whelp
18.10.07, 18:18
Otwarłem wczoraj Nowiny i widzę niepozorny artykulik, Skansen Wilcze
Gardło”. Radni chyba pierwszy raz popatrzyli na jakiś teren i objęli
go taką ochroną że w zasadzie nic tam nie wybudujesz. Co prawda 244
rodzin chyba zbyt szczęśliwych nie jest ale cóż, wielu z nas pewnie
i tak im zazdrości mieszkania w takiej okolicy.
Wchodzę sobie na forum i póki co nikt nic na ten temat nie pisze, a
szkoda. Bo wreszcie działania miasta w sferze zachowania
historycznego układu, etc, etc... wiecznie słyszane przy okazji
wyprowadzki TIR-ów (tu popieram), i DTŚ-ki (tu nie). Może wreszcie
raz ktoś ze zwolenników GdG powie coś ciepłego na temat naszej Rady,
że akurat w tym jednym małym punkciku zachowała się po waszej myśli.
Na końcu artykułu dowiaduję się jednak że jeden radny głosował
przeciwko. Hm.. w pierwszej chwili pomyślałem pewnie Jaśniak źle
przycisnął bo gdzieś tam obok razem z piękną młodą małżonką spogląda
do czytelników, zakochany - nie pomyślał. Ale nie, sprawdziłem i
zgłupiałem. Marek Berezowski. Hm...
No i nie wiem co sądzić. Pani Marku, czy są jakieś racjonalne
przesłanki tego, że głosował pan przeciwko? Bo co prawda większy
teren niż samo osiedle Wilczego Gardła został objęty planem, i może
to do czegoś innego miał pan obiekcje? Mam nadzieję, że w kwestii
ochrony konserwatorskiej Wilczego Gardła ma pan zdanie podobne do
mojego. Na wszelki wypadek otworzyłem sobie Manifest wyborczy
GdG. „Jakość środowiska oraz przestrzeni urbanistycznej i
architektury”, a więc nie budowanie jak się chce i co się chce.
Przynajmniej mam nadzieję że dobrze zrozumiałem ten punkt.
Jako niedoszły planista przestrzenny zerknąłem też na drugą uchwałę –
Port Łabędy. Radny Berezowski też przeciwko, ale widzę uwagi
Andrzeja Pieczyraka, więc tu jakby jest to bardziej logiczne, choć
muszę trochę poczytać czemuż to GdG było przeciwko. No ale ten temat
poświęćmy tylko Wilczemu Gardłu.