Dodaj do ulubionych

Oświadczenie

11.05.07, 23:11
Proszę Państwa,
jak zostałem poinformowany, na Forum Gliwice pojawiły się wulgarne wpisy
adresowane do konkretnych osób w moim imieniu. Wobec powyższego oświadczam, że
nie mam z tymi wpisami nic wspólnego i zdecydowanie się od nich odcinam.
Wszystkie informacje dotyczące mojej działalności w Radzie Miejskiej oraz moje
komentarze zamieszczone są wyłącznie na stronie internetowej:
www.berezowski.neostrada.pl/
Marek Berezowski
Obserwuj wątek
    • faar Re: Oświadczenie 11.05.07, 23:14
      marek_berezowski napisał:

      > Proszę Państwa,
      > jak zostałem poinformowany, na Forum Gliwice pojawiły się wulgarne wpisy
      > adresowane do konkretnych osób w moim imieniu. Wobec powyższego oświadczam,
      > że nie mam z tymi wpisami nic wspólnego i zdecydowanie się od nich odcinam.
      [...]

      Brawo.
      Proszę zadbać, aby jeszcze Pańscy współpracownicy lub zwolennicy się
      zarejestrowali, a będzie bardzo łatwo wychwycić pseudoBerezowskich i
      pseudoFrankiewiczów.
      • Gość: z. To zdecyduj się gościu kim w końcu jesteś sam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 08:02
        Raz podpisujesz się jak tu zwz,

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=61799547

        zaś gdzie indziej jako faar, ale innym proponujesz cywilną odwagę
        której sam nie posiadasz, zawiadując prawdopodobnie tym forum, albo mając
        dokładne przecieki.

        Najwyższa pora zmienić zarządzających tym forum, popieram forumowicza
        podpisującego się "stasiek17".
      • andrzej.pieczyrak Zrobiłeś krok do przodu to zrób kolejny ... 13.05.07, 11:00
        faar napisał: "Brawo. Proszę zadbać, aby jeszcze Pańscy współpracownicy lub
        zwolennicy się zarejestrowali, a będzie bardzo łatwo wychwycić
        pseudoBerezowskich i pseudoFrankiewiczów.".

        Bingo półanonimie ... ale czemu swój apel kierujesz jedynie do jednej strony?
        Czemu tylko oponenci "jedynie słusznej władzy" mają być znani z imienia i
        nazwiska?

        Uczyniłeś pierwszy krok i zarejestrowałeś się na forum ... uczyń zatem drugi i
        przedstaw się wszystkim z imienia i nazwiska. Zwróć uwagę, że
        tylko "współpracownicy lub zwolennicy" radnego Berezowskiego to uczynili ... .

        P.S. By sprawić przyjemność poniektórym, odnalazłem hasło do swojej starej
        skrzynki na GW ... jednak imię i nazwisko mi się nie zmieniło :-)
        • faar Re: Zrobiłeś krok do przodu to zrób kolejny ... 13.05.07, 13:12
          > Bingo półanonimie ... ale czemu swój apel kierujesz jedynie do jednej strony?
          > Czemu tylko oponenci "jedynie słusznej władzy" mają być znani z imienia i
          > nazwiska?
          Apeluję do pana Berezowskiego, bo przecież nie będę go zachęcał do tego, aby on
          nakazywał profrankiewiczom się rejestrować. Jeśli MB ma jakiś wpływ na ludzi to
          tylko ze swojego otoczenia - to chyba oczywiste.
          Nie zauważyłem na tym forum zbyt dużo osób tak zakochanych we Frankiewiczu jak w
          Berezowskim, więc sam rozumiesz, że jeśli miałbym kierować apel to tylko do
          Mieszka, a on już jest zarejestrowany.

          > Uczyniłeś pierwszy krok i zarejestrowałeś się na forum ... uczyń zatem drugi i
          > przedstaw się wszystkim z imienia i nazwiska. Zwróć uwagę, że
          > tylko "współpracownicy lub zwolennicy" radnego Berezowskiego to uczynili ... .
          Kto niby tak uczynił? KL-2 bo w końcu to wyszło. Mieszko też - tutaj to wyszło
          pewnie jakoś przypadkowo. Fesii nie znam z imienia i nazwiska. Tak samo Staśka.
          Tak samo sss9. Nie chodzi mi o to, aby się przedstawiali, tylko zwracam uwagę na
          niespójność Twojego rozumowania. Znamy z imienia i nazwiska na tym forum 4 osoby
          z czego 3 czynne - ponoć pan Berezowski nie wypowiadał się na tym forum :)

          Ja znam ludzi z okolic SGdG - nie raz słyszałem co jeden z drugim zrobiłby
          Frankiewiczowi i wszystkim, którzy go wspierają. Nie raz takie słowa padały na
          tym forum. Jak chcesz wynotuję i dam odnośniki. Nie mam zamiaru wystawiać się na
          niebezpieczeństwo z powodu czegoś co nie jest moją misją, a jedynie
          zainteresowaniem. Może kiedyś powiem Tobie, o ile mnie nie sypniesz przed forum,
          kim jestem i zobaczysz, że jestem człowiekiem z krwi i kości, który Frankiewicza
          na oczy widział może 2 razy, a z całym UM mam tyle wspólnego co zwykły petent.
          • mieszko966 Re: Zrobiłeś krok do przodu to zrób kolejny ... 13.05.07, 16:01
            Popieram faara. Właściwie to znane z imienia i nazwiska są tu tylko nieliczne
            osoby publiczne. Władze Stowarzyszenia GdG czy NSI jako strony publicznego
            konfliktu też stały się takimi właśnie osobami. Jeśli więc ktoś nie czuje się
            osobą publiczną, jeśli czyjeś nazwisko i tak nikomu nic nie powie, to jaki jest
            sens je podawać?? Chyba tylko taki, żeby ideowym przeciwnikom łatwiej było
            składać kolejne kuriozalne pozwy do prokuratury. Sam kolega Pieczyrak
            stwierdził niedawno, że byłby w stanie to zrobić, więc w jego ustach prośba o
            dobrowolne przedstawianie się brzmi raczej podchwytliwie. ;)
    • myha1 Re: Oświadczenie 11.05.07, 23:39
      dobrze, ze zdecydował sie Pan przeciąć te insynuacje .
    • gliviczanin Re: Oświadczenie 12.05.07, 11:42
      Bardzo się cieszymy Panie doktorze, że się Pan zarejestrował. Wierzymy, że odtąd
      będzie Pan dodawać komentarze wyłącznie jako zalogowany użytkownik tego forum.
      • Gość: m-ka Wyszyńskiego Gliciczanin bez wątpienia prowokatorem jest ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 13:12
        gliviczanin napisał:

        > Bardzo się cieszymy Panie doktorze, że się Pan zarejestrował. Wierzymy, że odtą
        > d
        > będzie Pan dodawać komentarze wyłącznie jako zalogowany użytkownik tego forum.


        Dla średnio rozgarniętej istoty jaką jest "homo sapiens", to co napisał
        gliviczanin, jest niedopuszczalną (skali nie użyję) formą prowokacji.

        Otóż użycie określenia, cutuję-
        "wierzymy że odtąd będzie Pan oddawać komentarze jako zalogowany".koniec cytatu,
        insynuuje takę oto tezę, że dotąd Pan radny profesor Politechniki Śląskiej,
        dodawał wątki te złośliwe jako niezalogowany.

        Ponadto, kogo reprezentuje gliviczanin i kto go upoważnił do wypowiadanie się w
        liczbie mnogiej?, gdyby sam nie występował jako zalogowany i nie.
        Ja występuję wyłącznie jako niezalogowana, ale nawet przez myśl mi nie przeszło,
        ze można występować i tak i tak, a kto wie to pewno stosuje?
        (jak widać "podróże kształcą" nawet po forach).

        Dziwi mnie taki błogi stan (błogostan)pozostałych, wypowiadających się dotąd na
        ten temat dyskutantów, kiedy nieokiełzany gliviczanin czyni takie insynuacje,
        tym bardziej że wypowiadała się też osoba, odpowiadająca za porządek na tym forum.

        Otóż odnoszę takie nieodparte wrażenie, ze chcecie zawłaszczyć to forum dla
        jednej strony jakim jest UM Gliwice, dopuszczając do dyskusji tylko tych,
        których będziecie mogli łatwiej "śledzić".

        Proszę też w imieniu własnym, o pokazanie linków na te wulgarne opinie, bo jako
        czytająca pilnie (raczej) wszystkie komentarze, widzę raczej wulgaryzmy ze
        strony zwolenników UM.
        A oto dowód!

        gliwice.naszemiasto.pl/forum/wiadomosci/232560_614100.html

        "p. s. ciekaw jestem co palisz bo to musi być mocny towar...



        Takie prowokująco obrażające opinie, piszą na forum *naszemiasto* zwolennicy
        prezydenta Frankiewicza, no bo nie zwolennicy GdG ani profesora Berezowskiego.
        • faar Re: Gliciczanin bez wątpienia prowokatorem jest ! 12.05.07, 14:13
          Gliwiczanin jest ok. Zależy mu na tym forum chyba bardziej niż ja, bo widzę, że
          się bardzo chłopak angażuje :) i mi się to podoba, choć ja wolę dłuższe dyskusje.

          Gość portalu: m-ka Wyszyńskiego napisał(a):
          > Dla średnio rozgarniętej istoty jaką jest "homo sapiens", to co napisał
          > gliviczanin, jest niedopuszczalną (skali nie użyję) formą prowokacji.
          Chyba dla Ciebie :) Dla mnie niedopuszczalne jest to co Ty robisz, ale ... taki
          urok demokracji

          > insynuuje takę oto tezę, że dotąd Pan radny profesor Politechniki Śląskiej,
          > dodawał wątki te złośliwe jako niezalogowany.
          A skąd wiadomo, że nie? Zwłaszcza, że zaskakująco szybko na forum pojawiały się
          informacje, które mógł znać tylko radny MB. Ciekawostką było słynne wycięcie
          artykułu papierowego z wersji elektronicznej. Ta informacja pojawiła się tak
          szybko, że nie sposób powiedzieć: to mógł napisać tylko ktoś od Berezowskiego.
          To są fakty droga mieszkanko :)

          > Ja występuję wyłącznie jako niezalogowana,
          No i to jest Twój problem. To powoduje, że masz małe prawo do pisania takich
          tekstów jak powyżej. Zaloguj się to będziesz mogła dyskutować i odpowiadać za
          swoje pyskówki.

          > ze można występować i tak i tak, a kto wie to pewno stosuje?
          > (jak widać "podróże kształcą" nawet po forach).
          No szkoda, że Ci nie przyszło :) Zwłaszcza, że Ci nie przyszło do głowy, że
          można się zalogować. Wtedy mogłabyś odpuścić pisanie anonimowo jako kilkanaście
          różnych osób. Całą dyskusję mocno by to uprościło.

          > Proszę też w imieniu własnym, [...]
          czyli kogo? :) Bo nie wiem, komu należy odpowiadać. Zarejestruj się - dostaniesz
          mailem całą masę niemiłych cytatów swoich i nie tylko :)

          Odnośnie profesorów - możesz zachować umiar i tytułować wszystkich, którzy na to
          zasługują też tytułem profesora? M.in. Frankiewicza, ale nie tylko :)
          Mogę na to liczyć?
          • gliviczanin Re: Gliciczanin bez wątpienia prowokatorem jest ! 12.05.07, 14:35
            faar napisał:
            > Gliwiczanin jest ok. Zależy mu na tym forum chyba bardziej niż ja, bo widzę, że
            > się bardzo chłopak angażuje :) i mi się to podoba, choć ja wolę dłuższe dyskusj
            > e.

            Dłuższe dyskusje w takich miejscach jak forum internetowe mają jeden feler -
            niską czytelność ;-)
            A moje zaangażowanie jest w większym stopniu konsekwencją brzydkiej pogody niż
            rzeczywistej wiary w to, że nieprzekonanych przekonam do swoich racji.
            Przyznaję jednak, że za rzadko stosuje zasadę nie wdawania się w polemiki z
            głupstwami. W tym punkcie muszę nad soba popracować.

            Pozdrawiam :)
            • faar Re: Gliciczanin bez wątpienia prowokatorem jest ! 12.05.07, 14:45
              gliviczanin napisał:

              > Dłuższe dyskusje w takich miejscach jak forum internetowe mają jeden feler -
              > niską czytelność ;-)
              > A moje zaangażowanie jest w większym stopniu konsekwencją brzydkiej pogody niż
              > rzeczywistej wiary w to, że nieprzekonanych przekonam do swoich racji.
              > Przyznaję jednak, że za rzadko stosuje zasadę nie wdawania się w polemiki z
              > głupstwami. W tym punkcie muszę nad soba popracować.

              Nie przejmuj się tak moją opinią :)
              Jest ona po prostu MOJA i mogę ja się mylić. Mi chodziło tylko o to, że choć
              wdajesz się w polemiki to nie można tego oceniać w kategorii złej, bo zazwyczaj
              jesteś do tego prowokowany.
              My się różnimy od siebie i niech tak zostanie - ważne, aby budować nasze forum
              na zasadach zrozumienia, tolerancji oraz poszanowania pewnych naturalnych praw.
              Berezowcy czasami przeginają i należy się im za to nagana, choć pewnie czasami i
              oni są prowokowani do takich wypowiedzi przez zjadliwe docinki mieszka, które
              akurat mnie śmieszą, ale też wiem jak do żartów na swój temat podchodzą sgdg-owcy.
              Efektem działań bardzo wielu internautów stało się to, co jeszcze rok temu było
              nie do uwierzenia - Marek Berezowski się zarejestrował (mam nadzieję, że
              poskromi swojego grafomana czy grafomankę przy okazji), Pani Turek również, ja
              się zarejestrowałem :), Ty i pewnie kilku innych ludzi, których jeszcze nie do
              końca rozpoznaję.
              Naprawdę miło jest popatrzyć jak na niektórych wątkach wszystko jest wyboldowane
              i goście stanowią ułamek wypowiedzi.

              .... a żeby było śmieszniej to ja przyszedłem na forum bo jedna ze znajomych
              osób (symatyczka SGdG) powiedziała mi, że znajdę tutaj haki na Frankiewicza (a
              ja lubię się dowiadywać nowych rzeczy) i jak zobaczyłem te zarzuty :) to z
              miejsca Frankiewicz zyskał moją sympatię na nowo, a na forum stałem się
              przeciwnikiem Berezowskiego (wcześniej miałem różne odczucia, ale nigdy aż tak
              negatywne), oraz umiarkowanym przeciwnikiem SgdG (mimo iż wcześniej praktycznie
              ich nie znałem za wyjątkiem tych kilku znajomych).
          • Gość: m-kaW. Re: Gliciczanin bez wątpienia prowokatorem jest ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 16:55
            faar napisał:
            > A skąd wiadomo, że nie? Zwłaszcza, że zaskakująco szybko na forum pojawiały się
            > informacje.

            Chodzi adwersarzowi o to, skąd wiadomo że radny Berezowski nie wpisywał.
            Otóż winę należy udowodnić ( to taki drobiazg), ale dopóki nie jest on spełniony
            (ten warunek), obowiązuje zasad domniemania nawet w sądzie.

            > > Ja występuję wyłącznie jako niezalogowana,
            > No i to jest Twój problem?

            Nigdy nie napisałam że to akurat dla mnie stanowi jakikolwiek problem, to jest
            problem wyłącznie Twój (Wasz)- uzurpatorów i zwolenników cenzury, którym
            próbujesz (próbujecie) zniechęcić mnie i piszących jak ja, niepochlebną i
            bolesną prawdę o władzach miasta.
            Moim (naszym) problemem i zarazą, jest permanentny uciążliwy ruch ciężkiego
            taboru po mojej ulicy pod moimi oknami w odległości 4 m, i brak
            przeciwdziałającego (chroniących moje prawa) działania władz miasta.

            No i już na koniec zupełnie!
            Nawet historyk, piszący się gall anonim, nie podpisywał sie jednym nickiem- nie
            podpisując się w ogóle, to później tak go nazwano, więc dopóki będzie taka
            możliwość, ja na pewno nie zaloguję się, dlatego że Ty chcesz:)!

          • Gość: symp. GdG Umiesz liczyć?, licz zawsze na siebie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 17:45
            faar napisał:
            > Odnośnie profesorów - możesz zachować umiar i tytułować wszystkich, którzy na t
            > o
            > zasługują też tytułem profesora? M.in. Frankiewicza, ale nie tylko :)
            > Mogę na to liczyć?

            Otóż liczyć możesz, ale sobie sprawdź sam, bo pękniesz a nikomu nie uwierzysz.

            telekom.polsl.pl/szukaj/

            Po wyświetleniu się strony, należy wpisać nazwisko i imię, a następnie kliknąć w
            szukaj.

            Starano się ze wszech miar, ale tytułu profesora, nie udało się nam się doszukać
            dla Pana adiunkta Frankiewicza.

            W przypadku Pana Z. Frankiewicza nie chce się pojawić królik ani razu, a
            wychodzi zawsze takie coś, co pewno Was nie usatysfakcjonuje.

            Frankiewicz Zygmunt, adiunkt
            032-6034277, zygmunt.frankiewicz@polsl.pl
            Katedra Podstaw Systemów Technicznych (ROZ5)
            Katowice, ul.Krasińskiego 13, pokój 305

            W przypadku Pana M. Berezowskiego zaś wychodzi to za każdym razem.
            Berezowski Marek, profesor nadzwyczajny
            032-2372538, marek.berezowski@polsl.pl
            Instytut Matematyki (RMF2)
            Gliwice, ul.Kaszubska 23, pokój 526

            Wychodzi mi na to, że Wy chcecie żeby Waszego idola też nazywano profesorem.
            No to miejcież pretensje do rektora Pol.Śl., że go tak nie kazał wpisać, a nie
            do mnie

            A może ja uprawiam spamowanie?, do czego Wy mnie namawiacie!!!
            • faar Czy zawsze trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste? 12.05.07, 19:25
              > telekom.polsl.pl/szukaj/
              Czy to jest wyszukiwarka tytułów naukowych? czy może telefonów :)

              Prosiłbym jednak o sprawdzenie może najpierw tego linku:
              www.polsl.pl/muzeum/en_/gieldy%20miner%20en.htm
              Cytat:
              "the 20th Anniversary Exchange of Minerals and Fo= ssils is going to be held
              under the honorary auspices of:
              - the President of Gliwice – Prof. dr hab. inż. Zygmunt Frankiewicz
              - the President of the University of Technology - Prof.= dr hab. inż. Wojciech
              Zieliński"

              A potem zobaczyć jaki dokładnie z Berezowskiego jest profesor :)
              Tytuł, stopień naukowy naukowy: Dr hab. inż.
              Stanowisko: profesor nadzwyczajny
              naukowcy.polsl.pl/Lists/Wydzia%20MatematycznoFizyczny/AllItems.aspx
              I po co było zaczynać głupią gadkę :) ?

              Napisałem to celowo, aby wykazać, że jak ktoś jest bezkrytyczny to łatwo można
              go wmanewrować :)

              Na deser coś extra :)
              radny Jan Kaźmierczak na Politechnice Śląskiej pełni ważniejszą funkcję, niż pan
              Berezowski :) - jest on bowiem:
              Tytuł, stopień naukowy naukowy: Prof. dr hab. inż.
              Stanowisko: profesor ZWYCZAJNY

              Mam nadzieję, że odtąd tytułować Kaźmierczaka będziesz przynajmniej z taką
              czołobitnością jak Berezowskiego :)

              Czy mam poszukać inne fragmenty dotyczące pozostałych radnych i osób
              znienawidzonych przez Ciebie ? :)

              > Wychodzi mi na to, że Wy chcecie żeby Waszego idola też nazywano profesorem.
              Nie - po prostu śmieszy mnie powoływanie się na tytuł uczelniany profesora przez
              Ciebie u Berezowskiego i swoistą moralność Kalego :)

              Berezowski jest fajny bo jest profesorem, a Frankiewicz mimo iż profesor to nie
              jest fajny, bo jest kanalią, a Kaźmierczak też, bo sprzyja Frankiewiczowi :)
              • Gość: inka Re: Czy zawsze trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 19:49
                > Prosiłbym jednak o sprawdzenie może najpierw tego linku:
                > www.polsl.pl/muzeum/en_/gieldy%20miner%20en.htm
                > - the President of Gliwice – Prof. dr hab. inż. Zygmunt Frankiewicz

                O! To Pan Frankiewicz dopuszcza sie naduzycia naukowego! I to grubego. Niedojż,
                że nie ma stanowiska profesora, to jeszcze wprowadza w błąd, że ma tytuł
                profesora?! To jest postępek naganny. A fe. Podobnie jak plagiat.

                > Na deser coś extra :)
                > radny Jan Kaźmierczak na Politechnice Śląskiej pełni ważniejszą funkcję, niż >pan
                > Berezowski :) - jest on bowiem:
                > Tytuł, stopień naukowy naukowy: Prof. dr hab. inż.
                > Stanowisko: profesor ZWYCZAJNY

                No to jeszcze lepszy deser. Jakim to sposobem Pan Kazmierczak uzyskał tytuł
                profesora skoro ma zerowy dorobek naukowy?! Skad o tym wiemy? Ano stad:

                www.bg.polsl.pl/expertus/
                Trzeba tam zaznaczyc "tylko z Impact Factor" (inny dorobek się nie liczy),
                wpisać nazwisko i kliknąć "szukaj". Panu Kazmierczakowi wychodzi:

                "Zapytanie: KAŹMIERCZAK* AND LISTA FILADELFIJSKA
                Nie odnaleziono żadnej pozycji"

                Smacznego.
                • faar Re: Czy zawsze trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste? 12.05.07, 19:57
                  > O! To Pan Frankiewicz dopuszcza sie naduzycia naukowego! I to grubego.
                  > Niedojż, że nie ma stanowiska profesora, to jeszcze wprowadza w błąd,
                  > że ma tytuł profesora?! To jest postępek naganny. A fe.
                  > Podobnie jak plagiat.
                  Przecież podałem link:
                  www.polsl.pl/muzeum/en_/gieldy%20miner%20en.htm
                  To nie frankiewicz sobie to wpisał :)

                  > No to jeszcze lepszy deser. Jakim to sposobem Pan Kazmierczak uzyskał tytuł
                  > profesora skoro ma zerowy dorobek naukowy?!
                  O to należy zapytać odpowiednie osoby :)
                  pl.wikipedia.org/wiki/Profesor_zwyczajny
                  Czytamy tam m.in.
                  [...]
                  stanowisko na uczelni przewidziane dla pracownika naukowego lub
                  naukowo-dydaktycznego, który posiada tytuł naukowy profesora (art. 114, ust. 1
                  Ustawy z dnia 27 lipca 2005 roku Prawo o szkolnictwie wyższym, Dz.U. 2005, Nr
                  164, poz. 1365 z późn. zm.). Stanowisko profesora zwyczajnego jest ukoronowaniem
                  kariery naukowej pracowników uczelni. Wiąże się bowiem z największym prestiżem -
                  jest przyznawane szczególnie zasłużonym dla uczelni i wybijających się naukowo
                  tzw. tytularnych profesorów.
                  Profesor zwyczajny jest wyższą rangą niż profesor nadzwyczajny.
                  [...]

                  Jak się zaczyna dyskusję to trzeba się nad tym zastanowić :) a potem pisać, a
                  jak się już pisze to trzeba wiedzieć, kiedy skończyć, żeby się do końca i
                  swojego ulubieńca nie pogrążać :)
              • Gość: mW Nie pomogą doktoraty, gdy doktorant chamowaty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 20:05
                Nie odnoszę tego do nikogo, bo tak jak wszędzie- tak i tu w dziedzinie nauki, są
                ludzie uczciwi i (nazwijmy umownie) bardziej uczciwi.
                Profesor nadzwyczajny Politechniki Śląskiej- i jednocześnie radny RM Gliwic- dr
                Marek Berezowski, jest zdeklarowanym orędownikiem dręczonego uciążliwościami
                tranzytu drogowego- społeczeństwa.

                Profesor-jonolista od robienia kapitalistom ekonomicznego "dobre", pan Z.
                Frankieicz, jest moim zdaniem, człowiekiem przy władzy(skromnie licząc 15 lat
                nieprzerwanie), który nie zrobił dosłownie nic, aby ludziom dręczonym
                uciążliwościami ciężkiego ruchu taboru samochodowego, cokolwiek ulżyć.

              • Gość: inka Re: Czy zawsze trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 20:07
                Znalazłam, że Pan Frankiewicz każe się bezprawnie tytułować profesorem nawet
                ostatnio! Oto przykład:
                www.abstract.aei.pl/2006/index2.php@cmd=zaproszenie&podstrona=komitet.htm
                Pan Frankiewicz nigdy nie był profesorem i nie ma stanowiska profesora. jaar
                może sobie tupać do rana...

                Natomiast Pan Frankiewicz pracuje u Pana Kaźmierczaka:
                telekom.polsl.pl/szukaj/telefony.aspx?nazwisko=frankiewicz&imie=&plstd=iso&Submit2=Szukaj
                Frankiewicz Zygmunt, adiunkt
                032-2777311,
                Katedra Podstaw Systemów Technicznych (ROZ5)
                Zabrze, ul.Roosevelta 26, pokój

                Frankiewicz Zygmunt, adiunkt
                032-6034277, zygmunt.frankiewicz@polsl.pl
                Katedra Podstaw Systemów Technicznych (ROZ5)
                Katowice, ul.Krasińskiego 13, pokój 305
                • faar Re: Czy zawsze trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste? 12.05.07, 20:33
                  Gość portalu: inka napisał(a):

                  > Znalazłam, że Pan Frankiewicz każe się bezprawnie tytułować profesorem nawet
                  > ostatnio!

                  Zygmunt Frankiewicz urodził się w 1955 roku w Gliwicach. W 1979 roku ukończył z
                  wyróżnieniem Politechnikę Śląską i przez wiele lat był pracownikiem naukowym tej
                  uczelni. W latach 1979-1993 pracował w Zakładzie Elektroniki Biomedycznej,
                  Wydziału Automatyki, Elektroniki i Informatyki, gdzie w 1987 roku uzyskał
                  stopień doktora nauk technicznych a następnie w 1994 roku stopień naukowy
                  doktora habilitowanego nauk technicznych. Od roku 1996 – 2003 działalność
                  naukową kontynuował jako profesor nadzwyczajny w Katedrze Podstaw Systemów
                  Technicznych na Wydziale Organizacji i Zarządzania Politechniki Śląskiej.

                  Znaleźć to można na stronie głównej Frankiewicza:
                  frankiewicz.pl/zygmunt/index.php?p=41
                  Czyżby to nie była prawda? Dlaczego nikt tego nie zarzucił Frankiewiczowi?
                  Przecież to byłby przekręt większy niż Kwaśniewskiego :)
                  Powiem Wam - bo to co pisze Frankiewicz na stronie jest prawdą :)

                  > Pan Frankiewicz nigdy nie był profesorem i nie ma stanowiska profesora. jaar
                  > może sobie tupać do rana...
                  Tak jest :) akurat mi się chce tupać :)

                  Może szklanka zimnej wody dla ochłody ? :)
                  Smacznego po raz kolejny :)
                  • gliwiczaneczka Re: Czy zawsze trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste? 12.05.07, 21:23
                    faar napisał:

                    > Od roku 1996 – 2003 działalność
                    > naukową kontynuował jako profesor nadzwyczajny w Katedrze Podstaw Systemów
                    > Technicznych na Wydziale Organizacji i Zarządzania Politechniki Śląskiej.

                    panie faar, a co sie stało po 2003 roku ? Gdzie obecne pan prezydent jest
                    profesorem ? szukałam, ale nie mogłam znaleść, mogłby pan mi pomóc?
                    • Gość: Hellseher Rozprawiono się z tytułami to przejdźmy do majatku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 06:26

                      Jak można, a jak nie można (czy nie powinno sie) dorabiać na dwa synekurskie etaty,

                      www.um.gliwice.pl/index.php?id=12533/1

                      kiedy w kraju bida aż piszczy, a matka córki wyjeżdżającej za chlebem, nie ma za
                      co sprowadzić zwłok swojej córki.


                      www.wiadomosci24.pl/artykul/polscy_gangsterzy_handluja_zywym_towarem_w_londynie_6577.html
                      Ot czegośmy doczekali, skazani na sukces i poniewierkę.
                      • mieszko966 Re: Rozprawiono się z tytułami to przejdźmy do ma 13.05.07, 09:34
                        > Jak można, a jak nie można (czy nie powinno sie) dorabiać na dwa synekurskie
                        > etaty,

                        Zazdrość straszna rzecz. Jak już mieszkańcy Wyszyńskiego nie zazdroszczą
                        mieszkańcom Daszyńskiego, że tamci mieszkają nieco dalej od trasy tranzytowej,
                        to z kolei zazdroszczą posady Frankiewiczowi. To już zaczyna być chorobliwe.
                        Będą za trzy lata wybory, to możecie go zdetronizować i przejąć prezydenckie
                        przywileje. Nie mówiąc już o tym, że na Daszyńskiego też możecie się w każdej
                        chwili przeprowadzić. ;)
                        • Gość: zimny prysznic Nie "rozmywaj" problemu, nie zazdrość, ani dorobek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 12:27
                          To nie o to chodzi, że ktoś zazdrości komuś, kto się dorobił swoją krwawicą, czy
                          pracował w warunkach rujnujących zdrowie. Może takie przypadki są, ale to
                          jednostki. Dowodem są raczej bezlitośni złodzieje, mordujący starowinkę, ale nie
                          zwykli ludzie, czyli szerokie masy.
                          Dzisiaj dla odwrócenia uwagi, wymyśla się takie uspakajające opinię publiczną
                          bajeczki, o "polskim piekle", i zazdrosnym sąsiedzie, który mając jedną krowę,
                          zazdrości temu co ma ich 10, i modli się żeby mu te 9 zdechło.
                          To są (już wspominano) socjotechniczne metody- t.zw. "chwyty" zmierzające do
                          uzyskania pożądanego zachowania jednostek i grup ludzkich.
                          Ja nie odnoszę tego personalnie do nikogo, bo to jest zadanie dla prokuratury,
                          która obserwując takie gwałtowne bogacenie się poniektórych, nic nie robi.
                          Ale z drugiej strony, Polskie prawo jest z samego założenia chore, jeśli stwarza
                          luki prawne, pozwalające na odstąpienie od przetargu, bez uzasadnianie przyczyny.
                          Drugim- wcale nie ostatnim takim przegięciem prawa, jest fakt skrajnych uposażeń
                          członków rad nadzorczych, do których dostanie się jest przywilejem, również
                          korupcjogennym zjawiskiem. I te jaskrawe przegięcia funkcjonują w niby zdrowym i
                          demokratycznym państwie, kiedy inni- szczególnie młodzież, musi emigrować za
                          granicę, ryzykując obozami pracy, lub pracę w domu publicznych, będący zmuszani
                          do prostytucji!

                          Ty mieszko pod pozorem zakładanej teoretycznie zazdrości i zawiści, chcesz
                          zamieść katastrofalny problem pod dywan, przypudrowując go ironią.
                          Jest rzeczą raczej pewną, że jeśli znormalnieje i okrzepnie ta dzisiejsza nasza
                          dzika meksykańska demokracja i kapitalizm, zacznie się krytyka dzisiejszych
                          nowobogackich i dzisiejszych "stróży prawa", którzy sobie z tą grabieżą nie
                          chcieli poradzić, z jednoczesnym szykanowaniem rodzin tychże!

                          Mam wrażenie, że nigdy nie wyzbędziemy się rozliczeń, gdyż z jednej skrajności
                          lubimy przechodzić w kontrastowo przeciwną skrajność, porównywalnych jedynie do
                          relacji zenitu z nadirem. Na takim chaosie zawsze zyskują oszuści i zwykli
                          bandyci i złodzieje, ale też tylko pozornie, bo później są wystawiani na
                          polityczne lub psychiczne "pożarcie".
                          Dlatego mój apel!
                          Uszczelniajmy maksymalnie wszystkie ekonomiczne i prawne przecieki, piszmy o
                          tym gdzie tylko można i patrzmy na łapki i brzuchy oraz oczęta (czy te oczy mogą
                          kłamać)tym, którzy zamiast PRL- owskiej reglamentacji, sterują teraz ręcznie
                          tymi deficytowymi towarami, jakimi jest również praca i płaca, itd, itp, etc.

                          Jeśli te osoby (od ręcznej reglamentacji) będą pod pręgierzem opinii publicznej,
                          będą obawiać sie prawa, nie będą tak lekko wyciągać po nieswoje, a nawet jeśli
                          im coś samo wpadnie w postaci łapówki, długo i poważnie się zastanowią ( nie,
                          nie z uczciwości na to nie liczmy) czy to aby nie podstęp.
                          • mieszko966 Re: Nie "rozmywaj" problemu, nie zazdrość, ani do 13.05.07, 16:20
                            > I te jaskrawe przegięcia funkcjonują w niby zdrowym i demokratycznym
                            > państwie, kiedy inni- szczególnie młodzież, musi emigrować za
                            > granicę, ryzykując obozami pracy, lub pracę w domu publicznych, będący
                            > zmuszani do prostytucji!

                            Nie zgadzam się!! Młodzież wcale nie musi emigrować. Czasem oczywiście chce,
                            ale w Polsce też można żyć, jak to się zwykło mówić, godnie. Jeszcze inna
                            sprawa, że tylko część ludzi wyjeżdża za granicę z przyczyn czysto
                            ekonomicznych. To ta grupa, która po zarobieniu pewnej sumy pieniędzy wraca z
                            powrotem do kraju i tutaj inwestuje zarobione pieniądze. Druga grupa, ta która
                            wyjeżdża na stałe, to zazwyczaj osoby, którym bardziej nie pasuje polski system
                            społeczno-polityczny, niż system ekonomiczny. To ludzie, którzy doszli do
                            wniosku, że w Polsce po prostu nie da się żyć i to niezależnie od tego, jak
                            wielkie pieniądze mogliby tu zarobić i jak wielkie kariery poukładać.

                            Tak czy inaczej, polska młodzież NIE MUSI wyjeżdżać za granicę. Tego jestem
                            pewien. Może wyjeżdżać, ale nie musi. Ja na przykład w ogóle nie planuję
                            wyjazdu za granicę na dłuższy okres czasu. Podoba mi się w Polsce, podoba mi
                            się w Gliwicach. Myślę, że mam wystarczający zasób kapitału osobistego, żeby
                            ułożyć sobie ciekawie życie w kraju. Bezrobocie spada (niektórzy eksperci
                            mówią, że niższe już nie będzie), pensje rosną (dziś już nawet początkujący
                            sprzedawca w sklepie może liczyć na 1,5 - 2 tys. zł brutto), rząd też się za
                            dwa lata zmieni. Żyć nie umierać. ;)


                            > Mam wrażenie, że nigdy nie wyzbędziemy się rozliczeń, gdyż z jednej skrajności
                            > lubimy przechodzić w kontrastowo przeciwną skrajność, porównywalnych jedynie
                            > do relacji zenitu z nadirem.

                            Ja akurat w ogóle nie rozumiem, po co są te wszystkie rozliczenia (może za
                            młody na to jestem??). Co raz bardziej mam wrażenie, że więcej w tym wszystkim
                            zwykłej zemsty, niż "sprawiedliwości dziejowej" (myślę tu oczywiście o
                            lustracji). Niektóre ustawy popieram - np. deubekizację. Nie mniej, te
                            wszystkie procesy lustracyjne mnie męczą. Myślę, że spokojnie możemy te
                            kwestie zostawić do rozsądzenia na sądzie ostatecznym. ;)
                            • Gość: mW Tobie 600 kojarzy się z godnoscią nie z głodem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 19:57
                              Jeśli Tobie 600 złotych na miesiąc, kojarzy się cokolwiek z godnością a nie z
                              głodem, to na innym zakresie fal się porozumiewamy, i powiem to czego nie
                              powiedziałabym nigdy przedtem z PRLu.

                              Tym słowem jest "Komuno wróć"! Niech będzie biedniej ale za to sprawiedliwiej.
                              Zresztą kiedy namawiano nas (swołocz) do zrywu- wówczas byliśmy potrzebni, za
                              każdym razem wpajano nam, że Ruskie są na naszym garnuszku, i jeśli się od nich
                              odłączymy, to będziemy jedli "miód ze smalcem"!
                              Dzisiaj nie ma już Ruskich, nawet zapach po nich wywietrzał, a nieznany dotąd
                              głód- zawitał na Polską wieś, i do polskich szkół. Dzieci z niedożywienia
                              omdlewają na zajęciach, i powstają obszary biedy nędzy i ubóstwa.
                              Ale skleroza dopadła obiecywaczy, jedynie obiecywać obiecują nadal!
                              • mieszko966 Re: Tobie 600 kojarzy się z godnoscią nie z głod 13.05.07, 22:04
                                > Jeśli Tobie 600 złotych na miesiąc, kojarzy się cokolwiek z godnością a nie z
                                > głodem, to na innym zakresie fal się porozumiewamy

                                A skąd to 600 zł się wzięło?? Nigdy nie mówiłem, że 600 zł kojarzy mi się z
                                godnością. Pisałem tu swego czasu o 2 tys. zł, które może zarobić początkujący
                                sprzedawca w salonie komórkowym. Ale o 600 zł nic nigdy nie pisałem.


                                > Tym słowem jest "Komuno wróć"! Niech będzie biedniej ale za to sprawiedliwiej.

                                Nie powiedziałbym, żeby za komuny było sprawiedliwiej. Tak samo jak dzisiaj,
                                tak i wtedy byli równi i równiejsi. Skrajna bieda też była. A rozwój co
                                najwyżej na kredyt. Mam takie wrażenie, że jak ktoś dzisiaj mówi "Komuno
                                wróć!", to albo jest jakimś zaciekłym, ideowym socjalistą, albo życiowym
                                nieudacznikiem, który rzeczywiście zarabia te 600 zł, bo na więcej zwyczajnie
                                nie zasługuje.
                              • faar Re: Tobie 600 kojarzy się z godnoscią nie z głod 13.05.07, 22:08
                                Gość portalu: mW napisał(a):
                                > Jeśli Tobie 600 złotych na miesiąc, kojarzy się cokolwiek z godnością
                                [...]
                                Było o 2 i więcej tysiącach, czyli ponad 3 razy tyle. Liczyć już nie potrafisz?
                                Zacznij pisać na temat i się ZAREJESTRUJ, bo już chyba tylko kilka osób zostało
                                z tych wypowiadających się przynajmniej raz dziennie. Z nich Ty jesteś
                                hiperaktywny, więc powinieneś dać przykład :)

                                A co do hasła 'Komuno Wróć' to poprzez różne teksty dokładnie ten debilny tekst
                                nam tutaj prezentujesz - czasami mniej, częściej bardziej jawnie.
                    • faar Re: Czy zawsze trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste? 13.05.07, 13:14
                      gliwiczaneczka napisała:
                      > panie faar, a co sie stało po 2003 roku ? Gdzie obecne pan prezydent jest
                      > profesorem ? szukałam, ale nie mogłam znaleść, mogłby pan mi pomóc?

                      Niestety nie mam takiej wiedzy. Proszę napisać maila do Frankiewicza z takim
                      pytaniem i potem opublikować odpowiedź. Sam chętnie się z tym zaznajomię.

                      P.S.
                      Po co ten 'pan faar'? To jest internet - nie twórzmy więcej barier niż to konieczne
                      • gliwiczaneczka Re: Czy zawsze trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste? 13.05.07, 13:34
                        Teraz piszesz, że nie masz wiedzy, a wcześniej pisałeś inaczej

                        cytuję:

                        "Berezowski jest fajny bo jest profesorem, a Frankiewicz mimo iż profesor to nie
                        jest fajny, bo jest kanalią, a Kaźmierczak też, bo sprzyja Frankiewiczowi :) "

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=62273865&a=62311190

                        to jaka jest prawda faar ? jest czy nie jest profesorem prezydent ?
                        • faar Re: Czy zawsze trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste? 13.05.07, 13:37
                          gliwiczaneczka napisała:

                          > to jaka jest prawda faar ? jest czy nie jest profesorem prezydent ?

                          Na pewno był w 2003 roku. Jak jest teraz to powiem szczerze nie wiem. Możliwe,
                          że nie jest - należałoby to sprawdzić.
                          Interesuje mnie jednak jak to jest na linii Berezowski - Kaźmierczak ? :)
                          Proszę o wypowiedź. Jest Kaźmierczak wyższym autorytetem bo jest wyższy stopniem
                          i naukowym i stanowiskiem od Berezowskiego czy nie jest ? :)
                          • gliwiczaneczka Re: Czy zawsze trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste? 13.05.07, 14:00
                            Nie interesuje mnie Kazimierczak, szczególnie po lekturze sprawozdań z sesji
                            rady. Sposób w jaki ten pan traktuje mieszkańców Gliwic dopuszczonych do głosu
                            w trakcie sesji, jest skandaliczny.
                            • faar Re: Czy zawsze trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste? 13.05.07, 14:17
                              gliwiczaneczka napisała:

                              > Nie interesuje mnie Kazimierczak, szczególnie po lekturze sprawozdań z sesji
                              > rady. Sposób w jaki ten pan traktuje mieszkańców Gliwic dopuszczonych do
                              > głosu w trakcie sesji, jest skandaliczny.

                              Zaraz - mówimy o Berezowskim, czy Kaźmierczaku? Bo moim zdaniem właśnie
                              Berezowski zachowuje się skandalicznie. Możliwe, że Kaźmierczak też - nie
                              sprawdzałem - jak mi podasz jakiś namiar (w sensie: dzień, strona stenogramu) to
                              sprawdzę. Na razie jestem pod wrażeniem tego, jak człowiek z tytułem doktora
                              (MB) potrafi w sposób tak nielogiczny i skandaliczny wypowiadać się na sesji RM.
                              • gliwiczaneczka Re: Czy zawsze trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste? 13.05.07, 15:07
                                Pytałeś o Kazimierczaka, więc ci odpisałam. Do radnego Berezowskiego nie mam
                                żadnych zastrzeżeń, cieszę się, że mamy wreszcie w radzie takiego radnego.

                                Faar, nie rozliczaj radnego Berezowskiego z logiki, bo sam w każdym kolejnym
                                wpisie przyznajesz, że nie wiesz o czym pisałeś w poprzednim.
                                • faar Re: Czy zawsze trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste? 13.05.07, 16:36
                                  > Pytałeś o Kazimierczaka, więc ci odpisałam.
                                  Nie odpisałaś, tylko zepchnęłaś problem :)

                                  > Do radnego Berezowskiego nie mam
                                  > żadnych zastrzeżeń
                                  A tego to ja jestem pewien - powiem, że wszystko co powie Berezowski przyjmujesz
                                  bez najmniejszej próby poddania krytyki.

                                  > Faar, nie rozliczaj radnego Berezowskiego z logiki, bo sam w każdym kolejnym
                                  > wpisie przyznajesz, że nie wiesz o czym pisałeś w poprzednim.
                                  Poproszę o fakty :)
                                  Chciałby zwrócić uwagę, że teraz piszesz jako użytkownik zarejestrowany :)))
                                  Będzie więc z czego rozliczać, jak popełnisz błąd :)
                                  Czekam więc na fakty, a nie mity :)))))))))))))
                                  • gliwiczaneczka Re: Czy zawsze trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste? 13.05.07, 23:27
                                    faar napisał:

                                    > Poproszę o fakty :)

                                    Proszę bardzo -

                                    " Berezowski jest fajny bo jest profesorem, a Frankiewicz mimo iż profesor to
                                    nie jest fajny, bo jest kanalią, a Kaźmierczak też, bo sprzyja Frankiewiczowi :) "
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=62273865&a=62311190
                                    to nie ty napisałeś ? trochę ostro poleciałeś, nie należę do zwolenników tych
                                    panów, ale kanaliami bym ich nie nazwała.
                                    Nadal twierdzisz, że wiesz co piszesz ?

                                    > Chciałby zwrócić uwagę, że teraz piszesz jako użytkownik zarejestrowany :)))
                                    > Będzie więc z czego rozliczać, jak popełnisz błąd :)
                                    > Czekam więc na fakty, a nie mity :)))))))))))))

                                    Mitem jest twierdzenie faar, że użytkownicy forum są rejestrowani - przez kogo?
                                    w jakim celu? Zarejestrować, to się możesz w swojej przychodni zdrowia
                                    psychicznego.
                                    Na forum uczestnicy mogą się co najwyżej logować, jeżeli mają na to ochotę, ale
                                    nie muszą. Mogą pisać jako gość portalu, wtedy ich pseudonim nie jest chroniony
                                    hasłem i nie ma gwarancji, że nie użyje go ktoś inny. Wszyscy zobaczą też
                                    częściowe IP - adres komputera - osób piszących jako "gość".
                                    • mieszko966 Re: Czy zawsze trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste? 14.05.07, 01:06
                                      > to nie ty napisałeś ? trochę ostro poleciałeś, nie należę do zwolenników tych
                                      > panów, ale kanaliami bym ich nie nazwała.
                                      > Nadal twierdzisz, że wiesz co piszesz ?

                                      Koleżanka nie wyłapała chyba subtelnej ironii zawartej w tekście faara. ;)


                                      > Na forum uczestnicy mogą się co najwyżej logować, jeżeli mają na to ochotę,
                                      > ale nie muszą.

                                      Ale żeby się zalogować, najpierw trzeba się zarejestrować w systemie.
                                    • faar Re: Czy zawsze trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste? 14.05.07, 10:06
                                      > > Poproszę o fakty :)
                                      >
                                      > Proszę bardzo -
                                      >
                                      > " Berezowski jest fajny bo jest profesorem, a Frankiewicz mimo iż
                                      > profesor to nie jest fajny, bo jest kanalią, a Kaźmierczak też,
                                      > bo sprzyja Frankiewiczowi :)

                                      Pełniejszy tekst brzmi:
                                      "Nie - po prostu śmieszy mnie powoływanie się na tytuł uczelniany profesora
                                      przez Ciebie u Berezowskiego i swoistą moralność Kalego :)
                                      Berezowski jest fajny bo jest profesorem, a Frankiewicz mimo iż profesor to nie
                                      jest fajny, bo jest kanalią, a Kaźmierczak też, bo sprzyja Frankiewiczowi :)"

                                      Chodziło mi o ironię - jest to bowiem moralność Kalego, gdy za jednym razem
                                      powołujesz się na to, że profesor Berezowski zasługuje na szacunek i posłuch bo
                                      jest profesorem, a Kaźmierczak mimo iż jest profesorem to nie zasługuje na
                                      szacunek. Frankiewicz (jest lub był profesorem) i jego obowiązuje to samo co
                                      Kaźmierczaka. Śmieszy mnie więc powoływanie się na profesorstwo u
                                      Berezowskiego, aby wymusić szacunek podczas gdy odmawia się go innym osobom,
                                      którym jedynym grzechem (w danym wątku) jest to, że nie lubią Berezowskiego.
                                      Naucz się czytać emotikony to może zrozumiesz, że jak coś kończę :-) to znaczy,
                                      że jest to uśmiech i może należy się tam doszukiwać żartu bądź ironii.

                                      > Mitem jest twierdzenie faar, że użytkownicy forum są rejestrowani
                                      > - przez kogo? w jakim celu? Zarejestrować, to się możesz w swojej
                                      > przychodni zdrowia psychicznego.
                                      Bardzo to miłe - ataki personalne i to takie, na które w realu odpowiedziałbyś
                                      pewnie pięścią.
                                      Jeśli czegoś nie wiesz - oczywiście możesz zapytać. Widać, że jesteś dość
                                      początkującym zarejestrowanym użytkownikiem forum. Być może nigdy się nie
                                      rejestrowałeś na żadnym forum i stąd ta nieznajomość terminologii.

                                      Rejestrowanie na forum to co innego niż logowanie. Logowanie następuje do
                                      swojego zarejestrowanego konta. Rejestracja jest procesem stworzenia nowego
                                      użytkownika na forum, dzięki czemu tworzy się unikalny identyfikator, do
                                      którego dostęp (przez logowanie) jest chroniony hasłem.
                                      Myślę, że teraz jest to w miarę jasne.
                                      • Gość: tekla Re: Czy zawsze trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 10:40
                                        A ty znowu swoje,jakby cię kto nakręcił i ne możesz wyhamować.Już ci KL2
                                        napisała,że tytuły w pracy społecznej nie mają żadnego znaczenia. Ważne jak się
                                        wypełnia wolę wyborców i tylko o tym trzeba dyskutować.Berezowski pomimo,że ma
                                        swoją dobrze prosperującą działkę naukową na co dzień kontaktuje się z wyborcami
                                        i każde swoje posunięcie z nimi konsultuje .Natomiasst Pan Prpfesor
                                        Frankiewicz,którego jedynym obowiązkiem i powinnością jest troska o mieszkańców
                                        i miasto jest głuchy jak pień i nieczuły jak głaz na ich problemy.
                          • Gość: wielnicka To nie jest wyższy stopień, tylko inaczej przyzn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 16:06
                            To nie jest wyższy stopień, tylko inaczej przyznany.
                            I jest jeszcze jedna różnica między nimi- na niekorzyść nadzwyczajnego, a
                            mianowicie taka, że zwyczajny jest- w zasadzie- przyznany na zawsze.
                            Skoro więc p. Frankiewicz kiedyś był ale już nie jest, to znaczy że nie jest
                            profesorem.
                            Dziwiłabym się gdyby nadal nim był, skoro naraził ulicę Konarskiego na taki
                            niewypał, jakim jest obecnie przelotowa i dosyć ruchliwa, do czasów jego
                            prezydentury ślepa boczna uliczka.

                            Wszelkim szczekaczom od demagogii odpowiem na zapas, że na zachodzie"najpierw"
                            (do którego równamy i jesteśmy jedną nogą), buduje się najpierw drogi, a potem
                            stawia budynki czy inne obiekty.
                            Pan Frankiewicz postawił na głowie ten problem, wpuszczając do miasta coraz to
                            większą ilość obcych aut, mordując tym własnych mieszkańców.
                            Wszystkie miasta (ich władze) wyprowadzają z miast wszystkie obce samochody,
                            ograniczając do niezbędnego minimum konieczność używania samochodu w mieście w
                            ogóle (dzień bez samochodu).

                            Ponieważ na innych forach czytałam wypowiedzi jakiegoś frankiewiczowskiego
                            "trąbalskiego", że mieszkańcy Konarskiego początkowo też się buntowali, a teraz
                            przestali, odpowiadam, bo byłam na sesji Rady Miasta z tej okazji.
                            Na spotkaniu tym, dopuszczono nawet do "demokratycznego" wypowiedzenia się
                            pewnego naukowca staruszka, ale nagrywać na kamerą video już nie, bo nie
                            uzyskano odpowiedniego pozwolenia, które należało złożyć wcześniej, i takie tam
                            sztuczne *cuda na kiju*.
                            Otóż ludzie Ci w większości pomarli, dożywając swoich lat w gehennie, która się
                            im w głowie nie śniła, i pewnie teraz za ich sprawą, "krzywda ludzka" wychodzić
                            zaczyna niektórym bokiem, już widać pierwsze jaskółki!
                            • mieszko966 Re: To nie jest wyższy stopień, tylko inaczej p 13.05.07, 16:46
                              > To nie jest wyższy stopień, tylko inaczej przyznany.

                              Oficjalnie jest wyższy. Dla profesora nadzwyczajnego stanie się profesorem
                              zwyczajnym jest formą awansu. A to mówi samo za siebie.


                              > Dziwiłabym się gdyby nadal nim był, skoro naraził ulicę Konarskiego na taki
                              > niewypał, jakim jest obecnie przelotowa i dosyć ruchliwa, do czasów jego
                              > prezydentury ślepa boczna uliczka.

                              Nie nazwałbym tego niewypałem. Wręcz przeciwnie. Inwestycja (za którą brali się
                              zresztą nawet Niemcy przed wojną - Frankiewicz wcale sam tego nie wymyślił)
                              bardzo skróciła dojazd z centrum do Sośnicy, a także dojazd na Politechnikę
                              (przede wszystkim na północną część kampusu). Samochody też tamtędy jeżdżą, co
                              oznacza, że ta droga była potrzebna!!

                              Funkcja profesora akademickiego nie jest raczej uzależniona w żaden sposób od
                              tego, co dany profesor robi poza uczelnią (inaczej Berezowski też przestałby
                              już pewnie być profesorem ;). Nie mówiąc już o tym, że wydłużenie ul.
                              Konarskiego z punktu widzenia Politechniki było działaniem niezwykle pożądanym.
                              Jeśli więc to od tej inwestycji zależałaby posada prezydenta na Politechnice,
                              to prędzej dostałby awans, niż degradację. ;)


                              > Wszelkim szczekaczom od demagogii odpowiem na zapas, że na zachodzie najpierw
                              > (do którego równamy i jesteśmy jedną nogą), buduje się najpierw drogi, a potem
                              > stawia budynki czy inne obiekty.

                              Przed chwilą było o budowie drogi i inwestycja ta została przez ciebie wdeptana
                              w ziemię. No to zdecyduj się: mamy te drogi budować czy nie??


                              > Wszystkie miasta (ich władze) wyprowadzają z miast wszystkie obce samochody,
                              > ograniczając do niezbędnego minimum konieczność używania samochodu w mieście w
                              > ogóle (dzień bez samochodu).

                              Cieżko wyprowadzić z miasta obce samochody. Tak wiele osób dojeżdża dziś do
                              Gliwic do pracy z poza miasta, że raczej trudno wyeliminowac te auta. Poza tym,
                              każdy taki samochoód w centrum to potencjalne pieniądze wydane przez kierowcę w
                              gliwickich sklepach, obiektach rekreacyjnych, restauracjach itd. Dzięki tym
                              pieniądzom miasto (w sensie mieszkańcy, prywatny biznes itp.) może się z kolei
                              pomyślnie rozwijać.

                              Myślę, że wszyscy przyjezdni powinni być więc u nas mile widziani. Tym
                              bardziej, że nie zawsze przyjeżdżają do nas samochodami. Wystarczy rano stanąć
                              sobie w holu dworca PKP, żeby zobaczyć, jakie tłumy wylewają się tam z każdego
                              rannego pociągu (i to niezależnie od tego, czy pociąg przyjechał właśnie z
                              Katowic, czy z Kędzierzyna). To samo da się obserwować na pl. Piastów, gdy
                              przyjeżdżają przepełnione do granic możliwości autobusy podmiejskie
                              (szczególnie "osiemsetki" z Katowic i Bytomia). Przez dworzec PKS również
                              przelewają się każdego ranka spore tłumy przybyszów.

                              Co do ograniczania ruchu w Śródmieściu, to się zgadzam. Niestety mieszkańcy
                              Śródmieścia mają na ten temat inne zdanie i zapewniają, że nie zrezygnują z
                              jeżdżenia samochodami. No a jeśli oni nie dadzą tutaj dobrego przykładu, to
                              ludzie z dzielnic peryferyjnych i z poza miasta tym bardziej nie będą zostawiać
                              samochodu w garażu. Oczywiście jestem przeciwny sztucznym utrudnieniom. Skoro
                              już samochody jeżdżą, to raczej trzeba im tę jazdę ułatwiać, a nie utrudniać.


                              > Otóż ludzie Ci w większości pomarli, dożywając swoich lat w gehennie, która
                              > się im w głowie nie śniła, i pewnie teraz za ich sprawą, "krzywda ludzka"
                              > wychodzić zaczyna niektórym bokiem, już widać pierwsze jaskółki!

                              To raczej trochę zbyt mocne słowa. Fakt, jakieś samochody tam jeżdżą, ale ruch
                              jest tam mimo wszystko bardzo mały. Raczej nie odważyłbym sie tego nazwać
                              gehenną. No bo jeśli to jest gehenna, to jak nazwać życie mieszkańców
                              wylotówek, gdzie ruch rzeczywiście jest spory?? O osławionej ulicy Wyszyńskiego
                              nawet nie wspominam. ;)
                • mieszko966 Re: Czy zawsze trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste? 12.05.07, 21:04
                  > Znalazłam, że Pan Frankiewicz każe się bezprawnie tytułować profesorem nawet
                  > ostatnio! Oto przykład:
                  > www.abstract.aei.pl/2006/index2.php@cmd=zaproszenie&podstrona=komitet.htm

                  No fakt. Obiektywnie trzeba przyznać, że pod tym linkiem trochę za dużo
                  Frankiewiczowi zasług przypisali - zrobili z niego profesora zwyczajnego, choć
                  jest nadzwyczajnym.

                  Różnica pomiędzy Frankiewiczem a Berezowskim jest jednak taka, że
                  Frankiewiczowi to inni dopisują nienależne tytuły naukowe (on sam w ogóle nie
                  używa swoich tytułów), a Berezowski sam je sobie dopisuje (choćby na ulotkach
                  wyborczych).

                  PS. Jeśli zaś chodzi o dorobek naukowy prof. Kaźmierczaka, to można o nim
                  poczytać między innymi tutaj:
                  nauka-polska.pl/raporty/opisy/osoby/24000/o24523.htm
                  • kl-2 Re: Czy zawsze trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste? 13.05.07, 11:26
                    mieszko966 napisał:
                    Jeśli zaś chodzi o dorobek naukowy prof. Kaźmierczaka, to można o nim
                    > poczytać między innymi tutaj:
                    > nauka-polska.pl/raporty/opisy/osoby/24000/o24523.htm

                    Mieszko, poważny naukowiec liczy swój dorobek w postaci artykułów oryginalnych
                    opublikowanych w międzynarodowych czasopismach z listy filadelfijskiej.

                    Porównaj sobie:
                    www.bg.polsl.pl/expertusbin/expertus.cgi
                    Zapytanie: BEREZOWSKI* AND A
                    Liczba odnalezionych rekordów: 60

                    Zapytanie: KAŹMIERCZAK* AND A
                    Liczba odnalezionych rekordów: 8

                    Zapytanie: FRANKIEWICZ* AND A
                    Liczba odnalezionych rekordów: 1
                    • mieszko966 Re: Czy zawsze trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste? 13.05.07, 16:58
                      > Mieszko, poważny naukowiec liczy swój dorobek w postaci artykułów
                      > oryginalnych opublikowanych w międzynarodowych czasopismach z listy
                      > filadelfijskiej.

                      Odważę się stwierdzić, że nie tylko. Liczyć można też wypromowanych doktorów
                      (szczególnie tych habilitowanych), także zarejestrowane patenty, projekty
                      badawcze, które się prowadziło itd.

                      Poza tym, to chyba nic dziwnego, że Berezowski ma tych artykułów (i innego
                      dorobku) więcej, niż Frankiewicz. W końcu przez ostatnich 13 lat nic innego nie
                      robi poza badaniami naukowymi. Frankiewicz natomiast jest przede wszystkim
                      prezydentem miasta, a naukowcem dopiero w drugiej kolejności. Myślę, że to
                      właśnie dlatego nigdy nie wpisuje sobie "dr hab." na ulotkach wyborczych i
                      innych teg typu materiałach. Można się czepiać, że nie jest wybitnym
                      przedstawicielem środowiska naukowego (w końcu nie każdy może być prof.
                      Chorążym ;), coś jednak musi sobą reprezentować, skoro poważna uczelnia (druga
                      największa uczelnia techniczna w kraju) przyznała mu habilitację.

                      Najważniejszy wniosek jest tu jednak taki, że 13-letnia działalność prezydenta
                      Frankiewicza z pewnością dała naszemu miastu dużo więcej korzyści, niż 13-
                      letnie zmagania prof. Berezowskiego z teorią chaosu. Myślę, że przede wszystkim
                      za to należy Frankiewicza doceniać (a może nawet szanować). Historia zna
                      tysiące mężów stanu, którzy działali rzeczy wielkie i pewnie tylko skromny
                      odestek z nich miał równie wybitne kariery naukowe. Myślę, że brak tak wielkich
                      ambicji ze strony prezydenta Frankiewicza (żeby odnosić sukcesy na wszelkich
                      możliwych polach) nie jest aż tak wielką wadą, jak zdają się tu niektórzy
                      uważać. ;)
                      • Gość: rzemh. Na pewno jest więcej tirów, i to że p.Bryl córkę s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 20:10
                        Na pewno, to można jedynie stwierdzić, że jest więcej tirów w centrum miasta,
                        wyciętych i zlikwidowanych zdrowych drzew, i to że p.Bryl udało się sprowadzić
                        zwłoki córki do ojczystego kraju.
                        Reszta jest co najmniej wątpliwa, jeśli nie- wręcz szkodliwa. Ale każdy ma
                        własny gust, ale też powody by inaczej oceniać.
                        Jedni lubią ogórki, inni ogrodnika córki, i jest też jeszcze pies ogrodnika.
                        Nie znam też takiego kupca, który by ganił jakiś swój towar, więc w "dobie"
                        reklam nic mnie (nas) już nie zdziwi.
                        • mieszko966 Re: Na pewno jest więcej tirów 13.05.07, 22:08
                          > Na pewno, to można jedynie stwierdzić, że jest więcej tirów w centrum miasta,
                          > wyciętych i zlikwidowanych zdrowych drzew

                          Zaskakuje mnie pewność, z jaką to piszesz. Czyżbyś miała szczegółowo policzone,
                          ile tirów jeździło w centrum miasta przed otwarciem autostrady?? Czyżbyś miała
                          szczegółowo wyliczone, ile w mieście jest drzew?? Chętnie bym te wyliczenia
                          zobaczył. ;)
            • Gość: inka Co do profesora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 19:34
              >Wychodzi mi na to, że Wy chcecie żeby Waszego idola też nazywano profesorem.
              > No to miejcież pretensje do rektora Pol.Śl., że go tak nie kazał wpisać
              Drobne sprostowanie. To nie rektor wpisuje kogokolwiek jako profesora, ale Senat
              uczelni, składający się z kilkudziesięciu profesorów, przyznaje takie stanowisko
              na podstawie dorobku naukowego, kształcenia kadr naukowych (doktorantów) i na
              podstawie recenzji 2 profesorów.
        • gliviczanin Re: Gliciczanin bez wątpienia prowokatorem jest ! 12.05.07, 14:20
          Zabawne. Moje komentarze są "ordynarne"? A w którym dokładnie miejscu? Podaj
          przykład, może cytat, link? Podaj albo po prostu powiedz PRZEPRASZAM.

          Szczerze pogratulowałem Panu doktorowi rejestracji i to ma być prowokacja? Tobie
          też bym pogratulował, bo pewnie od razu poprawiłaby Ci się odpowiedzialność za
          słowa. Oczywiście można wierzyć w to, że radny Berezowski nigdy wcześniej na
          forum Gazety nie zglądał, oświadczenie było jego pierwszym kontaktem z
          internetem a o wszystkim dowiedział się od sąsiadów (zreszta mniej więcej taką
          wersję tu zaprezentował). Jak ktoś w to wierzy - proszę bardzo ale ja chyba nie
          muszę?

          Jak to jest, że w jednym zdaniu zarzucasz mi droga miesz(k)anko z ul.
          Wyszyńskiego insynuacje a w następnym dajesz do zrozumienia, że na pewno jestem
          związany z UM. Na jakiej podstawie? Kali byłby z Ciebie dumny.
          • kl-2 Ta dyskusja to mydlenie oczu 13.05.07, 11:44
            Chciałam zwrócić uwagę, że cała ta zaciekła dyskusja o tytułach naukowych służy
            odwracaniu uwagi od tego, co istotne.

            A fakty są takie:
            - pan Berezowski wszedł do RM głosami niezadowolonych mieszkańców Gliwic

            - pan Berezowski w swojej kampanii wyborczej obiecywał zająć się problemem
            ciężkiego tranzytu niszczącego Gliwice

            - radny Berezowski realizuje konsekwentnie swoje obietnice wyborcze i zaczyna
            odnosić sukcesy

            - radny Berezowski informuje wyborców o swoich działaniach i pozostaje w
            kontakcie z wyborcami, otwarty na ich problemy

            - radny Berezowski próbował zerwać z tradycją gliwickiej RM, zgodnie z którą
            każda skarga mieszkańca na prezydenta miasta jest uznawana za bezzasadną. To
            działanie radnego zostało nagłośnione jako ... nieetyczne (!)

            - radny Berezowski próbuje zerwać z inną tradycją RM, która głosi, że RM to
            jednomyślny "monolit". To doprowadza do furii m.in. przewodniczącego RM, który
            obiecał radnemu Berezowskiemu "wijnę medialną".

            Ta wojna toczy się w prasie ("niezależny" Informator Rynkowy, Miejski Serwis
            Informacyjny, Gazeta Gliwicka + Zabrze) oraz w medium, jakim jest internet.

            Ta wojna ma jeden cel - zdyskredytować postać radnego Berezowskiego. Na
            szczęście, społeczeństwo już raczej od dawna nie wierzy w żadne "monolity" i
            jest krytyczne wobec nachalnej propagandy.
            • mieszko966 Re: Ta dyskusja to mydlenie oczu 13.05.07, 17:15
              > Chciałam zwrócić uwagę, że cała ta zaciekła dyskusja o tytułach naukowych
              > służy odwracaniu uwagi od tego, co istotne.

              Absolutnie się zgadzam. Tym bardziej się dziwię, że zaczęli ją przeciwnicy
              prezydenta Frankiewicza.


              > - pan Berezowski w swojej kampanii wyborczej obiecywał zająć się problemem
              > ciężkiego tranzytu niszczącego Gliwice

              Chyba jeszcze nikt nie dostał się do Rady Miejskiej na bazie takiej prywaty. ;)


              > - radny Berezowski realizuje konsekwentnie swoje obietnice wyborcze i zaczyna
              > odnosić sukcesy

              Trudno, żeby nie realizował. W końcu rozlicza go z tego jego własna rodzina.
              A jeśli chodzi o sukcesy... no zgoda. Największym sukcesem jest skłonienie
              miasta do zawarcia pewnego rodzaju kompromisu z mieszkańcami. Kompromis ten
              opisałbym następująco: sprawę tranytu przez Śródmieście załatwiamy w sposób
              zaproponowany przez miasto (czyli fachowo i na poważnie, a nie poprzez różnego
              rodzaju półśrodki), ale zabieramy się do tego natychmiast, a nie, jak
              pierwotnie planowały władze miasta, dopiero po otawrciu DK-88. Myślę, że to
              zdrowy kompromis i obustronny sukces. Oby jeszcze tylko GDDKiA nie robiła
              sztucznych trudności.


              > - radny Berezowski informuje wyborców o swoich działaniach i pozostaje w
              > kontakcie z wyborcami, otwarty na ich problemy

              Krytykowanie budowy DTŚ to raczej zamknięcie się na problemy mieszkańców (w tym
              wypadku problem korków ulicznych). Chyba nie skłamię za bardzo jeśli napiszę,
              że radny Berezowski jest otwarty przede wszystkim na swoje własne problemy
              (można tu przytoczyć sprawy komina w jego mieszkaniu albo problemów z
              parkowaniem na zakazie).


              > - radny Berezowski próbował zerwać z tradycją gliwickiej RM, zgodnie z którą
              > każda skarga mieszkańca na prezydenta miasta jest uznawana za bezzasadną. To
              > działanie radnego zostało nagłośnione jako ... nieetyczne (!)

              Trakowanie wszystkich skarg jako zasadnych z pewnością można uznać za
              nieetyczne (to jest tok myślenia w stylu: nie ważne o co chodzi, nie ważne
              komu, ważne żeby dokopać Frankiewiczowi!! - wyjątkowo chorobliwa sytuacja).
              Nie można z jednej skrajności popadać w drugą. Inna sprawa, że do każdej skargi
              dołączone jest zawsze uzasadnienie jej uchylenia. Jeśli więc uchylenie jest
              zasadne, to nie widzę powodu, żeby za wszelką cenę podtrzymywać takie skargi.


              > Ta wojna ma jeden cel - zdyskredytować postać radnego Berezowskiego. Na
              > szczęście, społeczeństwo już raczej od dawna nie wierzy w żadne "monolity" i
              > jest krytyczne wobec nachalnej propagandy.

              To również działa w obie strony. Propaganda NSI jest równie nachalna, co MSI.
              Możemy się co najwyżej licytować, która jest bardziej kłamliwa. Oczywiście mam
              pewien prywatny typ w tej kwestii. ;)
              • Gość: romi Kompromisem byłoby, gdyby się to odbyło rok temu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 20:21
                Kompromisem byłoby takie rozwiązanie, gdyby go wprowadzono rok temu.
                Teraz jeśli to nastąpi, będzie najzwyczajniej wymuszoną koniecznością, i obawa
                że RPO skieruje sprawę do któregoś z Trybunałów, albo że się komuś w chałupie
                powała na łeb zwali.
              • Gość: inka Re: Ta dyskusja to mydlenie oczu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 20:49
                > Absolutnie się zgadzam. Tym bardziej się dziwię, że zaczęli ją przeciwnicy
                > prezydenta Frankiewicza.
                Nie, zaczęli ją zwolennicy Frankiewicza. Ty mieszko jesteś jeszcze młody, a już
                nie kojarzysz prostych faktów.
                >
                > Chyba jeszcze nikt nie dostał się do Rady Miejskiej na bazie takiej prywaty.
                Tiry w centrum to prywata? A i owszem, dla prezydenta.

                > A jeśli chodzi o sukcesy... no zgoda. Największym sukcesem jest skłonienie
                > miasta do zawarcia pewnego rodzaju kompromisu z mieszkańcami.
                Miasta, z mieszkańcami, kompromis??? To prezydent nie reprezentuje mieszkańców?
                Musi zawierać jakieś kompromisy? To do czego on jest mieszkańcom potrzebny.

                < Kompromis ten
                > opisałbym następująco: sprawę tranytu przez Śródmieście załatwiamy w sposób
                > zaproponowany przez miasto (czyli fachowo i na poważnie, a nie poprzez różnego
                > rodzaju półśrodki), ale zabieramy się do tego natychmiast, a nie, jak
                > pierwotnie planowały władze miasta, dopiero po otawrciu DK-88. Myślę, że to
                > zdrowy kompromis i obustronny sukces.
                Bredzisz. Ćpasz?
                >
                >Chyba nie skłamię za bardzo jeśli napiszę,
                > że radny Berezowski jest otwarty przede wszystkim na swoje własne problemy
                > (można tu przytoczyć sprawy komina w jego mieszkaniu albo problemów z
                > parkowaniem na zakazie).
                Ty mieszko jesteś po prostu głupi. Szkoda dla ciebie prądu na klawiaturze. A już
                wydawało się, że jesteś przynajmniej trochę uczciwy. A tu kicha. Kojarzysz
                fakty mniej niż średnio rozwinięta mrówka czerwona. Zmuszanie kogoś do wyrażania
                zgody na postawienie komina w jego własnym mieszkaniu świadczy o tym jak
                zdemoralizowane jest to miasto i jaki system w nim panuje. A co do znaku
                drogowego, to idź i zobacz jaki tam stoi znak, a dopiero potem zacznij bredzić.
                Moszyński za publiczne pieniądze kazał ekrany akustyczne postawić pod swoja
                willą oddalona o 2 km od DK88!
                • gliviczanin Re: Ta dyskusja to mydlenie oczu 13.05.07, 21:12
                  Gość portalu: inka napisał(a):
                  > Bredzisz. Ćpasz?
                  > Ty mieszko jesteś po prostu głupi. Szkoda dla ciebie prądu na klawiaturze.

                  Zaraz znowu pewnie przeczytamy, że ten prostacki komentarz jest prowokacją UM :/
                  a najbardziej ordynarny na tym forum jest mieszko, faar czy ja.
                • faar Re: Ta dyskusja to mydlenie oczu 13.05.07, 22:17
                  > Nie, zaczęli ją zwolennicy Frankiewicza. Ty mieszko jesteś jeszcze młody, a już
                  > nie kojarzysz prostych faktów.
                  Zaczęli. W zasadzie to już od pewnego czasu są widoczne teksty o profesorze
                  Berezowskim i głupim oraz nieudolnym Frankiewiczu. To żałosne, ale prawdziwe.

                  > Miasta, z mieszkańcami, kompromis??? To prezydent nie reprezentuje mieszkańców?
                  > Musi zawierać jakieś kompromisy? To do czego on jest mieszkańcom potrzebny.
                  Miasta jako zarządu z pewną grupą mieszkańców. Jak na pomocnika profesora to
                  jesteś wyjątkowo mało domyślny. W podstawówce jechałeś na miernych czy jak?

                  > Zmuszanie kogoś do wyrażania zgody na postawienie komina
                  > w jego własnym mieszkaniu
                  Od zawsze tak było - inaczej połowa Gliwic znikłaby z powierzchni ziemi. Musi
                  być zgoda kominiarzy i tyle. Wiem, że marzy się Tobie powrót do komuny, czyli
                  klasycznego róbta co chceta. Teraz inne porządki - na wszystko trzeba mieć
                  papier, bo jak wyleci w powietrze pół klatki schodowej to trzeba mieć kogo o to
                  oskarżyć.

                  > Moszyński za publiczne pieniądze kazał ekrany akustyczne postawić pod swoja
                  > willą oddalona o 2 km od DK88!
                  Zaraz usłyszę, że to jest prowokacja ze strony frankiewiczów. Jakim trzeba być
                  idiotą, aby uwierzyć, że 2 km od autostrady słychać cokolwiek? Ile trzeba mieć
                  tupetu, aby na mapie Gliwic nie zauważyć, że pomiędzy autostradą, a domem
                  Moszyńskiego (rozumiem, że chodzi o Chemiczną) stoi pełno innych budynków
                  znacznie bliżej. Jaką trzeba być ograniczoną jednostką, aby nie kojarzyć ekranów
                  ze słynną akcją mieszkańców Daszyńskiego w okolicach A4 blokady budowy zjazdu z
                  A4 przez co jest to jeden z najdroższych zjazdów i najdziwniejszych. Ceną za
                  zbudowanie zjazdu było zrobienie specjalnego dojazdu równoległego wzdłuż A4 oraz
                  zbudowanie ekranów. Jak ktoś jednak wie wszystko tylko ze strony radnego
                  Berezowskiego to mu wątpliwości w głowie nie zaświtają wobec tego kretyńskiego
                  zarzutu, który w swej gazecie opublikował jedynie FAKT (co już powinni świadczyć
                  o wiarygodności).
                  • mieszko966 Re: Ta dyskusja to mydlenie oczu 13.05.07, 22:33
                    >> Moszyński za publiczne pieniądze kazał ekrany akustyczne postawić pod swoja
                    >> willą oddalona o 2 km od DK88!

                    > Zaraz usłyszę, że to jest prowokacja ze strony frankiewiczów. Jakim trzeba być
                    > idiotą, aby uwierzyć, że 2 km od autostrady słychać cokolwiek?

                    Faar, zauważ, że w temacie chodzi o DK-88, a nie o autostradę. Oczywiście
                    szanownej przedmówczyni umknęło, że spod domu marszałka do DK-88 jest raptem
                    kilkaset metrów, a nie dwa kilometry (pomiędzy domem marszałka a DK-88 też jest
                    dość dużo innych zabudowań, to też fakt). Jeszcze bardziej umknęło jej, że
                    marszałek (wówczas wiceprezydent) nikomu nic nie kazał, a ekrany zaplanował w
                    tamtym miejscu projektant przebudowy DK-88. A już w ogóle umknęło koleżance, że
                    marszałek nie mieszka na pustyni, tylko w dość gęsto (coraz gęściej)
                    zabudowanej dzielnicy, więc to chyba oczywiste, że powstaną tam ekrany
                    dzwiękoszczelne. Umknęło jej również to, że 2 km ekranów są w sumie
                    przewidziane na całą, 7-kilometrową trasę, a nie na jeden tylko "dom
                    marszałka". Większość z tych 2 kilometrów ekranów stanie zresztą w Brzezince, a
                    na "dom marszałka" przypadnie tylko mały ułamek całości.


                    > przez co jest to jeden z najdroższych zjazdów i najdziwniejszych. Ceną za
                    > zbudowanie zjazdu było zrobienie specjalnego dojazdu równoległego wzdłuż A4
                    > oraz zbudowanie ekranów.

                    Muszę przyznać, że o akcji mieszkańców Ostropy to nawet ja nie słyszałem. Tzn.
                    wiem, że były tam protesty w związku z tym, że w okolicach A4 miały być jakieś
                    tereny wpisane do MPZP jako przemysłowe i to się bodaj mieszkańcom nie
                    podobało. Ale nie badałem tej sprawy jakoś szczegółowo.

                    Natomiast zjazd jest taki, jaki jest, bo to zaczątek budowy obwodnicy Ostropy.
                    Docelowo ma się ona zaczynać gdzieś na wysokości ulicy Tokarskiej, omijać całą
                    dzielnicę od północy, wpisywać się właśnie w ten fragment jezdni, który powstał
                    jako zjazd z A4 i dochodzić ponownie do ul. Daszyńskiego gdzieś przy granicy z
                    Sośnicowicami.
                    • faar Re: Ta dyskusja to mydlenie oczu 13.05.07, 22:42
                      > Faar, zauważ, że w temacie chodzi o DK-88, a nie o autostradę. Oczywiście
                      > szanownej przedmówczyni umknęło, że spod domu marszałka do DK-88 jest raptem
                      > kilkaset metrów, a nie dwa kilometry
                      No bo właśnie nie chodzi o DK88 tylko o A4. Artykuł w Fakcie mówił o 2km. Nie
                      wiem, czy kojarzysz. Było na fotomenie.
                      img159.imageshack.us/img159/2223/fakt34an.jpg
                      Pomysł z DK88 to już całkowita katastrofa, więc wolałem pominąć ten wątek i
                      zająć się od razu meritum sprawy, które wraca jak bumerang - na szczęście coraz
                      rzadziej przez zarejestrowanych - głównie przez klony i mimo wielokrotnie
                      logicznego wykładania sprawy nadal jest to temat bomba, który ma rozwalić
                      Moszyńskiego :) Z wielu postów przeciwników Frankiewicza wnioskuję, że chodzi o
                      A4 i w tej kwestii się wypowiadałem. Jeśli sprawa dotyczy DK88 to już kompletne
                      nieporozumienie. Po drodze jest jeszcze Tesco i kilkanaście innych budynków -
                      tylko słuch nietoperza mógłby być podrażniony przez taki hałas (zresztą to
                      Moszyńskiemu zarzucili w Fakcie, że ma delikatny słuch).

                      Co do protestu ludzi z Ostropy to znajdę jakieś szczegóły i postaram się Ci je
                      wysłać przy okazji.
                      • mieszko966 Re: Ta dyskusja to mydlenie oczu 13.05.07, 23:04
                        > No bo właśnie nie chodzi o DK88 tylko o A4. Artykuł w Fakcie mówił o 2km. Nie
                        > wiem, czy kojarzysz. Było na fotomenie.

                        To się właśnie wszystko wiąże z DK-88. Kiedyś ponoć wiceprezydent (wówczas
                        jeszcze) Moszyński chlapnął na antenie Radia Plus, że w nocy przeszkadzają mu
                        odgłosy samochodów jeżdżących na DK-88. I stąd się wziął ten jego rzekomy słuch
                        nietoperza.

                        Stąd też się wzięły później wyssane z palca plotki, że jak tylko zakończy się
                        remont DK-88 na odcinku od cmentarza do Kleszczowa, to do remontu pójdzie
                        wiadukt nad ul. Portową. Zapytasz pewnie dlaczego?? Ano dlatego, żeby po DK-88
                        nadal nie mogły jeździć samochody i żeby nie hałasowały marszałkowi po nocy. ;)
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=48663082&a=48663082

                        > Co do protestu ludzi z Ostropy to znajdę jakieś szczegóły i postaram się Ci je
                        > wysłać przy okazji.

                        Czytałem już swego czasu dosyć sporo na ten temat ze strony RO Ostropa, więc
                        coś tam wiem. Myślę, że na razie ta wiedza mi wystarczy. ;)
                        • Gość: luka Re: Ta dyskusja to mydlenie oczu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 09:24
                          Biedni nierozważni v-ce prezydenci
                          Każdy coś tam chlapnie,najpierw Moszyński,potem Wieczorek i afery gotowe
                          A może by tak cały garnitur wymienić,może byłoby mniej tematów do chlapania
                  • Gość: angi Łazić jak masara po końskim "narządzie". IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 08:53
                    faar napisał:
                    > Od zawsze tak było - inaczej połowa Gliwic znikłaby z powierzchni ziemi. Musi
                    > być zgoda kominiarzy i tyle. Wiem, że marzy się Tobie powrót do komuny, czyli
                    > klasycznego róbta co chceta. Teraz inne porządki -

                    Dla niewtajemniczonych chodzi o zbudowanie i przepuszczenie dodatkowego, nie
                    istniejącego dotychczas komina, przez wszystkie znajdujące się wyżej sufity i
                    stropy.
                    Są to budynki budowane u schyłku XIX, posiadające jako sufit i strop, lekkie
                    drewniane przepierzenie. Elementami nośnymi takiego stropu są drewniane kantówki
                    o wym. (180x180)mm, rozlokowane w odległości ok. 0.7 - 0.9 m od siebie, i one są
                    głównym przeciwwskazaniem.
                    To nie chodzi o wykucie w suficie betonowym otworu o wymiarze pół cegły, i
                    ograniczenie nieco przestrzeni, wyniesienie mebli z tego pokoju itd itp, tylko
                    chodzi o coś bardziej poważniejszego, łącznie z wycięciem takiej jednej
                    kantówki, stanowiącej dotąd element nośny podłogi.
                    Ponadto administrator budynku, jakim dotychczas był podległy prezydentom miast-
                    MZBM a później ZBM i TBS, doprowadził do jakiegoś niechlujstwa nie interesując
                    się dosłownie niczym, i puszczając wszystko samopas.
                    Jeszcze długo po 1945 roku, w każdym mieszkaniu i pomieszczeniu tych budynków,
                    był jakiś piec dla celów grzewczych, musiała więc istnieć możliwość
                    odprowadzenia dymu z każdego pomieszczenia.
                    Dlatego więc w każdym pomieszczeniu istnieje po cztery a nawet w przypadku
                    kuchni po 5 kominów.
                    Obecnie nikt już nie pali w piecach kaflowych, posiadając co najmniej ogrzewanie
                    etażowe (składające sie z jednego pieca) albo ogrzewanie elektryczne.
                    W budynkach po przeciwległej stronie mulicy, znajdują sie kominy zupełnie
                    niewykorzystane czyli wolne!
                    Doprowadzono więc do sztucznego problemu, próbując teraz w "obłoconych
                    buciorach, wejść do cudzej pościeli"
                    • faar Re: Łazić jak masara po końskim "narządzie". 14.05.07, 10:18
                      Gość portalu: angi napisał(a):
                      > Doprowadzono więc do sztucznego problemu, próbując teraz w "obłoconych
                      > buciorach, wejść do cudzej pościeli"
                      Nieprawda. To co napisałeś powyżej to tylko dla ludzi z podejściem 'na chłopski
                      rozum' jest w porządku. Dla mnie osobiście, który lubi porządek stwierdzanie,
                      że jak jest niewykorzystany komin to można z niego korzystać bez zezwolenia
                      jest po prostu czynem niebezpiecznym, który powinien być nie tyle ganiony co
                      nawet karany. Nie napisałeś nic takiego, co spowodowałoby abym miał jakieś
                      pretensje do MZBM. To nie jest sztuczny problem kolego. Przez różnego rodzaju
                      samowolki - podłączanie na lewo, albo właśnie bez zgody administracji (a więc
                      poniekąd na lewo) giną ludzie, mają miejsce niebezpieczne zdarzenia (wybuchy).
                      W obecnych czasach nie ma miejsca dla takich działań wiejskich filozofów.
                      Zastanów się w wolnej chwili dlaczego na wsi tak dużo jest wypadków - zwłaszcza
                      śmiertelnych. Giną dzieci, ludziom urywają się ręce, nogi, zdarzają się
                      poparzenia, etc. Wszystko dlatego, że sprawy bezpieczeństwa na wsiach traktuje
                      się tak jak pan Berezowski (mam nadzieję, że nieświadomie), czyli coś wygląda,
                      że jest dobre to się go używa. Nieważne, że nie ma zezwoleń - jedziemy z koksem.
                      Na przyszłość pomyśl o bezpieczeństwie. No chyba, że (UWAGA IRONIA) pan
                      profesor Berezowski jest specjalistą nie tylko od ruchu drogowego, ale również
                      od kominiarstwa.
                      • Gość: propeller Ej człowiek tłumaczą Ci jak krowie na miedzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 14:59
                        Ze nie można budować w taki sposób komina z cegły, posadawiając go na drewnianym
                        stropie.
                        Jeśli jest taka konieczność, buduje sie kominy metalowe i ocieplane, na
                        zewnątrz budynku! I to jest właśnie najbezpieczniejsze, ale nie myśl że piszę to
                        w celu polemiki z Tobą, bo Ty o tych sprawach faar kompletnie pojęcia nie masz.
                        Uderzasz w miękkie podbrzusze, argumentując swoje wywody bezpieczeństwem, a
                        proponujesz właśnie niedopuszczalne metody.
                        Z tego co wiem, to w przypadku mieszkania pod radnym, zakład kominiarski właśnie
                        nie wyraził zgody na żadne takie dobudowywanie, i będzie zastosowane najbardziej
                        bezpieczne ogrzewanie elektryczne z zastosowaniem dwu taryf.

                        A tak już całkiem prywatnie, jeśli robi się remont budynku, uwzględnia się
                        wszystkie przyszłe potrzeby.
                        Tam nie powstało nowe mieszkanie, tylko istniało od zawsze wraz z budynkiem, to
                        czym się jeden z drugim MZBM- owiec zabawiał, nie pomyślał nad tym że kiedyś tam
                        trzeba mieszkanie ogrzać.
                        Kiedy rozpoczyna sie budowę, buduje się najpierw wygódkę i drogę dojazdu, bo w
                        momencie kiedy się zechcesz "wykupkać', napieres do galot jak nic! Wiysz faar!
                        • faar Re: Ej człowiek tłumaczą Ci jak krowie na miedzy 14.05.07, 15:27
                          Gość portalu: propeller napisał(a):
                          > Uderzasz w miękkie podbrzusze, argumentując swoje wywody bezpieczeństwem, a
                          > proponujesz właśnie niedopuszczalne metody.
                          Co jest niedopuszczalne? To, że należy konsultować z kominiarzami korzystanie z
                          kominów? To Ty chcesz, aby można było w/g zasady wolność Tomku w swoim domku
                          wszystko poprzerabiać. Ja będąc właścicielem mieszkania mam prawo oczekiwać, że
                          wszelkie przebudowy robione przez mojego sąsiada będą wykonywane zgodnie ze
                          sztuką, a jaką mam pewność jeśli sąsiad profesor od teorii chaosu grzebie przy
                          kominie?
                          BEZPIECZEŃSTWO na pierwszym miejscu, nawet jeśli przez to jest trochę
                          niewygodnie.
                          • Gość: logo Co Ty partolisz gdzieś to wyczytał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 19:21
                            Gdzie to napisano? albo gdzie sam wyczytałeś, że radny gdzieś grzebał w kominie?

                            Powiem Ci coś, z Tobą rozmowa sprowadza się do radia EREWAŃ w dowcipie
                            Stanisławskiego, gdzie z komunikatu że ktoś wygrał samochód na placu czerwonym,
                            wyszło że nie samochód a rower, i nie wygrał ale mu ukradli!

                            Idź sie wyśpij, albo przetrzeźwiej!
                            • faar Mówmy o faktach 16.05.07, 12:34
                              > Gdzie to napisano? albo gdzie sam wyczytałeś, że radny gdzieś
                              > grzebał w kominie?
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=62273865&a=62379348
                              "Dla niewtajemniczonych chodzi o zbudowanie i przepuszczenie dodatkowego, nie
                              istniejącego dotychczas komina, przez wszystkie znajdujące się wyżej sufity i
                              stropy."

                              Czytaj najpierw swoje posty bo narażasz się na śmieszność.
              • Gość: inka Re: Ta dyskusja to mydlenie oczu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 21:13
                > Chyba nie skłamię za bardzo jeśli napiszę,
                > że radny Berezowski jest otwarty przede wszystkim na swoje własne problemy
                > (można tu przytoczyć sprawy komina w jego mieszkaniu albo problemów z
                > parkowaniem na zakazie).

                I w tych sprawach wystąpił jako radny do prezydenta lub innego urzędu? Bo ja nic
                o tym nie wiem. To z czym radny prof. Marek Berezowski występuje do prezydenta
                można przeczytać na jego stronie. Występuje w obronie ludzi z Bojkowa, pyta o
                termin zakończenia ruchu tirów na Daszyńskiego, o płyty granitowe na Korfantego,
                o ciężki ruch przy ul. JPII i remont nawierzchni ul. Strzody, o parking przy
                parafii Wsz,Świętych, o masową wycinkę drzew w Gliwicach, o oznakowanie w
                rejonie stacji BP, o ścieżki rowerowe w Gliwicach, o sprzątanie cmentarzy
                komunalnych, o mapę hałasu miasta, itd itd. To jest prywata?! Daj spokój mieszko
                z pomówieniami.
                • Gość: sams Daj spokój inka, prowokuja Cię!(nas)! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 21:56
                  Co nie czytałaś że mamy po dwa samochody, tylko gdzie je trzymamy?, skoro na
                  chodniku nas goni Nowakiem.
                  Wspólne mini podwórko (gdzie platforma ma siedzibę), p. Frankiewicz podpisując
                  osobiście , pozwolił zbudować zaplecze sklepu, stawiając coś w rodzaju garażu na
                  wspólnym podwórku, przypominającym swym w kształtem beczkę pośród zamkniętych
                  ścian budynków.
                  No i mieszko nam proponuje, byśmy dając dobry przykład mieszkańcom Wrocławia,
                  Opola, i zagraniczniakom, w ogóle zrezygnowali z aut, a jedynie do woli wąchali
                  spaliny!
                  Jeśli to nie jest goebelsowska prowokacja, to co to jest pytam?

                  Coś mi się wydaje (może się mylę), że Pan Frankiewicz przez ten dobór kadr, nie
                  dotrwa do końca swej ostatniej kadencji.
                  Przy najmniej nie tak jakby chciał, i na jakiego się kreował, czy był kreowany.
                  • gliviczanin Re: Daj spokój inka, prowokuja Cię!(nas)! 13.05.07, 21:59
                    Gość portalu: sams napisał(a):
                    > Jeśli to nie jest goebelsowska prowokacja, to co to jest pytam?

                    a nie mówiłem? :-)
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=62273865&a=62362260
                    • faar Re: Daj spokój inka, prowokuja Cię!(nas)! 13.05.07, 22:05
                      gliviczanin napisał:

                      > Gość portalu: sams napisał(a):
                      > > Jeśli to nie jest goebelsowska prowokacja, to co to jest pytam?
                      >
                      > a nie mówiłem? :-)
                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=62273865&a=62362260

                      Inka i sams to ta sama osoba :)
                      Ciekawe, czy to początku schizofrenii czy chęć sprowokowania pyskówki
                      • Gość: ktoś trzeci Skoro nie blefujesz, tylko tak uważasz, że to to s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 22:43
                        Skoro nie blefujesz, tylko tak uważasz, że to ta sama osoba, to odwołuję jedną
                        rzecz, której co prawda nie przesadzałam, ale przypuszczałam.

                        Jeśli wiec jest to prawdą co napisał wcześniej faar, to nie jest on
                        administratorem tego forum , ani w czasie gdy to pisze, dobrze poinformowaną
                        osobą. Chyba żeby łącznikiem była myHa, a tera jej nie widać, wiec faar blefuje.
                • faar Re: Ta dyskusja to mydlenie oczu 13.05.07, 22:03
                  > I w tych sprawach wystąpił jako radny do prezydenta lub innego urzędu?
                  A co jeśli nie prywatą jest pismo do rady w sprawie jednej pani z Wyszyńskiego w
                  sprawie jej piwnicy?
                  www.berezowski.neostrada.pl/wyslane/wniosek1.jpg
                  Sprawa już się zakończyła (mam nadzieję, bo inaczej radny powinien z własnej
                  kieszeni płacić za czas potrzebny do odpisania na jego wnioski) a pani, o której
                  piwnicę chciał walczyć pan Berezowski okazała się być niechętna do spotkania w
                  tej sprawie z zarządem wspólnoty - chciała załatwić sobie (to chyba
                  najdelikatniejsze słowo) coś z niekorzyścią dla całej wspólnoty.
                  www.berezowski.neostrada.pl/otrzymane/odpwniosek15.jpg
                  Gdyby to zrobił Frankiewicz dla któregoś z własnych sąsiadów to chyba w urzędzie
                  polałaby się krew, a pan Berezowski zrobiłby sobie z tego punkt w kampanii, ale
                  ponieważ sprawa nie dotyczyła prezydenta to wszystko jest OK?

                  Załatwianie w bibliotece na Spółdzielczej prenumeraty Gazety Polskiej poprzez
                  Radę Miasta jest już znane poza Gliwicami jako dowód upadku władzy:
                  www.berezowski.neostrada.pl/wyslane/wniosek7.jpg
                  Jest jeszcze masa wystąpień pana Berezowskiego podczas posiedzeń RM. Niektóre
                  porażają poziomem ignorancji.

                  O tym jakoś nie wspomniałeś ANONIMIE
        • Gość: wilczur Re: Gliciczanin bez wątpienia prowokatorem jest ! IP: 212.2.100.* 14.05.07, 16:07
          hola hola droga paniusiu że tak se pozwolę frywolnie zacząć.
          Proszę o cytowanie całości komentarzy moich (podpisywanych jako wilczur) a nie
          tylko części.
          Moja odpowiedź była do następującego wyniosłego oświadczenia i gratulacji wraz z
          hymnem państwowym i składaniem kwiatów:
          "Brawo stowarzyszenie, brawo p.Mirello, brawo A. Pieczyrak i inni.
          autor: michal. (gość)
          data: 2007-05-11 09:14
          Bo o to właśnie chodzi, żeby nie dać sie ubrać w strój prowokatora, malkontenta,
          czy pieniacza, ale żeby udowodnić wyższe racje, jakimi są warunki egzystencjalne
          ludzi teraz i w przyszłości!
          Władze miasta chciały temóż miastu, zafundować na wieki wieków fabrykę trucizny,
          hałasu i wstrząsów, a nawet bomby terrorystycznej!
          Dobrze że przy pomocy niezawodnych medi.ów udało sie w porę postawić zdecydowane
          STOP ! "
          słowa klucze: TRUCIZNY, TERRORYZM, WSTRZĄSY,BOMBA!!!!

          Booooże jak czytam takie wyniosłości to mnie po prostu strzykło w plecach i
          spłodziłem coś takiego:
          "jeszcze za wcześnie na wiwaty
          autor: wilczur (gość)
          data: 2007-05-11 09:42
          Z tego co zrozumiałem z artykułu to sukcesem jest powstanie panelu ekspertów
          który oceni czy ta inwestycja będzie miała tak katastrofalne skutki jak piszesz
          łącznie z zagrożeniem terrorystycznym. p. s. ciekaw jestem co palisz bo to musi
          być mocny towar..."

          gdyż pisząc takie rzeczy jak wyżej komentarz to chyba ktoś musiał być albo
          pijany albo na niezłym haju!.

          dodatkowo jeszcze wesprę bardzo dobre wypowiedzi na forum faara i mieszka choć
          nie znam osobiście ale z miłą chęcią czytam ich posty, które po dłuższej
          dyskusji ze strony sGdG kończą się chowaniem głowy w piasek przez sGdG.

          Właściwie dlaczego Gliwiczanie dla Gliwic? przecież ja jako gliwiczanin nie chcę
          żeby mnie utożsamiano z Tymi Państwo. :)

          Ja też jestem zwolennikiem tego że to Pan Berezowski jest osobą myślącą o
          PRYWACIE swojej i nie interesuje go nic innego oprócz tego.
          Poziom rozmów z GdG porównuję do rozmów na antenie jednego fajowego radia (dla
          moherów podpowiem że to o nich chodzi).

          Koniec kropka nie odpisuję na swoje zdanie więc przeczytaj i spal.....a jak nie
          możesz z tym żyć napisz do SgdG żeby Cię przyjeli w swoje szeregi to będziecie
          mogli razem ponarzekać i budzić się co dzień z ręką w nocniku...
    • sss9 Re: Oświadczenie 14.05.07, 15:36
      marek_berezowski napisał:

      > Proszę Państwa,
      > jak zostałem poinformowany, na Forum Gliwice pojawiły się wulgarne wpisy
      > adresowane do konkretnych osób w moim imieniu. Wobec powyższego oświadczam, że
      > nie mam z tymi wpisami nic wspólnego i zdecydowanie się od nich odcinam.
      > Wszystkie informacje dotyczące mojej działalności w Radzie Miejskiej oraz moje
      > komentarze zamieszczone są wyłącznie na stronie internetowej:
      > www.berezowski.neostrada.pl/
      > Marek Berezowski


      nie wnikam czy pan radny dotąd pisał czy nie. w sumie to nieważne, bo na forum
      normą jest pisanie pod wymyślonym nickiem. wyłamuje się z niej jedynie A.P, i
      właściwie nie wiem po co.
      ale skoro już pan B. zrobił pierwszy krok na F.G, to może odważy się również pan
      F? ;)

      tymczasem mamy taką sytuację, że głos na forum zabierają z jednej strony
      mieszkańcy o rosnącej świadomości obywatelskiej (lub jak kto woli "zaplute karły
      reakcji"), a z drugiej strony samozwańczy bądź nie, podkomendni prezydenta,
      broniący go jak Rejtan na każdym szczeblu krytyki (dla pozostałych pachołki,
      płatne sługusy prezia).
      • faar Re: Oświadczenie 14.05.07, 15:51
        Witaj
        Sądzę, że gdyby Frankiewicz i kilku jeszcze innych użytkowników z RM pojawiło
        się na forum to byłoby to z korzyścią dla tego forum i na pewno podniosło jego
        prestiż. Można do radnych wystosować taki apel, może akurat któryś nad odwiedzi.

        sss9 napisał:
        > tymczasem mamy taką sytuację, że głos na forum zabierają z jednej strony
        > mieszkańcy o rosnącej świadomości obywatelskiej (lub jak kto woli
        > "zaplute karły reakcji"), a z drugiej strony samozwańczy bądź nie,
        > podkomendni prezydenta, broniący go jak Rejtan na każdym szczeblu
        > krytyki (dla pozostałych pachołki, płatne sługusy prezia).

        Na tych drugich do których pewnie się zaliczam słyszałem takie teksty, ale nie
        spotkałem się z określeniem pierwszej grupy. Czasami tak Fesia głupio pisała i
        w jakiś sposób ten styl przejmowała z czasem KL-2, ale ja sobie nie
        przypominam, aby obrażano takimi epitetami tę grupę (nazwijmy ją roboczo: grupą
        SGDG choć to mocne uproszczenie). Możesz podać jakieś linki? Wszak "zaplute
        karły reakcji" podałeś w cudzysłowie, jakby to był jakiś cytat.
        • sss9 Re: Oświadczenie 14.05.07, 16:03
          :)))
          dystansu, więcej dystansu kolego.
          na razie odnoszę wrażenie, że jako biznesmen, którym się tytułowałeś,
          postanowiłeś "położyć" swój biznes dyżurując od rana do nocy na forum. twoja
          sprawa :) ale czy na cudzysłów w wyrazie "położyć" też będziesz oczekiwać linka?
          :)
          • stasiek17 Re: Oświadczenie 14.05.07, 16:24
            :)

            ktoś tu użył określenia "miszcz" , ale coś w tym jest. Pamiętasz poprzedniego
            miszcza, też był wszystkowiedzący i najlepszy w tym co robi. Ten obecny pisze o
            sobie skromniutko :

            .... "Jestem specjalistą w pewnej dziedzinie. Mam - sądzę - ogromne
            doświadczenie w tym co robię, ... "

            :))))))

            na wszelki wypadek dam linka za w czasu

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=61019491&wv.x=1&a=61970094
    • Gość: wilczur Re: Oświadczenie IP: *.gprspla.plusgsm.pl 15.05.07, 14:21
      a ha ! mam Cię spiskowcu wiedziałem że zaatakujesz faara ale wiedz że nie tylko
      On ma inne poglądy od Twoich i ja się z nimi utożsamiam jak na razie :)

      Proces myślowy w poprzednim poście wyprzedził proces czytania pola Autor :)

      podpisuję się pod tym co powyżej napisałem że to ja!
      wilczur
      • sss9 Re: Oświadczenie 15.05.07, 15:43
        Gość portalu: wilczur napisał(a):

        > a ha ! mam Cię spiskowcu (...)
        >
        > Proces myślowy w poprzednim poście wyprzedził proces czytania pola Autor :)
        >
        > podpisuję się pod tym co powyżej napisałem że to ja!
        > wilczur

        i tym postem dałeś jednoznaczny i niezbijalny dowód na to, że jedynymi
        wielonikowcami na forum są sympatycy GdG. moje gratulacje.
        :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka