Dodaj do ulubionych

Na skalanym Podhalu

14.01.06, 03:13
Cieszę się, że nie urodziłam się na Podhalu.
Obserwuj wątek
    • bagarmosen [...] 14.01.06, 08:12
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • annanana Re: Na skalanym Podhalu 14.01.06, 10:19
        nie cierpie chamstwa,wulgarnych slow, przemocy.Twoj glos jest wlasnie taki. ale
        jest w nim sedno sprawy zakorzenione myslenie o wiecznym malzenstwie, dla dobra
        dzieci, jestem juz starsza osoba ale do dzis slysze przeklenstwa ojca i widze
        gehenne naszej rodziny jeszcze dzis mysle ze matka powinna zostawic ojca dla
        dobra dzieci,lepszy skromny dom w ktorym jest spokoj niz gdy dzieci maja byc
        swiadkiem pijackich awantur. ale kobietom brakuje odwagi do odejsca...rozumiem
        te biedne srodowiska gdzie kobieta z dziecmi nie ma gdzie pojsc,a i znikad nie
        ma pomocy,ale w artykule to byly kobiety ktore mialy wyjscie;' puste domy
        rodzicow,prace...tego ":meczenstwa nie potrafie zrozumiec
        • totalna_apokalipsa Re: Na skalanym Podhalu 14.01.06, 11:52
          Tak, znów kobiety sa winne...a nie przyszło wam do głowy, że te kobiety ktoś tak
          wychował, że małżżeństwo do konca życia (KK) dla dobra dzieci, cierp w milczeniu
          roztaczając macierzyńską miłość i ostracyzm srodowiska po odejsciu od takiego
          buraka(pzrecież to wieś, nei maisto) Nic nie spada z nieba.
          • wtes2 W reportażu jest jedno kapitalne zdanie: 15.01.06, 12:33
            "Ojciec mi po powiedział, jak wyjdziesz poza próg nie ma już powrotu, ale ja
            poszłam jak ćma" - i to jest klucz: głupie cielaki idą jak na rzeź, a Ojciec nie
            ma nic do powiedzenia. Dawny zwyczaj proszenia Ojca o rękę córki to jednak była
            dobra rzecz. Było z tego parę romansideł, ale był porządek.
            • mac_74 Re: W reportażu jest jedno kapitalne zdanie: 16.01.06, 18:23
              wtes2 napisał:

              > Dawny zwyczaj proszenia Ojca o rękę córki to jednak była
              > dobra rzecz. Było z tego parę romansideł, ale był porządek.

              I nie jeden ojciec odda córkę za flaszkę...
      • bogoniewska Re: Na skalanym Podhalu 14.01.06, 13:49
        No tak - standardowa reakcja: zlosc wzbudza ofiara a nie jej sprawaca...rece
        opadaja! Jesli ktokolwiek jest tu winny to pijacy i bijacy. Kobieta i dzieci to
        OFIARY przemocy.
        A Twoj post utrzymany jest w takim tonie, jakiego uzywaja ci oprawcy z
        artykulu...Ech, to po prostu straszne.
      • ally Re: Na skalanym Podhalu 14.01.06, 14:49
        Jeśli chodzi o "głupie tłumaczenia", że "dzieci muszą mieć ojca", to zwróć
        uwagę, że jest to opinia sądowego psychologa. Najbardziej tragiczne jest to, że
        coś takiego usłyszała ofiara, która zebrała się na odwagę i postanowiła walczyc
        o życie bez przemocy dla siebie i swoich dzieci.

        Swoją wypowiedzią niebezpiecznie zbliżasz się do poziomu i mentalności
        opisanych mężczyzn. Ale jasne, najłatwiej zrzucić winę na głupią babę. Tylko
        tak się składa, że to nie głupie baby opisane w artykule katują rodzinę.
        • dzownica.m Re: Na skalanym Podhalu 14.01.06, 18:32
          A właśnie, że to te głupie baby katują swoją rodzinę. Zaznałam tego na własnej
          skórze. Mój ojciec całe życie był agresywny, uwielbiał ubliżać matce, nie
          szanował jej pracy, straszył samobójstwem, zdarzało się, że siłą "pokazywał jej
          gdzie jej miejsce". Gdy jako 8-10 letnie dziecko prosiłam matkę, aby odeszła od
          tego wariata, mówiła: "oj córciu, a dokąd my pójdziemy, taki już mój los,
          małżeństwo jest małżeństwem, a matka mnie przed nim ostrzegała..." Zaznaczę, że
          mama miała dobrze płatną, pewną pracę, wykształcenie, dwójkę dorosłych dzieci,
          które deklarowały pomoc itd. Do dzisiejszego dnia mam do niej żal, że dała się
          tak zdominować, upodlić.... Teraz mam własną rodzinę i wiem, że nigdy nie
          dopuszczę do tego, aby moje dzieci zaznały takiego piekła, jakie było moim
          udziałem. Mam kochającego męża, kóry nigdy nie podniósł na mnie ręki, nigdy nie
          upokorzył, a jednak... czasem patrzę na niego podejrzliwie i zastanawiam się,
          czy ta harmonia potrwa długo... ten strach i nieufność pozostanie we mnie na
          zawsze, a wszystko przez te kilkanaście lat przyglądania się bezczynność matki.
          Nie nchodzi też o to, że bronię ojca; o krzywdzie, jaką mi wyrządził mogłabym
          opowioadać długo. Ale to inna historia... I chyba też już za późno, aby
          rozdrapywać rany i pytać "dlaczego na to pozwoliłąś mamo?"...
          • tomaro1 Re: Na skalanym Podhalu 17.01.06, 18:13
            Ale te głupie baby też są chore, podobnie jak ich mężowie alkoholicy. Choroba ma swoją nazwę - to współuzależnienie. I bardzo trudno się z niej wyleczyć, podobnie jak z alkoholizmu. Ma ona wiele symptomów, między innymi takie, jak opisane w artkule, a którym inni sie dziwią. Aby zauważyć zło, które matki czynią swoim dzieciom zostając z alkoholikami, trzeba odpowiedniej terapii. Dużą pomoc można uzyskać uczęśzczając na spotkania grup wsparcia Al-Anon- odpowiedników AA.Żona alkoholika, współuzależniona (Dzisiaj bardzo szczęśliwi)
      • delfina77 Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 13:08
        Głupia jest polska mentalnośc na wsi i to, że kobiety dają się na to nabrac.
        Lepszy byle jaki facet niż tzw. staropanieństwo, a za starą pannę uważa się
        każdą nie-mężatkę powyżej 20 roku życia. Nic dziwnego, że idą z pierwszym
        lepszym chłopem do łóżka, potem ślub i co rok prorok. A chłop pije, bije, nie
        pracuje... Tak to jest jak ważniejszy ślub niż zdrowy rozsądek, przyszłego męża
        trzeba dobrze poznac przed ślubem a nieraz i wychowac... Tylko do tego trzeba
        mądrości trochę większej niż takiej, jaką się ma zaraz po szkole
      • amoureuse Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 17:46
        To się nazywa współuzależnienie i wyjaśnia, czemu te "baby" (ładniej jest kobiety) się trzymają mężów.
      • mac_74 Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 18:32
        bagarmosen napisał:

        > Bozeeeeeeeeeeee jakie te baby głupie!!!!!!Najważniejszy taki skunks
        > smierdzący ,zapijaczony i głupie tłumaczenia "że dzieci muszą mieć ojca" - a
        > jedna suka z drugą nie pomysli ZE DZIECIOM STWARZA PIEKŁO - czy wy
        > wiecie co prxzeżywa dziecko????????????Nienawidza Was matek za za to ,że
        > uczepiłyscie się portek "niech bije ,pije ale niech jest!" to wasze motto!!I
        > niech tłuka was az zatłuka idiotki!!!!!!!!

        Jasne bagarmosen, dokop im jeszcze. Ich mężowie to za mało. Nie odwracaj kota
        ogonem, to nie one stwarzają piekło dzieciom. TO PIEKŁO STWARZA ALKOHOLIK. One w
        nim żyją. Nie potrafią z niego uciec. Nikt nigdy ich tego nie uczył. Wstydzą się
        za siebie, za męża. Wstydzą się wobec sąsiadów, księdza, własnej rodziny. TO
        JEST PIEKŁO. TO JEST MATNIA. Jak jesteś w środku nie widzisz wyjścia. Nie ma
        wyjścia. Nie ma żadnego rozwiązania. Więc kopnij ją jeszcze bagarmosen, co sobie
        będziesz żałował.
    • sonia225 Re: Na skalanym Podhalu 14.01.06, 09:22
      ja też się cieszę, że się tu nie urodziłam ale mam przyjemność!!! tu mieszkać.
      to co jest napisane w artykule to prawda. Ja osobiście nie mam takich
      doświadczeń bo mój mąż nie pije, ale niestety większość górali tak. Współczuję
      autorce artykułu jak po jego przeczytaniu Rzucą się na Nią święci!! górale, bo
      przecież to najbardziej święci ludzie na świecie! Piją, biją żony, kradną ale
      jak pójdą do Kościoła raz w tygodniu mogą uważać się za prawdziwych katolików.
      Bardzo mnie to boli zwłaszcz, że tu mieszkam, widzę jak jest a wszystkie media
      przedstawiają fałszywy obraz wspaniałych, dobrych górali. Oni są Obłudni,
      zakłamani i bardzo wierzący ale w pieniądze!!!!!!
      • bajusz Re: Na skalanym Podhalu 14.01.06, 09:35
        Jestem góralem, choć już teraz na Podhalu nie mieszkam, jeno czasami bywam. Naoglądałem się problemu alkoholowego wokół i to w różnych wariantach, picie, bicie, samobójstwa (rzeczywiście wieszanie sie na tym sznurze w stodole), zapicie się na śmierć. To taki podhalański hardcore. A może polski? A może wschodnioeuropejski? Bo Podhale żadnym szczególnym regionem pod tym względem nie jest. Nie wydaje mi się, by na Podhalu piło się więcej niż gdzie indziej. A zresztą kto jako tako umie sobie z sobą radzić, wyjechał do Hamaryki (i tam na alkoholizm raczej rzadko sobie może pozwolić), a na wsi zostają głównie Ci, którzy potrzebują wspomagania chemicznego. A może to surowy klimat górski albo halny jest winny? :-)
        • nett1980 tak sie pije w calej Polsce 14.01.06, 10:25
          TAAA Podhale, tak sie pije w calej Polsce, zapraszam na Mazury , w
          swietokrzyskie czy do Lodzi , w losach tych kobiet odnajdywalam matki ,
          tesciowe , kolezanki. Znam to z dziecinstwa , heroiczne postawy kobiet ,prosze
          ich nie obrazac ,to nie jest takie proste. Policja- w mojej rodzinie bylo duzo
          policjantow i to jak oni pija to dopiero historie mozna wysmazyc. Pewien pan
          komendant jezdzil do tzw. patologicznej rodziny i umoralnial ojca 5-ga
          dzieci ,ze zone trzeba szanowac ,reki nie podnosic.Tydzien pozniej sam pil ,bil
          i wyzywal , ze swoim podwladnym jezdzil pijany sluzbowym samochodem i na
          komende sprowadzala latwe panienki. Podwladny juz nie zyje ,zapil sie jadac na
          granice po tanszy spirytus, mial piekny pogrzeb , dziatulki maja ekstra renty i
          o takim czyms marzy wiekszosc dzieci alkoholikow, zeby zdechl i zniknal z ich
          zycia. Skserujmy rozwiazania ze Szwecji ,to i patologii bedzie mniej , bo
          synowie nie zdaza skopiowac zachowan oprawcy ,jesli on nie bedzie mogl po
          wyroku nawet sie zblizyc do domu ... Mam nadzieje ze policjanci sie troche
          zmienili ,zaznaczam policjanci ,jacy milicjanci byli to sie tez chyba pamieta.
      • arkady74 Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 11:11
        Zgadzam sie z przedmówczynią. Jestem generalnie człowiekiem z nizin, Chodziłem
        kiedys trochę po górach i zastanawiałem się zawsze co takiego denerwuje mnie w
        góralach podhalańskich? w końcu, jako lubelak jestem dość tolerancyjny, Lublin
        zawsze był miastem wielokulturowym. Po długim czasie dopiero zrozumiałem, a
        arykuł ten mnie w tym utwierdził. Górale na pokaz wynoszą się ponad innych,
        jacy to sa honorni, szlachetni, dumni i odważni, a wszyscy z nizin to głupie
        cepry co to nic z żyia nie rozumią - taki obraz lansuje też TV - te róznie
        Tischnery i inne. Rzeczywistość jak w artykule - niestety, na marginesie dodam,
        ze podobnie jest ze Ślązakami - prawdziwi nadludzie - niemal aryjczycy (w ich
        mniemaniu oczywiście) - a każdy kto nie hanys to głupi i nie zasługuje na
        szacunek, chyba, że ma duża kasę - ludzie - nawet Żydzi mówiący o
        chcześcijanach per goje - nie ładowali w to takiego ładunku pogardy jak Górale
        i Hanysy o innych.
      • marco35 Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 13:06
        Może jednak prof. Środa miała trochę racji...
        PS Porażający jest ten artykuł
    • ardzuna Re: Na skalanym Podhalu 14.01.06, 11:16
      straszne po prostu
    • mchabior Re: Na skalanym Podhalu 14.01.06, 12:29
      Istny szok!!! Pijastwo i przemoc, to jedno, ale rola panstwa i kosciola to po prostu cos niesamowitego. 6 lat oczekiwania na rozwod!!! Ja rozumiem modlenie sie o trzezwosc, ale samym modleniem to, z calym szcunkiem raczej sie niczego nie zalatwi. I jeszcze ta Gorka. Dobrze, ze na to ktos wpadl - uwzgledniajc specyfike kulturowa, ale to zdecydowanie za malo. Tragedia.
    • miss.hyde Re: Na skalanym Podhalu 14.01.06, 13:51
      Straszne. Czy tak zachowują sie ludzie czy potwory? Jestem w szoku.

      Gdyby te kobiety pozabijały mężów gołymi rękami to powinny dostać za to medal.

      Nie jestem w stanie ich zrozumieć. Tego, że tak sie poniżają zamiast odejść.
      Niepojęte. To co się dzieje to oczywiście nie ich wina. Ale są głupie i
      nieświadome. Boże, jakie one są głupie. W głowie się nie mieści.
      • kiddy Re: Na skalanym Podhalu 14.01.06, 15:32
        Pomyśl dwa razy zanim coś głupiego napiszesz.
        • miss.hyde Re: Na skalanym Podhalu 14.01.06, 16:08
          Aha. Uważasz, że kobieta tkwiąca przy mężu kacie przyjmuje prawidłową postawę i
          jest to bardzo dobry wybór?
          Przecież nie twierdzę, że jest współwinna, jak zdarza sie twierdzić niektórym
          półgłówkom. Tylko jak mozna pozwalać na to żeby życie było piekłem. I nie
          próbować nic zrobić. Bierność w takiej sytuacji jest przerażająca.
          I jeszcze żona mająca wyrzuty sumienia, że złożyla doniesienie na męża na
          pilicji.
      • panpaniscus To nie do konca tak, miss Hyde 14.01.06, 15:33
        ..slyszalas o wspoluzaleznienieniu? O byciu ofiarą? Z takiej sytuacji nie
        wychodzi się tak łatwo.
        • miss.hyde Re: To nie do konca tak, miss Hyde 14.01.06, 16:04
          I własnie to się w głowie nie mieści. Czy którakolwiek z Was wyobraża sobie
          siebie jako żonę katowaną i poniżaną przez mężą, która nie potrafi od niego
          odejść? Jak można zyć w taki sposób? Mąż ktory bije, gwałci, poniża, traktuje
          gorzej niż ścierkę do podłogi.
          Te kobiety dopiero po latach zdecydowały się na porzucenie mężów - potworów.
          To wina wychowania, mentalności, ale nie tylko. Jedna z bohaterek artykułu
          pochodzi z rodziny w której panowały zdrowe, partnerskie stosunki. Najgorsze
          jest to, że takie sytuacje to nie żaden margines.:(
          • rrosemary nie odchodzą bo to zespół ofiary,taka osoba rzadko 14.01.06, 16:25
            potrafi sama podjąć decyzję i w niej dotrwać,że odchodzą.to nie jest
            głupota,osoba,której złamano godność,poniżono, jest bezsilna,dlatego podziwiam
            te kobiety,które same odeszły,trzymam kciuki za te które walczą.myślę, że to
            nie tylko sprawa podhala, ale na pewno patriarchat w środowiskach tradycyjnych
            sprzyja takiemu zachowaniu. Każda przemoc jest zła i trzeba z tym
            walczyć.płaczę nad tym, jakie piekło mają kobiety,przez tych skurwli
            • mymount Nie zabierajcie nam szansy... 14.01.06, 18:36
              dziękuję.Pomogły mi Twoje słowa.Ja odeszłam 6 lat temu.3 lata podejmowałam
              decyzję...bo cięzko pogodzić się z tym,że ten, kogo się kocha, komu tak bardzo
              się ufa, nie tylko nie kocha, ale potrafi pobić.zgwałcić.Nawet nie dla
              przyjemności seksualnej, ale żebyś pamiętała gdzie Twoje miejsce.A Twoje
              upokorzenie sprawia mu satysfakcję.
              I gdy dziś przeczytałam reportaż, znów obudził się mój koszmar.Jak dla mnie, z
              tego tekstu wyłania obraz beznadziejnie głupiej kobiety skazanej na porażkę..To
              nie tak..Wierzę,że mam szansę.Ze nauczę się ufać i nie wpadać panikę, bo ktoś
              mnie pokochał..Myślę, że bym umiała cieszyć się związkiem, miłością będę
              potrzebowała pomocy psychologa..Ale chciałabym,żeby kobiety które znów były
              pobite, nie straciły nadziei,że może istnieć inne życie.I że może to być ich
              życie.
      • forum_wyborcza Podhale - ostoja PiSu 14.01.06, 20:29
        > Nie jestem w stanie ich zrozumieć.
        > Niepojęte. Ale są głupie i nieświadome.
        > Boże, jakie one są głupie. W głowie się nie mieści.

        Podhale. Tradycyjny matecznik elektoratu PiSu i LPRu.
        To właśnie do takich rodzin adresowane jesy becikowe.
    • brain_dancer Re: Na skalanym Podhalu 14.01.06, 16:44
      Podhale pod tym względem ani trochę nie odbiega od reszty kraju,a zwłaszcza
      terenów wiejskich.(patrz: slumsy popegeerowskie)
      • graga05 Re: Na skalanym Podhalu 14.01.06, 18:10
        Zasmucily mnie komentarze. Czy ktos sie zastanowil ,gdzie te kobiety maja
        odejsc? Ze wspomnianego syndromu ofiary przemocy trudno wyjsc kobiecie bez
        pomocy innych, nawet wtedy, gdy ma mozliwosc ulozenia sobie bytu i wie, ze w
        razie zjawienia sie meza stoi za nia skuteczne i szybkie prawo i wiele
        instytucji wspierajacych ofiaty przemocy. Co stoi za nia w Polsce? Jakie ma
        zabezpieczenie finansowe na nowe zycie? Jak odnosi sie do niej srodowisko,
        jezeli tylko "troszczke" ma zle, albo wogole nie mowi o gehennie, a chcialaby
        odejsc i jeszcze moglaby siebie i dzieci wyratowac, ale nie moze - bo dla dobra
        dzieci, bo slubowala, w bo przeciez jak trzezwy to dobry.
        Oj, jak slynne jest z poboznosci Podhale, a jak kochali papieza i oltarze
        stawiali. Chociaz takie wypadki zdarzaja sie w calym kraju, to jednak
        alkoholizm gorali jest powyzej sredniej krajowej, o czym od czasu do czasu mozna
        sie dowiedziec z prasy.
      • maggisterr Na kogo głosuje Podhale? 15.01.06, 12:56
        brain_dancer napisał:

        > Podhale pod tym względem ani trochę nie odbiega od reszty kraju,a zwłaszcza
        > terenów wiejskich.(patrz: slumsy popegeerowskie)

        Tak, cała Polska chleje. Ale, jak napisał(a) forum_wyborcza, Podhale i w ogóle
        tzw. Galicja głosują raczej na tzw. prawicę co w wersji polskiej oznacza
        ostentacyjnie _pobożnych_ populistycznych etatystów. Bardzo to zastanawiające.
        Przecież te zapite ryje powinny głosować raczej na stawiających na wolność
        jednostki permisywnych libertynów z PO albo stawiających się ponad "prawem
        naturalnym" bezbożników z SLD ;-).

        A tak poważniej, z artykułu wynika, że na Podhalu kler ma jednak jakiś
        autorytet. Jak by księża zaprowadzili zmasowaną akcję propagandową i zbluzgali
        towarzycho z ambon, tak jak potrafili bluzgać na UE czy "liberałów" to może by
        to odniosło jakiś skutek.
    • margocha1 Re: Na skalanym Podhalu 14.01.06, 18:19
      Też nie urodziłam się na skalnym podchalu ale czytając losy tych kobiet
      widziałam swoje życie, tak jak one byłam pełna życia gdy poznałam tego
      jedynego,przeżyłam z nim piekło- zanim udało mi się- trzy lata temu zakończyć
      ostatecznie ten fragment życia- mieszkam sama z dziećmi,cieszę się nowym
      bezpiecznym kątem jaki udało mi się wywalczyć, kończę studia podyplomowe, ale
      ten artykuł poruszył wspomnienia, które wracają. Podobno trzeba wybaczyć aby
      się uwolnić, nie potrafię jeszcze i to ciąży na wielu sprawach- jestem dzikusem-
      boję się nowych ludzi, najbezpieczniej czuję się w domu z książką. To życie we
      współuzależnieniu zaważyło na całym moim życiu i moich dzieci. Ludzie dziwią
      się jak można pozwalać drugiemu człowiekowi na takie rzeczy, można mimo
      świadomości, że coś jest nie tak, wykształcenia. Kto tego nie przeszedł nie
      jest wstanie zrozumieć współuzależnienia.I tak dzieje się w całej Polsce tylko
      jeśli w tym trwamy to nikomu nie mówimy bo się wstydzimy, a później nie mamy
      świadków by to zmienić.
    • the_dzidka Zgłupiałaś? 14.01.06, 18:55
      Twoim zdaniem tylko na Podhalu takie rzeczy się dzieją? Po sąsiadach się
      rozejrzyj!
      • triss_merigold6 Zgadzam się z tą panią 14.01.06, 20:31
        Gdybym miała wskazać podstawowy problem społeczny w POlsce to alkoholizm jest
        na I miejscu. Jest powszechny, wielopokoleniowy, niezależny od statusu
        społecznego i poziomu zamożności.
        Bagatelizowane picie towarzyskie, "dla relaksu", "tak jak wszyscy", z okazji
        wtorku, na imieninach szwagra, weselu, chrzcinach, świętach... picie
        niekoniecznie agresywne, niekoniecznie do ostatniego grosza, systematyczne - to
        alkoholizm.
        Rodziny bagatelizują, kobiety tolerują, panowie nie widzą problemu (bo i
        dlaczego?), dzieci powielają wzorce.
        Świętojebliwe Podhale nie jest żadnym wyjątkiem. Ani popegeerowska wieś.
    • katmoso Re: Na skalanym Podhalu 14.01.06, 21:02
      To jest bardzo patriarchalne srodowisko. Mąż jest panem i władcą, gdy kobieta
      choć trochę podnosi głowę: pracuje, uczy się, robi kursy, jest zaradna - staje
      sie zagrożeniem dla mężczyzny, który traci swą niezasłuzoną przywódczą role w
      rodzinie. więc "on jej teraz pokaże" i stąd pijaństwo, gwałty, przemoc,
      sugerowanie prób samobójczych. ale gdy Środa zasugerowała, ze dominująca rola
      KK w Polsce (bardzo patriarchalnego i tradycyjnego)sprzyja przemocy wobec
      kobiety to wybuchła burza. Głownie medialna. A na Podhalu i nie tylko tysiące
      kobiety czekaja na choć minimalne wsparcie. Doceniam tutaj rolę parafialnych
      kół abstynenckich i kościoła na Górce. Widać, że można coś zmienić, trzeba
      tylko chcieć. no i najpierw mieć świadomość, że taki problem istnieje. I że
      jest problemem
    • roxana2001 Re: Na skalanym Podhalu 14.01.06, 23:10
      A może poruszmy temat- jak pomóc mężom alkoholikom? zapisać ich do "grupy
      wsparcia"? do AA? przecież każdy alkoholik nie przyzna się do uzależnienia i
      tym samym nie podejmie decyzji o leczeniu....
      • cziriklo Re: Na skalanym Podhalu 15.01.06, 00:24
        Nie, Roxy, nie jestes w stanie pomoc alkoholikowi. Zapisywanie go do
        jakichkolwiek grup jest bez sensu.
        Alkoholik musi pomoc sobie sam. Ty go mozesz co najwyzej wspierac i chwalic.
        ale on sam musi chciec przestac.
        Mozesz natomiast i powinnas pomoc sobie. Moze w gronie innych kobiet w podobnej
        sytuacji, moze sama, ale tylko tak. Sobie i dzieciom jesli je masz.
        • goralka20 Re: Na skalanym Podhalu 15.01.06, 01:28
          Problem alkoholowy na Podhalu jest dokładnie taki sam jak na terenie całego
          kraju. Niczym się nie różni, chyba tylko tym, że przyjęło się mówić, że górale
          to pijoki itp...
          Dużo słyszałam na ten temat od samych górali. To nie jest tak, że
          góral=alkoholik. Wszystko zalezy od konkretnej osoby.
          • delfina77 Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 13:18
            Moim zdaniem to nieprawda, że w całej Polsce pije się tak jak na Podhalu.
            Mieszkam w zachodniej Polsce i wśród moich znajomych ani w najbliższym
            otoczeniu nie zaobserwowałam takiego trendu. Natomiast na Podhalu mieszka
            dalsza rodzina męża i ilekroc tam jesteśmy, mam wrażenie, że to jakiś zły sen,
            tam praktycznie codziennie chleje się wódkę a każda okazja jest dobra, i tak
            jest w prawie każdym domu. Nie wiem z czego to wynika ale ja tym ludziom
            współczuję bo oni nie wiedzą co to normalne życie
            • totalna_apokalipsa Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 14:15
              Bo najwięcej pijaństwa jest tam, gdzie jest najbiedniej, a Podhale nalezy do
              takich regionów. Ziemia jest kiepska, a nie wszyscy zyją z turystyki - ci co
              się dorwali do turystyki, nie dopuszcza innych , bo im to zaszkodzi, a żeby
              wziać się za turystykę też tzreba sporo zainwestować. Zreszta Podhale to nei
              tylko Zakopane, ale i szereg zabitych dziur, gdzie turyści nie przyjada, bo w
              Tatry za daleko, a imprezować nie ma gdzie i dojazd kiepski.
    • bagarmosen Re: Na skalanym Podhalu 15.01.06, 05:44
      być może moj post byl wulgarny i co niektore obrazil ----ale na litość boską
      taka jest prawda!Bogoniewska , ally i inne nie zmienię zdania ,ponieważ to od
      kobiety zależy spokojny dom-"odeszły po tylu latach" o czym to świadczy ,że
      zlekceważyły pierwsze objawy, pozwoliły sobie ubliżac i uznały , że to tylko
      wyskok.Miss hyde nie nazywaj mnie "półgłowkiem" bo nim nie jestem-jestemtylko
      odporna psychicznie i twarda a taka nauczyło mnie życie (dzięki mojej matce
      żylam 20 lat w piekle) Tata oduczyl się wyciągania rak do nas i matki gdy my
      dzieci pokazaliśmy jemu jego miejsce -tylko raz!Zmienil się nie do
      poznania ,ale bylo już za póżno na normalne życie!Po wyjsciu za mąż - mąż
      uderzyl mnie tylko raz i od tamtego czasu nie ma jego w moim domu ,nie pomogły
      ani przeprosiny ani przysiegi ani naciski rodziny, ponieważ byl lojalnie przeze
      mnie uprzedzany przed ślubem , wiedzial jakie mialam życie i wiedzial że nie
      pozwolę nawet palca do siebie wyciągnąc.Dzis nawet nie pamiętam ,że mialam
      męża!
      Wracając do meritum sprawy , kiedyś czytalam opracowanie dlaczego górale piją
      na umor - ponoć jest to brak jodu w organizmie i po alkoholu sa
      agresywni ,natomiast Kaszubi sa senni i ospali - czy to prawda nie wiem? Ale
      być może j.t. wytłumaczenie z punktu nauki.
      Do kobiet alkoholikow -------
      • bogoniewska Re: Na skalanym Podhalu 15.01.06, 10:41
        Mnie bynajmniej nie obrazil - raczej zrobilo mi sie przykro, ze ktokolwiek po
        przeczytaniu tych tragicznych historii moze odczuwac zlosc do tych dreczonych
        kobiet i dzieci. Tam jest jeden oprawca, kat i winny - ten, kory pije.
        Ja tez mam za soba takie doswiadczenia i tez podobnie jak Ty potrafilam sobie z
        nimi poradzic. Ale wiem, ze nie wszyscy potrafia...
        To wrecz niewiarygodne, ze widzac kogos, kto przechodzi takie pieklo jak Ty, a
        sama wiesz dobrze co sie z czlowiekiem wtedy dzieje, nie potrafisz wspolczuc
        tylko sie wsciekasz, ze sobie 'nie radza'. Bo Ty sobie poradzilas i to mialoby
        znaczyc ze wszyscy sami dadza rade?? Bardzo prymitywne, uproszczone myslenie i
        zdradzajace elementarny brak wiedzy na temat psychiki i stosunkow
        miedzyludzkich.
        • ohmy Re: Na skalanym Podhalu 15.01.06, 11:44
          Istnieje u nas kulturowy nakaz odczuwania podziwu dla dręczonych, dla
          męczenników, tacy są nobilitowani, wynoszeni na ołtarze. te kobiety zapewne
          odczuwają cos w rodzaju patetycznej dumy ze swojego cierpienia, czują się
          szlachetniejsze, że cierpią. Ciężko jest wyzwolić się z takiej sieci doznań i
          myśleć racjonalnie.
          • margocha1 Re: Na skalanym Podhalu 15.01.06, 15:15
            Nie masz pojęcia o czym mówisz, nikt nie czuje się dumny, że zgadza się żyć w
            piekle na ziemi, tego się nie da poisać, a zmienić jeszcze trudniej- czasami
            lepiej żyć w znajomym piekle niż zdecydować się na nieznajome, nowe często bez
            środków do życia, mieszkania-albo okazuje się że mimo przemocy w domu sąd
            zostawią ci alkoholika w jednym pokoju, twojego mieszkania, to jest polska
            rzeczywistość do zmian trzeba dojrzeć , uwierzyć ,że jesteś w stanie to
            pokonać, mimo, że on lejąc cię całe życie ći wmawiał, że bez niego zginiesz.
            Nie masz pojęcia co to współuzależnienie- (jak kurator mojego byłego, który
            miał go zmienić spytał czy to znaczy. że ja też piję, to Polska rzeczywistość-
            jestem po studiach i na terapii spotkałam dużo kobiet,, które powinny nie
            zgadzać się i żadna z nas nie odczuwała dumy tylko wstyd i czujesz się tak
            jakby wszystko umarło- pustkę i znikąd pomocy- poniosło mnie ale nie można tak
            myśleć
            • mymount Re: Na skalanym Podhalu 15.01.06, 15:42
              nie wiem, na jakim etapie jesteś teraz- ale jestem z Tobą ciepłymi
              myślami.Wbrew wszelakim tezom- kobietom po traumie też się zdarza, że ktoś je
              potem kocha naprawdę i nie krzywdzi.I że się już nie boją.Może czasem znów się
              śni ten koszmar, ale wiadomo,że to już minęło.uściski
      • mymount Re: Na skalanym Podhalu 15.01.06, 15:39
        przejdzie Ci kiedyś.ale nie dobijaj ludzi, którym i bez tego jest ciężko.Nie
        czuj się od nich lepsza, że umiałaś odejść.Twoja agresja jeszcze bardziej je
        wystraszy.A przecież i dla nas, tych które odeszły, i dla tych co jeszcze nie
        umieją- jest nadzieja...
        • margocha1 Re: Na skalanym Podhalu 15.01.06, 16:37
          nie czuję się lepsza,czuję się dalej bezradna, zmęczona, ale dobijają mnie
          słowa typu męczennice, prawda leży pośrodku, wiem jak trudno z tego wyjść i
          jestem z tymi, które próbują i tymi co potrzebują czasu żeby zrobić coś z tym,
          nie chciałam być agresywna, ale może tak wyszło, bo emocje są jeszcze bardzo
          silne mimo tych 3 lat. Pozdrawiam
    • agnieszkaaa66 Re: Na skalanym Podhalu 15.01.06, 15:58
      trzeba być skończoną idiotką żeby tyle wytrzymywać, trzeba dawno było zrobić
      porządek
    • bagarmosen Re: Na skalanym Podhalu 15.01.06, 17:07
      z mojej strony nie ma agresji ale potrząchnięcie wami - obudżcie się z
      koszmarnego snu!Macie dla kogo żyć i musicie żyć ,bo tego wymagaja wasze dzieci!
    • natalia-zuzanna Re: Na skalanym Podhalu 15.01.06, 19:21
      Cieszę się że nie urodziłam się na podhalu.
      A myślicie że w Warszawie czy na mazowszu nie ma współuzależnionych kobiet?
      Nas wpółuzależnionych jest znacznie węcej niz alkoholikow bo przecież jeden
      alkoholik to nierzadko kilku współuzależnionych którzy mieszkają z alkoholikiem.
      Jest mnostwo przychodnii dla alkoholików sa terapie zamknięte, otwarte. Dla
      współuzaleznionych jest tego znacznie znacznie mniej.
      Wiem coś o tym bo jestem współuzależniona nie radziłam sobie z tym problemem
      sama wpadłam w depresję na pierwszą wizytę w przychodnii dla wspóluzależnionych
      czekalam 6 tygodnii jasne że teraz umiałabym poprośić o wcześniejsza rozmowę z
      psychologiem, póść na miting, ale nie wtedy.
      Życie z alkoholikiem to ogromny stres ta ciągla i beznadziejna walka z jego
      piciem. Nie mowię tu o przemocy.
      Kiedy alkoholik nie używa przemocy fizycznej, nie bije rzadko kto rozumie
      problem a jeszcze mniej osób potrafii pomóc.
      Zdarzyło mi się że ktoś kto radził mi rozwód był świadkiem demolowania
      mieszkania poproszony, by był swiadkiem odmówił.
      Życie z akoholikiem to trauma, to ciągła huśtawka nastrojów i emocji, Takie
      życie pozbawia nas zdrowego rozsądku, sił, dystansu nie umiemy ocenić
      rzeczowo sytuacjii potrzebujemy po prostu pomocy by wyjść z zaklętego kręgu by
      umieć sobie z tym radzić by znaleść rozwiązanie ,by odejść.
      Czasem jestem zła i wściekła widząć jak mnostwo pomocy otrzymują alkoholicy
      wystarczy że przestaną pić na kilka dnii albo tygodnii. Dla nas ta pomoc jest
      ale jest to ciągle za mało za malo się mówi o tym w prasie w telewizji tak
      naprawdę rzadko kto prócz terapeutów rozumie problem kobiet współuzależnionych.
      I to także Ci którzy stykają się z kobietami udzielajac im pomocy np prawnicy
      czy posoby pracujące w pomocy społecznej te rady ktorych udzielają brrrrr.
      Nierzadko wpędzają je w większą depresję.



    • bebert007 TU ZNAJDZIESZ POMOC !!! 16.01.06, 00:32
      www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=167&lang=pl
      w swoim mieście / regionie lista poradnii dla uzależnionych i współuzależnionych
      • natalia-zuzanna Re: TU ZNAJDZIESZ POMOC !!! 16.01.06, 19:12
        bebert007 napisała:

        > www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=167&lang=pl
        > w swoim mieście / regionie lista poradnii dla uzależnionych i
        współuzależnionych
        Tak tak doskonale znam tę stronę i tu szukałam pomocy spóbujcie sami zadzwonic
        jeśli nie wierzycie do różnych poradnii i spytajcie się o pierwszą wizytę dla
        współuzaleznionego i dla alkoholika. Alkoholik zostanie przyjęty do szpitala
        odtruty natychmiast na rozmowę z psychologiem tez długo nie czeka.
        Na tej liście w Warszawie tylko kilka poradniii ma dopisek i dla
        współuzaleznionych czyż nie? I nierzadko na pierwszą wizytę czeka się tak jak w
        moim przypadku sześć tygodnii.
        Próbuje wam powiedzieć że owszem pomoc jest ale dużo dużo skromniejsza niż dla
        alkoholików

    • agtom11 Re: Podhale -a to taki chrześcijański naród !!!!! 16.01.06, 00:38
      W/g mnie ta wybiorcza chrześcijańśka miłość do drugiego w wykonaniu górali to
      tylko mistyfikacja i dowód na dwulicowość -media tak piknie opisywali i
      pokazywali jak te ochlapusy z Podhala biły pokłony jak odwiedzał ich rodak z
      Watykanu J.P.II -jaka to była sielankowa pokazówka jacy to oni sa wierzący i
      praktykujący-nawet na kolanach burmistrz w imieniu ludu góralskiego zanosił
      dary dla papieża -a jak się okazuje to tylko fikcja na pokaz bo jak się nie
      szanuje swojego najbliższego to to co się uzewnętrznia na takich pokazach to
      fałsz i łamanie zasad chrześcijańskich.
      To są w wiekszości ludzie prymitywni i właśnie tak oni postępują mając za
      zasade że trzeba dla pokazu być przykladnym katolikiem żeby wszyscy widzieli -
      ale prawdziwe oblicze mieć inne i maltretować wlasną rodzine i wlasne nieraz
      przypadkowo w stanie alkocholowym zrobione.
      A mowiło się ze naród góralski to perła ziemi -to jak sie okazuje to jest
      wstetny perz tej ziemi.
      • langston Re: Podhale -a to taki chrześcijański naród !!!!! 16.01.06, 00:42
        Ci co chlali i bili do paipeza z pewnoscia nie chodzili.

        ...no coz widze ze wybioracza w twoim przypadku odniosla sukces.
        Wystarczy opis kilku psychopatow juz cale Podhale jest zle a do papieza
        chodzilo.
        Ech...
        • agtom11 Re: odp;langston-Ty szukasz zaraz inspiratora 16.01.06, 01:03
          Szukanie inspiratora w mediach to jedna form niezauważania takiego problemu i
          zrozumienia stanu faktycznego tego rodzaju zjawiska -a to średnio oczytanemu
          czlowiekowi powino być znane.Fakty sa nie zaprzeczalne i nie potrzeba używać
          epitetow aby ich nie zauważać.
          Górale byli zawsze dwulicowe i tak pozostaje do dziś- a że nie wylewali za
          kolnierz to już tradycja i sposób na nude która byla im dana z powodu tego że
          nigdy nie potrafili być grupa ludzką która w miarę jak rozwija się cywilizacja
          to powino się razem z nia także rozwijać -a nie potrzymywać prymitywne sposoby
          życia i być święcie do tego przekonany że wystarczy aby być super wierzacym a
          zarazem obłudnym.
          A co do papieża to wiedząc że na podhalu taki problem wystepuje częściej niż
          gdzie indziej -nigdy w swoich spotkaniach i homiljach nie poruszał takich
          wstydliwych tematow a to przecież jest ważny temat-bo jak mozna być super
          wierzacym chrześcijaninem i zarazem bandytą w wilczej skórze którego cedro
          brzmi -nie szanuj swojego bliżniego.
          Szukaj dalej innych inspiratorów i może dopiero jakiś podobny przypadek u
          ciebie zmusi cie do zastanowienia.
          • langston Re: odp;langston-Ty szukasz zaraz inspiratora 16.01.06, 02:00
            Papiez nie poruszal problemu pijanstwa?
            Nie wiem o ktorym paiezu piszesz ale z cala pewnoscia nie o Janie Pawle II.
            Byc moze masz jego obraz uksztaltowny przez media podobne GW-czyli milego,
            zartujacego staruszka z kremowkami...

            Nie mowie ze to nie jest problem! Jest i to ogromny.
            Mowie tylko o tym by nie uogolniac i mowic oho cale Podhale to pijacy i
            gwalciciele zon.

            Przy okazji bardzo prosze o artykul z Wybiorczej ktory w pozytywnym swietle
            stawia Polske i Polakow.
            • arius5 he he, jednak troche sie Podhale wyroznia 16.01.06, 10:30
              proponuje poczytac inny artykul:
              hyperreal.info/drugs/go.to/art/1584
      • ubu_roy Re: Podhale -a to taki chrześcijański naród !!!!! 16.01.06, 04:46
        agtom11 napisał:

        > W/g mnie ta wybiorcza chrześcijańśka miłość do drugiego w wykonaniu górali to
        > tylko mistyfikacja i dowód na dwulicowość -media tak piknie opisywali i
        > pokazywali jak te ochlapusy z Podhala biły pokłony jak odwiedzał ich rodak z
        > Watykanu J.P.II -jaka to była sielankowa pokazówka jacy to oni sa wierzący i
        > praktykujący-nawet na kolanach burmistrz w imieniu ludu góralskiego zanosił
        > dary dla papieża -a jak się okazuje to tylko fikcja na pokaz bo jak się nie
        > szanuje swojego najbliższego to to co się uzewnętrznia na takich pokazach to
        > fałsz i łamanie zasad chrześcijańskich.
        > To są w wiekszości ludzie prymitywni i właśnie tak oni postępują mając za
        > zasade że trzeba dla pokazu być przykladnym katolikiem żeby wszyscy widzieli -
        > ale prawdziwe oblicze mieć inne i maltretować wlasną rodzine i wlasne nieraz
        > przypadkowo w stanie alkocholowym zrobione.
        > A mowiło się ze naród góralski to perła ziemi -to jak sie okazuje to jest
        > wstetny perz tej ziemi.


        Dobrze powiedziane. Dwulicowosc i alkoholizm jest jedyna przyczyna religijnosci
        na podhalu. Kultu JPII i polactwa-dewoctwa. Pijak szuka poparcia w
        patriarchalnej religii by podreperowac swoj zerowy autorytet w rodzinie. I tyle.
      • agnessum Re: Podhale -a to taki chrześcijański naród !!!!! 16.01.06, 11:09
        To nie dwulicowość. To alkoholizm - choroba polegająca na uzależnieniu od
        alkoholu. Alkoholizm często związny jest z przemocą, ponieważ alkohol, jak
        wszyscy wiedzą, sprawia, że w człowieku topnieją pewne bariery, stąd agresja
        wzmagająca się wraz z rozwojem choroby alkoholowej. Choroba nie usprawiedliwia
        jednak alkoholika i powinien ponosić konsekwencje swoich czynów. Alkoholik
        potrafi być wspaniałym człowiekiem, kochać żonę i dzieci i być osobą wierząca,
        ale jego życiem rządzi alkohol, a nie on sam. Stąd ta "dwulicowość".
    • mmaacciieekknn gorale = buraki 16.01.06, 00:55
      po prostu gorale to buraki i koniec.
      glupie ludki zapatrzone w siebie.
    • beika Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 01:02
      A kto wygrywa wybory na Podhalu?
      Kiedyś AWS, dziś PiS. Niebywałe jaki to elektorat!
    • ja1960 Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 02:06
      prosze pomóżcie mu trafic do gorzyc koło wodzisławia ja tam byłem jestem
      uzalezniony ale dzieki gorzycom jestem wolny
    • pether_23 Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 02:32
      Osobiście (po 6 latach od przeprowadzki z centrum Polski na Podhale) mam
      szczerze dosyc tej góralskiej bandy prymitywnych kretynów. Nie dość, że mają
      mentalność zwierząt to do tego uwazają się za najmądrzejszych na świecie. Nic
      dziwnego, skoro cała "warszafka" jest wpatrzona w tą sforę troglodytów jak w
      obrazek. Swoją drogą nie dziwię, że macie taki bajzel w stolicy, skoro opieracie
      swoje pojęcie o świecie na ludowych mądrościach zasłyszanych od tych pajaców. I
      błagam, nie mówcie mi ze też nie znosicie góralszczyzny, bo wy sobie jej nie
      znosicie na odległość, a ja musze tu mieszkać.
    • kbamm Na Was zawsze można liczyć - cyt. Jan Paweł II 16.01.06, 06:46
    • tomleg79 Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 07:05
      dajcie mi w taniec tych bohaterów... zębów się nie doszukają...
    • bereciara Nie wspolczuje Wam 16.01.06, 07:40
      Macie zaplate za wasza gorliwa wiare i kwity z przysieg przed panem
      plebanem.Jestescie przykladem jak cale Podhale do glebokich badan
      psychiatrycznych i socjologicznych.Fascynacja religia i papiezem wyzwolila w
      was otepienie i psychoze za rowno w chlopach i babach ze straciliscie poczucie
      rzeczywistosci.Do tego ten prostacki folklor i muzyka tez jest fenomenem na
      skale swiatowa.Wmawiaja wam ze to piekne.Nie nawidze waszej gwary i kapel,ktore
      wywoluja u mnie odruch wymiotny.Brak wyksztalcenia i kult JP2 dopelnia obraz
      tego co opisane.Dobrze wam tak.
      • ewusia51 Re: Nie wspolczuje Wam 16.01.06, 09:03
        To co napisalas jest zalosne. Mysle, ze masz problemy ze soba nie mniejsze niz
        ci, o ktorych traktuje artykul.....
    • looney1 Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 08:54
      No tak, najlepiej jest wytłumaczyć picie warunkami, biedą, pogodą (halny wieje,
      trza pić). Zawsze mnie zastanawiał minimalizm, skoro nie pije i nie pali, to
      już chłop jest cudowny.

      --
      Rzeczowo i z kulturą o zdjęciach
      obiektywni.pl
      • hepik1 Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 08:58
        Dla szukających pomocy:
        www.alkoholizm.akcjasos.pl/
        www.forum.akcjasos.pl/viewforum.php?f=1
        • pawelbozek Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 13:37
          A gdzie się urodziłaś Zuzanno? Co to ma do rzeczy?
          Artykuł ciekawy i dotyczy ważnego problemu, niestety jest durnie zatytułowany.
          Dokładnie takie same patologie obecne są w całym kraju,
          zarówno na podlaskiej wsi, mazowieckim miasteczku czy pomorskim mieście
          (przymiotniki i rzeczowniki dobrane losowo). Kompletnie nie rozumiem czemu
          twórca artykułu zdecydował się na takie stronnicze nadużycie w tytule.
          Dla jasności może podam - urodziłem się i mieszkam w Warszawie.
          I wiem co piszę, bo widzę co się dzieje po sąsiedzku.
          • pskrzyn Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 18:45
            > Dokładnie takie same patologie obecne są w całym kraju,
            > zarówno na podlaskiej wsi, mazowieckim miasteczku czy pomorskim mieście
            > (przymiotniki i rzeczowniki dobrane losowo).

            no tak, ale tutaj picie na tych terenach ma długą tradycje. rabacja galicyjska,
            czyż nie?
            zniszczony narodzie, wytrzeźwiej, powstań.
            a może powinno się znieść akcyze na alk i papierosy (niestety jesteśmy w UE).
            wtedy jest szansa, że zanim pijak zrujnuje finanse rodziny, oraz życie innym
            zapije się na śmierć. zginie.
            z innej beczki: czy kiedyś odrodzą się (powstaną?) nasze elity intelektualne. Co
            powinno się zrobić, żeby przerwać tragiczną spirale: piję bo jestem głupi,
            jestem głupi bo pije, a do tego nie pamietam jaki był początek ...
            • krolz Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 19:00
              znam dobrą metodę na pozbycie się tych strasznych trutni - podać flaszeczkę a
              na zakąskę sosik grzybowy ze sromotnikiem!Tylko trzeba poczekać do wiosny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka