Dodaj do ulubionych

co nowego w i o glywicach

03.10.04, 11:49
Co suychac nowego ze sprawom "Szwajcarii" i jak tam "Przewodnik po Glywicach"
sie konczy? Co nowego na fridhofie hutniczym?
Obserwuj wątek
    • Gość: Nu! Re: co nowego w i o glywicach IP: *.gce.gliwice.pl 03.10.04, 14:50
      Gra gitara!

      Właśnie jadę docykać fotek, bo słonko wyszło.

      www.republika.pl/gliwiceblog/report/
      ale właściwy reportaż w drodzie.
    • meg_s Re: co nowego w i o glywicach 03.10.04, 17:14
      przewodnik gotowy w dwóch wersjach językowych, trzecia na ukończeniu, sprzedaje
      się na razie powoli, ale wlaściwa akcja reklamowa przed nami

      na cmentarzu prace wg planu
      • tigletpilesar co nowego w i o Gliwicach 03.10.04, 17:47
        Laband by się cieszyl gdybys wydala ten przewodnik w nastepujacych wersjach jezykowych:
        1. po "sloonsku"
        2. po "slounsku"
        3. po "slunsku"
        Po polsku możesz nie wydawać - dla ballestopodobnych język polski to "godka podludzi" - jak nie muszą, to się nim nie posługują.
    • Gość: Alojz Re: co nowego w i o glywicach IP: *.dip.t-dialin.net 03.10.04, 18:06
      www.humor.mocny.com/zdjecia/62.jpg
      • tigletpilesar co nowego w i o Gliwicach 03.10.04, 18:14
        Oj Alojz, Alojz - powiem krótko: stary dowcip, a po Twojemu to będzie "zdarto plyto".
        --
        A wracając do tematu, to Laband by się cieszyl gdyby Margotko wydała ten przewodnik w nastepujacych wersjach jezykowych:
        1. po "sloonsku"
        2. po "slounsku"
        3. po "slunsku"
        Po polsku może nie wydawać - dla ballesto-podobnych język polski to "godka podludzi" - jak nie muszą, to się nim nie posługują.
        --
        No to pyrsk !
    • laband Re: co nowego w i o glywicach 03.10.04, 20:09
      Pyrsk!

      Reportarz jak do mie to rewelacyjny - musza kedys tysz sie ttam w plyner wybeac!
      Tyn ze kucykym to chyba moj "krewny", he,he!

      A co do "Przewodnika" to prawie bouech odkludzic siostra na bus do Glywic i
      douech jyj piniondze na 3 egzymplarze.

      ps

      po tych ostatnich bildach ze hutniczego fridhofa zazdroszcza wom juz blank ize
      scie sie tym zajynli.

      Pozdrowiom!

      Szwager ze Laband
      • tigletpilesar Re: co nowego w i o glywicach 03.10.04, 20:29
        Słuchaj Laband,
        Zamiast pisać teksty w stylu (cytuję): "(...) po tych ostatnich bildach ze hutniczego fridhofa zazdroszcza wom juz blank ize scie sie tym zajynli", lepiej zrobisz jak porzucisz ciepłą, przytulną Bundesrepublikę i wrócisz na ten umiłowany Śląsk, by własnymi rękami (ręcami ?) ratować to co się uratować jeszcze da.
        To by było poświęcenie i prawdziwe wyzwanie dla pozostałych deutschschlesierów. Zrobiłoby się głośno - bo oto ten niezłomny, porzuca ciepełko i wypłaty w ojro, nie chce korzystać z rozbuchanego sozialu, woli wrócić i pracować za marne złotówki, gdyż bliższy jest mu heimat, niż niemieckie wygody.

        A co do przewodnika, to warto go jeszcze wydać po czesku i połabsku, gdyż kiedyś pan na B. udowadniał na tym forum, że "(...) we Glywicach to duzo Czechow bylo, a i z pod Laby osadnicy przybywali".
        Osobiscie jestem zainteresowany tlumaczeniem na hindu i w sanskrycie.

        --
        Pyrsk !
        • laband przida nazod 03.10.04, 20:38
          przida nazod ale najprzod zadbom coby tys sie z tamtond straciou

          a tak pozatym to

          ignor.
          • tigletpilesar Re: przida nazod 03.10.04, 20:40
            A co ?
            Zamierzasz mnie eksmitować (pardon, chyba bardziej na miejscu będzie słowo wypędzić)?
            Dlaczego do razu ignor ? - To już innych poglądów miec nie można ?
            • laband ignor 03.10.04, 20:42
              .
    • Gość: arnold7 Re: co nowego w i o glywicach IP: 207.44.180.* 03.10.04, 20:33
      A gowno wielkie, wasze Gleiwitz nie dorasta naszymu Kattowitz, ciapuloki.
      W '39 byliscie wsioki a i nadal jestescie.

      Pyrsk!

      Arni

      --
      • tigletpilesar daj se luz 03.10.04, 20:36
        Arnold7, daj se luz !!!
        Bambosze, piwo, mecz przed TV - to na pewno troszkę ukoi skołatane nerwy.
        Wpadasz w dyskusję ni z gruchy, ni z pietruchy i zapodajesz teksty w stylu jakiegoś zafajdanego kibola - wstydź się chłopie.
        • tigletpilesar Laband, po co te nerwy 03.10.04, 20:54
          Laband,
          po co te nerwy, po co te ignory ?
          Sam jesteś zwolennikiem tezy, że forum jest dla wszystkich i nie trzeba wszystkiego brać na poważnie. A może się mylę ?

          --
          www.um.gliwice.pl/i.php?i=96737&PHPSESSID=49cd61afc7eff90dd32d98a14ae9d5e9
          • tigletpilesar Najchętniej ... 03.10.04, 21:00
            Laband,
            Przecież wszyscy wiemy, że najchętniej byś nas wszystkich pognał znów za Bug No, może nie wszystkich - ktoś by mógł zostać, nawet wiem, kogo byś oszczędził (uśmiech w stronę płci pięknej).
            W każdym razie nie czaruj ignorami, bo Twoje i Ballesta intencje są raczej wyczuwalne. Traktujesz nas z wysokości swego przekonania o wyższości sobie podobnych nad nam podobnymi.
    • Gość: arnold7 Re: daj se luz IP: 207.44.180.* 03.10.04, 21:06
      tigletpilesar napisał:

      > Arnold7, daj se luz !!!
      > Bambosze, piwo, mecz przed TV - to na pewno troszkę ukoi skołatane nerwy.
      > Wpadasz w dyskusję ni z gruchy, ni z pietruchy i zapodajesz teksty w stylu
      jaki
      > egoś zafajdanego kibola - wstydź się chłopie.


      Som se dej na luz, jestes taka samo sprzedajno polacko swinia, kero niy zno
      umiaru w weszpolactwie. Niy moga tego zdzierzyc juz wcale. A tischauer bou,
      tyle ze z Builderem, uon wiy i mo na wos pozor faszpolackie skurwiele.
      Niy dom sie zastraszyc nikomu, ani gliwickiemu chachorowi, ani wsiawskiemu
      agitatorowi.
      Tigletpilesar kim ty pieroonie jestes' zeby rozkazywac poprawnemu S'lonzookowi.
      Zamilcz wreszcie gleiwitz'ka swinio polacka.
      Wykryuech jo wszystkie swinie, krety i wtyki przeciwne naszyj "slonskiy
      sprawie."
      Jednym z nich jestes' ty!

      Do zobaczynia!




      Pyrsk!

      Arni

      --
      Schlesien, Nacjo S`loonsko
      Dyskusja o Narodowosci Slaskiej


      • tigletpilesar Czy śląski ethos zezwala 03.10.04, 21:10
        Czy śląski ethos oparty o tradycyjne wartości zezwala na stosowanie takich epitetów wobec przeciwnika ?
        Plujesz na adwersarza i obrzucasz go pomyjami, tylko dlatego, ze inaczej patrzy się na ten sam skrawek ziemi, do której i Ty i on macie jednakie prawo.
        W każdym razie popisałeś sią chamstwem. BRAWO !!!
    • Gość: arnold7 Zezwalo, zezwalo! IP: 216.127.68.* 03.10.04, 21:20
      tigletpilesar napisał:

      > Czy śląski ethos oparty o tradycyjne wartości zezwala na stosowanie takich
      epit
      > etów wobec przeciwnika ?
      > Plujesz na adwersarza i obrzucasz go pomyjami, tylko dlatego, ze inaczej
      patrzy
      > się na ten sam skrawek ziemi, do której i Ty i on macie jednakie prawo.
      > W każdym razie popisałeś sią chamstwem. BRAWO !!!
      >

      Jak najbardziej skurwielu polacki, nie pierdol o etsoie 'loonskim kerygo niy
      znosz ani trocha i pitej do Malopolski abo Zoguymbio kiej twe miejsce jes:))
      Nikaj niy chcemy polakowskich swin!

      Bos niy jest prawdziwy S'loonzok, to cie nie lubia! Pitej ino gibko!
      I dobranoc ci dwulicowa szmato!


      Pyrsk!

      Arni

      --
      Schlesien, Nacjo S`loonsko
      Dyskusja o Narodowosci Slaskiej


      • tigletpilesar Czyż tak wygląda śląska uprzejmość ? 03.10.04, 21:28
        Dużo słyszałem o śląskiej uprzejmości. Będąc mieszkańcem Śląska poznałem ją wielokrotnie i bardzo ją sobie cenię. Ślązacy naprawdę są uprzejmi, a kindersztuby można im czasami pozazdrościć.
        Jednak w każdym stadzie znajdzie się czarna owca. Oto co napisał Arnold7 (cytuję): "Jak najbardziej skurwielu polacki, nie pierdol o etsoie 'loonskim kerygo niy znosz ani trocha i pitej do Malopolski abo Zoguymbio kiej twe miejsce jes:)) Nikaj niy chcemy polakowskich swin! Bos niy jest prawdziwy S'loonzok, to cie nie lubia! Pitej ino gibko!I dobranoc ci dwulicowa szmato!" (koniec cytatu).
        Czyż tak wygląda śląska uprzejmość ?
    • Gość: arnold7 Wiysz co? IP: 207.44.180.* 03.10.04, 21:39
      Wlyz teroski na forum Kattowitz pogodomy w zalozonym odpowiednim do tego watku.
      Wlyz i zaloz, to sie opamiyntom i kulturalnie pogodomy, bo cos mi sie zdaje
      zes' jest taka samo skurwysynsko i zdradziecko polack swinia jak inkszy na
      forum katowickim.

      Zoboczymy jak wielo mosz argumentow. Czekam na dyskusja o ile sie nie boisz
      gruntownej zargumentowanyj dyskusji, bez wyzwisk. Zapraszam!

      Rekawica rzucona, czekom.


      Pyrsk!

      Arni

      --
      Schlesien, Nacjo S`loonsko
      Dyskusja o Narodowosci Slaskiej

    • Gość: arnold7 Re: Wiysz co? IP: 216.127.82.* 03.10.04, 21:41
      Tylko ja zaadresuj do mnie:))


      Pyrsk!

      Arni

      --
      Schlesien, Nacjo S`loonsko
      Dyskusja o Narodowosci Slaskiej

    • Gość: arnold7 Tchorz bez ambicji z ciebie, Gorolyje!!! IP: 207.44.180.* 03.10.04, 22:03
      Stchorzyl, wiedziouech:))

      Jo czekom w dalszym ciagu do 23 abo lepiyj jutro, tysz byda:))

      Pyrsk!
      --
      Schlesien, Nacjo S`loonsko
      Dyskusja o Narodowosci Slaskiej
    • laband Re: co nowego w i o glywicach 04.10.04, 12:50
      a co to sie polouo gynau na Portowyj?
    • laband Re: co nowego w i o glywicach 09.10.04, 08:39
      Nie chcą samochodów na Baildona w Gliwicach




      Fot. Grzegorz Celejewski / Agenc




      Tomasz Głogowski 08-10-2004 , ostatnia aktualizacja 08-10-2004 22:05

      Choć to żadne święto państwowe, to na murach wiszą biało-czerwone flagi. W
      oknach i na słupach pewno plakatów z napisem NIE. Tak mieszkańcy z ul. Baildona
      w Gliwicach bronią się przeciwko wpuszczeniu w ich spokojną dzielnicę
      samochodów jadących od strony Katowic i Mikołowa.

      Sławomir Cisowski (od 13 lat mieszka na ul. Baildona) mówi, że pewnie nie
      byłoby żadnego szumu, gdyby nie zaczął przez przypadek grzebać w internecie. Na
      stronie magistratu znalazł komunikat, który zwalił go z nóg. Miasto ogłosiło
      przetarg na budowę mostu przy ul. Baildona, w cichej, spokojnej dzielnicy
      Zatorze. - Zaraz, zaraz. Jakiego mostu? - szukał w myślach przerażony
      Cisowski. - Po co nam tu most! - krzyknął.

      I tak przez przypadek wyszło na jaw, że gmina chce przekształcić spokojną dotąd
      ul. Baildona w drogę przelotową z prawdziwego zdarzenia. Już niedługo pojawią
      się tu samochody wjeżdżające dotąd ul. Pszczyńską od strony Katowic i Mikołowa!

      Ludzie są przerażeni. - Nasze domy zbudowane w 1927 roku już pękają, bo
      wybudowano je bez fundamentów. Jak zaczną tędy jeździć samochody, to rozsypią
      się w pył - mówi Zbigniew Chmielowski.

      Mieszkańcy wywiesili biało-czerwone flagi. W oknach przykleili plakaty z
      napisem "NIE". Mówią, że za wszelką cenę muszą zatrzymać samochody. - Inaczej
      nasze życie zmieni się w koszmar. Tu i tak jest już ciasno. Nawet nie mamy
      gdzie parkować - dodaje Cisowski.

      - Jak za czasów PRL-u. Urzędnicy zdecydowali, że droga powstanie i koniec. Bez
      pytania ludzi o zdanie, bez ekspertyz, bez zupełnie niczego - denerwuje się
      Dariusz Czempiel. - To się w głowie nie mieści - dodaje.

      Ludzie mówią, że jest inne rozwiązanie: ulica może iść śladem dawnej kolejki
      wąskotorowej. Miasto nie chce jednak o tym słyszeć. Podobno to rozwiązanie jest
      za drogie. Ale ludzie swoje wiedzą. - Obok jest osiedle domków, gdzie mieszkają
      dyrektorzy z Gliwickich Zakładów Urządzeń Technicznych, a wiadomo, że GZUT
      sponsoruje Piasta Gliwice, oczko w głowie wiceprezydenta - mówią mieszkańcy.

      Marek Jarzębowski, rzecznik prasowy magistratu, mówi, że taka jest cena
      mieszkania w dużym mieście. - Miasto się rozwija, muszą powstać nowe
      połączenia, a że ktoś na tym ucierpi? No cóż. Ludzie muszą zrozumieć, że ulica
      Baildona nie służy tylko do dojazdów do domu - wyjaśnia. - Budowa nie zostanie
      wstrzymana - zapowiada.

      Mieszkańcy mówią, że nie zamierzają się poświęcać. W tym tygodniu chcą spotkać
      się z prezydentem. - Nie pogrążą nas, bo się nie damy - zapowiadają.



      Mieszkańcy ulicy zaprosili na plac budowy radnych. Chcą ich przekonać, że
      inwestycja jest pozbawiona sensu. Jeżeli im się uda, budowa może zostać jednak
      wstrzymana.


      a po co te fany?
      • tigletpilesar Re: co nowego w i o glywicach 09.10.04, 10:41
        Lepiej sobie tutaj chłopie zerknij, zamiast się niezdrowymi problemami
        podniecać:
        www.nowiny.gliwice.pl/wydanie/ng/f2004.html
        • laband Re: co nowego w i o glywicach 09.10.04, 10:53
          no i kero je twoja faworytka?

          • tigletpilesar Re: co nowego w i o glywicach 09.10.04, 11:20
            Myślę, że 8 - ale mogliby zamieścić też inne zdjęcia.
            • laband Re: co nowego w i o glywicach 09.10.04, 11:21
              tysz mysla ize ze tego jednego zdiyncia to nic wytypowac niy idzie - ale tysz
              godom ize nr.8
              • laband ps 09.10.04, 11:26
                ale niyprzekonane!
                • tigletpilesar Re: ps 09.10.04, 11:35
                  Ja też do końca przekonany nie jestem, ale 8 jest chyba najładniejsza, szkoda
                  tylko, że bierze udział w takim durnym konkursie.
                  • laband Re: ps 09.10.04, 11:37
                    oczy spra<wiajom wrazynie wiyncyj szprytnyj niz inteligyntnyj - abo?
                    • tigletpilesar Re: ps 09.10.04, 11:47
                      Myślę, że raczej próżność i chęć rywalizacji - to cechy dziewczyn biorących
                      udział w takich konkursach. Ale gdybym był w jury, głosowałbym na 8, bo jest
                      taka najbardziej dziewczęca. :)
                      • laband Re: ps 09.10.04, 11:49
                        ta w tych "zokach" to chyba przesadzioua - abo teraje tako moda?
                        • tigletpilesar Re: ps 09.10.04, 12:10
                          Moda modą, czasy czasami, ale faktycznie skarpety ma nieznośne ... brrrrrrrrrr
              • hanys_hans Re: co nowego w i o glywicach 09.10.04, 12:27
                laband napisał:

                > tysz mysla ize ze tego jednego zdiyncia to nic wytypowac niy idzie - ale tysz
                > godom ize nr.8


                www.nowiny.gliwice.pl/wydanie/ng/miss2004/

                www.nowiny.gliwice.pl/wydanie/ng/miss2004/miss08.html
                • laband Re: co nowego w i o glywicach 09.10.04, 12:34
                  Hanys pieronie, Tys juz je zlustrowou widza blank i gynau - co na to "Twoja"?

                  moj tym miou drugi plac - widac tak zle symnom niyma. A ta co wygraua tysz moge
                  byc.
                  • tigletpilesar Re: co nowego w i o glywicach 09.10.04, 12:42
                    No cóż, dziewczyny tracą przy zbliżeniach, a może to fotograf jest do d... i
                    tak je oszpecił.
                  • Gość: ballest Re: co nowego w i o glywicach IP: *.dip.t-dialin.net 09.10.04, 12:44
                    laband ty scierwo gebelsowskie zdechniesz albo cie zjedza ty wredna swinio
                    faszystowska
                    • tigletpilesar Re: co nowego w i o glywicach 09.10.04, 12:52
                      Gość portalu: ballest napisał(a):

                      > laband ty scierwo gebelsowskie zdechniesz albo cie zjedza ty wredna swinio
                      > faszystowska

                      Ejże, ejże ... spokojnie, koleżko, spokojnie ... my tu sobie o dziewczynach
                      rozmawiamy a Ty zaraz z takimi inwektywami. To nieładnie.
                      • laband Re: co nowego w i o glywicach 09.10.04, 14:15
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=16435267&a=16534740
                        to go tak zabolauo
    • laband do tyj co mie snerwowaua! 10.10.04, 21:14
      mosz odpowiedz.
    • laband Re: co nowego w i o glywicach 10.10.04, 22:40
      Pierwszy na Śląsku Hubertus odbył się w Gliwicach




      Małgorzata Goślińska 10-10-2004 , ostatnia aktualizacja 10-10-2004 21:22

      Koń poślizgnął się na mokrej trawie, jeźdźcowi spadł kapelusz, lis dwa razy
      zwiał mu do nory, ale to on został królem polowania. Rok czekaliśmy na to
      widowisko, a sama gonitwa trwała minutę lub pięć, jak kto woli.

      Hubertus, czyli polowanie na lisa, tradycyjnie odbywa się w dzień św. Huberta -
      3 listopada. Dopuszcza się jednak, by urządzano je na trzy tygodnie przed
      właściwym świętem. Sobotni Hubertus w ośrodku wypoczynkowym TUR w gliwickiej
      dzielnicy Czechowice był pierwszy w tym roku na Śląsku, jeśli nie w całej
      Polsce.

      W lisa wcielił się Jan Maurycy Drobny, bo to on tutaj dogonił i zerwał w
      zeszłym roku lisią kitę. Kita to mało powiedziane. Drobny, dyrektor TUR, dał na
      polowanie skórę z całego drapieżnika. - Podarowała mi ją kadrowa ośrodka. Może
      to niedoszły kołnierz? - przypuszcza. Najbardziej rozrzutni przywdziewają aż
      trzy skóry: na oba ramiona i głowę, puszczając ogon na plecy.

      Drobny w sobotę o godz. 14.30 przypiął lisa do lewego ramienia, po czym dosiadł
      Czartka, konia krwi arabskiej, i jął paradować po parkourze, a za nim podążało
      stępa 16 jeźdźców, w tym pięć kobiet. Większość ubrana tradycyjnie, w
      obowiązkowym toczku, oraz kilku kowboi w ostrogach i kapeluszach.

      Godz. 15.20. Master, czyli prowadzący gonitwę, wreszcie daje trąbką sygnał do
      rozpoczęcia. Jeźdźcy rzucają się za Drobnym, nie wolno im zajeżdżać lisa z
      przodu ani prostopadle. Ktoś spadł, a koń Sławomira Marka klęknął. Przy
      ogrodzeniu stoją sanitariusze, karetkę zostawili w oddali, żeby nie dodawać
      grozy, ale wiadomo, że przy takiej zabawie wypadki zdarzają się często. Rok
      temu Drobny zleciał z konia, przerwano nawet gonitwę.

      Marek wyciąga rękę, już, już dotyka lewego ramienia Drobnego, lecz ten uciekł
      do nory. To specjalnie wyznaczone miejsce, w którym lis jest nietykalny, po to,
      żeby dać odpocząć koniom i przedłużyć zabawę. Czartek schowa się w norze dwa
      razy. Dlatego Drobny będzie mnie przekonywał, że gonitwa nie mogła trwać
      minutę, ale co najmniej pięć. Byłabym skłonna uwierzyć, gdybym nie spojrzała na
      zegarek. Równo po minucie Marek zdarł z jego ramienia skórę, wymachiwał nim
      dumnie kolejną minutę, by w końcu przypiąć ją do uzdy Draba. - To jego sukces,
      nie pierwszy zresztą - poklepał go z wdzięcznością Marek, który przez rok
      będzie królem polowania. Dodajmy uczciwie, że nie jedynym, bo Hubertusy będą
      się teraz masowo odbywać w każdej stadninie.
    • laband Re: co nowego w i o glywicach 12.10.04, 16:33
      Gliwiccy radni będą debatować o nagości




      tg 11-10-2004 , ostatnia aktualizacja 11-10-2004 21:27

      Czy przed magistratem można pokazywać ciała nagich modelek - zdecydują na
      najbliższej sesji gliwiccy radni.

      Rok temu jeden z mieszkańców miasta wymyślił projekt "Nagie Gliwice" i chciał
      fotografować nagie modelki obok fontanny przedstawiającej trzech tańczących
      faunów. Modelki miały się też rozbierać w parku Chopina i przed magistratem.
      Prezydent Gliwic, opierając się na opinii radców prawnych urzędu, nie zgodził
      się jednak na rozbieraną sesję. Argumentował, że nie wszyscy przechodzący ul.
      Zwycięstwa chcieliby zapewne oglądać skąpo ubrane modelki.

      Fotograf nie zgodził się z tą argumentacją i przygotował już dwie skargi na
      prezydenta Gliwic. Sprawa zaszła daleko. Na najbliższej sesji Rady Miejskiej,
      która odbędzie się prawdopodobnie 20 października, radni w głosowaniu będą
      musieli zdecydować, czy zażalenie przyjąć, czy odrzucić. Wcześniej sprawę
      badały komisje miejskie i kluby radnych. Stwierdziły, że prezydent miał rację. -
      Na 99 proc. skarga zostanie podczas sesji odrzucona - mówi jeden z radnych. -
      Choć osobiście nie mam nic przeciwko nagim modelkom przed urzędem - dodaje z
      uśmiechem. Oczywiście w tak delikatnej sprawie woli pozostać anonimowy.
    • laband Re: co nowego w i o glywicach 12.10.04, 20:50
      Miasto przejmuje Ruiny Teatru w Gliwicach




      Tomasz Głogowski 12-10-2004 , ostatnia aktualizacja 12-10-2004 20:20

      Trwająca od kilkunastu lat odbudowa Ruin Teatru w Gliwicach wreszcie może się
      zakończyć! Zniszczony teatr chce przejąć pod swoje skrzydła miasto.

      Dla Ruin Teatru może oznaczać to nowe życie. Wybudowany przez Niemców, spalony
      przez Rosjan i odbudowywany przez Polaków gliwicki teatr to miejsce magiczne.
      Przez ponad pół wieku stał opuszczony i zapomniany przez wszystkich.
      Przychodzili tu jedynie wąchacze kleju i wagarowicze. Duch teatru wrócił na
      początku lat 90., gdy ruiny zaczęli odwiedzać artyści. Przyjechała Piwnica pod
      Baranami, potem Teatr im. Witkacego. Z czasem zaczęli zaglądać filmowcy. Wtedy
      postanowiono, że wnętrze pozostanie ruiną, a odnowione zostaną tylko elewacja i
      niektóre pomieszczenia, tak aby duch teatru czuł się tu dobrze i nie szukał
      innego miejsca.

      Do tej pory dzięki Fundacji Odbudowy Teatru Miejskiego, która powstała na
      początku lat 90., wymieniono wszystkie okna, zbudowano schody, umocniono
      filary. Choć prace trwają już kilka lat, wciąż potrzeba pieniędzy. - Zebraliśmy
      ok. miliona złotych. Teraz przyszedł czas, aby przekazać pałeczkę komuś innemu.
      Miasto ma dużo większe możliwości by zdobyć pieniądze z Unii Europejskiej -
      mówi Piotr Strzelczyk, szef fundacji. Ocenia się, że do odbudowy teatru
      potrzebny jest jeszcze drugi milion złotych.

      Umowa przejęcia ruin jest już gotowa. Zostanie podpisana prawdopodobnie jeszcze
      w tym tygodniu. Ruiny formalnie staną się częścią Gliwickiego Teatru
      Muzycznego, ale zachowają jednak swój klimat oraz kalendarz imprez. Nadal mają
      odbywać się tu aukcje na rzecz odbudowy teatru, a na gościnne występy
      zapraszani będą najsłynniejsi artyści. - To był jeden z warunków przekazania
      teatru - dodaje Strzelczyk.

      Fundacja nadal będzie działać i pozostanie w dotychczasowej siedzibie. Ciężar
      szukania pieniędzy przejmie jednak na siebie gmina. - Od razu skierujemy
      wniosek o dotacje do funduszy unijnych - mówi Marek Jarzębowski, rzecznik
      prasowy magistratu. Miasto obiecuje też, że zainwestuje w teatr z własnego
      budżetu. Na początku przyszłego roku okaże się ile.

    • laband Re: co nowego w i o glywicach 14.10.04, 13:49
      polecom wystawa obrozow autora kery i to namalowou:

      www.plus.gliwice.pl/preview.php?file=data%2Fculture_news_images%
      2F155.jpeg&cid=<?%20echo%20$data->getCid();%20?>
      • laband ps 14.10.04, 13:52
        sam na tyn obrozek se kliknijcie:

        www.plus.gliwice.pl/#
    • laband Re: co nowego w i o glywicach 21.10.04, 13:43
      Komornicy w Szpitalu Miejskim nr 1 w Gliwicach




      FOT.ELIZA OLEKSY/AG


      ZOBACZ TAKŻE


      • Ratują życie (20-10-04, 20:44)







      Tomasz Głogowski 20-10-2004 , ostatnia aktualizacja 20-10-2004 20:44

      Szpital Miejski nr 1 w Gliwicach jest na granicy bankructwa. Być może trzeba
      będzie go zamknąć, a pacjentów odesłać do domów.

      czytaj dalej »

      r e k l a m a




      Konta bankowe szpitala są puste. Na każdą złotówkę, która się na nich pojawia,
      natychmiast rzucają się komornicy. Brakuje pieniędzy na leki i środki
      opatrunkowe. Chorzy dostają jeszcze posiłki, ale jeżeli nic się nie zmieni,
      trzeba będzie oszczędzać i na tym. Leki kupowane są za pieniądze, które zarabia
      laboratorium oraz za czynsz, który płaci szpitalny sklepik. - Stanęliśmy przed
      groźbą zamknięcia szpitala, w którym jest 500 łóżek - mówi Ewa Świderska,
      dyrektorka placówki. Boi się, że niedługo komornik zacznie licytować aparaturę
      medyczną, a kto wie, czy nie trzeba będzie też odwoływać zaplanowanych operacji.

      Andrzej Karasiński, wiceprezydent Gliwic, wystosował ostatnio do związkowców
      dramatyczny apel. Poprosił, by powstrzymali pracowników przed masowym
      odzyskiwaniem zaległych wynagrodzeń. Szpital jest im winien aż 5 mln zł. Są to
      niewypłacone "trzynastki", pensje dla pielęgniarek z tytułu tzw. ustawy 203
      oraz zaległe wypłaty za dyżury lekarskie od 2001 roku.

      Część pracowników, głównie salowe, pielęgniarki i niektórzy lekarze, nie chce
      ugody. 40 z nich już wygrało sprawę w sądzie. Ich pieniądze odzyskują właśnie
      komornicy, którzy sami, jak obliczono, na nękaniu szpitala zarobią ponad 350
      tys. zł. - Na szczęście nie wszyscy pracownicy poszli do sądu. Inaczej od razu
      musiałabym zamknąć drzwi szpitala - mówi Świderska.

      Władysław Kostrzewski, lekarz i szef szpitalnej "Solidarności", mówi, że każdy
      ma prawo domagać się swoich pieniędzy. - Jeszcze rok temu nikt nie chciał z
      nami rozmawiać. Dawno już straciliśmy zaufanie do miasta i dyrekcji. Złamano
      większość umów, nawet tych na piśmie - mówi Kostrzewski.

      Wiceprezydent Karasiński apeluje o cierpliwość. Zapewnia, że wszystkie długi
      szpitala zostaną spłacone wraz z odsetkami. Gdy będzie trzeba, miasto sięgnie
      nawet do własnego budżetu. Stanie się to jednak dopiero w kwietniu 2005 roku,
      po całkowitym przekształceniu szpitala w niepubliczny ZOZ prowadzony przez
      miejską spółkę prawa handlowego.

      - Chcemy gwarancji na piśmie - żądają pracownicy.

      - Jeżeli ma to uratować szpital, to takich gwarancji udzielimy - poinformował
      wczoraj Marek Jarzębowski, rzecznik magistratu.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka