Dodaj do ulubionych

Witaj, Kwiatuszku

25.08.09, 17:59
Innego zdania jest reprezentujący Angelikę mecenas Rafał Rogalski: - W
sprawie Angeliki początkowy oportunizm organów ścigania był ogromny. Później
też policja i prokuratura widziały tylko pojedyncze czyny. A tu chodzi o cały
wachlarz tych zachowań, to było wszechogarniające. Dziś w komisariatach się
głowią, pod jaki paragraf podciągnąć takie prześladowanie. A gdyby wprowadzić
stalking do kodeksu karnego, świadomość policji by się zwiększyła.


po pierwsze, to chyba nie do konca pan mecenas wiedzial, o co mu chodzi,
mówiąc o oportunizmie organów ściganie
po drugie, to nie bardzo rozumiem wywód "brak penalizacji czynu = niska
świadomość policji"
czyli co, teraz nie wiedza, ze stalking to nie przestępstwo?
Obserwuj wątek
    • vilejka Witaj, Kwiatuszku 25.08.09, 23:02
      Mam podobny problem, ale to "nagabywanie" ma miejsce w internecie, a konkretnie przez portal "nasza-klasa"-od kilku miesięcy męczy mnie mężczyzna mieszkający w pobliżu mojego miejsca zamieszkania, który prosi o spotkanie ( na które ja z kolei nie mam ochoty, o czym go poinformowałam), nie przyjmuje do wiadomości, że nie chcę, pisze, że mnie kocha, ze będziemy razem itp. Wiem, ze najprościej byłoby zlikwidowac konto, ale nie chcę - zablokowałam jedynie zdjęcia, ale co z tego, kiedy on ma mój telefon (jest w ksiązce tel) i raczej nie jest problemem zdobycie mojego adresu. Nie jest chamski, ale męczy mnie ta sytuacja, nie wiem co zrobić, bo czuję, że on ma jakąś obsesję na moim punkcie.Dowiedział się gdzie pracuję i chciał nawet do pracy przyjechać. Ignoruję go teraz całkiem, on się "uspokaja" na kilka dni, po czym znów błaga o spotkanie...Po przeczytaniu tego artykułu trochę się przestraszyłam...
      • an_ni Re: Witaj, Kwiatuszku 26.08.09, 16:01
        prosta sprawa, kasujesz konto i koniec dyskusji, znajomym mozesz
        wyslac zdjecia i maila nie musisz sie lansowac na NK
        zmieniasz nr telefonu i zastrzegasz go! po co ci nr telefonu
        (stacjonarnego zapewne) w ksiazce telefon.? jestes kims waznym ,
        wykonujesz jakis uzyteczny publicznie zawod ze kazdy musi cie
        znalezc w ksiazce? w dobie komorek? dziwne...
        masz przynajmniej spokoj z tej strony
        nad czym sie zastanawiasz!!
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Nękactwo, a nie "stalking" 29.08.09, 11:33
          Po co używać nowomodnych angielskich słów, gdy istnieją polskie?
          Takie zachowania nazywają się po polsku nękaniem lub nękactwem. Można o tym
          przeczytać np. na forum Bezpieczeństwo Kobiet, gdzie udzielają porad eksperci od
          psychologii i samoobrony:
          forum.gazeta.pl/forum/f,529,Bezpieczenstwo_kobiet.html
          • samozwaniec1 Re: Nękactwo, a nie "stalking" 29.08.09, 14:02
            Anuszko!Malo mi sie podoba Twoje grafomanstwo blogowe,gdzie wszystko
            wiesz lepiej i przemawiasz ex catedra.Juz sama nazwa jest
            minoderyjna odrzucajac przytomnych od wchodzenia nan.Nie podoba mi
            sie tez,ze korzystasz wylacznie ze sluzbowego komputera z
            uczelni.Nie stac Cie na swoj wlasny?
            Ad rem:Co dla Ciebie nekactwem dla calej reszty stalkingiem.Nie
            zastapisz weekendu-koncem tygodnia ani campingu obozowiskiem.Jezyki
            maja tendencja do osmozy.Powinnas to wiedziec,droga Anuszko.Zawsze
            wybiera sie slowo wygorniejsze,bardziej znane,niz Twoje nekactwo.
            P.S.Zreszta wydaje mi sie,ze cale Twoje pisanie na forach to
            wlasnie nekactwo,tak,jak zalosna reklama,otwierajaca Twoj
            blog,reklama,ktorej nie sposob usunac.Warto bylo za sto zlotych tak
            dac ciala...Bo nekasz forumowiczow bardzo dobrym
            samopoczuciem...
            • flying_ben Re: Nękactwo, a nie "stalking" 29.08.09, 16:23
              "Jezyki maja tendencja do osmozy."
              Uśmiałem się!
              PS.
              Czemu nękasz Anuszkę?
              • rikol Re: Nękactwo, a nie "stalking" 30.08.09, 18:30
                Mnie tez sie stalking nie podoba. Mam wrazenie, ze jakis polski dziennikarz
                przeczytal artykul w angielskiej prasie, zwietrzyl temat i napisal podobny po
                polsku, chcac dodac szyku tym angielskim slowem. A to brzmi po prostu smiesznie
                po polsku.

                W przypadku tego typu przesladowan nie powinno sie w ogole mowic o milosci, bo z
                miloscia to nie ma nic wspolnego. To jest jakas chora obsesja, moze nalezaloby
                takich ludzi przymusowo leczyc, zanim zrobia komus krzywde?
        • hella_79 Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 14:24
          a co jej da skasowanie konta? skoro gośc wie gdzie mieszka, jaki ma nr telefonu, gdzie pracuje?
          i co to za "lans", skoro facet widzi tylko zdjęcie głowne (o ile jest)?
          nie będzie wysyłał wiadomości przez n-k, to znajdzie inny sposób.
          jedyny sposób to ignorować, a jak nie bedzie pomagać to przejść sie na policję - może nie jest to jakis drastyczny przypadek i jedna interwencja w zupełności wystarczy i gośc się odczepi.
        • flying_ben Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 16:26
          Zabierz ze sobą jakiegoś przyjaciela i spotkaj się z natrętem w miejscu publicznym.
          W kilku prostych zdaniach poinformuj go, że nie życzysz sobie więcej kontaktów, a na koniec postrasz go Policją.
          End of Story.
      • pepeetho Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 12:56
        Przeżywa dokładnie to samo. Co noc od 2:00 do 4:00 nad ranem dostaje smsy pt:
        Porozmawiamy, popiszemy, etc. Rano jak wstaję mam min. 10 smsów i 30 połączeń
        nie odebranych. Oprócz tego chore wiadomości na gg pt: Kocham Cię i inne
        pierdoły. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że stalkerem nie jest mężczyzna, a
        kobieta. Istna psychopatka. Nie dociera do Niej, że nie życzę sobie
        jakiegokolwiek kontaktu, że mam w dupie to, co czuje, tym bardziej, że w ogóle
        kobiety nie znam. Od paru miesięcy nie reaguję na zaczepki, więc laska pasuje
        czasem. Ma jednak momenty, kiedy psychoza się Jej nasila. Wkurza mnie strasznie,
        że policja bagatelizuje takie sprawy. Ciekawe czy gdyby dotyczyło to
        funkcjonariusza policji, lub osoby z jego rodziny, to też by olewali takie
        sytuacje. U mnie doszło do tego, że psycholka wydzwania nie tylko do mnie, ale
        obdzwania też wszystkie osoby w mojej najbliższej rodzinie, tropi mnie w sieci.
        Paranoja!
    • gazeta_mi_placi Re: Witaj, Kwiatuszku 25.08.09, 23:59
      Mój dobry kumpel miał problem ze swoją byłą.
      Niby spokojnie przyjęła fakt,że ze sobą zerwali,ale potem zaczęła się jazda:
      głuche telefony (wtedy komórki nie były bardzo popularne) o różnej porze,często
      w nocy,głuche telefony do jego rodziców,którzy mieszkali gdzie indziej (musiała
      wziąć z książki telefonicznej),kumpel w końcu dla świętego spokoju zmienił numer
      telefonu i zastrzegł.
      To nic.
      Kiedyś przyjechała pod jego blok i wybiła mu szybę w samochodzie.
      Policja niewiele mogła zrobić bo nie mieszkała w swoim miejscu zameldowania,a
      wynajmowane mieszkanie zmieniła na inne (dawna właścicielka nie znała adresu).
      Potem jeszcze było "zamawianie" pizzy z różnych pizzerii na jego
      adres-przeważnie kilku o tej samej porze :),wieczorem kiedy już był w domu.
      Koszmar.
      I robiła to dziewczyna!
      • iluminacja256 Re: Witaj, Kwiatuszku 26.08.09, 08:49
        A w zasadzie to skąd wiadomo, z e robiła to ona, skoro :

        a)nie sprwdziliscie numeru, z którego dzwoniła

        b)nie złapaliscie jej reki wybijającej szybę

        c)policja nie dlatego niewiele mogła zrobić , bo nei mieszkała w
        miejscu zameldowania, ale dlatego, z enie mieliscie dowodów , z eto
        ona to robi


        PS. To nie ejst post na temat tego, z ekobiety takich rzeczy nie
        robią, ale na temat tego, z e zanim sie powie TO ON/ON trzeba miec
        jakiekolwiek dowody, ze to ON/ONA
        • gazeta_mi_placi Re: Witaj, Kwiatuszku 26.08.09, 14:05
          W drugim przypadku może kumpel i nie złapał za rękę,ale:
          zrobiła to nad ranem,chiała zrobić to około 1- w nocy,miała pecha,bo akurat robił imprezę i wyglądał przez okno,przyuważył ją chowającą się za samochodem i zawołał-odeszła (nie mógł wtedy zawiadomić policji bo w sumie WTEDY nic nie zrobiła oprócz tego,że przykucnęła przy samochodzie),wróciła prawdopodobnie później i rano kumpel miał wybitą szybę (wcześniej nigdy mu się to nie zdarzało,na pewno nie złodzieje bo szyba została wybita z tyłu,poza tym nic nie zginęło z samochodu).
          Faktycznie może dowodów czarno na białym nie miał,ale żadnych wrogów wcześniej nie miał (był lubiany,nie zmieniał dziewczyn jak rękawiczki,z tamtą był kilka miesięcy),wszystkie powyższe rzeczy mniej więcej miały miejsce w jednym czasie (pizze,samochód,głuche telefony).
          Babki z pizzerii twierdziły,że dzwoniła młoda (po głosie) dziewczyna.
          Możecie mi nie wierzyć,bo czasem jestem jaki jestem,ale powyższa sytuacja wydarzyła się naprawdę.
          Nękanie skończyło się,bo kumpel wyjechał za granicę do pracy (już dużo wcześniej planował wyjazd).
        • homard Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 11:20
          Alez iluminacjo, komu normalnemu chcialoby sie robic takie swinstwa. Jesli ktos
          ma powod, q wyzej dziewczyna wymieniona go miala staje sie automatycznie glowna
          podejrzana.
    • pinup Witaj, Kwiatuszku 27.08.09, 19:38
      "Nie da się całego życia uregulować prawnie. Nie można zakładać, że
      jak ktoś w jednej ręce trzyma kwiaty, to w drugiej ma nóż. Dopóki to
      zachowanie nie przeistacza się w groźby naruszenia nietykalności
      cielesnej, nie mamy podstaw, żeby je penalizować. "

      co za bzdura. przeciez to bardzo proste: kazda forma niechcianego
      kontaktu jest naruszeniem prywatnosci i wolnosci drugiej osoby. czy
      to, ze on trzyma kwiaty zobowiazuje mnie do ich przyjecia? przeciez
      kazde takie zachowanie to szantaz emocjonalny. pan ma chyba bardzo
      gleboko zakorzenione stereotypy, w ktorych kobieta tak naprawde
      zawsze chce, tylko o tym nie wie.
      kazdy stalker to potencjalnie niebezpieczna osoba, bo ma zaburzenia
      psychiczne. niezrozumienie prostych komunikatow i narzucanie sie
      osobie, ktora sobie tego nie zyczy najdobitniej o tym swiadczy.
      • niespodziewany22 Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 09:31
        Co to znaczy niechcianego kontaktu,czyli sugerujesz ze jak spotkam
        kogos ,pozniej mu zaniose kwiaty i bede robowal sie umowic na
        randke ,to jest juz niechciany kontakt?,TAK ? ,czy jeszcze
        NIE? .......przeciez to bzdura? ...........jak czesto bywa tak ze
        dopiero po sporym czasie zaczynamy kogos lubic? Podam
        przyklad ,kumpel z podstawowki chodzil do klasy razem z kolezanka
        przez 6 lat ,zawsze ze soba walczyli,pozniej poszli do tego samego
        liceum,i dopiero na 2 gim roku ,przypadek sprawil ze na wycieczce
        klasowej zblizyli sie do siebie? I co ? Sa malzenstwem i jakos nie
        iwdze zeby mieli cos przeciwko temu.........I jeszcze jedno to
        powiedz mi w jaki sposob z kimkolwiek nawiazac kontakt? skoro ,tak
        jak z absurdalnymi ograniczaniami predkosci, mozesz byc od razu
        zapuszkowany?......Czyzby trzeba bylo lisciki przez przyzwoitke
        wysylac? a moze masz jakis na to patent..........zrobisz fortune.....
        • 4g63 Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 11:37
          nie wiem czy udajesz głupiego, czy nim naprawdę jesteś, ale sprostuję twoje wątpliwości, otóż, jeśli kobieta czy też mężczyzna nie życzą sobie kontaktu z inną osobą to należy to uszanować, niezależnie od czegokolwiek. Mam nadzieję że zrozumiałeś moją wypowiedź i nie będziesz miał więcej wątpliwości. A jeśli nadal je masz, to może zgłoś się do terapeuty?
          • niespodziewany22 Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 12:26
            Skad mozesz wiedziec ze sobie nie zycza ,skoro nie mozesz z ta osoba
            nawiazac kontaktu,wytlumacz mi prosze..........i w ogole dziwne ze
            ten ""problemik"" nie istnial przez tysiaclecia????????.....dopiero
            teraz wyskoczyl........i raptem okazuje sie ze co 8 my polak( ka) sa
            w ten sposob ""napastowani"" toz to prawdziwa plaga,a skoro jest
            tego powyzej 10% to tak jak z paria ( wystarczy jakis % glosow zeby
            mogla byc finansowana) powinno to byc ( a raczej nie byc wcale)
            uwazane za czesc zycia nasza ludzka osobowosc......czyli po
            prostu ,tak jak to robia policjanci,bagatelizowane....chyba ze
            nastepuje uzycie sily.......
            • wen_yinlu Re: Witaj, Kwiatuszku 30.08.09, 23:18
              Stary, życzę ci w takim razie żeby zakochał się w tobie odpychający osobnik płci
              męskiej i łaził za tobą nawet do miejskiego szaletu, dmuchając z ukrycia w ucho
              nieświeżą bryzą :) i machając tulipanami zza każdego rogu jak tylko wyjdziesz z
              domu.
              Poczujesz o co chodzi.
            • pinup Re: Witaj, Kwiatuszku 31.08.09, 13:49
              gdzies ty wyczytal, ze te osoby nie moga nawiazac kontaktu? nie
              moga, bo po dlugotrwalym byciu nekanym i wielokrotnym mowieniu 'nie'
              ofiara zaczela ignorowac wszystkie zachowania stalkera. chlopie, ty
              nie rozumiesz istoty zjawiska. co to znaczy 'chyba ze nastepuje
              uzycie sily'? ty masz pojecie jak sie zyje dzien dzien majac do
              czynienia z czyms czego chce sie uniknac?
        • gelbigel koniec dzikiego seksu? 29.08.09, 13:05
          koniec dzikiego przypadkowego seksu ? teraz to bedzię nagabywanie
        • rikol Re: Witaj, Kwiatuszku 30.08.09, 18:33
          Ty chyba sam masz problem. RAZ mozesz zaprosic kogos na randke itp. Jesli ta
          osoba sie nie zgodzi i nie wyznaczy przy tym alternatywnego terminu, to oznacza,
          ni mniej ni wiecej, ze nie ma ochoty cie w ogole widziec. Twoje przesiadywanie
          pod domem czy biurem niczego nie zmieni - nie, ona sie w tobie nie zakocha! Wiec
          daj jej spokoj i zajmij sie czyms pozytecznym.
        • pinup Re: Witaj, Kwiatuszku 31.08.09, 13:39
          sprecyzuj 'bede probowal sie umowic'. probujesz, slyszysz nie i
          dajesz spokoj. probujesz dalej - jestes stalkerem. nikt nie ma
          obowiazku cie lubic, ani tlumaczyc sie z tego dlaczego cie nie lubi,
          a juz na pewno nie ma obowiazku probowac cie polubic przez wymuszone
          kontakty. to dopiero bzdura. jezeli ktos sie nie chce spotykac, to
          widocznie ma ku temu powody, ktorych NIE MUSI ci wyjasniac.

          najwyrazniej nie rozumiesz problemu o jakim tu mowa. kazdy ma prawo
          nawiazac pierwszy kontakt, bo niby skad ma wiedziec czy druga osoba
          jest temu przychylna czy nie. stalking zaczyna sie wtedy, kiedy
          slyszysz wprost 'nie' i narzucasz sie dalej. takie to skomplikowane?
          stalking to efekt zaburzen psychicznych, ktore prowadza do
          pogwalcenia przestrzeni innych ibraku szacunku dla stawianych przez
          nich granic. i to dotyczy rowniez liscikow wysylanych przez
          przyzwoitke, kiedy sa NIECHCIANE.
          • bid-on1 Re: Witaj, Kwiatuszku 16.10.09, 12:08
            największym stalkerem świata był Hrabia Monte Christo :)
      • zdzichudyrma Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 12:37
        to juz teraz kwiatów nie mozna sobie trzymac?
        bez przesady
      • iberales Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 13:02
        pinup napisała:
        > co za bzdura. przeciez to bardzo proste: kazda forma niechcianego
        > kontaktu jest naruszeniem prywatnosci i wolnosci drugiej osoby. czy
        > to, ze on trzyma kwiaty zobowiazuje mnie do ich przyjecia? przeciez
        > kazde takie zachowanie to szantaz emocjonalny. pan ma chyba bardzo
        > gleboko zakorzenione stereotypy, w ktorych kobieta tak naprawde
        > zawsze chce, tylko o tym nie wie.
        > kazdy stalker to potencjalnie niebezpieczna osoba, bo ma zaburzenia
        > psychiczne. niezrozumienie prostych komunikatow i narzucanie sie
        > osobie, ktora sobie tego nie zyczy najdobitniej o tym swiadczy.


        Trzeba być KOMPLETNIE pozbawionym wyobraźni żeby chcieć penalizować coś tak
        subiektywnego.
        • rikol Re: Witaj, Kwiatuszku 30.08.09, 18:35
          Jak ci ktos w morde da, to tez jest subiektywne, bo Kowalskiego to boli, a dla
          Iksinskiego to pieszczota. To samo dotyczy gwaltu, molestowania, grozb i innych.
        • wen_yinlu Re: Witaj, Kwiatuszku 30.08.09, 23:24
          Skoro policja potrafi przyjechać gdy małolaty puszczają głośno muzykę po 22 na
          prośbę nie mogącej spać sąsiadki, to powiedz mi jak można lekceważyć nachodzenie
          kogoś i ciągłe naruszanie jego prywatności?
    • aldaris80 Witaj, Kwiatuszku 28.08.09, 19:48
      Koncowka ostatniego akapitu zepsula caly artykul a "kwiatuszek" stal sie osoba
      groteskowa. Mozna to bylo jakos inaczej ujac.
      • phoven A czego się spodziewałeś po osobie przesladowanej? 29.08.09, 10:42
        A czego się spodziewałeś po osobie przesladowanej? To oczywiste, że poprzez taką presje psychiczną sama chce mu się odpłacić pięknym za nadobne.
        • fidelxxx Re: A czego się spodziewałeś po osobie przesladow 29.08.09, 13:16
          Sebuś po wyjściu może ją oskarżyć o przestępstwo z art. 190 KK. Wystarczy, że
          dostarczy do prokuratury ten artykuł, a dokładniej kilka ostatnich akapitów. Za
          zbrodnię otrzymuje się karę. Babka może myśleć o zemście i to jest w porządku,
          ale ogłaszanie pomysłów na zemstę w poczytnej gazecie podchodzi już pod groźby
          karalne.
          • bid-on1 Re: A czego się spodziewałeś po osobie przesladow 16.10.09, 12:15
            jak widać kij ma dwa końce.
    • agan.1 Witaj, Kwiatuszku 28.08.09, 21:42
      MOj problem jest moze podobny moze odmienny, wrocilam do mezczyzny
      ktory przy ostatnim rozstaniu grozil ze mnie zabije, przesladowal bym
      tylko do niego wrocila. Nie pozwalal mi chodzic do pracy, zamykal w
      domu. Po powrocie wszystko sie zmienilo...niestety znow zaczynaja sie
      klotnie i dochodzi do aktow agresji, boje sie o powrot potwora...
      • gazeta_mi_placi Re: Witaj, Kwiatuszku 28.08.09, 22:50
        Odejdź.Najlepiej jednak dla własnego bezpieczeństwa nie informuj go.
        Wyprowadź się pod jego nieobecność.
        Jeżeli już musisz go poinformować o rozstaniu zrób to najlepiej
        w miejscu publicznym,albo najlepiej telefonicznie już po wyprowadzeniu
        się.Wynajmij mieszkanie w innym miejscu,zmień nr telefonu.
        Na co jeszcze czekasz?
        • 4g63 Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 11:38
          czeka aż ją zatłucze..
          • mirrandel Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 12:12
            łatwo mówić: wyprowadź się. Gdzie, za co, pracę też rzucić,
            wszystkie zajęcia, przyjaciół? Łatwo mówić.
            • zdzichudyrma Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 12:43
              po prostu wszystko nagrywaj, kup jakas kamerke czy aparat schowaj w odpowiednim
              miejscu i nagry6waj kłótnie, a jak jeszcze cie uderzy to nadstaw sie, dostaniesz
              po pysku ale opłaci sie, pójdziesz do sądu i przymkna debila
              proste
              • fidelxxx Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 13:19
                Wystarczy, że oskarżony zażąda powołania biegłych sądowych w sprawie tego
                nadstawienia i kobieta wyjdzie na idiotkę, która chciała oskarżyć faceta o pobicia.
                • zdzichudyrma Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 13:35
                  chyba zarujesz.jesli dostanie w pysk, to dostanie w pysk. jesli dasz sie
                  sprowokowac np wyzwiskami i zachecaniem i uderzysz kogos odpowiadasz tak samo
                  ja nie kaze jej łyknac keczupu i wypluc go na siebie po uderzeniu, czy cos
                  takiego. po prostu jwesli w kłótni dojdzie do rekoczynu niech nie unika, i
                  wszystko nagra
                  i tyle
                  • bid-on1 Re: Witaj, Kwiatuszku 16.10.09, 12:17
                    czyli można podejść do kogoś, zwyzywać, sprowokować do uderzenia, nagrać a potem
                    wysłać go do więzienia za pobicie? Wątpie.
            • gazeta_mi_placi Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 22:27
              mirrandel napisała:

              > łatwo mówić: wyprowadź się. Gdzie, za co, pracę też rzucić,
              > wszystkie zajęcia, przyjaciół? Łatwo mówić.

              Wolisz zmienić pracę czy miejsce zamieszkania na cmentarz?
      • bnch Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 11:54
        No wiesz, jeśli ktoś grozi, że Cię zabije to jest to groźba karalna. Po to jest policja i prokuratura, by pomagać. Opuść gnoja, wynajmij adwokata, tak by Cię wymienione służby nie olały i działaj.
        • zdzichudyrma Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 12:44
          i nagrywaj wszystko
    • lmblmb Miss Polski? 28.08.09, 23:10
      To "straszne".

      1996? To trzynaście lat temu. Do tego czasu było 1000 morderstw. Na szczęście niewiele. Polska to nie jest kraj pełen przestępstw. Ta pani trafiła na psychola? Przykro nam.

      To jednak nie jest powód do robienia sensacji.
      • iberales Re: Miss Polski? 29.08.09, 11:13
        1000?

        W Polsce rocznie jest około 700-800 morderstw (przez trzynaście lat daje to
        jakieś 10 tysięcy).
        I fakt, to niewiele.
        Jakieś 0,02 morderstwa na tysiąc obywateli.
    • outsider404 Witaj, ignorancjo 29.08.09, 10:30
      Czyli w Stanach, gdzie stalking znany jest od 30 lat ofiary to 0.5%
      społeczeństwa (na wiki jest 5%) a w Polsce 12.5%, a o stalkingu mało kto
      słyszał (ja pierwszy raz spotkałem się z tym słowem właśnie w artykule).

      Nie mogę niestety pogodzić się z tym że w prasie podają wyniki badań nie
      zastanawiając się czy mają sens. Pasuje to do doniesień o gimnazjalistach
      którzy rozwiązując zadanie podają, że na przyjęciu było 10 i pół osoby.
      • niespodziewany22 Re: Witaj, ignorancjo 29.08.09, 11:16
        Oprocz tego nie mam pojecia dlaczego uzywane jest slownictwo
        angielskie ,czyzby polacy swego jezyka nie mieli ?????????......a
        moze to tylko moda na nowe slowka anglojezyczne ( bo jakos nie
        zauwazam oststnio innych wplywow na polskie slownictwo napedza te
        wszystkie ustawy>>>>>>>>> czekam wobec tego na ustawe o zwalnianiu
        pracownikow panstwowych za dzialania lamiace prawo i dzialajacych na
        szkode obywateli,i o wprowadzenie takich krokow w zycie......
        • zdzichudyrma Re: Witaj, ignorancjo 29.08.09, 12:49
          przeciez to oczywiste ze takie słowko dodaje artykułowi prestiżu i jest bardziej
          chwytliwe
          "celebryci" to dopiero ku... słowo
          niedługo na strazaków mówić beda fajermeni
      • wozniakmich Re: Witaj, ignorancjo 29.08.09, 12:54
        outsider - prawie dokładnie tak samo. Prawie, bo dowiedziałem się o takim
        zjawisku niecały miesiąc, jak robiłem audycję w radiu internetowym o
        "morderczych" piosenkach. Wtedy własnie natknąłem się na słowo "stalking" i
        sprawę tej aktorki Schaeffer.
      • rikol Re: Witaj, ignorancjo 30.08.09, 18:43
        Moze w USA podaja, iles osob SKAZANO za nekanie, a w Polsce podaja ile osob
        DEKLARUJE, ze bylo nekanych. W Polsce 2/3 kobiet bylo uderzonych przez swojego
        partnera, a przeciez rzadko ktory idzie za to do wiezienia. To sie oblicza
        wedlug deklaracji tych kobiet, przy czym deklaracja obejmuje wszystkich
        partnerow, ktorych kobieta miala - czyli jeden mogl uderzyc kilka swoich
        partnerek; np. Zenek mogl uderzyc Kasie, Anie, Zosie, no i one to podadza w
        ankiecie - i juz 3 ofiary mamy, mimo ze tylko jeden sprawca. Gdyby podawac
        liczbe skazanych, to Zenek bylby tylko jeden - i pewnie zostalby skazany za
        bicie jednej kobiety, tej najodwazniejszej, ktora nie boi sie isc na policje.
        Zreszta w ciagu calego zycia kazdy moze trafic na jakiegos psychola, wiec mnie
        nie zdziwiloby, gdyby wiekszosc ludzi miala takie doswiadczenia w ciagu calego
        swojego zycia.
    • net_friend Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 10:48
      naruszenie miru domowego (art. 193 kk)

      I po co ten rusycyzm? Artykuł ma inną treść.
      • johanna_haase Nie masz pojęcia, siedź cicho, nie kłam, nie bredź 29.08.09, 11:39
        Jak z d... wszystko ci się z ruskimi kojarzy? Pojęcie miru domowego jest
        wywiedzione w prawie:
        e-prawnik.pl/wlasnosc-i-posiadanie/naruszenie-miru-domowego,odpowiedzi,prawo-cywilne-1
        oraz pl.wikipedia.org/wiki/Naruszenie_miru_domowego

        i właśnie art. 193 kk precyzuje, co jest jego naruszeniem.
        • net_friend Re: Nie masz pojęcia, siedź cicho, nie kłam, nie 29.08.09, 15:44
          Odsuńmy emocję i Pani d.. na bok. Proszę sobie odszukać definicje tego terminu,
          a okaże się, że także w prawie jest zapożyczeniem. W artykule 193 jako taki nie
          występuje, o co od początku mi chodziło.
          • eeela Re: Nie masz pojęcia, siedź cicho, nie kłam, nie 15.05.10, 23:31
            "Mir" jest wyrazem występującym we wszystkich językach słowiańskich, żaden z
            tego rusycyzm.
    • amydaria Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 11:06
      Mój były - pierwszy rok po moim odejściu śledził mnie, zaczepiał w internecie,
      podszywał się pod obce osoby i prowadził ze mną korespondencję mailową jako
      kobieta, przez kolejne 5 lat wysyłał głuche telefony i smsy z wyznaniami
      miłości do mnie o różnych porach dnia i nocy, skończył niedawno, gdy bluznęłam
      na niego wyzwiskami w smsie(pewnie mu muj słodki obraz runął, albo nową ofiarę
      znalazł ). Tyle dobrze, że nie był agresywny fizycznie, ale w depresję mnie
      udało mu się wpędzić.

      Były mąż koleżanki - od roku są rozwiedzeni, szaleje, grozi, nęka, pobił ją,
      zastrasza, przynosi kwiatki, oskarża że skrzywdziła dzieci a sam alimentow nie
      płaci, kontroluje co ona robi, z kim się spotyka, wydzwania kilkanaście razy
      dziennie na zmianę z płaczem i prośbami lub wyzwiskami, gdy przestała odbierać
      telefony to zaczął dzwonić do jej aktualnego faceta.
      I choć dziewczyna ma obdukcję, jest stałą klientką lokalnego komisariatu, to też
      spotkała się z bagatelizowaniem jej problemu przez policję, półuśmieszkami, że
      pewnie exmąż ja bardzo kocha i to dlatego..
      • bnch Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 11:57
        Po prostu to jest jakaś żałość. Ja rozumiem, że policjanci średnio zarabiają, praca trudna, etc., no ale ku... mać, przychodzi dręczona kobieta, to jebani neandertalczycy mogliby kiwnąć palcem i coś zrobić, choćby zgarnąć damskiego boksera.
        • pandzik Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 12:04
          Poczytaj sobie, jak często ofiarami przemocy psychicznej i fizycznej w rodzinie
          są żony policjantów, to będziesz wiedział, dlaczego niebiescy panowie nie
          reagują na takie zgłoszenia. Dla nich stalking to głaskanie po główce.
        • amydaria Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 12:38
          Jeśli ofiara zna swoje prawa i domaga się ich na policji, to w końcu coś
          wyegzekwuje. Ale na ogół trafiają tam osoby w trudnej sytuacji w emocjonalnej
          rozsypce, które sa przerażone tym co sie dzieje i nie wiedzą co robić. Policja
          za nich nic nie zrobi, one musza zgłosić przestępstwo i domagac się ścigania.
          Niestety często męska solidarność na policji bierze górę i opowieści kobiet o
          nękaniu traktują olewająco, ot zostawiony facet ma usprawiedliwionego doła po
          porzuceniu, kiedyś mu przejdzie. I tak się wiele zmieniło przez ostatnie lata i
          świadomośc w policji rośnie, mysieli mieć jakieś szkolenia z tego zakresu.
          Kolejna sprawa - policja mówi "ma pani twarde dowody na groźby karalne, to
          proszę złożyć zgłoszenie do prokuratury na znęcanie się nad panią" .
          Po drugim pobiciu gdzie wyrwała się i uciekła exowi, zastanawiała się czy nie
          dać mu się bardziej pobić, żeby było widać i mieć twarde dowody do sądu, bo była
          tylko duszona, głową walił jej o ścianę a wyszła z tego widocznym podbitym
          okiem-to słabo widoczne. A przemocy psychicznej wcale nie widać na zdjęciach!!
          więc na czym się oprzeć?
          I co dalej? Kobieta gromadzi dowody na agresję, musi wybulić na prawnika bo
          sama się w prawie nie orientuje, nie zawsze ma te pieniądze jeśli ma dzieci na
          samodzielnym utrzymaniu, sprawa w sądzie się ciągnie miesiącami a furia nękacza
          może rosnąć i co dzień jest zagrożenie życia bo nie wiadomo co mu do głowy
          strzeli. Po miesięcach walki w sądzie dadzą mu wyrok w zawieszeniu, albo np 2
          lata odsiadki. Po 2 latach kobieta ma gwarancję zagrożenia swojego życia z jego
          strony, bo facet sobie wymysli ze więzienie to kolejna krzywda jaką mu była zona
          wyrządziła i po wyjści będzie się chciał zemścić.,, Cżyli musiałaby "zniknąć",
          zmienić miasto albo kraj albo kontynent? Jak zamierza bohaterka artykułu?
          Niestety, to państwo nie zapewnia ofiarom poczucia bezpieczeństwa. Przemoc ZA
          CZĘSTO jest bezkarna, jest jej tyle wokoło, że uznana jest za dopuszczalna normę.
          • rikol Re: Witaj, Kwiatuszku 30.08.09, 18:49
            W sytuacji biernosci policji trzeba pisac skargi, do komendy wojewodzkiej,
            glownej. Trzeba tez skladac doniesienia do prokuratury, a jesli tam sie sprawa
            nie zajma to zazalenie do prokuratury okregowej. W wiekszosci przypadkow to
            niewiele da, ale moze przy nastepnym zgloszeniu policjant pomysli ' o to znowu
            ta, ktora skargi sklada' - oni nie lubia sie przemeczac, a takie skargi dodaja
            im pracy, wiec wydaje mi sie, ze warto je pisac.
    • mb-1976 Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 11:24
      pierwszy raz udzielam się na jakimś forum, bo naprawdę, jak przeczytałam
      Dopóki to zachowanie nie przeistacza się w groźby naruszenia nietykalności cielesnej, nie mamy podstaw, żeby je penalizować.
      wypowiedziane przez prawnika, to odpadłam- powyżej racja- naruszenie prywatności i wolnośći czyjejś osoby to podstawa do działania dla policji/prokuratury, i jeśli ktoś wątpi, że:
      wysyłanie kwaitów, bombonierek etc
      podszywanie się pod innych i wysyłanie maili
      dzwonienie non stop przez kilka godzin
      wysyłanie smsow w stylu " ilu juz cie wyruchało" (cytat z mojego prywatnego wieszcza)
      molestowanie przyjaciól telefonami "pomóż - niech ona do mnie wróci"
      smsy 0 2 w mocy w stylui " stoję pod twoimi drzwiami , niech on tylko wyjdzie, wstajesz rano ( bo wyłączony dzwonek w telefonie) i biegniesz do drzwi, nie wiedząc co za nimi

      jeśli ktos wątpi, że coś takiego może doprowadzić do lekkiego obłedu , czy jak ktoś pisze powyżej- depresji - to sie myli.
      Inna sprawa ,ze penalizacja takich czynów nic nie zmienia, jak pokazuje opisany przypadek, taką osobę podkręca jeszcze fakt zgłoszenia na policję, wyłaczenia telefonu itd, zmieniasz telefon, on i tak Cię znajdzie, to dla niego dodatkowy motywator- to znaczy- o! przejmuje się mną , to nie moja wiedza, przeczytana:
      www.przemocdomowa.pl/?p=p_35&sName=wymuszanie-kontaktu-i-dlugotrwale-nekanie
      parę razy pękłam i odebrałam telefon, to było na początku , po prostu po 5 godzinach nie wytrzymujesz, ale teraz wiem, że wyłaczanie telefonu, skype'a, zmiana adresu mailowego nie mają sensu, najskuteczniejsza jest ignorancja, przynajmniej w moim przypadku- koles powoli odpuszcza....
      i oczywiście najlepsze jest to, że nie ma żadnych oznak wczesniej- kochany, miły, ugotuje obiad, wszyscy są nim zachwyceni.... do czasu.
      • zdzichudyrma Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 12:56
        kochany miły ,ugotuje obiad, wszyscy są nim zachwyceni... do czasu... az
        znajdzie sie lepszy, milszy bardziej zachwycajacy
        • mb-1976 Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 13:26
          no własnie, do głowy nie przychodzi , że po prostu do czasu, jak odchodzisz , po kilkukrotnych próbach, tym razem na zawsze, uwielbiam to nasze traktowanie kobiet- pewnie miała za krótką spódniczkę to ją zgwałci, pewnie dała mu powód, to ją prześladuje
          • zdzichudyrma Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 13:43
            ja próbuję tylko przypomniec ze zawsze sa dwie strony medalu, dwie historie. nic
            nie usprawiedliwia przemocy, ale jesli chodzi o bycie dreczonym psychicznie w
            wielu przypadkach(szczególnie jesli chodzi o byłe pary) ta druga strona takze
            była w jakis sposób dreczona , np po przez zdrade, osłabienie uczuc z drugiej
            strony, oddalanie sie partnera itp.
            takze jesli mam współczuc komus ze to ze dostał pare esemesów, chciałbym
            wczesniej poznac historię tej drugiej osoby
            kapujesz?
            • amydaria Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 14:09
              Kretynizm. Tak właśnie rozumuje wielu trywializując problem.
              Każdy ma prawo odejść od drugiej osoby i nie chcieć z nią być w związku. Nikt
              nie ma prawa do zmuszania kogoś by z nim nadal był. Bo my nie mówimy o "paru
              smsach" ale o wielotygodniowym- wieloletnim nękaniu, straszeniu, głuchych
              telefonach, przesladowaniu - przez osobę której się powiedziało "nie".

              Wyobraż sobie, że chcesz coś kupić w sklepie, zastanawiasz się nad wyborem,
              przychodzisz trzy razy do tego sklepu i oglądasz towar, pytasz sprzedawcę o
              cechy towaru, itd. Sprzedawca ci pokazuje, ściąga z półki, zachęca do kupna.
              Ty jednak ostatecznie stwierdzasz, że ten towar ci nie odpowieda i nie kupujesz
              go. I wtedy się zaczyna.. Sprzedawca wrzeszczy na ciebie, wyzywa, znajduje w
              książce telef. twoje namiary i stoi pod twoimi oknami co dzień, zaczynaja
              dzwonić głuche telefony w środku nocy, gdy zrywasz się by odebrać to ktoś
              odkłada słuchawkę, dostajesz nagle setki dziwnych maili na skrzynkę, boisz się z
              czasem otworzyć lodówkę żeby z niej tez nie wyskoczył ten sprzedawca, z furią,
              dlaczego tego towaru nie kupiłeś, jesli on juz się zaangażował w sciągnięcie go
              z półki?!
              KAPUJESZ?

              Czy może sam masz ochotę, lub zwyczaj, dręczyć kobiety które cie zostawiły?
              • zdzichudyrma Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 14:22
                Kretynizm. Tak właśnie rozumuje wielu trywializując problem.
                > Każdy ma prawo odejść od drugiej osoby i nie chcieć z nią być w związku. Nikt
                > nie ma prawa do zmuszania kogoś by z nim nadal był. Bo my nie mówimy o "paru
                > smsach" ale o wielotygodniowym- wieloletnim nękaniu, straszeniu, głuchych
                > telefonach, przesladowaniu - przez osobę której się powiedziało "nie".

                ja akurat zapytałem co sie dzieje w głowie człowieka ZANIM jeszcze zostanie
                opuszczony, bo na pewno nie dzieje sie to ot tak z dnia na dzien, czy taki
                człowiek nie jest czasem w jakis sposób dręczony? nie bardziej niz jakies esemesy?
                ja nappisałem o sesemesach nie o wieloletnim nekaniu, doczytaj sobie, ok?

                Wyobraż sobie, że chcesz coś kupić w sklepie, zastanawiasz się nad wyborem,
                > przychodzisz trzy razy do tego sklepu i oglądasz towar, pytasz sprzedawcę o
                > cechy towaru, itd. Sprzedawca ci pokazuje, ściąga z półki, zachęca do kupna.
                > Ty jednak ostatecznie stwierdzasz, że ten towar ci nie odpowieda i nie kupujesz
                > go.

                odpowiem na to cytatem z twojego posta:
                > Kretynizm. Tak właśnie rozumuje wielu trywializując problem

                jak napisałem wczesniej, nie bede miał współczucia do jednej strony bez takiego
                samego współczucia dla drugiej
                ( w przypadkach do których sie odnosze, oczywiscie)

                K A P U J E S Z? ????????
                • amydaria Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 14:26
                  Jasne. Jesteś z tych, co będą kobietę bić bo zupę za dużo posoliła albo
                  prześladować do końca jej zycia bo śmiała zdzira ciebie zostawić a ty juz jej
                  pierscionek kupiłeś, albo dziwka taka zamierza być bez ciebie szcześliwa z
                  Józkiem z naprzeciwka. Czyli masz powód.
                  Gratulację po0glądów. Współczuć to możesz sobie. Właśnie ich.
                  • zdzichudyrma Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 14:35
                    przeczytaj sobie ostatni podpunkt metod erystycznych
                    pl.wikipedia.org/wiki/Erystyka
                    zacytuję
                    Argumentum ostatni - ad personam: Widząc, że przeciwnik jest mocniejszy atakować
                    go osobiście, obrażać lub w jakikolwiek sposób, porzucając prawdziwy przedmiot
                    sporu.

                    nie uwazam sie za mocniejszego przeciwnika w sporze, ale ty najwyrazniej nie
                    potrafisz zrozumiec sensu tego co napisałem ,a po chamsku mnie atakujesz
                    i insynuujesz mi jakies swoje paranoiczne przemyslenia na temat swiata, gatunku
                    ludzkiego i meszczyzn

                    a ja napisałem i napisze odpowiadając na wszystkie twoje posty:

                    ja próbuję tylko przypomniec ze zawsze sa dwie strony medalu, dwie historie. nic
                    nie usprawiedliwia przemocy, ale jesli chodzi o bycie dreczonym psychicznie w
                    wielu przypadkach(szczególnie jesli chodzi o byłe pary) ta druga strona takze
                    była w jakis sposób dreczona , np po przez zdrade, osłabienie uczuc z drugiej
                    strony, oddalanie sie partnera itp.
                    takze jesli mam współczuc komus ze to ze dostał pare esemesów, chciałbym
                    wczesniej poznac historię tej drugiej osoby
                    kapujesz?
                    • amydaria Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 14:45
                      Toż ja Ci tłumaczę. To nie jest temat o "dziewczyna mnie rzuciła i tydzień po
                      rozstaniu jeszcze do niej zadzwoniłem i wysłałem 2 smsy że zawsze ją będę
                      kochał". To jest temat o nękaniu.

                      I jeśli w temacie o nękaniu, ty piszesz, że nękacz na pewno miał jakieś
                      powody
                      by osobę która od niego odeszła uporczywie nękać - to powinieneś się
                      poważnie zastanowić nad poglądami jakie masz w głowie.
                      Nawet jeśli cię dziewczyna zdradziła i odeszła, to nie usprawiedliwia tego, że
                      przez rok później będziesz jej groził, śledził, wyzywał, zastraszał, ograniczał
                      wolność, kompromitował w jej pracy. Bo jeśli tak się zachowasz- to wniosek, że
                      to ty byłeś zaburzonym dręczycielem w tym związku, a nie, ze ona się nad
                      toba znęcała więc teraz "masz prawo się odegrać".
                      Już sam pomysł, że ktoś był nie fair, więc masz prawo go długotrwale nękać
                      sugeruje, że poglądy masz popierajace zachowania przemocowe.
                      • zdzichudyrma Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 14:54
                        naucz sie czytac zanim zaczniesz wylewac na kogos swoje pomyje

                        > I jeśli w temacie o nękaniu, ty piszesz, że nękacz na pewno miał jakieś
                        > powody
                        by osobę która od niego odeszła uporczywie nękać - to powinieneś się
                        > poważnie zastanowić nad poglądami jakie masz w głowie.

                        gdzie ja ci napisałem ze nekacz miał na pewno jakies powody by nękać?
                        cos ci sie delikatnie mówiąc pokićkało w rozumowaniu
                        ja napisąłem ze w niektórych przypadkach taki nekacz takze mógł przezyc okresy w
                        których czuł sie dręczony sytuacją czy rozpadem związku, i moge mu tak samo
                        współczuc jak i drugiej stronie która poźniej "dreczy" , jesli poznam całą
                        historię z obu stron i perspektyw
                        naucz sie troche myslec, a nie zalewasz sie jadem jak tylko cos wydaje sie byc
                        nie po twojej mysli
                        nara
                        • mb-1976 Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 17:28
                          a ja napiszę tu raz jeszcze - nie ma znaczenia historia, jeśli mówimy o chorej osobowości!!!
                    • hella_79 Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 14:49
                      zdzichudyrma napisał:


                      > ja próbuję tylko przypomniec ze zawsze sa dwie strony medalu, dwie historie. ni
                      > c
                      > nie usprawiedliwia przemocy, ale jesli chodzi o bycie dreczonym psychicznie w
                      > wielu przypadkach(szczególnie jesli chodzi o byłe pary) ta druga strona takze
                      > była w jakis sposób dreczona , np po przez zdrade, osłabienie uczuc z drugiej
                      > strony, oddalanie sie partnera itp.
                      > takze jesli mam współczuc komus ze to ze dostał pare esemesów, chciałbym
                      > wczesniej poznac historię tej drugiej osoby
                      > kapujesz?

                      a Ty nie kapujesz, ze to nie jest normalne? że NORMALNY człowiek, nawet skrzywdzony, ZROZUMIE, że druga osoba nie chce z nim być. bedzie cierpiał, ale nie bedzie nękał!
                      ale rozmowa z Tobą to jak ze scianą, powtarzasz jak zdarta płyta "zawsze są dwie strony medalu" - czyli co, rodzina nad którą znęca się mąż/ojciec FIZYCZNIE też w jakiś sposób na to zasłużyła? nie ma różnicy czy jest to nekanie psychiczne czy fizyczne - jeżeli druga osoba nie zyczy sobie kontaktów, to trzeba to uszanować. i powtórzę: NORMALNY człowiek to uszanuje, przełknie, załamie się, ale uszanuje tę dezycję. ktoś, kto ma problemy psychiczne bedzie nękał.
                      nie ma zadnego usprawiedliwienia dla zasypywania kogoś setkami smsów, telefonów w ciagu doby.
                      NIE znaczy NIE, a nie: "może" lub "tak".
                      • zdzichudyrma Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 15:00
                        ja kapuje, ale skapowałbym jeszcze lepiej gdybym (jak napisałem wiele razy)
                        wczesniej poznał druga strone medalu histori która opisała laska, której w
                        pierwszym posice odpowiedziałem

                        uwazasz ze NORMALNY człowiek nie zrozumie ze jesli np dopuszcza sie zdrady to
                        takze krzywdzi drugą osobe?
                        nie pisz mi tu o jakims znecaniu w rodzinie itp.
                        bo napisałem wyraznie ze nic nie usprawiedliwia przemocy itp
                        takze daj sobie spokuj jak nie rozumiesz słów napisanych po polsku
                        nie bede ci tu w podpunktach wypisywał odpowiedzi na twoje tejksty
                        bo to nie ma sensu nara
            • mb-1976 Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 17:22
              historia krótka- spotykaliśmy się przez chwilę, ale to nie było to, po prostu, teraz się cieszę, że sie skończyło tak szybko, nie wyobrażam sobie, że np wychodzę za takiego gościa, rodzę dziecko, coś się psuje- tak w życiu bywa - i wtedy nie tylko ja mam przesrane, tu nie chodzi o historię , nie ma co rozumieć i drążyć, taka osobowość jest na pograniczu psychopatologii, jesli już nią nie jest
            • rikol Re: Witaj, Kwiatuszku 30.08.09, 18:56
              Tak, zrobmy jeszcze wywiad z morderca Kotlarskiej, dlaczego zabil, na pewno mial
              powody, prawda?
    • xvart powinien być na to przepis w kodeksie karnym 29.08.09, 11:29
      w rozdziale przestępstwa przeciwko wolności. Porblem w tym, że te
      wszystkie czyny (jak groźby, uporczywe nękanie z kodeksu wykroczeń,
      a nawet naruszenie miru domowego) są zagrożone niskimi karami
      zupełnie niewspółmiernymi do krzywdy ofiary. Aby wyrok był surowy
      musi dojść do szczególnie drastycznych zachowań (jak w opisywanym
      przykładzie - np. do napaści o charakterze seksualnym).
      Problem jest poważny i powinien być poważnie rozwiązany.
    • bnch Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 11:50
      Jeśli ci policjanci naprawdę tak odpowiedzieli na prośbę o pomoc zagrożonej kobiety, to powinno się ich wywalić dyscyplinarnie z pracy. Co to ku... mać za kretyni?! Kiedyś skradziono mi psa. Pomijając wszystko inne, to jest moja własność, o określonej wartości (szczeniak kosztował 1500 złotych), a policjant-debil naturalnie zgłoszenie zbagatelizował totalnie. Sprawa była łatwa, bo to jeden z dwóch takich psów w półmilionowym mieście, a poza tym zupełnie chrakterystyczny. Po jaką cholerę nam taka policja, w której część ludzi ma totalnie w dupie swoją pracę?
      • flying_ben Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 16:21
        Widzę rozwiązanie - chodź za tym policjantem, pytaj go "gdzie jest mój piesuńcio", ślij maile i SMSy, pisz na forach internetowych.. (no dobra, to już zrobiłeś :)
        Może dzięki temu Policja urządzi ogólnopolską akcję szukania szczeniaczka.
        Co to był za piesuńcio, że tylko 1500 zł kosztował?
        Kundelka ze schroniska wziąść nie łaska?
        • rikol Re: Witaj, Kwiatuszku 30.08.09, 18:56
          A myslisz, ze kundla to policja by szukala? Majac psa drogiego mozna sie
          podeprzec przynajmniej jego cena w takiej sytuacji. Jesli ktos ci zabije psa
          drogiego, to mozesz przynajmniej powiedziec w sadzie, ze uszkodzono ci mienie o
          duzej wartosci. Za zabicie kundla nikt nie bedzie ukarany.
    • bezzebnypirat Pani Angelika rzeczywiscie ma wyglad aniola 29.08.09, 12:04
      Tym bardziej wspolczuje, ze delikatna istota musiala (i bedzie musiala) walczyc
      w bagnie, w ktore ktos ja wciagnal. To musi zabierac naprawde duzo z pieknej
      beztroski zycia... Wspolczuje i pozdrawiam.

      Co do artykulu to jak widac chciec to moc, dalo rade postawic zarzuty, tylko
      szkoda, ze tak pozno.

      I jeszcze jedno: mam zle wiesci dla Pani Iwony Piędzik przedstawionej w
      artykule. Po takim artykule Pani maz, jakkolwiek glupi, moze jednak zaczac
      podejrzewac Pania o romans;-) A nigdzie nie napisano, ze imiona bohaterow
      zmieniono...

      Hehe
      • jorn Re: Pani Angelika rzeczywiscie ma wyglad aniola 29.08.09, 12:49
        Tylko żeby nie skończyło się na wprowadzeniu do kodeksu przestępstwa pt. "prześladowanie z miłości", a człowiek prześladowany np. przez sąsiada za to, że mu kiedyś "dzień dobry" nie powiedział usłyszy, że na to nie ma paragrafu.

        W takich sytuacjach pierwszą osobą, do której trzeba się udać jest prawnik, bo jak widać z komentowanego tu artykułu, paragrafy się znalazły i prześladowca przebywa obecnie w zakładzie karnym.

        Pozdrawiam
    • beatrix13 "Sebastiana ucieka" 29.08.09, 12:35
      świetna korekta w GW, gratuluje!
    • shroeder1970 Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 12:43
      " większy od niego o głowę, szybszy, silniejszy, i będzie wołał: 'Sebuś, nie uciekaj przede mną, ja cię kocham!'."

      Śliczne!
    • 4v jak zwykle są dwa typy. nękaczy... 29.08.09, 12:44
      to jest jak z "singlami" są dwa typy (karierowicz i nieudacznik).

      tu też są dwa typy.

      1. nękacz nieznajomego. to prosta sytuacja, wielka potrzeba + niska samoocena,
      plus brak możliwości i umiejętności. maksymalny seksualny frustrat. jedni
      gwałcą, inni nękają, tu różne patologiczne zachowania wchodzą w grę.

      2. nękacz byłego. znaczy partnera, z którym związek się skończył. tu sprawa jest
      jeszcze prostsza. póki mieszkają razem, partner ma psychiczny oraz feromonalny
      spokój. ta druga osoba jest "jego". przyzwyczaja się i traci do niego
      (najczęściej "niej" rzecz jasna) szacunek. kłótnie, pobicia itp. jednak gdy
      ofiara odchodzi, zaczyna brakować feromonów, a do tego dochodzi niemiłe uczucie
      że ta osoba już "jego" nie jest. i zaczyna się frustracja, straszna frustracja.
      i potem działanie jest już takie same, jak u pierwszego typu nękacza.


    • somatico Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 13:10
      agewli napisała:

      > [i]Innego zdania jest reprezentujący Angelikę mecenas Rafał R
      > ... czyli co, teraz nie wiedza, ze stalking to nie przestępstwo?


      Nie wiem co o tym sądzić w ogólnym kontekście. Pewnie to było w międzyczasie
      przykre ale chyba generalnie Angelika Krupska wyszła dość obronną ręką na tej
      sprawie. Rozgłos medialny, telewizja, sesje zdjęciowe, popularność, pomoc w
      karierze zawodowej.
    • kinlej Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 13:40
      Przeciez lasek wyglądających jak ta Krupska są w Polsce tysiące. Nie mógł
      sobie poszukać podobnej?
    • iamhier Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 13:49
      Zdecydowanie penalizacja lub zmiana prawa.
      Nękający nie ugnie sie przed niczym.Ja przezylam
      podsluchy,śledzenie,cyberbulling,chęć zawladniecia moim zyciem...

      To bardzo wyrafinowany psychopata/psychopatka ten stalker,bo to nie zawsze
      jest mezczyzna.

      Wiem jedno!!Szkod nie da sie wycenic.Trwa to bodajze 11 rok,zasieg ma
      ogromny.Na szczescie dzisiaj nie wyszlam z domu do sklepu,bo i to pojawialoby
      sie w reklamach....To jest trudno wyrazic slowami co to za "łachmyta",a
      manipulacja i nastawianie otoczenia przeciw mnie to w zasadzie norma...

      Przyplacilam to zdrowiem.....nawet nie wiedzialam,ze ktos mnie moze tak
      osaczyc,ze nie bede w stanie zachowac psychicznej czy fizycznej
      rownowagi.Myslalam,ze jestem ze stali,a jednak sie pomylilam....
      • iamhier Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 13:56
        Moj oprawca posuwal sie nawet do wysylania nagran z podsluchu do urzedow,czy
        podsluchu wszystkich znajomych z ktorymi utrzymuje kontakt lub moja
        rodzina..Kilka wypadkow,obawa o wlasne bezpieczenstwo-wcale nie bezzasadna i
        wszedzie problemy i rzucanie klod pod nogi.Zreszta ta osoba nie dziala
        sama,pracuje nade mna caly sztab ludzi.Ja jestem jedna,ich jest wielu!!

        I wcale nie wiem czy na tym poprzestana.
        Podluchiwal mnie nawet w Boże Narodzenie!!

        Serio!!

        Co do Policji i Prokuratury...zalezy kim jest oprawca..Ta dentystka miala
        szczescie,chlopak nie byl nikim znaczacym,majacym uklady,a ja najwyrazniej mam
        BARDZO SILNEGO WROGA!!
    • three-gun-max Nie ma czegoś takiego jak stalking 29.08.09, 14:10
      Sama go prowokowała do tego. Kwintesencją tego artykułu jest ten cytat "przez pierwszy tydzień to było nawet podbudowanie mojego ego, że ktoś się tak stara".
      I to tyle w tym temacie.
      • iamhier Re: Nie ma czegoś takiego jak stalking 29.08.09, 14:13
        A jesli robi to ktos kogo sie nie zna lub nie utrzymuje zadnych kontaktow lub
        jego chora psychicznie partnerka?

        Wiesz...trumna nie jest przyjemnym miejscem....bynajmniej dla mnie,a psyhole sa
        posrod nas..
      • sabinadobek Re: Nie ma czegoś takiego jak stalking 01.09.09, 14:52
        To chore co piszesz... każdemu na początku tego typu zachowanie by
        schlebiało, ale wszystko ma swojego granice, a on te granice z
        pewnością przekroczył.
      • hyakinthos Re: Nie ma czegoś takiego jak stalking 15.10.09, 02:49
        No jasne. To jej wina, ze jest bardzo ladna babeczka i seksownie wyglada z
        wiertlem w reku. Trzepnij sie w lepetyne.

        Chwala jej za szczerosc i przyznanie sie, ze jej to na poczatku troche
        schlebialo. Na poczatku tzn przez kilka dni. I wiekszosci osob by sie to przez
        chwile podobalo.
    • misior1976 Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 14:16
      UWAGA: należy odróżniać prześladowanie i molestowanie od podrywania. O tzw.
      "stalikng" mogą być również podejrzewane osoby z kompleksami niższości, które
      miały pecha u kobiet i szukają, czy podrywają "na siłę". Niektóre kobiety mają
      przewrócone w głowie i oskarżają - na wzór amerykański - o molestowanie lub
      prześladowanie. Inne zaś mogą czuć się zastraszone, jeżeli człowieka dobrze
      nie znają. Jeżeli takie zjawisko rzeczywiście zachodzi, to najlepszą metodą
      jest zrobienie zdjęcia debilowi i opublikowanie go w mediach.
    • dorothyl35 Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 14:26
      Ciekawy artykuł, dzięki.. Mój Boże, zdałam sobie sprawę, że również
      byłam już stalkerem, a moja "ofiara",niech ją szlag... Po
      kilkuletnim związku nagle niezrozumiałe dla mnie rozstanie..Więc
      zabiegałam, próbowałam ratować związek tracąc głowę..jednak mój
      rozsądek pozwolił mi zachować resztki godności. Kiedy dawałam spokój
      po jakimś czasie facet przysyłał sms, lub e-maila..sprawdzając chyba
      czy wciąż na niego lecę i dając jednocześnie nadzieję.Osobowość
      bardzo silna, inteligencja ponad przeciętna, obrzydliwy egoista i
      manipulator emocjonalny..Przydałby się paragraf na takich..Ja jestem
      silna i dałam radę, ale nie jednemu człowiekowi można złamać w ten
      sposób życie.
      • iamhier Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 15:02
        prawo pięści....lub samosąd!!!
        tego mi nie żal bo inteligentny nie jest....

        ostrzezenie nie grozba....!!!!
      • zdzichudyrma Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 15:07
        to jest własnie ta druga strona medalu o którą sie wykłucałem we wczesniejszych
        postach
        pozdrowienia i trzymaj sie sie zdala od "ofiar"
    • mart.ha12 Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 14:50
      Mam 40 lat działań takiego idioty w moim życiu. Działań sku...syna i
      jego kolejnych rodzin/głupie baby zniewolone i latające za mną/ i
      wszystkich jego znajomych.
      Zniszczył moje życie i moich krewnych.
      Sk...syn zdechnie już niedługo jako, że urodzonemu 4.10.1934r w
      Orzechowie k. Uniejowa,a przemieszkał juz cała Polskę , a teraz
      okupuje Niemcy i moją co kilka dni ulicę - niewiele już zostało.
      Na telefony mam jeden sposob słuchawka odłozona kilka dni - a kasa
      leci.
      Nawet na cmentarz, gdy idę na grób mego zmarłego męża podąza za mną
      jakiś cień.
      Na jego polecenie wstrętna baba/dawniej jedna z jego wielu/ z arabem
      zamieszkała vis a vis mojego mieszkania.
      Teraz już tylko pogarda dla tych lekarzy,sędziów czy adwokatów,
      pielęgniarek, czy zwykłych cór koryntu pozostała. O swoje woodoo
      niech sobie w swoim i swoich bliskich życiu i zdrowiu umieszczą na
      zawsze. AMEN.
      • zdzichudyrma Re: Witaj, Kwiatuszku 29.08.09, 15:08
        hehe dobre
      • charliefrown look who's stalking ;) 29.08.09, 15:35
        do martha - co za belkot, nie chce Cie martwic, ale dostrzegam w Twojej wypowiedzi objawy myslenia dereistycznego.
        do rzeczy - nie ma potrzeby penalizowania takiego zachowania, prawo karne nie moze byc kazuistyczne. w wiekszosci przypadkow latwo mozna ostudzic zapal takiego faceta w nastepstwie wytoczenia powodztwa o ochrone dobr osobistych.
        • mart.ha12 Re: look who's stalking ;) 29.08.09, 18:48
          Uderz w stół ...etc
    • otis_tarda Chromolenie 29.08.09, 14:58
      Jasne, najlepiej dodać jeszcze jeden przepis - to problem zniknie. A tym czasem
      okazało się, że wystarczy wziąć adwokata, by facet dostał za swoje.
      Ale, rzecz jasna, Polacy do prawnika w takim przypadku nie pójdą. Bo to
      złodzieje i kanciarze, lepiej już znosić stalkera. Ciekawe, czy pani dentystka,
      gdy boli ją na przykład ząb, prosi o pomoc znajomych, albo czeka, aż samo
      przejdzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka