Dodaj do ulubionych

lista Ubekow

IP: *.dip.t-dialin.net 31.01.05, 17:23
kto wie jak zdobyc liste Wildsteina?
Obserwuj wątek
    • Gość: RODAK Re: lista Ubekow IP: *.dip.t-dialin.net 31.01.05, 17:35
      www.dfk-danzig.com/Der%20Zugang%20zu%20Dokumenten%20der%20Deutschen%20Volksliste.htm
      • Gość: RODAK RAPORT IP: *.dip.t-dialin.net 31.01.05, 17:37

        RAPORT STUARTA SAMUELA

        Listopad 1918. Wybucha wielka wojna Polski - katolickiej, europejskiej z
        barbarzyńskim Wschodem. Toczą się walki z Ukraińcami, a niedługo rozpoczną z
        bolszewikami. Osamotniona Polska - Chrystus Narodów, opuszczona przez
        zdradziecki Zachód,... i znów "krzepiąca wiedza że jesteśmy - sami". Entuzjazm
        narodowy i pogarda do obcych - okupantów musi się rozładować nie tylko na
        froncie. Winni wiekowej niewoli są bowiem na miejscu. Już 11 listopada wybucha
        pogrom w Kielcach, ginie 4 Żydów, rannych zostaje 250. Ich jedyną winą było
        zgromadzenie się w miejscowym teatrze, w celu "przedyskutowania swoich
        narodowych aspiracji". Przez Galicję przetacza się fala pogromów, z których
        największym będzie listopadowy pogrom we Lwowie.

        11 listopada 1918 r. Louis Marshall, prezes American Jewish Committee i Julian
        W. Mack, prezes American Zionist Organization wystosowali list do sekretarza
        stanu USA Roberta Lansinga przedstawiający sytuację Żydów na terytorium Rumunii
        i Polski. Pisali, że lada moment spodziewane są pogromy, w Warszawie Żydzi
        atakowani są na ulicach, a ich sklepy demolowane i plądrowane. Jedynie
        międzynarodowa interwencja, zdaniem informatorów, mogłaby zaradzić najgorszemu.
        16 listopada 1918 r. Ignacy Paderewski reprezentant Komitetu Narodowego
        Polskiego w liście do zastępcy sekretarza stanu USA U. Philipsa zaprzeczał
        możliwości wybuchu pogromów w Polsce, podkreślając, jakoby antypolska propaganda
        prowadzona przez środowiska żydowskie inspirowana była przez Niemców, i
        wspominając liczny udział Żydów w rewolucji bolszewickiej.

        Pogromy, jakie miały miejsce w Polsce w latach 1918 - 19 wywołały tak wielkie
        wzburzenie na arenie międzynarodowej, że w roku 1919 brytyjski sekretarz stanu
        wysłał specjalną misję na czele z Stuartem Samuelem (bratem znanego brytyjskiego
        polityka Herberta Samuela). Misja miała złożyć rządowi brytyjskiemu miarodajny
        raport w sprawie fali pogromowej.
        Stuart Samuel na czele misji wyruszył z Londynu do Polski na początku września
        1919 r. i przebywał w kraju około trzech miesięcy. Na skutek wielkich śniegów i
        wstrzymania ruchu pociągów osobowych (ze względu na przewóz środków żywności)
        misja nie miała swobody dojazdu do innych, niż wymienione w raporcie miast.
        Raport potwierdza, że w Polsce w latach 1918 -19 miało miejsce szereg pogromów,
        które ściśle wiązały się z walką o niepodległość Polski.

        Autor raportu przygotowanego dla odbiorcy brytyjskiego ma trudności z
        objaśnieniem polskiego znaczenia pojęcia "pogrom". W świecie zachodnim oznacza
        ono (skutek nagłośnienia rosyjskich pogromów z 1881 i początku XX w.) ekscesy
        organizowane przez władze, w Polsce zaś pogrom oznacza zwyczajnie spontaniczne
        ataki przeciw pewnej części ludności. Według Samuela pogromy, w "zachodnim"
        znaczeniu, zorganizowane przez czynniki oficjalne miały miejsce we Lwowie, w
        Wilnie i Lidzie. Masakra w Pińsku miała charakter morderstw wojskowych. W
        Krakowie i Łodzi władze, w miarę możności przeciwdziałały rozruchom.

        Wg. raportu atmosferę, w której możliwe i tolerowane przez władze są pogromy
        tworzy kilka czynników. Powstające dopiero państwo polskie, organizujące dopiero
        służby administracyjne powierzyło sprawy bezpieczeństwa wewnętrznego tzw.
        żandarmerii polowej. Żandarmi rekrutują się z grup zupełnie nie nadających się
        do pełnienia tak odpowiedzialnej funkcji, sama zaś żandarmeria ma władzę
        nieograniczoną, z czego skrzętnie korzysta. Ludność żydowska nękana jest wciąż
        rewizjami, które zwykle oznaczają rabunek i bicie.

        Administracja Polski jest w dużym stopniu improwizowana, a przez co nie
        kontroluje sytuacji, wyjątkiem jest tylko Galicja, posiadająca wyszkoloną kadrę
        urzędniczą.

        Klimat antysemityzmu znakomicie aktywizuje akcja bojkotu, który zainicjowany
        został przez endecję w 1912 r. W czasie wojny (światowej) bojkot osłabł, lecz
        odżył z dawną siłą z chwilą jej zakończenia. Rząd oficjalnie deklaruje
        potępienie bojkotu, ale niejawnie czyni kroki, które dyskryminują Żydów. Tak np.
        usuwa się Żydów - urzędników, lekarze żydowscy nie mogą otrzymać posad w
        szpitalach, Żydzi nie są przyjmowani na posady urzędników pocztowych, kolejowych
        i nauczycieli szkół publicznych i uniwersytetów. W armii niewielu jest oficerów
        - Żydów. Ludność żydowska jest szykanowana przy dystrybucji żywności, która leży
        w kompetencjach niższych organów administracji.

        Bojkot "na polu życia prywatnego, społecznego i handlowego" jest podsycany przez
        prasę, ale i przez powstające instytucje obywatelskie. We Lwowie istnieje np.
        sąd obywatelski, który wzywa osoby utrzymujące z Żydami stosunki handlowe do
        publicznego usprawiedliwienia ze swego postępowania. W prasie ukazują się
        ogłoszenia w żałobnej obwódce, informujące o sprzedaży mienia Żydom, z
        dokładnymi danymi osobistymi sprzedających i kupujących. Za bojkotem stoi
        popularna wśród Polaków idea, by przenieść w ręce polskie znaczny procent
        przedsiębiorstw żydowskich. Popularne są nie tylko postulaty ograniczenia
        własności żydowskiej, lecz i ograniczenia liczby samej ludności. Dla wielu celem
        bojkotu jest stworzenie Żydom warunków życiowych tak nieznośnych, że jedyną
        ucieczką przed nędzą będzie emigracja.

        Niechęć do Żydów tłumaczy się także ich kontaktami z bolszewizmem. Samuel
        twierdzi, że według jego badań stopień "przesiąknięcia" bolszewizmem wśród Żydów
        można szacować na 10 %, co stanowi mniejszy udział procentowy, niż odpowiadałby
        ludności jako całości. O zainteresowaniach bolszewizmem można mówić w
        odniesieniu do młodszej generacji inteligencji żydowskiej, która nie znajdując,
        z wiadomych powodów drogi do uczciwej pracy okazuje skłonność do posłuchu hasłom
        bolszewickim. Gdyby jednak rząd polski zapewnił Żydom prawdziwą wolność,
        wydaliby z siebie najbardziej konserwatywną, prawomyślną i lojalną część
        społeczeństwa. Należy bowiem pamiętać, że Żydzi prawie w całości tworzą klasę
        średnią. Ponad nimi stoi arystokracja, poniżej chłopi, z tymi ostatnimi Żydzi
        mają nie najgorsze stosunki. Młodzież wiejska nie może czytać prasy
        (odpowiedzialnej za akcję antysemicką) i przed wstąpieniem do wojska tylko w
        małym stopniu zarażona jest antysemityzmem. Wśród polskich chłopów nie jest np.
        rzadkością poddawanie się sądom żydowskich rabinów.

        Kończąc wstęp do raportu Samuel podkreśla, iż ataki na Żydów nie były
        niespodziewane, bowiem stale krążyły wieści, że Żydzi są wrogami całej reszty
        ludności, że wszystkie niepowodzenia należy przypisać ich wpływom. Pogromy
        według raportu zwykle rozpoczynały polskie oddziały wojskowe, zwykle ekscesy
        miały miejsce bezpośrednio po wyzwoleniu miejscowości z rąk obcych: Ukraińców
        czy bolszewików. Ludność cywilna często brała udział w pogromach, lecz Samuel
        nie ma wątpliwości, że gdyby dowódcy wojskowi utrzymali dyscyplinę "rozlew krwi
        byłby znacznie mniejszy i na Polsce nie ciążyłyby te zbrodnie, które - jak dotąd
        - nie uległy karze". Raport wymienia szereg miejscowości, które były miejscem
        największych ekscesów:

        Lwów - miasto to zajmowały wojska ukraińskie w sile około 10 tysięcy ludzi.
        Dowódca polskiego oporu generał Mączyński zebrał armię ochotników i w części
        miasto zostało wyzwolone. W trakcie walk ludność żydowska uznała się za
        neutralną. Miasto zostało wyzwolone po interwencji wojsk generała Roji, pogrom
        wybuchł właśnie po zajęciu miasta przez wojska interwencyjne. Samuel pisze, iż
        ma dostateczne dowody na to, że żołnierzom przyrzeczono trzy dni swobodnego
        plądrowania w dzielnicy żydowskiej. Samuel przypuszcza, że żołnierzy walczących
        o wyzwolenie Lwowa z rąk ukraińskich "podniecało nieco stanowisko żydów, którzy
        odmówili im pomocy w walce". Pogrom trwał w dniach 21, 22, 23 listopada.
        Żołnierze podkładali ogień pod budynki zamieszkiwane przez Żydów, tych, którzy
        próbowali wydostać się z płomieni zabijali na ulicach. Spalono synagogę.
        Rezultatem 3 - dniowych zajść było 52 zabitych Żydów, 363 rannych i rabunek
        ogromnej ilości prywatnej własności. Żadnego z komendantów wojskowyc
        • Gość: RODAK Re: RAPORT IP: *.dip.t-dialin.net 31.01.05, 17:39
          Rezultatem 3 - dniowych zajść było 52 zabitych Żydów, 363 rannych i rabunek
          ogromnej ilości prywatnej własności. Żadnego z komendantów wojskowych
          odpowiedzialnych za pogrom nie ukarano.

          Pińsk - w dniu 5 kwietnia 1919 zabito 35 Żydów. Zdarzyło się to 10 dni po
          wyzwoleniu miasta z rąk bolszewików. Tłem pogromu było spotkanie przedstawicieli
          miejscowych żydowskich stowarzyszeń spółdzielczych, które otrzymały zalecenie z
          rządowego Związku Stowarzyszeń Spółdzielczych do zjednoczenia pińskich
          spółdzielni żydowskich. Zebranie w tej sprawie odbyło się 5 kwietnia, wzięło w
          nim udział 150 osób. Komenda polska otrzymała informację o zgromadzeniu jako
          bolszewickim. Przybyli żołnierze aresztowali zgromadzonych. Zostali oni
          zaprowadzeni do komendy wojskowej, gdzie bez jakiegokolwiek śledztwa podjęto
          decyzję o rozstrzelaniu. Z ustawionego szeregu oficerowie według własnego
          uznania wybierali "niewinnych", resztę rozstrzelano. Rannych dobijano. Później
          grupę aresztowanych zmuszano go kopania sobie grobów, pozorowano rozstrzelanie.
          Innych aresztowanych bito rzemieniem. Grupa kobiet została rozebrana do naga,
          bito je i przykładano rewolwery do głów, grożąc zabiciem. Oficerów winnych
          masakry: majora Łuczyńskiego i porucznika Landsberga "ukarano" przesunięciem na
          inne stanowiska.

          Lida - miasto, zajęte przez wojsko polskie w dniu 17 kwietnia 1919 stało się
          widownią masakry. Wojsko weszło do dzielnicy żydowskiej dokonując rabunków i
          zabijając 35 Żydów.

          Wilno - masakra, która rozpoczęła się po zajęciu miasta przez wojsko polskie 19
          kwietnia 1919 trwała trzy dni. W pogromie rozpoczętym przez żołnierzy,
          uczestniczyli także cywile - zabito 55 Żydów, rabowano domy i zbezczeszczono
          synagogę; działo się to mimo obecności w mieście Naczelnika Państwa Józefa
          Piłsudskiego. Po zajściach aresztowano 2 tysiące Żydów jako bolszewickich
          sympatyków, część z nich umieszczono w obozach internowania. W obozach
          aresztowanych "bolszewików" bito i głodzono.

          Kraków i Łódź - w tych pogromach zdecydowanie interweniowały czynniki
          administracyjne, odnotowano tylko jedną ofiarę śmiertelną w Łodzi. Zniszczono i
          zrabowano znaczną ilość prywatnej własności, cywile i żołnierze brali udział w
          zajściach.

          Słobódka - folwark leżący niedaleko wsi Leśna. Mieściła się tam szkoła rolnicza
          należąca do Żydowskiego Stowarzyszenia Kolonizacyjnego. 6 czerwca 1919 r, w
          okolicy przemieszczały się oddziały dywizji generała Żeligowskiego. Jeden z
          uczniów przyznał się pytającym go żołnierzom, że jest Żydem. Ci zaczęli go
          płazować szablami. Otrzymawszy ciężką ranę w rękę próbował uciekać. Gdy rzucił
          się na ziemię, goniący go na koniach żołnierze przejechali po nim. Udało mu się
          jednak uciec do gorzelni. Reszta uczniów została zapędzona do kuźni, gdzie
          żołnierze zastrzelili 3 z nich. Jednemu z uczniów poderżnięto gardło. Następnie,
          odnalazłszy rannego ucznia w gorzelni postrzelono go trzykrotnie, mimo tego przeżył.

          W ogarniętej wojną Polsce Żydzi są ofiarami szykan np. w Bobrujsku wzięto Żydów
          prosto z synagogi, w dniu Pojednania i zmuszono ich do wywożenia gnoju ze stajni
          wojskowych i czyszczenia ulic. Żydzi także są obiektem "chuligańskiego humoru" -
          w pociągach i na stacjach kolejowych obdziera się Żydów z dobytku, obcina im się
          brody. Prawie wszystkie te ekscesy są dziełem żołnierzy jeżdżących kolejami.
          Wszelkie szykany, jakim są poddawani Żydzi tłumaczy się w wielu wypadkach
          żądaniami syjonistów uznania narodowości żydowskiej jako odrębnej niż polska.
          Uznaje się to za deklarację wrogości wobec Polski.

          Kończąc raport Samuel szacuje liczbę zabitych w fali pogromów w latach 1918 - 19
          na co najmniej 348. We wnioskach pisze o konieczności uchylenia przez polskie
          władze ograniczeń co do liczby Żydów, którzy mogą być dopuszczani na
          uniwersytety. Należy także ogłosić dekret uznający bojkot i jego propagandę za
          rzecz nielegalną. Co do praktyk w obozach internowania, Samuel zaleca zapewnić
          ludzkie traktowanie wszystkich internowanych i jak najszybsze postawienie ich
          pod sąd (internowani są więzieni bezprawnie). Oceniając postawy Polaków pisze: "
          Polacy są na ogół szlachetnymi naturami (!!!-AK) i jeśli obecne podjudzanie ze
          strony prasy spotka się z represją ze strony silnego rządu, będą żydzi mogli,
          jak w ciągu ostatnich 800 lat, żyć w dobrych stosunkach ze swoimi
          współobywatelami w Polsce".

          Raport Samuela nie jest pełnym sprawozdaniem ze wszystkich zajść, do jakich
          doszło do końca 1919 r. Brak w nim informacji o pogromie w Częstochowie z 27
          maja 1919 , gdzie zamordowano 5 Żydów, fali pogromowej w Galicji z końca 1918 r.
          kiedy co najmniej 25 Żydów zabito, brak wreszcie informacji o "wiosennej" fali
          pogromowej, jaka przeszła przez Polskę w 1919 r. - pogromy wybuchły w Galicji
          (m.in. Kolbuszowa - 7 maja, 8 zabitych Żydów ), Radomiu, Lublinie. W Kaliszu w
          dniach 9/10 marca 1919 r. w zajściach zabito dwóch Żydów, 8 sierpnia tegoż roku
          w Mińsku zabito 31 Żydów. Bez żadnej przesady można stwierdzić, że praktycznie
          każde skupisko Żydów w Polsce stało się widownią pogromu. "Uniesienie
          patriotyczne", które w latach 1918 - 20 w praktyce oznaczało szowinistyczny amok
          pogrążyło kraj w swoistej wojnie domowej. Żydzi postrzegani byli przez ogół, nie
          tylko ludzi niewykształconych, jako strona ofensywna w tej wojnie, każdy
          tajemniczy strzał, każda niejasna pogłoska, każde wyzwolenie z rąk obcych
          najmniejszej choćby mieściny kończyło się orgią podpaleń, gwałtów, tortur. Wiara
          we współpracę Żydów z wrogami (Niemcami, Ukraińcami, bolszewikami) była tak
          powszechna, że przeciwko pogromom ze strony polskiej elity intelektualnej, tak
          wrażliwej na swojską narodową krzywdę nie podniósł się żaden głos protestu.


          *Sir Stuart M. Samuel "O pogromach w Polsce", Lwów 1920, Biblioteka Narodowa w
          Warszawie
          *Radzik T. "Stosunki polsko-żydowskie w USA w latach 1918-1921", 1988 UMCS
          *Wróbel P ."Listopadowe dni - 1918", 1988 PAX
          *Stankiewicz Witold "Konflikty społeczne na wsi polskiej 1918-1920", PWN 1963
          *Tomaszewski J. "Lwów, 22 listopada 1918" w: "Przegląd Historyczny" 1984, t.75, z.2
          • Gość: LABAND Re: RAPORT IP: *.dip.t-dialin.net 31.01.05, 17:46
            Volksdeutsche [wym. folks...] folksdojcz, w okresie okupacji hitlerowskiej
            (1939-45) osoba wpisana na Volksliste, tj. na listę osób pochodzenia (naprawdę
            a. rzekomo) niemieckiego, mających znaczne przywileje (w porównaniu z ludnością
            polską).
            • Gość: LABAND Re: RAPORT IP: *.dip.t-dialin.net 31.01.05, 17:47
              INWAZJA BOLSZEWICKA A ŻYDZI"

              Taki tytuł nosi zbiór dokumentów zebranych przez Narodowy Klub Żydowski i wydany
              w 1921 r. w Warszawie. Dokumenty dotyczą zasadniczo jednego miesiąca 1920 r. -
              sierpnia, miesiąca polskiej kontrofensywy. Wszystkich wymienionych ekscesów
              dopuściło się polskie wojsko.

              Dokumenty informują, iż wojska polskie, przyzwyczajone do bezkarności ekscesów
              antyżydowskich przez półtora roku wszędzie prawie splamiły się morderstwami,
              gwałtami i rabunkami, dokonywanymi na ludności żydowskiej. W Siedlcach zabranych
              za miasto Żydów po obrabowaniu mordowano, zabito 7 Żydów, wśród nich 65-letniego
              starca Rychtera. W okolicy Siedlec, po wsiach i drogach zamordowano kilkunastu
              Żydów, w samym mieście zgwałcono kilka żydowskich dziewcząt.
              We wsi Zbuczynie kazano w synagodze rwać Żydom własnymi rękami rodały, potem
              bito ich i kazano zlizywać nawzajem krew z twarzy. W Mordach zamordowano jednego
              Żyda i zgwałcono kilka żydowskich kobiet. W Drohiczynie wpędzono Żydów do rzeki
              i około 15 zastrzelono, pozostałym darowano życie, ale wezwano okolicznych
              chłopów, aby ich bili. W Łosicach grabiono 4 dni, zgwałcono wiele dziewcząt
              żydowskich, rabujących zaś żołnierzy rozpędził jakiś oficer, gniewający się
              głośno, że pozwolono żołnierzom rabować tylko w ciągu 24 godzin, a trwa to już
              dłużej; miejscowa policja znęcała się nad szukającymi u niej opieki Żydami.

              W Wyszkowie po wyzwoleniu urządzono "sąd nad bolszewikami". Około 200 Żydów
              spędzono do miejskiego parku, tam też zgromadzono ludność miasta i nastąpiła
              "identyfikacja bolszewików". Przyniesiono z magistratu stoły, przy których
              zasiedli sekretarz sądu gminnego i dwóch oficerów. Żołnierze i cywile utworzyli
              szpaler przez który musiał przejść każdy rozpoznany jako bolszewik Żyd, bito
              nahajkami, kijami, drutami z przywiązanymi do nich kamieniami, kolbami
              karabinów. Przy stole Żydów rozbierano do koszuli i kazano wchodzić na stół i
              wołać: "Niech żyje Polska. Niech zdechnie rabin". Następnie przewracano ich ze
              stołu i zmuszano do ponownego przejścia przez szpaler. Czyniono tak wiele razy,
              podczas egzekucji wielu Żydów traciło przytomność. Przed egzekucją żołnierze i
              policjanci zwoływali ludność cywilną Wyszkowa na "zabawę". W sądzie uczestniczył
              burmistrz miasta, lekarz miejski, dwóch księży i wiele osób z miejscowej
              inteligencji. Żydzi zostali następnie aresztowani, ale spisujący relację dnia 29
              sierpnia spodziewał się prawdopodobnego uwolnienia większej części "bolszewików".

              W Garwolinie rozstrzelano bez sądu jednego Żyda, w Łaskarzewie Żydówkę. W Łącku
              pod Płockiem zamordowano bez sądu 2 Żydów. Pod Łukowem żołnierze rozstrzelali
              bez sądu powracających z Międzyrzecza 12 Żydów, którym przed śmiercią kazano
              wykopać dla siebie groby, w samym Łukowie pogrom trwał dwa dni, oficerowie nie
              interweniowali zezwalając żołnierzom na ekscesy, w czasie rozruchów 17 sierpnia
              do miasta przybył Wódz Naczelny Józef Piłsudski. Delegacja żydowska, próbująca
              interweniować nie została do Piłsudskiego dopuszczona. W Jagodnem w ten sposób
              zamordowano 3 Żydów, w Dziewulach za wskazówką miejscowego dróżnika, zastrzelono
              jednego Żyda.

              W Otwocku jeszcze do 12 września dzień w dzień żołnierze gwałcili dziewczęta
              żydowskie. W Gliniankach w obecności oficera żołnierze rozstrzelali bez sądu 12
              starszych Żydów, znęcając się nad nimi przed zabójstwem, trupy tratowano końmi;
              zgwałcono też kilka Żydówek. W Komarowie powieszono Żyda, w Małkini rozstrzelano
              bez sądu 6 Żydów, także gwałcono Żydówki. W okolicach Sokołowa żołnierze
              rozstrzelali około 30 Żydów. W Boimiu pod Kałuszynem rozstrzelano 16 Żydów,
              karząc im wykopać dla siebie groby, 17 - go zabito rozpłatawszy czaszkę łopatą;
              niedaleko, we wsi Mikusy zabito 3 Żydów. W Różanie zamordowano około 30 Żydów,
              znęcano się nad innymi, nagich wrzucano do lodowni. W Wysokiem Mazowieckiem,
              skąd żydowski oddział zbrojny wyparł bolszewików tracąc 13 ludzi, bito i znęcano
              się nad członkami tego oddziału, którzy dostali się do niewoli bolszewickiej i z
              niej uciekli.

              W Chorzelach po wyzwoleniu miasta z rąk wroga polscy żołnierze postanowili
              zemścić się za zamordowanie przez bolszewików polskich jeńców. Zamordowano od
              razu 2 Żydów, wykłuwszy im uprzednio oczy, następnie obcięto im języki, cięto
              ciała w kawałki, w końcu, zlitowawszy się nad nimi, zastrzelono. W Zarębiu
              zabito 6 Żydów. 31 sierpnia po wyzwoleniu Mławy aresztowano 7 Żydów, których
              rozstrzelali żołnierze, wbrew rozkazowi oficera. W Białej, po wyzwoleniu
              zastrzelono 2 przypadkowych Żydów, za miastem zabito 6 Żydów.

              Pogrom w Białymstoku rozpoczął się dzień po zajęciu miasta przez wojsko polskie.
              W dniach 23, 24 i 25 sierpnia prawie na wszystkich ulicach miasta trwały rabunki
              i bicie Żydów. Zabito dwie osoby, setki zostało rannych. W grabieżach, prócz
              żołnierzy brała udział polska ludność cywilna.

              Dokumenty mówią także o oficjalnej "polityce prześladowań Żydów uprawianej przez
              rząd", jak to określają w wystąpieniu poselskim 24 września 1920 r. posłowie
              Grunbaum, Farbstein i Hartglas. Władze szeregu miast prowincjonalnych poczyniły
              aresztowania wśród działaczy żydowskich, niezależnie od ich przekonań.
              Internowano zarówno komunistów, jak i socjalistów, syjonistów i bezpartyjnych. W
              trybie administracyjnym rozwiązuje się rozmaite żydowskie zrzeszenia kulturalne
              i ekonomiczne. Powstałemu żydowskiemu Komitetowi Obrony Państwa stawiano
              trudności, kwestionowano prawo funkcjonowania jako odrębnej instytucji,
              sanitariuszkom żydowskim odmawiano przyjęcia na służbę do Czerwonego Krzyża,
              zdarzały się przypadki odmowy przyjęcia Żydów - ochotników do armii.

              Ministerstwo Spraw Wojskowych zażądało od podwładnych sobie organów, by w
              kancelariach nie pracowało więcej niż 5 % Żydów. Jednocześnie zostało wydane
              rozporządzenie o utworzeniu obozu dla żydowskich żołnierzy w Jabłonnie. Nakazano
              wszystkim formacjom wojskowym, poza frontowymi by wyeliminowały ze swych
              szeregów i przesłały do obozu wszystkich Żydów - żołnierzy. Dnia 13 sierpnia
              1920 r. rozpoczęło się wykonywanie zarządzenia, w obozie skoncentrowano nie
              tylko żołnierzy z poboru, ale także ochotników, nawet byłych legionistów, którzy
              już przeszli w swoim czasie Szczypiornę, którzy mieli odznaczenia za obronę
              Lwowa. Żołnierzy traktowano źle, przez kilka dni pozbawieni byli wyżywienia; w
              obozie wartownikami byli poznańczycy, którzy brutalnie obchodzili się z
              internowanymi, skutkiem czego były przypadki ciężkiego pobicia.
              Po czterech tygodniach zdołano, po długich staraniach uzyskać likwidację obozu,
              internowanych zesłano do innych okręgów wojskowych, gdzie traktowano ich jako
              winnych wykroczeń wojskowych.

              Pośród dokumentów znaleźć można ulotki, drukowane w drukarni "Żołnierza
              Polskiego", skierowane do żołnierzy. W ulotce "Żołnierze Czerwonej Armii" wzywa
              się żołnierzy bolszewickich do poddania i wskazuje winnych wojny -
              Żydów-komisarzy. Przeciwnikiem polskiej armii nie są prości żołnierze, lecz
              zaborcy - komisarze - Żydzi. Ulotka kończy się :"Niech żyje wolność - precz z
              żydowskim oszustwem".
              Drukowane są także i rozdawane ochotnikom, broszury, w których bolszewicy
              narysowani są w postaci Żydów, a jedynym imieniem bolszewików jest "Aronek".
              Odezwa "Ludu Polski" podpisana przez generała Sikorskiego zaczyna się od słów:
              "Bolszewickie bandy moskiewskie pod dowództwem żydowskich komisarzy ośmieliły
              się wkroczyć w granice Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej".

              Zbiór dokumentów "Inwazja bolszewicka a Żydzi" nie obejmuje wydarzeń całego roku
              1920, nie ma np. informacji o październikowym pogromie w Wilnie.

              O ile pogromy z lat 1918-19 są dość dobrze znane z powodu przybycia do Polski
              kilku komisji międzynarodowych, mających wyjaśnić ich rozmiary, to pogromy z
              1920 roku znane są już zdecydowanie mniej. Komisje powoływano z racji trwania
              konferencji wersalskiej, na której organizacje żydowskie miały swój głos. W roku
              1920 nie istniał podobny kontekst międzynarodowy, Żydzi umierali w cis
              • Gość: LABAND Re: RAPORT IP: *.dip.t-dialin.net 31.01.05, 17:49
                O ile pogromy z lat 1918-19 są dość dobrze znane z powodu przybycia do Polski
                kilku komisji międzynarodowych, mających wyjaśnić ich rozmiary, to pogromy z
                1920 roku znane są już zdecydowanie mniej. Komisje powoływano z racji trwania
                konferencji wersalskiej, na której organizacje żydowskie miały swój głos. W roku
                1920 nie istniał podobny kontekst międzynarodowy, Żydzi umierali w ciszy. O
                rzeziach nikt już nie chciał słyszeć.

                Tytułem komentarza do powyższych opisów niech będzie wspomnienie o artykule
                Antoniego Słonimskiego "O drażliwości Żydów" zamieszczonym 31 VIII 1924 r. w
                "Wiadomościach Literackich". W tekście tym autor błyskotliwie udowadnia, że
                Żydzi mają być głęboko przekonani o wyższości własnego narodu i dlatego są
                przewrażliwieni, nie znoszą jakiejkolwiek krytyki. Każdy przytyk, każdy
                antysemicki atak natychmiast jest odnotowany i informacja o nim jest rozsyłana
                do agencji światowych. Gdy ktoś powie jakąś nieprzyjemną prawdę o Żydach,
                zostanie niemal ukamienowany na miejscu. "Zwłaszcza jeśli to powie właśnie Żyd,
                który, zdawałoby się, ma największe prawo do krytykowania swego narodu [...].
                Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do
                zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam
                najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak
                tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o
                nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić [...]".

                Tekst ten Słonimski napisał 4 lata po fali brutalnych masowych zbrodni
                dokonanych przez Polaków na Żydach, zbrodni, które w ówczesnym klimacie
                agresywnego nacjonalizmu nie były wcale piętnowane, lecz przeciwnie -
                tolerowane. Cynizm tego aktu jest oczywisty, miał być on ceną za uznanie
                Polakiem człowieka o nazbyt semickich rysach twarzy. Cynizm nie na wiele się
                zdał, prawdziwi Polacy i tak mieli pana Antoniego za żydłaka.

                Czy w Polsce międzywojennej istniało poczucie winy za pogromy z czasu wojny o
                niepodległość?
                Istniała świadomość winy Żydów.


                * "Inwazja bolszewicka a Żydzi. Zbiór dokumentów. Zeszyt I", Warszawa 1921,
                Narodowy Klub Żydowskich Posłów Sejmowych przy Tymczasowej Radzie Narodowej,
                Biblioteka Narodowa, Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego
    • builder Re: lista Ubekow 02.02.05, 00:48
      Gość portalu: lowca jeleni napisał(a):

      > kto wie jak zdobyc liste Wildsteina?

      tez` szukam i nic!,
      moz`e jest juz` zabezpieczona dla internauto`w z zagranicy?,
      • olab1 Proszę bardzo 02.02.05, 09:18
        Proszę bardzo, oto i ona
        www.free.sid.net.pl/lista/
        • ballest Re: Proszę bardzo 02.02.05, 10:02
          moja otwiera sie szybciej;-)
    • Gość: RODAK Re: lista Ubekow IP: *.dip.t-dialin.net 02.02.05, 09:20
      listaipn.freestarthost.com/
    • Gość: lowca jeleni Re: lista Ubekow IP: *.dip.t-dialin.net 02.02.05, 13:40
      www.omp.org.pl/wild_dekom_inf.htm
    • laband Re: lista Ubekow 04.02.05, 17:07
      polityka.onet.pl/artykul.html?DB=162&ITEM=1212205
      no tosz nic ino za te teczki cza sie tera zabrac
    • laband Re: lista Ubekow 10.02.05, 21:25
      www.czuma.pl/public/agentura/
    • laband kapusie - tera wos momy! 16.02.05, 11:48
      Na liście stworzonej w Instytucie, a wyniesionej przez Bronisława Wildsteina, są
      same nazwiska i imiona (162 tys.) bez możliwości bliższej identyfikacji, o kogo
      chodzi. Często są to nazwiska bardzo popularne i wiele osób nie jest pewnych,
      czy to oni są na liście, gdzie przemieszani zostali funkcjonariusze UB i SB,
      agenci oraz kandydaci na agentów.

      Przed aferą z wyciekiem listy na przyznanie przez IPN statusu pokrzywdzonego
      trzeba czekać blisko sześć tygodni. Teraz ten czas może się wydłużyć. Tymczasem
      lista krąży po internecie i w wielu miejscach Polski przeprowadzane są
      amatorskie lustracje osób, które się na niej znalazły. Żeby to przerwać,
      Platforma Obywatelska chce, by jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu przegłosowano
      uchwałę zobowiązującą IPN do wydawania w ciągu siedmiu dni zaświadczeń tym,
      którzy chcą się upewnić, czy to oni są na liście.Uchwała ma szanse zyskać
      poparcie większości klubów. IPN twierdzi, że technicznie sprawa jest wykonalna,
      ale wymaga zmiany ustawy o Instytucie.

      Według źródeł "Gazety" projekt takiej nowelizacji jest już opracowany w
      Instytucie. Po znowelizowaniu ustawy będzie można w szybkim terminie na żądanie
      zainteresowanych osób wydawać im zaświadczenia, czy to właśnie one znalazły się
      w katalogu osobowym, czy też chodzi o zbieżność nazwisk. - Ci, których lista by
      nie dotyczyła, mogliby odetchnąć z ulgą. Pozostali, tak jak to się dzieje
      dotychczas, mogliby zwrócić się do Instytutu o sprawdzenie, czy przysługuje im
      status pokrzywdzonego, i zażądać swojej teczki. W tym wypadku raczej nie ma
      możliwości przyspieszenia procedur, bo mogłoby to doprowadzić do błędów - mówi
      jeden z pracowników IPN.

      Co na to PO? - Nasi prawnicy badają, czy potrzebna jest aż nowelizacja ustawy.
      To na pewno wydłuży cały proces, a nam zależy na jak najszybszym załatwieniu tej
      sprawy, tak by zainteresowani ludzie mogli już dostawać informacje. Dlatego mamy
      nadzieję, że wystarczy zobowiązać do tego IPN uchwałą sejmową - tłumaczy poseł
      Paweł Graś z Platformy.

      Szef IPN prof. Leon Kieres pytany o projekt mówi, że nie chciałby go komentować
      przed konsultacjami z Konwentem Seniorów i planowanym na piątek swoim
      wystąpieniem w Sejmie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka