sloneczko1
22.06.05, 06:03
6 niezależnych kamer monitoruje 24 h na dobę ulicę Zwycięstwa w Gliwicach.
Umieszczone na dużej wysokości kamery rejestrują każdy ruch po przeciwnej
stronie drogi. Jeśli operator zauważy coś niepokojącego, manipulatorem
nakierowuje kamerę w odpowiednie miejsce, i wykonuje zbliżenie.
Na monitorach trudno jednak rozpoznać twarz. Czasem udaje się odczytać numer
autobusu czy rejestrację pojazdu. Nocą kamery przechodzą w tryb czarno-biały,
co uniemożliwia rozpoznanie koloru ubrania podejrzanego, czy ofiary.
Zapis cyfrowy ze wszystkich kamer przechowuje się przez cztery dni. Natomiast
przez dwa miesiące dostępne są nagrania na kasetach magnetowidowych. Kiedy
dyżurny odbiera zgłoszenie przestępstwa z monitorowanego miejsca, operator
kamer przegląda nagranie i jeśli akurat kamera zarejestrowała zdarzenie, robi
zdjęcia.
- Niestety, z reguły, taki zapis pozwala zobaczyć jedynie sylwetki osób. Z
nagranego wcześniej materiału nie da się zrobić zbliżeń. Sprawa staje w
martwym punkcie - mówi operator monitoringu Adam Majnusz.
Za pomocą 15 pozostałych kamer obserwowane są również: Rynek, plac Krakowski,
plac Piastów, ul. Dworcowa, Pszczyńska, Berbeckiego, Jana Pawła II,
Konstytucji, Częstochowska, Jagiellońska.
W komendzie przy ul. Powstańców Warszawy, w centrum dowodzenia, w ciągu dnia
operator monitoringu odpowiada wyłącznie za obsługę 6 monitorów. Na nocnej
zmianie jeden oficer dyżurny przyjmuje wszystkie zgłoszenia i dodatkowo
obsługuje monitoring. Nie jest w stanie skupić się na obserwacji wszystkich
ekranów. Jeśli ofiara przestępstwa nie zgłosi się na posterunek policji,
szansa na ujęcie sprawcy za pomocą nagrań jest niewielka.
- Najważniejsza funkcja, jaką ma do spełnienia ten system, to prewencja.
Kamery przydają się szczególnie podczas większych imprez w mieście. Wiemy ile
osób bierze udział w zabawie, widzimy pijanych. Łatwiej oszacować ilu
funkcjonariuszy jest w stanie utrzymać porządek na miejscu. Dzięki kamerom
możemy wyłapać grupy chuligańskie, przeciwdziałać żebractwu i narkomanii.
Jednak obecna forma monitoringu nie do końca wypełnia swoją rolę - tłumaczy
oficer dyżurny, nadkomisarz, Janusz Słowiński.
Koszty zakupu kamer, jako elementu programu "Bezpieczne Gliwice 2002-2005",
poniósł budżet miasta. System funkcjonuje od końca 2002 roku. Docelowo liczba
kamer ma wzrosnąć do stu. Kolejna inwestycja dotyczyć będzie założenia kamer w
nowym tunelu pod dworcem kolejowym.