faar
19.12.07, 19:55
To prowokacyjne pytanie nie jest do końca retoryczne. Do napisania tego posta
sprowokowały mnie pewne nie do końca śmieszne rzeczy dziejące się na forum.
Jeśli ktoś zadałby pytanie: czy cel uświęca środki - odpowiemy, że naturalnie
nie i kto jak kto, ale my na pewno tej dewizy nie stosujemy. Pytanie, czy na
pewno.
Zastanawiałem się nieraz dlatego tak jestem nie lubiany przez tutejszy
establishment 'opozycyjny'. Czyżby z powodu tego, że kilka razy stanąłem w
obronie Frankiewicza? Dlaczego tak rzadko ktokolwiek z moich przeciwników
chciał zrozumieć co starałem się napisać, a zamiast tego dowiedziałem się co
niby chciałem napisać - bardzo często wmawia się mi coś czego absolutnie nie
chciałem nigdy napisać, ani nie napisałem.
Powstaje pytanie dlaczego? Odpowiedź (jedna z możliwych) to właśnie odpowiedź
twierdząca na pytanie: czy cel uświęca środki? Dodatkowo dodajmy do tego
rewolucyjne: nie z nami to przeciwko nam. Skoro nie spijam bezkrytycznie słów
pisanych radnego Berezowskiego to już jestem mocno podejrzany. Jeśli jeszcze
potrafię zdobyć się na krytykę SGDG albo nie daj Boże - rzucić kilka słów
poparcia, czy nawet uznania dla Frankiewicza to już jest grzech tak ciężki, że
nie sposób zakwalifikować mnie inaczej jak sługusa (najlepiej płatnego, bo to
mocniej brzmi) Frankiewicza.
Nie jest łatwo opowiadać się po stronie prawdy. Nie tylko na tym forum.
Również w życiu szukamy swoich przyjaciół, na których możemy polegać. Nie lubi
się ludzi, którzy mówią prawdę. Brzmi to strasznie, ale lubi się ludzi, którzy
opowiedzą się po naszej stronie bez względu na to co mówimy, albo robimy. Ileż
ja miewam sytuacji, że zarzuca się mi, że staję po czyjejś stronie. Na moją
uwagę, że przecież pan X ma rację to słyszę coś w stylu, że przecież X jest
taki i owaki, albo ze ten X to 100 lat temu robił to czy tamto złe. Mnie to po
prostu nie interesuje. Ja idę więc często pod prąd i stykam się z różnego
rodzaju szykanami. Tu na forum jakoś przyczepiono mnie do grupy mieszka,
wilczura, gliwiczanina ... więc i tak nie jest źle. Miałem kilka takich miejsc
na sieci, gdzie raz jedna, raz druga, albo nawet trzecia i czwarta strona
miała we mnie oparcie, albo stawała się moim wrogiem (my tu za bardzo się
polaryzujemy bo jest nas za mało - na porządnych forach to na jeden temat to
się robi z 5 różnych grup i każde ma zdanie całkiem inne niż pozostałe 4 grupy).
Nie jest łatwo poszukiwać prawdy, bo czasami lepsze jest zakładanie z góry, że
wszystko jest złe, albo dobre, ale szukanie racji daje dużo większy komfort w
życiu i przed lustrem, bo człowiek nie czuje do siebie obrzydzenia.
Zadajmy sobie więc jeszcze raz pytanie czy cel uświęca środki i tym razem
zastanówmy się nad odpowiedzią ciut dłużej.