Dodaj do ulubionych

PAMIECI ZOLNIERZY - GÓRNIKÓW

IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.04, 09:00
PAMIECI ZOLNIERZY - GÓRNIKÓW

W dniu 1 września br. odbyła się uroczystość poświęcenia Tablicy Pamięci
Żołnierzy - Górników Represjonowanych w latach 1949 - 1959, którzy ponieśli
śmierć w czasie odbywania przymusowej służby wojskowej w Batalionach Pracy...
Tablica ufundowana przez Zarząd Regionu w Mielcu ze składek członków związku
została umieszczona w ogrodzeniu kościoła św. Mateusza. Z tej okazji rozmawiamy
z Jerzym Kazaną - w latach 1952 - 54 pełniącego służbę wojskową w „batalionach
pracy”.
W dniu 1 września odbyło się poświęcenie kolejnej tablicy pamiątkowej
umieszczonej w murze naszego kościoła. Proszę powiedzieć kilka słów, czemu jest
poświęcona ta tablica.
Tablica jest poświęcona żołnierzom - górnikom, którzy przymusowo pracowali w
kopalniach, kamieniołomach i kopalniach uranu. Wielu z nich zginęło w trakcie
swojej służby. Wiele osób zmarło już po zakończeniu pracy w kopalniach na
choroby spowodowane ciężką pracą, m.in. na pylicę. Tą skromną tablicą chcemy
uczcić pamięć wszystkich naszych kolegów: żołnierzy - górników.
Z pewnością młodsi czytelnicy „Fary Mieleckiej” nie wiedzą, co znaczy nazwa
żołnierze - górnicy. Proszę wyjaśnić, o kogo tu chodzi, jak powstała ta nazwa ?
Na mocy rozkazu z dnia 5 sierpnia 1949r., wydanego przez gen. Edwarda Ochaba ,
i drugiego, ściśle tajnego rozkazu nr 008, z dnia 1lutego 1951, wydanego przez
ówczesnego ministra obrony narodowej K. Rokossowskiego, utworzono tzw.
bataliony pracy. Kierowano do nich niektórych żołnierzy pełniących czynną
służbę wojskową.
Podstawą do zakwalifikowania poborowego do batalionów pracy według
Rokossowkiego winno być „jego społeczne pochodzenie, oblicze polityczne i
moralne oraz przeszłość polityczna”. Do tej służby przeznaczano „poborowych
pochodzących ze środowisk bogaczy wiejskich, wywłaszczonych obszarników,
kupców, właścicieli przedsiębiorstw przemysłowych zatrudniających siłę najemną,
właścicieli większych nieruchomości miejskich oraz synów byłych funkcjonariuszy
bezpośredniego aparatu ucisku reżimu przedwrześniowego, poborowych wrogo
ustosunkowanych do PRL i członków rodzin pozostających w krajach
kapitalistycznych”. W ten sposób decyzją Rokossowskiego utworzono coś w rodzaju
polskich gułagów, gdzie przymusowa i ciężka praca prowadziła do wyniszczenia
fizycznego i psychicznego. Ogółem przez bataliony pracy przeszło 96 tysięcy
żołnierzy - górników węgla kamiennego, 3 tysiące żołnierzy pracujących przy
wydobyciu i uzdatnianiu uranu i około 20 tysięcy żołnierzy z batalionów
budowlanych. Warto dodać, że często osoby te były szykanowane także po powrocie
z wojska, np. odmawiano im przyjęcia na studia, uniemożliwiano zdobycie lepszej
pracy itp. Taka polityka trwała w latach 1949 - 1959.
Czy byli żołnierze - górnicy, represjonowani w latach powojennych mają obecnie
swoje spotkania, gdzie przypominają sobie te wydarzenia, podejmują wspólne
działania ?
W tej chwili istnieje w Polsce siedem niezależnych od siebie związków
żołnierzy - górników. Podobne oddziały jak w Mielcu działają także w:
Warszawie, Białymstoku, Jarosławiu, Lublinie, Krakowie i Szczecinie.
Jedną z form naszej działalności jest świadczenie pomocy potrzebującym, często
chorym kolegom lub ich rodzinom. Obecnie związki te prowadzą starania o
uzyskanie specjalnych dodatków do emerytury lub renty za prace w takich
warunkach - analogicznie do Sybiraków i byłych robotników przymusowych III
Rzeszy.
Czy podejmujecie jakieś działania mające na celu upamiętnienie tego okresu
pracy w kopalniach i gdzie mógłby zgłosić się ktoś, kto chciałby uzyskać
informację, podjąć jakąś współpracę ?
Nasz związek posiada swój własny zarząd, który społecznie prowadzi biuro
związku. W poniedziałki w godz. 9 - 13 i w piątki w godz. 9 - 11. W biurach
tych pełnione są dyżury i można tam zwracać się we wszystkich sprawach. Adres
biura: Mielec, ul. Biernackiego 1
Na koniec prosiłbym o kilka słów na swój temat. Jak to się stało, że Pan został
żołnierzem - górnikiem ? Pana rodzina jest tutaj znana, może kilka słów na ten
temat.
Mój ojciec przed wojną był burmistrzem Mielca, prezesem „Sokoła”. Te jego
funkcje stanowiły podwójne „przestępstwo” w czasach PRL-u. W czasie wojny
przebywał w obozie w Oranienburgu, po wojnie był przesłuchiwany przez UB.
Jako syn takiego człowieka byłem bardzo źle widziany przez ówczesne władze. W
roku 1950, w ostatnim roku mojej nauki w gimnazjum zostałem wyrzucony ze
szkoły, jako „wróg ojczyzny”. Wyjechałem wtedy do Szczecina, gdzie podjąłem
pracę. Tam też zaocznie zdałem maturę. W latach 1952 - 54 odbywałem służbę
wojskową we wspomnianych obozach pracy. Później wróciłem do Mielca. Następnie
podjąłem pracę w Zakładzie Doświadczalnym w Chorzelowie, gdzie pracowałem 16
lat.
Wtedy to zaocznie ukończyłem studia rolnicze I i II stopnia. W 1987r. podjąłem
pracę na WSK, gdzie pracowałem do czasu przejścia na emeryturę.
Dziękuję bardzo za rozmowę.
Rozmawiał: ks. Piotr Lisowski

Tablica upamiętniająca represjonowanych żołnierzy-górników, którzy zginęli w
kopalniach węgla kamiennego, rud uranu oraz w kamieniołomach w latach 1949-59

www.katowice.uw.gov.pl/opracowania/emp_n/piekary-17.jpg
Obserwuj wątek
    • Gość: Hermann Re: PAMIECI ZOLNIERZY - GÓRNIKÓW IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.04, 09:04
      Uroczystości w Zabrzu.

      W dniu 3.09.2004 (piątek) o godz. 10.00 w kościele katolickim pod wezwaniem św.
      Anny w Zabrzu odprawiono uroczystą mszę św. koncelebrowaną przez zabrzańskich
      duszpasterzy oraz biskupa Diecezji Gliwickiej Jana Wieczorka w intencji
      deportowanych mieszkańców Zabrza w 1945 r. do ZSRR oraz represjonowanych
      żołnierzy - górników pracujących przymusowo w kopalniach. Po mszy wszyscy
      uczestnicy przemaszerowali za pocztami sztandarowymi zabrzańskich szkól,
      organizacji żołnierskich, organizacji miejskich oraz Ruchu Autonomii Śląska i
      mniejszości niemieckiej, pod budynek Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu przy
      ul. 3-Maja, gdzie przemówienia wygłosili m.in. Prezydent Zabrza dr Jerzy
      Golubowicz, przedstawiciel IPN Andrzej Sikora, prof. Joachim Koziol z
      Stowarzyszenia Pamięci Tragedii Górnośląskiej 1945, oraz Edmund Celoch ze
      Związku Represjonowanych Politycznie Żołnierzy-Górników.

      Tablica została odsłonięta wspólnie przez Przewodniczącego Rady Miejskiej w
      Zabrzu Tadeusza Wity, reprezentanta Żołnierzy-Górników Edmunda Celocha oraz
      Agnieszkę Kazior, która reprezentowała wywiezionych w 1945 r do ZSRR. Agnieszka
      Kazior w wieku 15 lat została wywieziona do ZSRR, co w sposób oczywisty zadaje
      kłam twierdzeniem, jakoby wywożono tylko górników. Obecnie A. Kazior zamieszkuje
      w Gliwicach. Po złożeniu kwiatów zainteresowani mogli obejrzeć w Muzeum
      Górnictwa filmy na temat deportowanych Ślązaków w 1945 r. oraz przymusowej pracy
      w górnictwie.

      Ponadto należy podkreślić zaangażowanie Jana Jurkiewicza i Urszuli Potyki w
      realizacje całej uroczystości.

      www.raslaska.org/ras/pol/aktualnosci/09/09zabrz.html
      • Gość: Hermann Re: PAMIECI ZOLNIERZY - GÓRNIKÓW IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.04, 09:33
        Z inicjatywą ustanowienia tablicy pamiątkowej wystąpili przedstawiciele Związku
        Represjonowanych Politycznie Żołnierzy Górników oraz Stowarzyszenia Tragedii
        Śląskiej 1945. 12 stycznia 2004 r. Rada Miejska w Zabrzu podjęła odpowiednią
        uchwałę. W skład Komitetu Honorowego weszli: Michał Czarski, Marszałek
        Województwa Śląskiego, Ks. Biskup Jan Wieczorek, Ordynariusz Diecezji
        Gliwickiej, Wojciech Szarama, poseł na Sejm RP, Jerzy Gołubowicz, Prezydent
        Miasta Zabrze, Tadeusz Wita, Przewodniczący Rady Miejskiej w Zabrzu, Krystyna
        Barszczewska, Dyrektor Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, Andrzej Sikora,
        Dyrektor Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach. Autorem projektu
        tablicy pamiątkowej jest artysta plastyk Kazimierz Szołtysek.


        Wywózki do ZSRR
        W styczniu 1945 r. wraz z wkroczeniem wojsk sowieckich na Górny Śląsk nastały
        dla tutejszej ludności szczególnie ciężkie dni. Mordy, gwałty i rabunki stały
        się codziennością. Kilka miesięcy później wicewojewoda śląski ppłk Jerzy Ziętek
        tak określił panującą sytuację: "Entuzjazm z jakim spotkały się wkraczające
        wojska rosyjskie należy do bezpowrotnej przeszłości. (..) Żołnierz sowiecki stał
        się obecnie synonimem zła u ludności polskiej, która na niego czekała." Zajęte
        przez Sowietów tereny poddane zostały również bardziej planowej eksploatacji
        realizowanej przez oddziały NKWD. Obok rabunku obiektów i urządzeń przemysłowych
        rozpoczęły się internowania "wrogich elementów" i wywózki siły roboczej. Z
        terenu Zabrza zostało wywiezionych ok. 6 tys. Osób, w tym: 3.200 z centum
        miasta, 1.600 z Mikulczyc, 950 z Rokitnicy oraz po kilkadziesiąt osób z
        pozostałych dzielnic. Internowanych - wśród których byli mężczyźni, kobiety i
        dzieci - przetrzymywano w obozach w Blachowni, Kędzierzynie, Oświęcimiu i
        Świętochłowicach. W marcu 1945 r. (gdy uruchomiono "szerokie tory") rozpoczęły
        się wywózki do ZSRR. Zabrzan wywożono głównie do Zagłębia Donieckiego gdzie
        niewolniczo pracowali w przemyśle wydobywczym. Powroty Górnoślązaków trwały od
        lata 1945 r. do początków 1950 r. (a nawet do 1954 r.). Spośród wywiezionych
        zabrzan powróciło ok. 5% osób.


        Niewolnicza praca w górnictwie
        W latach 1949 - 1959 funkcjonował w Polsce represyjny system wojskowych
        batalionów pracy. Żołnierze tych batalionów byli przymuszani do pracy w
        kopalniach węgla, kamieniołomach, kopalniach uranu nie otrzymując za tę pracę
        wynagrodzenia. Po dniu pracy uczestniczyli w ćwiczeniach wojskowych i
        szkoleniach politycznych. Służba taka trwała 30, 36 a nawet 40 miesięcy. Mocą
        ściśle tajnych rozkazów i decyzji do batalionów pracy kierowano "element klasowo
        obcy i politycznie obciążony". Wśród blisko 200 tys. rzeszy "żołnierzy -
        górników" znaleźli się najmłodsi powstańcy warszawscy, członkowie AK, NSZ, WiN,
        synowie Sybiraków, właścicieli majątków i przedsiębiorstw, osoby związane z
        Kościołem, ludzie kultury, chłopi - przeciwnicy kolektywizacji, a nawet synowie
        powstańców śląskich. W okresie 10 letniego istnienia batalionów pracy życie
        straciło 240 żołnierzy, a ok. 10 tys. uległo wypadkom, z czego znaczna część
        pozostała inwalidami. Na terenie Zabrza bataliony pracy istniały przy wszystkich
        tutejszych kopalniach. Likwidacja systemu pracy przymusowej nastąpiła w 1959 r.
        po podpisaniu przez Polskę międzynarodowych konwencji.

        www.muzeumgornictwa.pl/podstrona.php?link=imprezy&opcja=impreza6
        • Gość: Hermann Re: PAMIECI ZOLNIERZY - GÓRNIKÓW IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.04, 09:49
          INFORMACJA O ŚLEDZTWIE W SPRAWIE DEPORTACJI POLSKICH GÓRNIKÓW DO ZSRR

          Postanowieniem z 27 czerwca 1991 r., sygn. Akt OKKa/S.3/91/NK, Okręgowa Komisja
          Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach wszczęła śledztwo w
          sprawie "Deportacji ok. 10 000 polskich obywateli - górników do ZSRR, z
          początkiem 1945 r., z terytorium Górnego i Opolskiego Śląska, przez żołnierzy
          NKWD, która łączyła się ze szczególnym udręczeniem", tj. o przestępstwo z art.
          165 § 2 kk. W związku z likwidacją Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko
          Narodowi Polskiemu śledztwo zostało zawieszone postanowieniem z 26 stycznia 1999
          r. Zostało podjęte postanowieniem z 26 listopada 2000 r. Aktualna kwalifikacja
          prawna - art.189 § 2 kk w zw. z art. 2 pkt 1 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o
          IPN - KŚZpNP.
          Na podstawie materiału dowodowego w postaci dokumentów i zeznań świadków
          poczyniono następujące ustalenia:
          Krótko po zajęciu Śląska przez wojska radzieckie w styczniu 1945 r. pojawiły się
          obwieszczenia wzywające mężczyzn w wieku od 17 do 50 lat do zgłaszania się do
          usuwania szkód wojennych. Prace przewidywano na cztery dni i na taki okres
          stawiający się mieli zaopatrzyć się w żywność. Tylko niewielka część zgłosiła
          się dobrowolnie. Większość zatrzymywano w domach, na ulicach i w miejscach
          pracy. Mężczyzn tych osadzano w różnych obiektach pilnowanych przez żołnierzy
          radzieckich - w szkołach, halach fabrycznych, piwnicach urzędów gminnych itd. Po
          zgromadzeniu większej liczby ludzi prowadzono ich do punktów zbiorczych.
          Znajdowały się one m.in. w Łabędach, Gliwicach, Chorzowie i Bytomiu. Ponadto
          zatrzymywanych osadzano w więzieniach, tworzonych obozach pracy i niektórych
          kopalniach. Zatrzymywano również mężczyzn i kobiety - obywateli polskich, którzy
          podpisali volkslistę, i osoby wykazujące przynależność do narodowości
          niemieckiej. Pomocy żołnierzom NKWD udzielali w tych działaniach funkcjonariusze
          MO i UB.
          Część uwięzionych została przetransportowana do byłego obozu koncentracyjnego w
          Oświęcimiu-Brzezince. Tam przeprowadzono selekcję na osoby wysyłane do ZSRR i
          kierowane do obozów na terenie Polski. Dotychczasowe ustalenia pozwalają na
          uzasadnione przypuszczenie, iż wywieziono około 30 tys. osób. Deportowanych
          transportowano w bydlęcych wagonach. Jechali nimi nawet przez sześć tygodni.
          Nieopalane wagony, fatalne warunki sanitarne, brak pożywienia i opieki
          lekarskiej powodowały liczne zgony. Wywiezieni trafiali do obozów pracy na
          terenie byłego ZSRR, m.in. w Donbasie, Kazachstanie, na Syberii i Kamczatce.
          Pilnowali ich uzbrojeni żołnierze.
          Władze polskie zorientowały się, że wielu z zatrzymanych ma polskie pochodzenie.
          Latem 1945 r. komisja powołana przez wicewojewodę gen. Jerzego Ziętka podjęła
          działania zmierzające do zwolnienia deportowanych górników. Sporządzono "Spis
          wywiezionych górników polskich do ZSRR", który zawierał 9877 nazwisk. OKŚZpNP w
          Katowicach dysponuje oryginalnym egzemplarzem tego spisu.
          Do początku grudnia 1949 r., za pośrednictwem Misji Repatriacyjnej w Moskwie,
          spowodowano powrót 5603 osób, z tego zaledwie 1645 ze "Spisu".
          Bardzo ciężkie warunki bytowe i nadmierna praca powodowały wysoką śmiertelność.
          Władze radzieckie odsyłały do kraju ludzi schorowanych i wycieńczonych, którzy
          częstokroć umierali w drodze powrotnej. Ocenia się, że powróciło najwyżej 20
          proc. deportowanych.
          Decyzję o wykorzystaniu niemieckiej siły roboczej podjęły najwyższe władze
          Związku Radzieckiego. Polecono przeprowadzić mobilizację wszystkich zdolnych do
          pracy i noszenia broni Niemców - mężczyzn w wieku od 17 do 50 lat. Tych, którym
          udowodniono służbę w armii niemieckiej lub Volkssturmie, kierowano do obozów
          jenieckich. Z pozostałych tworzono natomiast bataliony pracy, które kierowano do
          obozów w Związku Radzieckim. Całą operację prowadziło NKWD.
          Postępowanie zmierza do ustalenia rzeczywistej liczby deportowanych oraz osób,
          które powróciły do kraju, warunków deportacji, warunków pobytu w ZSRR, a
          zwłaszcza przyczyn tak wysokiej śmiertelności.

          www.ipn.gov.pl/biuletyn/7/biuletyn7_4.html
          • Gość: Hermann Re: PAMIECI ZOLNIERZY - GÓRNIKÓW IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.04, 10:10
            www.um.zabrze.pl/news/index.php?id_menu=1&kategoria=2&inc=news&x=2500

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka