Dodaj do ulubionych

Na skalanym Podhalu

    • rowokop Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 09:20
      Górale - oto najwierniejsi synowie Kościoła, Pokolenie JPII, po prostu baranki
      boże. Cieszę się, że nie jestem z Podhala.
    • 6x9 Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 09:30
      po przeczytaniu tego artykułu widzę że te baby same się pchały do takich
      ciulów, rodzina im odradzała(przykład tej co studiowała, trzymał jej miejsce w
      autubusie i już chłop jest extra)wiedziały że piją przed ślubem -pewnie się
      bały staropanieństwa- tu szkoda mi tylko dzieci
    • tymon99 Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 09:36
      plaga nie leczonego alkoholizmu sieje w Polsce spustoszenie od wielu lat. nie
      tylko na Podhalu.. ale tak sobie myślę: nie sam alkohol tu jest problemem. w
      tych rodzinach rozleciały się więzi. prawie wszystkie bohaterki powychodziły za
      byle jaki mąż wbrew woli rodziców. a później - gdzie byli ich ojcowie i bracia?
      osobiście jestem przekonany, że gdybym kiedykolwiek uderzył własną żonę,
      pożyłbym jeszcze najwyżej kilka tygodni..
    • lewed Na katolickim Podhalu 16.01.06, 09:45
      Stasiu, ty się nie Dziwisz?
    • piwi77 Jaki bogobojny ten nasz katolicki narodzik! 16.01.06, 10:03
      A jak pieknie plonie miloscia blizniego! Ale jaki wychowawca takie wychowanie.
    • arius5 Przeciez Podhale jest takie "katolickie" 16.01.06, 10:08
      Wartosci chrzescijanskie ?
      A Europa niby ze zepsuta ?
      • sirrr "Widziały gały to co widzieć chciały" 16.01.06, 14:23
        To jaki był wtedy na dyskotekach to im nie przeszkadzało , jak bił innych
        kolesi za to tylko , że się na nią spojrzeli to jej się nawet podobało- Teraz
        płacz ?
        Powiem tylko tyle , że skur.....synstwo wsród facetów widzę na odległość ,
        szkoda tylko ,że mają oni zawsze najwieksze powoodzenie u kobiet, kobiety jakoś
        tego nie potrafią(nie chcą?) dostrzec , ciekawe dlaczego ?
      • mac_74 Re: Przeciez Podhale jest takie "katolickie" 16.01.06, 18:26
        arius5 napisał:

        > Wartosci chrzescijanskie ?
        > A Europa niby ze zepsuta ?

        Zauważ, że skuteczną metodą okazuje się właśnie owa Górka i przysięga Matce
        Boskiej. 95% skuteczności. Nie wiem czy świeckie kluby AA mają taką skuteczność.
        Nie wiem czy gdzie indziej w Polsce taka przysięga ma taką skuteczność. W pewnym
        sensie górale mają dobrze z tą swoją religijnością. W tym przypadku pomaga ona
        im wychodzić z nielada bagna.
        • spiridonov Re: Przeciez Podhale jest takie "katolickie" 16.01.06, 23:49
          > Zauważ, że skuteczną metodą okazuje się właśnie owa Górka i przysięga Matce
          > Boskiej. 95% skuteczności. Nie wiem czy świeckie kluby AA mają taką
          > skuteczność

          Chyba 8 procent. Złośliwie ktoś by mógł powiedzieć: 40 procent :-/

          > Nie wiem czy gdzie indziej w Polsce taka przysięga ma taką skuteczność. W
          > pewnym sensie górale mają dobrze z tą swoją religijnością. W tym przypadku
          > pomaga ona im wychodzić z nielada bagna.

          Jeśli ktoś wierzy w takie rzeczy, to pewnie tak. Ale to jest tylko piękna
          bajeczka. A rzeczywistość ma podbite oczy.
      • smoktasmanski Re: Przeciez Podhale jest takie "katolickie" 16.01.06, 20:01
        Katolickość POdhala ma z grubsza 140 lat, jeszcze pod koniec XIX wieku stało tam
        ostatnie ŚWIĘTE DRZEWO.
      • spiridonov 100% UBOGACENI 16.01.06, 23:41
        arius5 napisał:

        > Wartosci chrzescijanskie ?

        Że hej.
    • kupsztajn Nie przepadam za opisywanym regionem 16.01.06, 10:25
      lecz bardzo chętnie poczytał bym o wyczynach żydów z chorobą alkoholową.
      • soulworm Re: Nie przepadam za opisywanym regionem 16.01.06, 11:44
        > lecz bardzo chętnie poczytał bym o wyczynach żydów z chorobą alkoholową.

        widze, ze twoj fetysz sie nie zmienia...
    • s.korczaszko skalane Podhale ... a reszta Polski niby nie???? 16.01.06, 11:10
      fakt, że Podhale chla na umór. a inne regiony to niby nie? taki sam ochlaj i
      takie same stosunki w rodzinach widziałem wszędzie indziej w Polsce - w
      świętokrzyskiem, na Śląsku itp itd. Pijaństwo i przemoc w rodzinie to problem
      całego kraju, a nie tylko górali.

      Inna sprawa że w przypadku górali razi to dodatkowo w zestawieniu z ich
      ostentacyjną pobożnością. Jeszcze inna sprawa, że podhalańcy w ogóle są zadufani
      w sobie (boć cała Polska patrzy w nich jak w obrazek, jacy to oni wspaniali,
      żenada) i agresywni. Nie wiem, czy to kwestia prymitywizmu (zwłaszcza tzw.
      skalnego Podhala) czy braku jakichś pierwiastków w powietrzu, ale fakt jest
      faktem (parę lat pracowałem wśród górali i wiem o czym piszę)
      • ciupazka Re: skalane Podhale ... a reszta Polski niby nie? 16.01.06, 11:56
        Moze se dadzom pokój z mieszkańcami Podhala a weznom sie za swoje
        dziedziny, łatwiyj widzieć cudze pod lasym jako swoje pod płotem, he?
        Psyyyyga! Z butami wlezom Ci na pościel pod pierzyne, bajako. Przypotrzcie
        sie lepiyj jako "jynteligencyjo? znęco sie nad swoimi domownikami i jakimi
        metodami.
        • nestorz Re: skalane Podhale ... a reszta Polski niby nie? 16.01.06, 12:54
          Gdybyś napisał po polsku, to nie musiałbym sie domyślać, że pewnie żal Ci tych
          rodzin i dajesz im rady jak z tego wyjść, czy chodziło ci o cos innego ciupazka?
      • vitmik [...] 16.01.06, 11:58
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • totalna_apokalipsa Ludzie pomyslcie trochę co piszecie 16.01.06, 12:19
          Qrwa, co za debile mieszkają na tym Podhalu.
          > Takiego wała jak mnie jeszcze zobaczą na Krupówkach albo na Kasprowym.

          Piją wszyscy w Polsce, nie inaczej można napisać o tych co na Suwalszczyznie
          chlaja, bo żyja z kłusownictwa, jak wszystko tam padło. Nie wszyscy góralne
          chlają, sama byłam swiadkiem, jak mój gospodarz , do którego jezdzę rok w rok od
          kilku lat, bral na bary upierdzielonego totalnie Slązaka i wynosił go do Pokoju,
          a sam wypil dwie setki i koniec, bo on wódki nie lubi i zona nie lubi jak wódką
          smierdzi.
          Przeraża mnie to co piszecie, bo widać od razu, ze ksiązki do psycjologii to w
          rece nikt nie miał a na spotkaniu ze wspóluzależnionymi to chyba ze dwie osoby
          były. Nie przyszło wam do głowy jedno? Otóż alkoholikom sie pomaga , jak tylko
          zechcą gdzieś poleżć i zaczać sie leczyc. Natomiast kobietom , dzieciom i
          reszcie zyjących z alkoholikeim nie pomaga nikt, a wy jeszczedosrywacie
          ofiarom, że to ich wina. A czy wy nie myślicie, że ci męzulkowie , to nie mowią
          tym swoim abbom, że chlają przez nie i to ich wina? Dokładnie tak samo mówią. I
          mówią, że bedą chlac, jak im się zechce, bo są sobie panemi władcą i żadna baba
          im nie będzie mówić , co mają robić. One mają odchodzić zawsze.. A ja sie pytam
          - niby dlaczego one? W Stanach takie dostaje zakaz zbliżania sie na ileś metrów,
          jak przekroczy, to go zwijają. A u nas matka z trójką dzieci ma sie szlajac po
          noclegowniach, kiedy dziad chla u siebie w mieszkaniu, tak? Oj, ludzie ludzie,
          dopóki nie dotzre do was ,że to tym kobietom nie raz nie dwa bardziej opłaca si
          pomóc niż alkoholikowi, to tak właśnie bwedzie się działo. Nie żałuję, bo to ich
          wina - będziecie pisać - a jak je zabije, to napiszecie, że nalezalo im się, jak
          nie odeszły...G
          • 6x9 Re: Ludzie pomyslcie trochę co piszecie 16.01.06, 13:07
            totalna_apokalipsa napisała:
            Przeraża mnie to co piszecie, bo widać od razu, ze ksiązki do psycjologii to w
            > rece nikt nie miał a na spotkaniu ze wspóluzależnionymi to chyba ze dwie osoby
            > były. Nie przyszło wam do głowy jedno? Otóż alkoholikom sie pomaga , jak tylko
            > zechcą gdzieś poleżć i zaczać sie leczyc. Natomiast kobietom , dzieciom i
            > reszcie zyjących z alkoholikeim nie pomaga nikt, a wy jeszczedosrywacie
            > ofiarom, że to ich wina.
            na jaką cholerę mi książka z psychologi, jak głupie baby same się pchają w
            łapska alkoholików(często słyszałem lub czytałem wypowiedzi takich bab "pił
            wcześniej, ale myślałam że po ślubie się zmieni, albo jak się dziecko urodzi")
            alkoholik zawsze będzie alkoholikiem nic go nie zmieni, a fakt jest faktem że
            tym kobietą i ich dziecią mało kto pomaga, na pijak jest tylko jedna rada-uciąć
            ten pijacki łeb.amen
            • totalna_apokalipsa Re: Ludzie pomyslcie trochę co piszecie 16.01.06, 13:31
              No to chyba tego artykułu dokładnie nie pzreczytałeś, bo figuruje tam i taki, co
              przed slubem w ogle nie pił, a zaczał chlać, jak zaczął pracować w warsztacie
              samochodowym, bo...bo wszyscy wokół chlali. Problem nie lezy w tym, czy "baba
              głupia" (bo przecież pzred ślubem jej nie lał i nie gwałcił, więc chyba, aż tak
              głupia to nie jest:P), ale w tym, że w Polsce, a już szczególnie na prowincji
              chla sie jak w jakiejś menelni. Nie jestem wstanie wyobrazić sobie czegoś
              koszmarniejszego niż wiejskie wesele, które musiałam "przezyć" kiedyś. Pijani w
              belę faceci wywalający sie na parkiecie i macający nieznajome kbiety i
              mordobicie na koniec. Koszmar!
              • 6x9 Re: Ludzie pomyslcie trochę co piszecie 16.01.06, 13:57
                wszędzie się chla, a np Wawa na Pradze, swego czsu często chodziłem z Dworca
                Wschodniego na Wileński ile tam widziałem meneli
    • nestorz Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 12:21
      Nie tylko na Podhalu dzieją się takie rzeczy Zuzanno, niestety nie tylko tam.
      Warmia i Mazury niewiele róznią się w tym względzie od Podhala.
    • parmalat Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 12:56
      zuzannaniedziela napisała:

      > Cieszę się, że nie urodziłam się na Podhalu.


      A ja sie ciesze ze sie urodzilem i wychowalem na Podhalu. Prawda jest, ze
      gorale pija. Ale mieszkajac na nizinach od lat prawie 15 nie stwierdzilem, zeby
      ten problem nie dotyczyl ceprow. Mysle ze tego typu reportaz mozna napisac z
      dowolnej czesci Polski. Ten akurat wykorzystuje obiegowa opinie o goralach. I
      jedna drobna w tekscie niescislosc - kosciol "na gorce" - tak naprawde na
      Gladkiem - nie nalezy do jezuitow, tylko do palotynow
      • terra-magica Re: Wszedzie i zawsze chlansko 16.01.06, 13:07
        Wynajmowali nawet pokoje i debil katowal zone i grozil gosciom. Nikt nie chcial
        interweniowac. A oglaszali pokoje z luksusami w stolecznych gazetach. Historia
        chyba 25 letnia tego horroru, ktory przezylismy. Noca pakowalismy rzeczy i wio,
        bo bandycki, pijany gospodarz upodobal sobie w tym amoku zaloty do mamy. Gdzie -
        Rabka. Jezu, nigdy na Podhale, nigdy do Polski.
        Chlansko, chlansko, chlansko. A najczesciej chlali kolesie na prowincji - taki
        styl zycia za komuny, jak widac nic sie nie zmienilo.
    • premier_pacynka Wiecej BECIKOWEGO!a bedzie nas wiecej!Nas Polakow! 16.01.06, 13:29
      !
    • tom1003 Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 13:42
      problem pijaństwa na Podhalu swoją drogą, a propaganda Gazetki swoją.
      To celowe zestawianie symboli religijnych i patologii - typowe dla michnikowej
      szmaty.
      Pewnie tam, gdzie nie głosują na Kaczyńskiego, gdzie uwielbiają gejów, gdzie
      babcie nie mają moherowych beretów - tam zaprawdę żadnych patologii nie ma. Nikt
      nie pije, wszscy są szczęsliwi.
      • szoszan Nie popadaj ze skrajności w skrajność tom1003! 16.01.06, 14:35


        >>Zaczęło się w 1971 roku, kiedy młoda góralka w rozpaczy przyprowadziła męża
        pijaka. Ten najpierw obiecał księdzu, że przez miesiąc nie będzie pić. A po
        miesiącu postanowił taką obietnicę złożyć na rok Panu Bogu. I tak się zaczęły
        ślubowania na Górce. Po dziesięciu latach co roku ślubowało blisko pięćset
        osób, teraz prawie trzy tysiące.<<
        Do mnie najbardziej przemówił ten fragment artykułu, bo jest konkretny i mówi
        bardzo wiele o różnych zmiennych wpływających na problem alkoholizmu w danej
        społeczności, ale mówi dla osób znających temat alkoholizmu, jego terapii i
        współuzależnienia.GW pisała o tym, także w codziennych wydaniach nie raz, więc
        niepotrzebnie się ciskasz popadając w populistyczne hasełka, które oprócz
        ujścia twojej agresji na GW niczemu nie służą. Alkoholizm jest chorobą i to się
        dziś leczy, a nie tępi jak pasożyty, choć są i tacy co chcieliby jak środkiem
        owadobójczym albo czary-mary i problem znika. Gdy chodzi o ludzkie zachowania,
        także te dotyczące złożonch uczuć, relacji międzyludzkich, postaw religijnych
        nie są one łatwe do zmiany, bo narosłe przez lata problemy nie znikają
        na"pstryk".
        Ja osobiście z tegoż artykułu wyciągnęłam dwa wnioski: że bardzo dobrze, gdy
        Kościół, proboszczowie jako lokalna autorytatywna społeczność pomaga rodzinom w
        rozwiązywaniu problemu i udziela choćby duchowego(ale przede wszystkim
        motywującego) wsparcia(95% górali dotrzymuje słowa trzeźwości");a po 2gie,
        smutniejsze:alkoholizm w coraz większym stopniu dotyczy coraz młodszych
        obywateli i to pomimo przemian społeczno-ustrojowych sprzed kilkunastu lat,
        choć tu wyjaskrawiono to, być może prawdziwie na Podhalu.
    • tk_s Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 13:54
      Kiedyś byłem na mszy na Podhalu pod koniec lipca. Zaraz miał zacząć się
      sierpień, miesiąc trzeźwości. Ksiądz trzymał ludzi 45 minut na klęczkach, żeby
      się modlili za trzeźwość. Po lekturze artykułu widzę, że to było za krótko
      jeszcze... Problem jest w tym, że to nie jest domena Podhala. W całej Polsce
      jest podobnie.
    • igf2r a co ludzie powiedzo 16.01.06, 14:08
      No bo jak tu baba ma żyć na osobno bez chłopa? Co ludzie powiedzo? I, że
      bezbożna bedo zara gadać!
      To ja się martwiłem o żony talibów, że to uświadamiać trzeba, że edukować...
      Pokazać im Europę i jak tu się żyje - niech nie dają się upokarzać. A tymczasem
      tu u nas mamy taką inteligencję.
      No ale to przecież wieki "tradycji"!
      Nie sprzedamy naszej tożsamości!
      Nie będzie Europa pluć w nasze wspaniałe tradycje!
    • czytaczprasy Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 14:31
      W tak zdegenerowanym spoleczenstwie nic juz nie dziwi, alkoholizm maja juz
      wszyscy w genach
    • robertpk A to Polska właśnie.. 16.01.06, 14:44
      ..myśle ze nie inaczej jest w większości naszych regionów.

      Na Podhalu drażni tylko bardziej

      - bo górale kreują sie na "bogobojny i honorowy lud"

      ale niestety mają problemy z definicją słowa - HONOR
      • ciupazka Re: A to Polska właśnie.. 16.01.06, 15:31
        Dlo przykładu: Zakopane i okolice licy ok. 30 tys. mieszkańców, w tym jest
        około 5 tys. górali, z tego wyniko, ze tyn lud stanowiom barzyj cepry
        jako górole, odczepcie sie od góroli, syćka som jest dobrzy. A co
        ciekawse, ze tyk góroli więcej jest w Chicago jako na Podhalu, baby same
        biydoki gazdujom cęsto, to o kim Wy ukwalujycie, jee przecie o sobie,
        ceprak z krewecki i kości i tzw. "Zokopianak", tu prowda. Hehe...Oni nie
        pijom, ba ino połykajom gorzołke, haj.
    • agnessum Choroba alkoholowa 16.01.06, 14:56
      Myślę, że w Polsce zbyt mało mówi się o chorobie alkoholowej. Za mało o tym, że
      to choroba, za mało o tym, gdzie rodziny alkoholika mogą znaleźć pomoc. A ta
      ogólna społeczna niewiedza powoduje, że ludzie wciąż uważają, że alkoholizm
      jest grzechem, a współuzależnienie głupotą. Stąd pogarda dla alkoholików i ich
      współmałżonków (nie tylko mężczyźni są alkoholikami) i ewentualnie litość,
      która tylko pogłębia chorobę.
      • angelaniak Re: Choroba alkoholowa 17.01.06, 18:10
        Święta racja !!!!!
        Temat ten jest skrzetnie omijany zarówno w szkole podstawowej, jak i liceum itd.
        Jest też skrzetnie pomijany w homiliach księży ???
        Uzależnienie od narkotyków ... jak najbardziej, ale od alkoholu ? Nie , to nie
        problem. Patrzymy więc bez uczucia jak sprzedawca podaje alkohol nieletniemu,
        jAK PIJANY KIEROWCA WSIADA DO SAMOCHODU, jak sąsiad leje i wyzywa żonę, po
        prostu ..... znieczulica.
        A teraz na temat : przy każdym Urzędzie Gminy dziala lub powinna dzialać
        Komisja d/s Rozw.Problemów Alkoholowych. Jest jeden problem : trzeba tam
        osobiście pójść i zożyć wniosek. To nie jest latwe dla żony. To jest bardzo
        trudne. I to niczego nie rozwiązuje. Bo jak wróci z tego zeznania, to może
        liczyc na kolejną wdzięcznośc męża...
        A to ON powinien być odizolowany i wyrzucony z domu a nie ona ma uciekać.
        Takie mamy prawo... prorodzinne, proprzemocowe !!!!!!!
    • sayitagain Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 15:08
      Wstrząsający reportaż. I niestety kościół katolicki nie jest tu bez winy, bo od
      wieków mówił kobiecie, że ma siedzieć cicho i być posłuszna mężowi do grobowej
      deski (przecież rozwodów nie ma...), choćby ten był nawet zagrożeniem dla jej
      życia. Przysięgi składane przez górali, że nie będą pić przez parę miesięcy czy
      pół roku, to rzecz chwalebna, ale to nie wystarczy, by zmienić mentalność
      typu "pan i władca" (przejawianą na ogół przez żałosnych pijaczków).
      • bozenka_ra Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 15:35
        Wódka panuje w całej Polsce.ja mieszkam w Warszawie miałam męża alkoholika nie
        było mowy o leczeniu ,całe szczęście że nie podnosił na mnie ręki.Ale ja też
        nie jestem taką kobietą która na to by pozwoliła.Rozwiodłam się właśnie dla
        dziecka mimo że matka mówiła a co ludzie powiedzą,nikt w rodzinie się nie
        rozwodził do tej pory.Minęło wiele lat nie mogę zapomnieć i nie mogę
        wybaczyć .A jeżeli chodzi o pomoc Kościoła ksiądz popwiedział że co Bóg zLaczył
        tylko On może rozłączyć i że mam cierpieć.Ja sama postanowiłam się
        rozłączyć,mam teraz wspaniałego męża a córka ojca/biologiczny się zapił i serce
        nie wytrzymało.
        • totalna_apokalipsa Re: Na skalanym Podhalu 17.01.06, 09:59
          No i tak tzrymaj! Powodzenia! A moze warto jak jesteś z Warszawy, zebyś poszła
          do jakiegos ośrodka i zaproponowała, że będziesz mówić o swojej historii innym
          kobietom - nie zdajesz sobie sprawy jakie to jest ważne!
    • grazynkajohn Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 15:40
      Oj.głupie są te baby.Nie jestem feministką,ale nie szanuję kobiet,które nie
      potrafią "wypracowac" sobie szacunku u mężczyzn.Nie wierzę też w to,że przed
      ślubem nie widziały skłonności do alkoholu u swojego wybranka.Nikt nie staje
      sie alkoholikiem z dnia na dzień.Pozostawanie w takim związku uważam za chore,a
      tłumaczenie,że to dla dobra dzieci za zbrodnię.Nic ,moim zdaniem ,nie
      usprawiedliwia matki,która swoim dzieciom zgotowała horror mieszkania z
      pijakiem.Przecież te dzieci mają wypaczone pojęcie rodziny i z takim "bagażem"
      pójdą póżniej w świat.Jak one mają sobie ułóżyć życie,kiedy nie wiedzą co to
      kochająca się i szanująca rodzina?Gdybym mogła ustanowiłabym prawo,które
      zabierałoby rodzicom z takich rodzin dzieci na jakiś czas.Do chwili
      uregulowania sytuacji w rodzinie nie mieliby żadnych praw do dzieci.Wtedy matki
      musiałyby zdecydować na kim im bardziej zależy,na mężu pijaku,czy na
      dzieciach.W takich sytuacjach najbardziej są poszkodowane dzieci i nikt tego
      nie widzi,albo nie chce widzieć.
    • milo_1 A gdzie wasza ŚLEBODA ........................ 16.01.06, 16:09
      Czy musicie "naparzać" swoje kobity - oj cieniasy jesteście jak tak boicie się
      że sie "puszczają" to wy tez się puście z inną a nie tylko gorzała.Rzeczywiscie
      świadczy to o niskim poczuciu własnej wartości a ŚLEBODA górlska to tylko
      Sabałowy wymysł.
      • guido_contini Na skalnym Podhalu i nie tylko tam 16.01.06, 17:30
        graga05 <http://ludzie.gazeta.pl/graga05/0,0.html>
        "Zasmucily mnie komentarze. Czy ktos sie zastanowil ,gdzie te kobiety maja
        odejsc? Ze wspomnianego syndromu ofiary przemocy trudno wyjsc kobiecie bez
        pomocy innych, nawet wtedy, gdy ma mozliwosc ulozenia sobie bytu i wie, ze w
        razie zjawienia sie meza stoi za nia skuteczne i szybkie prawo i wiele
        instytucji wspierajacych ofiaty przemocy. Co stoi za nia w Polsce? Jakie ma
        zabezpieczenie finansowe na nowe zycie? Jak odnosi sie do niej srodowisko,
        jezeli tylko "troszczke" ma zle, albo wogole nie mowi o gehennie, a chcialaby
        odejsc i jeszcze moglaby siebie i dzieci wyratowac, ale nie moze - bo dla dobra
        dzieci, bo slubowala, w bo przeciez jak trzezwy to dobry. "

        Brawo za odwazna i zdecydowana postawe, nawet bardzo agresywna, "bagarmosen".
        Gratulacje dla tych wszystkich kobiet, ktorym nie zabraklo determinacji
        i potafily uwolnic sie.
        Na wiele oddanych tutaj postow tylko w jednym, tym powyzszym, zadano pytanie
        jak pomoc i ochronic te kobiety, ktore spotkalo takie nieszczescie.
        Niestety problemy przemocy i alkoholizmu wystepuja w Polsce jak gdyby pod
        patronatem panstwa i pod calkowitym przyzwoleniem spolecznym.
        Decydentom jak gdyby bylo to na reke, ze ludzie topia swoje problemy dnia
        dzisiejszego w alkoholu. Zreszta ten paradoks juz mial miejsce w sowieckiej
        Rosji. Niewielu, szczegolnie w malych spolecznosciach, reaguje ma przemoc w
        rodzinie sasiada. Sa to; niewlasciwe poczucie solidarnosci meskiej lub tez
        falszywa subtelnosc nie wtracania sie w zycie prywatne sasiadow. Sa kraje,
        gdzie za brak reakcji i pasywnosc w niesieniu pomocy otrzymuje sie kare wiec
        warte do nasladowania. Instytucje, majace prawo do ingerencji, stoja
        najczesciej bezradne bo nie ma zadnego ustawodawstwa i zaplecza aby moc dzialac
        skutecznie. Nawet kiedy policjanci jada na interwencje, nie sa w stanie
        skutecznie tej interwencji przeprowadzic. Brak jest mieszkan dla
        poszkodowanych, takich mieszkan przejsciowo ochronnych na okres interwencji.
        Dzialajace dzisiaj instytucje sa tylko czysta parodia niesienia pomocy. Gdzie
        maja podziac sie te kobiety aby poczuly sie bezpieczne i nie byly nachodzone
        przez swoich przesladowcow? Gdzie moga zamieszkac, kiedy przewaznie nie maja
        srodkow na samodzielene zycie? Polska dorownuje Szwecji jezeli chodzi o
        obciazenia podatkami swoich obywateli. Benzyna jest podobnie droga i
        opadatkowana, wino kosztuje tyle samo a niekiedy wiecej w Polsce, oblozone
        wysoka akcyza. Nie mowiac juz o alkoholu rodzimej produkcji, ze sprzedazy
        ktorego panstwo czerpie wielkie profity. Gdzie ida wiec te pieniadze? Dlaczego
        ich brak na prewncje w takich zjawiskach patalogicznych? Niestety tez jak na
        ironie dzisiejsze prawo broni przestepce. Co gorsze, ze Ci, ktorzy sa
        wykonawcami impretuja prawo wedlug wlasnych kryterii moralnych, ktore
        uksztaltowal najczesciej ich dom rodzinny i otoczenie z dziecinstwa.
        Nalezalo by sie zastanowic co zrobic, zeby zwalczyc to zlo? Co jest zrodlem tej
        patologii? Wiem jedno, ze przemoc rodzi przemoc. Szkoda, ze polskie media
        piszac o zwyczajach panujacych w Skandynawii i o tym jak tam poradzono sobie z
        ta problematyka (nie tylko problemem alkoholizmu) bardzo czesto pokazuja to we
        wlasnym, niestety skrzywionym zwierciadle. Uwazam, ze Polacy jednak powinni
        wlasnie wziasc przyklad stamtad i wprowadzic ustawowe zabronienie wymierzania
        dzieciom kar cielesnych przez rodzicow, co moze byc pierwszym ziarnkiem, z
        ktorego wykielkuje w przyszlosci, miedzy innymi, nowe spojrzenie na milosc w
        rodzinie i jej model struktualny, gdzie mama jest tak samo wazna jak tata i ma
        tyle samo do powiedzenia co on, a szczegolnie bedzie wiadomo od poczatku co
        wolno a czego nie wolno.
        Innym paradoksem jest tez fakt, ze stacje benzynowe w Polsce sprzedaja w
        wiekszosci nie paliwo do samochodow, a alkohol, tylko ze niestety nie do
        samochodow. Latwy dostep do alkoholu jest wlasnie przyczyna tych wszystkich
        tragedii. Pojecia o wolnosci i demokracji powinno byc zrewidowane przez wielu.
        W demokratycznym panstwie nie mozna robic tego co sie chce, tylko to, czego
        chce wiekszosc. Wlasnie to jest wielki apel do wszystkich kobiet: nie dajcie
        sie upokarzac, maltretowac fizycznie i psychicznie, a przede wszystkiem
        szanujcie siebie same i wlasne wartosci. Niestety, jedyna droga do celu jest
        tylko wasza aktywna dzialalnosc polityczna i wieksze zaangazowanie spoleczne.
        Jakich wybierzecie sobie reprezentanow wlasnych przekonan, takie bedziecie
        mialy zycie.
        Powodzenia

        Feminizm to ruch rownouprawnienia miedzy kobieta a mezczyzna, a nie walka plci.


        • angelaniak Re: Na skalnym Podhalu i nie tylko tam 17.01.06, 18:30
          Niestety, masz rację.
          U nas osoba wspoluzalzniona pozostawiona jest sama sobie, ba, jest często
          krytykowana i osądzana w tym stylu: " chyba nie jest dobrą żoną, skoro jej mąż
          pije". Instytucje niby pomocowe pt. KOmisje d/s zwalczania.... nie mają
          natychmiastowego, gotowego planu pomocy dla osób wspóluzalżnionych.
          Wiem coś na ten temat, sama to przeszlam, dzięki mojej determinacji i
          tzw."twardej milości" moj mąż nie pije . zaznaczam, że nigdy nie podniosl na
          mnie ręki a ja i tak go "zapodalam". Nie mam wyrzutów sumienia, bo wiem, że to
          byla dla niego ostatnia szansa. Lecz nigdy nie mogę być pewna, jak będzie
          dalej... ale juz wiem, co mam robić i czego mam nie robić. Jestem
          uświadomiona ??? I wcale mi z tym nielekko.
          Bo po pierwszej mojej interwencji na Komisariacie Policji na moje pytanie: co
          mogą panowie zrobić, bo mąż już tydzień pije ? odpowiedziano uprzejmie: każdemu
          wolno pić, zwlaszcza we wlasnym domu !
          Zostawiam to bez komentarza !!!!!!



    • perhonen1 Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 17:11
      Przerazajace! Pewnie nie tylko na Podhalu ale we wszystkich wsiach czy malych
      miasteczkach gdzie dalej istnieje przeswiadczenie ze kobieta rozwiedziona to
      cos gorszego! Lepiej zeby byla bita i ponizana i dzieci cierpialy!! Bez
      edukacji sie nie obedzie :/
      • moherowy-komandos Re: rodziny zastepcze i urzad 16.01.06, 17:54
        Urzad d/s dzieci i mlodziezy - ale nie na papierku tylko z moca sprawczo-
        wykonawcza. Odbierac takim zbokom dzieci i dac zastepczej rodzinie. Koszty
        utrzymania niech placa dupki. Chlop winny i baba, ze ukrywa i wspolmaltertuje
        psychicznie dzieci.
    • 1anonim Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 18:14
      Niestety tak jest wszędzie. Mam ojca alkoholika. Najbardziej żal mi matki.
      Męczyłem się 15 lat i trwa to nadal. Ale teraz to ojciec się mnie boi. Bo wie
      że nie zadzwoni mama na policję ale dostanie od niej. A oddać nie odda bo wtedy
      ja wejdę do pokoju. Jak jest trzeźwy to ma spokuj. Ale się nie odezwie ani
      słowem. Sam nie piję i pić nie zamierzam. Nie chcę żeby moje dzieci miały
      przechodzić przez to co ja. Wszystko dal ludzi ale z umiarem. Michał lat 18.
    • ysaaa boze jaki prymitywizm bije od tych chlopow:/ 16.01.06, 18:30
      wlos sie na glowie jezy!!!!!!
    • milusinski3 Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 18:35
      Uwazam, ze komentujac artykul zapominamy o waznej sprawie. Jest to kwestia
      przysiegi malzenskiej. Te panie skladaly ja, slubjac ze beda ze soba "w dobrej
      i zlej doli". Nie mozna tak sobie odchodzic. Po pierwsze jest to zgorszenie. Po
      drugie- brak normalnej rodziny dla dziecka, a o tym w swiecie przesyconym
      kultura gejowska, czesto sie zapomina. Po trzecie- najwazniejsze- Ofiara. Kazda
      z tych pan wspoluczestniczy w zbawieniu meza. To swojego rodzalu Apostolat, do
      ktorego zostala powolana. Dlatego nie mozna sie zgodzic na rozwod. Rozwód
      wyrządza szkodę porzuconemu współmałżonkowi i dzieciom. „Niemoralny charakter
      rozwodu wynika z nieporządku, jaki wprowadza on w komórkę rodzinną i w
      społeczeństwo. Nieporządek ten pociąga za sobą poważne szkody: dla porzuconego
      współmałżonka, dla dzieci, które doznały wstrząsu z powodu rozejścia się
      rodziców, często starających się pozyskać ich względy, oraz z uwagi na zły
      przykład, który czyni z niego prawdziwą plagę społeczną” (KKK 2385).
      Wspierajmy te panie, aby wytrzymaly na drodze zycia.

      • mac_74 Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 19:14
        milusinski3 napisała:

        > Uwazam, ze komentujac artykul zapominamy o waznej sprawie. Jest to kwestia
        > przysiegi malzenskiej. Te panie skladaly ja, slubjac ze beda ze soba "w dobrej
        > i zlej doli". Nie mozna tak sobie odchodzic.

        Ci panowie alkoholikowie przysięgali bodajże szanować swoje żony, czemu ich nie
        rozlizczysz z przysięgi?


        > Po pierwsze jest to zgorszenie.

        Kto je sieje? Żony? Moim zdaniem zapijaczeni mężowie. Cała reszta to tylko
        skutki ich - mężów - postępowania. Czy uważasz, że mąż i ojciec leżący w rowie
        lub tak pijany, że nie potrafi sobie otworzyć furtki na własne podwórko nie
        sieje zgorszenia? Rozwiązuj problemy będącymi przyczynami zgorszenia, a nie ich
        trzeciorzędnymi skutkami.

        > Po drugie- brak normalnej rodziny dla dziecka, a o tym w swiecie przesyconym
        > kultura gejowska, czesto sie zapomina.

        A żyłeś kiedyś w rodzinie, w której co dziennie twój tatko przytacza się na
        gazie do domu? Czy widziałeś jak on bije twoją matkę? Czy to jest normalna
        rodzina? Czy ty w ogóle wiesz o czym piszesz? Ta rodzina, o której piszesz,
        dawno już nie jest normalna. I to bynajmniej nie przez gejów, masonów, żydów
        czy cyklistów.

        > Po trzecie- najwazniejsze- Ofiara. Kazda z tych pan wspoluczestniczy
        > w zbawieniu meza. To swojego rodzalu Apostolat, do ktorego zostala powolana.

        Ofiarę możesz ponosić, jeśli się na nią godzisz. Masz wolną wolę. Dostałeś ją
        od Boga. Nie musisz przyjmować powołania. Inaczej sam stajesz się ofiarą.
        A nie każdy ma predyspozycje do bycia świętym.

        > Dlatego nie mozna sie zgodzic na rozwod. Rozwód wyrządza szkodę porzuconemu
        > współmałżonkowi i dzieciom.

        Porzucony w tym przypadku nie jest określeniem adektwatnym. Chyba, że
        twierdzisz, że porzucającym jest alkoholik. Wtedy się zgodzę. Porzucone są
        żony i dzieci. Alkoholik zwykle wybiera piwo, wino, wódkę i porzuca swoją
        rodzinę. A dzieci, wierz mi, modlą się żeby tego dziada pijaka szlag trafił.
        Rozwód jest tylko stwierzeniem faktu. Ta rodzina w danym momencie zwykle już
        nie istnieje.

        > „Niemoralny charakter rozwodu wynika z nieporządku, jaki wprowadza on w
        > komórkę rodzinną i w społeczeństwo. Nieporządek ten pociąga za sobą poważne
        > szkody: dla porzuconego współmałżonka, dla dzieci, które doznały wstrząsu z
        > powodu rozejścia się rodziców, często starających się pozyskać ich względy,
        > oraz z uwagi na zły przykład, który czyni z niego prawdziwą plagę społeczną”
        > (KKK 2385).

        Człowieku - nie wiesz o czym piszesz. Rodzina, w tym stadium o którym wspomina
        się w artykule już dawno NIE ISTNIEJE. Została przepita. I to nie przez żonę.
        Zwykle jednak przez męża.

        Spróbuj pomieszkać przez rok z alkoholikiem. Chociaż przez miesiąc.
        Potem napisz jak było. Podejrzewam, że szybko zmienisz zdanie.

        Poczytaj wypowiedzi dzieci alkoholików. Ile z nich oddało by wszystko, żeby
        matka jednak zrobiła ten krok i spróbowała przynajmniej zakończyć to piekło.
        To są wypowiedzi praktyków, osób, które te sprawy znają aż za dobrze.

        To, co piszesz, to jest piękna teoria. Mimo wszystko nie życzę Ci, byś musiał
        ją sprawdzać w rzeczywistości.

        > Wspierajmy te panie, aby wytrzymaly na drodze zycia.

        Tu się z Tobą zgadzam i dołączam do apelu. Choć podejrzewam, że moje wsparcie i
        Twoje wsparcie oznacza zupełnie coś innego.
        • ewusia51 Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 19:52
          Moi kochani czytelnicy i czytelniczki Gazety Wyborczej!!! Jest jedna
          najwazniejsza rzecz, o ktorej nikt tu nie wspomnial bo trudno to zauwazyc gdy
          sie podchodzi do sprawy z emocjami. Czy nikomu nie przyszlo do glowy, ze ten
          artykul to TYPOWE PRANIE MOZGOW z nastewieniem wyjatkowo politycznym, nagonka
          na Rzadzace w Polsce Partie i Prezydenta ??? To widac jak na dloni. Gorale sa
          ci "BAD GUYS" a wlasnie oni wybierali prezydenta z PiSu i glosuja zawsze
          konserwatywnie, to stad pochodzi nasz Papiez. A cala reszta tematu jest mniej
          wazna. Wazne jest aby zaszokowac ludzi opinia jak ZLI sa GORALE i ze tylko oni
          pija w Polsce i tylko oni sa zrodlem rozpadu rodzin w Polsce. Prosze popatrzec
          na to z tego punktu widzenia. To jest czysta i jawna nagonka a gwaltowne
          reakcje na ten artykul sa jawnym dowodem na to jak latwo jest manipulowac
          opiniami spoleczenstwa i przerabiac je na swoja korzysc. Wydaje mi sie,ze
          znacznie lepsza robote wykonalaby Czerwona Gazeta gdyby zaczela pracowac w
          kierunku zmiany opinii polskiego spoleczenstwa o chorobie alkoholowej zamiast
          traktowac "pijakow" jak zwierzeta, bezmozgowcow, prymitywow itd. Ani jedno
          slowo nie padlo w artykule o tym, ze trzeba zaczac myslec jak pomoc tym ludziom
          a nie tylko ich "ofiarom". W USA gdzie mieszkam jest tak samo wielu alkoholikow
          ale nikt ich nie napietnuje i pokazuje palcami z pograda. Sa traktowani jak
          inni chorzy ludzie i mozna im pomoc. Temat nie jest tabu jak w Polsce i
          swiadomosc spoleczenstwa jest tu 100% wa. Wstyd mi za Gazete Wyborcza, ze zniza
          sie do metod stosowanych przez "Yellow Yournaltists". Pozdrawaim i zycze
          bardziej otwartego spojrzenia na sprawe alkoholizmu w Polsce.
          • milusinski3 Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 22:49
            Nie no, takich pie..to nawet ja nie zniese.
            Napisalem powyzszego psta dla jaj. Bylem ciekawy reakcji. A powaznie- jestem za
            pozbawieniem majatku (przepisanie na dzieci i zone/meza osoby pijacej) i
            wyciagniecie konsekwencji z naruszania nietykalnosci cielesnej wspolmalzonka. Bo
            zona to nie worek treningowy.
            A o problemie trzeba mowic/pisac. To nie wina GW, ze jest jak jest.
            Pozdrowienia
            • delfina77 Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 23:52
              Uff, dobrze, że doczytałam, że twój pierwszy "post" był tylko prowokacją, bo
              już zakasywałam rękawy żeby ci dowalic:) A tak na poważnie, strasznie mi żal
              kobiet i dzieci w takich rodzinach i uważam, że zwłaszcza Kościół powinien
              wykazywac więcej zainteresowania w tej sprawie i chronic pokrzywdzonych, a nie
              nakazywac im "wytrwałośc" - nie każdy ma tyle siły i chęci żeby zmarnowac swoje
              życie za obietnice czegoś, co pewnie i tak nie istnieje
          • mac_74 Paranoja? 17.01.06, 17:11
            ewusia51 napisała:
            > Czy nikomu nie przyszlo do glowy, ze ten
            > artykul to TYPOWE PRANIE MOZGOW z nastewieniem wyjatkowo politycznym, nagonka
            > na Rzadzace w Polsce Partie i Prezydenta ??? To widac jak na dloni. Gorale sa
            > ci "BAD GUYS" a wlasnie oni wybierali prezydenta z PiSu i glosuja zawsze
            > konserwatywnie, to stad pochodzi nasz Papiez.

            Czy jeśli Wyborcza napisze o tym, że jakiś góral oszwabił jakiegoś cepra podając
            mu nieświeżą rzentycę to to też będzie anty-PiS-owskie i anty-papieskie? Twoja
            wypowiedź przypomina mi działania cenzury, która wycinała teksty, bo mogły się
            komuś skojarzyć - często zadziwiając samych autorów, którzy nic nie wiedzieli o
            podtekstach, które dają się wyciągnąć z ich tekstów.

            Mnie uderzyła tragedia kobiet opisanych w artykule. Zaciekawiła mnie też
            skuteczność "Górki", na której składane są ślubowania trzeźwości. O PiSie i
            rodowodzie Jana Pawła II nawet nie pomyślałem. Uważaj, ewusiu51, czy nie
            popadasz w lekką paranoję. Niektórym wszystko kojarzy się z seksem, Twój tekst
            sprawia wrażenie, że Tobie wszystko (co napisze Wyborcza) kojarzy się z
            działalnością wywrotową anty-PiSowsko-anty-papieską. Moim zdaniem bracia
            Kaczyńscy nie stanowią nawet w 10% takiego problemu dla naszego kraju jak
            alkoholizm.

            Co do pomocy - żeby pomóc alkoholikowi to on najpierw musi chcieć, żeby mu
            udzielić pomocy. Inaczej to walka z wiatrakami. Większość alkoholików w Polsce
            nie chce pomocy - bo najzwyczajniej w świecie nie zdają sobie sprawy ze swojej
            choroby. W ich rodzinach się piło, a nasze tradycje wspierają takie zachowania.
            Wychowanie i edukacja jednocześnie pokazują, że prośba o pomoc jest czymś
            wstydliwym. Najlepiej nie prosić o pomoc i żyć w męczarniach, byle by inni nie
            widzieli. Wszechogarniający wstyd i poczucie bezsensowności jakichkolwiek
            działań. Ten artykuł jest pozytywny o tyle, że pokazuje kobietom i innym osobom
            żyjącym z alkoholikami, którzy nie chcą wytrzeźwieć (alkoholicy, nie kobiety),
            że można COŚ zrobić. Że ich los może się zmienić. I dlatego uważam, że jest on
            bardzo pozytywny.

            A jeśli uważasz, że nie jest on wystarczająco dobry - napisz lepszy.
          • brutus007 Re: Na skalanym Podhalu 19.01.06, 11:58
            co ty ewusia piszesz? nie mieszaj polityki w pijackie życie! ja takich h... co
            są opisani, bym normalnie zesłał na tortury! jak za inkwizycji! zabić takiego
            to mało!
      • m_fat SZOK!!!! 16.01.06, 22:51
        wlasnie tacy jak pan panie Milusinski3 sa wspolwinni takich tragedii
        no nic wiecej tylko takiej maltretowanej zonie powiedziec z KKK w reku ze
        przyczynia sie do tego ze jej malzonek nie bedzie zbawiony


      • nestorz Re: Na skalanym Podhalu 17.01.06, 09:24
        Proszę księdza milusińskiego, czasem trzeba zejść z ambony i spojrzeć na życie
        normalnymi oczami a nie poprzez pryzmat bzdurnych nauk kościoła, które to nauki
        są wytworem ludzi nie Boga. Jeżeli kościół naucza, że maltretowana rodzina ma
        trwać przy bandycie, to taki kościół niedługo przestanie istnieć, właściwie już
        obserwujemy poczatek jego agonii i dobrze.
        • jan583 Re: Na skalanym Podhalu 18.01.06, 08:57
          Jeżeli uważasz ,że kościół się kończy ,to proszę
          Jedź do Taize ,tam zobaczysz jaką kościół ma
          przyszłość.On ma dwa tysiące lat i długo ,długo jak już
          ciebie nie będzie on bedzie istniał .Bo kościół to
          człowiek i w Tobie on jest-tyle że szamoczesz się
          i wykorzystujesz każdą okazję ,aby mu dokopać.Wykorzystujesz
          drammat ludzki jaki jest udziałem tych kobiet ,aby dokopać
          kościołowi -o co ci chodzi.Przecież kościół to nic innego
          jak moralny i etyczny porządek-przeszkadza Ci to?
          U mnie w parafii kościół pomógł dla wielu kobiet w takiej samej sytuacji
          i wcale proboszcz nie zalecał trwania za wszelką cenę przy
          chorym na alkocholizm .Mój proboszcz w krańcowej sytuacji zaleca
          separację .
          Bądź bardziej tolerancyjny dla chrześcijan,jak rządasz tolerancji
          dla swoich poglądów .Trzeba coś znać aby wypowiadac sądy na jego temat.
          Kościół Cię też kocha-nawet jak nie potzrebujesz jego miłości.
    • wielkopolanka3 Re: Na skalanym Podhalu 16.01.06, 20:18
      Bulwersują mnie te wszystkie wypowiedzi, które napiętnują te głupie baby, które
      pozostają w zwiążku z alkoholikiem, itp.

      Alkoholizm jest chorobą!!!

      Zaś osoba żyjąca z alkoholikiem cierpi na współuzależnienie - zespół cierpień i
      zaburzeń członków rodziny osoby uzależnionej!!!

      Dla mniej wtajemniczonych:
      "Współuzależnienie można opisać jako zespół cierpień i zaburzeń członków
      rodziny osoby uzależnionej, rodzaj uzależnienia jest dowolny. Jest to cena,
      jaką płaci rodzina i bliscy osoby uzależnionej za życie w sytuacji uporczywego
      stresu. Zaobserwowano, że u tych osób pojawiają się fizyczne, emocjonalne,
      duchowe i intelektualne zmiany, które prowadzą do stanu przypominającego
      uzależnienie. Życie z osobą uzależnioną to życie w stanie ciągłego pogotowia
      emocjonalnego, czegoś w rodzaju "wysokiego napięcia". To powoduje poważne
      konsekwencje dla zdrowia psychicznego, m.in.:

      - dojmujące cierpienie i gwałtowne zmiany nastroju (huśtawka emocjonalna),
      czarnowidztwo, nastroje depresyjne, zamęt uczuciowy,
      - poczucie niskiej wartości,
      - zaburzenia psychosomatyczne: bóle głowy, mięśni, serca, brzucha, wrzody
      żołądka, i inne z nerwicą włącznie,
      - depresja, myśli samobójcze,
      - zażywanie leków uspokajających, nasennych, alkoholu dla uśmierzenia bólu,
      napięcia i niepokoju, niekiedy prowadzi to do uzależnienia,
      - nałogowe zachowania, jak np. zakupoholizm, obsesyjne jedzenie,
      - zaburzenia sfery seksualnej,
      - pustka duchowa - nerwowa koncentracja na szczegółach życia codziennego, bez
      niezbędnego dystansu do spraw drobnych i wypływające stąd: rozpacz, desperacja
      i brak nadziei,
      - brak zaufania do wszystkiego i wszystkich,
      - bardzo silny lęk przed wszelkimi nowościami i zmianami;"
      Jeśli ktoś jest bardziej zainteresowany niech zajrzy:
      www.timi.jawnet.pl/serwis/index.php?module=subjects&func=listpages&subid=8

      Zachęcam wpierw do zdobycia wiedzy we wspomnianym temacie, a potem dawać sobie
      prawo do "wymądrzania się".
      • ohmy Re: Na skalanym Podhalu 17.01.06, 03:51
        Ty tu psychologiczne diagnozy stawiasz, słów choroba i zespół używasz, ale co
        te wszystkie terminy dają naszej maltretowanej żonie i matce? Nadal tkwi w
        środku tej przeklętej gry (tak pięknie zdefiniowanej w księgach), której
        finałem jest śmierć.
        • wielkopolanka3 Re: Na skalanym Podhalu 17.01.06, 10:57
          ano po to to, że komentatorzy tutaj dokopują tej maltretowanej żonie i matce,
          że to głupia była, że przed ślubem nie widziała i ona tak w końcu sama myśli
          tak o sobie, że ma za swoje "bo widziały gały co brały", jak wyraził się jeden
          z przedmówców. Dla tych, którzy takiego piekła nie przeszli łatwo jest rzucać
          kamieniami. Apatia i bierność często są po prostu reakcją na długotrwały stres
          związany z życiem z alkoholikiem. Z tej dysfunkcji można wyjść, są
          specjalistyczne poradnie, grupy wsparcia. Warto może odwiedzić poradnie, gdzie
          mogą uzyskać pomoc również członkowie ich rodzin.
          adresy tu:
          www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=167
          O przemocy w rodzinie i o tym, jak z nią walczyć na przykład to:
          forum.akcjasos.pl/viewtopic.php?t=4454&sid=bd616575fd2815555e479db404c73768



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka