Gość: MAłGOSIA
IP: *.broker.com.pl
27.03.06, 13:55
PORADZCIE,PROSZE... - 2006/03/27 09:22 Proszę,moze poradzicie co robić?-czy
mam rację.Sąsiedzi mają ślicznego,szorstkowłosego jamniczka.Zawsze puszczali
go bez smyczy a on biegał jak oszalały po dworze.Zwracałam im uwagę,zeby psa
wyprowadzali na linewce a oni nie reagowali.Pewnego razu(sierpień ubiegłego
roku),jamnika zaatakował jakiś duzy pies.Skoczył mu na kręgosłup i biednego
psinkę sparalizowało od pasa .Własciciele twierdza,że to przez kleszcza
nastąpił paraliż ale ja sama byłam świadkiem tego wydarzenia,wię c znam
prawdę.Teraz mam pytanie w związku z tym.Od sierpnia ub.roku ta biedna psina
nie wie co to wyjść na dwór.Trzymają psiaczka w domu,w jednym pokoju,pies
załatwia się w mieszkaniu i szczeka bez przerwy załośnie-ich nie ma prawie
całe dnie.Ja rozumie,że pies sparaliżowany lecz znam takie psy których
własciciele wychodza z nimi jednak na dwór.Zaznaczę,że to młodzi ludzie z
dwójką chłopców(13 i 17 lat.Tak bardzo mi żal tej psiny-dla mnie to nieludzkie
tak więzić psiaka.To młody jamnik.Nie mówiąc juz o zapachu dobiegającym z ich
mieszkania.Dzwoniłam do Tow.Op.nad Zwierzętami lecz tam nikt nie odbiera
telefonu.Poradzcie proszę,co robić,a moze nie mam racji? Sama mam
jamniczka,kocham Go bardzo i tak strasznie mi zal tamtej psinki..