awroble
29.06.09, 16:09
Brawo!
Nie bardzo mam kwalifikacji, aby tak rozpoczynać posta, ale felieton
bardzo mi się podoba! Oj jesteśmy fanatykami, choć się do tego
niełatwo przyznać.
Ale piszę tu po to, aby się pożalić.
Odwaga polityczna to "pikuś" w porównaniu z odwagą religijną.
Jestem praktykują, głęboko wierzącą katoliczką (mam 31 lat, jestem
ładna, wykształcona, mam świetną pracę w prężnej firmie). Widzicie,
gdybym nie dodała nawiasu, pewnie już podświadomie przez większość
bym została uznana za "mohera".
No i w tej mojej fajnej firmie jestem napiętnowana z powodu mojej
wiary. Naprawdę! Ostatnio podczas wspólnego lunchu kolega w
wytworny, wykształcony, pseudo-kulturalny sposób bezpośrednio
kierując się do mnie wyszydził święto Bożego Ciała i Najświętszy
Sakrament. Trafił wprost w moje serce, wiedząc jakie to dla mnie
ważne. Do tej pory dech mi zapiera z oburzenia, jak on mógł. I
wiecie co? Wszyscy pozostali zebrani podniecili się atmosferą
prowokacji. Świetnie się bawili. Starałam się nie stawiać sprawy na
ostrzu noża, lecz jednak teraz obiecuję sobie przy następnej okazji
wykazać odwagą religijną. Ale z Miłością, po chrześcijańsku.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich Odważnych