Dodaj do ulubionych

RADIO MARYJA

11.03.02, 12:59
sluchalem wczoraj przez 4 godziny radia maryja. katastrofa. przy takiej
slyszalnosci wcale nie dziwne, ze w Polsce sa takie a nie inne nastawienia.
powinno sie w koncu zabrac za edukacje a nie szerzenie zasciankowosci.
zreszta posluchajcie sami. pod tym adressem tez powinno byc interesujace:

www.radiomaryja.pl/newv/pol/dzwieki/dzwieki/2002/02/2002.02.14.rks.poznan
ski.ram
Obserwuj wątek
    • Gość: Maja Bau Re: RADIO MARYJA IP: 195.212.51.* 11.03.02, 13:34
      > sluchalem wczoraj przez 4 godziny radia maryja. katastrofa. przy takiej
      > slyszalnosci wcale nie dziwne, ze w Polsce sa takie a nie inne nastawienia.
      > powinno sie w koncu zabrac za edukacje a nie szerzenie zasciankowosci.
      > zreszta posluchajcie sami. pod tym adressem tez powinno byc interesujace:

      Po takiej dawce powinienes pojsc na porzadny odwyk. Strzel se browara i poogladaj
      XXX, to moze ci przejdzie.
      Swoja droga to podziwiam twoja silna wole, bo tutaj nikt normalny ponizej 60 roku
      zycia tego nie slucha.
      • hartmut Re: RADIO MARYJA 11.03.02, 13:41
        o zebys sie nie zdziwila. poogladaj sobie te kola radia maryja przy kazdym
        polskim kosciele. tak wiec nie opowiadja glupot, jezeli nie masz pojecia. a
        poza, tym moze przestalabys sie ukrywac?
        • Gość: Maja Bau Re: RADIO MARYJA IP: 195.212.51.* 11.03.02, 14:18
          > o zebys sie nie zdziwila. poogladaj sobie te kola radia maryja przy kazdym
          > polskim kosciele. tak wiec nie opowiadja glupot, jezeli nie masz pojecia. a
          > poza, tym moze przestalabys sie ukrywac?

          Nie moge przestac sie ukrywac, po tym co napisalam!
          Sluchacze radia Maryja, ktorych jest na peczki wokol kazdego polskiego kosciola,
          szkoly i przedszkola (tak, tak - propaganda dziala tu od najmlodszych lat)
          ukamienowaliby mnie sniezkami jak Svena. :-(
    • guciek Re: RADIO MARYJA 11.03.02, 22:46
      Co do radia Maryja to mam tylko jedno zdanie: jest to na wskrosc rasistowsko-
      antysemickie radio zerujace na naiwnosci i barku oczytania ludzi starszych. za
      pomoca tego medium "oszolomy" wpompowuja głupoty do głów babc i dziadkow - choc
      nie tylko, a oni poprostu wierza bo to przeciez ksiadz mowi...a jaki z tego
      ksiedza chrzescijanin i milosierny katolik to przeciez kazdy słyszy... tylko
      szkoda ze tak nieiwlu wyciaga z tego wnioski...
      • Gość: ;-) Re: RADIO MARYJA IP: *.dip.t-dialin.net 11.03.02, 22:51
        guciek napisał(a):

        > Co do radia Maryja to mam tylko jedno zdanie: jest to na wskrosc rasistowsko-
        > antysemickie radio zerujace na naiwnosci i barku oczytania ludzi starszych. za
        > pomoca tego medium "oszolomy" wpompowuja głupoty do głów babc i dziadkow - choc
        >
        > nie tylko, a oni poprostu wierza bo to przeciez ksiadz mowi...a jaki z tego
        > ksiedza chrzescijanin i milosierny katolik to przeciez kazdy słyszy... tylko
        > szkoda ze tak nieiwlu wyciaga z tego wnioski...

        ja, mosz recht - yno najgorszy je, ze ty "wartosci" ty omy i opy ibertragujom
        dali i godajom modszym o "koniu i szabelce" bez ahnungu ;-(((((((((
        bez tosz coly czos godom o koniecznosci zainteresowania sie poliykom....

    • Gość: OPieron Re: RADIO MARYJA IP: *.dip.t-dialin.net 13.03.02, 06:44
      www.leh.art.pl/72dpi/satyra/najn1/koloniz.jpg
      • ballest Re: RADIO MARYJA 13.03.02, 07:29
        Co do tego tematu, to mam kolege,(chyba go znacie, bo jest w Polsce znany, byl
        kiedys nuncjuszem papieskim) i on mi opowiedzial jego pierwszy dzien na
        Uniwersytecie Katolickim w Lublinie.

        Przy przedstawieniu pyta sie go profesor, jak masz na imie ?
        - HUBERT (oczywiscie to nie jego prawdziwe imie)
        - Odp. profesora.
        -To Tobie ojciec nie mogl innego imienia dac, tylko to praniemieckie imie !!!!!

        HUBERT do mnie, ballest wtedy zrozumialem, ze Polak jest wpierw Polakiem a
        pozniej katolikiem.

        • Gość: Ee Re: RADIO MARYJA IP: 157.158.202.* 13.03.02, 10:08
          Przede wszystkim polski kościół katolicki nie ma nic wspólnego z wiarą
          katolicką. Jest to zbiurokratyzowny system mafijny, nastawiony na zysk za
          wszelką cenę. Wykorzystuje do tego czysty populizm i demagogię, ale nie chodzi
          o zbawienie, ale o wydojenie szmalu z ogłupiałych owieczek.
          • Gość: Pieron Re: RADIO MARYJA IP: *.dip.t-dialin.net 13.03.02, 14:48
            Hmmm?Eeee...., trocha mie to sam wszysko sie niy widzi. Powia czamu. Jako
            katolik niychyntnie widza miyszanie nacjonalizmu z wiarom.
            Ciekawych je ale jak Ee stowio to co pedziaua w relacji z osobom Papiyza, kery
            prawie tera je przeca Polokym.
            Mysla co powionzania nacjonalizmu i koscioua powinno sie unikac jak niy
            zabroniac. To je ciekawy i bulwersujoncy temat, ale niystety idzie blank gibko
            narazic sie na pomowiynia itp.

            Pyrsk!
          • Gość: Aka Re: RADIO MARYJA IP: *.015-83-73746f28.cust.bredbandsbolaget.se 13.03.02, 16:42
            Masz racje,Ee.Niestety,to nie tylko Polski dotyczy.
            • Gość: alois Re: RADIO MARYJA IP: *.ivu / 10.14.100.* 13.03.02, 16:51
              Gość portalu: Aka napisał(a):

              > Masz racje,Ee.Niestety,to nie tylko Polski dotyczy.


              nacjonalistyczne podejscie kosciola jest cecha typowo polska- jak juz ktos
              slusznie zauwazyl: najpierw sie jest polakiem a dopiero pozniek´j katolikiem. w
              zadnym innym kraju czegos takiego nie ma. do kosciola chodza ludzie wszystkich
              narodowosci by odwiedzic msze. i kazdy czuje sie bardzo dobrze, bo wszystko
              odbywa sie na poziomie ponadnarodowym.
              proponuje odwiedzic mszy w czestochowie. malo jaki obcokrajowiec rozumiejacy j.
              polski wytrzymuje do konca. niestety
          • macpor Re: RADIO MARYJA 13.03.02, 20:58
            Czy jesteś przekonana że wszyscy księża są tacy? Czy jednak trochę nie
            przesadzasz? Nie spotkałaś żadnego z powołaniem?
            • meg_s Re: RADIO MARYJA 13.03.02, 22:04
              macpor napisał(a):

              > Czy jesteś przekonana że wszyscy księża są tacy? Czy jednak trochę nie
              > przesadzasz? Nie spotkałaś żadnego z powołaniem?

              są na szczęście - ale w prawdziwe powołanie wpisana jest pokora i praca dla
              innych, a nie eksponowanie siebie
              choć, kiedy się zastanawiam, może nie bez znaczenia jest fakt , że
              ci "pozytywni", z którymi sie zetknęłam są księżmi-zakonnikami
      • Gość: Andrzej Re: RADIO MARYJA IP: *.dip.t-dialin.net 13.03.02, 22:02
        Gość portalu: OPieron napisał(a):

        > <a href="http://www.leh.art.pl/72dpi/satyra/najn1/koloniz.jpg"target="_blank">w
        > ww.leh.art.pl/72dpi/satyra/najn1/koloniz.jpg</a>


        <a href="mp3.wp.pl/jaja/(Radio_Maryja)-
        Trzy_Slowa_Do_Ojca_Prowadzacego.mp3"target="_blank">
        mp3.wp.pl/jaja/(Radio_Maryja)-Trzy_Slowa_Do_Ojca_Prowadzacego.mp3
        • Gość: ks.prob. Re: RADIO MARYJA IP: *.dip.t-dialin.net 13.03.02, 22:12
          Drodzy w Chrystusie Panu, Siostry i Bracia!

          Dożyliśmy takich czasów, że każdy z nas - czy chce czy nie chce - korzysta na
          co dzień z wielu przedmiotów, bez których życie codzienne byłoby bardzo
          utrudnione lub prawie że nie do pomyślenia. Weźmy na przykład taki zegarek,
          który nosimy na ręce. Dzisiaj mało kto chodzi bez zegarka. Niektórzy nawet nie
          zdejmują go, kiedy idą spać. Już małe dzieci, które jeszcze nie umieją czytać,
          już wiedzą, która jest godzina. Ciekawa rzecz jest z tymi zegarkami.
          Przypatrzmy się teraz, w tej chwili naszemu zegarkowi, którą wskazuje godzinę.
          U mnie jest już ... . Każdy z nas ma inny zegarek, innego kształtu, koloru,
          innego producenta - a jednak wszystkie one wskazują ten sam czas, tę samą
          godzinę. Niestety, niektóre zegarki opóźniają się, nawet o kilka minut,
          zwłaszcza u tych osób, które dziś spóźniły się na Mszę św. Niektóre z kolei
          śpieszą się i również wskazują czas niedokładnie.

          Po co ta zabawa z zegarkiem? Otóż każdy z nas posiada od urodzenia coś, czego
          nie można zgubić, jak zegarek, nie można sprzedać, coś co jest z nami na co
          dzień i mówi nam, czy dobrze postąpiliśmy, czy źle. Chodzi o sumienie, czyli
          głos Boży w duszy człowieka, który ocenia nasze uczynki i pochwala nas lub
          gani. To sumienie można porównać do takiego zegarka. Otóż niektórzy ludzie mają
          sumienie spaczone, które przez ciągłe popełnianie jakichś grzechów, nawet
          lekkich, staje się nieczułe na niektóre sprawy, spóźnia się w ocenie złego
          postępowania. Wówczas mówi się, że taki człowiek jest jakby bez sumienia, jest
          nieczuły na skutki swoich grzechów.

          Jednak sumienia nie można zabić, tylko do czasu można je zagłuszyć i w najmniej
          oczekiwanym momencie odzywa się i wypomina człowiekowi złe postępowanie, nieraz
          nawet po wielu latach. Takim dowodem na to, że każdy człowiek ma sumienie,
          jakby jakiś kompas, który wskazuje właściwą drogę - są liczne przypadki, kiedy
          to zbrodniarze, którzy nie zostali wykryci i postawieni przed sądem, po wielu
          latach, kiedy już nic im nie grozi, jednak sami zgłaszają się do wymiaru
          sprawiedliwości i przyznają się do popełnianych przestępstw, zwłaszcza
          morderstw, i mówią, że nie mogą z tym żyć, że coś im ciągle o tym przypomina -
          i dopiero w więzieniu odzyskują spokój wewnętrzny, po spowiedzi i przyznaniu
          się do winy.

          Niestety, wielu ludzi popełnia codziennie różne grzechy i tak się do nich
          przyzwyczajają, że już nie widzą, że źle postąpują. Stopniowo, coraz bardziej
          wpadają w różne grzechy, aż stają się nałogowymi grzesznikami i zagłuszają
          swoje sumienie. Ich sumienie staje się coraz bardziej nieczułe i nieraz trudno
          im odróżnić dobro od zła. Na szczęście Pan Bóg ma swoje sposoby, aby dotrzeć do
          człowieka. Przemawia nie tylko w jeden sposób. Pan Bóg dał nam przykazania i
          naukę Ewangelii. Poprzez nauczanie Kościoła, a zwłaszcza Ojca św., Pan Bóg
          wyjaśnia ludziom, nawet tym którzy mają zatwardziałe wnętrza, wyjaśnia co
          należy czynić, a czego unikać.

          W dzisiejszej Ewangelii mamy przedstawioną scenę, kiedy to faryzeusze
          przyprowadzili do Jezusa wielką grzesznicę. Pan Jezus zaczął pisać palcem na
          ziemi. Ewangelista nie opisał nam, o czym pisał Pan Jezus. Możemy się tylko
          domyślać. Najbardziej prawdopodobne jest wyjaśnienie biblistów, które podaje,
          że Chrystus pisał po prostu tekst Dziesięciu Przykazań. Faryzeusze czytając je
          przypominali sobie, że i oni popełniali jakieś grzechy i zaczęli odchodzić - co
          ciekawe, poczynając od starszych, tych którzy mieli więcej grzechów na koncie.
          Pan Jezus w ten sposób obudził ich sumienia.

          Niedawno, kilka dni temu przeżywaliśmy w naszej parafii rekolekcje
          wielkopostne - było to wielkie pobudzenie naszych sumień do pracy, poprzez
          wartościowe nauki rekolekcjonisty mogliśmy jakby nastawić swój zegarek duszy na
          właściwy czas, aby nie śpieszył ani nie spóźniał. Wielu parafian przystąpiło do
          spowiedzi i Komunii św. - a przez to umocniło swoją duszę do życia w łasce
          Bożej.

          Zostały jeszcze dwa tygodnie do Świąt Wielkanocnych. Mamy jeszcze czas dany nam
          przez Pana Boga, aby zadbać o swoją duszę, aby nie zmarnować tych łask, które
          otrzymaliśmy na rekolekcjach. Trzeba więc wsłuchiwać się w głos Boży, który
          odzywa się z większą mocą w naszej duszy, który wzywa nas do dobrych uczynków i
          unikania okazji do złego. Czynimy to zwłaszcza przez rachunek sumienia, który
          powinniśmy czynić nie tylko wtedy, kiedy przystępujemy do spowiedzi, ale jak
          najczęściej, a najlepiej codziennie wieczorem, przed spoczynkiem. Wówczas, w
          czasie pacierza wieczornego, przypominamy sobie cały miniony dzień, to wszystko
          co w nim było dobrego albo złego - wówczas sumienie albo pochwala nas, mamy
          wówczas satysfakcję, radość, której nam nikt nie zabierze, albo niestety
          sumienie gani nas, wyrzuca nam wszystko to, co powiedzieliśmy za dużo, albo
          zrobili nie tak, jak trzeba.

          Może nastąpić także taka sytuacja: Otóż może komuś sumienie nic nie powiedzieć -
          ani nie pochwali ani nie zasmuci. Wówczas trzeba się dobrze zastanowić, czy
          czasami nie nastąpiło coś bardzo niedobrego. Taka sytuacja przypomina zegarek,
          który zatrzymał się, stanął i już nie chodzi i nie wskazuje poprawnej godziny.
          Wówczas należy nakręcić go i ustawić według dobrego zegara wzorcowego, na
          przykład w radiu. Podobnie jest z sumieniem. Kiedy człowiek staje się głuchy na
          głos swojego sumienia, staje się podobny do tych faryzeuszów z dzisiejszej
          Ewangelii. Trzeba obudzić jego sumienie - najlepiej poprzez modlitwę, poprzez
          przypomnienie Przykazań Bożych, a zwłaszcza poprzez sakrament pokuty.

          Drodzy w Chrystusie Panu! Zakończyły się rekolekcje wielkopostne, ale nie
          skończyła się troska o naszą duszę, o nasze sumienie. Może jeszcze ono śpi i
          potrzebuje przebudzenia, może do tej pory za mało wsłuchiwaliśmy się w ten głos
          Boży w naszej duszy. Spróbujmy poprzez modlitwę i udział w sakramentach św.
          więcej niż do tej pory zatroszczyć się o to, co mamy najcenniejszego w naszym
          życiu tu na ziemi, aby kiedy ono się zakończy, kiedy już zatrzyma się zegar
          naszego życia, kiedy wyczerpie się bateria albo pęknie sprężyna i kiedy
          staniemy przed Zegarmistrzem świata całego, byśmy mogli stanąć z czystym
          sumieniem, z rękami czystymi, bez kamieni, ale pełnymi dobrych uczynków - i tak
          mogli wejść do szczęśliwej wieczności. Amen.

          • Gość: Ballest Radio Maryja, albo fajne kozanie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.03.02, 00:19
            Bardzo to fajnie ksiadz napisou, ale nie ma ludzi bez grzychu, ani ksiadzow tez
            nie, bo to tyz sa tylko ludzie z taka dusza jak moja.
            Jak by my nie byli takie grzeszniki, to by my " pasterzy duszow" nie
            potrzebowali.
            Nie wiem czy moze ktos na swiecie powiedziec, ze mou czyste
            sumienie,przepraszam, powiedziec moze kazdy, ale czy tak jest tego zoden nie
            wie.
            Nie ulega watpliwosci , ze do rozwoju moralnosci w tym swiecie sie kosciol
            przyczynil,(10 Przykazan Bozych) ale juz przykazania koscielne,sa dla mnie nie
            przez Boga stworzone i dlatego ich nie przestrzegam a jak ksiadz napewno wie
            wie , grzechu z tego powodu nie popelniam.

            Pytanie mom do ksiedza, dlaczego baby (czytaj kobiety) maja wiency przwilejow
            jak chopy?
            W przykazaniu pisze: Nie pozadaj zony blizniego swego!!!!
            Ale kobieta moze meza blizniego swego pozadac ???

            Dlaczego diobly som same chopy ???
            (Jak bych tak do piekla przyszou, to byc moze tam ani jedne baby nie spotkom???)
            a nie Baby, przeciez napewno niy z tego powodu ze ani jednego archaniola
            nie ma co by byl babom.
            No ja na razie skonczam i poczekom na odp.
            Szczesc Boze uo Ty porze.
            • Gość: ks.prob. Re: Radio Maryja, albo fajne kozanie IP: *.dip.t-dialin.net 14.03.02, 00:43
              Każdy człowiek musi umrzeć. Każdy z nas. Wcześniej czy później. Jednak po
              śmierci człowiek dalej żyje. Śmierć kończy jedynie życie doczesne - to, które
              tutaj na ziemi. Śmierć jest to rozłączenie duszy od ciała. Chociaż ciało
              rozpada się w proch, dusza jest niematerialna, a przez to nieśmiertelna i żyje
              dalej. Wielu ludzi przeżyło śmierć kliniczną. Na chwilę przeszli na drugą
              stronę życia, ale powrócili stamtąd. Relacje tych ludzi są zadziwiająco zgodne,
              pomimo różnic w wychowaniu, narodowości i nawet wyznawanej religii.

              Po śmierci, każdego z nas czeka sąd Boży. Nie wszyscy wiedzą, że są dwa sądy
              Boże: szczegółowy i ogólny. Pierwszy - dokonuje się w momencie przechodzenia z
              tego świata do tamtego. Wówczas człowiek przypomina sobie całe swoje życie,
              wszystko to, co zrobił. Jak w przyśpieszonym filmie. I wtedy albo człowiek jest
              z życia zadowolony, ma świadomość, że życia nie zmarnował, że je dobrze przeżył
              i jest szczęśliwy - albo, jak to nieraz bywa, człowiek uświadamia sobie, że
              niewiele dobrego zdziałał, a raczej zniszczył swoje życie. Wtedy jest
              nieszczęśliwy i ten stan jeszcze bardziej się pogłębia. Opowiadają o tym na
              przykład samobójcy, którzy zostali w ostatniej chwili odratowani.

              Drugi sąd Boży - ogólny - jest to sąd ostateczny, który został od dawna już
              zapowiedziany przez Pana Jezusa, a który nastąpi w dniu ostatecznym, kiedy to
              wszyscy ludzie zostaną rozdzieleni na prawo i na lewo, tak owce oddzielane od
              kozłów przez pasterza. Jedni po nagrodę do wiecznej szczęśliwości, inni -
              potępieni - dołączają do szatana w piekle.

              Pan Bóg jest sprawiedliwy i za każde dobro wynagradza, a za zło karze. Dlatego
              istnieje niebo i piekło. Ponieważ jednak wiele dusz odchodzących z tego świata,
              co prawda nie jest potępionych, ale jednak nie jest jeszcze dobrze
              przygotowanych do nieba, musi przejść oczyszczenie. I dopiero, kiedy są całkiem
              czyste, wolne od wszelkiego grzechu i przywiązania do niego, mogą wejść do
              nieba. Ten proces doskonalenia dusz nazywamy czyśćcem. Jednak nie wszyscy muszą
              przejść przez czyściec, dlatego nie jest on zaliczany do rzeczy ostatecznych.
              Nie cierpią po śmierci te osoby, które już za życia odpokutowały i odcierpiały
              wszelkie swoje winy, albo ich nie mają, na przykład małe dzieci. Ponadto do
              czyśćca nie idą dusze potępione, które już za życia na ziemi uciekały przed
              Bogiem i łaską Bożą, a tym bardziej po śmierci nie chcą przybliżać się do
              Bożego Majestatu, lecz oddalają się coraz bardziej i niejako same, z
              nienawiści, wpadają do piekła.

              Aby lepiej uprzytomnić sobie, na czym polegają i czym się różnią czyściec,
              piekło i niebo warto poczytać pisma różnych świętych, którzy mieli tę łaskę, że
              na własne oczy, jeszcze za życia ziemskiego widzieli to, co czeka nas
              nieuchronnie. czeka nas nieuchronnie. Przeczytam fragment "Dzienniczka duszy"
              błogosławionej siostry Faustyny Kowalskiej. Napisała ona takie słowa:

              Zapytałam się Pana Jezusa: Za kogo jeszcze mam się modlić? Odpowiedział mi
              Jezus, że da mi znać, za kogo mam się modlić. Ujrzałam Anioła Stróża, który mi
              kazał pójść za sobą. W jednej chwili znalazłam się w miejscu mglistym,
              napełnionym ogniem, a w nim całe mnóstwo dusz cierpiących. Te dusze modlą się
              bardzo gorąco, ale bez skutku dla siebie, my tylko możemy im przyjść z pomocą.
              Płomienie, które paliły je, nie dotykały się mnie. Mój Anioł Stróż nie
              odstępował mnie ani na chwilę. I zapytałam się tych dusz, jakie ich jest
              największe cierpienie? I odpowiedziały mi jednozgodnie, że największe dla nich
              cierpienie to jest tęsknota za Bogiem. Widziałam Matkę Bożą odwiedzającą dusze
              w czyśćcu. Dusze naszywają Maryję "Gwiazdą Morza". Ona im przynosi ochłodę.
              Chciałam więcej z nimi porozmawiać, ale mój Anioł Stróż dał mi znak do wyjścia.
              Wyszliśmy za drzwi tego więzienia cierpiącego. Usłyszałam głos wewnętrzny,
              który powiedział: "Miłosierdzie moje nie chce, ale sprawiedliwość każe". Od tej
              chwili ściślej obcuję z duszami cierpiącymi." (n. 20)

              Jeszcze bardziej przejmujący jest opis piekła, który spisała s. Faustyna
              Kowalska. Daje on wiele do myślenia:

              "Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez anioła. Jest to miejsce
              wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki. Rodzaje mąk, które
              widziałam: pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga; drugie -
              ustawiczny wyrzut sumienia; trzecie - nigdy się już ten los nie zmieni; czwarta
              męka jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej, jest to
              straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony gniewem Bożym; piąta
              męka - jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jest
              ciemność, widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło
              innych i swoje; szóstą męką jest ustawiczne towarzystwo szatana: siódmą męką -
              jest straszna rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa,
              bluźnierstwa. Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest
              nie koniec mąk. Są męki dla dusz poszczególne, które są mękami zmysłów: każda
              dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny i nie do opisania sposób. Są
              straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej;
              umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała
              wszechmoc Boża. Niech grzesznik wie: jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony
              będzie przez wieczność całą. Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie
              wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikl tam nie był i nie wie, jak
              tam jest. Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na
              to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. Jedno zauważyłam: że tam jest
              najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło. Kiedy przyszłam do
              siebie, nie mogłam ochłonąć z przerażenia, jak strasznie tam cierpią dusze,
              toteż jeszczcze się goręcej modlę o nawrócenie grzeszników, ustawicznie wzywam
              miłosierdzia Bożego dla nich." (n.741)

              Niestety, siostra Faustyna Kowalska nie opisała bliżej jak wygląda niebo. Po
              prostu nie da się tego opisać ludzkim językiem. Tak jak nie da się opisać
              szczęścia, kiedy dusza przyjmuje w Komunii św. Ciało Pańskie. Znalazłem jednak
              w jej "Dzienniczku" fragment, w którym siostra porównała swoje widzenia z samym
              przebywaniem świętych w niebie:

              "Jak co do łask, nie mogę ich wielkości dokładnie opisać, tak i co do tych
              doświadczeń Bożych, chociażbym użyła nie wiem jakich słów, to wszystko bladym
              jest cieniem. Dusza w niebie tonie cała w Bogu i doznaje szczęścia wielkiego.
              Chociaż jednak wybrani w niebie widzą twarzą w twarz Boga i są zupełnie
              szczęśliwi, absolutnie - jednak ich poznanie Boga nie jest równe, dał mi to Bóg
              poznać. To głębsze poznanie zapoczątkowuje się tu na ziemi miarą łaski, ale i w
              dużej mierze zależy od naszej wierności tej łasce. Dusza w jednym momencie
              poznaje Boga i tonie w Nim. Poznaje całą głębię Niezgłębionego, a im to
              poznanie jest głębsze, tym dusza goręcej pożąda Go." (n.771)

              Drodzy w Chrystusie Panu! Dzień wspomnienia wszystkich wiernych zmarłych niech
              stanie się dla nas okazją do refleksji nad naszym życiem zarówno doczesnym jak
              i wiecznym. Niech zmobilizuje nas do lepszego życia i większego niż dotąd
              korzystania z łaski Bożej poprzez sakramenty św., abyśmy mogli z jednej strony
              pomóc tym duszom, które potrzebują naszego wsparcia, a z drugiej strony sami
              dołączyli do nich w wiecznej szczęśliwości, która na nas czeka w niebie. Amen.

    • Gość: ;-) Re: RADIO MARYJA IP: *.dip.t-dialin.net 14.03.02, 01:22
      hartmut napisał(a):

      > sluchalem wczoraj przez 4 godziny radia maryja. katastrofa. przy takiej
      > slyszalnosci wcale nie dziwne, ze w Polsce sa takie a nie inne nastawienia.
      > powinno sie w koncu zabrac za edukacje a nie szerzenie zasciankowosci.
      > zreszta posluchajcie sami. pod tym adressem tez powinno byc interesujace:
      >
      > <a href="www.radiomaryja.pl/newv/pol/dzwieki/dzwieki/2002/02/2002.02.14.
      > rks.poznan"target="_blank">www.radiomaryja.pl/newv/pol/dzwieki/dzwieki/2002/02/
      > 2002.02.14.rks.poznan</a>
      > ski.ram


      to momy byc "yno" ludzmi - i byc fair w stosunku do siebie? hmmmm... podobol mi
      sie. ale do czynstochowy juz niy pudam... zeby yno ta drugol strona to
      zrozumiala. mom RM w hintegrundzie - i zas to samo: bo oni nos wykupiom, rodacy
      nie pozwolimy, nasza ziemia itp, itd...
      • Gość: ks.prob. Re: RADIO MARYJA IP: *.dip.t-dialin.net 14.03.02, 22:21
        Drodzy w Chrystusie Panu, Siostry i Bracia!

        Niedawno, podczas urlopu spotkałem starego znajomego, który opowiedział mi
        pewną przygodę, która spotkała go 19 lat temu. Otóż wybrał się on razem z
        kolegami, wówczas w wieku przedpoborowym, do sąsiedniej miejscowości na zabawę.
        Pojechali w piątkę pożyczonym samochodem marki "Warszawa". Oczywiście zabrali
        ze sobą odpowiednie wyposażenie na taką okazję, tak że już po kilku godzinach
        zabawy byli wszyscy dosyć zmęczeni i ledwo stali na nogach. Ten, który ich
        przywiózł, chciał wracać z powrotem samochodem i zabrać ich wszystkich razem -
        jednakże był już dosyć wstawiony, musiał się ciągle o coś podpieprać, aby nie
        upaść. Tak więc nastąpiło rozdwojenie: mój znajomy i jeszcze dwóch pozostałych
        postanowili wracać pieszo i nie ryzykować. Natomiast kierowca uparł się, że nie
        zostawi samochodu i wraca tak, jak przyjechał. Stanęło na tym, że trzech
        wyruszyło na piechotę, a dwóch samochodem... Wyobraźmy sobie teraz co się stało
        dalej? Otóż ci dwaj zmotoryzowani, po przejechaniu paru kilometrów, na prostym
        odcinku drogi - obaj zasnęli: zarówno kierowca jak i pasażer siedzący na
        przednim fotelu. Po drodze "skosili" dwa znaki drogowe, które przebiły przednią
        szybę i wbiły się w tylne siedzenie. Mieli ogromne szczęście, gdyż zasnąwszy
        zsunęli się głębiej w fotele, a słupki musnęty tylko nieznacznie ich głowy. Tak
        dojechali do miasta. Tam, na poboczu stał samochód ciężarowy załadowany
        meblami. Wjechali w niego z takim impetem, że wbili się w tylne koła ciężarówki
        uszkadzając przy okazji ładunek i kompletnie kasując cały przód "Warszawy".
        Pechowi podróżnicy nie zdążyli jeszcze wygramolić się z tego wraku, kiedy
        akurat, jak na zawołanie, nadjechał radiowóz... Wyobraźmy sobie teraz co się
        jeszcze stało po upływie godziny, kiedy to nadeszli tą drogą pozostali trzech
        piechurzy, weseli i rozśpiewani. Podchodzą i co widzą? W jednej chwili wszyscy
        oprzytomnieli, kiedy ujrzeli co się stało. Największe jednak wrażenie wywarły
        te dwa znaki drogowe wbite w tylne siedzenie samochodu - właśnie tam, gdzie
        siedzieliby, gdyby pojechali na tę przejażdżkę. Tylko dlatego, że nie chcieli
        jechać z nietrzeźwym kierowcą - przeżyli. Drodzy w Chrystusie Panu!
        Zapewne każdy z nas przeżył sam lub słyszał już podobne historie. Dlaczego
        jednak tak często się one dzieją? Czemu po drogach jeździ tak wiellu
        nietrzeźwych lub choćby tylko podpitych kierowców, a jeszcze więcej takich,
        którym brakuje wyobraźni, rozumu i opanowania? Może właśnie jest to wina ich
        otoczenia, które do tej pory toleruje zło i za mało przeciwstawia się mu?
        Akurat tak się składa, że w dzisiejszą niedzielę rozpoczynamy sierpień, który
        od wielu lat jest miesiącem, kiedy Kościół przypomina i nawołuje do trzeźwości.
        Z roku na rok coraz więcej przybywa różnych pojazdów, nie tylko samochodów, ale
        także nawet rowerów. Prawie każda rodzina ma obecnie auto, niektóre nawet
        więcej niż jedno. Powstaje coraz większy tłok na drogach. Tym bardziej więc
        trzeba uważać. A przecież nawet jeden nieostrożny kierowca na drodze może
        spowodować nieobliczalne szkody swoją brawurą, łamaniem przepisów - zwłaszcza
        przekraczaniem dozwolonej prędkości, wyprzedzaniem "na trzeciego", wymuszaniem
        pierwszeństwa itd. Najwięcej jednak wypadków powodują nietrzeźwi i podpici,
        którym alkohol odbiera rozum. Co możemy zrobić w takiej sytuacji? Najlepiej
        zacząć od siebie. Pamiętajmy, że przykazanie miłości bliźniego obowiązuje
        wszędzie - także w ruchu drogowym. Trzeba tak samemu poruszać się, aby nie
        stwarzać zagrożenia dla siebie i dla innych, aby zawsze można było bezpiecznie
        i cało wrócić do domu. Dlatego więc nigdy nie można usiąść za kierownicą po
        wypiciu nawet jednego kieliszka. Już lepiej wracać do domu taksówką niż po
        trzech dniach w trumnie lub w gipsie. Natomiast kiedy widzimy, że jakiś inny,
        nieodpowiedzialny człowiek w stanie wskazującymna spożycie ma zamiar prowadzić
        pojazd mechaniczny - za wszelką cenę próbujmy mu w tym przeszkodzić. Nieraz
        wystarczy tylko zabrać kluczyki i schować je gdzieś w ukryte miejsce, a gdyby
        to było za mało - lepiej jest je wrzucić nawet do muszli klozetowej w łazience
        i spuścić wodę. Jak wytrzeźwieje, to nam później podziękuje za ocalenie życia i
        zdrowia. Człowiek pijany nie myśli o sobie, swoich najbliższych, nawet o swojej
        duszy. I kiedy w takim stanie odejdzie z tego świata i obudzi się na tamtym
        świecie, na pewno będzie to bardzo nieprzyjemna izba wytrzeźwień. Jest nawet
        takie powiedzenie: "Jakie życie, taka śmierć; jaka śmierć, taka wieczność..."
        Każdy z nas dostanie to, na co sobie sam zasłużył. Pan Bóg jest niezwykle
        cierpliwy i miłosierny, ale też i sprawiedliwy. Po to dał nam rozum, byśmy z
        niego dobrze korzystali, rozwijali go i nigdy nie tracili. Na pewno kiedyś nas
        z tego odpowiednio rozliczy. Amen.
      • Gość: ;-) a nie mowilem? interes narodowy ;-) IP: *.dip.t-dialin.net 15.03.02, 20:30
        wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=010101&xx=742839
        • Gość: ;-( i do tego kombajnisci? sorry kombatanci ;-( IP: *.dip.t-dialin.net 15.03.02, 20:37
          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_020315/publicystyka/publicystyka_a_5
          .html
          • meg_s Re: i do tego kombajnisci? sorry kombatanci ;-( 15.03.02, 21:04
            Gość portalu: ;-( napisał(a):

            > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_020315/publicystyka/public
            > ystyka_a_5

            dzięki za link - uwielbiam Gaudiego, a byłabym przegapiła
            • Gość: ;-) Re: i do tego kombajnisci? sorry kombatanci ;-( IP: *.dip.t-dialin.net 15.03.02, 21:11
              meg_s napisał(a):

              > Gość portalu: ;-( napisał(a):
              >
              > > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_020315/publicystyka/public
              > > ystyka_a_5
              >
              > dzięki za link - uwielbiam Gaudiego, a byłabym przegapiła


              a kto to jest Gaudi (lub Gaudiego) ?
              • meg_s Re: i do tego kombajnisci? sorry kombatanci ;-( 15.03.02, 21:38
                Gość portalu: ;-) napisał(a):

                > a kto to jest Gaudi ?

                nie kpij sobie,

                • Gość: ;-) Re: i do tego kombajnisci? sorry kombatanci ;-( IP: *.dip.t-dialin.net 15.03.02, 22:05
                  meg_s napisał(a):

                  > Gość portalu: ;-) napisał(a):
                  >
                  > > a kto to jest Gaudi ?
                  >
                  > nie kpij sobie,
                  >
                  niy wiam ;-(

              • meg_s Re: i do tego kombajnisci? sorry kombatanci ;-( 15.03.02, 22:15
                Gość portalu: ;-) napisał(a):

                > a kto to jest Gaudi?

                skorzystaj z tego linka , który sam podałeś (dlatego napisałam nie kpij) i
                przeczytaj
                • meg_s Re: i do tego kombajnisci? sorry kombatanci ;-( 15.03.02, 22:40
                  meg_s napisał(a):

                  > skorzystaj z tego linka , który sam podałeś (dlatego napisałam nie kpij) i
                  > przeczytaj

                  i jak? już wiesz?
                  • meg_s do :-( albo :-) 15.03.02, 22:47
                    ?
                    • Gość: Pieron Re: do :-( albo :-) IP: *.dip.t-dialin.net 15.03.02, 22:49
                      Meg, Ty to mosz nerwy!
                      • meg_s Re: do :-( albo :-) 15.03.02, 22:51
                        Gość portalu: Pieron napisał(a):

                        > Meg, Ty to mosz nerwy!

                        bo nie lubię jak ktoś zaczyna, a potem nie odpowiada (a w dodatku zarzuca mi to
                        samo bo mu się nie chce dokładnie czytać)

                        • Gość: Pieron Re: do :-( albo :-) IP: *.dip.t-dialin.net 15.03.02, 22:53
                          Mosz recht. Lyj pierdouom jak som zawalate.
                        • Gość: ;-( Re: do :-( albo :-) IP: *.dip.t-dialin.net 15.03.02, 22:55
                          meg_s napisał(a):

                          > Gość portalu: Pieron napisał(a):
                          >
                          > > Meg, Ty to mosz nerwy!
                          >
                          > bo nie lubię jak ktoś zaczyna, a potem nie odpowiada (a w dodatku zarzuca mi to
                          >
                          > samo bo mu się nie chce dokładnie czytać)
                          >

                          oj meg, wiysz wiela antfortof mi zes jeszcze je winnol?
                          ;-(
                          PS
                          a jak sie zadowol pytania, to trza jy jednoznacznie formuowac. w twojym przipadku
                          przijol jol juz takol forma, na ktorol idzie "TAK" albo "NIE" odpowieduiec...

                          niestety...

                          ale to tysz niy pszinosi skutof...

                          chcesz dyskutowac, abo chesz... sie przekomarzac?

                          • Gość: Pieron Re: do :-( albo :-) IP: *.dip.t-dialin.net 15.03.02, 22:58
                            Jo je za waszom dyskusjom.
                            PS
                            Powaznie.
                            Meg mie coroz to wiyncyj zaskakuje.
                    • Gość: ;-( Re: do :-( albo :-) IP: *.dip.t-dialin.net 15.03.02, 22:52
                      meg_s napisał(a):

                      > ?

                      > dzięki za link - uwielbiam Gaudiego, a byłabym przegapiła

                      jol znom yno gaudi ;-), ale to(leider) z tym forum niy mol nic do czyniyniol ;-(
                • meg_s Re: i do tego kombajnisci? sorry kombatanci ;-( 15.03.02, 23:01
                  meg_s napisał(a):

                  > Gość portalu: ;-) napisał(a):
                  >
                  > > a kto to jest Gaudi?
                  >
                  > skorzystaj z tego linka , który sam podałeś (dlatego napisałam nie kpij) i
                  > przeczytaj

                  proste pytanie: nauczyłeś się już ?
                  czekam na równie prostą odpowiedź: tak albo nie

                  • Gość: ;-( Re: i do tego kombajnisci? sorry kombatanci ;-( IP: *.dip.t-dialin.net 15.03.02, 23:04
                    meg_s napisał(a):

                    > meg_s napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: ;-) napisał(a):
                    > >
                    > > > a kto to jest Gaudi?
                    > >
                    > > skorzystaj z tego linka , który sam podałeś (dlatego napisałam nie kpij) i
                    >
                    > > przeczytaj
                    >
                    > proste pytanie: nauczyłeś się już ?
                    > czekam na równie prostą odpowiedź: tak albo nie
                    >

                    mag, jol zrobiam tera gaudi, i bydam s tobom godol o dupie maryny ;-(
                    • Gość: andy dobre radio IP: *.pppool.de 17.03.02, 08:45
                      w Niymcach takigo niy ma ;-((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka