braid
05.05.06, 12:33
Herbata nie lubi pośpiechu - mówi Robert Szawdzin, który razem z
Bartłomiejem Hilszczańskim prowadzi gliwicki Czajnik. Ta zasada jest w ich
herbaciarni święta i udziela się gościom. W tej niewielkiej przestrzeni przy
ul. Fredry 6 czas płynie inaczej niż na zewnątrz. Spokojnie możemy wybrać
herbatę, na którą mamy akurat ochotę. To wymaga czasu, bo do dyspozycji jest
77 różnych gatunków, odmian i mieszanek smakowych. Po zamówieniu także
poczekamy dłuższą chwilę na napar serwowany w kamionkowym czajniczku i
rozlewany do malutkich czarek. Zaparzanie herbaty to ceremonia, której w
Czajniku ściśle się przestrzega. - Wolimy kazać czekać na herbatę niż podać
ją źle przygotowaną - mówią właściciele.
serwisy.gazeta.pl/cjg/1,33256,3322773.html
No to mamy lokalik na nastepne spotkanie albo? ;)))