14.01.06, 03:21
Marek Jurek na Marszłaka Sejmu!

...Ups już jest.

Obserwuj wątek
    • mchabior Re: Klaps 14.01.06, 12:36
      Dobre :))))))
    • obalmykaczyzm Psa nie wolno uderzyc. Konia nie wolno. Ale 14.01.06, 13:29
      dziecko w Kaczolandii nie podlega zadnej ochronie, no chyba, ze jest w stadium
      zygoty.Zygota owszem, jst pod scisla ochrona panstwa.
      Musimy cos zrobic z kaczyzmem. Wyplenic. Wyrzucic na smietnik historii, tam,
      gdzie spoczywaja truchla Dmowskiego, ksiedza Pirozynskiego, Piaseckiego et
      escortes.
      Czuj duch!
      • ardzuna Re: Psa nie wolno uderzyc. Konia nie wolno. Ale 14.01.06, 13:38
        obalmykaczyzm napisała:

        > escortes.

        Consortes.
      • anrid Re: Psa nie wolno uderzyc. Konia nie wolno. Ale 14.01.06, 15:29
        dziecko w Kaczolandii nie podlega zadnej ochronie, no chyba, ze jest w stadium
        > zygoty.Zygota owszem, jst pod scisla ochrona panstwa.

        nawet i to nie:

        kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3110448.html?as=1&ias=8
    • aw34 Re: Klaps 14.01.06, 17:33
      A ja trochę się boję takich zapalczywych zwolenników zapisów o braku klapsa.
      Boję się byśmy nie doprowadzili do takich pomysłów na jakie wpadają dzieciaki w
      Szwecji kiedy chcą dokopac rodzicom. Wystarczy donosik, że tatuś bije i ma sie
      go z głowy na jakiś czas.Kiedyś nie było tyle gadania o niewłaściwości klapsów
      a dzieci nie miały kłopotów z dyscypliną. Teraz gadamy, gadamy, gadamy a one
      sobie z tego nic nie robią. Dostrzegam wagę walki z maltretowaniem ale
      wprowadzanie do prawa nowych zapisów wymaga rozwagi. A może nie trzeba zadnych
      nowych tylko przestrzegania już istniejących. I proszę panią Dunin o nazywanie
      kraju w którym mieszka Polską a nie kartoflanią.
      • mgla_jedwabna Re: Klaps 14.01.06, 20:27
        nie czujesz ze z ta Kartoflania to taka konwencja majaca na celu pewien
        (intelektualny) dystans? Konwencja nienowa bo stosowal ja m.in. Swift opisujac
        owczesna Anglie jako Liliput a pozniej swoich bliznich jako Yahoosow...
        • aw34 Re: Klaps 14.01.06, 20:55
          Jakoś coraz mniej taka konwencja mnie bawi(w odniesieniu do Polski bo ta stara
          panna mnie śmieszy). Zawsze irytowały mnie zwroty "w tym kraju", "ten kraj" a
          teraz ta kartoflania. To, że ktoś, gdzieś takiej konwencji używał, nie wynika
          że każdy tak może i każdemu ma się to podobać. Niezależnie od władz nami
          rządzących i niezgody na pewne zjawiska powinniśmy z szacunkiem odnosić się do
          naszego kraju. Tak sadzę, choć oczywiście nie każdy sie z tym musi zgodzić.
      • obalmykaczyzm Do aw34 14.01.06, 21:26
        Ucieszy Cie, aw34, wiadomosc, ze dzieciaki w Szwecji nie "woadaja na pomysl" z
        donosikiem, "kiedy cgca dokopac rodzicom". Poniewaz w Szwecji rodzice juz od
        kilkudziesieciu lat dzieci nie bija ani nie daja im klapsa. Oni, rodzice,m
        wyobraz sobie! z dziecmi roszmawiaja i im reozne rzeczy tlumacza. I nie maja
        wiekszych klopotopw z dyscyplina dzieci niz moj sasiad, ktory swoja mala 11-
        latjke tlucze. Zone zreszta tez. Raz zawolalismy policje, ktora przybyla po 45
        minutatch, Zas sasiad sie odgraza, ze otruje nam kota jesli bedziemy sie nan
        nim tak "wyzywac".
        A ja prosze uprzejmie Pania Dunin aby zechciala nazywac kraj w ktorym obecnie
        mieszkamy kartoflandia, poniewaz na nic l;epszego nie zasluguje.
        • aw34 Re: Do aw34 15.01.06, 16:46
          No cóż nie byłam w szwecji. Opieram się na reportarzu przeczytanym w wyborczej
          o ogromnych kłopotach wychowawczych jakie ma z dziećmi rodzina i szkoła
          szwedzka.Co do kartoflanii róbmy tak dalej - lejmy na autorytety, ojczyznę,
          kosciół, normy moralne z pewnością wychowamy ciekawe pokolenie. Ja w kazdym
          razie za kartoflanina sie nie uważam.
      • wiewiorzasta Re: Klaps 14.01.06, 23:18
        aw34 napisała:

        > A ja trochę się boję takich zapalczywych zwolenników zapisów o braku klapsa.

        A gdzie określić granicę 'klapsa'? Czy ręką można uderzyć, ale pasem już nie? A
        może pasem można, ale kablem już nie?

        Albo może szarpanie za ręce, jak proponuje przyszły (?) nadzorca ds.
        wychowania... Tylko do którego momentu można szarpać - czy wyrwanie ze stawów to
        już maltretowanie, czy ograniczyć to do załózmy 'poważnego bólu'?

        > Boję się byśmy nie doprowadzili do takich pomysłów na jakie wpadają dzieciaki w
        >
        > Szwecji kiedy chcą dokopac rodzicom. Wystarczy donosik, że tatuś bije i ma sie
        > go z głowy na jakiś czas.Kiedyś nie było tyle gadania o niewłaściwości klapsów
        > a dzieci nie miały kłopotów z dyscypliną. Teraz gadamy, gadamy, gadamy a one
        > sobie z tego nic nie robią.

        Jeśli się z dziećmi rozmawia (czyli uprawia dialog), a nie tylko wygłasza
        monologi, to efekty są zadziwiające - wiem z własnego doświadczenia.

        > Dostrzegam wagę walki z maltretowaniem ale
        > wprowadzanie do prawa nowych zapisów wymaga rozwagi. A może nie trzeba zadnych
        > nowych tylko przestrzegania już istniejących.

        A jakie są te istniejące? Że nie można dziecka zakatować, bo minister Zero
        podwyższył karę?

        > I proszę panią Dunin o nazywanie
        > kraju w którym mieszka Polską a nie kartoflanią.

        Ależ to jest Kartoflania :)))
        • wtes2 Kto jest przeciwko "klapsom" ten jest 15.01.06, 11:43
          przeciwko władzy Ojca w rodzinie. Ponieważ w rodzinie Rodzice przyjmują na
          siebie pełną odpowiedzialność za byt swój i dzieci stąd ich Władza która musi
          być wzmocniona prawem do przymusu. Kto chce mieć rodzinę "demokratyczną"to niech
          sobie ją stworzy - powodzenia. Państwo ograniczające prawo Ojca do przymuszenia
          swoich dzieci do działań dobrych i pożytecznych dla nich stwarza mnóstwo problemów:
          - zmniejsza produktywność Rodziny: Ojciec zamiast zarabiać i wychowywać dzieci
          musi jeszcze użerać się z urzędnikami
          - zmniejsza zdyscyplowanie młodych ludzi (bo lepsza codzienna kuratela Rodziców
          niż cotygodniowa wizyta Kuratora-Urzędnika)
          - znięchęca do posiadania dzieci (po co mi dzieci, Ojciec mnie karmił, ubierał,
          a ja mu tak dopiekłem...) Może wielu po latach tego żałuje ale instynktownie
          przewidując że może spotkać ich to samo nie chce mieć potomstwa.

          Na koniec: kto widział "Europę da się lubić" z Jurkiem Owsiakiem ten przypomni
          sobie z jaką wdzięcznością wspominał gościa który - gdy Owsiak zwinął zabawkę ze
          sklepu- zamiast wołać policję, trójki wychowawcze itp, dał mu po prostu jak to
          ujął Owsiak "3 razy z baśki w pysk" - to skutecznie zniechęciło go do kradzieży
          i, jak twierdzi uchroniło przed stoczeniem się.
          • obalmykaczyzm A co z kara smierci i publiczna chlosta 15.01.06, 14:47
            niewiernych zon? A obcinania rak zlodziejom? A obcinaniem uszu za uchylanie sie
            od wojska?
        • greg_slask Re: Klaps 16.01.06, 07:40
          Pani Dunin pisze w swoim felietonie, że uderzenie dziecka jest "drogą na
          skróty". Zgadzam się w 100%, że bicie dziecka jest samo w sobie złe, ale
          jednocześnie twierdzę, że próba załatwienia tego problemu poprzez nowy przepis
          prawa ( prawdopodobnie przepis karny ) jest taką samą drogą na skróty. To jest
          kolejna sprawa, której załatwienie próbuje się zapewnić nowym przepisem. Trzeba
          się jednak zastanowić jak miałoby wyglądać działanie w sytuacji złamania tego
          przepisu ? Dziecko miałoby składać doniesienie do prokuratury czy na policję na
          rodziców ? A jak potem "po wszystkim" miałoby wyglądać życie w tej rodzinie ?
          Oczywiście nie mówię tu o sytuacjach maltretowania czy pobicia dziecka, bo na
          to są przepisy obecnie. Propozycja wprowadzenia takiego przepisu wydaje mi się
          dokładnie taka sama jak ustawa antyaborcyjna - zamiast mozolnej pracy u
          podstaw, uczenia ludzi postępowania wprowadzić przepis karny i wszyscy są
          zadowoleni.
      • bonasforza Re: Klaps 16.01.06, 10:57
        a co Ty na to, zeby Ci mąż albo przełożona wymierzała klapsa, kiedy nie zgadza
        się z tym, co robisz? Nie mówię o maltretowaniu, tylko o dyscyplinującym
        klapsie.
        • aw34 Re: Klaps 16.01.06, 12:25
          Jestem dorosła a w związku z tym sama ponoszę konsekwencje wszystkich swoich
          działań. Dziecko ani nie zdaje sobie sprawę z tych konsekwencji ani w pełni nie
          może ich udźwignąć.Owszem można rozmawiając wykształcić rozumienie tych
          konsekwencji ale czasem potrzebna jest droga na skróty.
          • jozzz Re: Klaps 19.01.06, 18:57
            Nie rozumiem. Ty jako osoba pełnoletnia (dorosła)odpowiadasz za swoje czyny. To
            dobrze. Chciałbym Ci jednak przypomnieć (o czym sama mówiłaś), że dzieci
            przeważnie nie są świadome tego że coś robią źle, a więc nie mogą ponosić
            konsekencji (a na pewno nie kary cielesnej). W tym kraju nawet ludzie dorośli u
            których stwierdzono niepoczytalność nie odpowiadają przed sądem.

            cytat "Nie lękajcie się bić dzieci, są słabe nie oddadzą wam"
            • greg_slask Re: Klaps 20.01.06, 10:01
              Tylko że, zupełnie czym innym jest fakt, że nie powinno się stoswać kar
              cielesnych, czym innym przepis karny za zastosowanie takiej kary a jeszcze czym
              innym ewentualne egzekwowanie tego przepisu przez sądy czy prokuraturę.
              Tymczasem pani Dunin chodzi właśnie o wprowadzenie tego przepisu.
            • aw34 Re: Klaps 20.01.06, 12:52
              Nie rozpatruje tego jako kary tylko wystopowania małoletniego delikwenta.
              Zgadzam się, że lepiej jest tłumaczyć i uzyskac u dziecka możliwosć
              przewidywania konsekwencji. Nie zawsze jednak jest to mozliwe i czasem
              potrzebne jest wymierzenie kilku klapsów na otrzeźwienie. Mnie w domu nie bito
              ale pamietam, jak mimo upomnień pozwalałam sobie na zbyt wiele w szkole.
              Jednorazowe przetrzepanie skóry wreszcie pomogło.No i wtedy wg. pani D. i jej
              podobnym moja mama powinna stanąć przed sadem po uprzednim powiadomieniu
              organów scigania przez jej córke czyli mnie.
    • tom1003 Re: Klaps 16.01.06, 13:57
      znowu brednie w wykonaniu tej kretynki
      A więc najlepsza sytuacja bedzie wtedy gdy:
      Dasz dziecku klapsa, przyuważy to złosliwy sąsiad, zrobią Ci proces, dziecko
      trafi w ręce dwóch gejów - pedofilów, i bęzie dobrze wspaniale, poprawnie.
    • jerzy_s Re: Klaps 16.01.06, 15:30
      Kinga Dunin była łaskawa odnieść się (zresztą w szczególny sposób) do mojego
      artykułu sprzed wielu miesięcy. Moja odpowiedź (dłuższa, niż wypada zamieszczać
      w poście) znajduje się na stronie www.jerzysosnowski.pl . Pozdrawiam chłodno
      Autorkę - Jerzy Sosnowski
      • jendrek121 Re: Klaps 17.01.06, 12:05
        No to chociaż ppodsumowanie z pańskiej strony:
        1. nie zajmowałem się rozpasanym liberalizmem, a liberalizmem zmanipulowanym -
        prawda, że w moim przekonaniu między innymi przez felietony Kingi Dunin;
        2. przeraził mnie dogmatyzm (jako się rzekło: Sylwii Spurek, a nie Magdaleny
        Środy, czego KD miała prawo nie wiedzieć) w rozumieniu tezy, że nie należy
        nikogo bić, a nie sama teza; pani Kinga Dunin mogłaby nie robić ze mnie ideologa
        skinów;
        3. zrównanie wychowawczego klapsa z katowaniem dzieci zostało expressis verbis
        przeprowadzone przez wspomnianą panią S. Spurek;
        4. analogia między normą “nie kradnij”a prawnym zakazem nie jest trafna i
        chciałoby się, żeby osoby o inteligencji KD widziały tę różnicę. Interpretatorem
        norm moralnych jest indywidualne sumienie; interpretatorem norm prawnych jest
        prokurator. Utożsamianie jednego i drugiego porządku jest w Polsce nadużyciem,
        za który odpowiedzialni są pospołu liberałowie, lewacy, konserwatyści i
        narodowcy. Wszyscy, którym w głowie się nie mieści, że coś może być dozwolone i
        niewłaściwie jednocześnie.

        Myślę, że pkt. 2 jest nie do zrozumienia ani przez Dunin ani przez obecne tu jej
        fanatyczne zwolenniczki.


        niesamowite jest to z czołowki:
        "...Wtedy też widać wyraźniej. Co? A na przykład to, czym różni się polski
        mędrek od światowego. Gros tekstów w "Europie" to artykuły modnych aktualnie
        zachodnich intelektueli o rozmaitych poglądach i ideowych preferencjach. Są to
        teksty poważne, których autorzy sprawnie poruszają się wśród kontekstów
        współczesnej filozofii politycznej. Przyznaję, że nawet trochę mnie to wzbogaca
        i na chwilę zapominam, że znajduję się - nie można tego mimo wszystko pominąć -
        w "Fakcie". I wtedy - bang! Trafiam na, a może raczej trafia mnie, tekst
        polskiego autora...."

        Znów pani Dunin - dziwnym splotem nieintelektualistka ale należąca do zachodnich
        intelektualistek narodowości (tfu!) polskiej ma problem z polskością. Wychodzi,
        że jak co polskie to złe. Nie jest to oczywiście żaden rasizm, dyskryminacja czy
        zwykły antypolonizm toż to czysta prawda, która powinno się spijac jak ożywczy
        nektar z ust autorki.
        Wspaniale jest też słyszeć że autorka będzie ratować dziecko rzucające się pod
        samochód ale takich sytuacji w życiu jest niewiele. Codzienne problemy sa
        trudniejsze niż obsrywanie ludzi co dwa tygodnie na łamach Wysokich Obcasów.
        Osobiście zna bardzo nieliczne przypadki bicia dziecka. Poziom dbania o dzieci
        wśród moich bliższych i dalszych znajomych (Kraków) jest nieporównywalnie
        większy niż jeszcze 10 lat temu. Ale Kinga Dunin widzi wszystko czarno. No więc
        i tak jesteście zaściankowymi polskimi katolickimi Kartoflami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka