etruska
10.12.07, 12:32
To właśnie jest paradoks rzeczywistości korporacyjnej. Imprezy
integracyjne, szkolenia połączone z imprezą, zabawą itp. zajęcia w
weekendy. Znam korporację, gdzie również imprezy andrzejkowe są bez
osób towarzyszących. Wszystko zaprojektowane jak dla 20-letnich
singli (takich w ogóle bez partnerów), ale firmy nie składają się
tylko z takich osób. W ten sposób odrywa się ludzi od partnerów, od
rodzin, dzieci. W sumie to niezły temat na badania socjologiczne -
podejrzewam, że negatywne skutki tego typu "atrakcji" dla samych
uczestników oraz ich najbliższych znacznie przewyższają ewentualne
pozytywy dla korporacji. Zwłaszcza, że tacy "zintegrowani"
pracownicy nawet nie spluną w kierunku swojej firmy, jeżeli pojawi
się pracodawca, który zaoferuje im lepsze warunki, wyższą płacę,
lepszy pakiet świadczeń itp. Tak więc korporacja nic nie zyskuje
rozwalając pracownikom życie prywatne, a straty w tym życiu
prywatnym moga być nieodwracalne. BTW, małżeństwo moich znajmoych
rozpadło się właśnie przez wyjazdy integracyjne. Każde z
nich "interowało" się z własną firmą, ich syn w tym czasie
przymusowo "integrował" się z babcią, aż okazało się, że nic ich ze
sobą nie łączy, bo się z sobą wzajemnie zdezintegrowali. Smutne to...