Dodaj do ulubionych

Co ja, Jezus Chrystus jestem?

11.08.09, 23:55
no tak, Kalina była wspaniałą aktorką, ale trzeba koniecznie zapytać się Kutza, Morgensterna i innych czy ona aby na pewno była seksowna...

no i ci wszyscy panowie w dodatku robią z siebie święte anioły. Żenujące.
Koleżanka z zagranicy, która o Kalinie nie słyszała, po przeczytaniu tego artykułu stwierdziła, że to o jakiejś puszczalskiej panience było, a nie o wielkiej aktorce - nie wiem czy taki był zamysł.
Obserwuj wątek
    • largofpns Co ja, Jezus Chrystus jestem? 12.08.09, 07:53
      Jestem nieco zmieszany, na pogrzebie pani Kaliny (w roku 1991) pan Władysław Kaczmarski wygłosił szeptem coś o uczuciach nieboszczki do męskich genitaliów. Tymczasem zaciekawiony zaczerpnąłem nieco informacji na temat pana Władysława Kaczmarskiego i znalazłem tylko jednego aktora o tym imieniu i nazwisku, który niestety zmarł w roku 1982... Czy w tekście wspomina się innego Władysława Kaczmarskiego?
      • ciociolina Re: Co ja, Jezus Chrystus jestem? 13.08.09, 08:31
        largofpns napisał:
        > ... zaczerpnąłem nieco informacji na temat pana Władysława
        > Kaczmarskiego i znalazłem tylko jednego aktora o tym imieniu i
        > nazwisku, który niestety zmarł w roku 1982... Czy w tekście
        > wspomina się innego Władysława Kaczmarskiego?

        Zaciekawiona bon-motem Daniela Olbrychskiego sięgnęłam i ja do
        źródeł "odkrywając" to samo - Władysław Kaczmarski zmarł w roku
        1982, a więc raczej nie mógł uczestniczyć w pogrzebie Kaliny
        Jędrusik w sierpniu 1991 r. Pan Olbrychski musiał coś pokręcić, ale
        tak już bywa, że legendy żyją własnym życiem i ignorują fakty :)
        A tak na marginesie: zastanawiam się czasami czy takie bon-moty jak
        ten o korkociągu, o który nie wypada pytać w sierpniu, to wyszukany
        dowcip, znamionujacy wysmakowany intelekt, czy też miara hipokryzji
        i kabotynizmu środowiska artystycznego.
        • free.woman Re: Co ja, Jezus Chrystus jestem? 13.08.09, 16:35
          Cóż, nie byłaby to pierwsza konfabulacja pana Olbrychskiego, który
          na przykład kiedyś opowiedział śp. Jackowi Kaczmarskiemu o
          nieistniejącym pomyśle równie śp. Włodzimierza Wysockiego na pisenkę
          sowieckiego czołgu o powstaniu warszawskim. A może p. Olbrychskiemu
          się Kaczmarscy pomylili? Tylko, że w 1991 roku pan Jacek był jeszcze
          zdrów...
        • hyakinthos Re: Co ja, Jezus Chrystus jestem? 14.08.09, 21:23
          > Władysław Kaczmarski zmarł w roku 1982

          To by wyjasnialo jego klopoty z krtania w 1991.
    • zdanka1 Re: Co ja, Jezus Chrystus jestem? 12.08.09, 09:25
      Kupiłam ten nr Wyborczej dla tego własnie artykułu w "Wysokich
      Obcasach" i musze przyznac, ze strasznie mnie rozczarował. Tak jakby
      Kalina Jedrusik składała się z facetów, którzy ja przelecieli lub
      nie przelecieli, a chcieli i dlatego jest znana.

      Jedyne dobrze zrobione wspomnienia o niej to jakis film dokumentalny
      sprzed lat, zrobiony niedługo po jej smierci, w którym połowę
      narracji prowadzi Magda Umer. Nikt tak nie spiewał jak ona
      w "Kabarecie Starszych Panów" i w ogole chyba nie było aktorek tak
      spiewających w Polsce - niby smieszne, a jednak smutne, niby
      seksowne, ale raczej zagrane . To nie był symbol seksu, ale swietna
      aktorka, jedna z tych, które rzadko sie zdarzają, bo wiedzą po co
      ten seks jest, a nie - składają sie tylko z niego . A przeklinać z
      wdziękiem to też trzeba umieć:)))
    • bene_gesserit Re: Co ja, Jezus Chrystus jestem? 12.08.09, 11:08
      Smutne, ze taka barwna, wielowymiarowa postac zostala opisana w
      taki plaski sposob.
      • gazeta.mi.placi Re: Co ja, Jezus Chrystus jestem? 12.08.09, 13:59
        Ale wulgarna była na poziomie Dody :-)
        • wonderdummy Poziom Dody jest poza wszelką klasyfikacją 12.08.09, 20:31
          Kalina Jędrusik posługiwała się poprawną polszczyzną, nawet gdy była
          wulgarna. Jej wulgaryzmy były po prostu eleganckie.
          • eruve.elen Re: Poziom Dody jest poza wszelką klasyfikacją 12.08.09, 20:47
            elegancki to jest ten oksymoron ;).
            • deerzet Kalina? W Sierpniu?! 13.08.09, 08:00
              Nie budźcie mnie [ze wstrząsu], czyta mi się tak smaczliwie...

              ---

              Teraz czekam na Barbary z Kwiatkowskich Lassowej duszy odsłanianie.
              Echch, Jowitko...


              Forumiakom warto odrzec na ich wątpliwości i o seks-poprawność
              dbałość to, że aktorkom seksownym w Polsce lat 60 nie dawano ról
              filmowych rzędu Joanny D'Arc.
              Żeby móc pełnię talentu odkryć musiała pani Kalina się ...
              postarzeć kapkę i wyjechać do Hotelu Polanów [choć w Enerdów].

              Jako, że Jedrusikównę-Dygatową wspominają tu głównie panowie, to i
              nie dziwota, że wspomnienie, zamiast zalatywać jeremiadą przyborową,
              jest jakieś takie ... szczerbate.

              O jej rolach teatralnych, meki-majchrowych, śpiewanych nawet - ani
              słówka nie padło.
              Warto było też zacytować Hanuszkiewiczowskie o niej osądy po jej
              pierwszej telewizyjnej roli w Teatrze Telewizji...

              A warto wierzyć wyczuciu Hanuszkiewicza - boć on następczynię Kaliny
              wyeksponował, też w świetnej roli Teatru Telewizji - Edytę Jungowską
              • ciociolina Re: Kalina? W Sierpniu?! 13.08.09, 08:49
                deerzet napisał:
                > A warto wierzyć wyczuciu Hanuszkiewicza - boć on następczynię
                > Kaliny wyeksponował, też w świetnej roli Teatru Telewizji - Edytę
                > Jungowską

                Dzięki, deerzet, za podkreślenie "następstwa" Edyty Jungowskiej w
                stosunku do Kaliny Jedrusik. Nie jestem pilną oglądaczką i do
                pewnego momentu kojarzyłam panią Jungowską tylko z jakimiś
                amatorskimi rólkami w serialach. Jednak kiedy zobaczyłam ją w kilku
                poważnych spektaklach, m.in. "Pigmalionie" oraz "Od czasu do czasu",
                stwierdziłam, że jest to pełnokrwistą aktorką z dużym talentem
                dramatycznym, podobną w wyrazie do Kaliny Jęrdusik. Tyle, że czasy
                są zupełnie inne niż te, w których powstawała legenda Jędrusik, więc
                podobna kreacja nie jest dziś możliwa.
                • deerzet Re: czasów podobieństwo, niepodobieństwo 13.08.09, 10:58
                  Zapomniałbym i to dodać, że Jungowska śpiewa.
                  Nawet podobnie dobrze, jak Jedrusik.

                  Trochę jestem nieobiektywny w osądzie [działa na mnie po prostu
                  wdzięk kalinowy i justynowy, choć po "jungowsku" uaktualniany] - ale
                  trzeba trochę popsioczyć, żeby nie było za słodko.

                  Na szczęście [Marylin M. dziś mnie zraża tym] słodką idiotką nie
                  były obie panie, Kalina i Edyta, ale oby znów nie powtórzył się w
                  dobie pogoni za pieniądzem scenariusz kalinowy rozwoju kariery
                  aktorskiej Edyty.

                  Ma ona w dorobku filmowo - teatralnym [Teatr TVP] piękne role. Taka
                  np. Siła Dominująca, ta z pielgrzymki do Częstochwy autobusowej czy
                  z tatru tv ręką Olgi Lipińskiej popełnionego...
                  Ostatnio zaś coś panuje posucha dobrej oferty dla ambitniejszych
                  aktorów filmowych.

                  Mnie, z daleka od teatrów warsiawki, żal jest braku wglądu w role
                  teatralne Edyty [i nie tylko] - dzieje się zapewne tam wiele
                  ciekawego.

                  Ale dla Jacka Szczerby to nie jest temat na kanikułę.
                  Onże olbrychskianami musi podbijać klikalność swej Gazety.

                  W dziale Kultura jego tekst by chyba zmiażdżono.
                  Coś zaczyna nam dział [odłam?] Wysokich Butów grać na coraz niższych
                  pantoflach.

                  ---

                  Obcasy uszpilecznione deformują sylwetkę, rozkołysują bioderka
                  paniom ku uciesze męskiej gawiedzi?

                  Deerzet preferuje Kaliny i Edyty na niskich obcasach.
                  Bo tak ... zdrowiej.
                  Resztę mu wyobraźnia uzupełni.
              • benek231 Re: Kalina? W Sierpniu?! 14.08.09, 00:49
                Nie odchodź - 12 wspomnień o Kalinie Jędrusik
                Film dokumentalny, Polska 1992, 65'

                Gustaw Holoubek, Daniel Olbrychski, Edward Dziewoński, Agnieszka Osiecka,
                Andrzej Łapicki, Alina Janowska, Janusz Morgenstern, Jeremi Przybora, Halina
                Szopska, Tadeusz Pluciński, Krzysztof Kąkolewski i Adam Hanuszkiewicz opowiadają
                o Kalinie Jędrusik jako osobie prywatnej i jako aktorce. Każdy z rozmówców w
                inny sposób ją zapamiętał. Wszyscy jednak podkreślają, że była kobietą
                nieprzeciętną, wyjątkowo barwną, ekscentryczną, a przy tym bardzo ciepłą i otwartą.


                Nigdy nie widzialem Jedrusik wykonujacej "Bo we mnie jest seks", ale dzieki temu
                zapewne, nie piosenka to dla mnie jest lecz... cale przedstawienie.
              • przemek05 To Pani B.Kwiatkowska.... 16.08.09, 22:59
                ...tez tak "barwna" postacia byla? Obie panie spotkaly sie na planie
                filmu "Jowita" i nie blysnely tu wybitnym aktorstwem, ale film
                przykuwa uwage i zapada w pamiec. Duza to zasluga wlasnie
                B.Kwiatkowskiej, a scislej - jej nieprzecietnej urody. Przy niej P.
                Kalina Jedrusik, mimo jej zalet, traci. No coz, comparisons are
                odious.
      • lmblmb Re: Co ja, Jezus Chrystus jestem? 12.08.09, 22:50
        bene_gesserit napisała:

        > Smutne, ze taka barwna, wielowymiarowa postac zostala opisana w
        > taki plaski sposob.

        Znam wiele "barwnych, wielowymiarowych" osób, które nawet w ten sposób nie
        zostały opisane. Ta pani była w końcu tylko aktorką, taka pamięć przy tak
        nieznaczącym zawodzie to już coś.


        A propos jej rzekomego seksapilu, to mnie w ogóle nie pociąga. Może jestem za
        młody.
        • bene_gesserit Re: Co ja, Jezus Chrystus jestem? 13.08.09, 01:15
          Pamiec o osobach publicznych jest publiczna. Trudno, zeby nieznani
          nagle zaczynali byc znani po smierci. A ta pani poza tym, ze byla,
          jak to uprzejmie ujales tylko aktorka, byla rowniez az
          osoba
          .
          Niestety, WO polecialo po najmniejszej linii oporu. Nie ma osoby,
          jest kawalek miesa.
          • deerzet Ad linii oporem mniejszościującej 13.08.09, 07:51
            Nota bene, {bene_gesserito}:

            Dont hejt ->
            "...poleciało po linii najmniejszego oporu...
            Hejt ->
            "poleciało po najmniejszej linii oporu..."

            -
            • ciociolina Re: Ad linii oporem mniejszościującej 13.08.09, 08:54
              Nie przesadzaj, deerzet, z tą adiustacją frazeologiczną. Przy twoich
              stylizacjach językowych "najmniejszy opór" to szczeniak ... :)
              • lmblmb Re: Ad linii oporem mniejszościującej 13.08.09, 09:28
                ciociolina napisała:

                > Nie przesadzaj, deerzet, z tą adiustacją frazeologiczną.

                "Najmniejsza linia oporu" jest pozbawiona sensu, stąd nie sądzę, że to przesada.
                • ciociolina Re: Ad linii oporem mniejszościującej 13.08.09, 09:43
                  lmblmb napisał:
                  > "Najmniejsza linia oporu" jest pozbawiona sensu

                  Oficjalnie tak, poprawny zwrot frazeologiczny brzmi: linia
                  najmniejszego oporu. Chodziło mi jednak o to, że sam deerzet uprawia
                  ekwilibrystykę językową znacznie bardziej ryzykowną, więc jego
                  zapędy adiustatorskie wydały mi się nieco pretensjonalne.

                  Na marginesie: zwrot "najmniejsza linia oporu" też nie jest do końca
                  pozbawiony logiki, może bowiem oznaczać on linię najkrótszą, którą
                  łatwiej pokonać niż linię dłuższą, wymagającą więcej wysiłku. To w
                  sensie fizycznym, militarnym. Natomiast jako metafora jest on
                  rzeczywiście trochę "podejrzany".
                  • deerzet Re: Ad linii oporem mniejszościującej 13.08.09, 10:36
                    Na swą obronę odpowiem, że grając twardogłowca na forum ortografia,
                    prubójem časem lecieć wałęsianami, jeśli taki chwyt mię się zdaje
                    podręcznie zręczny, choć może i stylistycznie nadmiernie zagęsczony
                    u mnie.

                    Tak działa, przynajmniej na Deerzeta, mechanizm podświadomy pisania
                    na forum.
                    :-)
                    • bene_gesserit Re: Ad linii oporem mniejszościującej 13.08.09, 14:49
                      Poniekad cenie obecnosc stylistyczno-ortograficznych zukow
                      gnojarkow na forach, ale tego typu OT dyskusja w watku traci spamem
                      na odleglosc.

                      A pisac bede, jak wczesniej, tak i teraz, jak mi sie rzewnie :)
                      zazyczy :)
                  • the_dzidka Re: Ad linii oporem mniejszościującej 13.08.09, 15:53
                    > Na marginesie: zwrot "najmniejsza linia oporu" też nie jest do
                    końca
                    > pozbawiony logiki, może bowiem oznaczać on linię najkrótszą, którą
                    > łatwiej pokonać niż linię dłuższą, wymagającą więcej wysiłku.

                    Skoro już dyskutujemy - linia nie może być krótsza albo dłuższa,
                    ponieważ linia jest nieskończonej długości. Stąd poprawne jest
                    sformułowanie "po linii najmniejszego oporu".
                    • ciociolina Re: Ad linii oporem mniejszościującej 13.08.09, 17:10
                      the_dzidka napisała:
                      > Skoro już dyskutujemy - linia nie może być krótsza albo dłuższa,
                      > ponieważ linia jest nieskończonej długości.

                      Przepraszam, a skąd taka sensacyjna wiadomość? Linia Maginota miała
                      jak najbardziej skończoną długość (ok.450 km), a była to bez
                      wątpienia "linia oporu".
                      Nawet gdyby chcieć posłużyć się czysto leksykalną definicją słowa:
                      linia, to także nie ma w niej nic o "nieskończonej" długości, a
                      przeciwnie - jest mowa o "wymiarze". Miara zaś to opis liczbowy
                      jakiejś wielkości, a więc przeważnie jest to wartość "skończona".

                      linia ż I, DCMs. ~nii; lm D. ~nii (~nij)
                      1. twór geometryczny mający tylko jeden wymiar: długość; graficzne
                      przedstawienie takiego tworu; kreska

                      Pewnie chodziło Ci o geometryczną definicję prostej :)
          • benek231 Re: Co ja, Jezus Chrystus jestem? 14.08.09, 00:02
            bene_gesserit napisała:

            Nie ma osoby, jest kawalek miesa.
            >
            =======
            Ano niestety, a szkoda bo piekna to postac, ktora holubie sobie w pamieci i
            sercu glownie z powodu jej gry, oraz tego co dala mnie oraz innym widzom -
            zwlaszcza w czasach szarej i nudnej gomulowszczyzny.
            Chcialbym zaznaczyc przy tym, ze nie mam w zwyczaju interesowac sie prywatnym
            zyciem aktorow, itp. wiec ze sporym zazenowaniem czytalem to swinstwo nazwane
            artykulem.






    • daabo Co ja, Jezus Chrystus jestem? 12.08.09, 21:23
      robicie z tej kobiety wampa a ona poza tym ze była aktorką to grzała
      się gzdiła jak zwykła potrzebowska ,którch nawet dziś nie
      brakujewidziałem to wszystko .nieee odgrzewajcie mi koootleta.przez
      szacunek dla tej zacnej Damy.Juz ssarczy. wasz stary daabo.
    • fotodiagnoza co ja jestem..? 12.08.09, 22:23
      Kaliny już nie poznam,
      chwile odległe.
      chętnie przeczytam książkę choć opowieści z ust inaczej brzmią..

      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1924664,2,1.html
    • lmblmb [...] 12.08.09, 22:48
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ksantypasokrates Co ja, Jezus Chrystus jestem? 12.08.09, 22:52
      Kalina , to zjawisko na miarę światową, szkoda ,że przyszło jej żyć w takich
      czasach. Co użyla , to użyła i nikt niech jej tego nie wypomina po latach,
      nawet w zawoalowany sposob , w dodatku jak niekiedy się w tym dolce vita
      uczestniczyło .
      Co do jej moralnosci , to jej prywatna sprawa ,nie analizujmy , co , dlaczego
      . Tak chciala i tak zrobila .
      Widzowie winni cenić jej sztuke a sprawy prywatne to zostawić dla bliskich i
      znajomych.
      Prawdę mowiąc , to lubimy się takimi sprawami pasjonować .!!!!
      Nie ma już jej tyle lat wsród nas i nadal nie ma godnej nastepczyni . Byla
      klasą i nikt jej tego nie odbierze .
      Kto wywołuje swoją osobą takie poruszenie jakie ona wywoływala? Pozostala
      inna osobowośc artystyczna , ktora nadal wywoluje poruszenie opinii , swoim
      pojawieniem , jest to Wioletta Villas , szkoda ,że nie miała przy sobie ,
      swojego Stasia Dygata ..
    • nektarist Co ja, Jezus Chrystus jestem? 12.08.09, 23:06
      Nie spodziewałem się po Gazecie takiego artykułu. Mimo wszystko uważam gazetę
      za reprezentującą jakiś tam poziom, inteligencję, a tu taki gniot. Nie chodzi
      o to, że zawsze powinno być poważnie, ale tu akurat to zupełnie nie na
      miejscu. Żeby tak być skasowanym. Żenujące.
    • elsby Kołtun nie powinien tego czytac. 12.08.09, 23:12
      Bo się zsamopasi.
    • irza50 Co ja, Jezus Chrystus jestem? 13.08.09, 00:11
      Pamiętam Kalinę Jędrusik, niestety, nie lubiłam jej. Grała z taką
      potworną manierą, a ja tego nie lubię, tak jak nie lubię "kapiącego"
      seksu - wolę zawoalowania, dygresje. Co do seksapilu - ona była
      niestety za pulchna. Pamiętam jej dawny występ w jakimś kabarecie w
      TV: biała kusa sukienka i białe rajstopy podkreślały krągłości. Ale
      jej rola starej Żydówki w NRD-owkim serialu "Sanatorium Polanów"
      była wyśmienita.
      • tititaca Re: Co ja, Jezus Chrystus jestem? 14.08.09, 11:29
        No wlasnie, ja tez jej nie lubilam... zmanierowana byla nieprawdopodobnie!
        Egocentryczna, zakochana w sobie, potwornie denerwujaca.
        Dla moich rodzicow byla za to symbolem seksu, owocu zakazanego, kwintesencja
        erotyzmu.

        irza50 napisała:

        > Pamiętam Kalinę Jędrusik, niestety, nie lubiłam jej. Grała z taką
        > potworną manierą, a
    • jan3211 Ale bełkot geriatryków ... 13.08.09, 03:07
      Szczególnie głupie są te wstawki Olbrychskiego o tym czarnym
      kondomie. Ten potworek Kalina , była bardzo zdolną aktorką, ale jak
      każdy aktor kabotynką.
    • silver.london to były łatwe czasy 13.08.09, 07:30
      wystarczyło pokazać plecy żeby wywołać skandal.
      • ciociolina Re: to były łatwe czasy 13.08.09, 09:17
        Co prawda to prawda, dziś już nawet goły tyłek nie robi wrażenia :)
    • zebrzec Co ja, Jezus Chrystus jestem? 13.08.09, 15:43
      piekny artykuł, dziekuje:) oby takich wiecej:)
    • mr_kagan Przeklinala! 13.08.09, 15:50
      A to absolutnie nie psuje do Kabaretu Starszych Panow. Bardzo przez
      to przeklinanie u mnie stracila. Jednak nie miala tej klasy co
      Przybora i Wasowski
      ... :(
      • wanda43 Re: Przeklinala! 13.08.09, 17:02
        Mieszkałam wówczas nieopodal Kaliny i Dygata. Pmietam ich. Szczególnie Kalinę z
        czasow zamieszkiwania na Kochowskiego. Robilysmy zakupy w tych samych sklepach i
        czasem zdarzylo sie zamienic kilka slow. To byla mila kobieta, w latach 70-tych
        już pulchniutka. Niska, sięgala mi ramienia i ilekroc sie spotkalysmy, mowila -
        ku-wa, dziewczyno, daj mi wzrostu choc na dlugosc ......
        Zwykle takie jej teksty powodowaly konsternacje wsrod kolejkowiczow. Sczegolnie
        w delikatesach przy Placu Wilsona. Nie powiem, gdy pierwszy raz uslyszalam ten
        tekst, tez mnie zamurowalo.
        • mr_kagan Re: Przeklinala! 13.08.09, 18:53
          Dziwie sie, ze ja wzieli do Kabaretu Starszych Panow.
          Jakos WYRAZ "coorva" nie pasuje mi do Starszych Panow. Niestety, ale
          zmienilem, i to radyklnie swa (uprzednio przychylna) opinie o
          Kalinie Jedrusik. Mozna byc bowiem "qu...", ale to nie znaczy, ze
          trzeba byc zwykla chamka... :(
          • zdanka1 Re: Przeklinala! 14.08.09, 11:56
            A ja dziwię sie tobie, dorosły człowiek powinien zdawać sobie sprawę
            z tego, że aktorki/piosenkarki grające na scenie omdlewające Julie i
            samą subtelnosc, na godzinę przed premierą potrafią kląć jak szewc i
            doprowadzać apodyktycznym zachowaniem do szału cały personel
            pomocniczy. Nie zmienia to jednak w ogóle faktu, ze są doskonałymi
            aktorkami i doskonale tę Julie grają.

            Skoro dziwi cię, ze "wzieli " ją do Kabaratu Starszych Panów, to mam
            nadzieje, ze równie silnie zdziwiłoby cię ile ten kabaret straciłby
            bez niej.
            • wanda43 Re: Przeklinala! 14.08.09, 16:14
              Aktorką byla świetną, a to jak zyla, to jej prywatna sprawa.
              Przypomniala mi sie jeszcze jedna rzecz o niej. Pewien plastyk, z ktorym wowczas
              pracowalam mial kumpla malarza Gruzina. Opowiadal mi, ze Gruzin zakochal sie w
              Kalinie od pierwszego wejrzenia i obsesyjnie malowal jej oczy. Fakt, miala
              niesamowite.
        • ave.duce Re: Przeklinala! 18.08.09, 16:15
          wanda43 napisała:

          > Mieszkałam wówczas nieopodal Kaliny i Dygata. Pmietam ich. Szczególnie Kalinę z
          > czasow zamieszkiwania na Kochowskiego. Robilysmy zakupy w tych samych sklepach
          > i
          > czasem zdarzylo sie zamienic kilka slow. To byla mila kobieta, w latach 70-tych
          > już pulchniutka. Niska, sięgala mi ramienia i ilekroc sie spotkalysmy, mowila -
          > ku-wa, dziewczyno, daj mi wzrostu choc na dlugosc ......
          > Zwykle takie jej teksty powodowaly konsternacje wsrod kolejkowiczow. Sczegolnie
          > w delikatesach przy Placu Wilsona. Nie powiem, gdy pierwszy raz uslyszalam ten
          > tekst, tez mnie zamurowalo.

          :)))

          Najczęściej spotykałam Kalinę Jędrusik w sklepie mięsnym przy Kochowskiego :)))
          Była bardzo sympatyczną osobą. Ja > wyczulona na przeklinanie > w ogóle u niej
          tego nie zauważałam!

          ps. Wando, pewnie się znamy "z widzenia", bo przecież Stary Żoliborz to taka
          wioska :)))

          Pozdrawiam.
    • ambrapl Co ja, Jezus Chrystus jestem? 13.08.09, 16:00
      To była wspaniała kobieta, aktorka i osobowość!!
    • minipolak nieciekawa postac 13.08.09, 16:09
      i jakas taka typowa zenujaca prozaicznosc wszystkich tych
      wzmiankowanych ludzi sztuki przybija z tekstu.
      wodka i choojm w prlu.
      • mr_kagan Re: nieciekawa postac 13.08.09, 18:55
        Kalina Jedrusik to wyjatkowo nieciekawa i wyjatkowo niesympatyczna
        postac. Ale w PRLu mielismy tez Wasowskiego i Przybore!
        • zaspokojny Re: nieciekawa postac 13.08.09, 20:51
          @mr_kagan - wędrujesz po tych forach i zostawiasz kupy niczym chory pies - lepiej będzie dla kultury polskiej ja poczytasz sobie żywoty świętych - i przestań nudzić...
          • mr_kagan Re: nieciekawa postac 14.08.09, 09:30
            Tylko tyle masz do powiedzenia? Na twoim miejscu bym sie nie
            popisywal brakiem kultury dyskusji...
    • servicio Eeeeee.... 13.08.09, 16:24
      Trywializować i tabloidyzować to wy umiecie w GW!

      GW - antyteza Midasa: czegokolwiek dotknie, nawet złota, zamienia w tabloidowe
      g..wno.
    • jkauf Była boska i nie do podrobienia 13.08.09, 16:24
      jak Monroe.
    • fxh Co ja, Jezus Chrystus jestem? 13.08.09, 16:28
      Tak obserwując sobie świat, wydaje mi się, że ostatnimi laty gwałtownie
      wzrasta zapotrzebowanie na koturny i całe szczęście, że mamy różne
      plastiki, bo dębów nie wystarczyłoby..., oczywiście koturnowiec musi
      stać na twardym dnie "profesjonalizmu", patriotyzmu, moralności czy
      czegoś tam jeszcze.
    • funstein Co ja, Jezus Chrystus jestem? 13.08.09, 17:13
      dzieci bez ojców zakochują się w seksie i młodo umierają.

      Pan Bóg to prawdziwy dowcipas jest.
    • baran1949 rewelacyjny obraz Kaliny 13.08.09, 17:40
      Mnie się kiedyś nie bardzo podobała, nie była dla mnie atrakcyjna? Nie wiem.
      Tu jest wspaniale namalowana, jako człowiek, kobieta, rozpustna i nie,
      wulgarna i subtelna, zgrabna i nie, zdolna i trudno powiedzieć, atrakcyjna,
      ale wielu panów twierdzi, że nie. Bardzo prawdziwa, żywa, podobnie jak dotąd
      obcy Dygat, poważny, ważny, zdolny, mądry, a nie. Gratuluję tekstu!
    • jachay Co ja, Jezus Chrystus jestem? 13.08.09, 17:51
      A ja jestem coraz bardziej zafascynowany Nią.
    • pendrek_wyrzutek Gomułka miał rację! 13.08.09, 17:55
      Coraz bardziej go lubię
      • mr_kagan Re: Gomułka miał rację! 13.08.09, 18:56
        I ja tez!
    • japol1 Przerypane mial ten Dygat ... 13.08.09, 17:56
      Moze mial i wesolo zle zyc ze swiadomoscia, ze mu zone dupcza na
      lewo i prawo?
      • sniegbielszy rozpieszczone dzieciaki PRL-u 13.08.09, 18:55
        Artykul bardzo dobrze oddaje te specyficzna atmosferke zamknietego kolka tych co "robili w sztuce" za PRL-u. Te wulgarnosc i alkohplizm, ktore staly sie wzorem dla reszty snobujacych sie na "wyzsze klasy"_Chyla spiewal o tym w swoim Cysorzu. Ta "kultura" wlasnie zeszla do nizin spolecznych, z ktorych przeciez wyszla. Dzis caly polski narod "kurwuje" - to jest miedzy innymi spadek po naszych PRL-owskich "elitach kulturalnych:)))))).
        Jakos tak wsiowo i prowincjonalnie wyszlo to opisanie naszych "zbuntowanych". Ale chwyta za serce... jak wspomnienie o jakiejs Marysce, co ja wszyscy "znali", ale lubili, bo w koncu taka swojska byla...
        • marek.lipski Re:rozpieszczone dzieciaki PRL-u?Absurd.Szykany. 14.08.09, 01:22
          grozby,pozbawianie pracy,pozbawianie dochodow,zakazy wyjazdow to
          tylko male przyklady.Kultura PRL od samego poczatku,walczyla
          z systemem podzialu na wschod i zachod.Z sytemem ktory tylko
          na papierze byl "socjalistyczny".Nie opowiadajcie bajek i nie
          probujcie przy okazji wspomnien o Kalinie Jedrusik kreowac
          propagandy,przeciwnej kulturze z tamtych czasow ktorej nawet Europa,
          zachodnia,ta skostniala do 1968 roku byla oburzona ale i
          zafascynowana ta KULTURA(Muzyka,kompozycja,solisci,slawy,jazz,opera,
          festiwale,kabartety itd)w Polsce do 1989 roku.Zachod i wschod
          wiedzieli o zakonczeniu podzialu Europy.Kultura w Polsce,
          byla wyjatkowo "waleczna",wyjatkowo aktywna i doprowadzila
          do zmian nie tylko spolecznych.
          Przez polska kulture PRL,spoleczenstwo w Polsce mialo
          przez caly czas kontakt z ...kultura europejska i swiatowa.
          W Europie,USA i na innych kontynentach.Z jednej strony PZPR pragnela
          kultury jako wizytowki socjalizmu ale z drugiej strony stracila
          nad nia kontrole jak Pagart przesylal miliony dolarow
          rocznie do
          skarbu panstwa,ktore wtedy bylo PRL.Pagart zarabial
          przez Kulture wiecej anizeli firmy produkujace na eksport.
          Powtarzam setki milionow dolarow.
          Znam fakty od kulis.Wiec ten komentarz ponizej jest falszywy.
          Kazde wojewodzkie miasto czy miasteczko czy wioska wiedzieli
          doskonale co to jest Budimex czy Pagart!!!!
          Tak jak dzisiaj tak i wtedy byla emigracja zarobkowa.
          SB czy PZPR potrzebowali dewiz wiec nie bylo problemow
          z wyjazdami jesli akceptowano reguly gry ktore tez
          byly akceptowane przez Europe zachodnia!!!!!
          Kontrakty przykladowo w Niemczech zachodnich,byly akceptowane
          przez panstwowe biura posrednictwa pracy-Arbeitsämter.
          www.arbeitsagentur.de
          To nie sa zarty.Dokumenty sa nie tylko w archiwach.,
          przykladowo w Berlinie.
          ::::::::::
          sniegbielszy napisała:
          Artykul bardzo dobrze oddaje te specyficzna atmosferke zamknietego
          kolka tych co "robili w sztuce" za PRL-u. Te wulgarnosc i alkohplizm,
          ktore staly sie wzorem dla reszty snobujacych sie na "wyzsze klasy"
        • ciociolina Re: rozpieszczone dzieciaki PRL-u 14.08.09, 09:02
          sniegbielszy napisała:
          > Dzis caly polski narod "kurwuje" - to jest miedzy innymi spadek po
          > naszych PRL-owskich "elitach kulturalnych:)))))).

          Łżesz jak pies, sniegbielszy! Za PRL-u nikt nie rzucał "ku...mi" na
          ulicy, a ponadto wstyd było przyznać się, że nie chodzi się do
          teatru, nie czyta książek. To obecna rzeczywistość tak "podniosła"
          poziom kulturowy, że bluzgi lecą publicznie, a "inteligenci" bez
          żenady przyznają, że nie mają czasu na kulturę, bo muszą latać za
          pieniędzmi!
          • mr_kagan Re: rozpieszczone dzieciaki PRL-u 14.08.09, 09:34
            W PRLu to tak ostro przeklinali tylko przyslowiowi wozacy i Kalina
            Jedrusik. Upadek kultury nastapil zas w Polsce, dzieki NSZZ
            Solidarnosc i Balcerowiczowi, dopiero po upadku PRLu w roku 1989.
          • sniegbielszy Re: rozpieszczone dzieciaki PRL-u 02.09.09, 16:07
            Ciociolina, o wszystkim mozemy porozmawiac i zgodzic sie lub nie, ale jedno jest
            nie do dyskusji - PSY NIE LZA!!! Sa to najszczersze istoty na swiecie!
            Masz racje za PRL-u nikt nie rzucal ku..i na ulicy (jeszcze), bo w tamtym czasie
            wlasnie nasze "elity kulturalne" dopiero zaczely ten zwyczaj u siebie na
            "salonach". Szpanowali, mieli taka maniere, nazwalabym ja "na bolszewika".
            Plugawy jezyk i wodka, to bylo to. Pozniej ta moda stala sie bardzo popularna
            wsrod autentycznych chamow z ulicy. Bardzo im to spasowalo i pasuje do
            dzisiaj:))))))
      • cleryka Re: Przerypane mial ten Dygat ... 13.08.09, 19:36
        [b]No co Ty gadasz,na lewo i prawo,tylko 5 romansów.Ja gdybym miała
        pozwolenie od męża miałabym 3 razy więcej.
        • kutafonycz Re: Przerypane mial ten Dygat ... 13.08.09, 21:35
          > [b]No co Ty gadasz,na lewo i prawo,tylko 5 romansów.Ja gdybym miała
          > pozwolenie od męża miałabym 3 razy więcej.


          eeee tam,nie myl zwykłego dupcenia z romansem:)Olbrychski za każdym razem się
          czerwienił kiedy zachodząć w gości Kalinka ujeżdżała kolejnego ogiera,a i Z
          Łapicka też widywała ją "chorą" w łóżku,wszystko to raczej więcej niż pięć
          razy.No lubiła ten sport i robiła to co jej sprawiało przyjemność.Życie jest
          krótkie,pewnego dnia uświadamiamy sobie że wiele straciliśmy choć nie zawsze
          było to coś nieosiągalnego.
          A jednak Dygatowi współczuję,ja robię to tak aby bliskie osoby miały ten komfort
          nieświadomości i sądzę że vice vercea(czy jak to się pisze)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka