slezan
13.01.03, 12:14
Słynna placówka naukowa wznowiła swoją działalność. Do wspaniałych osiągnięć
naukowych, jak ustalenie ponad wszelką wątpliwość, że Słowacy i Kozacy to
prastare, niesłowiańskie nacje, w dodatku znakomicie sprawdzające się w
warunkach rosyjskiej zimy i to pod ostrym ostrzałem artyleryjskim, dorzucone
zostaną kolejne epokowe odkrycia. Kierownicy Instytutu, docent frenologii
Wykrzykniczek i wybitny badacz genealogii stosowanej tow. Waleczny, ropoczęli
od porządkowania sytuacji w Europie Środkowej, bowiem stała się ona w
ostatnich czasach nieznośnie nieprzejrzysta. Szczególną uwagę luminarze nauki
poświęcili kwestii Śląska. W przygotowaniu jest już zarządzenie, nakazujące
wszystkim osobom, których ośmioro pradziadków nie urodziło się na terenie
Śląska, opuszczenie regionu w ciągu 24 godzin z bagażem ręcznym. Gdyby jeden
z pardziadków urodził się poza Śląskiem, należy zainteresowanemu pozostaniem
w regionie uciąć jedną rękę i odrzucić daleko za Brynicę. Gdyby dwoje z
pradziadków wykazywało nieśląskie pochodzenie należy postąpić podobnie z
drugą ręką. Dalej idą nogi i inne części ciała wyszczególnione w specjalnie
załączonej specyfikacji. W ten sposób, realizując wytyczne dwóch wybitnych
humanistów w krótkim czasie osiągnie się pożądany stan czystości etnicznej,
unikając równocześnie niepokojąco nasilającego się ostatnimi czasy zjawiska
mieszania krwi. Osobniki o nieczystym genomie, jako okaleczone w wymieniony
już sposób, staną się mniej atrakcyjne. Przy dziadku nie-Ślązaku prokreacja w
ogóle stanie się niemożliwa (patrz specyfikacja).
Jak donoszą niezależne media docent Wykrzykniczek i tow. Waleczny zgłoszeni
zostali do Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny (za przełomowe odkrycie
zgubnych skutków mieszania krwi i opracowanie zasad profilaktyki), literatury
(za jędrny język wyżej wymienionej specyfikacji) oraz do nagrody pokojowej (w
przypadku realizacji ich kocepcji zapanuje wieczny pokój). Zgłaszjącymi byli
założyciele Instytutu im. Moczara w Będzinie - docenci marcowi Mesco i Hugon.
Uznali oni, że metody pracowników zasłużonej placówki, można z pewnymi
modyfikacjami aplikować także w warunkach polskich.