Dodaj do ulubionych

Znów wycinają drzewa w Gliwicach

26.09.07, 18:49
Wyrok w kolorze nadziei
Andrzej Pieczyrak

www.wiadomosci24.pl/artykul/wyrok_w_kolorze_nadziei_44239-2,2007,9,24.html#artykul-narzedzia

Droga miejska, obok chodnik, a między nimi szpaler starych drzew,
które stanowią naturalny ekran ochronny dla idących chodnikiem
ludzi, dla okolicznych mieszkańców. Tak jeszcze dziś wygląda ulica
Rybnicka w Gliwicach. Co będzie jutro?

Zielona kropka
Przy ulicy Rybnickiej rosną szlachetne, szczepione jesiony, z
charakterystycznym, bulwiastym zgrubieniem pnia w miejscu zrostu
zraza i podkładki. Kuliste korony wciąż jeszcze noszą ślady
formowania zarzuconego wiele lat temu. Ostatnio na większości tych
drzew pojawiły się namalowane fluorescencyjną farbą zielone kropki.
Mało kto wie, co oznacza ten niepozorny znaczek. I trudno uwierzyć,
że ta mała kropka w kolorze nadziei oznacza - wyrok śmierci. Wyrok
wydany do spółki przez Wydział Środowiska Urzędu Miasta i
pracowników MZUK (Miejski Zakład Usług Komunalnych)...

Kropki, malowane dla niepoznaki od mniej widocznej strony pnia (od
jezdni, a nie od chodnika) i w tym usypiającym czujność sympatycznym
kolorze, nie budzą niczyich podejrzeń. Dopiero gdy do akcji wkracza
ekipa uzbrojona w piły spalinowe i tzw. zwyżki - nagle mieszkańcy
okolicznych domów widzą, co się dzieje. Wtedy jest już za późno na
cokolwiek. Od pilarza, który z dziwną satysfakcją wykonuje swoje
dzieło zniszczenia można usłyszeć tylko kilka grubych słów, zaś
interwencyjne telefony do Urzędu Miasta czy MZUK spotykają się tylko
z urzędniczą bezwzględnością: „Proszę Pani/Pana, taka jest decyzja,
podjęto ją już kilka miesięcy temu. O wycince zadecydowali fachowcy.
Pan/Pani się na tym nie zna”. Nie ma już miejsca na tłumaczenie,
nikt nie chce słuchać… Że drzewo rośnie długo, a piła spalinowa
kończy jego żywot w niespełna godzinę. Że właśnie znika z naszego
serdecznego krajobrazu drzewo, które towarzyszyło nam tutaj od
dzieciństwa. Że za naszego życia nie doczekamy już w tym samym
miejscu niczego równie rozłożystego i pięknego... I tak znikają
kolejno stare jesiony, buki, dęby, a mieszkańcom tłumaczy się, że
drzewa stanowią zagrożenie dla zdrowia, życia i mienia. Niektórzy
już uwierzyli i bardziej boją się spadającej gałęzi niż wypadku
samochodowego, mimo, że prawdopodobieństwo tego drugiego jest
niewspółmiernie, wielokrotnie większe! A jakoś nikt nie postuluje
usunięcia samochodów z naszego otoczenia.

Z historii Miasta-Ogrodu
W 1898 roku angielski urbanista Ebenezer Howard ogłosił swoją
teorię „Miasta-Ogrodu”. W myśl tej koncepcji miasto miało zapewnić
mieszkańcom wysoki standard życia i „przyjazne” warunki egzystencji.
W Gliwicach założenia tej teorii wprowadzali w życie przez ponad 20
lat, do wybuchu II wojny światowej, dwaj wizjonerzy - naczelny
architekt miejski Karl Schabik i główny ogrodnik miasta Richard
Riedel. Wzdłuż samych tylko ulic zasadzili ci dwaj panowie ponad 10
000 drzew, nie licząc nowych parków, skwerów, zadrzewionych
cmentarzy.
Efekty ich działań są widoczne do dzisiaj i to m.in. one decydują o
niezwykłym charakterze tego śląskiego miasta. Miasta, które zawsze
miało więcej zieleni niż familoków i fabrycznych kominów tradycyjnie
kojarzonych z tym regionem. Jeszcze w 1956 roku Mała Encyklopedia
PWN pisała o Gliwicach „30% powierzchni miasta zajmują parki,
zieleńce i ogrody”. Od tamtych czasów udział zieleni miejskiej
systematycznie maleje, mimo sztucznych zabiegów statystycznych
jakimi jest przyłączanie nowych zalesionych terenów w granice
administracyjne miasta.

Nowoczesność?
Mimo że w zjednoczonej Europie koncepcja „miasta-ogrodu” przeżywa
zasłużony renesans, w najnowszych planach zagospodarowania
przestrzennego Gliwic wymagane minimum terenów przeznaczonych pod
zieleń zorganizowaną to… zaledwie 5 %”. Zapewne ktoś doszedł do
wniosku, że drzewa niepotrzebnie zajmują przestrzeń miejską -
przestrzeń, którą można korzystnie sprzedać inwestorom, przeznaczyć
pod budowę TBS-ów lub wielko-powierzchniowych obiektów handlowych.

To nie wszystko. W Gliwicach prowadzi się wycinkę drzew na
niespotykaną skalę. W zeszłym roku wycięto kilkadziesiąt drzew
w „Szwajcarii gliwickiej” – jednym z obiektów rekreacyjnych
projektowanych jeszcze przez Riedla, usunięto także ponad czterysta
drzew na placu Grunwaldzkim. W tym roku już mamy zapowiedź kolejnych
aktów wandalizmu; jak mówi oficjalny komunikat MZUK, już ponad 500
drzew oznakowanych jest zieloną kropką. Do tego trzeba jeszcze
dodać, że tzw. nasadzenia zastępcze wykonywane są opieszale, nowe
sadzonki pozbawione należytej opieki częściej usychają niż się
ukorzeniają.

Intrygujące w tym wszystkim jest kilka pytań na które nikt nie chce
udzielić nam odpowiedzi.
- Dlaczego wycinane są stare dorodne i szlachetne drzewa, a suche i
chore często stoją latami, nietknięte?
- Dlaczego zamiast usuwać posusz w koronach starych drzew i
wykonywać zabiegi fitosanitarne, przeprowadza się tzw. ogławianie
drzew, które oszpeca je i prowadzi do szybszego zamierania?
- Czemu w miejscach wycinek oraz na stronach Urzędu Miasta pojawiają
się reklamy zachęcające do zakupu drewna kominkowego?

Dla kogo zasada zrównoważonego rozwoju?
W swojej oryginalnej postaci zasada ta została sformułowana przez
Hansa Carla von Carlovitza i odnosiła się właśnie do gospodarki
leśnej: „można wyciąć tylko tyle drzew, ile może w tym miejscu
urosnąć”. Dzisiaj rozumiemy te prawidła bardziej uniwersalnie: „Nie
odziedziczyliśmy Ziemi po naszych ojcach, tylko pożyczamy ją od
naszych dzieci”. Zasada zrównoważonego rozwoju to dzisiaj naczelna
reguła obowiązująca we wszystkich krajach Unii Europejskiej, wpisana
również w naszą konstytucję. Tylko zdaje się, że nasi włodarze, w
pogoni za źle rozumianą nowoczesnością, zdążyli o tym zapomnieć
Obserwuj wątek
    • Gość: wilczur Re: Znów wycinają drzewa w Gliwicach IP: *.gwardii.osi.pl 26.09.07, 20:19
      ojej
      • Gość: mmx166 Re: Znów wycinają drzewa w Gliwicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.07, 21:58
        Nie zginaj Wilczur.
        są rzeczy, które są dobre - a są też takie, które są koszmarem. Niestety należy do nich postępowanie z miejską zielenią w Gliwicach. Nie wiem, co jest tego przyczyną - ale może po prostu chodzi o kasę. W każdym razie w odróżnieniu od "DTŚ w zabytkowym...itd" to sprawia to wrażenie poważnego problemu
    • kl-2 Re: Znów wycinają drzewa w Gliwicach 27.09.07, 12:09
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,728,69642723,69642723,0,2.html?v=2
      Zgodnie z zapowiedzią zaczęłam umieszczać w galerii zdjęcia drzew.
      Tych przeznaczonych do wycinki i tych, które zostaną okaleczone
      poprzez tzw. "zabiegi pielęgnacyjne".
    • marek_berezowski Interpelacja i wnioski 27.09.07, 19:05
      Interpelacja:
      www.berezowski.ovh.org/wyslane/interp37.jpg
      Wniosek o wpisanie drzew do rejestru pomnika przyrody:
      www.berezowski.ovh.org/wyslane/wniosek37.jpg
      Wniosek dr Lisowskiej:
      www.berezowski.ovh.org/otrzymane/wnioseklis1.jpg
      Plan sytuacyjny:
      www.berezowski.ovh.org/otrzymane/plan.jpg
      Tabela 1:
      www.berezowski.ovh.org/otrzymane/tabela1.jpg
      Tabela 2:
      www.berezowski.ovh.org/otrzymane/tabela2.jpg
      Zdjęcie 1:
      www.berezowski.ovh.org/otrzymane/zdjecie1.jpg
      Zdjęcie 2:
      www.berezowski.ovh.org/otrzymane/zdjecie2.jpg
      • kl-2 Re: Interpelacja i wnioski 28.09.07, 23:18
        kolejne zdjęcia:
        fotoforum.gazeta.pl/72,2,728,69642723,69729274.html
        Tym razem z ul. Rybnickiej, gdzie planowana jest wycinka większości
        rosnących tam jesionów.
        • kl-2 Re: Interpelacja i wnioski 30.09.07, 00:42
          Takiego maila dostałam z mzuk w odpowiedzi na pytanie co oznaczają
          numery na pniach drzew w parku Starokozielskim.

          Odpowiedź ta nawet by mnie ucieszyła, gdyby nie to, że zawiera jedną
          raczej nieprawdziwą informację. Mianowicie, pan dyrektor pisze, że
          nie planują żadnych wycinek w parku Starokozielskim, a jest tam
          kilka drzew całkowicie uschniętych i oznaczonych zieloną kropką
          (czyli do wycinki).

          Skoro dostaję jedną nieprawdziwą informację, to nie bardzo mam
          podstawę, żeby ufać innym zapewnieniom tego pana, że planowane jest
          wyłacznie usunięcie suchych i chorych gałęzi. Tym bardziej, że
          niektóre z ponumerowanych drzew nie mają żadnych suchych gałęzi, są
          całkiem zdrowe.

          "W odpowiedzi na Pani pismo Miejski Zarząd Usług Komunalnych
          informuje, że w Parku Starokozielskim w Gliwicach ponumerowano
          (farbą zmywalną) drzewa przeznaczone do pielęgnacji. Jesteśmy w
          trakcie rozstrzygnięcia przetargu na pielęgnację drzew (cięcia
          sanitarne: usunięcie posuszu i gałęzi porażonych chorobami), którą
          planujemy wykonać w październiku 2007r. W ostatnim czasie
          sporadycznie wycinaliśmy tylko drzewa zagrażające (wypróchniałe,
          chore, złamane, powalone). Obecnie nie przewidujemy żadnych
          wycinek na terenie parku."

          Z poważaniem
          Henryk Białowąs
          Z-ca Dyrektora ds. Ekonomicznych
          • betoniarz-zbrodniarz Re: Interpelacja i wnioski 30.09.07, 09:31
            Typowa gładka urzędnicza odpowiedź nr 7. Nie wierze w te "cięcia pielęgnacyjne".
            Jakby mieli usunąć tylko te pare suchych gałęzi to nie opłacołoby im się
            uruchamiać tej całej machinerii - ludzie, ciężarówki, zwyżki...
            Prosta kalkulacja ekonomiczna.
    • marek_berezowski zieleń w mieście 01.10.07, 18:43
      Wniosek i odpowiedź odnośnie zieleni w mieście.

      Wniosek:
      www.berezowski.ovh.org/wyslane/wniosek36.pdf
      załączniki do wniosku:
      www.ratujdrzewa.gdynia.pl/ekspertyzy.html
      www.ratujdrzewa.gdynia.pl/dlaczego.html
      www.obywatel.org.pl/index.php?name=News&file=article&sid=7673
      www.sadyba.free.ngo.pl/artik/aleje_Zielen%20w%20relacji%20wladza-biznes-mieszkancy.htm
      www.sadyba.free.ngo.pl/artik/aleje_Drzewa%20jako%20majatek%20trwaly%20miast%20i%20wsi.htm
      Odpowiedź:
      www.berezowski.ovh.org/otrzymane/odpwniosek36.jpg
      • betoniarz-zbrodniarz Re: zieleń w mieście 01.10.07, 18:58
        Mamy modelowy przykład spuszczenia problemu z wodą.

        1.Komisja specjalistów ma zawsze rację
        2. Jak nie ma racji, patrz pkt. 1
        • kl-2 Re: zieleń w mieście 01.10.07, 19:21
          betoniarz-zbrodniarz napisał:

          > Mamy modelowy przykład spuszczenia problemu z wodą.

          Dokładnie tak!
          Nie da się rozwiązać problemu negując jego istnienie.
          Na razie opłacani z naszych podatków urzędnicy poświęcają większość
          czasu na udowadnianie, że wszystko jest OK.
          Ręce opadają.
          • betoniarz-zbrodniarz Re: zieleń w mieście 01.10.07, 20:35
            Chocbyś zmierzyła tysiac drzew i sfotografowała drugie tyle a potem
            sfotografowała miejsca po nich albo sterczące kikuty to i tak ci odpowiedzą, że
            to były cięcia drzew suchych, chorych, dokonane przez specjalistów od "chirurgii
            drzew".

            To jest odbijanie się od gumowej ściany.
    • Gość: postępowe młode wi Re: Znów wycinają drzewa w Gliwicach IP: 65.204.214.* 01.10.07, 22:29
      A po co nam drzewa w mieście? Lepiej mieć stację benzynową, maszt gsm, parking, albo sklep.
      • kl-2 Re: Znów wycinają drzewa w Gliwicach 02.10.07, 12:22
        miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,4535065.html
        Gliwiczanie walczą o wiekowe dęby
        Jacek Madeja 2007-09-30

        "Dopiero jak drzewa zostaną uznane za pomnik przyrody, będziemy
        mieli pewność, że nic im nie grozi - mówią mieszkańcy

        Okolicznych mieszkańców zaniepokoiły czerwone kropki na korze. - Kto
        i po co oznaczył w ten sposób drzewa wzdłuż ul. Zawiszy Czarnego -
        zaczęli dociekać.

        A drzewa rosną tu nie byle jakie. Dorodne, rozłożyste dęby,
        kasztanowce, jesiony i jedna brzoza. Mają po 150 i więcej lat. Nawet
        dwóch rosłych mężczyzn nie zdoła ich opasać w obwodzie. Mieszkańcy
        zaniepokoili się, że wiekowe rośliny pójdą pod topór. Ktoś wysłał
        list do Miejskiego Zarządu Usług Komunalnych.

        Wyjaśniło się, że lada dzień drzewa mają być poddane tzw. zabiegom
        pielęgnacyjnym, czyli odcięciu obumarłych i wyschniętych gałęzi. To
        jednak nie przekonało części mieszkańców. - To się tylko tak ładnie
        nazywa. Niektóre drzewa są potem tak doszczętnie poobcinane, że
        usychają. Tym bardziej że już skończył się okres wegetacyjny i
        trudno dokładnie rozpoznać, które gałęzie są obumarłe - mówi
        Katarzyna Lisowska, gliwicka ekolog, która z wykształcenia jest
        biologiem.

        Lisowska od dawna patrzy na ręce gliwickim urzędnikom
        odpowiedzialnym za pielęgnację zieleni. - To, co się dzieje, to
        raczej masowy wyrąb - mówi.

        - To bardzo rzadkie przypadki, kiedy drzewa obumierają po takich
        zabiegach. To działanie, które ma je wzmocnić - mówi Iwona Kokowicz
        z gliwickiego MZUK-u.

        To jednak nie przekonuje mieszkańców. Zygmunt Hatossy drzewa ma tuż
        za oknem. Nie wyobraża sobie, żeby ich zabrakło. - Niektóre gałęzie
        muszą przyciąć ze względów bezpieczeństwa, ale żeby nie skończyło
        się tak jak kilkadziesiąt metrów dalej, na pl. Grunwaldzkim - mówi
        Hatossy. W ubiegłym roku pod topór poszło tutaj ponad 300 drzew.

        Lisowska wymyśliła, że najlepszą ochroną będzie uznanie drzew za
        pomniki przyrody. - Wysłałam już w tej sprawie pismo do
        wojewódzkiego konserwatora zabytków. Nie wiem tylko, czy drzewa
        zmieszczą się w rygorystycznym kryterium, bo tylko jeden dąb ma
        powyżej 3,5 metra obwodu - mówi."

        Jedno sprostowanie - wniosek o uznanie dębów za pomnik przyrody
        ożywionej złożyłam u Wojewódzkiej Konserwator Przyrody, a nie
        zabytków :)
    • marek_berezowski Odpowiedzi na wnioski 03.10.07, 14:27
      Odpowiedzi na wnioski z 5.09.2007 r.:
      www.berezowski.ovh.org/otrzymane/odpwniosek35.pdf
      • kl-2 Re: Odpowiedzi na wnioski 22.10.07, 19:25
        Walczymy dalej (z urzędniczymi wiatrakami).
        Kolejny artykuł o wycinkach w Gliwicach:
        www.wiadomosci24.pl/artykul/drzewo_czy_tylko_drewno_47871.html
        i galeria zdjęć:
        www.wiadomosci24.pl/artykul/drzewa_miejskie_a_rachunek_ekonomiczny_47833.html
        • whelp Park Starokozielski 24.10.07, 00:10
          kl-2 napisała:

          > Walczymy dalej (z urzędniczymi wiatrakami).


          Jeśli chodzi o Park Starokozielski to w kwestii informacji co tam
          się dzieje możecie na mnie liczyć z racji minimum dwukrotnego
          przechodzenia go dookoła codziennie.

          Co do farby zmywalnej, no to trudno, żeby była zmywalna wodą :)
          szczególnie deszczową.

          Drzewa póki co mają faktycznie tylko obcinane gałęzie i to suche -
          tak przynajmniej to wygląda z perspektywy ostatniego tygodnia.

          A zielone kropki to ja widziałem na drzewach z numerkami - skoro do
          pielęgnacji no to raczej nie do wycinki- tak mi to wygląda. No ale
          mnie tam nic na uschnięte nie wygląda.
          • kl-2 Re: Park Starokozielski 24.10.07, 00:25
            Whelp, będę wdzięczna za relacje ze Starokozielskiego. Mnie tam jest
            nie całkiem po drodze. Piszesz, że tną. Tną ze zwyżki, czy metoda
            alpinistyczną?

            Jeden młody dąbczak od strony Andersa był całkiem uschnięty i miał
            kropkę. Inne z kropkami (kilka szt. nie były całkiem suche, ale w
            większości na dobrej drodze do uschnięcia). Za to niektóre
            ponumerowane (niby do "pielęgnacji"), były okazami zdrowia. Zadnego
            posuszu. Jak je poprzycinaja, to dopiero się zacznie podsychanie.
            Mam jednak nadzieję, że już do nich dotarło, że ludzie im patrzą na
            ręce i będą się pilnować przed okaleczaniem tych drzew.

            Co do farby - po co piszą takie bzdury? Dostałam 2 maile z mzuk, w
            odpowiedzi na moj jeden. Raz odpowiedział mi pan Tomala, a raz
            dyrektor finansowy. Każdy napisał co innego. Nie uzgodnili wersji
            zeznań :(
            • whelp Re: Park Starokozielski 25.10.07, 23:46
              Niestety wtedy kiedy tną to akurat mnie nie ma zwykle widze tylko
              efekty, więc nie wiem jaką metodą, ale jak się dowiem to dam ci
              znać.
              • kl-2 Re: Park Starokozielski 26.10.07, 23:10
                Galeria zdjec z Parku Starokozielskiego:
                www.wiadomosci24.pl/artykul/drzewa_w_parku_starokozielskim_skazane_na_pielegnacje_48425.html
            • whelp Re: Park Starokozielski 30.10.07, 23:26
              kl-2 napisała:

              > Whelp, będę wdzięczna za relacje ze Starokozielskiego. Mnie tam
              jest
              > nie całkiem po drodze. Piszesz, że tną. Tną ze zwyżki, czy metoda
              > alpinistyczną?
              >
              W weekend się przyjrzałem co było cięte. Przede wszystkim gałęzie na
              wysokości od podłoża do ok. 2,5 metra z drzew mających raczej
              powyżej 10 metrów wysokości i korony zaczynajace się na ok. 7-8.

              No i zielone kropki (wycinka). Znalazłem 4 drzewa. 3 przy Andersa -
              jedno z pewnością do wycinki, jedno bym się uparł, żeby może jednak
              zostawić, choć ma cyferkę więc może jednak będą próbowali coś
              zrobić. Jedno nie mam pojęcia czemu - wrasta z innym drzewem w jeden
              korzeń i może dlatego, ale dla mnie wycinka to bezsens. No iczwarte
              drzewo w dole od Kozielskiej, od alejki wygląda zupełnie ok, ale jak
              się oglądnie całe to widać, że ostra pruchnica.
              • kl-2 Re: Park Starokozielski 30.10.07, 23:52
                Dzieki Whelp. Tez bylam w weekend na wizji lokalnej :)
                Powiedzialabym, ze tna z umiarem. I chwala Bogu.
                Jednak mam zastrzezenia - mieli usuwać posusz, a tna glownie dolne
                gałęzie. Gdzie i kto powiedział, że drzewo mam mieć gałęzie dopiero
                na wysokości 5-7m??? I to w parku, nie przy ulicy, gdzie ciężarówki
                wysokie jeżdżą. Za to na razie widzę sporo pozostawionych suchych
                konarów w górnych partiach koron (mówię o dzrewach, które są już
                ogołocone z dolnych gałęzi). No, ale dajmy im sznasę. Może zauważą
                ten posusz...
                • kl-2 wieści z zielonego frontu 15.11.07, 09:21
                  Wczoraj Andrzej z Mirellą byli w UM w Wydziale Środowiska, gdzie ich
                  skierowano w odpowiedzi na pisemną prośbę o wgląd do ekspertyz
                  dendrologicznych odnośnie wycinek.

                  Wiecie, co im urzędnik powiedział? UWAGA: powiedział, że nie wie,
                  czy może pokazać ekspertyzy dendrologiczne, ze względu na ustawę o
                  ochronie danych osobowych (!) Powiedział także, że ekspertyz jest
                  tak dużo, że on musi się przygotować do pokazania ich, a za chwilę
                  wychodzi. Nie pokazał więc żdnych dokumentów, mimo, że byli
                  umówieni, mimo oficjalnego pisma.

                  Mamy się umówić ponownie na przyszły tydzień. Zobaczymy, co nam
                  pokażą. Czy tradycyjnie jakieś antydatowane świstki, które z
                  ekspertyzą dendrologiczną nie mają nic wspólnego.

                  We wczorajszych Nowinach Gliwickich ukazał się całostronicowy
                  artykuł pt "Zielone - chronione?" opisujący m.in. naszą batalię o
                  wpisanie dębów do rejestru pomników przyrody. Niestety, prezydent
                  miasta nie poparł wniosku, który przygotowałam i wysłałam do
                  Wojewódzkiego konserwatora przyrody.

                  Prezydent uznał, że ochrona drzew jest BEZZASADNA :(((
                  • whelp Re: wieści z zielonego frontu 15.11.07, 21:40
                    kl-2 napisała:

                    > UWAGA: powiedział, że nie wie,
                    > czy może pokazać ekspertyzy dendrologiczne, ze względu na ustawę o
                    > ochronie danych osobowych (!)

                    O jak miło :) drzewa dostały imiona :) Mały Fangorn się nam robi :)

                    A przy okazji zaczęło się ostre cięcie Parku Kozielskiego. Przede
                    wszystkim posusz, ale też i większe konary. Kilka było spróchniałych
                    to fakt, ale parę wyglądało na zdrowe - choć to tylko na moje
                    niefachowe oko.
                    • kl-2 Re: wieści z zielonego frontu 16.11.07, 14:42
                      whelp napisał:
                      > O jak miło :) drzewa dostały imiona :) Mały Fangorn się nam robi :)
                      Na miejscu gości z MZUK ja bym się bała co będzie jak się Drzewce
                      wkurzą :)

                      > A przy okazji zaczęło się ostre cięcie Parku Kozielskiego.
                      W weekend przejdę się na Kozielską z aparatem.
                      • Gość: gość Re: wieści z zielonego frontu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.07, 23:14
                        Jakie ostre cięcie? Jaski masowy wyrąb? Proszę przejść się po parku i zobaczyć.
                        Większość piszących chyba nawet nie wie, gdzie jest Park Starokozielski.(W
                        Gliwicach nie ma Parku Kozielskiego)
                        Przechodząc parkiem zauważymy, że jest to zwykła pielęgnacyjna przycinka i
                        poprawa statyki drzew. Poza tym naturalnym środowiskiem dla drzew jest las. Tam
                        może rosnąć w sposób dowolny. Natomiast teren zabudowany czy park gdzie
                        poruszają się ludzie wymusza pewne mądre i przemyślane działania pielęgnacyjne.

                        > W weekend przejdę się na Kozielską z aparatem.

                        To bardzo pożyteczne - proszę fotografować wandali niszczących nowo nasadzone
                        drzewa po przebudowie ul. Kozielskiej;-o
                        • kl-2 Re: wieści z zielonego frontu 18.11.07, 13:41
                          Gość portalu: gość napisał(a):

                          > Jakie ostre cięcie? Jaski masowy wyrąb? Jest to zwykła
                          > pielęgnacyjna przycinka i poprawa statyki drzew.

                          Witamy rzecznika MZUK na FG :) Znamy te argumenty, powtarzacie je
                          zawsze w oficjalnych komunikatach.

                          > Poza tym naturalnym środowiskiem dla drzew jest las. Tam
                          > może rosnąć w sposób dowolny.

                          To dlaczego w lesie komunalnym urządziliście porębę? Czy to jest
                          gospodarstwo drzewne, czy teren wypoczynkowy dla mieszkańców
                          przemysłowego miasta?

                          > Natomiast teren zabudowany czy park gdzie poruszają się ludzie
                          > wymusza pewne mądre i przemyślane działania pielęgnacyjne.

                          Niestety, nie widać tych "mądrych i przemyślanych" działań. Widać
                          bezmyślne obcinanie zdrowych dolnych gałęzi z pozostawieniem posuszu
                          nieruszonego w koronach drzew. Formowane robinie (akacje) posadzone
                          kilka lat temu mają pousychane nawet połowę korony i nikt tego nie
                          zauważa. Podkładki odbijają i te dzikie pędy już są nawet większe
                          niż korona - nikt tego nie pielęgnuje. Fachowcy :(((


                          > > W weekend przejdę się na Kozielską z aparatem.
                          > To bardzo pożyteczne - proszę fotografować wandali niszczących
                          > nowo nasadzone drzewa po przebudowie ul. Kozielskiej;-o

                          1. Od pilnowania wandali jest policja.
                          2. To po co wycięliście wiekowe jesiony, które rosły przy
                          Kozielskiej? Rosły zdrowo, były wielkie, żaden wandal nie dałby im
                          rady. Teraz nie ma ani starych, ani nowych drzew.
                          Za to komuś nabija się kieszeń - najpierw ktoś zarobił na wycince i
                          na drewnie pozyskanym z kilkudziesięcioletnich jesionów, a teraz
                          ktoś zarabia na sadzonkach drzew.

                          Żeby nie było watpliwości - Kozielska nie zrobiła się od tego
                          szersza.
                          • Gość: gość Re: wieści z zielonego frontu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.07, 13:28
                            Szanowny kl-2 nie jestem rzecznikiem MZUK na FG.
                            Podtrzymują wcześniejsze spostrzeżenia dotyczące prac na terenie Parku
                            Starokozielskiego.

                            Pozdrawiam.

                            • kl-2 Kolejny artykuł o wycinkach drzew 22.11.07, 18:00
                              Kto zarabia na masakrze drzew?
                              Andrzej Pieczyrak

                              Kiedyś symbolem śmierci była kosa i jej szczupła właścicielka.
                              Dzisiaj synonimem śmierci i zagłady staje się dla mnie piła
                              mechaniczna i obsługujący ją człowiek w zielonym kombinezonie.

                              Odkąd zmieniono przepisy, dopuszczając wycinkę drzew bez zgody
                              konserwatora przyrody, a jedynie na podstawie decyzji lokalnych
                              samorządów, zaczęła się czarna era dla drzew miejskich i
                              przydrożnych. Najpierw wycięto drzewa chore, potem przyszła kolej na
                              takie, które „blokowały” tereny pod drobne inwestycje. Powszechną
                              praktyką naszych czasów jest przekształcanie miejskich terenów
                              zielonych na tereny inwestycyjne, usługowe lub pod budownictwo
                              mieszkaniowe - to kolejna okazja dla pilarzy. Trudno było nie
                              zauważyć przy okazji, że nie tylko teren „uwolniony” od niechcianych
                              drzew ma swoją wartość, ale ma ją również drewno pozyskane z
                              wycinki. Dostrzeżono też, że można całkiem nieźle zarobić na
                              tzw. „pielęgnacji” zieleni miejskiej. Jak grzyby po deszczu zaczęły
                              powstawać firmy, które pod szczytnymi hasłami pielęgnacji czerpią
                              zyski z handlu drewnem.

                              Wydaje się, że również lokalne samorządy odkryły, iż ten proceder
                              może być intratnym zajęciem. Miejskie spółki odpowiedzialne za
                              utrzymanie terenów zielonych zarabiają dziś na wiele sposobów.
                              Wycinane są cenne gatunki drzew, na które jest największe
                              zapotrzebowanie - jesiony, klony, buki, dęby. Przeważnie są to co
                              najmniej kilkudziesięcioletnie starodrzewy. Magicznym zaklęciem
                              pielęgniarzy jest „poprawa statyki drzewa” – pod tym pretekstem
                              obcina się połowę konarów. Z nieznanych powodów, w trakcie takiej
                              pielęgnacji zazwyczaj pozostają w koronie suche, próchniejące
                              gałęzie. Taki zabieg jest w rzeczywistości jedynie śmiercią na raty.
                              Jednego roku dokonuje się „cięć pielęgnacyjnych” pozostawiając kikut
                              drzewa. Po roku, lub dwóch, gdy tak potraktowane drzewo obumiera...
                              można je już z czystym sumieniem wyciąć. Firmy zarabiają podwójnie,
                              a nawet poczwórnie – za robociznę przy pielęgnacji i drugi raz, przy
                              późniejszej wycince, na drewnie pozyskanym przy pielęgnacji i tym z
                              wycinki…

                              Powyższy proceder opisywały już różne gazety. Chyba najlepiej
                              przedstawiła problem Rzeczpospolita w artykule Iwony
                              Trusewicz "Kwitnie biznes na jesionach” pisząc: „Jacek Wierzbicki,
                              właściciel tartaku w Przytułach na Mazurach, wylicza, jaki to
                              biznes: Jeden jesion to ok. 3 m sześc. drewna. Za taki jesion
                              wycięty w lasach państwowych przedsiębiorca płaci średnio 1500 zł.
                              Jesion ścięty przy drodze kosztuje 100 – 300 zł (w zależności od
                              stanu drzewa). – Z jednego metra jesionu można zrobić 30 mkw. super
                              podłogi (gruby parkiet) albo 40 mkw. boazerii. Za parkiet klient
                              zapłaci ok. 4500 zł. Za boazerię ok. 2400 zł. To oznacza, że z
                              jednego przydrożnego jesionu można wyciągnąć do 14 tys. zł [...]. To
                              są rodzinne grupy interesów, najczęściej powiązane z lokalną władzą.
                              Znam wójta, którego brat ma stodołę pełną takich przydrożnych
                              jesionów. W tamtej gminie drzewa znikają bardzo szybko, tnie się je
                              o świcie, żeby turyści, którzy będą chcieli pojeździć rowerami, nie
                              przeszkadzali, nie donosili na policję – dodaje Wierzbicki.”.
                              Czy można powstrzymać tę masakrę?

                              Przeciwko takiemu procederowi protestują liczne środowiska
                              przyrodników. Od samego początku przeciwstawia się takim praktykom
                              Liga Ochrony Przyrody, Międzynarodowe Towarzystwo Uprawy i Ochrony
                              Drzew, Polskie Towarzystwo Chirurgów Drzew, Polski Klub Ekologiczny,
                              Towarzystwo Ochrony Krajobrazu oraz liczne lokalne stowarzyszenia i
                              organizacje ekologiczne.

                              W swoich apelach kierowanych do polityków i rządu od lat piszą różne
                              organizacje głosami uznanych ekspertów dendrologii, botaniki,
                              ochrony środowiska: „Zarząd Główny Ligi Ochrony Przyrody wyraża
                              stanowczy sprzeciw wobec przeprowadzanej w całej Polsce akcji
                              usuwania drzew przydrożnych. [...]Dbałość o wszelkie istotne
                              elementy naszego dziedzictwa przyrodniczego jest naszym wspólnym
                              obowiązkiem i Zarząd Główny LOP apeluje do wszystkich zaangażowanych
                              w ochronę przyrody o przeciwstawienie się planom ogólnopolskiej
                              rzezi drzew przydrożnych”, „Karygodny błąd ustawodawcy, zezwalający
                              na wycinkę tych zadrzewień
                              bez uzgadniania tego ze specjalistami od ochrony przyrody,
                              doprowadziło do bezmyślnej dewastacji środowiska”.

                              „Drzewa są praktycznie wycinane bezkarnie i bez opamiętania. Czy
                              ktoś pamięta, ile lat musi rosnąć drzewo, aby nam dało cień,
                              osłoniło przed kurzem wiatrem, skwarem i hałasem, stało się
                              bezpiecznym domem dla ptaków?”, „Zwracamy się zatem do Pana Ministra
                              z apelem o pilną interwencję w celu powstrzymania trwającej
                              dewastacji, poprzez podjęcie wspólnie z innymi resortami prac nad
                              wydaniem odpowiednich aktów prawnych. Oczekujemy także na
                              wystąpienie do Sejmu z nowelizacją prawa ochrony przyrody,
                              poprzedzone konsultacjami ze środowiskami zawodowymi zajmującymi się
                              tą dziedziną, w celu ochrony naszego dziedzictwa”. „Drewno jest w
                              cenie - w dobrej cenie. Na drewno jest koniunktura w kraju i za
                              granicą. A u nas drewno jeszcze w obfitości stoi przy drodze. I to
                              drewno, o którego ,,pozyskanie" nietrudno, a którego sprzedaż nie
                              musi odbywać się na publicznych przetargach. Wystarczy ,,wygrać"
                              przetarg na ,,pielęgnację" miejskiej, wiejskiej czy gminnej zieleni -
                              kasa murowana. Jest dobry zysk, jest czym podziękować
                              zleceniodawcy." Apele te jednak nie znajdują odzewu, biznes drzewny
                              rozwija się w najlepsze, a władze samorządowe nie widzą w tym nic
                              złego.

                              całość:

                              www.wiadomosci24.pl/artykul/kto_zarabia_na_masakrze_drzew_50456.html#
    • macpor Drzewa na stadionie Piasta 29.11.07, 16:37
      1. Nie popieram Kl-2, nie popieram M.B. - nie lubie czepialstwa dla
      czepialstwa.

      2. Dlaczego znikły drzewa na terenie stadionu Piasta? Może ktoś wie?
      Normalnie zatkało mnie jak idac pewnego dnia w tamtych okolicach
      zobaczyłem jak zrobiło się "łyso". Naprawdę nie chcę się czepiać jak
      pewne osoby - ale chciałbym poznać na jakiej zasadzie jest
      prowadzona "gospodarka zielenią" na terenie miasta.
      • sss9 Re: Drzewa na stadionie Piasta 29.11.07, 18:11
        poczytaj MSI, tam wywiad pracownicy działu promocji miasta z szefem komórki d/s
        wycinek. uspokoi cię.
        • uruk-hai Re: Drzewa na stadionie Piasta 30.11.07, 09:01
          Może to nie całkiem Gliwice ale okolice ...kolega z Żernicy mówił mi
          że zostaną wycięte wszystkie drzewa przy drodze między Żernicą a
          skrzyżowaniem z Bojkowem. Że niby dla bezpieczeństwa. Po prostu
          niesłychane rzeczy....
          • kl-2 Re: Drzewa na stadionie Piasta 30.11.07, 13:12
            Po ostatniej wizycie w Wydziale środowiska UM wiemy juz, gdzie można
            obejrzeć najświeższe decyzje o wycinkach:
            www.um.gliwice.pl/index.php?id=15556/1
            Dokumenty, które mają sygnaturę zaczynającą się od literki A to sa
            wnioski, a dokumenty na literke B to są decyzje UM.

            Po wstawieniu wszystkich dokumentów z literką B w formularz Excella
            i podsumowaniu liczb, wyszło nam, że w roku 2007 Urząd Miasta
            Gliwice wydał zgodę na wycinkę 4794 (czterech tysięcy siedmiuset
            dziewięćdziesieciu czterech) drzew.

            Pozostawiam bez komentarza.

            A to pewnie stadion Piasta?
            A/00105/2007 - wniosek z 20-02-2007, wycinka 5-ciu drzew, ul. Okrzei
            A/00411/2007 - wniosek 29-08-2007, wycinka 32 drzew, ul. Okrzei
            • kl-2 Będą ciąć 30.11.07, 13:13
              i kilka innych przykładów:

              B/00138/2007, 16-03-2007, zezwolenie na wycinke 72-ch drzew, ul.
              Kozielska

              B/00171/2007, 14-03-2007, zezwolenie na wycinkę 74-ch drzew, ul.
              Pszczyńska 206

              B/00491/2007, 11-09-2007, pozwolenie wycinkę 267 drzew i 353
              krzewów, ul. Graniczna/Strzelnicza

              B/00567/2007, 22-10-2007, zezwolenie na wycinkę 476 drzew i 10 m2
              krzewów, pasy drogowe ul. Żorskiej, Raciborskiej, skrzyż. ul.
              Poligonowej - Włościańskiej

              B/00620/2007, 22-11-2007, zezwolenie na wycinkę 386 drzew, pasy
              zieleni przyulicznej na terenie miasta Gliwice
    • Gość: wr45 Re: Znów wycinają drzewa w Gliwicach IP: *.ux.com.pl 05.12.07, 12:45
      >>BARDZO BYM CHCIAłA ,żEBY WRESZCIE WYCIELI TE WSTRETNE TOPOLE PRZY
      ul.CHORZOWSIEJ OD SWIATEł PO STRONIE POSTOJU TAXI Są TO STARE SZPECACE TA
      ul.DRZEWA JEśLI BY TO NIE SPRAWIłO DUżYCH TRUDNOSCI TO PROSZę TE PASKUDZTWA
      WYCIąć W PIERWSZEJ KOLEJNOSCI -POZDRAWIA.
    • betoniarz-zbrodniarz Teraz ywcinaja na odcniku między... 05.12.07, 16:22

      • betoniarz-zbrodniarz Re: Teraz wycinają na odcinku między... 05.12.07, 16:25
        ul Dworcową a Częstochowską - wzdłuż Kłodnicy. A podobno teren brzegów rzeki nie
        jest miasta i dlatego nie można posprzątać tego s.yfu, który sie tam od lat
        gromadzi... Ciekawe, co?
        • sss9 Re: Teraz wycinają na odcinku między... 05.12.07, 17:15
          "pięknie" wygląda okolica sklepu "Plus" i to od wielu dni. pełno pustych butelek
          po tanim piwie i inne śmieci. ciekawe jak reagują na takie obrazki strażnicy
          miejscy? bo, że reagują, to jestem przekonany.
          • kl-2 Re: Teraz wycinają na odcinku między... 11.12.07, 22:51
            Te drzewa wzdłuż kłodnicy, między Dworcową a Częstochowską to
            szpaler klonów srebrzystych, wpisanych do rejestru POMNIKÓW
            PRZYRODY. Zostały właśnie fantazyjnie poprzycinane, z opuszczeniem
            wielu suchych konarów, których "fachowcy" nie zauważyli. Zostawili
            też huby, a co tam.

            Z kolei na odcinku od Dworcowej do Zwycięstwa większość głogów (tych
            kwitnących wiosna na rózowo) jest oznakowana do wycięcia. Nie są to
            okazy zdrowia, ale z pewnością postałyby jeszcze kilkanaście lat lub
            więcej. A tak będzie pustynia - MZUK posadzi patyczki, a "nieznani
            sprawcy" zniszczą i zamiast głogów będzie - NIC.
            • kl-2 jak nas okłamują za nasze pieniądze 11.12.07, 23:00
              www.wiadomosci24.pl/artykul/prezydencie_gliwic_gdzie_sie_podzialo_47_tysiecy_drzew_52118.html

              Ostatnio w MSI napisali, że marudy tylko narzekają na wycinki, a nie
              doceniają nasadzeń zastępczych, których miasto podobno wykonuje
              mnóstwo. No to przestudiowaliśmy wnikliwie publikacje w MSI
              dotyczące tych nasadzeń. I wykryliśmy piękną manipulację - MSI pisze
              o 26 tysiącach sztuk (nie wiadomo czego), a po dokładnej analizie
              okazuje się, że wśród tych tysięcy jest niespełna 600 drzew, a
              reszta to krzaczory. Ale napisane jest tak, żeby czytelnik myślał,
              że to wszystko drzewa....

              No to powstał kolejny artykuł dla portalu Wiadomości24. Oto fragment:

              "W tydzień później w samorządowym biuletynie ukazują się
              teksty „Wycinka kontrolowana” i „Drzewo za drzewo”. Na wstępie
              dowiadujemy się, że „każda decyzja zezwalająca na wycinkę […] jest
              poprzedzona fachową oceną zasadności wniosku i zobowiązuje do
              dokonania nasadzeń zastępczych”.

              Anonimowy redaktor (maja) zasypuje nas liczbami, które w pierwszej
              chwili faktycznie przemawiają do wyobraźni: „W latach 2005-2006 na
              terenach należących do miasta posadzono 47.921 drzew. W bieżącym
              roku zaplanowano posadzenie 26.136 sztuk i zamiar ten został w
              większości zrealizowany”.

              Niestety, analizując umieszczone obok tabele zatytułowane „Plan
              sadzenia drzew i krzewów (jesień 2007 – wiosna 2008)” można się
              łatwo zorientować, że imponująca liczba „26.136 sztuk” obejmuje
              25.545 krzaczków różnej maści oraz… aż, czy może - jedynie - 591
              drzew. No cóż, mamy tu doskonały przykład manipulowania liczbami,
              widoczny tylko dla wprawnego czytelnika, który zechce sobie zadać
              trud głębszej analizy tabel i zawartego w nich spisu nazw
              gatunkowych.

              Przeciętny czytelnik pozostaje pod wrażeniem wielkich liczb i w
              przekonaniu, że zastrzeżenia podnoszone przez niektórych mieszkańców
              są zupełnie pozbawione podstaw. Warto dodać, że wśród wymienionej
              masy krzewów, trzon stanowi 10.000 sztuk ligustru, czyli
              najpospolitszego krzewu stosowanego w żywopłotach, którego sadzonka
              kosztuje średnio ok. złotówki."

              • whelp Re: wycinka cd 12.02.08, 21:59
                Wracając do starego tematu - ale jak to wyglądało w Parku przy ul.
                Kozielskiej (Andersa).

                W listopadzie przeprowadzono akcję pielęgnacji. No i mimo, że z
                początku zdawało się, że to będzie jakaś rzeźnia, nie wyglądało
                najgorzej. Robiła to firma z Rudy Śląskiej - oprócz ścinania posuszu
                przy dole wychodzili też na szczyt drzewa i za pomocą dziwnie
                wyglądającego narzędzia sprawdzali stan konarów. Sprawdzanie chyba
                na metodę skrzypi-nie skrzypi - ja widziałem 3-5 większych konarów
                na cały park. Gorzej z wyworzeniem bo gałęzie leżały dość długo -
                ale przynajmiej dla tych biedniejszych co to na opał zbierają
                zostało sporo.

                Drzewa z zielonymi kropkami. Gdzieś kiedyś czytałem z poście chyba
                kl-2, że powiedziano jej że te kropki to jacyś dowcipnisie i że w
                parku na ten (2007) rok nie planują wycinki. Z tym nie planowaniem
                to mieli racje, akcję wycinki rozpoczęli koło 5 stycznia - na pewno
                poszły dwa drzewa z części koło placu zabaw i chyba jedno od ulicy
                Andersa. Co do jednego drzewa - zaraz koło placu zabaw to można
                śmiało powiedzieć że było w znacznej mierze spruchniałe - w pniu o
                średnicy jakieś 35-50 cm - jakaś 1/3 była już pusta. Niestety
                sprawdzić tego już nie można bo w połowie stycznia wykopano
                wszytskie pnie - łącznie z tymi które chyba tam były z 20 lat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka