Dodaj do ulubionych

Byłem na JANOSCHU!

IP: *.necik.pl / *.necik.pl 01.06.05, 20:56
Spotkanie z czytelnikami przebiegło sympatycznie.
Były pytania z sali, kilka nieznanych anegdot o okolicznościach
powstania Cholonka, interesujące zagajenia i wtręty pana Karwata.

Janosch wyglądał kropka w kropkę jak na zdjęciach.

Po spotkaniu Pisarz pojechał do teatru Corez na spektakl "Cholonka".

Jutro, w planach krótkiej wizyty w Polsce, - zwiedzanie Zabrza.

Obszerne relacje w TV - jak sądzę.

więcej: www.haus.pl/pl/opis/jonosch.html
Obserwuj wątek
    • Gość: sss Re: Byłem na JANOSCHU! IP: *.pc.tek.pl 01.06.05, 20:57
      w Teatrze Korez...
      aaa... to byłeś na spotkaniu z dziatwą szkolną ?
      • ballest Re: Byłem na JANOSCHU! 01.06.05, 21:08
        Janosch jest bardzo wszechstronny, ale byc moze trzeba go raczej za Malarza i
        grafika uwazac ?
        Nu! jakim jezykiem sie Janosch poslugiwal?
        • Gość: sss Re: Byłem na JANOSCHU! IP: *.pc.tek.pl 01.06.05, 21:10
          co ty wiesz ballest ?
          zna po Polsku ledwie kilka słów , więc ???
          • ballest Re: Byłem na JANOSCHU! 01.06.05, 21:16
            ale zna angielski, ja uwazam, ze polskiego wcale nie zna,- tylko slonski
            (wnioskujac z jego ksionzek)
            • Gość: sss Re: Byłem na JANOSCHU! IP: *.pc.tek.pl 01.06.05, 21:24
              tak uważasz i baaardzo się mylisz. jak zwykle. ; )
              • Gość: Nu! Re: Byłem na JANOSCHU! IP: *.necik.pl / *.necik.pl 01.06.05, 21:48
                Nie - byłem na nromalnym spotkaniu z czytelnikami. Z dziećmi było chyba wczoraj.

                Janosch mówił, że w jego domu wszyscy znali polski, ale jego ni uczyli
                (nie wolno mu było mówić??) bo to "niebezpieczne". Niestety nie rowinął tego wątku. Rozumiem, że jak po polsku nie - to i po śląsku tez nie.

                Interesujące było dla mnie to, że było na spostkaniu kilku rodowitych Ślązaków,
                którzy mu dziękowali za prawdę o życiu, jakie wtedy było.

                Bardzo to podkreślali, że Janosch niczego nie zmyślał, że się te historie
                powtarzają w opowiadaniach ich rodziców / krewnych.

                Prócz tego, na pytanie o stosunki pol/niem, jakie były, Janosch odpowiadał,
                że z tego jak to zapamiętał, były poprawne i żadnych specjalnych konfliktów
                nie było.

                Interesujące rzeczy mówił o granicy pol/niem jaka przebiegała niedaleko.

                Podobno było na porządku dziennym, że strzelano do przechodzących i szmuglujących, że dużo osób zginęło.


                Najśmieszniejsza dla mnie sytuacja na spotkaniu była taka, że w pewnym momencie
                pewien pan tubalnym głosem nawoływał do "zrobienia porządku z dziećmi", żeby je uciszyć, bo przeszkadzają, itd, bo tam to tak zaaranżowano, że niejako u stóp Janoscha siedziała czeradka dzieci, tak z dziesięć sztuk na oko, i te dzieci coś tam plaplały.

                A strasznie śmieszne było to, że przecież Janosch jest pisarzem dla dzieci, i to z okazji książek dla dzieci było to spotkanie. I wcale nie dla dużych dzieci, ale dla tych małych.

                Cholernie janoschowska sytuacja. Bomba!
                • Gość: sss Re: Byłem na JANOSCHU! IP: *.pc.tek.pl 01.06.05, 22:01
                  musiało być fajnie . : )
                  ale sam autor jednak prysnął daleko od Śląska , a potem jeszcze dalej od Niemiec.
                  i nie popełnił już kolejnego Cholonka... ; )
                  • Gość: Nu! Re: Byłem na JANOSCHU! IP: *.necik.pl / *.necik.pl 01.06.05, 22:14
                    kolejnego - nie, ale napisał "Polski blues" - fajna książka. I jescze jedną, o której sporo mówiono na spotkaniu, a która nie była tłumaczona na polski.
                    podobno jest też niezła.

                    Myślę, - po lekturze "Polskiego bluesa" - że JANOSCHa (tz, to, co tworzy klimat Cholonka) można bez problemu odnaleźć w tych książeczkach dla dzieci. Mówię tak w ciemno, bo żadnej nie czytałem.
                    • ballest Re: Byłem na JANOSCHU! 01.06.05, 22:26
                      Ja go mam tylko w jezyku niemieckim.
                      Wydaje mi sie ze jest to "Von dem Glück Hrdlak gekannt zu haben"
                      • Gość: Nu! Re: Byłem na JANOSCHU! IP: *.necik.pl / *.necik.pl 01.06.05, 22:36
                        Tak - to tak książka.

                        Czytelnicy o nią pytali, "kiedy będzie po polsku", ale nie zostało to powiedziane. Aha - terroryzowali Illiga ze Znaku, który chyba siedział na sali,
                        że na pewno zostanie, ale to były chyba żarty takie.
                        • laband Re: Byłem na JANOSCHU! 02.06.05, 06:19
                          dopowiym wom sam ino jeszcze ize szkryfnou on i pora bojkow do bajtli kere
                          traktujom o naszych okolicach i legyndach abo berach - sam nojlepszy przikuad to
                          wystowiane juz i we teatrach "Antek Pistole"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka