          >
          >

          Czyli jednak kupiłabyś futro :)
          Facet by sobie nie kupił :P

          Myślę że feministkom nie chodzi tak naprawdę o kobiety a o kształt rodziny a w konsekwencji społeczeństwa.
          Cenzura podręczników + nowomowa (psycholożka, socjolożka) jest cechą systemów totalitarnych.
          Totalitaryzm mentalny o nazwie polityczna poprawność, którego fragmentem jest feminizm jest swoistą zarazą, która w

          niektórych krajach dawno przekroczyła już granice śmieszności.

          Jest wiele krajów gdzie kobiety są naprawdę dyskryminowane, są własnością męża nie mają ŻADNYCH praw. Proponuję

          skierować wysiłki w te właśnie regiony geograficzne.
          • bitch.with.a.brain Re: feminizm = lewactwo = "uszczęśliwianie" na si 05.01.06, 12:43
            dobra,odpowiem krotko,bo nie ma sensu dyskutowac, ty i tak wiesz lepiej.
            1)nie ma czegos takiego jak naturalne i wrodzone cechy,podobie jak mozna
            wykazac,ze nei istnieje instynkt macierzyński
            2)nie wiem czy Magdalena Środa interesuje sie futbolem, ja natomiast lubie,choc
            nie interesuje mnie wyglad pilkarzy.Raczej to czy wygrywa Legia:)Natomiast
            zauwazylam,ze panowie znacznie bardziej przezywaja czaem obecnosc pan na
            trybunach niz to co sie na boisku dzieje
            3) Futra nie chce,nie podoba mi sie i uwazam,ze to jakis dziwny i niewygodny
            stroj.Ale tak samo jak kazda inna rzecz - jesli bede chciala miec to sobie
            kupie,a nei bede oczekiwac,ze kupi mi to facet.Dla mnei to oczywiste.
            5)Gorsze umiejetnosci przestrzenne to miedzy innymi efekt innego doboru zabawek.
            Jesli ktos biega z pilka,to lepiej uczy sie poruszania w przestrzeni niz
            ktos,kto przebiera lalke.W przedszkolu sa specjalne zabawy majace w dzieciach
            wyksztalcac orientacje w przestrzeni.nie jest to cecha wrodzona
            6)gotowanie nei musi byc bardziej przydatne kobiecie,,bo tez nie tylko ona musi
            sie zajmowac dzieckiem.Jesli juz,to w okresie gdy jest ono karmione
            piersia,później gotowac dla dziecka moze mezczyzna.Poza tym nie kazda kobieta
            chce miec dzieci
            7)wolny zwiazek nie jest gorszy od malzenstwa,jesli juz to przeciwnie
            8)Jesli to źle,że istnieje infolinia gdzie dziecko moze oskarzyc rodzicow o
            przmoc,to nalezy zlikwidowac w ogole prawo.Ja tez moge nielubianego sasiada
            oskarzyc o morderstwo,kradzieze czy pedofilie.
            9)Zadbana jestem ale nei sadze zeby mialo to zwiazek z płcia.Raczej z tym ze
            jestem egocentryczna i lubie sie zajmowac soba:)Podobne sklonnosci ma moj
            ojciec,choc niestety nie odziedziczylam po nim zdolnosci do subtelnego
            rozrozniania odcieni.Jakby tak przyjac twoje kryteria to jestem mezczyzna,a moj
            facet mezczyzna z duza iloscia cech kobiecych i tworzymy udany zwiazek gejowski:)
            • slayer_fan Re: feminizm = lewactwo = "uszczęśliwianie" na si 05.01.06, 14:41
              1) W DNA każdy ma zapisane predyspozycje. Ludzie mają różne cechy charakterów i usposobienie. Niektórzy są spokojni, inni nerwowi. Prawdą jest że środowisko ma pewien wpływ na ukształtowanie osobowości jednakże to od wrodzonych cech charakteru zależy jak te zewnętrzne czynniki wpłyną na zachowanie, reakcje.
              Instynkt macierzyński nie istnieje? A czym można tłumaczyć że w świecie zwierząt samice tak troskliwie opiekują się potomstwem ? Jest dobry artykuł na ten temat:
              www.przyroda.cad.pl/opieka.htm
              Podobnie jest u ludzi. Gdy kobieta jest w ciąży to pomiędzy nią a dzieckiem wytwarza się więź zwana instynktem macierzyńskim. Wpływ na to mają hormony. Tylko matka może to zrozumieć. Dlatego też matki zawsze "trzęsą się" o swoje dzieci.
              2)Mnie natomiast interesuje czy wygrywa Wisła i dlaczego Cupiał sprzedaje najlepszych piłkarzy :)
              Jeżeli na stadion przychodzą skąpo ubrane laski to w sposób naturalny budzą zainteresowanie facetów :)
              3)Każdy lubi co innego:) Żaden facet nie ubrał się w norki :) Wśród kobiet to się zdarza (do nie znaczy że zawsze)
              5) Czy popularna wśród dziewcząt skakanka i gra w gumy nie wyrabia zdolności przestrzennych? Czy gra w badmintona i siatkówkę ich nie wyrabia? Czy w trakcie tych specjalnych zabaw na orientację w przestrzeni dzieci są dzielone?
              Jako ciekawy przykład podam, że dla naszej pani od matematyki w technikum dużym problemem zawsze było wyobrażenie sobie wyglądu niektórych brył w stereometrii mimo tego że studia bardziej rozwijają tą zdolność niż przedszkole :)
              6)Mężczyzna musi w dzisiejszych czasach być częściej w pracy. Pracodawcy są bezwzględni. Jedynie w weekendy może uruchomić fantazję kulinarną :) Nie każda chce mieć dzieci a większość chce. Podobnie większość ludzia marzy o założeniu rodziny i ustatkowaniu się a ja nie marzę :) Nie przeszkadza mi to w popieraniu tradycyjnej rodziny bo uważam że jest to dobre dla kraju.
              7)Wolny związek z natury swojej jest wolny i nietrwały. Jeżeli w takim związku są dzieci i jeśli to się rozleci to już nie jest różowo.
              8)Prawa nie należy likwidować tylko zaostrzać i egzekwować. Problem w tym gdy tworzą się sytuacje patologiczne. Do wszelkich koncepcji należy podchodzić ostrożnie i być świadomym drugiej strony medalu. Często ta "przemoc" to wychowawczy klaps. Katowanie dzieci ma miejsce raczej w patologicznych przypadkach. Dzieci w szkole i przedszkolu powinny być zawsze otoczone opieką pielęgniarki. Ona widząc ślady przemocy powinna zareagować.
              9)Dużo kobiet zajmuje się sobą :) Mężczyźni bardzo rzadko dyskutują o kolorach. Należy sobie też zadać pytanie co nazwiemy cechami kobiecymi a co męskimi. Warto sobie stworzyć statystyczny bilans tych cech u różnych ludzi.



              • felizasia Re: feminizm = lewactwo = "uszczęśliwianie" na si 06.03.06, 22:26
                ZGADZAM SIE W 100% ZE SLYEREM!!!!!W POLSCE ZACZYNA SIE DZIAC TO CO NA ZACHODZIE
                DZIEJE SIE JUZ OD DAWNA!!DZIECI WYCHOWYWANE PRZEZ OPIEKUNKI, BO PRZECIEZ MATKA
                CHCE ROBIC KARIERE....KLAPSA NIE MOZNA DAC, BO PRZECIEZ TRZEBA WYCHOWYWAC
                BEZSTRESOWO...I CO WIDZE:DZIECI KTORE NIE MAJA MINIMUM RESPEKTU DLA DOROSLYCH...
                CO DO KOBIET, TO WIDZE WIELE KOBIET KTORE STARAJA SIE ZATRZEC W SWOIM WYGLADZIE
                CHOCBY SLADY KOBIECOSCI.....
                JZEZELI OD WIEKOW KOBIETA ZAJMOWALA SIE DZIECKIEM I BYLA :KAPLANKA DOMOWEGO
                OGNISKA: TO COS W TYM CHYBA JEST.....PRZERAZA MNIE TO PRANIE MOZGOW PRZSEZ
                FEMINISTKI.....
                • anais_nin666 Re: feminizm = lewactwo = "uszczęśliwianie" na si 22.04.06, 22:58
                  Od wieków kobieta siedziala w domu i nie miala prawa glosu. Ty go masz. Moze
                  wiec pisz nieco mniejszymi literami;)
              • goblin.girl Re: feminizm = lewactwo = "uszczęśliwianie" na si 29.02.08, 11:07
                slayer_fan napisał:


                > Instynkt macierzyński nie istnieje? A czym można tłumaczyć że w świecie
                zwierząt samice tak troskliwie opiekują się potomstwem ? Jest dobry artykuł na
                ten temat:

                Odpisałam Ci juz na poprzedniej stronie. Sa różne strategie wychowywania
                potomstwa, w tym takie, gdzie samica nie interesuje się potomstwem kompletnie,
                samica zdobywa pokarm i troszczy sie o młode bez udziału samca, w wychowaniu
                młodych bierze udział cała grupa - zwierzeta socjalne, np. wilki, lub jedyne
                ssaki eusocjalne - golce.
                A co z instynktem ojcowskim? instynkt ojcowski równiez przejawia sie w opiece
                nad gniazdem i potomstwem, nie tylko w przynoszeniu zdobyczy do domu. Jeśli
                przeczytałes artykul, który sam zalinkowałeś, powinienies to wiedziec.
                • bf109 Re: feminizm = lewactwo = "uszczęśliwianie" na si 01.02.10, 10:03
                  W życiu jeszcze nie widziałem dziecka, które jak się wywali,
                  przestraszy czy zwyczajnie znudzi to zawoła "tato". Zawsze
                  jest "maaaaaaamooooooooooo".
                  Klasycznie już widać że najwięcej o dzieciach mają do powiedzenia
                  zawodowe, lewackie dewoty co dzieci widują tylko w TV i u sąsiadów.


                  -----------------------------
                  Fuck communism
          • rikol Re: feminizm = lewactwo = "uszczęśliwianie" na si 25.01.10, 14:24
            Dbanie o wyglad i higiene (zdrowie) to cecha ponadgatunkowa, niezalezna od plci.
            Zwierzeta dbaja o czystosc, wylizuja sie, myja - m. in. dlatego, ze dbaja o
            wlasna atrakcyjnosc w oczach plci przeciwnej. Przykladem szczegolnym sa samce
            ptakow, paw, rajskie ptaki itd.
          • rikol Re: feminizm = lewactwo = "uszczęśliwianie" na si 25.01.10, 14:32
            Naucz sie pisac najpierw, zanim bedziesz rozwazal problemy z pogranicza
            genetyki, socjologii, historii, psychologii itd. Szczegolnie polecam nauke
            pisania czasownikow.
        • krzysiek.wa_wa Re: kobiety-wyborcy i kobiety-politycy dzisiaj 28.02.08, 08:43
          połowa wyborców to kobiety...

          bitch.with.a.brain napisała:
          > - Otoz kazdy moze kandydowac,ale ktos ustala miejsca na listach.To
          o czym
          > piszesz sprawdzaloby sie w okregach jednomandatowych a nei przy
          obecnej
          > ordynacji.

          paradoksalnie w okręgach wielomandatowych
          teoretycznie może wygrać i ta osoba z pierwszego miejsca
          i ta z ostatniego...

          z miejscem na liście to jak z tym przysłowiowym jajkiem i kurą

          z jednej strony są wyborcy, co głosują na partię a nie na konkretną
          osobę - ci zagłosują na osoby z góry listy

          z drugiej strony na górze listy umieszczani są kandydaci znani
          (najlepiej z mediów), na których ludzie już chętnie głosowali
      • krzysiek.wa_wa wychowanie bezstresowe = wychowanie BEZ kar 29.02.08, 14:33
        >
        > W "postępowych" krajach klaps dany dziecku jest karalny. I rośnie
        bezstresowe p
        > okolenie stresujące bejsbolami innych.
        >

        wychowanie "bezstresowe" oznacza wychowanie bez stresu
        a że KAŻDA KARA może być źródłem stresu
        to oznacza wychowanie bez kar

        obejrzyj sobie program "SuperNiania"

        tytułowa Superniania uważa bicie dzieci za niedopuszczalne
        a mimo to "małe diabełki" i tak na początku się złoszczą
        jak chce się je wychować
      • asfo Re: feminizm = lewactwo = "uszczęśliwianie" na si 25.01.10, 11:32
        slayer_fan napisał:


        >
        > "Na liście 167 postaci, które gimnazjalista powinien znać, jest pięć kobiet. Są
        > to: Safona, Kleopatra, Jadwiga Andegaweńska, caryca Katarzyna II i Wisława Szy
        > mborska."
        >
        > W imię postępu zmieńmy historię :)

        No bez przesady, dałoby się bez wysiłku znaleźć parę dodatkowych kobiet wartych wzmianki, np. Anna Jagiellonka, królowa Bona czy Maria Dąbrowska.


        > Dlaczego te "wsteczne" kobiety nie interesują się futbolem ? Mogłyby w ten sposób zrozumieć faceta oglądającego mecz.

        Mój facet nie ogląda meczy i puka się w głowę, kiedy ja chcę oglądać.
        No i czego to ma niby dowodzić?

        > W imię postępu nie uczcie się gotować, niech Mc Donalds zarabia ;)
        > Feministki zostawcie Alę w spokoju !

        Umiejętność gotowania przydaje się zarówno kobietom jak i mężczyznom, ponieważ jest to czynność umożliwiająca zaspokojenie podstawowej potrzeby życiowej. Facet, który nie potrafi sobie przygotować obiadu jest... żałosny?

        > Jest demokracja i każdy może kandydować. Lewackim pomysłem byłby
        > sztuczny odgórny podział miejsc w sejmie pół na pół.

        Niekompetentny mężczyzna na wysokim stanowisku do widok dość zwyczajny. Zaprzeczysz?

        > "Podkreśla się takie ich cechy jak opiekuńczość, skłonność do poświęceń, zależność od innych."
        >
        > Czy to są wady?

        Zależność od innych to jak najbardziej wada, bardzo utrudniająca życie. Jeśli zależna kobieta uzależni się od złego faceta pogrąża nie tylko siebie, ale i swoje dzieci.

        > "Mężczyźni natomiast są aktywni i ambitni, samodzielni i
        > skuteczni, racjonalni > i opanowani, są przywódcami i ekspertami."
        >
        > Radzę paniom odwiedzić konferencję naukową dla dziedzin technicznych. Zdecydowana większość naukowców to mężczyźni.

        Większość alkoholików spędzających dzień pod budką z piwem to także mężczyźni. Tymczasem pogłowie kobiet z wyższym wykształceniem jest większe od pogłowie mężczyzn z tymże. Dlaczego zatem w podręczniku nie ma nic o Ali która chce zostać magistrem i pracować w aptece, ani o Jasiu który kopie rowy bo często uciekał z lekcji?

        > "Oto cytat z podręcznika do szkoły podstawowej: "Co ja mam na siebie włożyć?""
        >
        > Uwaga kobiety! Feministkom nie podoba się to że o siebie dbacie. "Postępowa" kobieta nie wie co to lustro, nie interesuje się strojami i nie chodzi na zakupy.

        Duży wysiłek poświęcany na dbanie o wygląd negatywnie wpływa na intelekt, ponieważ brakuje czasu na czytanie itp. I potem masz śliczną lalę, która nie ma kompletnie nic do powiedzenia. Nie jest to dobry wzorzec.

        Zresztą - czemu nie ma tekstu o Jasiu, który źle dobrał sweter do skarpetek i głupio wygląda?

        > "A przecież dziewczęta poprzez teksty i ilustracje powinny być zachęcane do zainteresowania się nowymi technologiami."
        >
        > Mistrzowski bełkot. Tak jakby ktoś w szkole zabraniał im uczyć się > fizyki, chował przed nimi książki z dziedzin technicznych. Jakby
        > istniały osobne podręcznik i dla dziewcząt a osobne dla chłopców. > Jakby stosowano firewalle z selekcją płci :)

        Jeśli nikt w domu nigdy nie kupi dziewczynce zestawu "mały chemik" - "bo to dla chłopców" - to owszem szanse na zainteresowanie się dziedziną techniczną maleją. Szkoła powinna to rekompensować, zamiast wciskać dziecko w stereotypową rolę płciową.


        > "W podręcznikach dla najmłodszych rodziny są "jak z czytanki" -
        > tradycyjni i szczęśliwi mama i tata z dwójką dzieci różnej płci.

        > Jaka szkoda, że promowane są pozytywne wzorce a nie negatywne.

        Ten wzorzec nijak się ma do rzeczywistości, w której większość kobiet pracuje. Na niepracowanie mogą sobie pozwolić żony panów z kadry zarządzającej. I potem Ala wychodzi za Jasia i mu pyszczy, że ten nie wypełnia obowiązków finansowych wobec niej bo co to jest 3000 na całą rodzinę. A Jasio zap***a 11 godzin na dobę.

        Tak tak to działa w dwie strony.

    • krzysiek.wa_wa humorystyczne podręczniki są bezpłciowe 18.03.08, 10:30
      Humor zeszytów w podręcznikach
      www.rp.pl/artykul/108361.html
      Renata Czeladko 18-03-2008, ostatnia aktualizacja 18-03-2008 05:58

      Świnie i krowy są większe od kur, więc i ich znaczenie dla
      gospodarki jest większe. Podczas wyścigów sypał się trup koński i
      ludzki – takie kwiatki eksperci znaleźli w podręcznikach


      „Człowiek to także ssak. Rozejrzyj się więc dookoła. Na pewno
      znajdziesz przykłady ssaków żyjących w pobliżu” – takie stwierdzenie
      w jednym z podręczników znaleźli eksperci z Rady Języka Polskiego.
      Przejrzeli ponad 100 tytułów, by sprawdzić poprawność językową
      książek, z których korzystają uczniowie.

      – Nagromadzenie w nich różnego rodzaju błędów jest niepokojące. Tym
      bardziej że każdy podręcznik miał ministerialne recenzje
      dopuszczające do użytku szkolnego – mówi Katarzyna Kłosińska,
      sekretarz Rady Języka Polskiego.

      Jej raport dotyczący języka podręczników właśnie trafił do
      parlamentu. Zapoznali się z nim już senatorowie z Komisji Kultury i
      Środków Przekazu. – Zachowanie dyscypliny i poprawności wypowiedzi
      nie może być lekceważone przez autorów podręczników i osób, które je
      recenzują. Sprawa stanie na posiedzeniu Senatu – zapowiada Piotr
      Łukasz J. Andrzejewski, przewodniczący komisji.

      Eksperci z Rady przyznają, że niektóre sformułowania użyte w
      podręcznikach przypominają humor zeszytów szkolnych. Komizm
      spowodowany jest skrótami i dziwacznym zestawieniem wyrazów.
      Przykłady: „Funkcję hetery podkreślał jej strój roboczy –
      nagość”, „Po zakończeniu wojny przyrost naturalny gwałtownie wzrósł.
      Było to spowodowane zarówno radością z zakończenia wojny, jak i
      potrzebą wyrównania w społeczeństwie strat wojennych. Zjawisko to
      bywa nazywane przyrostem kompensacyjnym” albo „organizm mężczyzny
      ulega feminizacji, np. łagodnieją rysy twarzy”.

      Często też autorzy wręcz infantylnie opisują przedstawiane
      zagadnienia: „Rzymianie to lud, który sprawia wrażenie, jakby nie
      wiedział, co ma przez 500 lat zrobić z pismem” albo „Kiedy strudzony
      mężczyzna wracał do domu, żona i dzieci dbały, by przynajmniej w
      domu nie musiał się męczyć”.

      Językoznawcy natknęli się też na błędy ortograficzne, interpunkcyjne
      i gramatyczne. Poważne zastrzeżenia budzi komunikatywność
      podręczników. Szczególnie te do biologii naszpikowane są trudnymi
      terminami naukowymi, nawet gdy opisują proste zagadnienia,
      np.: „Spożywając produkty, należy wziąć pod uwagę ich wpływ na
      zachowanie równowagi kwasowo-zasadowej organizmu odpowiedniego pH”.

      (...)

      Nauczyciele przyznają, że często widzą błędy w podręcznikach. –
      Wychwytuje je sama młodzież. Niedociągnięcia w podręcznikach
      odbierają nam argumenty, by uczniowie poprawnie się wyrażali – mówi
      Katarzyna Walentynowicz, polonistka z L LO w Warszawie.

      Kto odpowiada za błędy? Podręczniki sprawdza czterech recenzentów (w
      tym jeden językowy) wskazanych przez Ministerstwo Edukacji. Rada
      Języka Polskiego uważa, że resort powinien zaostrzyć procedurę
      dopuszczania tytułów. Wydawcy też powinni uważnie sprawdzać, czy
      autor nie popełnia błędów.

      Co na to MEN? Wiceminister prof. Zbigniew Marciniak zapowiada, że
      resort zweryfikuje listę recenzentów: – I bez raportu mieliśmy takie
      plany. Recenzenci są rekomendowani m.in. przez uczelnie i
      towarzystwa naukowe. Od niektórych instytucji dostajemy listy
      odżegnujące się od tych rekomendacji. Chcemy też, by recenzenci
      tworzyli zespół ekspertów na wzór cechu i sami eliminowali spośród
      siebie tych, którzy nie nadają się do tej pracy.

      Co znaleźli eksperci

      Geografia

      „Sąsiedztwo z Niemcamii Czechami miało duży wpływ na kulturę regionu
      [Śląska]. To dlatego tradycyjnym napojem jest tam piwo popijane do
      ciepłych faszerowanych kiszek zwanych krupniokami”

      Biologia

      „Gruczoły wewnątrz-wydzielnicze wydzielają swe wydzieliny poza
      organizm, w tym do światła przewodu pokarmowego lub dróg oddechowych”

      Historia

      „[Sparta] to miasto,w którym obywatele pędzili życie nad wyraz
      ubogie, bez żadnych bodźców artystycznych i intelektualnych. Tak
      Sparta zmieniła się w rezerwat ustrojowych staroci, dla innych
      Greków (...) wręcz śmieszny”

      Religia

      „Fundamentem rodziny jest dane przez Boga wzajemne przyciąganie się
      mężczyzny i kobiety”

      Inne

      „W nałóg można wpaść szybko, nie można dać się namówić nawet do jego
      próbowania”

      „Pogoda jest zawsze, ale zmienia się zależnie od elementu pogody,
      który w danej chwili przeważa”

      źródło: analiza Rady Języka Polskiego

      Raport Rady Języka Polskiego (druk nr 29)
      orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf
    • oksymoronik Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 19.03.08, 20:01
      juz bourdieu o tym pisal, ze jest to habitus, czyli to co sie uczymy w
      dziecinstwie, pewne nawyki pozwalaja nam potem ksztaltowac jakos swiadomosc. i
      tak pozostaja szczegolnie w jezyku pewne dziwolagi, jak na przyklad slowo
      magister, ktore ma forme tylko meska, choc jak pokazuje rzeczywistosc wiekszosc
      osob z wyzszym doswiadczneiem to kobiety
      • krzysiek.wa_wa Re: mężczyzna też kobieta ! ;-) 19.05.08, 14:36
        oksymoronik napisała:

        > juz bourdieu o tym pisal, ze jest to habitus, czyli to co sie
        uczymy w
        > dziecinstwie, pewne nawyki pozwalaja nam potem ksztaltowac jakos
        swiadomosc. i
        > tak pozostaja szczegolnie w jezyku pewne dziwolagi, jak na
        przyklad slowo
        > magister, ktore ma forme tylko meska, choc jak pokazuje
        rzeczywistosc wiekszosc
        > osob z wyzszym doswiadczneiem to kobiety

        słowo "tatA" jest rodzaju żeńskiego
        słowo "mężczyznA" jest rodzaju żeńskiego

        "choć jak pokazuje rzeczywistość"
        praktycznie wszyscy mężczyźni to mężczyźni :-)))
        • rikol Re: mężczyzna też kobieta ! ;-) 25.01.10, 14:37
          Jesli slowo konczy sie na samogloske, niekoniecznie jest rodzaju zenskiego, tak
          jak wlasnie przytoczone przez ciebie slowa. Na forach widac za to, jak pikuje
          wyksztalcenie spoleczenstwa.
        • njord154 Re: mężczyzna też kobieta ! ;-) 01.02.10, 11:08
          "Mężczyzna" było rzeczownikiem zbiorowym, podobnie jak "(ta) szlachta".
          Przy czym "szlachta" zostało tylko w liczbie mnogiej, a "mężczyzna"
          przeszło w liczbę pojedynczą.
    • krzysiek.wa_wa Re: Równość płci u historyczki 15.10.08, 11:00
      "Nie ukazuje się wzorów kobiet, które dzięki przymiotom ducha i
      umysłu pokonały ograniczenia swojego świata i które, solidaryzując
      się z kobietami, działały na ich rzecz."
      "(...)"
      " Pod portretem Katarzyny II widnieją zdania: "Jej słabością byli
      kochankowie, pod koniec życia niewybredna erotomania starzejącej się
      cesarzowej przybrała skandaliczny charakter". O życiu seksualnym
      słynnych mężczyzn nie przeczytamy nic. "

      to proponuję, by Pani Anna Wołosik " pedagożka i historyczka"
      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53663,2780505.html
      sama napisała, w jaki sposób caryca Katarzyna II mająca WŁADZĘ
      ABSOLUTNĄ
      "solidaryzując się z kobietami, działała na ich rzecz" ?????



      PS.
      a tak moja prywatna opinia - jeśli polski historyk niepochlebnie
      pisze
      o Katarzynie II która walnie przyczyniła się do utraty niepodległości
      przez Polskę na ponad 100 lat,
      to świadczy przede wszystkim o patriotyźmie a nie o "mizoginiźmie"
      • hermina5 Re: Równość płci u historyczki 01.02.10, 10:57
        jeśli polski historyk niepochlebnie
        > pisze
        > o Katarzynie II która walnie przyczyniła się do utraty
        niepodległości
        > przez Polskę na ponad 100 lat,
        > to świadczy przede wszystkim o patriotyźmie a nie o mizonizmie

        Nienormalny jesteś? Czy jakikolwiek polski historyk pisze cokolwiek
        o seksualnosci, robuchanie erotycznym itp Fryderyka Pruskiego, czy
        Cara Aleksandra, czy Bismarcka ktorzy równei walnie przyczynili sie
        do rozbiorów i polityki wynaradawiania?
        wiesz jak najlepeij zdyskredytowac kobietę ? Nazwać ją kurwą - i
        wlasnie to zrobiono z Katarzyną , ale juz o tym, z eNapoleon pukał
        wszystko co miało dziurę, to nikt nie napisał...
        • greg0.75 Re: Równość płci u historyczki 01.02.10, 16:10
          > ale juz o tym, z eNapoleon pukał
          > wszystko co miało dziurę, to nikt nie napisał..

          Ktoś jednak musiał, skoro wszyscy wiedzą...
        • krzysiek.wa_wa Re: Równość płci u historyczki 02.02.10, 12:32
          hermina5 napisała:

          > Nienormalny jesteś?

          to zależy KTO zdefiniuje pojęcie "normalny"
          ;-)

          > Czy jakikolwiek polski historyk pisze cokolwiek
          > o seksualnosci, robuchanie erotycznym itp Fryderyka Pruskiego, czy
          > Cara Aleksandra, czy Bismarcka ktorzy równei walnie przyczynili
          sie
          > do rozbiorów i polityki wynaradawiania?

          a czy jakikolwiek polski historyk bronił cara Aleksandra czy
          Bismarcka tylko dlatego, ze "Bismarck miał "kutasa" " ???

          > wiesz jak najlepiej zdyskredytowac kobietę ? Nazwać ją kurwą

          a jak najlepiej zdyskredytować mężczyznę? nazwać go "pedałem"
    • asfo Równość płci w podręcznikach szkolnych 25.01.10, 11:00
      Cholera jasna, właśnie sobie uświadomiłam, że trzydzieści lat temu, kiedy chodziłam do przedszkola ze wszystkich zabawek najbardziej mi się podobał zdalnie sterowany samochodzik. :->

      A w domu miałam do zabawy mnóstwo klocków z czego najbardziej mi się oczywiście podobały trudne wówczas do zdobycia klocki lego. Miałam też mnóstwo książek i nauczyłam się czytać sama z siebie jeszcze przed pójściem do pierwszej klasy. Lalki dostawałam tylko od cioć i babć, nigdy od rodziców i nie miałam szans na różowe ciuchy, chociaż różowy kolor bardzo mi się wówczas podobał.

      I teraz mam efekt - nie sprawdzam się jako gospodyni domowa i na dokładkę zostałam webmasterem. :> Indoktrynacja w dzieciństwie zabiła we mnie kobietę, ot co! ;->>> Na dokładkę zawaliłam cały dom książkami!

      A pisząc serio - dziwię się tym, którzy się tak oburzają na artykuł. Owszem, wiele osób idealnie wpisuje się w tradycyjne role płciowe, bo tak lubi, ale nie jest to obowiązkowe dla wszystkich. I dziecko ma prawo o tym wiedzieć.

      I jeśli prawdą jest, że w podręczniku w rozdziale o pracy zawodowej opisano tylko mężczyzn, to znaczy że podręcznik jest głupi. W realnym świecie większość kobiet w taki czy inny sposób pracuje, niekoniecznie w kopalni czy na budowie. W prawdziwym życiu kobieta przeważnie nie może sobie pozwolić na niepracowanie, bo przy tylko jednej pracującej osobie rodzina jest skazana na bardzo niski standard życia.
    • three-gun-max Feminizm to choroba 25.01.10, 13:40
      ale daje się leczyć :-D
    • a_weasley Dżentelmeni nie dyskutują z faktami, a damy... 01.02.10, 09:17
      ...też nie powinny. A właśnie faktem jest, że kobiety różnią się od mężczyzn
      nie tylko pod tym względem, że są wklęsłe tam, gdzie mężczyźni są wypukli.
      Ale czy to postępowe - być damą?
    • super-optymista Równość płci w podręcznikach szkolnych 01.02.10, 09:28
      Matko jedyna, zamiast spuszczać sie na tym, że wśród 167 postaci jest tylko 5 kobiet, powinnaś dowieść jak bardzo system oświaty kuleje. Młodzieży nie uczy się jak przetrwać w życiu i odnieść sukces, tylko zasady 3 Z!!! Po kiego grzyba znajomość kobiet, które żyły 200-1000 lat temu, skoro większość absolwentów nie potrafi pita wypełnić, nie wspominając o CV. Pytam się, co ma brak kobiet w podręcznikach z brakiem życiowej wiedzy, z brakiem pomysłu na życie. No właśnie, tych kilka kobiet z zaświatów niknie w perspektywie bezrobotnych pod monopolem i pod trzepakiem...
    • kim-lan-san Re: Równość płci w podręcznikach szkolnych 01.02.10, 09:31
      A taka pierwsza strona gazety?:
      Tusk, Wałęsa, Kwaśniewski, Palikot
      Beyonce, studentka.

      To dopiero granda.
    • michals-3 Równość płci w podręcznikach szkolnych 01.02.10, 09:49
      Chcemy parytetów! 50% postaci wymienianych w podręcznikach szkolnych muszą
      stanowić kobiety!

      A tak na poważnie, Marii Skłodowskiej-Curii gimnalizjalista nie musi znać?
      Tej, która dla ludzkości zrobiła więcej niż tamte 5 raziem wzięte? Wstyd i hańba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka