List tygodnia

20.05.06, 07:53
"Praca w biurze: kawa, komputer, szkolenia, będę się rozwijać, poznawać ludzi,
może awansuję?"
Skąd ta naiwność? Praca to przede wszystkim zarabianie pieniędzy, a atrybutami
tego to zmęczenie, znużenie, codzienne drobne rozczarowania. Pracy takiej jak
w marzeniach z listu jest niewiele i nie jest najlepiej opłacana.
    • galz Re: List tygodnia 20.05.06, 14:20
      Wydaje mi się, że nie zrozumiałaś/eś jednak. Nie łatwo jest z nadzieją patrzeć w
      przyszłość, kiedy jest się osobą bezrobotą. A ona jednak próbuje.
      • wtes2 gdy się jest bezrobotnym to pojawia się 20.05.06, 19:16
        lęk przed nędzą. Ale ta pani szukała: "Pracy w biurze: kawa, komputer,
        szkolenia, będę się rozwijać, poznawać ludzi, może awansuję?"

        To jest wynik kitu jaki wciskają kobietom feministki - tak może pracuje pani
        Środa. Prawdziwa praca to stres, zmęczenie, często monotonia.
        Zamiast prowadzić dom i mieć czas na horrory Petera Strauba kobita kombinuje
        gdzie tu iść do pracy. Wypchaj do niej swojego chłopa, niech haruje jak wół
        (prawdziwi faceci to lubią) a w domu stwórz mu raj, (co tam raj - prawdziwe
        sanatorium)
        A jak za mało kasy przynosi - wtedy kobieto bierz się do roboty - WYCHOWAJ LENIA!!!
        • yaponka Re: gdy się jest bezrobotnym to pojawia się 20.05.06, 21:16
          :DDD

          A tak poza tym to w domu wszyscy zdrowi? Że tacy ludzie jeszcze w dzisiejszych
          czasach istnieją...

          Chyba autorka listu nie szuka pracy niańki, kucharki ani sprzątaczki.
          • wtes2 Hej, Ty zdrowa ! A jakiej pracy szuka ta pani. 21.05.06, 08:29
            W liście są tylko 3 zdania z których wynika czego ta kobieta chce:
            - chce aby już wszyscy wyszli z domu
            - chce pracy w której jest kawa, poznawanie ludzi i szansa na awans
            - nie chce pracy domokrążcy
            To po co jej praca - wystarczy jak przeczeka do ósmej i wpadnie na kawę do
            najbliższego McDonalda, pozna nowych ludzi i jeżeli będzie dużo zamawiać to i
            awansuje - może zaparkować na miejscu "dla gości oczekujących na zamówienie
            specjalne"
            • yaponka Re: Hej, Ty zdrowa ! A jakiej pracy szuka ta pani 21.05.06, 10:11
              Czy mi sie wydaje, czy Ty próbujesz ze mną dyskutować? Jeśli tak to odpuść sobie
              bo twój poprzedni post świadczy o tym jak głupim człowieczkiem jesteś.
              • wtes2 Forum to miejsce do przedstawiania poglądów, 21.05.06, 11:02
                a nie do wypisywania wyzwisk. No, szkoda że nie podjęłaś dyskusji.
            • mbwj88 Re: Hej, Ty zdrowa ! A jakiej pracy szuka ta pani 21.05.06, 11:37
              ta pani szuka normalnej pracy
              ja mam taką pracę
              biuro, cztery koleżanki w tym biurze , kawę ,telefon który bez przerwy dzwoni
              stres, odpowiedzilaność i trochę mało pieniędzy, i małe szanse na awans
              Ale ja lubię
              Nie rozumiem takich komentarzy jak powyżej
              Tej pani radzę zmienić sposób szukania pracy
              bo z tym ogłoszeniami w gazeatach to może się bawić jeszcze długo i
              bazskutecznie

              • wtes2 Dzięki, wreszcie ktoś kto o pracy myśli tak jak ja 21.05.06, 11:48
                No bo to jest tak. Zrobiłaś szybki bilans (-stres,-małe pieniądze, +ale są,
                +koleżanki, +kawa, +jest przyjemnie, -telefon ciągle dzwoni) i wychodzi że
                jesteś na plusie. Znalazłaś tę pracę - bo nie szukałaś zajęć typu sprzątaczka,
                dyrektor banku albo astronauta. Wiesz na co Cię stać i to robisz. I zapewne
                zdajesz sobie sprawę że na 4 mln kobiet w wieku produkcyjnym nie czeka 6 mln
                miejsc np. w zarządach spółek. Myślisz realistycznie i dlatego jesteś
                zadowolona. Jestesmy po tej samej stronie.
                • mbwj88 Re: Dzięki, wreszcie ktoś kto o pracy myśli tak j 21.05.06, 18:12
                  jestem zadowolona bo lubię to czym się zajmuję
                  dzwoniący telefon, faxy i emaile przynoszą sprawy które załatwiam i choć
                  czasami mnie to bardzo bardzo stresuje to naprawdę to lubię

                  te koleżanki w biurze to często jest duży minus
                  piszesz umowę, myślisz jak coś napisać i w tle słyszysz co było wczoraj w
                  serialu...
                  kiedyś na studiach sprzedawałam kosmetyki- katalog, zamówienia itd
                  Nawet mi szło
                  Ale chciałam iśc do "normalnej pracy" i jakoś uważałam, że nie po to kończe
                  studia aby latać z tymi kosmetykami...
                  • wtes2 No i pięknie. Bardzo podoba mi się Twoje 21.05.06, 18:42
                    zadowolenie. Serio.
                    Mam tylko jedną uwagę: każdą legalną pracę przynoszącą dochody uważam za normalną.
                    • mbwj88 Re: No i pięknie. Bardzo podoba mi się Twoje 21.05.06, 20:06
                      masz rację , każda legalna jest normalna
                      ale ciekawe dlaczego ciągle szukają akwizytorów?


                      • wtes2 Odpowiadam: 21.05.06, 21:36
                        Powód 1. Bo to ciężka harówka. Sam jestem sprzedawcą (budujemy hale przemysłowe)
                        - 4000 km miesięcznie, na 100 przetargów wygrywasz 2-3, klienci dociskają ci
                        śrubę, a za tobś stoi szef który wymaga wyników i mnóstwo Felków na hali którzy
                        czekają na robotę.

                        Powód 2. Jest mnóstwo cwaniaczków którzy kombinują tak: mam 10 000, wezmę pod
                        zastaw jakieś badziewie w hurcie i zatrudnie paru desperatów - jak im nie
                        wyjdzie to ich wywale, jak wyjdzie to zapłacę im i hurtowni.

                        Jeżeli chcesz być sprzedawcą to musisz być gotowym na ciężką pracę ale i realnie
                        oceniac wartość tego co sprzedajesz i nie zajmować się głupotami.
            • zamyslona4 Re: Hej, Ty zdrowa ! A jakiej pracy szuka ta pani 28.05.06, 18:21
              wtes2 napisał:

              > - chce pracy w której jest kawa, poznawanie ludzi i szansa na awans
              > - nie chce pracy domokrążcy

              a co w tym dziwnego i nagannego????
              ze chce sie rozwijac w pracy???
        • siegfriedswaelderin Re: gdy się jest bezrobotnym to pojawia się 21.05.06, 10:19
          Przykre, ze musisz dawac na forum upust swojej frustracji (czyzby zwiazanej z niesatysfakcjonujaca praca?)
          Sadze, ze niewiele wiesz o pogladach gloszonych przez feministki.
          Pozdrawiam

          wtes2 napisał:

          > To jest wynik kitu jaki wciskają kobietom feministki - tak może pracuje pani
          > Środa. Prawdziwa praca to stres, zmęczenie, często monotonia.
          • focusek polotu brak 21.05.06, 11:02
            Jeżeli już ktoś napisze list z humorem, nawet z autoironią jak autorka listu to
            już mogiła /teraz już się nie dziwię dlaczego w naszym kraju jest jak jest/ -
            pełno oburzonych grzmi głosem donośnym 'i o co jej chodzi?, dlaczego nie chce
            być sprzataczką autobusów?". Przeciez od razu widać że to kobieta wykształcona,
            oczytana, inteligentna i z polotem i ma prawo przynajmniej próbować znależć
            fajna pracę, nie?
          • wtes2 Jestem sfrustrowany ? Nie sądze. Twierdzę tylko 21.05.06, 11:13
            że wiele osób ma mgliste pojęcie czego oczekuje od nich tzw. rynek pracy.
            Statystycznie biorąc większość ludzi wykonuje pracę silnie zalgorytmizowaną,
            nawet jeżeli jest to praca biurowa. Np. trzeba 'wklepać' 50 faktur do komputera
            dziennie, wypełnić x formularzy.
            Czy kobiety naprawdę to lubią i tego chcą ?
            • ava40 Re: Jestem sfrustrowany ? Nie sądze. Twierdzę tyl 21.05.06, 15:56
              wtes2 napisał:


              Np. trzeba 'wklepać' 50 faktur do komputera
              > dziennie, wypełnić x formularzy.
              > Czy kobiety naprawdę to lubią i tego chcą ?
              Moja kuzynka urzędniczka uwielbia, mimo że niewiele zarabia. Za nic w świecie
              nie dałaby zrobić z siebie kury domowej a wcale nie jest feministką. A tobie
              polecam przeniesienie się na forum zwolenników PISd, żeby leczyć swoje
              mizoginiczne kompleksy. A może po prostu, jak to mówią, baby ci trza:):):)
              Z celibatu różne brednie w głowie się lęgną, czego najlepszym przykładem jest
              Jaro Kłamczyński:):):)
              • wtes2 No i bardzo dobrze, że kuzynka libi swoją pracę. 21.05.06, 18:36
                Ale przecież nie ona ten list napisała i nie o jej problemach tu dyskutujemy.
                Odczytaj dokładnie przesłanie listu: "jestem taka cudna a oni mi tu jakiś chłam
                każą sprzedawać". Kobieta pisze aby się poskarżyć i ja odpowiadam - nie ma
                żadnego powodu. Jeżeli nie chcesz być akwizytorem to nie bądź. Poszukaj czegoś
                innego.
                Ale nie napisz za jakiś czas: "jestem taka cudna, a oni mi tu kazali (do
                wyboru)100 faktur wklepać, przyszyć 150 rękawów, poukładać towar na półkach,
                zrobić 20 zastrzyków itd.itp.
                A swoją drogą: co myślisz o swojej pracy.
                • ava40 Re: No i bardzo dobrze, że kuzynka libi swoją pra 21.05.06, 21:40
                  wtes2 napisał:

                  > Odczytaj dokładnie przesłanie listu: "jestem taka cudna a oni mi tu jakiś chłam
                  > każą sprzedawać". Kobieta pisze aby się poskarżyć i ja odpowiadam - nie ma
                  > żadnego powodu. Jeżeli nie chcesz być akwizytorem to nie bądź. Poszukaj czegoś
                  > innego. I dziewczynina właśnie tak zrobiła:)
                  Myślę, że nie zrozumiałeś autorki listu. Ona nie napisała go, żeby się
                  poskarżyć, jak to jej w życiu zle i jaka to ona biedna. Napisała do "WO", aby
                  wesprzeć inne bezrobotne kobiety, które równie bezowocnie szukają pracy. Chciała
                  dodać im trochę otuchy, a może i ustrzec przed błędami, które popełniła podczas
                  swoich poszukiwań.
                  > A swoją drogą: co myślisz o swojej pracy.
                  Ja? Uwielbiam:):):)
                • procesor Re: No i bardzo dobrze, że kuzynka libi swoją pra 22.05.06, 12:36
                  gdyby oferta pracy była podpisana "szukamy akwizytorów" to mogłaby narzekac że
                  sie na zgodziła

                  ale czegos innego oczekiwała :) i słusznie
                  a że takie ogłoszenia "agencji reklamowej" to nabieranie ludzi - nie jej wina

                  i gdzie jest napisane że ona tej pracy szuka bo musi? moż epo prostu chce - więc
                  nie musi z nożem na gardle rzucać sie do KAŻDEJ oferty i np. sprzątać
                  pewnie jakby MUSIAŁA - to by to po prostu zrobiła..

                  a tak - szuka czegoś co jej przyniesie nie tylko forse ale i satysfakcję..
                  chyba słusznie, nie? :)
        • k.kasia1 Re: gdy się jest bezrobotnym to pojawia się 21.05.06, 23:05
          Żal mi cię.
          jeśli jesteś facetem, dlatego, że musisz 'harować jak wół' podczas gdy twoja
          kobieta siedzi sobie spokojnie w domu i czyta, i co tam jeszcze.
          jesli jesteś kobietą, dlatego, ze po kilkunastu-dziesieciu latach wypychania
          męża do harówy, a w zamian stwarzania mu sanatorium, mozesz usłyszeć, jak wiele
          innych, że jesteś a)za stara, b) za nudna, c) za gruba d) za głupia e) nic nie
          wiesz o prawdziwym życiu, bo przecież nic nie robiłaś, tylko w domu siedziaąłs,
          kawusie piłaś i książki czytałas, f) nie masz szans z 30-latką, która jest
          ambitna i ma ciekawą osobowość no i COŚ w życiu osiągnęła, w przeciwieństwie do
          Ciebie, bo ty, przez całe życie itd.
          A wiec żal mi ciebie.
          A sytuacja tej dziewczyny nie wynika z żadnego kitu, tylko ze złeś sytuacji na
          rynku pracy, bo dokładnie takie same problemy mają faceci. get real!
          • wtes2 Do żałującej ! 22.05.06, 08:05
            1. Nie przesadzaj "haruję jak wół" tylko parę godzin dziennie, potem jest pięknie.
            Jestem realistą - życie jest ciężkie, a na końcu się umiera. Tak to jest i tyle.

            2. Po jaką cholerę miałbym tak się zwracac do kobiety z którą spędzam życie i
            która tworzy mi raj na ziemi. I co to jest to Coś co osiągają jakieś
            trzydziestolatki. A przysięga małżeńska ???!!! Czy dla Was kobiet to już nic nie
            znaczy !!! Właśnie po to wymyślono małżeństwo z tymi wszystkimi
            przyrzeczeniami, sankcjami prawno-majątkowymi i po to istnieje (w tradycyjnej
            społeczności, niech będzie że patriarchalnej) potępienie dla facetów którzy
            porzucają swoje rodziny aby związki nie były tworzone lekkomyslnie i kobiety
            miały szanse związać się ze stałym partnerem.
    • sweet_pink Re: List tygodnia 22.05.06, 10:27
      Ten list to genijalna historyjka pt. "co może Cię spotkać jeśli jesteś tak
      naiwna, żeby szukać pracy z ogłoszenia". luuuuudzie!! czy to naparwdę jest jakaś
      wiedza tajemna, że nie ma dobrej(czy choćby sensownej) pracy z ogłoszenia, a 75%
      rynku pracy to rynek niejawny!! Trzeba po prostu pracę wychodzić po firmach,
      taka jest prawda.
      • kocia_noga Re: List tygodnia 27.05.06, 14:35
        Ostatnio usłyszałam o jeszcze jednym sposobie firm na pozyskiwanie
        akwizytorów.Firma ogłasza,że potrzebuje pracowników na różne stanowiska,bierze
        CV,a na wstępnej rozmowie mówi że na razie z tymi kwalifikacjami osobie
        proponują stanowisko akwizytora z mozliwością awansu...
    • zamyslona4 Re: List tygodnia 28.05.06, 18:19
      wtes2 napisał:

      > "Praca w biurze: kawa, komputer, szkolenia, będę się rozwijać, poznawać ludzi,
      > może awansuję?"
      > Skąd ta naiwność? Praca to przede wszystkim zarabianie pieniędzy, a atrybutami
      > tego to zmęczenie, znużenie, codzienne drobne rozczarowania. Pracy takiej jak
      > w marzeniach z listu jest niewiele i nie jest najlepiej opłacana.


      wspolczuje doswiadczenia!!! ja mam prace w ktorej sie spelniam, realizuje,
      wykazuje, jestem szczescliwa, mysle o przyszlosci , mam bardzo super szfa ktory
      mnei wspiera... i nie mysle na pewno tylko o zarabianiu pieniedzy.
      jak widac ty myslisz, stad praca kojarzy ci sie ze znuzeniem i zmeczeniem
      wspolczuje raz jeszcze
      • wtes2 Nieporozumienie ! 29.05.06, 21:53
        1. Gratuluję pracy, serio! To świetnie że udało Ci się połączyć satysfakcję z
        pracy z zarabianiem pięniędzy.
        2. A teraz o nieporozumieniu. Praca traktowana jest zbyt często (a mam wrażenie
        że przede wszystkim przez Panie) jako cel sam w sobie. Praca ma dać jednak w
        pierwszym rzędzie kasę. Pracujemy skończoną ilość miesięcy w życiu, nasze siły
        wyczerpuja się, starzejemy się - praca od samego początku powinna generować
        kapitał który wspomoże nas w osiągnięciu dobrobytu. I ten składnik dochodu
        (renta z kapitału) powinien być coraz większy. I nie musi to nastapić po 60 roku
        życia.
        Wyobraź sobie - kapitał daje Ci np. 3000 zł miesięcznie (jeżeli to za mało dla
        ciebie - to ... zmień kwotę) a do pracy chodzisz aby żyć jeszcze zamożniej.
        TO STRASZNE PRZEZ 40 LAT żYć OD PIERWSZEGO DO PIERWSZEGO !!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja