Dodaj do ulubionych

Z którego świata jesteś, kobieto?

    • baran1949 to nie, faceci to palanty 13.08.09, 17:08
      Seksoholizm chorobą? To jest choroba tych czasów i facetów palantów. Pełno ich
      na ulicach, w parkach , klubach, pubach, na ścieżkach wszelakich, w TV, ale
      mało widać z dziećmi, rodziną, jak majsterkują, pracują w ogrodach, czy
      otoczeniu. Praca jest lekiem, a nie jakieś tam terapie tzw. specjalistyczne.
      Gdyby mężczyzna był odpowiedzialny i sam głowił się nad tym, by utrzymać
      rodzinę pracą, a nie politykierstwem czy białym kołnierzykiem przygotowanym
      skrzętnie przez żonę, odechciałoby mu się seksoholizmu, bo nie miałby siły na
      myślenie o takich rzeczach. Ale kobieta teraz ma być silna, iść do roboty, a
      jakże, przecież 50-latki to młode, zdrowe kobiety i chcą świadczeń po
      zmarłych..., ostatnia akcja, czyja facetów? To, że ona pracuje, utrzymuje dom,
      wcale jej nie zwolniło od prania, gotowania, sprzątania, zakupów i zmartwień,
      bo np. dziecko się jąka. Jak on się włączy do czegoś, to od razu dobry mąż,
      otoczenie widzi jak trzepie dywan, to, że raz na 10 lat, nie szkodzi, ale
      trzepie. Wg mnie najlepszą terapią jest posłać takiego giganta do
      kamieniołomów z obowiązkiem wyrobienia normy. Wtedy zauważy, że dom czysty,
      okna umyte, kolacja na stole, zapasy w lodówce, a koszule w szafie i
      oszczędności na koncie. Ręczę, że po umyciu nie włączy laptopa i nie zajrzy do
      komórki, bo ręce obolałe nie dadzą, ale doceni ciepło bliskiej dłoni. Patrząc
      na niby pracujących dziś facetów (celowo omijam określenie: "mężczyzn", bo
      tych nie ma), rozpacz ogarnia. Lunche, bankiety, narady, dyskusje, mediacje,
      inne cuda, tylko nie praca. Nawet umysłowej już nie ma,nie tylko fizycznej.
      Urzędas wyższego szczebla już nie bada żadnej interwencji, tylko odsyła niżej,
      a ci mają gotowce do uwalania delikwenta, a gdyby co, to sąd i sprawa cywilna.
      Nie pracuje właściwie nikt w sposób wyczerpujący, bo wszystko można uwalić,
      oddalić, zakombinować. jak patrze na drogowców gdzie 1-2 robi jak się patrzy a
      20 pije kawę, pali, wisi na łopatach, to się dziwię, że jeszcze są w Polsce
      jakieś drogi. Niech kobieta spróbuje upozorować obiad wisząc na garnku, niech
      włączy żelazko i poczeka aż się tony koszul same uprasują, pranie samo zrobi,
      umyje lodówka, dziecko nakarmi. Jeśli tego nie robi, lub robi źle, to widać od
      razu i jest niezadowolenie, krytyka, obraza. Takie jak w wypowiedziach autorek
      reportażu traktowanie facetów doprowadzi za chwilę do tego, że same sobie
      poradzą w każdej kwestii, bo in vitro, bo wibratory, bo praca zawodowa i znana
      polska komedia, niegdyś wielkie science fiction się urzeczywistni w realu bez
      czekania na dalsze zmiany w kosmosie. Do roboty gonić tych, którym te robotę
      zaplanowała natura budowa anatomiczną, nic im nie opada podczas dźwigania, nie
      grozi obniżenie tego i owego, a przepuklina? Łatwo wyciąć... .
      • bene_gesserit Re: to nie, faceci to palanty 13.08.09, 22:05
        Swietny pomysl. Leczmy praca alkocholikow, narkomanow, nalogowych
        hazardzistow i zakupocholiczki.

        A - kobiety rowniez bywaja uzaleznione, wiec moze bez
        mizoandrycznej histerii.

        O jezu.
      • soophie Re: to nie, faceci to palanty 15.08.09, 12:15
        masz racje.
    • takora33 Czy jesteś seksoholikiem? 15.08.09, 00:37
      Chcesz sprawdzić, czy masz niepokojące objawy?
      Co Ci szkodzi? Oto adres: www.slaa.pl/40-pytan
    • linn_linn Z którego świata jesteś, kobieto? 18.08.09, 13:59
      "Powiedziałam: 'Posłuchaj, mężu, jestem tu, obok. Będziesz miał ochotę,
      zapukaj'. Nigdy się to nie zdarzyło."
      Byloby dziwne, gdyby zapukal.
      • kaja206 Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 23.08.09, 21:06
        Wszystkim, ktorzy na tym forum bagatelizują problem i uważają go za
        wydumany dedykuję swoje ogromne cierpienie płynące ze związku z
        osobą uzależnioną od seksu. Cierpienie własne i moich dzieci.
        Zdecydowałam się na odejście. Nie było innego wyjścia. Pociągnąłby
        nas za soba na dno.
        • an-a81 Re: Z którego świata jesteś, kobieto? 27.08.09, 21:22
          dziękuję. czytając to wszytsko co tu jest w większości napisane
          miałam wrażenie ze to ja zwariowałam... sama to przeżyłam(?), teraz
          szukam pomocy. tekst w WO był o mnie, przestałam sie czuć gorsza,
          czytałam o sobie.
    • uhrusk25 Seksoholicy 11.09.09, 09:43
      rozumiem doskonale te pania mam podobne problemy czasem nie wiem co
      robic najgorsze jest to ze nikt tego nie rozumie
      • an-a81 Re: Seksoholicy 17.09.09, 19:44
        najbradziej brakuje mi osoby z którą mogłabym usiąść i o tym
        porozmawiać, gdzie można znaleźć pomoc? jak można sie skontaktować z
        paniami które zrobiły takie spotaknie? gdzie jesteście?
        • anetazkielc Re: Seksoholicy 06.10.09, 13:39
          www.warsztaty-zakroczym.eu/
          www.slaa.pl/mityngi
    • alga-dwa Zaburzony sestem wartości. 11.09.09, 11:59
      Przeczytałam wiele z waszych komentarzy i ogarnęło mnie przerażenie.
      Większość z nich świadczy o tym, że piszący na forum nie umieją
      czytać ze zrozumieniem, nie potrafią wyciągać logicznych wniosków
      oraz mają chory system wartości.
      Pomijam już fakt, iż wielu nie doczytało (nie uwierzyło/nie
      pojęło?), że seksoholizm to choroba, uzależnienie, jak wiele innych -
      trudno, społeczeństwo najwyraźniej mamy ograniczone, tak ogólnie, z
      drobnymi wyjątkami.
      Zapytam wprost, podając jaskrawy przykład, dla ułatwienia:
      Ktoś znajduje zwłoki człowieka. Zgłasza ten fakt policji.
      Eksperci, na podstawie nie budzących wątpliwości dowodów
      stwierdzają, że ofiara została zamordowana.
      Dochodzeniówka wszczyna śledztwo w sprawie, śledczy poszukują
      dowodów.
      Tak to się zazwyczaj toczy, chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości.
      A teraz pytanie:
      Winnym nazwiemy tego, kto zamordował, czy detektywów, niedyskretnie
      pakujących nosy w nie swoje sprawy, w celu odnalezienia sprawcy
      zbrodni? - nie trzeba odpowiadać, to pytanie retoryczne i nie
      wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek mógł mieć wątpliwości.
      A teraz pytanie do oburzonych, "wścibstwem" bohaterek artykułu :
      Winne są one, poszukując dowodów czynów popełnionych przeciwko nim
      samym i rodzinom, czy kłamcy, oszuści, krętacze, którzy dowody
      swoich przestępstwstarają się ukryć? - (tak, zdrada to przestępstwo
      popełnione przeciwko partnerowi i rodzinie) Niedyskrecja bohaterek
      nie jest akcją wymierzoną przeciwko partnerom, tak sobie, ze złej
      woli czy złośliwości, jest REakcją na ich działania, do której mają
      prawo, tak jak każdy z nas, w samoobronie.
      Za trudne?
      To po prostu, spłycając,: nie rób kupy w kącie pokoju, to nikt nie
      poczuje smrodu. A jeśli już zrobisz, to licz się z tym, że ktoś cię
      namierzy i każe posprzątać.
      Po drugie, co to za stwierdzenia: "ona mu nie DAJE, więc to
      NORMALNE, że on szuka rozrywki "na boku".
      Już samo tego typu sfromuowanie, w odniesieniu do tej konkretnej
      czynności intymnej, jest obrazą i świadczy o autorze wypowiedzi.
      Poza tym, zastanówcie się, koguciki, DLACZEGO "ona nie daje", co
      jest przyczyną tego, mitycznego wręcz, "bólu głowy"?
      Może problemy w pracy, może zmartwienia związane z dziećmi, może
      przemęczenie, spowodowane nadmiarem obowiązków? - dziwne co?
      A może po prostu, to wy nie zdajecie egzaminu? Może, zapatrzeni w
      siebie, nawet nie wiecie jak dać kobiecie przyjemność, jesteście tak
      kiepscy, że nawet nie warto się trudzić, bo efekty, tak czy inaczej
      będą, delikatnie rzecz ujmując, żałosne?
      Wydaje się wam, że nie ma takiej opcji? -błąd w rozumowaniu.
      I żeby, na dzień dobry, zamknąć wasze wredne pyszczki, bo spodziewam
      się jakiego rodzaju komentarze mogą zostać wysmażone, informuję, że
      ja nie mam tego problemu z partnerem - jest nam dobrze i często,
      może z tej banalnej przyczyny, że się kochamy, rozumiemy, a seks
      jest dla nas przyjemnością, nie zaś wymuszonym "obowiązkiem".
      Niemniej jednak potrafię słuchać, patrzeć, wyciągać wnioski, więc
      wiem, że często bywa inaczej i to z bardzo wielu różnych przyczyn.


      • osv Re: Zaburzony sestem wartości. 13.09.09, 19:48
        "SEKSOHOLIZM ZNISZCZYL MOJE MALZENSTWO"

        Coraz wiecej osob grzeznie w bagnie internetowej pornografii.
        Najczesciej calkiem zwyczajni mezczyzni-
        zonaci ojcowie rodzin, jak Martin.
        Seksoholizm - kosztowal go duzo... ogromne sumy pieniedzy... i
        rodzine.

        Martin, 44 lata, porrsurfowal i wydzwanial do pornograficznych linii
        przez wiele lat, czasami przez wiele godzin dziennie.
        To kosztowalo go nie tylko czas, pieniadze, ale utrate respektu do
        siebie...a takze rodziny: zony i dorastajacych dzieci.
        Poddany terapii, trzymal sie z dala od porrsajtow przez 8 miesiecy.

        - Panicznie sie boje, ze stocze sie tam znowu...mowi Martin.
        Tylko uderzenie w klawisz dzielilo mnie od potencjalnej szansy na
        cos podniecajacego i innego.
        Co jest tam dzis ? Ta mysl ciagle mnie nurtuje.

        Martin zawsze rozdzielal sex od milosci. Tej roznicy nauczyl sie juz
        w wieku 20 lat, kiedy pracowal jako instruktor narciarski i
        zauwazyl, ze ma latwosc zdobywania dziewczyn.
        - Chcialem miec fajnie, ale nie chcialem sie zakochiwac... po to,
        aby nie dac sie zranic.Dziewczyny wyjezdzaly przeciez do domu po
        paru dniach.Po paru latach zaczal pracowac jako sprzedawca, ale
        prywatnie w jego zyciu ciagle pojawialy sie nowe kobiety.

        -Zawsze nudzilo mnie to po paru miesiacach, sex stawal sie nudny i
        opatrzony, kiedy mijala faza zakochania.
        Kiedy mial 32 lata spotkal swoja zone poprzez swojego przyjaciela.
        Byla ciepla, zwyczajna, i roznila sie od kobiet, ktore zwykle go
        interesowaly...mlodych kobiet, o pieknych cialach, seksualnie tak
        samo chetnych jak on.
        Nawet wtedy nie zaniechal porrsajtow i sexchat-u.
        - Na poczatku wcale nie mialem wyrzutow sumienia, uwazalem, ze to
        moja prywatna sprawa.Klamalem sobie, ze wkrotce z tym
        skoncze ...kiedy sie zareczymy, kiedy sie pobierzemy, kiedy bedziemy
        mieli dzieci... caly czas przesuwalem ten punkt STOP! do przodu.

        To ile serfowal zalezalo tylko od jednego czynnika: CZASU.
        Kiedy byl luz w pracy, mogl ugrzeznoc na necie przez wiele godzin w
        ciagu dnia.

        -Potrzeba zaspakajania seksualnego nasilala sie.Wkrotce poszukiwal
        czegos jeszcze bardziej zakazanego.
        Chcial wiedziec, co "rynek netowy" moze mu zaoferowac.
        Czasami rozmawial tylko z przygodnie poznanymi ludzmi, ale zaczelo
        sie zdarzac, ze spotykal kogos i mial z tym kims sex.
        Po jakims czasie zaczal sie z tym zle czuc. Narastalo w nim
        poczucie winy wobec wszystkich z powodu swojego podwojnego zycia -
        wobec zony, dzieci, siebie samego, swojego szefa, kobiet, ktore z
        premedytacja wykorzystywal.
        Bywalo, ze przez wiele godzin uprawial sex telefoniczny, co
        rezultowalo rachunkami na wiele tysiecy koron. Ukrywal je, klamal,
        placil po cichu.

        - Nie bylem w stanie przestac tego robic!
        To o czym inni mezczyzni tylko fantazjuja i uprawiaja pod
        prysznicem, ja probowalem realizowac w rzeczywistosci. Stracilem
        moje wewnetrzne bariery, opory i wstyd... nawet wlasna godnosc...
        ...i to przerazalo mnie najbardziej.

        Surfowanie i te rozmowy telefoniczne...i ten mechaniczny sex
        dawaly mi takiego adrenalinowego kopa..., ale potem czulem sie
        podle : "Jak mogles?!".
        Powtarzalem to sobie, nie mogac zniesc swojej twarzy w lustrze.
        To bardzo oddzialowywalo na moje samopoczucie...nienawidzilem
        siebie...latwo wpadalem w furie...odreagowywalem to na innych...
        Wiedzialem, ze sam sobie z tym nie poradze...potrzebowalem dobrego
        terapeuty.

        Ten pierwszy to bylo fiasko.Przekopywalismy moja przeszlosc,
        dziecinstwo i rodzicow, ale on nie dal mi klucza do rozwiazania tego
        problemu: jak mam z tym skonczyc?

        W koncu i tak to wszystko sie wydalo, i zawalilo sie z hukiem...
        moze i lepiej, bo nie bylem w stanie z tym zyc...pograzalem sie w
        niewypowiedzianej depresji.

        Zona znalazla niezaplacony rachunek na kilka tysiecy koron, ktorego
        nie umial wytlumaczyc.
        W tym samym czasie, wpadl na SMS-ach, kiedy rozmawial z jakas
        dziewczyna...

        - Wtedy powiedzialem zonie prawde....no, nie wszystko.
        Ale to wystarczylo...poczula sie strasznie zraniona i smutna.
        Ona sadzila, ze wina lezy w niej, ze gdyby ona miala wieksza ochote
        na sex, lub gdybym ja kochal bardziej...to nigdy by sie to
        nie zdarzylo...choc ja wiedzialem, ze to nie mialo nic wspolnego z
        nia.

        Po rozwodzie znalazl Martin nowego terapeute. Dowiedzial sie, ze
        jest uzaleznionym seksoholikiem, ze jest to uzaleznienie
        behawioralne....identyczne z tym, jakie daje uzaleznienie chemiczne
        od nikotyny czy alkoholu, i ze utracil kontrole nad swoim nalogiem.
        Wspolnie z terapeuta usilowal znalezc wzor, model, i zaczal sie
        uczyc techniki opanowywania pokusy i ucieczki z netowego porrbagna.

        Przez wiele lat ukrywal swoje drugie internetowe zycie przed
        wszystkimi...teraz odkryl prawde wszystkim ze swojego otoczenia.
        - Mam nadzieje, ze to rowniez ulatwi mi, abym nie wpadl ponownie
        w to samo.

        Zrozumial, jak bardzo zawiodl siebie...co on wlasciwie robil ze
        swoim czasem ?...Jak nisko spadl i jak malo cenil siebie.Zaczela sie
        mozolna droga odbudowy poczucia wartosci wlasnej...razem z terapeuta
        pracowal nad zmiana swojego spojrzenia na sex i milosc.
        Zrozumial, ze seksualnosc ma inne, glebsze wartosci niz
        krotkotrwale stany napiecia i podniecenia.

        Martin marzy o tym, aby moc wkrotce poradzic sobie z soba
        samym...aby miec bardziej pozytywny obraz siebie...zapelnic
        to "dobre konto" w sobie... i ozenic sie powtornie...ze swoja zona.

        To czuje sie tak nieprawdopodobne, ze jestem rozwiedziony, mowi -
        zawsze myslalem, ze kiedy sie ozenie, to bedzie "na zawsze", ale
        najpierw musze zlozyc w jedna calosc ten podzielony dla mnie
        przedtem obraz kobiety: madonny i dziwki, jaki mialem.

        Kazdego dnia boi sie, ze zacznie to wszystko od nowa...pokusa jest
        na wyciagniecie reki.
        Pracuje przy komputerze zawodowo i ma nadal konto
        hotmailowe...wystarczy klicknac.
        Walczy ze soba, zrozumial, dojrzal.

        Dla wielu sex-chat, i porrsajt jest przyprawa, stymulujaca
        fantazje... sposobem na ucieczke w inny swiat, z dala od znanej
        rzeczywistosci.Dla wielu jednak stal sie nalogiem, ktorego nie sa w
        stanie kontrolowac. Na 40 000 badanych w USA co dziesiaty uzytkownik
        jest uzalezniony od netu, co czwarty jest nalogowcem, seksoholikiem.
        Ci siedza przed szklanym ekranem dnie i noce...traca ogromne sumy
        pieniedzy i narazaja sie na ryzyko odkrycia swojego drugiego zycia.
        Tlumia w sobie uczucie wstydu, probuja wyrwac sie z
        nalogu ....bezskutecznie.

        Ogladanie porrsajtow, nie jest jedynym symptomem uzaleznienia, oni
        rowniez smsuja, maja sex na telefon lub sex z przygodnie poznanymi
        osobam.

        Wspolnym mianownikiem dla mezczyzn w ich przeszlosci, jest wczesny
        onanizm, ktory oni sami okreslaja jako
        zdecydowanie "nadmierny"...siegali po niego wtedy, kiedy czuli sie
        samotni, porzuceni lub w stanach lekowych.
        Ten mechaniczny onanizm chronil ich przed tymi trudnymi i bolesnymi
        uczuciami...seksualne zaspokojenie bylo morfina na ten wewnetrzny
        bol... to ten sam fenomen, jaki moze sprawiac lek przed starzeniem
        sie...utrzymaniem sprawnosci fizyczno-seksualnej...typowy dla
        mezczyzn w srednim wieku. Wielu z nich ucieka w seksoholizm dla
        ratowania swojego meskiego wizerunku, bo zbyt trudno jest im
        pogodzic sie z wlasnym przemjaniem.
        Podobienstwa do uzaleznien narkotycznych i alkoholowych sa
        uderzajace, choc skutki tego nalogu nie sa tak porazajace jak przy
        uzywaniu tychze.
        Za tym nalogiem kryja sie silne uczucia: podniecenie i napiecie.
        Ale ten rodzaj zaspokojenia seksualnego powoduje, ze mezczyzni ci
        odczuwaja po tym jeszcze wieksza pustke i smutek...pograzaja siebie
        za to, ze nie maja nad soba wystarczajacej kontroli.
        "Jestem loser, jezeli to robie w taki sposob".
        Dla wielu mezczyzn surfowanie oznacza "wolna strefe":
        "Tu rzadze ja!"
        Wielu jest zdominowanych, ma tlumiona w sobie agresje, to ci ktorzy
        nie potrafia powiedziec co mysla, zostawiaja wazne decyzje kobiecie .
        • osv Re: Zaburzony sestem wartości. 13.09.09, 19:49
          Nalog ma wplyw na zycie seksualne mezczyzn , sa mniej zainteresowani
          kobieta , i czesto prowadzi do rozpadu relacji i kryzysu w rodzinie.
          " Zdradzany " partner czuje sie " niewystarczajacy" i
          ponizony.Rozwody sa czestym nastepstwem nalogu....kobiecie trudno
          jest zaufac swojemu mezczyznie , on z kolei reaguje
          sztuczna ulegloscia lub arogancja .Zatraca sie wzajemny
          respekt ...bez ktorego kazda relacja jest niemozliwa.
          Mezczyzni maja z reguly zly obraz siebie i niskie poczucie wartosci
          wlasnej. Klamia tak jak oddychaja wobec wszystkich , nawet sobie
          samym.
          Potrzebuja pomocy , aby zwiekszyc poczucie wlasnej wartosci i
          zrozumiec to , co sie
          z nimi dzieje.Potrzebuja poznac prawde , ze sa ofiarami... nalogu.
          To jest trudne , podobnie jak uswiadomienie sobie jak duzo czasu i
          pieniedzy ten nalog zabral im z zycia.
          Psychodynamiczna terapia nie wystarczy...potrzebna jest terapia
          kognitiv - swiadomej zmiany zachowania.
          Skasowanie matrialow z porrsajtow , kont hotmailowych , unikania
          przesiadywania przed
          komputerem. Nalogowe napiecie seksualne rozladowywac spacerem ,
          jogga, plywaniem.
          Wszystkie fizyczne aktywnosci , ktore w naturalny sposob zwiekszaja
          produkcje endorfiner, naturalnego hormonu szczescia....sa wskazane.
          Podobnie jak pozytywne myslenie , ktore stwarza nas tymi , ktorymi
          chcielibysmy byc ....
          we wlasnych oczach i oczach innych."

          • wejsunek11 jaki znowu "system wartości"? 13.11.09, 08:54
            są różne temperamenty sexualne i tyle... tylko idiota duży
            temperament podciąga pod jakieś stany chorobowe...za chwilę jak ktoś
            duzo jeździ na rowerze zostanie uznany za chorego do leczenia...
            baby się kiepsko bzykają a na dodatek ta Polska wsiowokatolicka
            zakłamana pruderia..
            Tylko chora idiotka bez czucia między nogami zrobi z potrzeby
            sexu "nałóg"
        • wejsunek11 dlaczego tekst tylko o facetach? 13.11.09, 09:05
          znam wiele kobiet oglądających z lubością filmy porno...
          bzykających się z wieloma facetami... sporo mężatek mających kilku
          kochanków jednocześnie... to co na stos? ..znam kobiety co jak mąż
          po stosunku zaśnie lecą do łazienki "dokończyć"...albo powtórzyć..
          Nic złego w tym nie widzę...to wiocha ściśnieniowana katolicyzmem
          robi z normalnych potrzeb człowieka jakąs patologię..Współczuje
          facetowi ,że ma oziębłą wariatkę w domu
    • z1971 SLAA 19.09.09, 08:44
      "Jesteśmy pierwsze..."
      Bzdura - proszę wpisać w polską wyszukiwarkę hasło: slaa. Wspólnoty
      anonimowych SA działaja w Polsce od wielu lat - także
      współuzależnionych. Literatury w jęz.pol. też trochę jest - polecam
      Patric Carnes "Od nałogu do miłości". Została też przetłumaczona
      pozycja analogiczna do "Wielkiej Księgi AA". Na spotkaniach SLA
      (adresy mityngów na stronach SLA) dostaniesz full literatury. Ja
      polecam warsztaty-zakroczym

      Dzisiaj problem dotyczy w coraz większej mierze kobiet, a nie
      mężczyzn. Nie chodzi jednak o chorobę ujętą przez Międzynarodową
      Klasyfikację ICD-10 pod numerem F52.7, czyli somatyczną, a raczej
      psyche, związane z innymi syndromami, np DDA. Czasem to to po prostu
      forma autopromocji.

      Bardzo negatywną rolę pełni masturbacja - niestety, nadal tu nadal
      rządzą idioci w rodzaju p. Depki (patrz:
      wideoportal.pl/site/items/2684)
      Z terapią jest różnie. Zdecydowanie nie polecam ośrodka Dromader w
      Piasecznie, której kieroniczka Dorota Ciastek-Głowacka w ramach
      terapii wysłała moją żonę do telewizji, by tam opowiadała, jak
      uprawiała seks w toalecie, na parkingu itd. - umowa z TVN opiewa
      na "sprzedaż wizerunku" :)
    • drill070 dziwne wpisy 14.10.09, 11:02
      ale macie ludzie problemy!! ciekawostki ze
      swiata
    • w-u-j-e-k-d-r Same sobie winne! 09.11.09, 19:55
      Wścibskie flądry! Teraz płaczą po gazetach a trzeba było dbać o swojego faceta
      a nie słuchać feminazistek!
    • wejsunek11 chora psychicznie baba-szpieg 13.11.09, 08:49
      jak facet nie ma w domu sexu takiego jak należy to szuka u
      innych..nikt nie ma prawa pozbawiać drugiej osoby prawa do
      satysfakcji z sexu.. widocznie tej babie czegoś brakuje..coż to za
      tekst: natychmiast pokaż ..albo szperanie po
      kieszeniach..telefonach... komputerze..
      Tekst idiotyczny... tworzenie problemu tam gdzie nie
      istnieje...wiadomo że każdy tyłek się prędzej albo później znudzi i
      z Bogiem to ma zero wspólnego.
    • malintzin Seksoholicy 24.12.09, 21:24
      teraz to się seksoholik nazywa a dawniej - to był po prostu = łajdak lub
      prościej k....wiarz. I tyle. Taki facet w niczym się od psa nie odróżnia. Ma
      tyle samo a raczej - zero godności. Pies i tyle. Kundel. I nie ma co
      tłumaczyć "brakiem aktywności ze strony kobiety". A co to - sex-maszyna?!!!
      Czytacie jełopy że ma TROJE dzieci! Kto CAłODOBOWO opiekuje się nimi? Tez
      zbok?wgapiony w te swoje prono - stronki? Zwierzę.
    • psychotka88 Seksoholicy 30.03.10, 16:30
      Moim skromnym zdaniem ta kobieta jest bardziej chora niż jej mąż.
      Skoro ma przekonania w stylu, że najważniejsza jest rodzina, a
      kobieta jako jednostka się nie liczy. Skoro stawała na głowie, aby
      się przypodobać mężowi (poczucie wartości = 0). Skoro wolała słuchać
      rodziny niż siebie ("w naszej rodzinie nie ma rozwodów"). Współczuję.
    • super_stokrotka Zaleznosc emocjonalna tej Pani / Zygmunt Frued 02.04.10, 09:58
      Po pierwsze: seksoholicy nie istnieja. Istneije tylko poped plciowy
      tak aby rasa nie wyginela. Ludzie nie roznia sie tutaj niczym od
      zwierzat, chocual oczywiscie instytuckje takie jak Kosciol Katolicki
      prawia nam, ze my lepsi i mamy miec rodzine, i nie opuszczac niekogo
      do smierci.

      Ta Pani jest zalezna emocjonalnie od meza. Polecm terapie.
      Temu Panu wspolczuje: miota sie miedzy biologia a moralnoscia.

    • a-co-cie-to-obchodzi-kto-ja Seksoholicy 18.09.10, 17:27
      Czytam to forum i nóź mi się w kieszeni otwiera. Ile tu popiskujących samiczków, że to wina żon. To jest tekst o nałogowcach. O facetach, których nie interesuje rodzina, praca, pasje tylko cały czas seks. Byle jak, z byle kim, byle bez przerwy. To jest choroba, a nie większy temperament.
    • mimoza-pl seksoholicy 28.11.10, 16:43
      Polecam portal o operacjach plastycznych i chirurgii plastycznej.
    • maciejzurek Seksoholicy 08.11.15, 21:50
      Seksoholizm można leczyć! Z terapii mogą korzystać również partnerki (partnerzy) osoby uzależnionej. Polecam do czytania: psychologgia-plus.pl/czy-spotykam-sie-z-seksoholikiem.html
      i do skorzystania z dyskretnej i profesjonalnej konsultacji ze specjalistą: psychologgia-plus.pl/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka