stasiek17
17.06.05, 07:40
Czwartek, 16 czerwca 2005r.
Tysiące litrów przerobionego oleju napędowego gotowego do sprzedaży
zarekwirowali funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji we współpracy z Izbą
Celną. Miejsce, w którym kwitł ten proceder znajduje się w pobliżu giełdy
samochodowej. Nielegalna mieszalnia paliw należy do byłej bazy transportowej
Gliwickiego Przedsiębiorstwa Robót Inżynieryjnych. Policja nie podaje, przez
kogo była wynajmowana. W trakcie śledztwa odkryto, że przestępcy mieli na tym
terenie osiem zbiorników paliwa, w tym pięć naziemnych.
W byle jakiej budzie zorganizowano przestępczą „rafinerię”.
Na trop mieszalni wpadli pracownicy Izby Celnej. Wczoraj wraz z policjantami z
sekcji do walki z przestępczością gospodarczą wkroczyli na teren bazy.
– Kiedy funkcjonariusze wkroczyli do akcji na terenie bazy znajdowała się
ciężarówka z cysterną gotową do transportu. Zawierała 27 tysięcy litrów oleju
opałowego przerobionego na napędowy – mówi rzecznik Komendy Miejskiej Policji
w Gliwicach Krzysztof Skowron. – Gdyby w ten sposób przerobiony olej trafił do
sprzedaży narobiłby wiele szkód niszcząc silniki samochodowe.
Proces przetwarzania był prosty. Przestępcy sprowadzali olej opałowy
prawdopodobnie z Austrii. Po dostarczeniu go do Gliwic usuwali czerwony
barwnik przez dodawanie wapna i kwasu solnego. Rachunek łatwy do przeliczenia:
tysiąc litrów leju napędowego kosztuje 1.000 zł, a ta sama ilość jego
opałowego odpowiednika zaledwie 233 zł. Nie wiadomo ile takiego paliwa trafiło
wcześniej do sprzedaży, ale straty Skarbu Państwa oblicza się na kilkadziesiąt
tysięcy zł.
– Olej opałowy jeszcze przed skażeniem ma podobne właściwości jak napędowy,
jednak pozbawienie barwnika nie przywraca jego poprzednich właściwości. Sam
sposób w jaki odbarwiano olej można nazwać prymitywnym. Nasza interwencja
powstrzymała możliwość przetworzenia kolejnej jego partii znajdującej się w
pozostałych cysternach – powiedziała DZ rzeczniczka prasowa katowickiej Izby
Celnej Elżbieta Gowin.
– W chwili obecnej nie jesteśmy w stanie stwierdzić, ile jeszcze oleju
znajduje się w pozostałych zbiornikach. Na miejscu znajdują się ciągle nasi
pracownicy, referatu podatku akcyzowego, oraz policji.
Jedynym zatrzymanym w tej sprawie jest kierowca ciężarówki gotowej do wyjazdu.
Policja zapowiada jednak dalsze aresztowania w tej sprawie, przede wszystkim
właścicieli mieszalni.
Dodatkowo prawdopodobnie zostanie im postawiony zarzut doprowadzenia do
skażenia gruntu. – Dostaliśmy informację o skażeniu gruntu olejem napędowym –
przyznaje naczelnik Wydziału Środowiska Urzędu Miasta w Gliwicach Agnieszka
Setnik. – Czekamy jeszcze na potwierdzenie informacji od policji.
Całą sprawą zajmuje się Sekcja Przestępstw Gospodarczych Komendy Miejskiej
Policji w Gliwicach pod nadzorem Komendy Wojewódzkiej Policji.
Na terenie Śląska prowadzonych jest jeszcze 17 większych śledztw w podobnych
sprawach. Ilość „lewego” paliwa wprowadzonego na rynek w samym tylko
województwie śląskim ocenia się na blisko 100 mln litrów.
Maciej Dobrowolski - Dziennik Zachodni
katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/487775.html