laband
02.11.04, 20:03
liwice to były też Hlivice, Glywice i Gleiwitz
O nowym przewodniku po mieście opowiada MAŁGORZATA MALANOWICZ z grupy
„Gliwickie Metamorfozy”
- Przewodnik po Gliwicach na CD - co to będzie?
- Tytuł brzmi „Gliwickie metamorfozy”, a podtytuł:
„Gliwice-Hlivice-Glywice-Gleiwitz”. Jest to przewodnik ułożony tematycznie, w
którym znalazły się informacje o najciekawszych miejscach i ludziach
związanych z naszym miastem - tych znanych i mniej znanych, a na pewno wartych
uwagi. Całość materiału jest podzielona na poszczególne trasy, które
zaznaczyliśmy kolorami na dołączonym planie Gliwic. Ułatwi on poruszanie się
po mieście szlakiem wybranych obiektów. Na płycie użytkownicy znajdą, obok
tekstów, bardzo dużo zdjęć - zarówno archiwalnych jak i współczesnych, których
zrobiliśmy w ostatnim czasie prawdziwe mnóstwo. I właśnie ta ilość materiału
ilustracyjnego sprawiła, że zdecydowaliśmy się na płytę CD - po prostu nie
stać nas było na druk takiej publikacji.
- Wasz przewodnik ma w dużej mierze historyczny charakter. Co
zdecydowało o przyjęciu takiego klucza?
- Początkowo miał on wyglądać inaczej. Przygotowaliśmy kilka tras:
pieszych, rowerowych i samochodowych, których opisy znalazły się na naszej
stronie internetowej. Natomiast kiedy przed rokiem ukazał się na rynku
turystyczny przewodnik po Gliwicach i okolicy autorstwa pana Piotra
Rościszewskiego, stwierdziliśmy, że nie ma sensu go powielać. W związku z tym
przekonstruowaliśmy cały materiał i teraz są to trasy tematyczne. Na
przewodnik „Gliwickie metamorfozy” składa się około 70 małych monografii
dotyczących ciekawych obiektów oraz biografii, choćby przemysłowca
Hegenscheidta czy fotografa Blandowskiego - by wymienić tych może mniej
znanych. Chcieliśmy jak najbardziej urozmaicić i wzbogacić treść płyty, stąd
znajdują się na niej również wiersze poświęcone Gliwicom, m.in. o słynnej
obronie miasta w 1626 roku, a także krótkie gawędy w śląskiej gwarze.
- Czy możemy wymienić kilka z proponowanych przez przewodnik tras?
- Jest trasa „Miasto średniowieczne”, „Miasto przełomu wieków XIX i
XX”, „Gliwicka secesja”, „Gliwice miastem przemysłu”, „Gliwice miastem nauki”.
Poza tym szlaki: „Gliwickie diaspory”, „Pogranicze”, „Iluminacja” - czyli
nocny spacer po mieście, oraz trasa „romantyczna”, które wiedzie przez park,
palmiarnię do Ruin teatru. Staraliśmy się tak zakomponować nasz przewodnik, by
mógł być użyteczny dla ludzi o różnych zainteresowaniach. Byłoby wspaniale,
gdyby trafił on do szkół - może być naprawdę pomocny przy organizowaniu np.
lekcji w terenie. Choćby taki temat „Gliwickie diaspory”. Na trasie znalazły
się świątynie: ewangelicka, staroluterańska, ormiańska, jest wspomnienie o
synagodze. Obok tego proponujemy zwiedzenie cmentarzy żydowskich i cmentarza
Hutniczego, który niegdyś był nekropolią ewangelicką.
- I oto doszłyśmy do tematu szczególnie bliskiego pani sercu.
Cmentarz Hutniczy - bo o nim i jego odrestaurowaniu mowa - to pani wielka
pasja i wyzwanie podjęte parę lat wstecz. Czy pomysł przewodnika ma z nim coś
wspólnego?
- Właściwie to jest odwrotnie. Na cmentarz trafiłam robiąc przewodnik
na naszą stronę internetową: gliwiczanie.pl. Miał on pokazać, że w Gliwicach w
czasie wakacji jest co robić. Że można odkryć mnóstwo ciekawych miejsc, które
na co dzień mija się w pośpiechu, nie zwracając na nie uwagi. Zaczęłam zbierać
informacje o gliwickich zabytkach. I co? Na ogół powtarzało się kilka tych
samych: ratusz, rynek, radiostacja i jeszcze może parę. Natomiast po głębszym
poszperaniu i dokładniejszym rozejrzeniu się wokół, znalazłam wiele innych,
nieczęsto zauważanych obiektów, które włączyłam do proponowanych przez nas
tras. Wtedy właśnie „odkryłam” cmentarz Hutniczy, któremu pozostałam wierna do
dziś.
- To miejsce miało sporo szczęścia - trafiła tu i zaopiekowała się
nim tak energiczna i zdeterminowana osoba jak pani. O cmentarzu Hutniczym
rozmawiałyśmy przed rokiem. Proszę powiedzieć, co zmieniło się od tego czasu.
- Muszę się przyznać, że gdy urządzam imieniny, to stałym punktem
programu jest wizyta na cmentarzu Hutniczym. Goście już się przyzwyczaili, że
zawsze ich tam ciągnę, i dla nich najbardziej widoczne są te zmiany - widzą je
przecież raz w roku. Co nowego się wydarzyło? Na cmentarz przewieźliśmy od
Franciszkanów stare kamienie nagrobne, które znalazły się u nich w latach 50.
Bez problemów zgodzili się nam je przekazać, a my już je zagospodarowaliśmy na
miejscu. Poza tym koło grobu rzeźbiarza Teodora Kalidego było puste miejsce, a
ponieważ wyczytałam w archiwach, że na tym cmentarzu pochowani są również jego
brat i bratanica, podobny postument postawiliśmy obok. W ten sposób
upamiętniona została rodzina Kalidego. Cały czas trwają też prace porządkowe i
- można rzec - upiększające. Myślę tu o kwiatach sadzonych przez okolicznych
mieszkańców. Bardzo się cieszę, bo wciąż przychodzi wiele osób do pomocy,
zwłaszcza w soboty wre ruch. Poza tym przed nami duże i ważne wydarzenie -
cmentarz Hutniczy będzie jednym z obiektów prezentowanych podczas II
Gliwickich Dni Dziedzictwa Kulturowego. Nie przy okazji, ale jako osobny punkt
programu. W związku z tym będzie dostępny folderek dotyczący historii
cmentarza, stoisko z materiałami informacyjnymi i - oczywiście - będziemy
oprowadzać wszystkich chętnych. Zapraszamy serdecznie!
- Dziękuję za rozmowę.
- Rozmawiała: Małgorzata Zemła
Przewodnik „GLIWICKIE METAMORFOZY” na CD ukaże się w dwóch wersjach
językowych: polskiej i niemieckiej. Dostępny będzie od 20 września br.
Szczegóły dotyczące dystrybucji na stronie: www.gliwiczanie.pl
Dochód ze sprzedaży przewodnika w całości przeznaczony zostanie na odbudowę
cmentarza Hutniczego w Gliwicach.