Dodaj do ulubionych

piekielni lekarze

IP: *.techmedia.com.pl 26.05.16, 21:04
Najpierw trochę pobluzgam a potem zapytam.
Czy w tym kraju (mieście) nie ma już normalnych lekarzy? Same niedorajdy, olewusy, karierowicze, niedouki.
Nóż się w kieszeni otwiera po każdej wizycie.

W ciągu ostatnich kilku lat zmuszony byłem odwiedzić kilku lekarzy (rożnych specjalności). Kilku z nich zmieniłem, będąc niezadowolonym z ich usług, ale nowi reprezentowali te same postawy.

Bez względu jakiej lekarz jest specjalizacji to:
1. od wejścia chce cię obsłużyć jak najszybciej - widać, że liczy się ilość pacjentów. Chyba, że goni do trzeciego, czwartego miejsca pracy w danym dniu.
2. nikt nie pyta cię o historię choroby, a jedynie o powód - byle szybciej.
3. Jakieś rozpoznanie??? Patrz wyżej.
4. Jakieś badania? Po co? Patrz wyżej.
5. Leki? a jakieś tam damy na objawy nie przyczyny. I od razu te droższe.
6. Leczenie? Jakie leczenie - leki.
7. Kolejna wizyta? Może za pół roku.

Szczyt szczytów osiągnął pewien lekarz(dojrzały pan) który po moim wejściu już w swoim drugim albo trzecim zdaniu stwierdził (podczas gdy ja wypowiedziałem tylko jedno zdanie), że muszę zaopatrzyć się w płatne urządzenie medyczne na które on wypisze mi kwit do jakiejś firmy.
Przyszedłem do niego po pomoc, a po moim wyjściu jedyne co o mnie wiedział to moje nazwisko. Zero pytań o powód przyjścia. Czas oczekiwania do tego Pana: 3 miesiące.


Do lekarzy:
Nie oczekuję już nawet żadnej empatii. TYLKO I WYŁĄCZNIE FACHOWEJ I RZETELNEJ OBSŁUGI. I PROSZĘ MNIE JUŻ NAWET NIE TRAKTOWAĆ JAK PACJENTA BO ZŁUDZEŃ NIE MAM, TYLKO JAK KLIENTA.

Jak już mniej więcej powiedziałem co mam na wątrobie, to może ktoś w Gliwicach lub okolicach jest w stanie polecić rzetelnego ortopedę? Najlepiej znającego się na rzeczy.
Obserwuj wątek
    • Gość: guciek57 Re: piekielni lekarze IP: *.gazeta.pl 31.05.16, 17:38
      Bylam na sikorniku u proktologa (chirurga) z myślą ,że da mi skierowanie na kolonoskopię. Najpierw cos kręcił potem KAZAL MI IŚĆ DO CORPORY DO ZNAJOMEGO , SPYTAĆ GO ,CZY MA WOLNY TERMIN, POTEM MIAŁAM WRÓCIĆ I DOPIERO WTEDY MI WYPISZE SKIEROWANIE. Po pytaniu ,czy nie lepiej od razu iść ze skierowaniem stwiedził , ZE NIE WIE CO WYPISAĆ !!! zrezygnowałam z tego "lekarza" i wogóle odechcialo mi się jakichkolwiek badań. ALE GDYBY TAK IŚĆ PRYWATNIE ,TO SĄ BARDZO MILI !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka