Dodaj do ulubionych

Do Kingi Preis

02.10.08, 09:20
Warto uspokoić obie Panie
Obserwuj wątek
    • dar61 Różne są dziwadła 02.10.08, 10:00
      Warto uspokoić obie Panie.
      Tak sobie czytam zagryzając jabłkiem [a nie wysuszającą i potęgującą
      pragnienie herbatą marki ...] i myślę, że Panie obie mają jakieś
      skażenie.
      Może Panie nie pamiętają o ludziach reklam nie oglądających?
      O ludziach mających podświadomą świadomość o KŁAMSTWIE wyciekającym
      z każdej reklamy?

      Jestem właśnie takim dziwadłem, Pani Joanno.
      Ostatnimi czasy to nawet przekaz wideo z wszechobecną reklamą ma do
      mnie większy jakby dystans. A to z przyczyny coraz chętniejszego
      przeze mnie NIEOGLĄDANIA owej TV...
      W przekazie audio-radiowym do odruchu rzucania się do wyłącznika
      doprowadza mnie maniera reklamiarska w wygłosie czytającego
      zapowiedź spikera [z charakterystycznym przedłużaniem ostatniej
      sylaby] spikera czytającego nawet neutralną zapowiedź o
      Koncercie_w_Jakimś_Mieście.

      Nie chcę pisać o słowach komentarza, jakimi oprawiam padające z
      głośnika słowa "Proszę pozostać z namY".

      Skażamy niechcianą reklamą wizualną centra miast/eczek, środki
      masowej komunikacji. Ktoś już proponuje wyświetlanie reklam nocą na
      chmurach , światłem na chodniku...
      Czekam na ustawę to zakazującą.

      Tak mnie uwrażliwiła, wimprintingowała Epoka Bezreklamowa.
      Po prostu rozpoznaję chwilę, gdy ktoś w reklamie mnie GWAŁCI,
      stosując porównanie z felietonu Pani Joanny, już nieważne która z
      Pań je wymyśliła...

      Pani Kingo.
      Zdaje mi się, że Pani Joanna ma rację.

      Godząc się na uczestnictwo w rytuale przekazu reklamowego, przekazu
      gwałcącego wrażliwość słuchacza czy oglądacza na KŁAMSTWO
      wszechobecne w reklamach, WYNAJĘTY reklamoprzekazywacz sam staje się
      skażony. Wie, że kłamie - ale z wirtuozerią zawodową aktorską mruży
      do odbiorcy reklamy oko: "Wiesz, że ja wiem, że oni wiedzą, że
      kłamię, ale poudawajmy, że oni nie wiedzą, że ja nie wiem, że
      kłamię".

      Ktoś musi przestać UDAWAĆ.
      Może zacząć od Pani, Pani Kingo?

      Pani zaś Pani Joanno, już dwa razy się ... zareklamowała.
      O nastaniu 3. Rzplitej, o nastaniu końca 4. Rzplitej.

      O etyce w reklamie już tu u Was co nieco Pani Madzia Ś. wyłauszczała.
      Dla PAni Kingi to byłaby lektura obowiązkowa.

      Wypadałoby się podpisać pełnym imieniem i nazwiskiem.
      Korzystając z metodologii alfażelbetologii
      kreśli się z poważaniem
      ruiZ Diaz le kass

      P.S.
      Pani Joanno. Też rozsmakowywuję się w Baraninie...
      dar61
    • gollum.z.kremla Piętrowe nieporozumienie. 02.10.08, 20:25
      "Gazeta" dała bezsensowny (bo dotyczący kwestii w kontekście
      całego - ciekawego - wywiadu raczej marginalnej), p.Kinga
      niepotrzebnie chlapnęła "po całości", a p.Joanna dostała powód (czy
      może pretekst) do wytoczenia ciężkiej artylerii w felietonie...


      Co do meritum to mam mieszane odczucia; z jednej strony żelazna
      konsekwencja p. Szczepkowskiej budzi mój szacunek, z drugiej -
      jakoś nie mam poczucia, by aktorzy występujący w reklamach (no,
      może z wyjątkiem tych najbardziej pazernych i najmniej wybrednych)
      cokolwiek tracili i "sprzedali się"; najczęściej pamiętam jedynie
      sam fakt wystąpienia w reklamówce, zawartą w niej anegdotę czy
      zabawny greps - a nie pamiętam reklamowanego produktu ;)
    • godeep Do Joanny Szczepkowskiej. 04.10.08, 12:58
      O jejku! Jaka to ja jestem oryginalna i inna jakaś taka. Mam fajną i modną chorobę i w ogóle nie znam się na matematyce. Świat jest wspaniały i pełen różnorodności, a ja ciągle próbuje się w nim odnaleźć. Pragnę pojechać do Indii, takie wyjazdy są przecież na czasie - boję się jedynie że się zgubię na lotnisku, ale nic to - ponieważ lubię to moje roztrzepanie. Możecie nazywać mnie wydmuszką i tak nie jestem w stanie tego usłyszeć, gdyż myślami bładze po innych krainach - pełnych ławek na których można się spokojnie nawalić winem i podleczyć mitem dziadka Jana. Mam 55 lat i całe życie przedemną, a może już za mną? Hm, niewiem... Nieznam się przecież na matematyce. Skrobnę sobie czasem coś od niechcenia, mam przecież tyle ludziom do przekazania. Ach! Jak jest cudownie i wszystko wokoło jest takie wspaniałe. Ostatno dostałam rolę w jury - koniec końców jestem przecież aktorką. Tak?
      • lalola Re: Do Joanny Szczepkowskiej. 12.10.08, 10:24
        Brawo Godeep nic dodać nic ująć.
        P Joanna ma problem z resztą świata, który nie dorasta jej do pięt, a także nie spełnia jej oczekiwań.
        Taka samotna na szczycie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka