cziriklo 07.01.06, 13:59 Piekny reportaz. Ktos mi mowil, ze warsztaty z arabskimi kobietami z Sziruku prowadzi (lub prowadzila) m.in. polska Zydowka mieszkajaca we Francji (?), Irena Lasota. niegdys sprowadzajaca zachodnia pomoc dla Solidarnosci. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
avinnanes Re: Palestynki i Żydówki 07.01.06, 16:34 cziriklo napisał: > Piekny reportaz. Ktos mi mowil, ze warsztaty z arabskimi kobietami z Sziruku > prowadzi (lub prowadzila) m.in. polska Zydowka mieszkajaca we Francji (?), > Irena Lasota. niegdys sprowadzajaca zachodnia pomoc dla Solidarnosci. mozesz to sprawdzic? Znalem ja w Polsce. Ale nic niewiem o jej dzialaniu na tym terenie. Odpowiedz Link Zgłoś
jonasz666 Re: Palestynki i Żydówki 07.01.06, 20:47 Panie redaktorze, po polsku nie mówi się "z naprzeciwka", tylko "z przeciwka". Odpowiedz Link Zgłoś
mislia Re: Palestynki i Żydówki 08.01.06, 12:10 Czytając artykuł "Palestynki i Żydówki" prawie poczułam zapach kardamonu unoszącego się w powietrzu arabskich dzielnic, czy to Betlejem czy Akko czy Jerozolimy. Taksówka, którą zamówiliśmy do checkpointu zatrzymała się przed murem, a arabski kierowca powiedział, że dalej jechać nie może. Opuszczając Betlejem na murze od strony arabskiej przeczytać można napis "Warsow 1943" a z drugiej, o ironio, "Welcom to the getho". Oba napisy pokazują absurdalność całej sytuacji, a jednocześnie nastroje jakie panują pomiędzy palestyńską i żydowską stroną. Mnie jako Polkę, osobę pochodzącą z kraju którego stolicą jest "Worsow", najbardziej uderzył fakt, iż ci ludzie nigdy tak naprawdę nie zrozumieją co znaczy ten napis. Z drugiej zaś strony to Izraelczycy budują mur odgradzający terytoria palestyńskie, jakby jednocześnie powtarzając historię gett żydowskich. Chekpoint, młoda dziewczyna może 20 letnia, uzbrojona w karabin maszynowy i pistolet, ubrana w mundur który tak nie pasuje do jej wieku, siedzi na stole uważnie obserwując sytuacje. Czekamy na naszą kolej "w odprawie paszportowej", przed nami stoi jakiś mężczyzna, pokazuje pozwolenie i żali się, że bez tego papierka (o który nie tak łatwo) nigdy by się stąd nie wydostał - jedzie do pracy, za murem zostawiając cały swój dom, do którego jak sam mówił ma nadzieję, że wróci wieczorem. Turyści i ludzie posiadający zezwolenie na opuszczenie Betlejem czekają po jednej stronie ulicy, w cieniu punktu kontrolnego. Z drugiej strony ulicy dochodzą krzyki kłótni. Młoda, zadbana, elegancko ubrana Palestynka, kłuci się o coś z izraelskim żołnierzem. On ma karabin i pistolet, ona swoją małą torebkę. Obok nich stoi grupka przerażonych palestyńskich kobiet ubranych tradycyjnie, w chustach na głowie. Prawdopodobnie chcą przejść na druga stronę, nie mając pozwolenia. Mężczyzna odwraca się i kieruję z powrotem w stronę chekpointu. W pewnym momencie dziewczyna coś krzyknęła, ten gwałtownie się odwrócił podszedł do niej i uderzył w twarz. Dziewczynie trudno było utrzymać równowagę stojąc w butach na wysokich obcasach. Po chwili po policzku popłynęły strugi łez. Została sama i nikt nie był w stanie jej pomóc. Akurat sprawdzano mój paszport i plecak, pytam dlaczego ten mężczyzna ja uderzył, niemiał prawa tego zrobić jako mężczyzna i jako uzbrojony żołnierz, bez względu na to co ona powiedziała. Wręczając mi paszport, spojrzał wymownie nie udzielając odpowiedzi, z kamienną miną pełna opanowania, którego brakło drugiemu żołnierzowi. Po drodze minęliśmy jeszcze dziewczynę, która przedtem siedziała na stole, a teraz "tłumaczyła" coś kierowcy sheruttaxi. Normalnie niemiała by śmiałości odzywać się takim tonem do dwa razy starszego od siebie mężczyzny, ale tu i teraz miała swój mundur i karabin. To był jej atut. Normalni zwykli ludzie chcą pokoju, na zasadzie status quo, izraelskie matki nie chcą już posyłać swoich osiemnastoletnich córek i synów do wojska na obowiązkową służbę; palestyńskie kobiety mają dość ciągłych przepychanek z żołnierzami, poniżającego traktowania i rewizji, które rzeczywiście mają miejsce. Żydzi nadal boją się wsiadać do autobusów w Jerozolimie choć od dwóch lat panuje tam względny spokój, a pizzeria w której kilka lat temu dokonano zamachu nadal jest gwarna i pełna ludzi. Czekając na taksówkę kilkaset metrów dalej, zobaczyliśmy tą samą dziewczynę. Dalej płakała, ale tego dnia udało jej się przejść. Mój przyjaciel spojrzał na mnie i powiedział: "Nigdy nie zadawaj takich pytań żołnierzom, zwłaszcza tu, czerwony paszport nie zawsze będzie cię chronił". Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Palestynki i Żydówki 09.01.06, 12:53 cziriklo napisał: > Piekny reportaz. Ktos mi mowil, ze warsztaty z arabskimi kobietami z Sziruku > prowadzi (lub prowadzila) m.in. polska Zydowka mieszkajaca we Francji (?), > Irena Lasota. niegdys sprowadzajaca zachodnia pomoc dla Solidarnosci. Pierwsze slyszę, żeby Irena Lasota była Żydówką. O ile wiem, jest Polką, i to wspaniałą. Jej pochodzenie mnie nie interesuje, nawet jeśli wyjechała z Polski w '68. Jest to założycielka instytutu IDEE www.idee.org/ i zasłużona działaczka na rzecz praw czlowieka. A artykuł - ZNAKOMITY. Odpowiedz Link Zgłoś
cziriklo Re: Palestynki i Żydówki 09.01.06, 15:33 Droga(i) artzuna! Z Twojego wpisu moge sie domyslac, ze w sumie duzo lepiej jest byc Polka niz Zydowka, a z pewnoscia, jak ktos mowi o sobie, ze jest Polka, to wyklucza to zydostwo. Dla mnie nie. I dla mnie fakt, ze Irena Lasota JEST Zydowka jest zrodlem dumy i radosci. Zwlaszcza jesli jest, jak zauwazasz, wspaniala i zasluzona dzialaczka na rzecz praw czlowieka. Z cala reszta sie zgadzam. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Palestynki i Żydówki 14.01.06, 13:40 Nie, z mojego wpisu tylko możesz wywnioskować, że jestem przeciwna nazywaniu ludzi Żydami, jeśli się czują Polakami. Polka, która czuje się Polką, ale jej babcia jest Czeszką, też jest Polką, a nie Czeszką. Comprendo? Odpowiedz Link Zgłoś
cziriklo Re: Palestynki i Żydówki 14.01.06, 22:22 A ja o tym, ze jedno nie wyklucza drugiego. Irena Lasota, jak mi opowiadaja, w domu mowila po francusku (mama -Francuzka), wywalono ja z Polski jako Zydowke, czego ona nigdy, jak rozumiem sie nie wypierala, cale zas swoje zycie poswiecila walce o Polske demokratyczna, praworzadna i sprawiedliwa. No i dobrze.Tylko dlatego , ze dla wielu lidzi bedzie ona zawsze i wylacznie "Zydowa", obca i podejrzana, nie powinno przeslaniac jej wszystkich tozsamosci. Kazdy bywa w zyciu i Zydem, i Polakiem, i Francuzem.MNie chodzi o to, ze bycie Polakiem nie jest jakims wyzszym stopniem bytu dla kogos kto jest (lub bywa) Zydem. Odpowiedz Link Zgłoś
cziriklo I jeszcze jedno... 14.01.06, 22:35 Przeczytalem jeszcze raz Twoj list i zrozumialem, ze Ty uwazasz po prostu, ze jej pochodzenie nic, Twoim zdaniem, dla niej nie znaczy (b choc babka Czeszka etc), ze jest ono co najwyzej elementem jej rodowodu. Otoz tak nie jest. Bycie Zydem jest zawsze gleboko obecne w zydowskiej swiadomosci. Mozna byc Szwedem czy Polakiem czy Eskimosem i nigdy sie nad tym nie zastanawiac, ale bycie Zydem , jak bycie Cyganem czy bycie Murzynem w bialym kraju zawsze niesie za soba pewne niebezpieczenstwo. Poczucie wspolnoty losu z poprzednimi pokoleniami Zydow (Cyganow. Murzynow) jest zatem bardzo silne i zawsze obecne. Nikt amerykanskiemu Murzynowi nie bedzie odbieral jego murzynskosci, nikt mu nie powie jestes Amerykaninem, a twoje pochodzenie jest czyms drugorzednym. Bo nie jest. On sie jawi swiatu jako czarny najpierw, a potem - obok - jako Amerykanin.On siebie widzi jako CZARNEGO Amerykanina. Wiec to nieustanne podkreslanie ze A jest nade wszystko "Polakiem" ( a zatem nie jest Zydem) jest dla nas rownie obrazliwe jak dla czarnych Amerykanow odmawiania im ich czarnej tozsamosci. Pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: I jeszcze jedno... 15.01.06, 00:00 cziriklo napisał: > Otoz tak nie jest. Bycie Zydem jest zawsze gleboko obecne w zydowskiej > swiadomosci. Mozna byc Szwedem czy Polakiem czy Eskimosem i nigdy sie nad tym > nie zastanawiac, ale bycie Zydem , jak bycie Cyganem czy bycie Murzynem w > bialym kraju zawsze niesie za soba pewne niebezpieczenstwo. Poczucie wspolnoty > losu z poprzednimi pokoleniami Zydow (Cyganow. Murzynow) jest zatem bardzo > silne i zawsze obecne. Nie jest to prawdą. Znam wiele osób pochodzenia żydowskiego, dla których ich pochodzenie niewiele znaczy, poza ogólną jego swiadomością i pewnością, że mogą być z tego powodu prześladowane. Szacunek dla własnych przodków istnieje, lecz nie ma nic wspólnego z ich poczuciem narodowym, a solidarność z Żydami poddanymi eksterminacji jest wyłącznie solidarnoscią ogólnoludzką. Ich tożsamość jest tożsamościa patriotów polskich i należy to stuprocentowo uszanować. Wypominanie im rzekomej "żydowskości" jest dla mnie przejawem rasizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: I jeszcze jedno... 15.01.06, 00:06 Aha - i zdaję sobie sprawę z tego, że takie osoby są traktowane jako wyrodki przez zdeklarowane środowisko żydowskie w Polsce, ale cóż począć. Rasizm nie powinien obowiązywać w żadną stronę. Jesli jako osoba pochodzenia żydowskiego czuję się tylko i wyłącznie Polką, nikt mi tego nie może zabronić ze względu na skład mojej krwi, nawet Żydzi :) Odpowiedz Link Zgłoś
cziriklo Re: I jeszcze jedno... 15.01.06, 01:58 "poza ogólną jego swiadomością i pewnością, że mogą być z tego powodu prześladowane" - to "niewiele znaczy"?????. Solidarnosc z Zydami ekserminoiwanymi jest "wylacznie solidarnoscia ogolnoludzka"???? Mam bardzo gleboko "ogolnoludzka" solidarnosc z ludzmi pomordowanymi w Rwandzie czy w Srebrenicy, ale wiem jednoczesnie, ze gdybym byl tam, na miejscuy w czasie mordowania, tobym wyszedl zywo. Nie ma natomiast tego poczucia kiedy mysle o Majdanku czy Jedwabnem. Stamtad nie uszedlbym caly. Czy to oznacza, ze ja nie moge byc polskim patriota? Jakim prawem Ty tak uwazasz? Kto ci powiedzial, ze bedac Polakiem nie mozna byc Zydem? Ze albo, albo? I w jakim momencie ja "wypomnialem" zydowskosc Irenie Lasocie? Ty dalej uwazasz, ze bycie Polakiem jest zaszczytem, natomoast bycie Zydem moze byc tylko "wypominaniem", nigdy stwierdzeniem. Nie jestes w stanie przelknac jej zydostwa? To jest to Twoj problem, nie moj i z pewnoscia nie Ireny Lasoty. Sorry, ale po prostu nie posiadam, sie ze zlosci odkad zarzuciles mi rasizm a rebours. Stuknij sie w glowe. Ja z pewnoscia nie zamierzam sie z niczego tlumaczyc. I nie podszywaj sie pod Zydow, jesli laska. Mamy dosc wlasnych nierozumnych. Wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: I jeszcze jedno... 15.01.06, 22:12 cziriklo napisał: Ty dalej > uwazasz, ze bycie Polakiem jest zaszczytem, natomoast bycie Zydem moze byc > tylko "wypominaniem", nigdy stwierdzeniem. Nie, nie uważam. Uważam, że to dwie różne rzeczy. Są ludzie, którzy, jak ty, uważają, że są Polakami i Żydami jednocześnie, i są ludzie, którzy mimo świadomości pochodzenia żydowskiego uważają sie za Polakow. Identycznie jak w przykładzie z babcią Czeszką. Nikt nie wymaga od osoby posiadającej babcię Czeszkę czucia się jednocześnie Polką i Czeszką albo tylko Czeszką. Może czuć się tylko Polką, i żaden rasista, ani rasista wprost, ani a rebours, nie będzie jej wpędzał w poczucie winy, bo się nie czuje Czeszką. I oczywiście, że jeśli ktoś się nie czuje Żydem, to nazywanie go takowym z powodu jego pochodzenia, jest "wypominaniem". Bo na pewno nie stwierdzeniem. Żyd lub osoba pochodzenia żydowskiego też ma prawo do bycia CZŁOWIEKIEM, a nie człowiekiem-Żydem. Bo konieczność bycia tym drugim wyrasta własnie z myślenia rasistowskiego. Tak samo ma on prawo do tego, żeby mu zwisało własne pochodzenie, jak każdy inny człowiek. Nadal uważam, że niezgoda na to jest rasizmem, obojętnie czy wprost, czy a rebours. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: I jeszcze jedno... 15.01.06, 22:12 Aha - i ja się pod Żydów nie podszywam, bo jestem Polką. Moje pochodzenie nie ma tu nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo_de_bolo wspólne mosty zamiast muru apartheidu 10.01.06, 13:34 Artykuł bardzo, ale to bardzo interesujący. Pomysł spotkań i rozmów jak najbardziej godny naśladowania wszędzie gdzie toczą się bratobójcze walki. Bratobójcze bo Żyd i Arab pochodzą od tego samego przodka - to ten sam lud semicki. Myślę, że do artykułu powinna zostać dołączona mapa muru i nielegalnych osiedli: www.btselem.org/English/Settlements www.btselem.org/Download/Separation_Barrier_Map_Eng.pdf Tylko w ten sposób można sobie uświadomić czym jest MUR. Mur to przede wszystkim grabież ziemi i próba odseparowania Palestyńczyków od reszty świata. Ogromne getto - największe więzienie z fabrykami w osiedlach i na granicy getta, w których poprzez pracę można chwilowo poczuć się wolnym. Byłem tam i wciąż z tego szoku nie mogę się otrzęsnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
eizoo Re: wspólne mosty zamiast muru apartheidu 11.01.06, 15:33 lolo_de_bolo napisała: > Tylko w ten sposób można sobie uświadomić czym jest MUR. Mur to przede > wszystkim grabież ziemi i próba odseparowania Palestyńczyków od reszty > świata. Mur sierotko umysłowa to przede wszystkim ochrona przed fanatycznymi mordercami z Hamasu czy innej alAqsy - tam gdzie mur jest zamachów jest mniej 0 90% a i z kałacha nie tak łatwo ostrzelać izraelskie dzieci i kobiety. A to tak chętnie nadużywane słowo getto Odpowiedz Link Zgłoś
charlatans Re: wspólne mosty zamiast muru apartheidu 12.01.06, 21:46 i niech zyje getto! niech sie zydzi odgradzaja od tej hordy meczennikow al sraksy, zanim ich wszystkich wymorduja! jestem za wszystkimi murami swiata, jesli jest taka potrzeba! Odpowiedz Link Zgłoś
charlatans Re: wspólne mosty zamiast muru apartheidu 12.01.06, 21:44 Jaka grabiez ziemi? Czyja to ziemia? Tylko nie mow mi ze to jest ziemia Arabow! Ale faktem jest to, ze Izraelczycy, niestety, jak ostatnio juz klarownie widac, sa sklonni oddac swa ziemie arabom, aby tamci dalej ich systematycznie mordowali. te wasze wzruszenia , ten patos i wiara w pokoj, ktorego (z winy arabow) nigdy nie bedzie, przyprawia mnie o zawroty glowy i wymioty! Idealisci, przez takich jak wy, ten swiat jest taki nedzny! Odpowiedz Link Zgłoś
charlatans Re: Palestynki i Żydówki 12.01.06, 21:48 tak piekny ze juz placze.... ze smiechu! marzcie sobie dalej o pokoju ! Odpowiedz Link Zgłoś
obalmykaczyzm PRECZ Z KACZYZMEM! Wtedy kazdemu bedzie 12.01.06, 23:01 lepiej - i Polkom, i Zydowkom i nawet co poniektorym Palestynkom. Odpowiedz Link Zgłoś
ewciaok20 Re: Palestynki i Żydówki 21.01.06, 13:48 "Palestyna krzyczy" Jest na świecie takie miejsce, w którym żyją ludzie. Codziennie raną gdy budzą się czują głód i pragniaenie życia. Spoglądają w moim kierunku i wołają "chcę żyć tak jak ty!", a cóż ja mogę im dać. Kolejny mur aby mogli odgrodzić się od siebie. Mówie wam nie łudzcie się, że jesteśmy wszyscy tacy sami. Bo każdy z nas jest jedyny w swoim rodzaju. Kiedy wyciągam dłoń by pomóc im, widzę lęk w ich oczach. Dnia 02.12.2005roku nie w Palestynie, lecz w małym miasteczku w Niemczech zorganizowaną dzień Palestyny dla nas, abyśmy mogli poznać rąbek jej tajemnicy. Teraz żyje z świadomością iż to my sami budujemy mury wokół siebie i nie potrafimy z tym żyć. Wtedy to próbujemy je przeskoczyć bądż zniszczyć. Czy to coś zmieni, przeciesz mury są częścią nas? Odpowiedz Link Zgłoś