Dodaj do ulubionych

prawo jazdy

28.02.05, 10:56
podobno za 2000 je od rynki?
Obserwuj wątek
    • Gość: słoneczko Re: prawo jazdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 21:15
      2000 to biorą za powtórne egzaminy ha ha
      • ballest Re: prawo jazdy 28.02.05, 21:24
        Laband a straciou ues je ?;)
      • Gość: MyHa Re: prawo jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 14:16
        a ja zdałam bez problemu!!!!! i bez łapówy...


        MyHa
        • laband Re: prawo jazdy 02.03.05, 14:25
          to sie chwoli
    • Gość: Słoneczko Re: prawo jazdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 21:29
      Panie Laban.Chce pan kupić?
      • laband Re: prawo jazdy 28.02.05, 23:21
        a wiela kosztuje "kupic" tak bez egzaminow?
        • Gość: SŁoneczko Re: prawo jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 10:09
          to jest niezgodne z prawem,wiesz o tym?
          • laband Re: prawo jazdy 02.03.05, 10:16
            bezto sie o to pytom
    • laband Re: prawo jazdy 04.03.05, 12:09
      630 kierowców kupiło sobie prawa jazdy



      ZOBACZ TAKŻE

      • Komentuje komisarz Grzegorz Olejniczak, rzecznik prasowy śląskiej drogówki
      (03-03-05, 20:25)


      Marcin Pietraszewski, Katowice 03-03-2005 , ostatnia aktualizacja 03-03-2005 20:25

      Po śląskich drogach jeździ 630 kierowców, którzy kupili sobie prawa jazdy.
      Większość z nich nigdy nie była nawet na kursie nauki jazdy! - Ci ludzie to
      śmiertelne zagrożenie - alarmuje katowicka prokuratura, która zakończyła
      największe w Polsce śledztwo dotyczące kupowania praw jazdy. W aferę zamieszani
      są egzaminatorzy WORD, którzy nadal tam pracują

      Kierowcy zdobyli prawo jazdy dzięki przychylności egzaminatorów z Wojewódzkiego
      Ośrodka Ruchu Drogowego w Katowicach - twierdzi prokuratura. Egzaminatorom
      wystarczyło, że "kursanci" zdali testy, na które znali odpowiedzi. Nikt już
      potem nie sprawdzał, czy potrafią jeździć samochodem po mieście.

      Proceder mieli zorganizować właściciele ośrodka szkolenia kierowców w
      Świętochłowicach. Lech K. i jego wspólniczka Ewa Ł. za bezstresowe zdanie
      egzaminów brali od 400 do 1,3 tys. zł. Stawka zależała od tego, ile razy dana
      osoba oblała już egzamin. Im częściej, tym opłata była wyższa. - Przed
      egzaminami Ł. wręczała podopiecznym rozwiązania testów i kazała siadać na sali w
      jednym rzędzie, tak żeby nikt im nie przeszkadzał w ściąganiu - tłumaczy
      prokurator Tomasz Tadla z Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

      Kobieta przyznała się do winy i przekazała policji pokwitowania na 430 tys. zł
      wystawione przez 630 osób. Zeznała też, że jej wspólnik dzielił się tymi
      pieniędzmi, nie potrafiła jednak powiedzieć z kim. Wspólnik Ł. nie przyznaje się
      jednak do winy.

      Nie ma więc dowodów, że łapówki trafiały do kieszeni egzaminatorów. - Nie ma
      jednak wątpliwości, że dla tych, którzy zapłacili, egzamin był formalnością -
      mówi prokurator Tadla.

      Większość osób, których nazwiska figurowały na znalezionych pokwitowaniach,
      przyznała się do kupna praw jazdy. Na razie jednak spokojnie jeżdżą po śląskich
      drogach. - Zrobimy wszystko, żeby jeszcze raz przystąpili do uczciwego egzaminu
      - zapowiada prokurator Tadla.

      15 egzaminatorów z katowickiego WORD-u, w tym jego obecnego dyrektora, oskarżono
      o poświadczenie nieprawdy w dokumentach z przebiegu egzaminu. Twierdzą, że są
      niewinni i nadal pracują w ośrodku. Nie chcą rozmawiać z prasą. Gdy
      zadzwoniliśmy do ośrodka, usłyszeliśmy, że zarówno dyrektor, jak i jego zastępca
      są na szkoleniu.

      Za ich pracę odpowiada Wiesław Maras, członek zarządu województwa śląskiego.
      Powiedział nam wczoraj, że nie widzi powodu, by nie ufać dyrektorowi. - Z jego
      wyjaśnień wynika, że świadek, który go obciążył, wycofał potem swojej zeznania -
      tłumaczy Maras.

      Zapewnił jednak, że pracownicy ośrodka, którym przedstawiono zarzuty, nie
      egzaminują. - Z dalszymi decyzjami poczekamy do zakończenie procesu - dodał Maras.

      Teraz w kilku samochodach katowickiego WORD-u montowane są kamery. Jeśli kursant
      będzie sobie życzył, przebieg egzaminu zostanie zarejestrowany na taśmie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka