pinup
10.09.07, 15:09
zawsze ta sama konkluzja - wina kobiety. zawsze jest albo za glupia,
albo za madra, albo za malo wymagajaca, albo za bardzo wymagajaca. i
to ona ma sie zmienic: wymagac mniej, albo wiecej; zmadrzec, albo
zglupiec. bo TRZEBA miec kolo siebie mezczyzne, a jak przypadkiem
tego nie potrzebujesz, to znaczy, ze cos jest z toba nie tak. a jak
masz i jestes nieszczesliwa, to tez Z TOBA cos nie tak. niedobrze
sie robi...
kieruja sie tym tokiem rozumowania najlepiej wziac pierwszego
lepszego faceta, bo po co sobie zawracac glowe szukaniem, skoro i
tak TRZEBA SIE przystosowac do miernoty. bo jak wolisz swoje wlasne
towarzystwo od tej orki na ugorze to masz przeciez kobieto problem!
wszystkie te teorie o narzekajacych singielkach ulepiaja mezczyzni
cierpiacy na syndrom odrzucenia. posluchajcie narzekan mezatek -
zapewniam, ze lista dluzsza. wezcie sie za siebie panowie, tak zeby
kobiety nie mogly bez was zyc i skonczcie wreszcie z szukaniem winy
na zewnatrz.