Dodaj do ulubionych

Czy cel uświęca środki?

19.12.07, 19:55
To prowokacyjne pytanie nie jest do końca retoryczne. Do napisania tego posta
sprowokowały mnie pewne nie do końca śmieszne rzeczy dziejące się na forum.

Jeśli ktoś zadałby pytanie: czy cel uświęca środki - odpowiemy, że naturalnie
nie i kto jak kto, ale my na pewno tej dewizy nie stosujemy. Pytanie, czy na
pewno.

Zastanawiałem się nieraz dlatego tak jestem nie lubiany przez tutejszy
establishment 'opozycyjny'. Czyżby z powodu tego, że kilka razy stanąłem w
obronie Frankiewicza? Dlaczego tak rzadko ktokolwiek z moich przeciwników
chciał zrozumieć co starałem się napisać, a zamiast tego dowiedziałem się co
niby chciałem napisać - bardzo często wmawia się mi coś czego absolutnie nie
chciałem nigdy napisać, ani nie napisałem.

Powstaje pytanie dlaczego? Odpowiedź (jedna z możliwych) to właśnie odpowiedź
twierdząca na pytanie: czy cel uświęca środki? Dodatkowo dodajmy do tego
rewolucyjne: nie z nami to przeciwko nam. Skoro nie spijam bezkrytycznie słów
pisanych radnego Berezowskiego to już jestem mocno podejrzany. Jeśli jeszcze
potrafię zdobyć się na krytykę SGDG albo nie daj Boże - rzucić kilka słów
poparcia, czy nawet uznania dla Frankiewicza to już jest grzech tak ciężki, że
nie sposób zakwalifikować mnie inaczej jak sługusa (najlepiej płatnego, bo to
mocniej brzmi) Frankiewicza.

Nie jest łatwo opowiadać się po stronie prawdy. Nie tylko na tym forum.
Również w życiu szukamy swoich przyjaciół, na których możemy polegać. Nie lubi
się ludzi, którzy mówią prawdę. Brzmi to strasznie, ale lubi się ludzi, którzy
opowiedzą się po naszej stronie bez względu na to co mówimy, albo robimy. Ileż
ja miewam sytuacji, że zarzuca się mi, że staję po czyjejś stronie. Na moją
uwagę, że przecież pan X ma rację to słyszę coś w stylu, że przecież X jest
taki i owaki, albo ze ten X to 100 lat temu robił to czy tamto złe. Mnie to po
prostu nie interesuje. Ja idę więc często pod prąd i stykam się z różnego
rodzaju szykanami. Tu na forum jakoś przyczepiono mnie do grupy mieszka,
wilczura, gliwiczanina ... więc i tak nie jest źle. Miałem kilka takich miejsc
na sieci, gdzie raz jedna, raz druga, albo nawet trzecia i czwarta strona
miała we mnie oparcie, albo stawała się moim wrogiem (my tu za bardzo się
polaryzujemy bo jest nas za mało - na porządnych forach to na jeden temat to
się robi z 5 różnych grup i każde ma zdanie całkiem inne niż pozostałe 4 grupy).

Nie jest łatwo poszukiwać prawdy, bo czasami lepsze jest zakładanie z góry, że
wszystko jest złe, albo dobre, ale szukanie racji daje dużo większy komfort w
życiu i przed lustrem, bo człowiek nie czuje do siebie obrzydzenia.

Zadajmy sobie więc jeszcze raz pytanie czy cel uświęca środki i tym razem
zastanówmy się nad odpowiedzią ciut dłużej.
Obserwuj wątek
    • sss9 Re: Czy cel uświęca środki? 19.12.07, 20:07
      a kto taki ciebie nie lubi? wymień łobuza, to już ja mu dam popalić!
      ale jeśli nawet ktoś tak niedobry jest tu na forum, to przecież zawsze możesz
      się przytulić do wilczura, dla niego jesteś miszczem.:)
      on też walczy o prawdę. z lepszych potyczek przypominam sobie coś takiego:
      user1: dziury są w jezdniach!
      wilczur: nieprawda! była jedna, ale ją zaraz zasypali żwirkiem i zalali asfaltem.

      no to sobie dalej poszukujcie prawdy - ślepiec z psem.
      • faar Re: Czy cel uświęca środki? 19.12.07, 20:10
        sss9 napisał:

        > no to sobie dalej poszukujcie prawdy - ślepiec z psem.

        Aha .. a w kwestii meritum masz coś do napisania ? Chętnie poczytam. Może ten
        wątek dla odmiany będzie świąteczny i nie będziemy na siebie skakać?
        • sss9 Re: Czy cel uświęca środki? 19.12.07, 20:14
          ja nie skaczę - pomyliłeś mnie z jakimś pieskiem.
          dałem ci kolejny raz wskazówkę, ale ty dalej swoje.
          toć zgadza się, żeś ślepy.
      • jeanalesi Re: Czy cel uświęca środki? 19.12.07, 22:16
        Nie martw się Faar, jeżeli twoim co drugim słowem nie jest
        frankiewicz, nie zyjesz tym jakie zmiany maja miejsce w urzędzie,
        albo myslisz wyłącznie o ciężarówkach to zawsze bedziesz uznawany za
        wroga 1, łańcuchowego psa, zaplutego karła albo innego członka cyrku
        trumanillo.
        Ja też uważam że tiry nie powinny jeździć przez miasto, że dworcowa
        jest zasyfiała i okaleczona z postawionym klockiem nasrodku pieknego
        placu, że kamienice są zaniedbane, że róznego rodzaju kretyni w
        zabytkowych domach wstawiają sobie różne okna i nikt nie zwraca na
        to uwagi, oraz że jak wychodzi się z cuchnącego dworca widzi się
        zaniedbany wieżowiec i tyły kamienic na tzw. reprezentacyjnej ulicy.
        Ale nie będę narzekał nie wzbudza we mnie jakiegokolwiek
        współczucia, radniutki i zwolennicy, chcący obalić prezydenta,
        chcacy podać go do sądu itd. itp.
        Dlatego ja ciebie lubię a ich nie!
        • faar Re: Czy cel uświęca środki? 20.12.07, 11:59
          Dzięki za dobre słowo choć wolałbym wypowiedź w temacie :)

          Mnie też nie za bardzo interesują przepychanki w Urzędzie. Czasami mam wrażenie,
          że najbardziej na miasto narzekają ci, co je tworzą, czyli urzędnicy, bo pory
          wpisów są dość ciekawe :)

          Słabo znam strukturę urzędu więc jak odeszła jakaś Dąbrowska to nie miałem nic
          do dodania, bo nie mam pojęcia kim jest, co robiła itp.
          Naturalnie ze strony opozycji polała się gorycz, że wykryli problem, a
          wazeliniarze (jakbyś nie wiedział to my nimi jesteśmy między innymi) nie
          wypowiedzieli się ani słowem. Mam się tłumaczyć z tego, że nie jestem
          wielbłądem? Może czasami miałbym ochotę, ale czasu brakuje.

          Lubię odkłamywać to forum. Cieszę się, że tyle ciekawych osób się pojawiło. Mam
          jednak wrażenie, że z mojego powodu wiele osób stało się przesadnie chamskich
          (np.kibic), bereklony też jakoś mało są okrzesane. To powoduje, że nie raz
          zastanawiam się, czy nie zrobić sobie przerwy od forum. Zrobiłem jednak już
          kilka razy takie tygodniowe postoje i nie zauważyłem, aby poziom forum
          drastycznie wzrósł ;-) więc może odejście z forum nie jest rozwiązaniem :)
      • Gość: kibic Re: Czy cel uświęca środki? IP: 92.227.125.* 20.12.07, 11:32
        sss9 napisał:

        > a kto taki ciebie nie lubi? wymień łobuza, to już ja mu dam popalić!

        Moj Boze sss9, nie "wsciekaj" sie. Ja nigdy nie powiedzialem, ze farr-a nie
        lubie. Powiem wiecej, ja lubie go bardzo za to farr-owanie i duch-owanie na
        naszym forum. Przynajmnie mamy ubaw. Mam nadzieje, ze po polsku napisalem.
        • faar Re: Czy cel uświęca środki? 20.12.07, 12:03
          Gość portalu: kibic napisał(a):

          > ja lubie go bardzo za to farr-owanie i duch-owanie na
          > naszym forum. Przynajmnie mamy ubaw.

          Nie chcę Cię za bardzo dołować, ale ośmieszasz tylko siebie. Póki co część ludzi
          może być zdezorientowana i budzisz tylko śmiech u osób podejrzanych o bycie moim
          klonem jak obserwator z KrK i ostatnio pr51. Z czasem jednak zobaczysz Ty i
          zobaczy reszta, że to są inne osoby i będzie kolejny powód do wstydu. Oszczędź
          więc sobie i nam tego wszystkiego. Strzelasz ślepakami - nie występuję na FG
          inaczej niż jako farr.
          • faar errata 20.12.07, 12:05
            faar napisał:

            > inaczej niż jako farr.

            faar ;-) a nie farr - przeprasza za pomyłkę :)
            • Gość: gosc Re: errata IP: *.gl.digi.pl 20.12.07, 13:26
              A ja mam wrazenie,ze jestes osoba podstawiona na tym Forum.
              Prowokujesz swoimi wypowiedziami innych.. niegdy sie nie zgadzasz..
              Udzielasz sie w kazdym watku- a to dziwne,zebys na wszystkim sie
              znal..ale wlasnie takie osoby sa zatrudniane do pelnienia takiej
              wlasnie funkcji..i to chyba nie jest dla nikogo nowoscia :)
              Pozdrawiam i zycze Wesolych Swiat!
              Ps. Piszesz madrze i czasami masz racje.
              • faar Re: errata 20.12.07, 23:58
                Gość portalu: gosc napisał(a):

                > A ja mam wrazenie,ze jestes osoba podstawiona na tym Forum.

                Nie jestem. Zostań dłużej na forum. Niejeden raz się o tym przekonasz :)
          • Gość: kibic Re: Czy cel uświęca środki? IP: *.adsl.alicedsl.de 21.12.07, 00:32
            faar napisał:

            Oszczędź
            > więc sobie i nam tego wszystkiego. Strzelasz ślepakami - nie występuję na FG
            > inaczej niż jako farr.<

            I znowu niechcaco sie sklonowales. No to masz szczescie, ze byly to tylko slepaki. Sorry.
            Posluchaj faar przeanalizuj swoje wypowiedzi skierowane bezposrednio do mnie lub posrednio, to szybko zrozumiesz moje reakcje.
            Tytul watku "Bilans A.d. 2007" wraz z objasnieniem byl klarowny jakby wymarzony dla ciebie, a ty sprowadziles dyskusje do runsztokowej. Przypomnij sobie co powiedzialem.
            W watku "szpitalnym", ktory w czesci znaczacej zostal usuniety okresliles sie i przy okazji prof.T...jako osobnicy walczacy, to powstaje pytanie o co? z kim? itp. Ja nie wystepuje na tym forum w roli wojskowego, najemnika, itp. i wyraznie sie okreslilem jako "kibic". Mysle, ze znaczenie tego slowa jest ci znane, a ja w granicach znaczenia tego slowa staram sie utrzymywac chyba, ze trafiam sie z chamem. Chcialbym tobie przypomniec, ze to ty pierwszy uczepiles sie (de) przy mojej domenie z jakim skutkiem to wiesz, bo dzielnie dolaczyles do swoich kompanow.
            Pozwol, ze dalsza czesc dokoncze w twojej "Metarfozie", w ktorej rowniez i do mnie "zapiles" juz po urlopie swiatecznym, ktory spedze z rodzina w naszym miescie a nastepnie w Bezkidach.

            > Nie chcę Cię za bardzo dołować, ale ośmieszasz tylko siebie.

            To jest wlasnie druga strona medalu, ktora usilujesz ukrywac piszac tu kolejne bajeczki o sobie.

            > Póki co część ludz
            > i
            > może być zdezorientowana i budzisz tylko śmiech u osób podejrzanych o bycie moi
            > m
            > klonem jak obserwator z KrK i ostatnio pr51. Z czasem jednak zobaczysz Ty i
            > zobaczy reszta, że to są inne osoby i będzie kolejny powód do wstydu.

            Zapomniales dodac "Pszczola205". A z skad wiesz, ze sie smieja? Ja ich nie znam to nie wiem.

            Weteranie forumowy, to ty jednym wydechem wymieniasz ciagle klony, beroklony itp. na tym forum. A wiec urosles na SPECOKLONA czyli tego , ktory klonowanie zna od kuchni, takiemu wlasnie najlatwiej jest faar-owac, odwracajac uwage od siebie. Ja obecnie probuje robic to samo "miszczu", bo przeciez mogles to wczesniej opatentowac. Smiej sie "miszczu", smiej ale pamietaj, ze smieje sie zawsze ostatni.

    • mirella_czajkowska_turek2 Re: Czy cel uświęca środki? 20.12.07, 14:11
      Witam. Dość dawno nie byłam na forum, ale to co zobaczyłam nie jest
      zabawne. Nie wiem jak rozpoznajesz ,faar, "bereklony" ale
      rzeczywiscie poziom niektórych wypowiedzi jest żenujący. Natomiast
      kilka twoich prób z nowymi wątkami zawiera małą nutkę nostalgii
      za "nieberekolnami" :)
      • faar Re: Czy cel uświęca środki? 20.12.07, 23:52
        mirella_czajkowska_turek2 napisała:

        > Witam. Dość dawno nie byłam na forum, ale to co zobaczyłam nie jest
        > zabawne. Nie wiem jak rozpoznajesz ,faar, "bereklony" ale
        > rzeczywiscie poziom niektórych wypowiedzi jest żenujący. Natomiast
        > kilka twoich prób z nowymi wątkami zawiera małą nutkę nostalgii
        > za "nieberekolnami" :)

        Witaj Mirello
        Naturalnie, że tęsknię za niebereklonami, bo nie ma co owijać w bawełnę z
        bereklonami ciężko się rozmawia o ile o rozmowie można w ogóle pisać :)

        Co do rozpoznawania to mogę wyjawić sposoby namierzenia :) Może i Wam się
        przyda, aby oddzielić plewy od ziarna :) Forum tylko by na tym zyskało :)

        Co do samego wątku to sądzę, że często godzimy się na zasadę celu, który środki
        uświęca. Nie zawsze z powodu słabości, czasami z dobrze, a czasami ze źle
        pojętego wyższego interesu. Ja sam nieraz ulegam tej opcji i opowiadam się za,
        albo nie opowiadam się przeciw właśnie ze względu na wyższe cele. Problem chyba
        nie w tym, że robimy coś w oparciu o intencje, a nie zawsze w oparciu o fakty.
        Ważne jest, aby zawsze pamiętać, że to jest jakaś wyższa konieczność, a nie
        integralna część naszego życia.
        Może przykłady najpierw proste:
        * Brata nie stać na kupienie sobie jakieś ważnej rzeczy za 200zł (ma powiedzmy
        tylko 150). Pieniędzy ode mnie nie weźmie. Wiem jednak jak bardzo mu zależy.
        Kupię mu tę rzecz, ale zmyślę historyjkę, że udało się kupić to za te 150zł
        (naturalnie aby to miało ręce i nogi). Skłamałem i postawiłem cel ponad środkami.
        * Liczę się ze wspólnikiem i okazuje się, że jest niezgodność jakiejś
        niewielkiej sumy tylko 200zł. Dobrze mi się z człowiekiem współpracowało i razem
        zarobiliśmy kilkaset razy tyle - po co to psuć - biorę winę na siebie i płacę tę
        kwotę. Kłamię, ale wiem, że dzięki temu nasze stosunki pozostaną dalej doskonałe
        (naturalnie to musi być sytuacja wyjątkowa)
        * Firma spóźniła się z płatnością i twierdzi, że źle wbiła numer konta, więc
        pieniądze wróciły dopiero po tygodniu i wtedy się księgowość zorientowała i
        wpłaciła na moje konto (wiem, że mają system elektroniczny w takim banku, że
        historia jest niemożliwa, bo w momencie nadania pieniędzy już wyskakuje błąd);
        współpraca jednak dobra, a wiem z innego źródła, że mieli dołek finansowy, do
        którego szef nie chce się przyznać. Kłamię więc mówiąc, że rozumiem i razem
        narzekamy na pośpiech, który powoduje takie błędy. Stawiam cel (dobra
        współpraca) ponad środki (zgoda na kłamstwo i robienie dobrej miny do złej gry)

        Zasada wyższości celu nad środkiem powinna być powiązana jeszcze z jednym ważnym
        - wyjątek potwierdza regułę, bo działanie zgodne z ideą a nie z prawdą powinny
        być stosowane tylko w przypadkach wybitnie wyjątkowych. Moim zdaniem problem
        jest właśnie wtedy, gdy wszystko robimy mając przez oczyma cel a nie dbając o
        środki, z których korzystamy.

        Czasami mamy tez do czynienia z błędnym założeniem celu. Konsekwencje stosowania
        zasady cel uświęca środki mogą być już tylko złe.
        Aby odnieść do szerzej w kontekście polskiej polityki - jestem gorącym
        zwolennikiem opcji PO-PIS - wciąż w sferze ideałów, bo jeśli chodzi o pragmatyzm
        - wiem, że to jest niemożliwe. Pewne decyzje PO i z drugiej strony PIS do
        pewnego stopnia były związane z podążaniem za prawdą, ale z czasem dążyły do
        pogrążenia przeciwnika. Najlepsze w imię czego to się działo - każda z partii
        uparcie wierzyła (albo tylko tak mówiła), że robi to dla dobra kraju. W efekcie
        dochodziło do absurdalnych głosowań, gdzie PIS głosował przeciwko projektowi PO
        tylko dlatego, że był to projekt PO (bo gdyby PIS na to wcześniej wpadł byłoby
        inaczej) i tym samym rewanżowało się PISowi PO.

        Teraz odnieśmy to do naszego lokalnego podwórka. Na gliwickiej scenie
        politycznej mamy również PO i PIS. Podczas kampanii partie gryzły się
        niemiłosiernie a po wszystkim emocje okrzepły i zaczęła się współpraca. Efektem
        pośrednim nagonki wyborczej było umocnienie w wyborcach PIS przekazu: PO jest
        złe i analogiczne w przypadku wyborców PO w stosunku do PIS. Współpraca ponad
        podziałami to bardzo piękne hasło i w Gliwicach się ziściło.

        Naturalnie można założyć, że ZF z gruntu jest zły. Przyjmijmy takie założenie.
        Niemożliwe jest przecież, aby człowiek nie robił nic dobrego w Gliwicach, bo
        przecież nie zostałby wybrany na kolejną kadencję. Proszę nie pisać, że PR robi
        swoje, bo on jest w stanie wzmocnić poparcie, ale z Kononowicza nie zrobi nam
        prezydenta.
        Skoro więc ZF ma plusy i jakieś takie znajduje w nim pan Świetlicki z PIS to
        dlaczego od razu uznawany jest za zdrajcę? Czy za to, że kłamie? Nikt tego w
        sposób sensowny nie uzasadnił, a jedynie bazowano na tym forum na stwierdzeniu,
        że ZF jest zły, więc chwalenie go jest po prostu zdradą PIS.

        Jest to klasyczny przypadek, gdy cel uświęca środku. ZF jest w jakimś mniej lub
        bardziej prawdziwym ujęciu wrogiem wyprowadzenia TIRów z Gliwic. Nie chciałbym
        tu polemizować jak jest naprawdę, bo doprowadzi to tylko do niepotrzebnej
        kłótni. Godzę się na to założenie choć się z nim nie zgodzę. Skoro tak to
        jakakolwiek słuszna inicjatywa (albo jeszcze ogólniej: każda inicjatywa) od razu
        jest traktowana jako zła i na wszelki wypadek należy ją skrytykować.

        Krytyka może dać skutek jeśli opiera się na faktach, gdy tak nie jest - staje
        się śmieszna i ośmiesza krytykanta. Pójdę krok dalej - można krytykować nie
        tylko rzeczy prawdziwe, ale i domniemane - należy jednak pamiętać, aby nie
        przesadzić. Jeśli ZF miałby 8 prawdziwych zarzutów i powiedzmy 2 nieprawdziwe
        albo jeszcze lepiej domniemane (odpowiednie zestawienie faktów) to ZF mógłby
        mieć przez ogół społeczeństwa przypisane 10 grzechów. Jeśli jednak ma 5
        prawdziwych zarzutów, a 5 wydumanych? A co jeśli ma 2 prawdziwe i to tak bardzo
        ważne, ale dostaje 8 nieprawdziwych? Czy nie będzie tak, że krytykant zostanie
        ośmieszony, a opinia publiczna stwierdzi, że pewnie 10 zarzutów jest wyssana z
        palca.

        Wracamy więc do punktu wyjścia - jeśli ulegamy pokusie stawiania celu ponad bez
        względu na środki to należy pamiętać, że musi to być sytuacja wybitnie marginalna.
        • mirella_czajkowska_turek2 Re: Czy cel uświęca środki? 21.12.07, 13:34
          Ha, czy wszystkie drogi prowadzą do Rzymu? A na tym forum, wątki do UM lub do ZF? Strasznie długi wywód, bardzo mądry, ale jesli na temat brata lub wspólnika jeszcze mogę wypowiedzieć się, to szybki przeskok na ZF ZUPEŁNIE mnie nie interesuje :)Faar, odpocznij, w czsie przedświatecznym bardzo dobrze wycisza lepienie uszek. Pozdrawiam :)
          • faar Re: Czy cel uświęca środki? 21.12.07, 20:44
            mirella_czajkowska_turek2 napisała:

            > Ha, czy wszystkie drogi prowadzą do Rzymu?
            Zabij :) ale mimo usilnych starań, aby tę myśl zakończyć bez zahaczania o ZF
            jednak się nie udało :)
            Masz więc rację, że czas na uszka :) żeby w poniedziałek można było się wgryzać
            w smakołyki na stole, a nie w posty na FG, z którym może sobie zrobię przerwę na
            te kilka dni. Mam nadzieję, że po powrocie nie zobaczę Stajni Augiasza :)))))

            Jak już skończysz uszka i robić i jeść to może po świętach rozwiń temat brata i
            wspólnika, albo jakiś dowolny inny przykład, abyśmy mogli podyskutować.

            Radosnych Świąt.
    • mirella_czajkowska_turek2 Re: Czy cel uświęca środki? 20.12.07, 14:16
      Jesli chodzi o twoje pytanie, faar, to rzuciłeś bardzo ogólnie, a i
      rozwinięcie nie jest na temat. Ale jesli chcesz odpowiedzi: sądzę,
      że wiele osób stosuje tę dewizę i jeśli tylko nie zmienia się w "po
      trupach do celu" to przez wielu jest do zaakceptowania
    • Gość: wilczur Re: Czy cel uświęca środki? IP: *.gprs.plus.pl 20.12.07, 15:47
      taki temat miałem na maturze i wyciągnąłem wnioski z tego co pamiętam takie że
      cel uświęca niektóre środki.

      Co dzień godzimy się na działania które są niejako przeciw nam i przeciw naszej
      wolności biorąc za przykład że celem może być całkowita wolność człowieka to
      jakimi środkami możemy ją osiągnąć?

      Pytanie czy cel uświęca środki w moim przypadku odpowiem Tak cel uświęca środki
      przy określonym kręgosłupie moralnym i określonych wartościach.
      • faar Re: Czy cel uświęca środki? 22.12.07, 21:51
        Gość portalu: wilczur napisał:

        > Pytanie czy cel uświęca środki w moim przypadku odpowiem
        > Tak cel uświęca środki przy określonym kręgosłupie
        > moralnym i określonych wartościach.

        Mógłbyś to jakoś rozwinąć? Albo Cię dobrze zrozumiałem i wtedy się z Tobą nie
        zgadzam, albo źle .... :)
        • Gość: wilczur Re: Czy cel uświęca środki? IP: *.gprs.plus.pl 22.12.07, 22:06
          według mnie człowiek zadaje sobie takie pytanie w życiu bardzo często.
          Zazwyczaj pojawia się ono w chwilach gdy nie jesteśmy pewni tego czy ten cel
          jest warty takich środków które chcemy zastosować. Dla mnie to pytanie do
          własnego sumienia czy będę potrafił z tym żyć.
          Można osiągnąć cel wszystkimi środkami ale czy cel jest wart każdych środków?
          Czy będę potrafił z tym żyć?

          Nie mam na chleb a jest mi on potrzebny więc kradzież jego jest wytłumaczeniem.
          Nie mam na chleb w tej chwili przy sobie więc go kradnę dla własnej przyjemności.
          Środek ten sam - kradzież - ale w jednym wypadku przyznam w przypadku biedaka
          cel uświęcił środki ale w drugim wypadku już nie.

          Nie wiem czy jasno się wyraziłem...
          • faar Re: Czy cel uświęca środki? 22.12.07, 23:11
            Gość portalu: wilczur napisał(a):

            > Nie wiem czy jasno się wyraziłem...

            Raczej tak. W uproszczeniu: Inny Świat Herlinga Grudzińskiego.

            Po prostu źle Ciebie zrozumiałem - sądziłem, że chodzi Ci o to, że jeśli ktoś
            uzna, że nie ma dla niego alternatywy (subiektywnie: nie mam samochodu, a mieć
            muszę, to sobie go ukradnę) wtedy każde działanie jest uzasadnione.

            Tak - życie ogólnie wymaga bardzo silnego kręgosłupa oraz elastyczności. Przy
            czym najpierw kręgosłup a potem dopiero elastyczność :) bo jak się nie ma tego
            pierwszego to nie ma elastyczności tylko ... kreatywna księgowość, 'dobry dział
            marketingu', 'silny PR' oraz skuteczny dział windykacji ;-)
    • Gość: proste Odpowiem Ci jednym zdaniem faar. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.07, 22:06
      "Wy macie im dać jeść", powiedział Jezus Chrystus do swoich uczniów, którzy
      chcieli puścić tłumy, by kupili sobie jeść, podczas nauczania.
      • faar Re: Odpowiem Ci jednym zdaniem faar. 22.12.07, 22:11
        Gość portalu: proste napisał(a):

        > "Wy macie im dać jeść", powiedział Jezus Chrystus do swoich
        > uczniów, którzy chcieli puścić tłumy, by kupili sobie jeść,
        > podczas nauczania.
        Może jednak użyjesz kilku słów ? :) bo w tym jednym zdaniem to nic nie
        powiedziałeś oprócz wielce enigmatycznego cytatu z Bibli. To, że jest to bardzo
        enigmatyczny fragment to powinieneś wiedzieć jeśli znasz Pismo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka