Dodaj do ulubionych

Sebash dystansuje sie od antysemitow

IP: *.pppool.de 13.03.02, 22:19
>>> sebush@poczta.gazeta.pl 13-03-2002 15:20 odpowiedz na list odpowiedz
cytujac
...."Jesli wypowiedzi Mirka czy Piotlika sa
antysemickie, to sie od nich dystansuje i je potepiam"...

W koncu jeden sie przemogl.
Co to na to nasi antysemiccy koledzy Mirek i Piotlik???

Obserwuj wątek
    • Gość: meg Re: Sebash dystansuje sie od antysemitow IP: 192.168.0.* 13.03.02, 22:31
      Gość portalu: ! napisał(a):

      > >>> sebush@poczta.gazeta.pl 13-03-2002 15:20 odpowiedz na list odpo
      > wiedz
      > cytujac
      > ...."Jesli wypowiedzi Mirka czy Piotlika sa
      > antysemickie,

      JEŚLI...
      • Gość: ! Re: Sebash dystansuje sie od antysemitow IP: *.pppool.de 13.03.02, 22:45
        meg ze ty tez taka to wiem, antysemitym mirka ci nigdy nie przeszkadzal.
        chamstwo mirusia ci tez nie przeszkadza tylko moje, co ty tez pacyfistka taka
        jak sebash????
        • sebush Re: Sebash dystansuje sie od antysemitow 14.03.02, 00:22
          Nie rozumiem zbytnio powiazania kwestii zydowskiej/antysemickiej z lub versus
          niemiecka? Mozesz to wyjasnic Drogi Wykrzykniku?

          Pozdrawiam
          Sebush :-)
          • Gość: ks.prob. Re: Sebash dystansuje sie od antysemitow IP: *.dip.t-dialin.net 14.03.02, 00:33
            Drodzy w Chrystusie Panu, Siostry i Bracia!

            Każdy z nas codziennie wykonuje wiele różnych czynności. Człowiek cywilizowany
            każdego dnia wstaje, myje się, ubiera, je śniadanie itd. Zauważmy jednak, że
            nie tylko gdzieś w buszu, w Afryce, ale i wśród nas żyją ludzie, którzy nie
            dbają o higienę, o odpowiednie odżywianie się itd. Można poznać ich np. po
            zapachu. Przykładów nie trzeba szukać daleko. Akurat dosłownie wczoraj, w
            sobotę, kiedy szedłem rano do kościoła na Mszę św. o godz. 7.00. Pomiędzy
            Szkołą Postawową nr 10 a sklepem meblarskim spał na trawie, pod płotem młody
            mężczyzna w charakterystycznej pozycji. Widocznie wracał zmęczony i nie miał
            siły dojść do domu. Noc była ciepła, bo to przecież sierpień... miesiąc
            trzeźwości... Dziwne, ale przypomniałem sobie, że dokładnie rok wcześniej w tym
            samym miejscu, ale idąc z kolei na Mszę wieczorną spotkałem starszego
            mężczyznę, który nie spał, ale szedł chwiejnym krokiem... Zapytał mnie
            rozpaczliwym, charakterystycznym głosem, czy nie mógłbym go poczęstować
            papierosem. Brak mi słów aby opisać rozpaczliwy wyraz jego twarzy, kiedy
            usłyszał, że nie mam papierosów, gdyż jestem niepalący.

            Drodzy w Chrystusie Panu!

            Na pewno w swoim życiu spotkaliśmy wielu ludzi, którzy mówili, że są
            katolikami, że wierzą w Boga. Jednak gdyby się im bliżej przyjrzeć, to można by
            często powiedzieć, że wprawdzie są to może ludzie cywilizowani i wyształceni,
            jednak nie zawsze są to prawdziwi chrześcijanie. Jeśli już, to najwyżej tylko z
            metryki. A po czym poznać, że ktoś jest autentycznie człowiekiem wierzącym? Na
            pewno każdy z nas dobrze wie. Przecież chyba każdy z nas modli się codziennie,
            zaczyna i kończy dzień z myślą o Bogu, w każdą niedzielę przychodzimy do
            kościoła na Mszę św., zachowujemy przykazania itd. A jednak nie jest to takie
            proste i można podać kilka przykładów, kiedy ktoś uważa się za nie wiadomo
            jakiego, a jednak ma diabła za skórą i można poznać, że coś z nim nie jest tak
            jak trzeba.

            Przyjrzyjmy się np. ludziom, którzy wchodzą do kościoła: niektórzy regularnie,
            co niedzielę spóźniają się, zawsze dokładnie o 5 albo nawet 10 minut.
            Przychodzą na spotkanie z Panem Bogiem, Władcą czasu i wieczności � a wychodzą
            z domu za późno. Chyba mają zegarki? Na pewno za to mają telewizory.

            Mamy teraz pełnię lata, upały jak w tropikach, niebo bez żadnej chmurki. Nic,
            tylko wyjechać gdzieś nad wodę, a najlepiej nad morze. Niestety, nie wszystkich
            na to stać i wiele osób zostaje w Lubinie. Dobrze, że pamiętają o niedzielnej
            Mszy św. i przychodzą do kościoła. Żeby jednak chociaż w świątyni, w miejscu
            poświęconym Panu Bogu takie niedoszłe urlopowiczki nie myślały o plaży, tylko o
            Panu Bogu! Widać to po ubiorze, a raczej o braku wyczucia co można na siebie
            nałożyć w kościele, a co np. na jakiejś wycieczce.

            I ostatni przykład, chyba najbardziej wyraźnie pokazujący, że ktoś się w
            kościele znalazł chyba przez pomyłkę. Otóż są tacy osobnicy, którym się nigdy
            usta nie zamykają. Chyba mają takie rozstrojone nerwy, że ciągle muszą nimi
            ruszać, albo coś przeżuwać jak krowy na pastwisku. Przychodzą do kościoła, i
            albo wchodzą do środka, albo częściej jednak zostają na zewnątrz. Przychodzą
            podobno, żeby się pomodlić, czyli żeby porozmawiać z Panem Bogiem, ale za to
            rozmawają cały czas z kolegą albo koleżanką. Z kolei tacy, którzy nie mają się
            do kogo odezwać, to chyba dla rozładowania napięcia nerwowego żują gumę.
            Widocznie w dzieciństwie mieli za mało smoczka.

            Mam poważne wątpliwości czy osoby odpowiadające tym przykładom wiedzą, co to
            jest chrześcijaństwo, co to jest prawdziwa miłość Boga i bliźniego...

            Drodzy w Chrystusie Panu!

            W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus mobilizuje nas, byśmy byli prawdziwymi
            chrześcijanami, z przepasanymi biodrami i zapalonymi pochodniami, czuwającymi
            na przyjście Boskiego Gospodarza. Byśmy nie byli byle jacy, ale zawsze gotowi
            na spotkanie z Bogiem. Każde spotkanie z Bogiem na modlitwie oraz na Mszy św. w
            kościele przygotowuje nas do ostatecznego spotkania, od którego będzie zależała
            cała nasza wieczność. Amen.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka